Relacja Live

04.11.2012

08:11

PILNE:

Znów nikt nie wygrał "szóstki" w Lotto. Nieszczęśliwe liczby to 4, 7, 17, 27, 28 i 40

09:25

300bruk:

Raka można dostać przez Dodę

Nie wiadomo, czy to przygotowania do Halloween czy 1 listopada, ale nasze gwiazdy mocno się wyciszyły. Na szczęście niektórzy nigdy nie próżnują.

Natalia singlem

Natalia Siwiec nagrywa… singiel. Płyty na razie będzie, ale czujemy, że na imprezy w hipermarketach jedna piosenka wystarczy.

Ród się powiększy

"Fakt" wypatrzył, że Ola Kwaśniewska na imprezie unikała alkoholu. Według gazety oznacza to jedno.: chrzciny roku. Ciekawe, czy Aleksander Kwaśniewski zaklepał już Łagiewniki.

Dżoanna zarabia twarzą

Joanna Krupa dostała w twarz od jednej z housewives of Miami w programie o tej samej nazwie. "Super Express" już przeprowadził wywiad z napastniczką. Niedługo sesja z koniem.

Wojewódzki w konwencji

Kuba Wojewódzki 1 listopada zamieścił na swoim profilu na FB zaproszenie na bal na gruzach III RP z Lechem Kaczyńskim jako DJ-em za co parę godzin później przeprosił. Taka konwencja.

Cytat tygodnia 1

Agent Macieja Maleńczuka o jego domniemanym romansie: Nawet jeśli Basia i Maciej się całują, nie ma w tym podtekstu erotycznego.

Cytat tygodnia 2

Nergal o związku raka z Dodą w swojej książce: Cała ta medialna nagonka, przeprowadzka do Warszawy, nowe środowisko. Wszystko to nie było obojętne i generowało sporo nerwów. Mój organizm nie wytrzymał, a manifestacją mógł być rak.


09:30

Rekord w poranku TVN24. Nazwisko Janowicz padło na antenie już 217 razy. Poprzedni najlepszy wynik (209) należał do Jana Pawła II

10:23

Trwa akcja "Rakieta". Tysiące policjantów w całym kraju dbają, żeby Polacy bezpiecznie wrócili do domów na mecz Janowicza

14:35

Ostatnie argumenty i wzajemne ataki. Top spoty na finiszu kampanii prezydenckiej w USA

Do końca kampanii prezydenckiej w USA zostało już tylko kilkadziesiąt godzin, i sztaby obu kandydatów przygotowują ostatnie argumenty w tej kampanii. Spoty w mijającym tygodniu miały stanowić jej podsumowanie. I jak zwykle, przeważały te "negatywne". Jak się okazuje, między 24 a 30 października 99% spotów sztabu Romneya zawierało negatywny przekaz. Tak samo było z 85% spotów Obamy. Takie są wnioski z badania firmy Kantar Media. Oto najważniejsze spoty z mijającego tygodnia. 


Na początek sieciowy klip sztabu Obamy, pokazujący jak będzie wyglądać 100 dzień administracji Romneya - w formie fikcyjnego segmentu z programu informacyjnego. 


[video: http://youtu.be/kY9_WLLuhB4 autoplay:0] 




"Revenge or Love of Country" - klip telewizyjny Romneya, w którym wykorzystano słowa prezydenta Obamy, że "głosowanie to zemsta", które padły na jednym z wieców. 


[video: http://youtu.be/ShdiYQ1EHvA autoplay:0] 




"Secretary of Business" - kolejny negatywny klip Romneya, tym razem dotyczący propozycji prezydenta, by w nowej administracji znalazł się "Secretary of Business". 





http://youtu.be/I6nR9xv5l2I
 




 "Collapse" - spot Obamy będący odpowiedzią na spot Romneya dotyczący branży motoryzacyjnej. W tamtym klipie Romney oskarżał Obamę o to, że Jeep przenosi produkcję samochodów z Ohio do Chin. Ten spot był mocno krytykowany przez m.in. szefów Chryslera, do którego należy marka Jeep. Chrysler nie planuje zamknięcia fabryki w Ohio. 


[video: http://youtu.be/7iE5wBfM1LQ autoplay:0] 




A to wspomniany spot Romneya: 


[video: http://youtu.be/VQ8P04q6jqE autoplay:0] 







Już wkrótce na 300polityka podsumowanie najlepszych i najgorszych spotów w tej kampanii. 




15:19

Wprost:

Dlaczego ich nienawidzimy? Na okładce Marta Grycan, Natalia Siwiec i Radosław Sikorski

Na okładce nowego Wprostu pytanie: Dlaczego ich nienawidzimy? W numerze znajdziemy ranking polskiej agresji.



17:03

Kaczyński:

Hiszpan zamordował naszego Janowicza. Ktoś taki nie ma moralnego prawa, żeby być w tenisie

17:25

Trzy rzeczy, które mogą zdecydować o wyniku wyborów w USA

Sondaże w USA pokazują, że wyścig o prezydenturę jest niezwykle zacięty. Np. w najnowszym i finalnym badaniu NBC/WSJ Obama ma 48% a Romney 47%. Identycznie było w tym samym finałowym badaniu w 2004, gdy 48% miał Bush, a 47% Kerry. Podobnie jest w kluczowych stanach. W New Hampshire Romney i Obama miał w finalnym sondażu WMUR po 47%. To powoduje, że o losach kampanii zdecydują czynniki, które są trudno mierzalne w tym momencie. Oto trzy z nich. 




GOTV 




Get Out The Vote to nazwa określająca w slangu polityki w USA wszystkie czynności - od identyfikacji wyborców po mierzenie skuteczności wolontariuszy - które mają zagwarantować wysoką frekwencję wśród zwolenników jednej czy drugiej strony. Uważa się powszechnie, że maszyna GOTV prezydenta Obamy jest dużo lepsza niż rozbite na wiele organizacji i pozbawione centralnego kierowania wysiłki Republikanów. Obama ma do dyspozycji wyrafinowane narzędzie do identyfikacji głosujących/niezdecydowanych i do kierowania do nich sprofilowanych przekazów i wolontariuszy. Republikanie maja sieć organizacji, która zajmuje się podobnymi działaniami. Od ich skuteczności zależy sukces lub porażka w stanach, w których walka jest naprawdę bardzo wyrównana. Bez GOTV Obama nie ma co liczyć na to, że jego koalicja demograficzna z 2008 roku - młodzi, Latynosi, kobiety - pojawi się i zagłosuje 6 listopada. 




Spór prawny o provisional ballots w Ohio 




Komplikuje się sytuacja prawna wokół tzw. provisional ballots w Ohio. To karty do głosowania wydawane w dniu wyborów tym ludziom, co do których są np. wątpliwości czy już wcześniej nie głosowali pocztą. Nowa dyrektywa Republikańskiego sekretarza stanu w administracji gubernatora Kasicha Jona Hunsteda może utrudnić proces weryfikacji tożsamości przy tym sposobie głosowania, i sprawić, że tysiące głosów nie będą uznane za prawidłowe. W 2004 roku Bush pokonał Kerry\\'ego różnicą ponad 100 tysięcy głosów. Ale w tak wyrównanej sytuacji spór o provisional ballots może spowodować, że wyniki wyborów poznamy kilka tygodni po 6 listopada. 




Efekt Sandy 
 


Huragan Sandy wyrządził największe szkody w solidnie Demokratycznych stanach - New Jersey i Nowym Jorku. Ale utrudnienia związane z głosowaniem mogą sprawić, że Obama straci dziesiątki tysięcy głosów. Przy bardzo wyrównanej sytuacji ogólnokrajowej, Obama może w ten sposób mieć mniej głosów od Romneya - ale i tak może wygrać wybory dzięki przewadze w Kolegium Elektoralnym. Taka sytuacja znacznie jednak osłabiłaby go politycznie w rozgrywce z Republikanami w Kongresie. Republikanie jednak już teraz twierdzą, że jeśli Romney przegra, to przez Sandy - bo huragan miał zastopować momentum ich kandydata w kluczowych stanach, i zwrócić uwagę całego kraju na poczynania Obamy. 




fot.  Paul Kadzielski for Obama for America


20:04

Romney jak Nick Nolte a Obama jako Eddie Murphy - na jedynce The Daily

Na okładce-pierwszej stronie "The Daily", gazety i aplikacji newsowej na iPady, należącej do News Corporation, kandydaci na prezydenta USA Mitt Romney i Barack Obama dwa dni przed wyborami zostali pokazani jako bohaterowie filmu "48 godzin".



21:24

Hajdarowicz dał zielone światło, a w KPRM się zakotłowało, Kaczyński wybuchł na Seremeta, Mazowiecki: Kaczyński nie przekroczyłby granic bezpieczeństwa państwa

NEWSWEEK - na okładce Jarosław Kaczyński, w tle płomienie, poniżej podpis: „Dzień świra”




-- ANATOMIA WYBUCHU- pisze Michał Krzymowski: dziś, gdy kurz już opadł, politycy PiS mówią: - Znów daliśmy się podpuścić. To robota służb”. Dalej pisze Krzymowski: „Mimo zapewnień, że zweryfikował wszystkie informacje w kilku źródłach, [Gmyz] chciał opisać swoje ustalenia jak to określił: „na miękko”: specjaliści wykryli coś, co z dużym prawdopodobieństwem może- choć nie musi- wskazywać na obecność materiałów wybuchowych. Jakich konkretnie? Tego nie chciał precyzować, bo jak tłumaczył, nie zna się na pirotechnice. (…)  Wróblewski pojechał na tę rozmowę [z Seremetem] bez przekonania, ale wrócił nakręcony. Twierdził, że Seremet potwierdził wykrycie trotylu, ale też poprosił o wstrzymanie się z publikacją ze względu na rację stanu. Opowiadał, że po jego wyjściu u Seremata szykowała się jakaś narada. Podobno przed budynek zajechało kilka limuzyn z ważnymi prokuratorami. Wyglądało, że mamy bombę [relacja jednego z pracowników Rzeczpospolitej]. Inny dodaje: - Po powrocie z prokuratury, Wróblewski podjął decyzję, że piszemy „na twardo”. Dostał na to „zielone światło” od Hajdarowicza, który tego dnia był w Austrii. Gdy dowiedział się o szykowanym materiale, wsiadł w samolot i przyleciał do Polski. (…) W KPRM artykułu nie spodziewał się nikt. Rzecznik rządu Paweł Graś był na tyle zaskoczony, że występując w porannym programie TVP „Polityka przy kawie” stwierdził, iż możliwe jest wznowienie prac komisji Millera, czym doprowadził Tuska do szału. Współpracownik premiera: w Kancelarii zakotłowało się strasznie. Wszyscy wiedzieli, że Tusk raz na jakiś czas spotyka się z Seremetem, ale nikt się tym nigdy nie przejmował.”




-- O KULISACH SPOTKANIA KACZYŃSKI- SEREMET: „Kaczyński wybuchł. Całą winą za nieudolne dochodzenie obarczuł wojskowego śledczego płk. Ireneusza Szeląga, który siedział obok Seremeta”- pisze Krzymowski.




-- AGNIESZKA HOLLAND w rozmowie z Marcinem Mellerem: „Ja nie mówię, że przyjdzie Hitler czy że Kaczyński jest Hitlerem. Mówię tylko, że jest taki czas, kiedy bardzo łatwo ta ciemna strona mocy czy nienawiść może pójść jak ogień. Jak ktoś z tym igra, to igra z ogniem w tej chwili. Faszyzm polegał na tym, że się z jakiejś społeczności, która była wspólnotą, wydzieliło grupę i tych ludzi się zdehumanizowało. Wtedy akurat Żydów. Żydów pozbawiało się cech ludzkich. Odzierało się ich z godności, jakiejkolwiek podmiotowości, używając bardzo prostych metod, porównań do szkodników, wszy. Kiedy się ich zdehumanizowało, to można ich było unicestwiać fizycznie, bo kiedy ktoś widział Żyda, to nie widział człowieka, tylko wesz czy szczura. To, co jest najgorsze w tym konflikcie polsko-polskim, to nie to, że jedni mają taki, a drudzy inny pogląd na rzeczywistość – łącznie z tym, czy był zamach, czy nie było – ale to, że w przeciwniku nie widzi się człowieka, że on staje się potworem, że na przykład Tusk w oczach wrogów jest zdehumanizowanym monstrum.”




-- TADEUSZ MAZOWIECKI w rozmowie z Aleksandrą Pawlicką- fragment: „Zastanawiał się pan, co by było, gdyby premierem był w ubiegłym tygodniu Jarosław Kaczyński?
TADEUSZ MAZOWIECKI: Nie podejrzewam go, mimo wszystko, że przekroczyłby pochopnie granice, które zagroziłyby bezpieczeństwu kraju. W ubiegłym tygodniu zrobił krok, który te granice przekraczał, a przed którym dotychczas się wzbraniał – powiedział głośno, że w Smoleńsku był zamach i że winny temu jest rząd. Ale zrobił to jako szef głównej partii opozycyjnej, bez konieczności myślenia o konsekwencjach międzynarodowych. Zostawmy to jednak. Rozważanie, jak zachowałby się Kaczyński, będąc premierem, to puszczanie wodzy fantazji zbyt daleko.”




-- BUŁGARSKI ŁĄCZNIK- Wojciech Cieśla o Marcinie Dubienieckim: „Szesnaście spółek w Polsce, od dwóch do czterech na Cyprze. (…) Tak biznesy, którymi zajmuje się Marcin Dubieniecki wyglądają na pierwszy rzut oka. Kolorowe klocki rozrzucone po całej Polsce. (…) Najważniejszy klocek nazywa się Abudaba Holdings. Ktoś- Tajemniczy Ktoś zarejestrował tę spółkę ostatnio na Cyprze. Skąd nazwa? Marcin Dubieniecki tylko się uśmiecha. Może to nazwa miasta w Emiratach?”






UWAŻAM RZE- okładka- Józef Piłsudski i tytuł Testament II RP- jak sobie radzimy z odzyskaną w 1989 r. suwerennością?




-- PIOTR ZAREMBA: „Publikacja „Rzeczpospolitej” przyniosła nadzieję na przełom w śledztwie. A zarazem to, co się wokół niej działo, było dla obozu smoleńskiego ciosem. (…) Jeśli to, co działo się ostatnio w sprawie Smoleńska, sprowadzić do nagiej rozgrywki, do meczu kto kogo, mamy remis, ale z wyraźnym wskazaniem na Donalda Tuska i obóz rządowy. Owszem, dzięki tekstowi w „Rzeczpospolitej" na temat oględzin wraku tupolewa dowiedzieliśmy się nagle, że polski wymiar sprawiedliwości wreszcie zabrał się za weryfikowanie pytań o zamach. I że wszystko jest na powrót otwarte – wbrew pokrętnemu dementi szefa Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie pułkownika Szeląga. Wystarczyło się wsłuchać w to, co on mówił.”




-- KONKLUZJA ZAREMBY: „sprawiedliwość trzeba sobie wyrąbać. Nie inwektywami i nie magicznym myśleniem. Ale na pewno też nie biernym czekaniem na mityczne „ustalenia odpowiednich organów". Trzeba mieć, choć brzmi to jak frazes, chytrość lisa i odwagę lwa.”




-- ZAREMBA O ŚMIERCI MUSIA: „A do jakiej grupy zaliczyć rodzinę tragicznie zmarłego chorążego Remigiusza Musia? Który był istotnym świadkiem w całej tej sprawie i którego samobójcza śmierć naprawdę wygląda dziwnie. Autor tego tekstu sporządzanie wcześniejszych list osób, które umarły „za Smoleńsk", uważał za wyraz przeczulenia środowisk, które się tym tematem emocjonują. Ale ta historia jest inna. Ona nie wygląda na przypadek. Pojawia się pytanie, jak groźna musi być tajemnica, która pociąga za sobą ludzi do grobu.”




-- MACIEJ PAWLICKI: „Siła „Solidarności" w roku 1980 wzięła się także z faktu, że w czerwcu roku 1979 ludzie wyszli z domów, by spotkać się z polskim papieżem, zamanifestować swą wiarę i przywiązanie do wartości kompletnie sprzecznych z komunizmem. I nagle, zdziwieni, zobaczyli, jak strasznie jest ich dużo. Zrozumieli, że razem mogą wiele. Może gdybyśmy wychodzili na ulicę, manifestując swą determinację w kluczowych chwilach, chorąży Muś nie „powiesiłby się" w swej piwnicy? Może inni smoleńscy świadkowie zginęli, bo jesteśmy bierni? Może znalibyśmy już prawdę i moglibyśmy powstrzymać szabrowanie państwa? A my siedzimy w domach, nie czujemy konieczności działania, zadowalamy się czytaniem gazet i złorzeczeniem carskim dworakom. Czy poczujemy, że Polska ginie, kiedy my żyjemy?”




-- PIOTR GURSZTYN i jego parlamentarne plotki: „Teraz doniesienia z Cypru. Odbyło się tam spotkanie komisji ds. integracji europejskiej parlamentów państw Unii. Zaszczyciła je osobiście Anna Fotyga. W trakcie obrad zadzwoniła do polskiej ambasady w Nikozji, aby ta zorganizowała jej spotkanie z delegacją brytyjską. Po kilku godzinach ambasada oddzwoniła, że załatwione. Na to Foti, że ona już nie chce, bo skoro Brytyjczycy sami przez tyle godzin jej nie znaleźli, niech się wypchają. Clou tej historii jest takie, że Foti i poszukiwani Brytyjczycy przez cały ten czas siedzieli przy jednym stole. Choć dość daleko od siebie, bo na przeciwnych krańcach.”




-- DWA NARODY- pisze naczelny URZE Paweł Lisicki: „Podstawą jednak wyjścia z impasu musi być poważne potraktowanie uczuć i emocji oraz żądań tych, którzy utracili wiarę w suwerenność polskiego państwa. Nie ma innej drogi niż wyjaśnianie wątpliwości. Tylko odważne ustalenie prawdy – niezależnie od tego, jakie będzie to miało skutki – przywróci zaufanie do instytucji państwa polskiego. I choć można się tego domagać od obu stron sporu, w oczywisty sposób pierwszy ruch musi należeć do tych, którzy mają więcej władzy, sił i możliwości. Pomysł zamknięcia w getcie 30 proc. społeczeństwa, lekceważenie domagania się prawdy o Smoleńsku, wyszydzanie tych, którzy mają wątpliwości, ucieczka przed odpowiedzialnością do niczego dobrego nie doprowadzą.”




-- MAREK PYZA: „badania, owszem, przeprowadzono, ale na kawałku parasolki, buta, książki czy banknotu. Wraku nie badano, o czym Lasek nie chce pamiętać. Badania prokuratorskie z przełomu września i października są pierwszymi dotyczącymi wraku. Przeprowadzono je dwa i pół roku po katastrofie! Jeśli kolejne zamieszanie nie jest przekonującym argumentem za powołaniem komisji międzynarodowej, to co nim jest? Władzy to nie w smak, bo taki organ mógłby naświetlić wszystkie jej – co najmniej – zaniedbania. Ale naciskanie na władzę ma sens. W sprawie smoleńskiej przekonaliśmy się o tym już nieraz.”




-- PROF. ROSZKOWSKI w rozmowie z braćmi Karnowskimi: „Jako podróbka, imitacja nie jesteśmy dla nikogo interesujący. Wydmuszka polskości, którą nam się oferuje, nikogo nie zachwyci. Ale czy odwołanie się do tradycji jest gwarancją sukcesu? Też nie przesadzajmy. Sama tradycja nie wystarczy, nie pozwoli odnieść sukcesu. Ale niewątpliwie tylko analizując przeszłość, można zrozumieć, co jest nam potrzebne, a co nie, co jest wartościowe, a co nie. Nasza historia pełna jest zresztą paradoksów. To masoneria doprowadziła do powstania Konstytucji 3 maja, a uchwalono ją za pomocą przewrotu, fortelu. Warto sięgać do tego przykładu woli politycznej i świadomości zagrożeń. Prawdziwy problem polega bowiem na tym, że Polska nawet nie stara się być dziś silna.”






WPROST- okładka: Dlaczego ich nienawidzimy? Żydów, pedałów, ruskich, pasztetów, celebów i polityków 




-- TROTYL W TUPOLEWIE. Jak piszą Michał Majewski i Paweł Reszka „(…) Jednak w sierpniu 2012 r. prokuratura wojskowa skierowała do Rosji wniosek o udzielenie pomocy prawnej. Chodziło o to, by polscy specjaliści mogli obejrzeć miejsce katastrofy oraz wrak. Po co? Eksperci Zakładu Fizykochemii Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji mieli za zadanie stwierdzić, czy są jakieś ślady wybuchu na pokładzie tupolewa tuż przed katastrofą. Próbki zostały zebrane, teraz czekamy na ekspertyzę. Skąd ta nagła zmiana stanowiska prokuratury?” 




-- Jak tłumaczą dalej: „Śledczy mogli się zaniepokoić czym innym. Kiedy prokuratura w końcu ujawni swój materiał, zostanie on dokładnie sprawdzony przez ekspertów i dziennikarzy. Wtedy wyszłoby na jaw, że obecność materiałów wybuchowych wykluczono tylko na podstawie jednej ekspertyzy – a próbki pobrano jedynie z ubrań ofiar. Bez badania wraku i pobierania z niego próbek do badań. Są wprawdzie ustalenia rosyjskich fachowców, ale w analizy ze Wschodu w sprawie Smoleńska mało kto w Polsce wierzy. Śledczym groziłby więc kolejny skandal”. 




-- TWARDE LĄDOWANIE. Piotr Śmiłowicz i Andrzej Stankiewicz o chor. Musiu: „Muś jako jedyny konsekwentnie od dnia katastrofy twierdził, że Rosjanie mówili Polakom coś innego, niż wskazuje na to nagranie z czarnych skrzynek. Dlatego też dla tych, którzy wierzą w zamach i trotyl, Muś był prorokiem. Dziś stał się męczennikiem.”




-- MUŚ I WOSZTYL o 50 m „Wosztyl zapewniał prokuratorów, że w korespondencji wieży z Tu-154M była mowa o schodzeniu do 50 m. (…) Dlaczego zatem Muś i Wosztyl tak zeznawali? Muś, jak twierdzą jego koledzy, nie znał zbyt dobrze rosyjskiego. Zresztą kłopoty z tym językiem 10 kwietnia 2010 r. miała cała załoga jaka, czego dowodzi przebieg korespondencji z wieżą w czasie lądowania. Już po wylądowaniu załoga skierowała samolot w inne miejsce lotniska, niż żądał kontroler – także ze względu na nieporozumienie językowe”. 




-- SPIEWAK O „DNIU TROTYLU”. W rozmowie z Piotrem Najsztubem prof. Śpiewak mówi: „ Niezależnie od tego, na ile „Rzeczpospolita” się wycofa, a na ile nie, jest coraz większe społeczne poczucie, że coś jest nie tak. Że nawet jeżeli Tusk z niezwykłą powagą to potraktował, to jednak mamy więcej pytań po tych dwóch latach niż pewnych odpowiedzi. To bardzo wielkie wyzwanie dla rządu, jeżeli się jeszcze weźmie pod uwagę, że to jest tylko jeden z wymiarów narastającego w Polsce konfliktu.” 




-- MICHAŁ KOBOSKO O TROTYLU: „Sprawa poważna, bo wpłynie na postrzeganie wszystkich „starych” mediów. Nieliczni dziennikarze śledczy, którzy jeszcze się w Polsce (w tym w redakcji „Wprost”) uchowali, będą pod jeszcze większym ciśnieniem. Łatwiej będzie negować wartość publikacji niewygodnych dla władzy. W tym sensie „Rzepa” zrobiła nam wszystkim ogromną krzywdę.” 






23:16

500 działaczy PO w 5 lat zarobiło w społkach 200 mln w Pulsie Biznesu i Komorowski na polowaniu w Fakcie- sneak peek jutrzejszych jedynek

Oto zapowiedź dwóch jutrzejszych jedynek. Puls Biznesu przynosi rewelacje na temat prawie 500 działaczy PO i ich rodzin w spółkach skarbu państwa. Fakt zaś sugeruje, że prezydent Komorowski zamiast na pogrzebie prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego, mógł wybrać... polowanie.






23:20

Leszek Miller na FB publikuje swoje zdjęcie z pokładu TU-154M

źródło: FB Leszka Millera