Relacja Live

01.11.2012

10:03

Jak jeden internetowy troll powiększył panikę w Nowym Jorku związaną z Sandy

Twitter, podobnie jak inne serwisy - takie jak na przykład Instagram czy Tumblr - po raz kolejny pokazał swoją siłę w trakcie huraganu Sandy. Nie tylko jako źródło informacji, ale także jako "maszyny weryfikujące" informacje, które w nich krążą. Jak zwykle w takich sytuacjach, w sieci pojawiło się wiele nieprecyzyjnych stwierdzeń, fałszywych zdjęć, które były szybko identyfikowane przez użytkowników jako niezgodne z prawdą. Ale użytkownik Twittera "ComfortablySmug" publikował nieprecyzyjne informacje z pełną tego świadomością. Na szczęście i w tym przypadku Twitter pokazał swoją siłę. 




"ComfortablySmug" miał przed uderzeniem huraganu w Nowy Jork ponad 6,500 śledzących. Nie podawał swojej tożsamości, ale z jego wpisów było jasne, że jest młodym finansistą pracującym na Wall Street, osadzonym w świecie Republikańskiej polityki i mediów cyfrowych w mieście. Miał wąskie (jak na USA) ale wpływowe grono śledzących, i był też typowym internetowym trollem, który za wszelką cenę próbował prowokować innych. Ale w trakcie huraganu jego prowokacje weszły na inny poziom. Zaczął publikować dziesiątki fałszywych informacji dotyczących skali zniszczeń w mieście. W jednej z nich napisał nawet, że budynek nowojorskiej giełdy jest zalewany przez wodę. Ten tweet był powtórzony - w chwili ataku huraganu - przez innych ponad 650 razy. Dzięki swoim powiązaniom, Smug mógł trafić do najważniejszych lokalnych dziennikarzy i polityków. Dzięki temu tweet został powtórzony przez National Weather Service, Weather Channel a później nawet przez CNN. 


To był o jeden krok za daleko - w sieci błyskawicznie pojawiły się zaprzeczenia, a tożsamość "ComfortablySmug" została ujawniona przez serwis BuzzFeed. Jak się okazało, Shashank Tripathi - bo tak brzmi jego prawdziwe imię i nazwisko - był m.in. szefem kampanii jednego z kandydatów GOP do Kongresu w stanie Nowy Jork.   stracił swoje stanowisko, a Prokurator Generalny stanu zapowiedział, że zbada czy popełnił przestępstwo pisząc fałszywe tweety. 



13:26

Tusk, Obama, Christie i ich kryzysowe kurtki

Huragan Sandy nie tylko zamroził zwykły tor kampanii wyborczej w USA, ale także dał prezydentowi Obamie szansę na pokazanie się jako "commander-in-chief". Obama odwiedził wczoraj stan New Jersey i wraz z gubernatorem Chrisem Christie miał szansę zobaczyć bezpośrednio zniszczenie po przejściu huraganu. Zarówno Obama, jak i gubernator Christie pojawili się na miejscu w klasycznych "kryzysowych strojach".W Polsce "kryzysowa kurtka" to motyw (nieco już zapomniany) wiązany z premierem Donaldem Tuskiem. W obu tych przypadkach mechanizmy są bardzo podobne. 




Prezydent Obama i jego sztab nie ryzykowali oskarżeń o prowadzenie kampanii wyborczej. Obama odwolał wszystkie swoje wiece od niedzieli do środy włącznie. Bardzo szybko wrócił do Waszyngtonu, aby monitorować działania służb federalnych w związku z huraganem. W social media pojawiły się zdjęcia z narad w Białym Domu. (fot. Official White House Photo by Pete Souza). To miało pokazać, że prezydent jest na bieżąco z kryzysem. Obama pojawił się także w jednej z placówek Czerwonego Krzyża w Waszyngtonie, wcześniej wygłosił też specjalne oświadczenie dotyczące huraganu. 








Dopiero wczoraj prezydent pojawił się na terenie zniszczonym przez Sandy, w towarzystwie gubernatora Chrisa Christie (fot. Governor\\'s Office/Tim Larsen). 






Jak widać, Obama wybrał klasyczną "kryzysową kurtkę" bardzo podobną (poza kolorem i godłem "President of the United States" oraz napisem "Barack Obama") do tej którą doskonale znamy z "kryzysowych" wizyt premiera Tuska. Oto zdjęcie z 2011, gdy premier odwiedzał poszkodowanych przez nawałnice na Mazowszu. 








Gubernator Chris Christie wybrał na konferencję prasową i odwiedziny prezydenta polar z napisem "Chris Christie Governor" (Governor\\'s Office/Tim Larsen). Pojawiał się w nim również w licznych wystąpieniach telewizyjnych. 








Christie wielokrotnie chwali prezydenta Obamę za jego reakcję na huragan. Jako Republikanin w 2013 będzie ubiegać się o reelekcję w New Jersey, bardzo "niebieskim" stanie, dlatego obrazki z Obamą są mu bardzo potrzebne jak symbol ponadpartyjności. A Obama również dużo zyskał na jego pochwałach. W końcu Christie był głównym mówcą na konwencji GOP w Tampa. W ten sposób obaj sobie wzajemnie pomogli. Dla prezydenta te kilka dni, w których Romney siłą rzeczy miał trudności z przebiciem się do mediów były bardzo ważne pod względem budowania wizerunku sprawnego, kompetentnego szefa całej administracji, który bez problemu współpracuje z Republikanami gdy sytuacja jest kryzysowa. Premier Tusk rzadko bezpośrednio zyskiwał po swoich wizytach, zwykle towarzyszyła im raczej krytyka i oskarżenia o polityczne wykorzystywania takich sytuacji. 


A Chistie? W 2016 r (jeśli Romney przegra) może być jednym z najważniejszych kandydatów GOP do nominacji prezydenckiej. 


fot. Official White House Photo by Pete Souza




17:18

The Economist popiera Obamę

"Amerykę stać na kogoś lepszego niż Barack Obama, ale niestety Mitt Romney nie jest tą osobą" - The Economist poparł, tak samo jak cztery lata wcześniej, Baracka Obamę.

Więcej pod tym linkiem.


19:28

PILNE:

Najtragiczniejszy 1 listopada od lat. Według policji aż 100 tys. osób zostało dziś zepchniętych w błoto przez emerytów

23:41

Mr. Burns z Simpsonów popiera Mitta Romneya

Klip z Mr. Burnsem i psem Shamusem promuje niedzielny odcinek kultowego serialu animowanego telewizji Fox.
Jak się okazuje to właśnie niechlubna wyprawa Mitta Romneya z rodziną na wakacje, podczas której rodzinny ulubieniec spędził w specjalnym boksie umieszczonym na dachu samochodu, według Burnsa najbardziej szkodzi kandydatowi GOP.



http://youtu.be/ltCIEbLMaQg