Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
23.10.2012
09:40
Trzeci i ostatnia debata prezydencka w USA zakończyła się zwycięstwem prezydenta - tak przynajmniej wynika z dwóch sondaży błyskawicznych, CNN i CBS. Ale być może ten sukces, jak i cała wczorajsze spotkanie na Florydzie nie będzie mieć dużego znaczenie dla ostatniego etapu kampanii prezydenckiej. Zarówno Obama, jak i Romney są dwóch odrębnych trajektoriach, które zostały wyznaczone w czasie ich pierwszego starcia w Denver, na początku października.
Wczoraj na Florydzie nie było fajerwerków. W zasadzie tylko dwie-trzy wymiany zdań między kandydatami były ostrzejsze. Jedna z nich dotyczyła redukcji wydatków na obronę, i tutaj Obama wykpił Romneya, że ten nadal żyje przeszłością, a US Navy ma mniej okrętów niż w XIX wieku, bo np. jest też "mniej koni i bagnetów". To był jeden z najbardziej charakterystycznych momentów w tej całej debacie, w której Romney bardzo często zgadzał się z Obamą. Demokraci zaczęli błyskawicznie zarzucać mu, że jest "pasywny". Ale Romney dobrze się przygotował - był widać, że zna wszystkie szczegóły spraw międzynarodowych, że dobrze się do wszystkiego przygotował. Systematycznie, od pierwszej debaty Romney pokazywał się jako centrysta, i to było widać także dzisiaj.
http://youtu.be/DN283AUxSIA
Debata zmieni niewiele. Romney wczoraj zrealizował swój podstawowy cel, jakim było pokazanie się jako wiarygodnego polityka w sprawach międzynarodowych, wystarczająco wiarygodnego, by zostać "commander-in-chief". Obama narzucił w prawie każdym pytaniu rytm, był agresywny i dominował, ale to Romney miał mocniejszą końcówkę. Polska pojawiła się w kontekście tarczy antyrakietowej, wspomniał o tym projekcie Romney. Pojawił się także temat - mimo że była to debata o sprawach zagranicznych - programu ratunkowego dla branży motoryzacyjnej, popularnego w Ohio.
Każda ze stron ma się z czego cieszyć. Zwolennicy Romney mogą twierdzić, że utrzymał impet po pierwszej debacie w Denver. Zwolennicy Obamy - że jego ścieżka do sukcesu, która wiedzie przez kilka kluczowych stanów, takich jak Ohio została utrzymana.
09:45
Slajdy dotyczące budżetu wyświetlane w trakcie przemówień to nowość jeśli chodzi o przemówienia. Oto jeden ze slajdów wspomagających ministra Rostowskiego w trakcie jego wystąpienia. fot. http://twitter.com/orzechowski_m_b
12:15
Wizualizację poprzednich przemówień budżetowych przygotowało Centrum Cyfrowe w ramach projektu "Wizualizacja budżetu państwa". Powyżej znajduje się przemówienie z 2011 roku. Wizualizacje znajdują się na stronie http://otwartybudzet.pl/2012/10/przemowienia-budzetowe-ministra-rostowskiego/
12:16
12:59
Ryszard Kalisz przeskakuje Radka Sikorskiego i jest obecnie najpopularniejszym po prezydencie Komorowskim politykiem. Joanna Mucha traci aż 5 punktów, mimo, że badanie CBOS było prowadzone jeszcze przed sprawą dachu na Stadionie Narodowym oraz przed wystąpieniem premiera Donalda Tuska w Sejmie i głosowaniem nad wotum zaufania dla jego rządu. Traci także prokurator Andrzej Seremet (4 pkt w dół).
W badaniu wyraźnie traci również Grzegorz Schetyna (4 punkty w dół) i tym samym zwiększa dystans do Donalda Tuska (premier ma o 6 punktów większy wskaźnik zaufania). Miesiąc temu do premiera, Grzegorza Schetynę dzielił tylko jeden punkt. Ale obecnie, Tusk uzyskuje 38%, Schetyna 32. To najgorszy wynik Schetyny od maja tego roku.
Wyraźnie zyskuje Jarosław Gowin (4 pkt do góry). Trochę mniej znacząco rośnie zaufanie do Janusza Palikota (3 pkty) oraz Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobro i Jacka Rostowskiego (2). O tyle samo poprawia się wskaźnik zaufania ministra Arłukowicza.
Po raz pierwszy w badaniu pojawia się Piotr Gliński. Kandydata PiS na szefa rządu technicznego nie zna aż 75% Polaków. Ufa mu 5%, tyle samo nie ufa.
W komunikacie CBOS czytamy: "niekwestionowanym liderem rankingu zaufania do polityków pozostaje prezydent Bronisław Komorowski, który jako jedyny spośród przedstawicieli sceny politycznej cieszy się zaufaniem zdecydowanej większości Polaków (67%). Zaufanie do pozostałych polityków utrzymuje się na dużo niższym poziomie. Drugie i trzecie miejsce w tym rankingu zajmują Ryszard Kalisz oraz najlepiej oceniany spośród członków urzędującego gabinetu szef MSZ Radosław Sikorski, którym ufa niespełna połowa badanych (odpowiednio: 48% i 46%). Trochę mniej osób (43%) ma zaufanie do wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka. Pierwszą piątkę polityków najczęściej obdarzanych przez Polaków zaufaniem, tak jak miesiąc wcześniej, zamyka premier Donald Tusk, któremu ufa prawie dwie piąte badanych (38%). Notowania szefa rządu nie zmieniły się od września (wzrost zaufania o 1 punkt i spadek nieufności o 1 punkt – różnice w granicach błędu pomiaru).
Kolejne miejsca w październikowym rankingu, z wynikiem również niemal takim samym jak miesiąc wcześniej, przypadły liderom ugrupowań opozycyjnych – przewodniczącemu SLD Leszkowi Millerowi (37% deklaracji zaufania) oraz szefowi Solidarnej Polski Zbigniewowi Ziobrze (35%). Z zaufaniem niespełna jednej trzeciej badanych (32%) spotyka się prezes PiS Jarosław Kaczyński, którego notowania także nie poprawiły się znacząco w stosunku do rejestrowanych miesiąc temu (wzrost zaufania o 2 punkty procentowe i taki sam spadek nieufności)."- pisze CBOS.
13:39
Wydawałoby się, że debata budżetowa to idealny moment dla opozycji, by - zwłaszcza w dzisiejszych warunkach - zadać bolesny, wręcz miażdżący cios w rząd. Ale kolejna debata na ten temat pokazała raczej, że opozycja ma w większości przypadków cały czas problem by z morza abstrakcyjnych informacji wyłowić te, które rzeczywiście mają znaczenie dla obywateli. To właśnie w ten sposób przeciwnicy premiera Tuska i ministra Rostowskiego byliby w stanie obrócić dzisiejszą debatę w swój sukces.
Minister Rostowski miał do dyspozycji efektowne, nowe dla Sejmu narzędzie - prezentacje w Power Poincie wyświetlane na tablicy głosowań, i systematycznie prezentował kolejne dane dotyczące budżetu. Ale opozycja, wchodząc w starcie z Rostowskim na tym poziomie - w sferze abstrakcyjnych cyfr i terminów, dziesiątek specjalistycznych zwrotów, od razu ustawiła się na przegranej pozycji.
Stało się tak z dwóch powodów. Po pierwsze, odbyła się wyłącznie na sali sejmowej, gdzie minister Rostowski (podobnie jak premier Tusk) ma na starcie dużą przewagę, i to nie tylko dzięki slajdom. Opozycja nie wykorzystała szansy, by "obudować" komunikacyjnie debatę - już wcześniej, przed jej rozpoczęciem. Nie tłumaczyła dużo wcześniej, jakie jest znaczenie tego budżetu. Zamiast tego, parlamentarzyści skupili się - jak zwykle - na kontrowaniu wyliczeń ministra Rostowskiego, wzbogacając o mniej lub bardziej efektowne bon moty. Tu jak zawsze najbardziej efektownie zaprezentował się Leszek Miller.
Ale to czego zabrakło, to tłumaczenie realnego znaczenia budżetu na sprawy zrozumiałe dla zwykłych obywateli. Próbował tego na szeroką skalę w zasadzie tylko poseł Elsner z Ruchu Palikota, który w swoim przemówieniu przeliczał dług rządu Donalda Tuska na każdego obywatela. Ale ta wypowiedź utonęła w morzu technikaliów i danych. Nie było widać w żadnym przypadku spójnego przekazu - może poza Leszkiem Millerem - formowanego już przed właściwym starciem. A tylko przedstawiając sprawy budżetowe w formie "kitchen table issues", kwestii zrozumiałych dla każdego, namacalnych, takich o których codziennie się rozmawia, opozycja mogłaby coś zyskać na dyskusji o budżecie. Dopóki to się nie zmieni, co roku ta dyskusja będzie tylko zmarnowaną szansą opozycji.
16:24
Ten spot przypomina słynny klip wyborczy Ronalda Reagana z 1984 roku - Morning in America (oficjalny tytuł tej reklamy to "Prouder, Stronger, Better) - czyli pozytywny obraz Ameryki pod rządami Reagana. Sztab Obamy będzie emitował ten minutowy spot w 7 tzw. battleground states: New Hampshire, Wirginii, Karolinie Północnej, Florydzie, Ohio, Wisconsin i Kolorado.
Razem z klipem swoją premierę ma dziś 20-stronnicowa broszura nazwana "Nowy patriotyzm ekonomiczny: PLAN O MIEJSCACH PRACY I BEZPIECZEŃSTWIE KLASY ŚREDNIEJ" - ponad 1.5 mln egzemplarzy trafi do biur kampanii w całych Stanach i za pośrednictwem wolontariuszy do rąk wyborców.
http://youtu.be/uONGtgxHjYk
Narratorem klipu jest prezydent Obama. Jego słowa, którymi kończy się wideo: It\\'s an honor to be your President and I\\'m asking for your vote. So together we can keep moving America forward.
16:36
SLD na FB umieszcza demot z Jarosławem Kaczyńskim w kapturowej stylizacji:
Inkwizycja powraca
źródło: FB SLD
18:34
Log Cabin Republicans, czyli organizacja, do której należą homoseksualne osoby z Partii Republikańskiej, postanowiła udzielić Mittowi Romneyowi częściowego poparcia. Nazwali to "qualified endorsement", co oznacza, że sama organizacja będzie wspierać republikańskich kandydatów na kongresmenów lub senatorów, ale osoby należące do Log Cabin Republicans będą pracowały na rzecz Romneya.
W oświadczeniu napisano: "Mimo że nie zgadzamy się z gubernetorem Romneyem jeśli chodzi o kwestię małżeństw [jednopłciowych], to jest jasne, że w dzisiejszym klimacie ekonomicznym to przyszłość naszego kraju powinna być najwyższym priorytetem. Jesteśmy Republikanami i zgadzamy się z wizją Ameryki, jaką przedstawia gubernator Romney, gdzie sukces to cnota, równość jest zapewniona, a przywódcy rozumieją, że to amerykańscy obywatele, a nie rząd, tworzą nasz naród i zapewniają mu powodzenie".
Całość oświadczenia pod tym linkiem.
21:29
22:39
Kempa:
Oddanie się do dyspozycji to cios poniżej pasa
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.