Relacja Live

19.10.2012

09:34

Tusk o ostrej kłótni z Cameronem na szczycie UE: Wyobrażałem sobie, że to Gowin

09:45

Czy "bohaterowie Narodowego" staną się ikonami prawicy?

"Bohaterowie Narodowego". To hasło w Google ma prawie cztery miliony wyników. W ich obronie stanął nawet premier Tusk, co zresztą spotkało się z krytyką wielu prawników. Ludzie, którzy stali się natychmiast rozpoznawalni i znani po tym co zrobili w trakcie odwołanego spotkania Polska - Anglia zostali - mimo zastrzeżeń co do ich czynów - "bohaterami" dla setek tysięcy Polaków. Czy pójdzie za tym kariera polityczna? 




Stanisław "Paprykarz" Kowalczyk stał się znany po tym, jak przyjechał do niego premier Tusk. Plantator papryki zaatakował go kultowym już hasłem "Jak żyć" a później pojawiał się na konwencjach PiSu. To chyba najbardziej jaskrawy i znany przypadek sytuacji, w której zwykły człowiek stał się dla prawicy symbolem starcia z rządem Donalda Tuska. Paprykarz pojawił się nawet na ostatniej konwencji PiS przed marszem "Obudź się Polsko", ale jego pojawienie się nie wzbudziło już większego zainteresowania. 




Czy "bohaterowie Narodowego" zrobią taką samą karierę? Wydaje się, że mają za sobą wszystkie czynniki niezbędne do sukcesu. Zostali osądzeni po tym, jak stali się rozpoznawalni dla setek tysięcy ludzi, w sprawie, która jest powiązana ze sporą wizerunkową porażką rządu. Ale nie mają jednego: mocnego soundbite\\'a, takiego jak "jak żyć". I także ich wyrok nie jest bardzo surowy. 




Wydaje się, że przez to kibice, którzy wtargnęli na murawę Narodowego nie będą niczym więcej, niż tylko bohaterami internetowych memów. Jeśli jakakolwiek partia polityczna zachce ich wykorzystać do swoich celów, to raczej nie będzie to sytuacja na miarę "Paprykarza". 


11:31

PiS uderza w Platformę infografiką o budżecie UE

Najnowsza infografika PiS zawiera porównania stanowisk partii wchodzących w ramach EPL dotyczących budżetu Unii. 


11:41

Joński:

Przepraszam minister Muchę za moje słowa. Chodziło mi tylko o to, żeby wróciła do garów

12:44

Ruch Palikota tworzy listę "polskich talibów"

Na profilu na FB Ruchu Palikota pojawiły się grafiki pokazujące "polskich talibów" - czyli posłów, którzy głosowali za dalszymi pracami nad projektem Solidarnej Polski zaostrzającym warunki przeprowadzania aborcji. 




13:19

Demokraci w USA bliscy paniki. A wszystko za sprawą sondażu Gallupa

Czy jeden sondaż może przesądzić o wyniku wyborów? Tak, jeśli jest to badanie cieszącej się tak dobrą opinią organizacji Gallup. We wczorajszym sondażu trackingowym (czyli przeprowadzanym codziennie) przewaga Mitta Romneya wzrosła do 7 pp. To jego najlepszy rezultat w tej kampanii. Dlaczego tak bardzo to niepokoi Demokratów? Nie tylko dlatego, że żaden kandydat który przekroczył 50% w tym badaniu nie przegrał wyborów. Ten sondaż jest przeszkodą do stwierdzenia, że Obama odzyskał kontrolę nad wyścigiem po udanej dla niego drugiej debacie prezydenckiej. 




Sondaż Gallupa to wynik - średnia arytmetyczna - sondaży z ostatnich siedmiu dni. Są one przeprowadzane na dość dużej próbce (ok 3 tysiące osób). Gallup uznawany jest za jedną z z najlepszych firm sondażowych w USA. We czwartek Romney miał 7 pp przewagi, 52 do 45 proc. Tylko jeden sondaż liczący się do średniej przeprowadzony był po debacie. Demokraci spodziewali się, że Obama chociaż minimalnie się umocni. Stało się jednak inaczej, i przewaga Romneya się zwiększyła. 




Co prawda sondażowy ekspert Nate Silver przestrzega, że Gallup w przypadku sondaży ogólnokrajowych nie zawsze "trafia" z wynikami, a np. w kampanii w 2000 w ciągu kilku tygodni jego rezultaty zmieniały się bardzo wyraźnie (od 16 pp przewagi Busha w sierpniu do 10 pp przewagi Gore\\'a w połowie września) to jednak ten sondaż ma ogromny efekt psychologiczny. Nie ma mowy o tym, by Obama po drugiej debacie stał się "comeback kid". 




Wyścig jest cały czas bardzo wyrównany. Prezydent cały czas prowadzi w najważniejszych dla niego stanach, między innymi w Ohio. Ale sondaż Gallupa to poważny sygnał ostrzegawczy dla Demokratów. Może się okazać tym razem, że przewaga Romneya będzie nie do nadrobienia. Jeśli w ciągu najbliższych dni w Gallupie sytuacja prezydenta się nie poprawi, to u Demokratów panika będzie bardzo realna. 


fot. OFA 


14:00

Niech pisze listy...

Czy jakaś pani posłanka lub/i polityczka z SLD mogłaby wyjaśnić panu posłowi Jońskiemu, gdzie się przewrócił i czemu ludzie się oburzyli?

Bo zdaje się, że nie zrozumiał, że krytyka, jaka go spotkała po dość niemądrej wypowiedzi, nie dotyczyła li i jedynie tego, że powołał się na plotki dotyczące życia prywatnego pani minister Muchy (mimo, że zapewniał, że go te plotki nie interesują).

Nie, naprawdę nie chodziło tylko o to, że pan poseł powtarza niesprawdzone plotki i zajmuje się prywatnym życiem ministry. Chodziło o to, że przedstawiciel lewicowej partii - jej rzecznik! - pokazał, że w zasadzie jest mizoginem, który uważa, że miejsce kobiety jest w domu. "Niech się zajmuje dziećmi, a nie pchać się do urzędowania".

Czemu żadna mądrzejsza od niego partyjna koleżanka nie zasugerowała mu, jak powinny wyglądać jego przeprosiny?

Jeśli pan poseł sobie nie radzi z wypowiedziami publicznymi, to może powinien pisać listy w zaciszu gabinetu.




14:49

Gallup kontra reszta świata

Nate Silver analizuje najnowszy sondaż Gallupa 


14:52

Koniec papieru to nie koniec dziennikarstwa

Andrew Sullivan  argumentuje, że koniec papieru jako nośnika informacji nie jest równoznaczny z końcem dziennikarstwa 


14:54

Kto jest winny śmierci Newsweeka?

The Atlantic analizuje, kto jest winny śmierci amerykańskiego Newsweeka 


14:58

Czy Pheed to nowy Twitter?

Czy nowy serwis Pheed ma szansę zagrozić Twitterowi? 


15:00

Google ma kłopoty w Brazylii

Google ma problemy w Brazylii - media w tym kraju grożą bojkotem serwisu Google News. Dlaczego? 


16:17

Tydzień w mediach - podsumowanie. Demot z social mediów

Od skoku Feliksa przez sesję w Superaku po dach Stadionu Narodowego. Tym żyliśmy w tym tygodniu.



17:13

Tematyka europejska pozostaje słabym punktem PiS

Ostatnie dwa dni w polskiej polityce stoją pod znakiem spraw europejskich. Premier Tusk był na szczycie UE w Brukseli, a dziś PiS postanowił zaatakować Platformę właśnie na gruncie europejskim. Ale dzisiejsza konferencja prasowa dobrze pokazała, że to właśnie w sprawach europejskich partii Jarosława Kaczyńskiego najbardziej brakuje wiarygodności.

Moment na konferencję wybrany był nieźle - szczyt dotyczący budżetu to chwila, w której przekaz o "300 miliardach" obiecanych przez Platformę w trakcie kampanii wyborczej jest szczególnie aktualny. Nie ma wątpliwości, że obietnica dotycząca tych pieniędzy będzie przypominana Platformie w trakcie następnej kampanii wyborczej, i w sytuacji w której negocjacje budżetowe zakończą się dużo gorszym wynikiem, to ta sprawa może być piętą achillesową PO. Obietnice "liczbowe" (3 miliony mieszkań etc) są szczególnie wdzięcznym tematem dla opozycji.                                                                                                                                                                                                                                                                     
Ale nie oznacza to jeszcze, że PiS będzie w tej sferze efektywny. Partii brakuje skutecznych efektywnych polityków, którzy mogliby komunikować europejską strategię i punktować PO w tej sferze, która jest jednym z najmocniejszych punktów Platformy. Brakuje kogoś, kto byłby przeciwwagą np. dla minister Bieńkowskiej i ekipy eurodeputowanych PO. Tomasz Poręba nie jest w stanie spełnić tej roli. Większe szanse ma Krzysztof Szczerski, ale nie ma wątpliwości, że europejska ławka jest w przypadku PiS bardzo krótka. Na tle ofensywy gospodarczej partii, sprawy europejskie i międzynarodowe wypadają dość blado.
 
UE będzie jednym z kluczowych elementów następnej kampanii wyborczej. Nie tylko ze względu na słynne już "300 miliardów". Dlatego też PiS by zwiększyć swoje szanse na wyborczy sukces, musi wypracować spójną strategię i zbudować ekipę, która byłayby w stanie nawiązać na tym polu równorzędną walkę z PO. 

fot. twitter.com/ilonaklejnowska nbsp;


17:44

Budowa siedziby PZPN się opóźnia. Działacze zażądali rozsuwanego dachu