Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
16.10.2012
08:13
09:14
Wczoraj wieczorem Donald Tusk w czasie swoich wypowiedzi - zarówno u Tomasza Lisa jak i u Moniki Olejnik - musiał bronić komentarza o spawaczu i politologu. I chociaż ta obrona nie była centralnym punktem obu wywiadów, to jednak ten komentarz w żaden sposób nie pomaga ani Tuskowi, ani szerzej Platformie. Wręcz przeciwnie. Oto cztery powody, dla których te słowa są politycznie szkodliwe.
1) Uwypuklają problem, a nie jego rozwiązanie. Bezrobocie wśród absolwentów kierunków humanistycznych jest faktem. Ale Tusk tym komentarzem dał do zrozumienia tej właśnie grupie, że nie ma dla nich żadnego rozwiązania problemu, poza wybraniem pracy fizycznej. Inaczej: Tusk w ten sposób przyznał się, że (z punktu widzenia ludzi o których mówi, ale nie tylko) jest bezradny.
2) Są idealne jako podkład dla memów. Słowa o spawaczu dzięki wczorajszym programom zwiralowały się całkowicie, i już teraz są idealną pożywką dla demotywatorów, złośliwych obrazków itd. Na FB jest już grupa "Politolodzy do Tuska: lepiej sam idź już spawać". W ten sposób cała sprawa nie zniknie tak szybko, chociaż - jak to zwykle bywa w takim przypadkach - wszystkie wirale prędzej czy później się wypalają.
3) Dotykają ludzi, którzy komentują politykę, i mają wpływ na kształtowanie się opinii. W tak krytycznym momencie dla swojego rządu premier Tusk tym komentarzem dotknął grupy, której członkowie mają wpływ na polityczną rzeczywistość - komentują politykę.
4) Stawiają premiera w defensywie Platforma i rząd po "drugim expose" powoli rozkręcają machinę, która ostatecznie ma doprowadzić do odwrócenia negatywnego trendu sondażowego. Badanie TNS dla "Polityki" to być może pierwsza zapowiedź, że ten pomysł był słuszny. Ale słowa premiera otwierają kolejne pole, na którym Tusk musi się tłumaczyć, zamiast wyjaśniać swoje plany na przyszłość.
Termin "Kinsleyan gaffe" oznacza w slangu amerykańskiej polityki sytuację, gdy polityk mówi prawdę, a wszyscy uznają to za gafę i wpadkę. W tym przypadku sytuacja jest podobna. I chociaż jak z każdą gafą, i ta zostanie zapomniana po pewnym czasie, zwłaszcza w dzisiejszych warunkach, to i tak słowa o spawaczu rzucają się cieniem na okres po "drugim expose" premiera.
fot. tvp.pl
09:20
W sondażu TNS przeprowadzonym 13-14 października Platforma minimalnie prowadzi z PiS. Partia Donalda Tuska ma 37%, PiS 36%, SLD 12%, RP 7%, PSL 4%, a SP - 2%. Próba wynosi 1000 osób. To pierwszy sondaż od czasu badania TNS z 5 października, w którym PO po raz pierwszy od lat miała mniejsze poparcie niż PiS. Więcej na gazeta.pl
09:32
09:40
09:49
źródło: FB Moniki Olejnik
09:56
Naczelny Gazety Polskiej i GPC na swoim blogu na salonie24 pisze: "Z całą pewnością obóz Donalda Tuska wykona w najbliższych dniach ogromny wysiłek, by pokazać, że nie jest on jeszcze politycznym trupem. Pojawią się pewnie sondaże poprawiające dotychczasowe notowania premiera. Nie zmieni to jednak faktu, że teflonowy szef rządu znalazł się na równi pochyłej i może co najwyżej hamować jazdę ku ziemi. Powody utraty poparcia dla lidera Platformy są dwa, ale obydwa bardzo ważne. Została przekroczona krytyczna granica społecznej cierpliwości."
"(...) [Z]godnie do niedawna zarządzające polską kondominium przeżywa trudne chwile. Berlin, a wraz z nim obóz premiera, chce Europy zjednoczonej pod swoim przewodem, a Rosja tego absolutnie nie chce. Do tego jeszcze rząd planuje wydobywać masowo gaz łupkowy, a to najbardziej stoi Moskwie ością w gardle. Tusk był dzieckiem politycznym małżeństwa, które się sypie. Wyraźnie poszedł za panią matką. Putin zamierza mu za to dać solidnego kopniaka. Jego jedyną troską jest to, jak wyrzucić Tuska tak, by ktoś nieodpowiedni nie przejął steru rządów w Polsce. To jednak dla szefa PO nie będzie miało już dużego znaczenia. Jego los jest przesądzony."
źródło: http://tomaszsakiewicz.salon24.pl/
fot. niezlezna.pl
10:54
Dziś o godzinie 3.00 w nocy czasu polskiego w drugiej debacie prezydenckiej zmierzą się prezydent Obama i Mitt Romney. Tym razem będzie to spotkanie "townhall" czyli kandydaci będą odpowiadać na pytania zgromadzonej publiczności. Debata w Nowym Jorku jest kluczowa dla prezydenta Obamy. To ostatnia szansa dla niego, by odzyskać kontrolę nad kampanią. Od spotkania w Denver Mitt Romney powoli, ale systematycznie dogania Obamę. Jeśli wygra dziś, nic już go nie powstrzyma.
Debata w Denver była tak istotna z dwóch powodów. Po pierwsze, Mitt Romney zaprezentował się jako rozsądna, centrowa alternatywa dla prezydenta. Po drugie, Obama swoją pasywnością zdemoralizował "bazę" Demokratów. Niektórzy zaczęli się nawet zastanawiać, czy prezydent rzeczywiście chce wygrać drugą kadencję. Obama w Denver wyglądał, jakby mu się nie chciało być na scenie. Nie wykorzystał możliwości, by zaatakować Romneya m.in. za komentarz o "47%" czy też za jego działalność jako szefa Bain Capital. A to były jedne z najważniejszych wątków ataku jego sztabu na Romneya przez dłuższy czas.
To wszystko spowodowało, że od czasu Denver kandydat Republikanów systematycznie odrabiał sondażowe straty. Na Florydzie zdobył prowadzenie. Zmniejszył przewagę prezydenta w kilku innych kluczowych stanach. Wygrywa w Gallupie, i w większości innych sondaży przeprowadzanych codziennie (tzw. badań trackingowych). Tylko w kluczowym stanie Ohio jak do tej pory nie prześcignął prezydenta. Bez Ohio, może wygrać nawet w pozostałych dwóch dużych stanach (Wirginia, Floryda) a i tak nie zostanie prezydentem.
Dlatego starcie dziś jest tak ważne dla obu stron. Obama musi odwrócić losy kampanii silnym wystąpieniem. Romney może zadać prezydentowi ostateczny cios. Format spotkania nie ułatwia ataków. To "townhall" - kandydaci muszą odpowiadać na pytania publiczności, i trudno im będzie ostro zwracać się bezpośrednio do siebie. Taki format wymaga, by politycy pokazali swoją empatię. W teorii jest to sytuacja lepsza dla prezydenta, który może wskazywać na przykłady rzeczy, które zrobił jako lokator Białego Domu, i które pomagały w konkretnej sytuacji. Ale Romney na pewno bardzo dobrze się przygotowywał, tak jak przed pierwszym starciem. Miał też kilka "ćwiczebnych" spotkań z wyborcami w Ohio.
Na korzyść prezydenta działa jednak natura samego wyścigu. Media, po okresie przewagi Romneya w naturalny sposób szukają pretekstu, by móc zbudować "comeback narrative" dla prezydenta. Tak samo było z debatą w Denver dla Romneya - po okresie przewagi Demokatów, nawet remis byłby w oczach mediów przełomem. Dlatego niektórzy doradcy Mitta mówią (anonimowo), że są małe szanse by ich kandydat odniósł dziś sukces - media każdy wynik zinterpretują jako korzystny dla ich konkurenta. Obama po pierwszej debacie ma także tak niską poprzeczkę do przeskoczenia, że o lepszy występ nie jest tak trudno.
Jedno jest pewne: jeśli dziś Romney wygra, droga do Białego Domu będzie stała dla niego otworem.
12:44
12:52
12:55
New York Times Magazine opisuje kim jest Paul Ryan, i dlaczego na tej kampanii prezydenckiej nie może stracić ;pagewanted=1&seid=auto&smid=tw-nytmag
12:57
12:59
13:43
tak pisze Maciej Nowak o Zbigniewie Ziobro:
Co za sk...
źródło: FB Macieja Nowaka
Maciej Nowak od 1997 do 2000 był kierownikiem działu kultury "Gazety Wyborczej", gdzie nadal regularnie publikuje. Od 2003 jest dyrektorem Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie.
14:12
Tuż przed drugą debatą prezydencką Hillary Clinton pokazuje swoją lojalność i próbuje rozbroić jedną z najgroźniejszych bomb dla Baracka Obamy. W wywiadzie udzielonym reporterce CNN powiedziała, że to ona, jako sekretarz stanu, ponosi odpowiedzialność za zapewnienie bezpieczeństwa placówkom dyplomatycznym.
http://youtu.be/MUqdjBVYGZM
15:33
Po kilku dniach intensywnej obecności w mediach, premier Tusk w drugiej części tygodnia będzie manifestować swoje umiejętności na arenie europejskiej. I chociaż kwestia obiecanych "300 mld" z budżetu UE będzie przez najbliższe lata jednym z głównych punktów zaczepienia dla opozycji, to w sensie taktycznym koncentracja uwagi na UE jest teraz dla premiera korzystna.
Od momentu "drugiego expose" opozycja starała się mniej lub bardziej skutecznie utrudnić premierowi rozwinięcie i prezentacje planów z piątku. Tusk sam nieco odwrócił uwagę od swoich propozycji słynnym już zdaniem o "spawaczu i politologu". Ale cykl konferencji prasowych - jedna z nich odbyła się nawet w niedzielę - zaczął spełniać swoje zadanie. Po raz pierwszy od miesięcy Platforma narzuca tematy i propozycje, do których odnosi się opozycja.
Teraz premier udaje się do Bukaresztu i Brukseli. Jutro ma w planach udział w spotkaniu EPL i chadecji z całej Europy, a we czwartek i piątek odbędzie się szczyt Radu Europejskiej. To daje premierowi Tuskowi w jednym z ważniejszych dla niego tygodni w polityce okazję do manifestacji wizerunku polityka, który doskonale zna się na mechanizmach rządzących UE, mechanizmach które mają gwarantować dalszy strumień pieniędzy na inwestycje i rozwój kraju. Technokratyczny język brukselskiej polityki jest dla premiera dość wygodny, co było widać na dzisiejszej konferencji prasowej. Na pewno Tusk lepiej radzi sobie tłumacząc to co dzieje się w UE niż lawirując wokół światopoglądowych sporów w Platformie.
Opozycja, a przede wszystkim PiS ma w tej chwili stosunkowo niewielkie pole manewru. Wczorajsze deklaracja prof. Glińskiego, który stwierdził, że jest zainteresowany polityką wewnętrzną, a nie sprawami zagranicznymi jest dość mocnym ciosem w jego wiarygodność, jako potencjalnego szefa polskiego rządu. Dlatego tym bardziej koniec tygodnia i szczyt europejski stanowi dla premiera świetną okazję wizerunkową, która ma umocnić przepaść między jego rządem a alternatywą zaprezentowaną przez PiS.
fot. TPCOM CC BY NC ND 2.0
18:46
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.