Relacja Live

14.10.2012

10:49

5 najciekawszych linków tego tygodnia. Teksty, które warto przeczytać

Codziennie w ramach tzw. "lunch linków" polecamy najciekawsze, najbardziej frapujące teksty z świata mediów, technologii, spraw międzynarodowych. Oto pięć najciekawszych tego typu tekstów z mijającego tygodnia. To rzeczy, które warto przeczytać.




Apple planuje wprowadzenie na rynek nowy tablet - iPad mini. O co w tym chodzi? 




Apple Likely to Unveil “iPad Mini” at October 23 Event 




Mike Murphy, analityk powiązany z GOP przewiduje i analizuje najnowszy pomysł Romneya na kampanię - skręt do centrum. 


Goodbye, Mr. Scissorhands: Romney Recaptures Centrist Image




Joe Biden był sobą w czasie debaty w Kentucky i to wystarczyło. 




Spirited Biden Debate Performance Allows Democrats to Exhale




Splitscreen to pomysł na pokazywanie debatujących jednocześnie - Demokratom to się nie podoba. Dlaczego? 






Networks Like Split-Screens in Debates, Even if the Candidates Don’t






Guardian stawia na rozwój strategii opartej na darmowym dostępie - czy to się może udać 




Guardian CEO outlines digital future of news and media industry










11:08

ŻENUJĄCA WTOPA SLD

To jeden z tych błędów, które nie są śmieszne. Sojusz Lewicy Demokratycznej zaprosił dziś na konferencję z komentarzem do wystąpienia nieżyjącej Grażyny Gęsickiej. Konferencja miała być "ekspercka", ale już przy wysyłaniu esemesa do dzienniakrzy komuś zabrakło podstawowej wiedzy. Chodziło oczywiście o Elżbietę Bieńkowską, o czym SLD poinformowało w następnym esemesie.


12:02

Nowa okładka Newsweeka - Jarosław Kaczyński jako Joker z Batmana

Tygodnik Newsweek pokazał okładkę poniedziałkowego wydania - znalazł się na niej prezes PiS, Jarosław Kaczyński stylizowany na Jokera, złego bohatera z komiksów i filmów o Batmanie.



14:10

O co właściwie chodzi Palikotowi?

Kapitalista i socjalista w jednej osobie. Wspiera rząd, choć głosuje przeciw niemu. Raz wysyła SLD do piachu, innym razem domaga się współpracy. Januszowi Palikotowi z pewnością nie brakuje energii, z konsekwencją bywa już różnie. Oczywiście kariery polityczne bywają pełne sprzeczności, ale w przypadku Janusza Palikota mamy do czynienia z prawdziwym poplątaniem poglądów i opinii. Strategia Ruchu przypomina karabin maszynowy, który co chwila wypala z nowym pomysłem. Większość strzałów nie zostaje w ogóle zauważona, inne nie dochodzą do celu. Palikot, co chwila zmienia magazynek nie zauważając, że za chwilę cała jego partia okaże się jednym wielkim niewypałem.




 
 
Nie trzeba sięgać do historii. Nie trzeba przypominać o tym, że sam Palikot bronił kiedyś krzyża w sejmie czy, że był wydawcą ultrakatolickiego „Ozonu”. Wystarczy prześledzić ostatnie wypowiedzi. Jeden z ostatnich wpisów na twitterze: „PSL jest jedyną partią, która może doprowadzić do powrotu PiS do władzy. I tę żmiję Tusk hoduje na własnej piersi!" Takie wezwania brzmią bojowo i zawsze cieszą się dużą popularnością, ale....zaraz, zaraz. Przecież Palikot cztery dni przed tym wpisem spotkał się z Waldemarem Pawlakiem i go...chwalił. Przekonywał, też że z PSL można zrobić wiele dobrego dla Polski. Druga część twitta dotyczy PiSu i wydaje się dość banalna, czyżby? Dzień przed jego opublikowaniem w Tok FM Janusz Palikot mówił o tym, że nie ma żadnej różnicy czy rządzi PO czy PiS "a może nawet lepiej że PiS bo nie ma iluzji".




 Jeden wpis i dwie sprzeczności. To dużo? Wcale nie, wystarczy popatrzeć na ostanie działania Ruchu Palikota. Poseł z Lublina wyraża chęć do współpracy z Leszkiem Millerem. Dobrze, ale jak ma działać z kimś kogo dwa miesiące wcześniej chciał postawić przed Trybunałem Stanu? Inną sprawą jest to, jak niedorzecznie brzmi krytyka byłego premiera za wysłanie wojsk do Iraku przy jednoczesnym komplementowaniu Aleksandra Kwaśniewskiego, który tę decyzję o zaakceptował. Zresztą takie sprzeczności to i tak nic przy tym, co od Palikota można usłyszeć na temat gospodarki. Na kongresie przedsiębiorców lider Ruchu zapowiedział walkę z etatyzmem. To ciekawa propozycja, bo gdy 1 maja socjalizm Palikotowi w duszy grał stwierdził, że „będziemy prowadzili politykę pełnego zatrudnienia”. Teraz samo „drugie expose” Tuska Palikot praktycznie wyśmiał, a mówiąc o nim nawiązał do Gierka. Ale znów może warto się, choć przez chwilę zatrzymać. Kim towarzysz Edward jest dla lidera Ruchu? Oto fragment bloga Palikota: „Wyśmiewane inwestycje Gierka, które spowodowały gigantyczne zadłużenie naszego państwa w okresie komunizmu, zupełnie inaczej wyglądają dziś.” No tak przecież sam lider Ruchu twierdził że trzeba „budować fabryki na koszt państwa”. Czyli co właściwie Janusz Palikot sądzi? Widać, że ma wiele poglądów. Może nawet kiedyś tak mu się pomieszają, że podczas jednego z licznych spotkań z przedsiębiorcami zacznie mówić o „podatku solidarnościowym” dla właścicieli największych fortun, który też swego czasu forsował.






 
To, że Janusz Palikot zablokował swoje stare wpisy na blogu nie znaczy wcale, że wszyscy o nich zapomnieli. Choć patrząc na wszystkie rewolty lidera Rucha czasem aż chce się je zapomnieć. Wystrzeliwując z kolejnymi pomysłami Palikotowi skutecznie udało się ostudzić wszelkie nadzieje i zainteresowanie związane z jego partią. Jego wystąpienie w którym zapowiedział projekt nowej konstytucji, nie pokazała żadna telewizja. Na razie i tak świetny pijar Ruchu, o którym wielokrotnie pisaliśmy na 300stej, pozwala utrzymać się partii na powierzchni, ale przy takiej liczbie pomysłów nic nie jest to wcale pewne. Palikotowi wyszło kiedyś w sondażach, że Polacy potrzebują partii, liberalnej światopoglądowo i tu trzyma kurs. Zamawiane przez niego sondaże nie pokazują już jednak, jak prowadzić politykę gospodarczą, czy układać sobie relacje z innymi partiami.

15:15

Bill Clinton pomaga Obamie. Bruce Springsteen też

Sztab Baracka Obamy sięga po najcięższe działa i wysyła je do najważniejszego stanu tych wyborów. W czwartek w miejscowości Parma w stanie Ohio, czyli bardzo ważnym stanie, który może zadecydować o wyniku wyborów w listopadzie, pojawi się Bill Clinton i megagwiazda amerykańskiej muzyki Bruce Springsteen.

To Bill Clinton jest w dużej mierze odpowiedzialny za wzrost poparcia dla Obamy w sondażach po konwencji Partii Demokratycznej. Springsteen poparł kandydaturę Baracka Obamy już w kwietniu 2008 roku, brał też aktywny udział w pierwszej kampanii prezydenckiej. W kampanii reelekcyjnej prezydenta podczas wieców i spotkań z wyborcami oficjalnie używa się jednej z piosenek Bossa - “We Take Care of Our Own”.

18 głosów elektorskich, jakie przypisane są stanowi Ohio, zadecyduje o tym, kto wygra wybory 6 listopada - żaden republikański kandydat na prezydenta do tej pory nie zamieszkał w Białym Domu bez zdobycia tego stanu.

fot. Official White House Photo by Pete Souza


18:27

Platforma chce wrócić do gry, której reguły bardzo się zmieniły

Ponad miesiąc od momentu, gdy pomysły na walkę z kryzysem i rozwój gospodarczy zaprezentował PiS, rząd Donalda Tuska zaczął prezentację swojej agendy na najbliższy czas. Zarówno drugie expose, jak i trwająca właśnie seria konferencji mają kilka celów. W sensie taktycznym, mają "zatamować krwawienie" Platformy, która przez ten miesiąc niemal całkowicie oddała inicjatywę opozycji. 




Wczoraj ministrowie Rostowski i Budzanowski próbowali zlikwidować jeden z największych problemów, które natychmiast pojawiły się po tym, jak Donald Tusk zaprezentował "drugie expose" - czyli kwestię wiarygodności fiskalnej jego propozycji, i szeroko zakrojonego programu inwestycyjnego. Dziś na konferencji minister Nowak (wraz z minister Bieńkowską) pokazał m.in. zmodyfikowaną wersję programu "Rodzina na swoim". 




Kiedyś nawet ułamek tych wszystkich propozycji byłby co najmniej tematem tygodnia. Ale gra się zmieniła. PiS udało się na początku sezonu politycznego ustawić temat - którym jest gospodarka - i teraz wszyscy prezentują swoje gospodarcze pomysły. Wczoraj Palikot pokazał liberalny program gospodarczy, dziś SLD zaprezentowało pomysły na walkę z bezrobociem. Jak widać "policy" jest hitem jesiennego sezonu. 




Dlatego sama prezentacji agendy nie będzie dla Platformy wystarczająca. W sensie taktycznym może zajmować media. Ale ani seria konferencji prasowych, ani też cykl wystąpień medialnych samego premiera Tuska nie będą niczym więcej. W USA prezydent ma nad opozycją jedną przewagę - tzw. "bully pulpit" czyli możliwość wykorzystywania unikalnych cech urzędu w politycznej walce. "Drugie expose" było elementem wykorzystania polskiego "bully pulpit" premiera.  Jednak to nie wszystko. Prezydent w USA szybko może pokazać, że rządzi. Było to widać wyraźnie w czasie tej kampanii wyborcze, gdy kilka miesięcy, w momencie w którym prezydent tracił przewagę w sondażach, nagłym i zaskakującym posunięciem (tzw. executive order, połączony z serią posunięć administracji) rozpoczął proces legalizacji pobytu w USA imigrantów, którzy spełniali określone warunki - przybyli do USA jako dzieci, nie byli karani itd. W ten sposób ominął Kongres i realnie przejął inicjatywę. 






W Polsce premier Tusk nie musi omijać Sejmu, by wcielać w życie swoje pomysły.  Dlatego też dopiero analogiczne posunięcie - czyli wcielenie w życie pomysłów - może Platformie pomóc. Tego z oczywistych względów nie może robić ani PiS, ani tym bardziej prof. Gliński.  To najważniejsza, być może jedyna przewaga Platformy nad opozycją. 




fot. Maciej Śmiarowski KPRM CC BY-NC-ND 2.0 


20:28

PILNE:

Jako jeden z pierwszych do Baumgartnera dobiegł z gratulacjami premier Gliński

20:35

Zbigniew Ziobro: Następnym skoczkiem Red Bulla będzie Tadeusz Cymański

21:00

300bruk, czyli sprzątanie Rozenek

Małgorzata Rozenek ma to szczęście, że częstotliwość z jaką występuje w mediach odpowiada wynikom oglądalności jej programu. Oddajmy więc cześć kobiecie, bez której tabloidy już nie będą takie same.


Perfekcyjny trening


Jak donosi "Super Express" perfekcyjna pani domu zatrudniła... trenerkę sprzątania. Niby wiadomo, że telewizja to fikcja, ale miło, że potrafi czymś jeszcze zaskoczyć.


Pani domu perfekcyjną matką


To nie koniec. Uwaga, Rozenek wynajmuje też... nianię do dzieci. Żaden tabloid nie zarzuci jej już że i je chciałaby sprzątnąć.


Kupa w krainie parówek


Zostajemy przy matkach. Anna Mucha pochwaliła się na blogu, że z braku przewijaka na stacji Orlenu swą latorośl przewinęła na stole na środku bistro. Ciekawe co na to miliony zaspokojonych podniebień.


Koszmar pod Wiedniem


Alicja Bachleda-Curuś z premiery "Bitwy pod Wiedniem" wyszła po dwóch minutach. Wtedy zobaczyła swoje nazwisko w napisach i odkryła, że to nie był koszmar.


O psie, który chciał zostać pisarzem


Pewnie wam to umknęło, ale brytyjski Mam Talent wygrał pies Pudsey. Ale nic straconego - o życiowym sukcesie kudłacza może teraz przeczytać każdy. Do sklepów trafiła właśnie jego autobiografia.


Cytat tygodnia


Madonna dostała swoją figurę woskową w salonie Madame Tussaud. Tytuł z Pudelka (pisownia oryginalna): Woskowa figura Madonny... PO LIFTINGU?














21:55

Schetynowcy cieszą się z każdej porażki PDT, młodzi najbardziej boją się powrotu IV RP, jest rozejm na linii Schetyna-Palikot
Wprost

-- Okładka: Polska opętana. Demony kontra egzorcyści.

-- Andrzej Stankiewicz o sytuacji w PO: [Głosowanie aborcyjne]  „To dowód na to, że dziś Platforma przeorana jest ideologicznymi, politycznymi, a przede wszystkim personalnymi konfliktami. Ich mapę można wpisać w trójkąt, a właściwie w personalny triumwirat Tusk-Schetyna-Gowin. Choć bywa, że ci kluczowi dla przyszłości Platformy politycy zawierają między sobą doraźne sojusze, to tak naprawdę toczą cichą wojnę na wyniszczenie. Walkę o to, kto będzie liderem w nowym rozdaniu”.


-- O Schetynie: „Może nie ma politycznego instynktu tak wysublimowanego jak Tusk, ale w budowaniu personalnych układanek jest mistrzem. Tusk obawia się tej maestrii. Do dziś pluje sobie w brodę, że nie dobił Schetyny przy okazji afery hazardowej.  Powód jest prosty: ludzie Schetyny koło po kole, region po regionie umacniają swoją pozycję w partii. Cel jest jasny, Schetyna nawet się z tym nieszczególnie kryje: w kolejnych wyborach na szefa Platformy, które odbędą się w 2013 lub 2014 r., zamierza stanąć twarzą w twarz z Tuskiem. (…)Nadzieją drugą jest właśnie słabość Tuska. Schetynowcy każdą porażkę premiera, każdy sondażowy dołek, każde partyjne pęknięcie celebrują przy butelce dobrego trunku i cygarach. Tak jak po aborcyjnym głosowaniu w minionym tygodniu".


-- Konkluzja: „Na początku byli Donald Tusk, Andrzej Olechowski i Maciej Płażyński – dekadę temu to był pierwszy triumwirat założycieli PO. Potem był triumwirat drugi – Tusk, Jan Rokita i Zyta Gilowska. Zawsze kończyło się tak samo: z triumwirów pozostawał tylko Tusk, a towarzyszące mu duety były efektownie dekapitowane. Ale tym razem, w trzecim triumwiracie, tak łatwo nie będzie.”


-- „Syn ojca sukcesu”. Piotr Śmiłowicz i Anna Gielewska piszą o Adamie Hofmanie. „Odkąd został w 2010 r. rzecznikiem partii, stąpa po cienkim lodzie. Wielu wpływowych polityków PiS stara się podważyć jego pozycję. Ostatnio, według naszych informacji, zakon PC wewnątrz PiS (zaliczani są do niego m.in. Joachim Brudziński, Marek Kuchciński, Marek Suski) czyni starania, by się go pozbyć, a co najmniej zrównoważyć jego wpływy drugim spin doktorem – Adamem Bielanem.”


-- Cytowany anonimowy polityk PiS o ambicjach Hofmana: „Moim zdaniem on wierzy w to, że po Jarosławie Kaczyńskim prezesem tymczasowym może zostać Adam Lipiński, jego polityczny patron. A po roku, dwóch latach właśnie Hofman, który będzie lepszy od Lipy i nie będzie zestawiany bezpośrednio z Jarosławem".


--Na końcu tekstu cytowany jest Jarosław Kaczyński, który miał opowiedzieć Hofmanowi anegdotę, dotyczącą jego i „frakcji młodych” w PiS: „Wy to jesteście jak bracia Niemojowscy z Kalisza. Nawet carska ochrana nie wiedziała, czy tak dużo piją, żeby się maskować, że spiskują, czy po prostu tylko dużo piją”.


-- Paweł Reszka opisuje kampanię wyborczą Pawlaka przed wyborami w PSL. „Dla Pawlaka, który jest marnym mówcą, występowanie przed publicznością to męka. Stresuje się, tym bardziej że główny konkurent Janusz Piechociński posłał za nim „ekipę telewizyjną”. Ekipa to dwóch asystentów posła.  (…)W Krakowie dzielił się zaś wrażeniami z pracy w rządzie: – Kolega Władysław Kosiniak-Kamysz [minister pracy – przyp. red.] widzi ten rząd od środka. Nie może wyjść ze zdumienia. Lepiej, jak to się ogląda przez telewizję. Jakby wszyscy widzieli to od kuchni, to trudno byłoby wytrzymać".


-- Piotr Najsztub rozmawia z Pawłem Kowalem. Fragment.


O sytuacji PO: „Tak jak wiedziałem, że rząd PiS się kończy, kiedy rano usłyszałem w radiu, że zginęła Barbara Blida, tak wiedziałem, że Platforma będzie miała poważne kłopoty, kiedy usłyszałem, że pomylono ciało Anny Walentynowicz. Nie dlatego, że mi się w czymkolwiek kojarzyła Blida z Walentynowicz, ani okoliczności obu tych śmierci, tylko w Polsce jest tak, że jak pojawia się śmierć, grób i jakieś z tym związane problemy, to sprawa robi się poważna”.


Newsweek


- Okładka:  „Obudź się Polsko!” Jarosław Kaczyński stylizowany na Jokera.


-- Rafal Kalukin w tekście „Krajobraz przed bitwą” opisuje wyniki zamówionego przez Newsweek sondażu (SMG/KRC). „Potwierdza on intuicje o nadal utrzymującym się leku przed powrotem do władzy „żyletkowego” PiS. Ponad połowa badanych obawia się powtórki rządów z lat 2005-2007 oraz widma IV RP. Blisko 70 proc. nie chce premiera Jarosława Kaczyńskiego (43 proc. nie chce tego zdecydowanie. (…) Wyniki sondażu pokazują jednak, że manewr z Glińskim pozwalający schować prezesa PiS za niepartyjnym kandydatem na premiera okazał się sensowny. Antypisowska Polska najczęściej się bowiem obawia nie tyle PiS, ile samego Kaczyńskiego. No gdy pytaliśmy o najlepsze koalicje, najczęściej wskazywano na układ PiS-PSL”


-- Jak pisze dalej Kalukin „Wiek wcale nie wpływa na ocenę IV RP. Najwyższy procent niechęci wobec powrotu tej koncepcji odnotowano bowiem wśród badanych w wieku 18-24 lata -  czyli obywateli, którzy za rządów PiS byli co najwyżej nastolatkami!”


-- Kalukin w konkluzji tekstu przypomina protesty przeciwko ACTA jako moment, po którym liczba przeciwników rządu Tuska była po raz pierwszy większa niż zwolenników w sondaży CBOS. Jak pisze: „Czy protesty przeciwko ACTA były dla Tuska tym, czym blokady rolnicze dla Buzka, a Ożarów dla Millera? Jeśli tak, to właśnie dla Platformy nadszedł moment mocno krytyczny. Czas, w którym wyborcy mocno już zniechęceni do władzy, rozczarowani rzeczywistością za oknem zaczynają się na nowo zastanawiać, na kogo warto oddać głos. Wielu z nich Tusk na razie stracił, ale Kaczyński jeszcze nich nie zyskał”.


-- Michał Krzymowski opisuje tło „drugiego expose premiera”. „Premier uważa, że w wielu sprawach jest traktowany surowiej niż inni. Kilka miesięcy temu po jednej z zagranicznych podróży Bronisława Komorowskiego pożalił się współpracownikom, że media nie rozliczają prezydenta z korzystania z rządowych samolotów tak skrupulatnie jak jego”.


-- Tusk reaguje na tabloidy: „Lektura tabloidów rozpisujących się o czarnym pasie dżud prof. Glińskiego, jego wspaniałej rodzinie i studentach, z którymi będzie się żegnać, budziła w nim [Tusku] poczucie absurdu.”


-- O współpracownikach premiera: „Dwór premiera jest po prostu jest już zmęczony. Tusk mieszka w Warszawie bez rodziny, co oznacza, że raczej nie spieszy się z wyjściem do domu. A dopóki jest w kancelarii, muszą być z nim jego współpracownicy. Najbardziej z tego powodu cierpi Ostachowicz, który ma żonę i małe dziecko. (…) Graś z kolei jest najbardziej dyspozycyjny, ale też ma dosyć weekendów, podczas których co chwila trzeba sprawdzać, czy na ekranie telefonu jest połączenie z numeru prywatnego. Bo jeśli jest, to znaczy, że dzwonił premier i weekend być może właśnie się skończył".


-- Krzymowski pisze o ministrach, którymi premier jest najbardziej rozczarowany. Są to Boni, Szumilas i Mucha.


-- Marcin Meller rozmawia z Andrzejem Urbańskim. Fragment:


„Jeżeli ktoś dzisiaj przejmie nadzieję rozgoryczonej klasy średniej, to on zostanie koalicjantem Jarosława w przyszłym rządzie. Tu jest klucz. Klucz jest w tym, kto dostanie dwa miliony głosów, które nie pójdą tym razem na rzecz Donalda Tuska. I w moim przekonaniu wcale nie jest powiedziane, że będzie to Jarosław Kaczyński, chociaż życzę mu jak najlepiej”.


-- Piskorski w wywiadzie o Tusku: „Moim zdaniem napędza go strach przed porażką. (…) To jest strach ambicjonalny, obawa przed tym, że jego byci w polityce zakończy się porażką. Polityk jest na ogół zapamiętywany nie przez wszystkie rzeczy, które robił, tylko przez swoje odejście”.

-- Uwazam Rze


-- Okładka: Smoleńskie upokorzenie.


-- „To jest ważny przełom” - Wywiad z mecenasem Stefanem Hamburą, pełnomocnikiem rodziny śp. Anny Walentynowicz w sprawie tragedii smoleńskiej - rozmawiają bracia Karnowscy „ Piloci w ogóle nie chcieli lądować, schodzili na wysokość decyzyjną. Takiej narracji, jak to się dzisiaj mówi, nie da się wymyśleć ad hoc. Trzeba być przygotowanym. Warto też pytać sowietologów, zresztą mamy ich doskonałych, jak prof. Andrzej Nowak z Uniwersytetu Jagiellońskiego. I jego zdaniem na przykład pozostawienie rękawiczek po sekcjach zwłok w ciałach ofiar tragedii to wyraźny w kulturze sowieckiej sygnał upokorzenia, pogardliwego traktowania. Niestety, także w ciele, w czaszce śp. Anny Walentynowicz, zostawiono taką rękawicę. Teraz już, po ekshumacjach, to wiemy. - Był też w jednym z ciał nit. - Tak. To ważny element, dlatego wystąpiłem o zabezpieczenie tego jako dowodu, podobnie jak innych elementów.”


-- „Początek nowego etapu”. Jacek Karnowski pisze o powrocie Jarosława Kaczyńskiego do władzy.


„Obecny sukces Prawa i Sprawiedliwości jest więc tak imponujący właśnie z tego powodu, że został odniesiony bez pójścia na jakikolwiek kompromis w sprawie tragedii smoleńskiej. Przykładowo scenariusz PJN-owski był zupełnie inny: Smoleńsk zostawiamy, wyciszamy i maszerujemy do centrum, zapewniając wszystkich wokół i przysięgając na wszystko, że nie mamy intencji reanimowania sprawy. Zwróćmy uwagę: dziś nikt nie żąda od PiS, by przestał zajmować się Smoleńskiem. Wszyscy wiedzą bowiem, że to PiS miał i ma w tej sprawie rację.


-- Jak twierdzi dalej: „Polski nie da się zmienić bez współpracy choćby części establishmentu, choć oczywiście te „negocjacje" należy prowadzić mądrze. Jeżeli dojdzie do takiego przewartościowania w niektórych sferach „wielkiej koalicji władzy" – jak ten sojusz polityki, mediów, biznesu, a nawet celebrytów nazwał prof. Zdzisław Krasnodębski – a później PiS zdobędzie władzę, będziemy mogli mówić o końcu wojny polsko-polskiej.”


-- Zaremba o „drugim expose”. „Tyle że być może to manewr spóźniony. Bo stało się. Ostatnie tygodnie mniej były sukcesem opozycji, bardziej zapowiadały kryzys zaufania do obecnej władzy. Tusk zbył groźne pomruki rzeczywistości jednym ze swoich najsłabszych, ma tu rację Janusz Palikot, przemówień. Nie uznał za stosowne się postarać? A może nie potrafił?


-- Zaremba pyta także: „Czy zdawkowość Tuska wynika z przekonania, że panuje nad społecznymi emocjami, bo wciąż ma za sobą media i istotne części elit? Jeśli tak, nie czyta może nie drastycznych, ale mnożących się sygnałów utraty tej kontroli.”


--  Polityczne plotki Gursztyna: „Janusz Palikot pogodził się z Grzegorzem Schetyną! Naprawdę! Kiedyś robili sobie bardzo niemiłe psikusy. Teraz połączyła ich troska o Donalda Tuska. Wiadomo – Donald jest wypalony, zmęczony, nie ma wizji itd., itp. Trzeba zdjąć z jego przemęczonych barków brzemię niewdzięcznej pracy premiera i dać mu odpocząć. O tym gawędzą z troską Janusz i Grzegorz.”

-- Jak pisze dalej: „Tak przy okazji cała Platforma się głowi nad tym, jak to się stało, że z Gdańska wypłynęły zdjęcia Donalda przybijającego piątkę z sędzią Milewskim. Bo ponoć dysponowały nimi tylko ochrona stadionu i policja. No i głowi się też, co nowego w Amber Gold pojawi się w najbliższych dniach".


-- Dominik Zdort rozmawia z Antonim Macierewiczem. Fragmenty:


O suwerenności: „Większość polskich mediów i elit naukowo-politycznych dotknięta jest „kompleksem polskości" i nie widzi potrzeby obrony naszych interesów narodowych".


O działaniach Tuska i Sikorskiego: „To nie był błąd, to jest zła wola. Pokazuje to analiza ich polityki w latach 2009–2012 wobec prezydenta Kaczyńskiego, a później wobec degradacji państwa po katastrofie smoleńskiej. To było otwarte, powiedziałbym nawet – demonstracyjne działanie na szkodę państwa i narodu polskiego”.