Relacja Live

29.09.2012

09:05

Tak wygląda scena i podium na dzisiejszej konwencji PiS

Konferencja, na której głos zabierze Jarosław Kaczyński i która poprzedza marsz "Obudź się Polsko" ma rozpocząć się o godzinie 11. fot. twitter.com/mariuszkaminski


09:35

Paprykarz i jeden z podwykonawców- oni wystąpią na dzisiejszej Konwencji PiS

Stanisław Kowalczyk, czyli słynny z ubiegłorocznej kampanii Paprykarz oraz jeden z podwykownawców z budowy dróg zabiorą głos na dzisiejszej konwencji PiS. To dowód na to, że partia Jarosława Kaczyńskiego chce się trzymać gospodarczego przekazu. Sam prezes PiS przemówi około 11:35. Oprócz niego wystąpi też poseł Krzysztof Szczerski i europoseł Janusz Wojciechowski. 


10:40

Cztery pytania przed marszem "Obudź się Polsko"

Trwa jeden z najbardziej intensywnych tygodni w polskiej polityce w tym roku. Dziś ma odbyć się marsz "Obudź się Polsko", a wcześniej - już o 11.00 - rozpocznie się konwencja PiS. Ma na niej wystąpić m.in. Stanisław Kowalczyk "Paprykarz" i jeden z podwykonawców z budowy dróg. Oto cztery rzeczy, na które warto zwrócić uwagę. 




Jaki będzie przekaz PiS? Dzisiejsza konwencja to próba zbudowania własnego, w pełni kontrolowanego przekazu politycznego jeszcze przed marszem. W ten sposób PiS chce się częściowo ubezpieczyć na wypadek potencjalnych incydentów w jego trakcie. Marsz i jego wydźwięk medialny bardzo trudno kontrolować. Dlatego bardzo istotne jest w jakim tonie odbędzie się konwencja PiS - zwrot ku "bazie" czy kontynuacja stylu z poprzednich tygodni?




Ile osób przyjdzie na marsz? Skala mobilizacji opozycji będzie istotnym czynnikiem w medialnej i politycznej ocenie marszu. Niska frekwencja - przy słabym zarządzaniu oczekiwaniami przed marszem - zostanie uznana za słabość PiS/RM i pomoże Platformie. 




Jak będzie rola Solidarności? Na ile widoczna i wyróżniająca się będzie dziś "Solidarność"? Po spektakularnej blokadzie Sejmu przed wakacjami związek niemal całkowicie zniknął z medialnych radarów.   




Czy dojdzie do incydentów?  Platformie najbardziej przysłużą się dziś dwie rzeczy (oprócz niskiej frekwencji): incydenty w trakcie marszu oraz ostre hasła w stylu "Tusk odpowiada za zamach w Smoleńsku". Atmosfera całego tygodnia sprawia, że i jedno i drugie jest prawdopodobne. To zdecyduje o medialnym wydźwięku marszu i ustawi niedzielne podsumowania tygodnia. Warto też zwrócić uwagę na to, na ile skutecznie prawica w sieci będzie narzucać własną interpretację wydarzeń.  




fot. solidarnosc.org.pl 


11:44

Wystartowała konwencja PiS w Sali Kongresowej

Pierwszym mówcą konwencji PiS był Stanisław Kowalczyk, drugim jest eurodeputowany Janusz Wojciechowski. 


11:57

Kaczyński:

W poniedziałek PiS ujawni nazwisko kandydata na premiera

Na konwencji PiS w Sali Kongresowej Jarosław Kaczyński zapowiedział, że PiS w poniedziałek ujawni nazwisko "pozaparlamentarnego" kandydata na premiera. Wniosek o wotum nieufności zostanie złożony w ciągu kilku tygodni, wtedy gdy PiS uzna to za stosowne. Prezes PiS w krótkim przemówieniu powiedział m.in że PiS ma obowiązek walczyć o to, by Polacy nie byli dzieleni na lepszych i gorszych. 


12:50

Przedstawiając kandydaturę Anny Streżyńskiej, PiS zmieniłby politykę

Jarosław Kaczyński lubi ryzyko. Nim było powierzenie Zycie Gilowskiej czołowej funkcji w jego rządzie. I to ryzyko się Kaczyńskiemu opłaciło. Dziś takim ruchem i autentyczną zmianą pokoleniową na scenie politycznej byłoby wejście do gry Anny Streżyńskiej, jako kandydatki PiS na premiera. 




Nie wiemy kto będzie kanydatem PiS na premiera. Jarosław Kaczyński zapowiedział przedstawienie kandydata w poniedziałek. Kandydatura Streżyńskiej byłaby prawdziwym trzęsieniem ziemi na scenie politycznej. Dziś żadna partia nie dysponuje osobą, która mogłaby zelektryzować politykę i całkowicie zmienić warunki gry. Kimś takim mogłaby być Anna Streżyńska, prawniczka, która sprawując przez 6 lat stanowisko szefa Urzędu Komunikacji Elektronicznej dokonała rewolucji na polskim rynku telekomunijacyjnym. Jeżeli polska gospodarka potrzebuje dziś jednej osoby to właśnie kogoś takiego jak Anna Streżyńska. 




Jarosław Kaczyński jest jedynym politykiem, który może sobie pozwolić na taki ruch. Hipotetyczna kandydatura Streżyńskiej rozwiązałaby kilka problemów dzisiejszego PiS za jednym pociągnięciem. Dla Kaczyńskiego byłaby red-bullem. Z takim kandydatem na premiera, z atrakcyjną, dynamiczną i wykształconą kobietą i tak imponującym dorobku w sprawach państwa PiS stałby się zupełnie nowym tworem na scenie politycznej. Taka kandydatura mogłaby wyzwolić podobną energię jak w 2001 powstanie Platformy Obywatelskiej. Na tle Streżyńskiej nikogo nie raziłby nawet Krzysztof Jurgiel, jak na tle Olechowskiego, Płażyńskiego i Tuska nie razili zużyci politycy AWS. Tandem Kaczyński- Streżyńska mógłby powalczyć w 2015 o najwyższe stawki. 




Kandydatura Streżyńskiej rozwiązałaby problem Ziobry. Jaka energia, jaka młodość, jaka determinacja do prawdziwych zmian i jaka fachowość?




Dodatkowo, taka kandydatura, nawet jeśli bez szans na wygrane głosowanie w Sejmie (na marginesie, dlaczego niby miałby jej nie poprzeć cała opozycja?) bylaby remedium dzisiejszego PiS na jego bolączki z podstawowymi grupami elektoratu, kluczowymi do zwycięstw w 2014 i 15- zwłaszcza kobietami, a także wielkomiejską klasą średnią i pokoleniem ACTA. Czy jest ktoś dla tej grupy wiarygodniejszy, niż pierwszy regulator, który nie bał się najbardziej znienawidzonej instytucji, symbolu PRL- jakim była TP SA?




Na tle Streżyńskiej, jako ewentualnej nowej frontwoman PiS, Platforma Obywatelska wyglądałaby jak zmęczony establishment który chce tylko dociągnąć do mety. 




Czy PiS dziś stać na dużo lepszą niż amerykańska Sarah Palin? Dowiemy się w poniedziałek. Dobry kandydat może być strzałem w dziesiątkę, zły będzie przyczynkiem do niekończących się szyderstw. To mimo wszystko mało prawdopodobne, by kandydatem PiS była Anna Streżyńska, ale polityka powinna o niej pamiętać. 






14:38

Kaczyński:

W poniedziałek przedstawimy kandydata na premiera rządu pozaparlamentarnego. Potem wybierzemy pozaparlamentarny Sejm

14:40

"L'Osservatore Romano": Jezus zaprzecza, że miał żonę

15:01

Lemingi na marszu "Obudź się Polsko"

Lemingi także pojawiły się na dzisiejszym marszu -  chodzi oczywiście o transparent "Dopalacze dla lemingów". Ten transparent może być wiralnym hitem całego wydarzenia w sieci. fot. twitter.com/omniscjencja


15:22

TVN24:

W marszu idzie kilka tysięcy uczestników i kilkanaście tysięcy wynajętych aktorów

15:22

PILNE:

Prezes Kaczyński już na czele marszu. Według bukmacherów do końca nie odda już prowadzenia

15:58

Dr Błażej Poboży specjalnie dla 300: Solid(ar)ny premier. To Bugaj może być kandydatem PiS

Ostatnie tygodnie przyniosły znaczącą zmianę strategii politycznej Prawa i Sprawiedliwości. Po sukcesie medialnym debaty nt. gospodarczych propozycji PIS, przy obiektywnych kłopotach rządzącej Platformy, partia Jarosława Kaczyńskiego przymierza się do wyprowadzenia kluczowego uderzenia w tracący na popularności rząd Donalda Tuska. Tym ciosem ma być konstruktywne wotum nieufności, które otworzy poniedziałkowa prezentacja kandydata na premiera. 




Wbrew opiniom niektórych komentatorów sam pomysł uważam za interesujący i wcale nie pozbawiony politycznego realizmu. I choć trudno dyskutować z sejmową arytmetyką, która na ten moment wyklucza odwołanie rządu PO-PSL, partia Kaczyńskiego może na całym zamieszaniu sporo zyskać o ile tylko przedstawiony kandydat, będzie logiczną konsekwencją nowego kursu Prawa i Sprawiedliwości.




Analiza nowego programu PIS, bardzo oszczędne sygnały płynące z głównej partii opozycyjnej, w zestawieniu z politycznym układem w Sejmie skłaniają mnie do stwierdzenia, że kandydatem PIS na premiera będzie… Ryszard Bugaj. Za jego wyborem przemawiają kompetencje ekonomiczne i wyznawane poglądy. Doktor hab. nauk ekonomicznych, profesor nadzw. PAN, a przy tym były doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego jest zadeklarowanym przeciwnikiem liberalnego kursu w gospodarce, a zatem stanowiłby idealne uzupełnienie dla solidarystycznych koncepcji dominujących w zaprezentowanym „alternatywnym” programie. 




Ważniejsze wydają się jednak względy taktyczne. Prof. Bugaj nie jest jednoznacznie kojarzony z gronem ekspertów i naukowców bliskim PIS jak choćby prof. Żyżyński czy Zyta Gilowska. Platformie trudno byłoby więc deprecjonować go jako „człowieka PIS”. Tym samym mógłby liczyć na głosy kogoś więcej niż tylko klubu Prawa i Sprawiedliwości. Z pewnością zyskałby wsparcie Solidarnej Polski, a także mógłby zawalczyć o poparcie lewicy. 




Warto przypomnieć, że Ryszard Bugaj w latach ’90 był bowiem czynnym politykiem Solidarności Pracy, a potem Unii Pracy, które to formacje sytuowały się jednoznacznie po lewej stronie sceny politycznej. Gdyby więc licytujące się dziś o pierwszeństwo w prawie do określania się mianem głównej partii lewicowej Ruch Palikota i SLD odmówiły poparcia kandydaturze ekonomisty z ważną dla polskiej lewicy biografią, dałyby Jarosławowi Kaczyńskiemu istotny argument w określaniu ich mianem wyłącznie koncesjonowanej opozycji i pseudolewicy.  


Błażej Poboży






fot. Ryszarda Bugaja - Olaf CC BY SA 3.0



Dr Błażej Poboży. Wykładowca akademicki w Instytucie Nauk Politycznych. Pełnomocnik ds. promocji INP UW. Zajmuje się najnowszą historią polityczna Polski 
ze szczególnym uwzględnieniem problematyki polskich partii politycznych. Na twitterze: @pobozy






16:28

Organizatorzy proszą uczestników o niepotrącanie prawicowych blogerów, którzy aktualizują statusy w serwisach społecznościowych

16:28

‎"Gazeta Polska": TVN24 pokazuje ciągle tylko jedną osobę. Chcą pokazać, że na marszu nie ma więcej ludzi

16:35

Paradowska:

Marsz Rydzyka to niewypał. Ludzi jest raptem z 30 razy więcej niż na Paradach Schumana

17:55

Kaczyński:

Mamy elity, które potrafią tylko klęczeć i zlizywać śmietanę

18:03

Kaczyński:

"Polacy są dzisiaj eksploatowani przez tych, którzy mają przewagę"

Jarosław Kaczyński w trakcie przemówienia kończącego marsz "Obudź się Polsko"  stwierdził, że: "Polacy są dzisiaj eksploatowani przez tych, którzy mają przewagę. Przez tych, którzy mogą manipulować przez tych, którzy nie uznają równości praw. Demokracja staje sie pozorem, fikcją. My nie chcemy fikcji, my chcemy demokracji. Dlatego chcemy prawa do prawdy, dlatego chcemy Telewizji Trwam". Dodał również: "Mamy elity, które potrafią tylko klęczeć". Przemówienie było dłuższe i ostrzejsze niż mowa na konwencji w Sali Kongresowej.