Relacja Live

28.09.2012

10:23

Paweł Adamowicz i J.Lo w dresie

zdjęcie z FB prezydenta Gdańska po wczorajszym koncercie J.Lo w PGE Arena.


10:23

Przed marszem "Obudź się Polsko". Szanse i zagrożenia dla PiS

Jutrzejszy marsz "Obudź się Polsko" może być najlepszą okazją dla PiS potwierdzenia statusu partii, która zmienia się na tyle, by mogła być wiarygodna w kwestiach gospodarczych. Jest jednocześnie sporym ryzykiem, bo całe to wydarzenia łatwo może zostać obrócone na niekorzyść Prawa i Sprawiedliwości, w sposób, który częściowo anuluje zyski z tego tygodnia. 




W tym kontekście PiS bardzo słabo zarządza oczekiwaniami przed marszem. Jego cel jest pozostawiony do interpretacji przez media i pozostałych graczy na scenie politycznej. W tym tygodniu pojawiła się w zasadzie tylko informacja, że przed marszem - w czasie ogólnopolskiego spotkania działaczy - Jarosław Kaczyński ma w przemówieniu mówić m.in. o patologiach polskiego państwa. Pierwsza wątpliwość - czy w temacie, który od wielu lat stanowi rdzeń retoryki PiS prezes będzie w stanie na tyle skalibrować swój przekaz, że będzie to zgodne z linią, zaprezentowaną wczoraj i w poniedziałek. 




Druga wątpliwość wiąże się z samym marszem. Takie wydarzenie z samej swej natury nie jest pod całkowitą kontrolą Prawa i Sprawiedliwości. Łatwo będzie zrzucić na PiS odpowiedzialność za wszystko, co wydarzy się w jego trakcie i co w jego trakcie zostanie podsumowane. Taki będzie cel Platformy w niedzielę, gdy podsumowywany będzie tydzień. W tej sytuacji PiS nie dość wyraźnie tłumaczy intencje i cele uczestnictwa w jutrzejszym wydarzeniu. To łatwo może przerodzić się w sytuację, w której zyski z całego mijającego tygodnia zostaną zaprzepaszczone. Z drugiej strony, to także doskonała okazja do udowodnienia - po raz kolejny - zmian zachodzących w partii. 


12:07

Platforma zatrzymuje naloty dywanowe, ale nic więcej. 8 wniosków z polityki w tym tygodniu


Tydzień w polityce kończy się ustanowieniem przez PO w końcu jakiejś linii obrony i mocniejszym ufortyfikowaniem w dotychczasowych okopach. Ale bez przesunięcia się ani o centymetr w kierunku linii wroga. To wydaje się poza zasięgiem. Sam wróg planuje jeszcze jutro jakiś ostrzał, ale problem w tym, że jego pociski mogą spaść na własne oddziały.




Nie wdając się w oceny treści wystąpienia Tuska i spowiedzi medialnej Kopacz, po wczorajszym dniu w polityce można założyć, że Platforma wychodzi z nalotów dywanowych Amber Gold i eksumacjami jednak zdemolowana. Sukcesem jest - pewnie chwilowe- zatrzymanie nalotów, ale trudno mówić o choćby zalążku nadziei na kontrofensywę i odzyskanie dawnej pozycji. Tym bardziej, że morale w szeregach wojsk jest fatalne, a przywódca tkwi w swojej kwaterze zużyty i osamotniony bardziej niż kiedykolwiek. Stara amunicja jeszcze działa, ale już coraz słabiej, a testy nowych rakiet trwają bez szczególnej wiary w możliwość przełomu. Jedynym pocieszeniem jest to, że i przeciwnik nie ma w swoim arsenale niczego o szczególnej sile rażenia.




Po pierwsze- fala smoleńska uderzyła w brzeg. Oczywiście sprawa Anny Walentynowicz dokonała spustoszeń ośmieszając do końca linię „państwo zdało egzamin”. Drwili z niej dziś nawet spikerzy RMF po porannym Kontrwywiadzie ze Schetyną nazywając ją „starą mantrą rządu”. Podobnego określenia użył Tomasz Sekielski na twitterze. No i skoro Tusk przepraszał w Sejmie i uznał, że jednak, że nie może sobie pozwolić na polityczną eskalację, to jednak temat Smoleńska już mu nie służy przy okiełznanym wewnętrznie PiSie.




Po drugie- Następne emocje smoleńskie mogą wrócić wraz z eksumacją prezydenta Kaczorowskiego (ale zapewne już mniejsze). Większym zapalnikiem mogą okazać się ewentualne nowe fakty, których ujawnienie rozważa ciesząca się szacunkiem i posiadająca swoją wiarygodność Małgorzata Wassermann. Pozostaje jeszcze kwestia wraku. Jego zwrot przez Rosjan - jeśli się wydarzy- znów rozgrzeje emocje do czerwoności. 




Po trzecie- jeżeli nie dojdzie do przesadzonych gestów na jutrzejszej manifestacji „Obudź się Polsko” (mało prawdopodobne) to będzie można założyć, że PiS w końcu nauczył się smoleńskiej powściągliwości a to znaczy, że zmieni się charakter debaty o katastrofie na bardziej dla PO dolegliwy, bo punktowy i oparty na faktach.




Po czwarte- ton bardzo opiniotowrczej, bo dotychczas raczej chłodnej i niezaangażowanej politycznie publicystyki pozostaje dla PO prześmiewczo- druzgocący. Uznani autorzy Wprost Michał Majewski i Paweł Reszka piszą: "Problemu by nie było  gdyby rodziny się lepiej starały. Ale starały się słabo i narobiły bigosu." Inny dziennikarz Wprostu Piotr Śmiłowicz na blogu prowadzonym przez wprost.pl krytykuje "zdawkowe przepraszam" Tuska a Kopacz zachęca do odejścia. 




Po piąte- w przyszłym tygodniu PiS wróci na tory przekazu gospodarczego i być może w końcu przedstawi kandydata na premiera w konstruktywnym wotum. Jeżeli się na to zdecyduje to oznacza też, że w końcu zrozumiał, że pozostawienie sprawy Smoleńska dociekaniom mediom, osłabia fundamenty „egzaminacyjnego” przekazu Platformy bardziej niż działania PiS.




Po szóste- Platforma gra na powstrzymanie dalszych spadków, nie na odbicie. Nie widać na horyzoncie żadnych dobrych wiadomości dla PO. Jedynie efektowne, głębokie zmiany w rządzie mogą dać Tuskowi trochę nowego paliwa, ale nikt się nie spodziewa jakiegokolwiek przełomu. 




Po siódme- polityka wróciła na stare koleiny polaryzacji, gdzie inni nie istnieją. Ani lewica, ani Palikot nie mają pomysłu na powrót do gry. Jedyne co się zmieniło w ich strategii to odwrót obu partii od obrony PO i Tuska w sprawie Smoleńska. I Palikot i Miller zdobyli się na sporą jak na nich krytykę posmoleńskich działań rządu, a Palikot nawet mocniej uszczypnął Kopacz, z którą pozostawał w bardzo dobrych relacjach.  




Po ósme- partia Ziobry żyje. Odnotowała spory skok na próg w badaniu TNS dla Gazety a sam Ziobro dostaje w prezydenckim rankingu mocne 8 procent. Mimo nieprzychylnych gestów Torunia trudno jeszcze Ziobrystów przekreślać. Mimo ich często operetkowej polityki mają jednak jakąś publiczność i pozostają w grze. 






14:25

Romney jak Bob Dole?

Czy Romney może powtórzyć los Boba Dole\\'a w 1996, którego pod koniec kampanii opuścili konserwatywni darczyńcy? Charlie Cook z National Journal jest przekonany, że Romney ma około 10 dni by uniknąć takiej sytuacji i zmienić losy wyścigu 


14:30

Problem Romneya z Ohio

Molly Ball anlizuje problemy Romneya w kluczowym stanie tej kampanii - w Ohio 


14:37

Kulisy debat prezydenckich

Robert Draper z GQ w bardzo długim tekście analizuje przygotowania do debat Romneya i Obamy oraz możliwe scenariusze ich starcia 3 października 


14:40

Twitter i reklamy

 ReadWriteWeb opisuje jak Twitter rozbudowuje reklamy dostępne na serwisie  ;utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+readwriteweb+%28ReadWriteWeb%29&utm_content=Google+Feedfetcher


14:54

Dominacja iPada

Nowy raport pokazuje dominację iPada na rynku tabletów 


15:46

Nowy raport Pew pokazuje skalę kryzysu mediów - ale tylko tych tradycyjnych

Wykonywane co dwa lata przez uznany ośrodek Pew Research Center badanie "News Consumption Survey" potwierdza trend, który można zaobserwować gołym okiem: media tradycyjne mają się coraz gorzej. Internet i social media radzą sobie coraz lepiej jako źródła informacji, zwłaszcza dla ludzi młodych Oczywiście badanie i raport dotyczy Stanów Zjednoczonych, ale i tak pokazuje interesujące trendy, także dotyczące Twittera. Oto kilka najciekawszych obserwacji z tego raportu. 




Internet jest ważniejszy niż radio i prasa




Jak pokazuje raport, 39% Amerykanów odpowiedziało na pytanie "Skąd czerpałeś wiadomości wczoraj" wskazując Internet i urządzenia mobilne. Tylko 29% wskazało, że czytało gazetę, a 33% - że słuchało radia. Wśród grupy ludzi poniżej 30 roku życia, media społecznościowe były "wczoraj" źródłem informacji dla 33%. Telewizja - dla 34%. Prasa - tylko dla 13%, niezależnie od formy (cyfrowa i drukowana). Za dwa lata media społecznościowe będą dla młodych ludzi najważniejszym źródłem informacji. To nieuniknione. Internet powoli zabija prasę i staje się coraz większym zagrożeniem dla telewizji. 




Fox nadal dominuje 




CNN ma coraz większe kłopoty. Cztery lata temu - wśród sieci kablowych - regularnie oglądało  tę stację 24% Amerykanów. Teraz ogląda ją tylko 16%. Cały czas najpopularniejszy jest Fox - regularnie ogląda stację Murdocha 21% (-2 w porównaniu z 2008). MSNBC ogląda tylko 11% Amerykanów. 




Twitter jest nadal mało popularny 


Tylko 13% Amerykanów korzysta z Twittera. Dla porównania, konta na innych serwisach społecznościowych, takich jak Facebook czy Google Plus ma 54% respondentów w tym badaniu. Tylko 11% korzysta z Twittera jako ze źródła informacji, 47% w ten sposób używa Facebooka. To pokazuje, że obsesja, którą mają amerykańskie media i sztaby na punkcie Twittera jest ukierunkowana tylko na bardzo wąską grupę zaangażowanych odbiorców. A Facebook, na którym pod wieloma względami dominują Republikanie jest dużo bardziej popularny. 




Raport PEW pokazuje jedno - nie ma ucieczki od Internetu. Nawet stacje telewizyjne - wydawałoby się odporna na wszelkie zawirowania - mogą powoli czuć się zagrożone. 










16:26

Niepewny moralny bankrut - półnadzy chłopacy śpiewają o Romneyu

To kolejny wiral tegorocznej amerykańskiej kampanii prezydenckiej. To przeróbka hitu brytyjskiego boysbandu One Direction "What Makes You Beautiful".
Klip w ciągu 5 tygodni doczekał się ponad 3 mln odsłon.


http://youtu.be/pSAGR0arBUo




17:18

PILNE:

Donald Tusk zaakceptował przeprosiny Ewy Kopacz