Relacja Live

24.09.2012

00:02

Puls Biznesu publkuje liste działaczy PSL i ich rodzin na synekurach. "Przy 408 przestaliśmy już liczyć"

"Trzeba mieć siłę Heraklesa żeby ich wszystkich zliczyć" - pisze Dawid Tokarz w jutrzejszym Pulsie Biznesu. Jednym z przykładów nepotyzmu i upartyjnienia jest wójt jednej z gmin zasiadający w radzie nadzorczej Orlenu. Gazeta apeluje do Donalda Tuska i szefa CBA o wywiązanie się z wcześniejszych obietnic analizy zjawisk nepotyzmu.


09:51

Przed debatą PiS głównym tematem jest nieobecność na niej ministra Rostowskiego

Rozpoczynająca się o 11.30 debata ekonomiczna PiS była jednym z wątków dwóch porannych audycji politycznych – programu „Jeden na jeden” i „Kontrwywiadu RMF”. W TVN24 wystąpił Joachim Brudziński a gościem Konrada Piaseckiego był Jacek Rostowski. To korespondencyjne starcie pokazało, że Rosotwski jest jednym z najlepszych „surrogates” Donalda Tuska . I to nie tylko w sprawach ekonomicznych. 




„Surrogate” to termin zaczerpnięty z amerykańskiego slangu politycznego. Oznacza osobę, która mówi niejako „w imieniu” kandydata lub kandydatki, i wzmacnia jego polityczny przekaz w konkretnej sprawie lub dla konkretnej grupy demograficznej. „Surrogates” występują na wiecach, w programach publicystycznych – w USA zwłaszcza w niedzielę, gdy tych porannych programów jest kilka, odpowiedni dobór osób w nich występujących jest kluczowy. „Surrogates” to najczęściej politycy, ale mogą nimi być np. małżonkowie kandydatów. Teraz jednym z najlepszych "zastępców" Obamy jest były prezydent Bill Clinton. 




W Polsce mieliśmy dziś rano korespondencyjne starcie dwójki „surrogates” dla liderów swoich partii. Rostowski w tym pojedynku wypadł lepiej od Brudzińskiego – trzymał się przekazu, i przedstawił własną interpretację tego, dlaczego  nie został zaproszony na debatę PiS: bo jego wyliczenia okazały się dla tej partii druzgocące. Brudziński  o 7.30 w TVN24  stwierdził natomiast, że „ma nadzieję, że Rostowski nie będzie się wpraszał” a debata „rozpocznie nową jakość życia politycznego w Polsce”. 




W ten sposób tematem całego poranka  nie są propozycje PiS, a to, dlaczego na debacie nie ma ministra finansów (w domyśle: bo PiS się go boi). Jeśli tak dalej pójdzie, to głównym tematem dla mediów wokół debaty będzie nie to co zostało na niej powiedziane, ale to kto się na niej nie pojawił. Dla PiS z całą pewnością nie będzie to korzystny rezultat. 




fot. RMF24.pl 

10:55

Romney 3.0 czyli jak uratować kampanię na miesiąc przed wyborami

Ostatnie tygodnie to fatalny okres dla Romneya. Nieudana konwencja, wpadki, kłótnie w sztabie w opisywane przez media, sondażowa dominacja Obamy w kluczowych stanach, ostra krytyka ze strony Republikanów - to wszystko spowodowało, że Romney i jego sztab potrzebowali zmiany strategii. Co wymyślili? Więcej Mitta i więcej konkretów. W tym tygodniu kandydat GOP startuje z podróżą autobusową po Ohio, a w przyszłym będzie miał najlepszą - i jedyną już - szansę na zmianę oblicza wyścigu. 3 października pierwsza debata prezydencka.




Sytuacja sondażowa w USA jest teraz jasna. Mimo, że Romney traci w sondażach ogólnokrajowych niewiele - bo średnio 2-3 pp do Obamy, to w poszczególnych stanach dominuje prezydent. Szczególnie istotna jest duża przewaga (nawet do 8 pp) Obamy w stanie Wirginia, i prawie tak samo duża przewaga w Ohio. Te dwa, duże pod względem ilości głosów elektorskich stany są dla Romneya niezwykle istotne. Na Florydzie sytuacja jest nieco bardziej wyrównana. Romney ma przewagę nad Obamą tylko w Karolinie Północnej. Na ten moment serwis pollster.com pokazuje, że prezydent może liczyć na 323 głosów elektorskich. Romney - tylko na 191. To druzgocąca prognoza. 




Jednak do wyborów jeszcze ponad miesiąc. Sztab Romneya przygotował nową strategię. Przez wiele miesięcy jego doradcy byli przekonani, że wystarczy mówić "gospodarka jest w złej kondycji" by przekonać Amerykanów, żeby głosowali na Romneya. To okazało się nieprawdą. Obama pozostał na tyle lubiany, by wytrzymać np. wysokie bezrobocie. Dlatego też jedynym z elementów nowej strategii - o co od tygodni błagają Romneya konserwatywni publicyści - ma być jasne, i konkretne wyłożenie planu dla Ameryki, przedstawienie czytelnej i konkretnej alternatywy. Do tej pory Romney unikał szczegółów, teraz ma się to zmienić. 




Drugim elementem ma być większe zaangażowanie kandydata w kampanię. Romney ma częściej pojawiać się na wiecach (od konwencji głównym punktem jego codziennych programów był fundraisery, zdarzało się, że nie miał otwartych spotkań wyborczych przez kilka dni), ma częściej występować w spotach, i ma pojawiać się częściej z Paulem Ryanem.  Czy to wystarczy? Szczególnie trudna sytuacja jest w Ohio, gdzie federalny program ratunkowy dla branży motoryzacyjnej, który przeprowadziła obecna administracja, jest szczególnie popularny. W Ohio wyborcy - głównie mniej zamożni, słabiej wykształceni - dużo trudniej akceptują Mitta, który przez miesiące był odmalowywany w spotach wyborczych Obamy jako bezwzględny rekin finansowy. 
Bez Ohio układanka wyborcza Romneya jest bardzo skomplikowana. Obamie wystarczy utrzymać stany Kerry\\'ego z 2004, wygrać Ohio i wygrać w jeszcze jednym stanie np. Nevadzie, gdzie prezydent może liczyć na Latynosów. 




Kluczowa może być pierwsza debata 3 października. Jego doradcy liczą na powtórzenie sytuacji z 1980 gdy Reagan wygrał debatę z Carterem. Ale Romney Reaganem nie jest. Jednak i takt ta debata może być punktem zwrotnym kampanii - Republikanie potrzebują jednego, wyraźnego sukcesu. Jeśli go nie uzyskają w debacie, to pozostaje im liczyć tylko na poważny kryzys międzynarodowy lub finansowy. Sytuacja Romneya jest trudna, ale nie beznadziejna. Sukces Obamy nie jest pewny. Ale czas ucieka kandydatowi GOP. Dlatego najbliższe dwa tygodnie mogą być rozstrzygające. 


fot. Gage Skidmore 


12:03

Naelektryzowane włosy prof. Ancyparowicz hitem w sieci

Rozpoczęła się debata PiS o gospodarce.  Ale w sieci, zwłaszcza na Twitterze hitem stały się naelektryzowane włosy jednej z jej uczestniczek - prof. Ancyparowicz. Obrazek z jej fryzurą jest najczęściej rozprzestrzenianym na TT od początku spotkania.


13:04

Załamanie nastrojów społecznych

W ciągu ostatniego miesiąca pogorszyły się oceny rozwoju sytuacji w kraju, wracając na najniższy od dawna poziom notowany w kwietniu. Tylko 19% badanych przez CBOS uważa, że sprawy kraju "zmierzają w dobrym kierunku". W kwietniu było to 18%. To najniższe oceny od objęcia władzy przez PO. Pogorszyły się także opinie o sytuacji politycznej w Polsce. Także tu poziom ocen zbliża się do najgorszego po 2007, kwietnia i maja tego roku. 








Znacząco gorsze są przewidywania co do przyszłości. W wyborczym październiku tylko 22% uważało, że sytuacja w najbliższym czasie się pogorszy. Obecnie przewiduje tak aż 46%. Przybyło też badanych uważających, że stan polskiej gospodarki się pogorszy (o 5 punktów, do 40%). To także dwukrotnie więcej niż rok temu, gdy Platforma wygrywała drugą kadencję. 




W swoim komunikacie, CBOS pisze, że: "zwraca uwagę wzrastające, mniej więcej od pół roku, poczucie zagrożenia bezrobociem, które należy tłumaczyć raczej obawami przed pogorszeniem się sytuacji gospodarczej w Polsce niż realną sytuacją w zakładach pracy. Oceny sytuacji w zakładach pracy są bowiem względnie dobre i od dłuższego czasu kształtują się na stabilnym poziomie."




O wadze badań nastrojów społecznych w polityce pisaliśmy niedawno w tekście "Jarosław nie miał prawa przegrać wyborów. Lekcja z 2007 przydatna dla Tuska." <-- link




Badanie CBOS "Aktualne problemy i wydarzenia” (268) przeprowadzono w dniach 5 – 16 września 2012 roku na liczącej 985 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.










13:10

Kampania Obamy wraca do podatków Romneya i łączy je z komentarzem kandydata GOP na temat 47%

Kampania Mitta Romneya w piątek po południu udostępniła zeznania podatkowe kandydata GOP za rok 2011, co oczywiście spowodało natychmiastową reakcję Teamu Obamy.
Dziś pojawił się nowy spot wyborczy, który ma być emitowany m.in. w Ohio, bardzo ważnym stanie w wyborczej układance, w którym temat podatków, jakie płaci Mitt został połączony z jego słowami na temat 47%, jakie padły podczas majowego fundraisera na Florydzie.


http://youtu.be/Ojpl-JzPDkg




16:42

Debata to krok na drodze PiS w poszukiwaniu gospodarczej wiarygodności

Czy PiS może stać się partią, która będzie wiarygodna dla wyborców w sprawach gospodarczych? Dzisiejsza debata była krokiem w w kierunku uwiarygodnienia na tej płaszczyźnie i - przynajmniej na jeden dzień - stała się najaważniejszym tematem dla mediów. 




Gdy Platforma zareagowała na propozycje ekonomiczne PiS,  wystawiając Jacka Rostowskiego jako główną "twarz" gospodarczą partii, PiS wyszedł z inicjatywą debaty ekonomistów. W ten sposób Rostowski miał zostać ominięty, co i tak się nie udało. PiS zademonstrował w ten sposób, że to właśnie Rostowskiego obawia się najbardziej. Dlatego dziś minister finansów był u Konrada Piaseckiego, pojawi się też wieczorem w "Faktach po Faktach".




Dziś PiS zaprezentował się jako partia, która chce wysłuchać komentarzy autorytetów do swojego programu. Nieobecność niektórych ekonomistów nie przesłoniła odbioru całego wydarzenia. Jednak poza komunikatem "jesteśmy, słuchamy" nie pojawiło się dziś nowego. Odniesień do konkretnych propozycji partii było stosunkowo niewiele, a całość przypominała momentami seminarium dotyczące historii i ekonomicznej sytuacji Polski niż debatę o programie. 




Ale PiS ma też problem i pod innym względem.  Tematem numeru "Uważam rze" jest w tym tygodniu raport Fundacji Republikańskiej dotyczący rozrostu biurokracji za rządów PO. Bracia Karnowscy rozmawiają z Przemysławem Wiplerem. Tymczasem na starcie debaty, Jarosław Kaczyński mówił o "empatii" w sprawach gospodarczych. Jak pogodzić taki "współczujący konserwatyzm" z czysto wolonorynkowym językiem Wiplera? PiS budując swój przekaz gospodarczy musi się zdecydować, którą droga wybierze. Platforma ma Rostowskiego, a PiS musi znaleźć dla siebie kogoś, kto byłby w stanie stawić mu czoło w debacie 1 na 1. 




Dzisiejsza debata to na pewno taktyczny sukces PiS. To kolejna sytuacja w które Platforma musi zareagować. Ale bez znalezienia odpowiedzi na fundamentalne pytania, PiS będzie odnosić tylko taktyczne sukcesy.