Relacja Live

23.09.2012

10:15

300bruk, czyli Siwiec (nie Natalia) nadaje

Dlaczego nikt nie wpadł na to, że Natalię Siwiec może w rozgrzaniu internetu do czerwoności przebić tylko inny Siwiec?  


Urwana transmisja Siwca


Bezapelacyjną gwiazdą ślubu Oli Kwaśniewskiej był Marek Siwiec, dopóki ktoś nie zamknął go w piwnicy, gdzie jego smartfon nie miał zasięgu. Cała sprawa z tweetami europosła pokazała też jak wielka przepaść dzieli Polsat News i TVN24. Agnieszka Gozdyra już na etapie "pocałunku bez grzechu" z troską pytała Siwca, czy jest prawdziwy, z kolei Jarosław Kuźniar walczył, by rozochocony polityk nadawał choćby do niedzielnego DD TVN. I dlatego jedni to Sprite, a drudzy to pragnienie.


Poniżej, powyżej


Zostajemy przy Siwcach. Pudelek zrobił porównanie biustów(!) Natalii Siwiec i… Michała Figurskiego (link). Uczcie się dzieci, tak wygląda chwyt poniżej i jednocześnie powyżej pasa.


Majewski się żegna


Pewnie niewiele osób to zauważyło, ale Szymon Majewski pożegnał się z TVN.  Do widzenia padło w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej", gdzie Majewski nazwał Edwarda Miszczaka znerwicowaną aktorką, która ma gorszy dzień.


Clooney w łóżku


Marta Grycan oznajmiła światu, tzn. widowni TVN Style, że nigdy nie udaje orgazmu. Powód? - Trafiłam na mężczyznę, przy którym nigdy nie musiałam tego robić. Ja mam w łóżku George\\'a Clooney\\'a! Albo i lepiej. Bezo, wróć!


Wiśniewski znów z Serafinem


Michał Wiśniewski stał się filarem rolniczej TVR, która wcześniej jako jedyna nadała relację z jego ślubu. Były piosenkarz będzie w stacji prowadził casting na nowego prezentera stacji. Władysław Serafin chce mieć więcej osób do nagrywania.


Madonna lepsza od Gagi


Lady Gaga mocno (podkreślamy: mocno) przytyła. Dzięki temu Madonna chwilowo nie jest najgorzej wyglądającą na scenie kobietą w zaciągniętych za brzuch kabaretkach.


O, Fakt!


Są rzeczy, których nie da się opisać słowami. Należy do nich nagłówek tekstu w "Fakcie" o możliwej mnogiej ciąży księżnej Kate. Klikajcie i umierajcie;)


Cytat tygodnia


Paris Hilton (za Pudlem): -Geje są odrażający! Wszyscy mają AIDS! Gdybym była facetem gejem, to cały czas bym się bała, że się zarażę. Od tego można umrzeć, wiesz?

12:39

Gdy zawodzi państwo, w internecie obywatele biorą sprawy w swoje ręce

By stać się współczesnym Robin Hoodem wystarczy dobre łącze i trochę wolnego czasu. Skompletowanie własnej drużyny też nie jest trudne. Odpowiednia strona internetowa, fachowe forum czy nawet profil na Facebooku potrafią załatwić sprawę. Tam gdzie państwo nie może tam internauta pomoże. Z tym na, że na świecie użytkownicy sieci ścigają już przestępców i tropią fałszerstwa, a w Polsce na razie walczą ze strażą miejską i pomagają sąsiadom.



Mówią o nich kaci pedofilów, a o ich dokonaniach pisały media na całym świecie. W Rosji, gdzie działają, mają swoich fanów, ale i potężnych wrogów. Ponieważ państwo nie radziło sobie z problemem do gry weszli oni. Nie jest to może spójne środowisko a raczej pojedyncze osoby, które na własną rękę walczą z problemem. Metody polegają zazwyczaj na podszywaniu się w sieci pod dziecko, zwabianiu pedofila i publikowaniu jego wizerunku czy też danych. Bywa brutalnie, ale zwykli mieszkańcy zazwyczaj im kibicują.


Społeczeństwo obywatelskie w sieci, to już nie tylko blogerzy rozliczający władzę, czy samozwańczy dziennikarze tropiący wpadki polityków. Granice między światem mediów a ich odbiorcami zacierają się. Kiedyś użytkownicy twittera zaczynali dzień od dzielenia się linkami do najpopularniejszych artykułów z gazet dziś w tych samych gazetach mogą przeczytać o swoich wczorajszych dyskusjach. Media społecznościowe mają moc. Cały świat miał szansę się o niej przekonać podczas arabskiej wiosny. Już przy protestach w sprawie ACTA wielu zrozumiało, że hierarchie znane z tradycyjnych mediów niekoniecznie obowiązują w sieci. Internet, czasem anonimowy i działający na granicy prawa, z tylko sobie znanych pobudek, potrafi dziś zniszczyć nie jedną karierę. Przekonał się o tym Karl Theodor zu Guttenberg wschodzący lider niemieckiej chadecji, który jednego dnia przestał być minister obrony a zaczął ministrem plagiatu. Nie takiej sławy się spodziewał. Bez internautów oszustwa nie dałoby się wytropić. Teraz wszyscy ci, którzy swoje pracę naukowe przepisują od mniej znanych kolegów po fachu muszą się bać. Grupa internautów związanych ze stroną VroniPlag wzięła się za uzdrawianie świata nauki i jest coraz bardziej skuteczna. Kilka karier uniwersyteckich już legło w gruzach, a to na pewno nie koniec. Jej członkowie, to grono anonimowych entuzjastów, którym nie podobało się, że coraz więcej prac powstaje metodą kopiuj i wklej.


W Polsce o tak dużych i poważnych akcjach nie było jeszcze słychać. Na razie cieszyć się możemy z tego, że doganiamy świat jeśli chodzi o aktywność lokalną. Co zresztą jest zrozumiałe, bo wszystkie badania socjologiczne po 89 roku pokazywały, że Polacy wstydzili się angażować w życie lokalnych społeczności. Sieć pomaga im przełamać własną nieśmiałość i mówić o tym, co ich boli. Mieszkańcy Bydgoszczy dzięki profilowi na Facebooku powiadomili całą Polskę o tym, że domagają się likwidacji Straży Miejskiej i nie zamierzają już z tym dłużej czekać. Taki protest jest też bardziej praktyczny niż te tradycyjne. By wyjść na ulicę czy nawet zbierać podpisy wśród mieszkańców potrzeba ludzi, którzy poświęcą swój wolny czas i pieniędzy. By założyć profil trzeba po prostu chcieć. Panujący w sieci slaktywizm, czyli sprowadzenie swojej aktywności tylko do klikania, gwarantuje też lepsze statystyki, a liczby są elementem nacisku na władzę. W Polsce internet najlepiej swoją rolę spełnia tam, gdzie działalność blokuje nieśmiałość. Dbanie o własny blok kojarzy się u nas głównie z zebraniami, które gospodarz Stanisław Anioł w Alternatywach 4 zaczynał od słów: „Powiedzmy sobie szczerze i nie wstydźmy się tego, lokatorzy mają prawo do niezadowolenia. „ Dziś nikt nie musi się o to martwić, bo jeśli coś go denerwuje na własnym osiedlu, albo chciałby coś w nim zmienić, może wejść na jego stronę i forum, ostatecznie je założyć. Tylko tyle i aż tyle, ale jakoś trzeba zacząć.


13:22

Wałęsa:

"Ty przez całe życie nie zarobisz więcej niż moja jedna godzina wystąpienia"

Lech Wałęsa na swoim blogu zareagował na protesty, które zostały zorganizowane w Berlinie z okazji wręczenia mu nagrody niemiecki mediów . Były prezydent napisał m.in. "Nawet w Niemczech na spotkaniu było ponad 600 osób i gdziekolwiek się pojawiam dostaję różne nagrody i brawa na stojąco ,a  Wy przeciw -- opłaconych 5 do 7 blagierów bez wstydu i honoru , bezczelne karły . (...) Ty przez całe życie nie zarobisz więcej niż moja jedna godzina wystąpienia ." Ta wypowiedź błyskawicznie stała się wiralna w sieci. 


17:41

Nadchodzący tydzień będzie kluczowy dla PiS

Jutro odbędzie się zapowiadana od kilku tygodni debata ekonomiczna organizowana przez PiS. I mimo tego, że kilku znanych ekonomistów - m.in Leszek Balcerowicz czy Ryszard Petru - zapowiedziało, że się na niej nie pojawi, to i tak debata będzie dobrą okazją dla partii do prezentacji swoich pomysłów gospodarczych. Ale w sobotę 29 września odbędzie się - także zapowiadany bardzo długo - wspólny marsz PiS, Radia Maryja i Solidarności. Czy zbieżność w czasie tych dwóch wydarzeń nie jest dla PiS ryzykowna? 




Debata to okazja do pokazania obrazu partii atrakcyjnego dla umiarkowanych, centrowych wyborców. Sytuacja, w której grupa kilkudziesięciu ekonomistów odnosi się do pakietu propozycji PiS, jest na pewno korzystna dla partii i dobrze koresponduje z nową strategią, ukierunkowaną na wykorzystanie strachu przed pogarszającą się sytuacją gospodarczą. Taka strategia może być bolesna dla Platformy, która jak do tej pory nie potrafiła sformułować dobrej odpowiedzi. To przypomina nieco sytuację z prezydenckiej kampanii wyborczej w 2010, gdy przesunięcie wizerunkowe Jarosława Kaczyńskiego do centrum aż do końca kampanii było poważnym problemem Bronisława Komorowskiego. PO czeka na "drugie expose" Donalda Tuska, ale im większe buduje oczekiwania przed nim, tym trudniejsze jest zadanie premiera. 




Ale PiS sporo ryzykuje marszem 29 września. Wspólna demonstracja z Radiem Maryja nie jest metodą na zdobycie centrowych wyborców, elektoratu spoza bazy tej partii.  To wydarzenie jest wręcz zaprojektowane dla Platformy - i będzie idealnym przykładem na zobrazowanie tego, że PiS wcale się nie zmienia. I to niezależnie od tego, co się na tym marszu wydarzy. A ponieważ planowany jest na sobotę, będzie dominującym tematem w niedzielę i w następny poniedziałek. Debata ekonomiczna do tego czasu od dawna może przestać być już jakimkolwiek punktem odniesienia. 




Samo nagromadzenie tak dwóch odmiennych wydarzeń w jednym tygodniu PiS może spowodować, że jutrzejsza debata nie będzie sukcesem. A marsz da Platformie najlepszą od dłuższego czasu okazję, by wbić PiS w prawy narożnik. 


19:14

Kolejni profesorowie rezygnują z debaty z PiS. Jako powód podają obawę, że to w rzeczywistości casting na premiera

20:09

Brat Marii Kaczyńskiej: "Nie ma podstaw do ekshumacji"

Na niezalezna.pl "Nie ma podstaw do ekshumacji Marii Kaczyńskiej. Osobiście towarzyszyłem jej ciału do samego końca, do złożenia zwłoki w trumnie. Skandaliczne historie, które opowiada w mediach Paweł Deresz są nieprawdziwe".