Relacja Live

21.09.2012

09:11

Co sprawdza się na Twitterze? Oficjalny raport serwisu przynosi ciekawe wnioski

Ponad rok temu Mark Luckie odszedł z Washnington Post i przeszedł do Twittera, gdzie objął funkcje szefa "dziennikarstwa" - czyli miał zajmować się wsparciem dziennikarzy i redakcji na Twitterze. Niedawno Luckie opublikował wyniki jednego z pierwszych kompleksowych badań dotyczących tego, jak media wykorzystują Twitter. Niektóre rezultaty tego badania są dosyć zaskakujące. 




Oto pięć punktów, powstałych w trakcie analizy, które zdanie Lucki\\'ego mogą być przydatne dziennikarzom, i o których pisze serwis Mashable. 


Relacje na żywo to dobry pomysł. Jak można przeczytać w raporcie, osoby relacjonujące na żywo wydarzenia na Twitterze zyskują średnio 50% śledzących. 




Hashtagi są kluczowe w zwiększaniu zaangażowania. Jak pisze Luckie, wykorzystanie hashtagów - rzecz, która wydawałoby się jest dosyć oczywista - zwiększa zaangażowanie i aktywność wokół osób o 100%, wokół brandów obecnych na Twitterze o 50%. Np.  stacja CBS Chicago, która wypromowało hashtag #drewpeterson w trakcie procesu Kathleen Savio stała się jednym z krajowych autorytetów w tej sprawie. W Polsce, hashtagi nadal są wykorzystywane stosunkowo rzadko w bardziej zorganizowany i kompleksowy sposób. 




Liczy się specjalizacja Raport nie pozostawia wątpliwości - dziennikarze i redakcje, którzy zdecydowali się na publikowanie wpisów dotyczących jednego konkretnego tematu pisząc tylko w tych tematach uzyskują największy poziom zaangażowania innych użytkowników. To nie oznacza, że nie opłaca się wyjść poza "swój" temat, ale z raportu wynika że trzeba się na jakiś zdecydować. 




Ograniczanie się tylko do własnych linków jest błędem Luckie zwraca uwagę, że z raportu jasno wynika, że poziom zaangażowania i aktywności zwiększa się wyraźnie, gdy ktoś publikuje odnośniki i tematy pochodzące nie tylko z jednego, macierzystego źródła, ale korzysta także z innych odnośników i wskazuje treść "spoza" własnej redakcji. 




Guzik "Retweet" działa lepiej niż RT. Gdy Twitter wprowadził natywne retweetowanie, wywołało to opór niektórych użytkowników. Ale jak pokazuje raport, używanie oficjalnego retweetowanie jest dużo bardziej efektywne niż poprzez wpisywanie RT. Natywne retweetowanie ma zwiększyć poziom zaangażowania prawie trzy razy. 




Jak widać Twitter zaczyna poważnie inwestować nie tylko w politykę - np. poprzez tworzenie swego rodzaju twitterowego sondażu, Twitter Political Index (pisaliśmy o nim tutaj: Startuje Twitter Political Index. Czy ten nowy projekt sprawi, że w tym roku sondaże w USA przestaną się liczyć?) ale także w pomoc i wsparcie dla mediów. Na pewno nie  to nie pierwsze takie oficjalne opracowanie, które może być przydatne dziennikarzom.  


10:09

Tak Palikot pisze o Gowinie:

GoZio

"Ani Ziobro ani Gowin, nie ukrywają już - jak blisko im do siebie." - napisał na swoim blogu Janusz Palikot. Wpisowi towarzyszyła grafika z Gowinem i Ziobrą. Jak napisał dalej Palikot: "Gowin ostatnio wpadł na pomysł, że wzorem czarnego Zbyszka - będzie bezprawnie wpływał na sądy i nielegalnie wyciągał akta. Przecież jako główny inkwizytor, chciał sobie tylko poczytać. "  Źródło: http://januszpalikot.natemat.pl/32245,gozio-rzadzi


11:01

Punkty zwrotne. Trzy momenty, które mogą zmienić politykę w Polsce

Nowy sezon polityczny już w pełni. Po bardzo intensywnym sezonie ogórkowym - w którym zaczęła się nie tylko sprawa Amber Gold, ale i taśm Serafina i nepotyzmu w PO/PSL - jesienią polityka ruszyła pełną parą. Co może stać się punktem zwrotnym, punktem przełomowym, momentem, który trwale zmieni politykę w Polsce? Jednym z takich punktów mogła być sprawa Amber Gold, która już teraz staje się zakotwiczona w tzw. conventional wisdom jako wydarzenie porównywalne do afery Rywina. Oto trzy inne momenty, które mogą stać się punktami zwrotnymi. 






Platforma przegrywa sondażowo z PiS 




Już w marcu, w tekście "Polityczna mapa drogowa dla Polski 2012" pisaliśmy o tym, że jesienią PiS może wyprzedzić w sondażach Platformę. I ten scenariusz staje się coraz bliższy. Zdobycie przewagi przez PiS - nawet krótkotrwałej - byłoby z pewnością punktem zwrotnym. Po raz pierwszy od lat partia rządząca byłaby w defensywie sondażowej. Taki wynik byłby uznany za symboliczne odrzucenie przez Polaków rządu Tuska i samego premiera w pięć lat po objęciu władzy przez PO. Utrwalenie się przewagi PiS mogłoby też zwiększyć ciśnienie wewnątrz samej PO i rozhuśtać i tak bardzo chybotliwą strukturę. To byłby pretekst do rozpoczęcia na poważnie poszukiwań "innego scenariusza" przez wielu polityków tej partii.




Koalicja przegrywa ważne głosowanie w Sejmie 




Jak do tej pory koalicja przegrała w Sejmie dwa głosowania - w sprawie Lotosu i becikowego. Ale żadna z tych porażek nie była w sprawie bardzo dużego kalibru. W najważniejszym w tym roku głosowaniu - w sprawie reformy emerytalnej - koalicji udało się, chociaż nie bez problemów, utrzymać spójność. Ale porażka w ważnym głosowaniu byłaby sygnałem ostatecznej dekompozycji całego układu. Gdyby nastąpiła razem z utratą przewagi PO w sondażach, byłoby to jeszcze bardziej wymownym sygnałem, że polska polityka się zmienia, i układ istniejący od 2007 nie ma już przyszłości. 




Spowolnienie gospodarcze 


"Polska gospodarka spowolni, ale wybronimy się przed recesją w 2013 roku" - powiedział na początku września premier Donald Tusk. Ale nawet spowolnienie, kryzys - który realnie dotknie Polaków, i który nie będzie tylko manifestował się w nagłówkach gazet będzie punktem zwrotnym w historii rządów Platformy. Przed recesją - nie tylko spowolnieniem - ostrzegał niedawno w wypowiedzi dla radiowej "Jedynki" prof. Rybiński. Gdyby do tego doszło, byłoby to na pewno jedno z kluczowych wydarzeń na politycznej mapie 2013 roku. Ale już realne - czyli bardzo odczuwalne spowolnienie - byłoby najlepszym z punktu widzenia opozycji symbolem nieskuteczności Platformy. I dużo ważniejszym dla zwykłych obywateli niż afera Amber Gold.  






fot. http://wakeupfreakout.org/


11:58

Tusk, Komorowski i inni politycy PO wyraźnie tracą we wrześniowym zaufaniu CBOS. Traci też Palikot. Zyskują Pawlak i Seremet

W ciągu miesiąca prezydent i premier stracili po 4 punkty w regularnym badaniu zaufania CBOS. Prezydent pozostaje jednak wciąż politykiem cieszącym się największym zaufaniem Polaków. Notowania Tuska powróciły natomiast do najniższych poziomów w historii jego premierowania. Osiągnął je w kwietniu i maju. Także po 4 punkty stracili inni politycy PO: Bartosz Arłukowicz i Jacek Rostowski. 2 punkty stracił Radosław Sikorski. Notowania Grzegorza Schetyny pozostały na tym samym poziomie co miesiąc temu i do Donalda Tuska dzieli go jeszcze tylko jeden punkt- 37:36. Jedynymi osobami ze świata polityki, którzy znacząco zyskali we wrześniu byli: Waldemar Pawlak i prokurator generalny Andrzej Seremet- obaj plus 4 punkty. 




Statystycznie nic, bo tylko jeden punkt zyskał lider opozycji. Znacząco jednak zmalała nieufność do Jarosława Kaczyńskiego, bo aż o 4 punkty. Najpopularniejszym politykiem opozycji pozostaje Ryszard Kalisz, który z 46% zaufania plasuje się na trzecim miejscu rankingu i do drugiego- Radosława Sikorskiego traci tylko jeden punkt. Obu dzieli przepaść do lidera tabeli- prezydenta Komorowskiego, który mimo znaczącego spadku cieszy się zaufaniem 67% respondentów.




Drugim, po Kaliszu najpopularniejszym politykiem opozycji jest Leszek Miller, któremu ufa taki sam odsetek jak Donaldowi Tuskowi (37). Daleko za Milerem znalazł się Janusz Palikot (23). Z kolei na prawicy trzema punktami lidera PiS wyprzedza w zaufaniu Zbigniew Ziobro (33 do 30). 




Politykiem o największej nieufności pozostaje Janusz Palikot- nie ufa mu 51%, dalej znaleźli się: Jarosław Kaczyński (49) i Donald Tusk (44). Dalej- Zbigniew Ziobro (37) i Ewa Kopacz (33).




Jarosław Gowin, który znalazł się ostatnio w cenrum uwagi cieszy się zaufaniem 25% badanych. Gowina nie kojarzy aż 35%. 




Najbardziej anonimowi dla Polaków to: Barbara Kudrycka- nie zna jej aż 71%. Dalej: Krystyna Szumilas (67), Stanisław Kalemba (62) i Andrzej Rozenek (60).




W badaniu po raz pierwszy po kilkumiesięcznej przerwie pojawił się Adam Hofman. Z zaufaniem rzędu 14% i nieznajomością na poziomie 44% znalazł się na piątym miejscu od końca, ale tuż za szefem Solidarności Piotrem Dudą. 




Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” (268) przeprowadzono w dniach 5 – 16 września 2012 roku na liczącej 985 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski. 






12:34

Gowin:

Benedykt XVI wspiera moje działania w sprawie Amber Gold

12:38

Gowin:

Moje działania w sprawie Amber Gold wspiera także asystent ministra Arabskiego

12:52

TVN24:

Jarosław Gowin przeprosił Katarzynę Kolendę-Zaleską za wczorajsze słowa o literze prawa

13:02

Gowin zabezpiecza swoją pozycję polityczną po wypowiedzi o literze prawa



Dziś na konferencji prasowej minister Jarosław Gowin przeprosił za swoją wypowiedź o tym, że nie interesuje go litera prawa, a tylko jego duch. Ale jednocześnie wzmocnił swoją pozycję polityczną, ustawiając swoją potencjalną dymisję jako zwycięstwo tych, którzy nie chcą prawdy o Amber Gold. 


Od momentu gdy minister Gowin stwierdził, że nie interesuje go litera prawa, a tylko jego duch – w kontekście wystąpienia o akta sprawy Amber Gold –  było jasne, że minister musi znaleźć sposób na wybrnięcie z tej sytuacji. Przeprosiny nie byłyby wystarczające. A jak pisała we środę Agnieszka Burzyńska z RMF, Gowin znajduje się na liście osób, które mogą być wyrzucone z rządu przy okazji jego rekonstrukcji. 




Dziś taki scenariusz jest już o wiele mniej prawdopodobny. Gowin powiedział wprost, że jego odejście ze stanowiska oznacza sukces tych, którym nie zależy na prawdzie o Amber Gold. Minister stwierdził także, że jego działania w tej sprawie popierają miliony Polaków, a aprobuje je także sam premier. Tusk wyrzucając Gowina automatycznie ustawiałby się po stronie ludzi, którzy nie chcą prawdy o Amber Gold. Wyrzucony Gowin miałby automatycznie dużo silniejszą pozycję – mógłby mówić, że nie próbował walczyć z „sitwą”, „systemem”, ale jego przeciwnicy okazali się dużo silniejsi. 




Gowin dziś podtrzymał sens słów o „literze i duchu prawa” oraz wzmocnił swoje ustawienie się na pozycji człowieka, który (w domyśle: jako jedyny) walczy z „sitwą” na wszystkie możliwe sposoby. Utrudnia to opozycji krytykowanie go, bo teraz taka krytyka może być łatwo spinowna jako chęć wsparcia „sitwy”. 




Ale i Donald Tusk korzysta na tej sytuacji. Pozostawiając Gowina na stanowisku daje sygnał, że chce by nastąpiły zmiany w wymiarze sprawiedliwości –nawet za cenę popierania ministra, któremu zdarzają się takie wypowiedzi jak ta o literze i duchu prawa. W ten sposób Tusk może bronić się zarzutami że nic nie robi w tej sprawie, chociaż skuteczność działań Gowina będzie na pewno budzić wątpliwości wśród komentatorów i ekspertów. 
 


15:50

Interaktywne dziennikarstwo Al Jazeery

Jak Al Jazeera buduje model interaktywnego dziennikarstwa, opartego na internecie i zaangażowaniu widzów  ;utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+NiemanJournalismLab+%28Nieman+Journalism+Lab%29


15:52

Czy Partia Piratów przetrwa będąc u władzy?

Czy radykalne koncepcje otwartości głoszone przez niemiecką Partię Piratów przetrwają po wyborczych sukcesach tego ugrupowania  ;utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+NiemanJournalismLab+%28Nieman+Journalism+Lab%29


15:54

Trudna ścieżka Romneya

New York Times opisuje trudną ścieżkę, jaką ma przed sobą Romney w Kolegium Elektorskim  ;_r=2ref=politics


15:56

Złota era dziennikarstwa a Lehrer

Czy plagiator John Lehrer (i inni) to produkt dzisiejszej sytuacji dziennikarstwa? 


15:58

Nowy USA Today a iPad

Na ile nowy design USA Today to efetk inspiracji designem iPada? 


16:38

Duda chce być hipsterem na FB

Ten obrazek - dotyczący sądu rejonowego w Miechowie, którego likwidacja wywołała protesty  - pojawił się na oficjalnym profilu Andrzeja Dudy na Facebooku. Wiecej o sprawie sądu można przeczytać tutaj