Relacja Live

18.09.2012

09:39

Co dziś w porządku obrad Rady Ministrów? Nasiennictwo

Oprócz spraw bieżących, w dzisiejszym porządku obrad Rady Ministrów są tylko trzy inne punkty:

 ”1. Projekt ustawy o zmianie ustawy o nasiennictwie oraz niektórych innych ustaw.
Wnioskodawca: Minister Środowiska
2. Informacja Ministra Finansów dotycząca opłat urzędowych i opłaty skarbowej
ponoszonych przez obywateli.
Wnioskodawca: Minister Finansów
3. Umowa sprzedaży jednostek AAU.
Wnioskodawca: Minister Środowiska”


10:45

Ze śmiercią polityce nie do twarzy. PiS powinien sięgnąć po stary pomysł Jakubiakowej

Jakkolwiek było to oczekiwane przez rodzinę, udział polityków PiS- Anny Fotygi i Antoniego Macierwicza w politycznych przepychankach przy okazji ekshumacji szczątków Anny Walentynowicz nie będzie miał dla nikogo dobrych konsekwencji. Ani dla pamięci o bohaterce Solidarności, ani dla ustalenia stanu faktycznego w sprawie jej pochówku, ani dla PiS. Politycy partii Jarosława Kaczynskiego kolejny raz zachowali się jako odwrócony Midas.  Z większości spraw, których się dotkną, pozostaje tylko poczucie niesmaku. A partię, której gospodarcze otwarcie powszechnie oceniono jako polityczny przełom, zwraca na stare koleiny.




Jeżeli politycy PiS chcieli być pomocni, wystarczyło wrócić do dawnego, zdroworozsądkowego i o niebo skuteczniejszego w takich sprawach pomysłu Elżbiety Jakubiak, by partia, która raczej nie cierpi na niedostatki finansowe, po prostu wynajęła renomowaną kancelarię prawną. Prawnicy, jako przedstawiciele prawni rodziny mogliby żądać udziału w pracach ekshumacyjnych i stosować wszystkie dostępne kruczki, by zadbać o interes prawny rodziny w dochodzeniu do prawdy. Tradycyjnie jednak sięgnięto po najgorszy możliwy zestaw, który całą sprawę w oczach opinii publicznej ośmieszy i okryje niesmakiem.




Polityka ze śmiercią to nie tylko zresztą domena polityków PiS. Mniejszy, ale wciąż niesmak budziły występy Bronisława Komorowskiego z rodziną Barbary Blidy w kampanii 2010, choć okoliczności były mniej cmentarne, niż medialny show Janusza Palikota na grobie zmarłej polityk SLD. 




O tym co partii pomaga, a co szkodzi PiS mógł się przekonać dość niedawno, gdy zdecydował się na „gospodarcze otwarcie”. W tym tygodniu po raz kolejny boleśnie się przekonuje, że polityce nie jest do twarzy ze śmiercią. Jeżeli chce być pomocny rodzinie, to stać go na to, by pomoc była efektywna i wciąż prawdziwa, choć mniej spektakularna. W takich sytuacjach zbytnia dosłowność szkodzi. W tym przypadku postawiła poważny znak zapytania nad nową, gospodarczą strategią PiS i cofnęła partię o kilka miesięcy wstecz.






10:49

Taśmy Romneya - amerykańskie taśmy prawdy, czy przełom dla Mitta?

Czy siódmego listopada powiemy: Mitt Romney przegrał wybory 18 września? Lewicowy serwis MotherJones.com \\'wyciekł\\' taśmy, które znalazł wnuk prezydenta Cartera. Na taśmach nagranych potajemnie podczas jednego z majowych prywatnych i zamkniętych dla prasy fundraiserów Mitt mówi, co myśli o wyborcach Baracka Obamy. I kilka innych rzeczy.


O co taki szum? O nagranie, na którym Romney mówi, że 47% Amerykanów i tak zagłosuje na prezydenta Obamę, bo są uzależnieni od państwa i nie płacą podatku dochodowego. Uważają się za ofiary, oczekują, że należy im się opieka zdrowotna, mieszkania i jedzenie.


Tekst w MotherJones.com.

Podobną wpadkę zaliczył 4 lata temu kandydat Barack Obama - kampania Hillary Clinton nagłośniła nagranie z fundraisera, na którym Obama wypowiedział się z przekąsem o wyborcach z Pennsylwanii - że są zgorzkniali, że są przywiązani do broni, religii, nietolerancji, i to przywiązanie może tłumaczyć dlaczego są sfrustrowani. Prawybory w tym stanie Obama przegrał, choć w końcu zdobył nominację Partii Demokratycznej i zwyciężył w listopadzie. Czy ta sama droga czeka Romneya? Czy jego "taśmy prawdy" pogrążą? Jest jednak mały problem - te taśmy wyciekły na 7 tygodni przed wyborami. To może okazać się za mało.

Demokraci nie odpuszczą - dostali prezent, i to od samego kandydata GOP. Owszem, konserwatystom podoba się ten szczery i prawdziwy Mitt (niektórzy prawicowi publicyści pytają: gdzie ukrywaliście takiego Mitta? Więcej!). Czy to moment przełomu? Czy od dziś Romney stanie się tym kandydatem, o którym marzy baza Partii Republikańskiej? 



http://youtu.be/MU9V6eOFO38



Na pierwszy ogień poszły słowa Mitta o 47 procentach, którzy nie płacą podatków - jak miód na uszy konserwatystów. Tyle, że choć da liczba jest prawdziwa, rzeczywistość jest trochę bardziej skomplikowana. Podatek dochodowy to tylko jeden z podatków, jakie płacą Amerykanie. 61% z tych 47% wymienionych przez Mitta płaci podatki - tyle, że nie płacą oni podatku dochodowego (federal income tax), a podatek od zarobków (payroll tax), czyli 15.3% dochodu (co stanowi więcej niż 13.9%, które płaci Romney, o czym chętnie przypomną Demokraci). 22% z tych niepłacących podatku dochodowego to emeryci (hello, Floryda!), odejmijmy jeszcze ludzi z ulgą na dzieci i studentów, a okaże się, że żadnych podatków nie płaci 8%. A kto stoi za tym, że tylu obywateli amerykańskich nie płaci podatku dochodowego? Częściowo Republianie i ich obcinanie podatków, reforma podatkowa Ronalda Reagana i cięcia zaproponowane przez George\\'a W. Busha.

WashingtonPost.com sprawdził fakty i te pokazują, że Romney mógł pomylić kilka grup społecznych - ludzi, którzy głosują na Obamę, ludzi, którzy nie płacą podatku dochodowego i tych, którzy są na utrzymaniu państwa. Co więcej, większość z tych 47% niepłacących podatku dochodowego, mieszka w stanach, gdzie poparcie dla Romneya jest największe.


Ale słowa o niepłacących podatków to nie jedyne zdania, które mogą sprawić problem Romneyowi - na taśmach są żarty takie jak ten, że gdyby rodzice Mitta byli Meksykanami, to miałby on większe szanse na wygranie wyborów. To oznacza dużo amunicji dla sztabu Obamy. Z jednej strony słowa Romneya nie zrobią mu krzywdy wśród wyborców konserwatywnych i wzbudzą u nich duży entuzjazm, ale jeśli Partia Demokratyczna dobrze to rozegra, Mitt straci swoją szansę u wyborców niezależnych i umiarkowanych.

Josh Barro z serwisu Bloomberg.com napisał wczoraj: zapamiętajcie moje słowa, dziś Mitt Romney przegrał wybory. Być może prognoza przedwczesna. Ale za to to kolejny tydzień, w którym Barack Obama nie musi tłumaczyć się ze złego stanu gospodarki lub wysokiego bezrobocia. Dziś amerykańskie media polityczne powinny zajmować się sytuacją na Bliskim Wschodzie i tym, czemu ambasador w Libii nie miał wystarczającej ochrony, a będą analizować taśmy Mitta.








14:22

Romney dzieli Amerykę

David Brooks, znany - i umiarkowany komentator New York Time ostro krytykuje Romneya za jego uwagi o 47% Amerykanów, którzy są uzależnienie od państwa   ;pagewanted=all


14:24

Koniec kampanii?

Czy nagranie Romneya na zamkniętym fundraiserze, które wyciekło do mediów, oznacza koniec kampanii w USA? 


14:26

Smartfony jako urządzenia szpiegowskie

Czy smartfony to nowe narzędzia szpiegowskie dla policji i służb? 


14:29

Newsweek w USA niszczy swoją reputację

Korespondent The Daily Telegraph w Pakistanie twierdzi, że przez swoje okładki - takie jak "Muslim Rage" - Newsweek w USA niszczy swoją reputację  


14:31

Czy nowy iPhone jest wystarczająco dobry?

Analiza sewisu Asymco dotycząca nowego iPhone\\'a i losów Apple 


15:52

to największy od miesięcy sukces polityczno-medialny Solidarnej Polski:

Premier Cymański

Gdy tylko pojawiły się pierwsze informacje o tym, że Solidarna Polska – partia rzadko przekraczająca w oficjalnych sondażach barierę progu wyborczego – przedstawi własnego kandydata na premiera, pierwsza reakcja „chattering class” była szydercza. I mimo to, że taki ton pozostał, to Solidarna Polska i tak uzyskała w ostatnich dniach swoje cele.
 
Jak na partię takich rozmiarów, SP przez kilka dni, dzięki tak wyszydzanej propozycji „premiera Cymańskiego” dominowała medialnie. To wokół tego pomysłu, który oczywiście nie ma szans na realizację, ustawiała się większa część debaty w weekend. Cymański i SP zyskali bezcenny czas w mediach. 




PiS w sobotę użył typowej i często stosowanej metody „counterprogrammingu” (czyli odwracania uwagi) i przedstawił informacje o rzekomym  powrocie Beaty Kempy do partii. Ale inicjatywa SP na tyle skutecznie zagospodarowała miejsce, że niejako „zresetowała” gospodarcze inicjatywy PiS, a także przyćmiła nieco poszukiwania kandydata na premiera tej partii, który miał być ogłoszony na demonstracji 29 września. SP jednak była szybsza. 




Drugim celem SP była próba budowania politycznego rozpędu projektem „Cymański na premiera”. W oczach wyborcy, który nie śledzi na bieżąco sondaży, drgań TNS Polska i zmian w najnowszych sondach ulicznych przeprowadzanych przez wybory.xaa.pl „premier Cymański” brzmi całkiem nieźle. W ten sposób w niektórych spotach wyborczych w USA Romney jest przedstawiany jako „prezydent Romney” który ma takie a nie inne plany. Oczywiście trudno porównywać obie te sytuacje bezpośrednio, ale ich cel jest taki sam – budowanie powagi, niekoniecznie w oczach politycznych insiderów. 




Jeden z polityków Solidarnej Polski z którym rozmawiałem jeszcze przed wakacjami powiedział, że partia będzie organizować więcej wydarzeń w sobotę, kiedy najłatwiej jest się przebić. Ta taktyka okazała się słuszna. SP w nowym sezonie politycznym odniosła taktyczny, polityczno-medialny sukces. Teraz Ziobro może spróbować wykorzystać momentum do kolejnych inicjatyw. SP cały czas bardzo intensywnie rozwija też struktury w terenie. To wszystko nie musi przełożyć się na konkretne sondażowe rezultaty. Ale jest interesującym początkiem dla partii, która od dłuższego czasu nie miała dobrego momentu. 




fot. Facebook.com/SolidarnaPolska 

19:29

Macierewicz:

Po śmierci chcę być ekshumowany