Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
11.09.2012
08:23
W cieniu starcia Obamy i Romneya zespół ds. nowych mediów w Białym Domu - który nic nie ma wspólnego formalnie i praktycznie ze sztabem prezydenta w Chicago - pokazał nową wersję oficjalnej aplikacji Białego Domu na smartfony i tablety. Przebudowana została także mobilna wersja strony whitehouse.gov. Jak napisał we wpisie na blogu Peter Welsch, jeden z członków zespołu ds. nowych mediów, w tym roku ponad 15,7% odwiedzin na oficjalnej stronie prezydenta to był ruch z urządzeń mobilnych. W takiej sytuacji nietrudno się dziwić, że Biały Dom rozbudowuje swoją obecność mobilną.
Nowa aplikacja na smartfony i tablety jest dostępna w wersji zarówno na iOS jak i na Androida. Blackberry już na dobre wypadł ze smartfonowej gry. Co umożliwia nowa wersja aplikacji? M.in. zawiera rozbudowany system notyfikacji dotyczących najważniejszych rzeczy, które robi administracja Obamy. Umożliwia dostęp do zdjęć i informacji prasowych Białego Domu, a także umożliwia oglądanie na żywo materiałów wideo, które są strumieniowane przez Biały Dom. Jest także przeglądarka kanałów social media Białego Domu, która umożliwia błyskawiczne dzielenie się ze znajomymi informacjami tam publikowanymi. Można również zapisywać i dzielić się odnalezionymi na stronie informacjami.
http://youtu.be/0wCvyR3Psx4
Nowa wersja strony została zaprojektowana w taki sposób, by umożliwić dostęp mobilny do 99% treści na stronie. Jak widać, Biały Dom bardzo poważnie traktuje swoją mobilną strategię. Nie koniec na tym - kod źródłowy aplikacji został opublikowany w sieci, na serwisie GitHub. Zespół ds. nowych mediów Białego Domu znajduje się w cieniu zmagań o prezydenturę i innowacji prezentowanych przez sztaby Obamy i Romneya. Ale jak widać, jego członkowie cały czas dbają o to, by ich działania były zgodne z najnowszymi trendami. Podobne możliwości co nowa wersja aplikacji Białego Domu umożliwiały oficjalne aplikacje na konwencje Demokratów i GOP. A zarządzenie administracji Obamy, które pojawiło się w tym roku i które zawiera wytyczne inwestowania w rozwiązania mobilne na każdym szczeblu federalnym na pewno sprawi, że takich projektów będzie więcej.
fot. whitehouse. gov
10:05
Bernard Arnault, francuski milioner który ze względu na pomysły podatkowe Hollande\\'a chce uciec przed fiskusem we Francji i stara się o belgiskie obywatelstwo trafił na okładkę "Libertion" jako "bogaty idiota". Dziś na okładce Liberation (poniżej) jest tekst "Jeśli wrócisz, wszystko Ci wybaczymy".
10:29
Były republikański gubernator Florydy, który po tym, jak został pokonany w prawyborach do Senatu przez Marco Rubio, pożegnał się z GOP i zmienił barwy partyjne, ma szanse na ponowne objęcie urzędu gubernatora. Charlie Crist niedawno publicznie poparł kampanię reelekcyjną Baracka Obamy i wystąpił na konwencji Partii Demokratycznej. Nowy sondaż przeprowadzony na Florydzie wśród Demokratów deklarujących udział w wyborach w 2014 roku przynosi mu dobre wiadomości. Crist wyraźnie prowadzi wśród potencjalnych kandydatów. Popiera go 61% badanych, następnego na liście - 25%.
Najwidoczniej na razie jest bardzo ciepło przyjmowany przez zwolenników Partii Demokratycznej.
Więcej można znaleźć pod tym linkiem.
11:10
Słowa Janusza Korwina-Mikke o niepełnosprawnych wywołały powszechne oburzenie i falę komentarzy pod jego adresem. Ale czy mają jeszcze inne, polityczne konsekwencje? Los Kongresu Nowej Prawicy, stosunkowo nowego ugrupowania, które powstało w 2011 roku stoi teraz pod dużym znakiem zapytania.
Kongres Nowej Prawicy okupuje „korwinowską” przestrzeń sceny politycznej. Powstał w 2011 roku, i mimo braku sukcesów wyborczych – nie udało się nawet jego członkom zarejestrować list wyborczych we wszystkich okręgach w wyborach do parlamentu w 2011 – był stosunkowo widoczny jak na niewielką partię, zwłaszczaw sferze internetowej. KNP ma ponad 25 tysięcy fanów na Facebooku, a Janusz Korwin-Mikke ma ich ponad 88 tysięcy.
Jego postać jest utożsamiana z całym środowiskiem, i z partią. I tu właśnie mogą zacząć się polityczne kłopoty. Jak wczoraj napisał na Twitterze Marcin Horała, prawnik, ekspert Fundacji Republikańskiej:
„
fot. www.facebook.com/KongresNowejPrawicy
12:40
Szumilas:
Ludzie, którzy zainwestowali w Amber Gold nie chodzili do gimnazjum
Krysytna Szumilas na wczorajszym spotkaniu z cyklu Akademia Obywatelska w specyficzny sposób połączyła sprawę Amber Gold z gimnazjami. Jak powiedziała - cytuje ją lokalna "Gazeta Wyborcza": "Mój 26-letni dziś siostrzeniec był pierwszym rocznikiem, który uczył się w nowo powołanym gimnazjum. (...) I on nie zainwestował w Amber Gold. Swoje oszczędności ulokowali tam ci, którzy są w większości ze starej szkoły. Gdyby byli lepiej wyedukowani ekonomicznie, nie uwierzyliby w cuda."
12:58
Choć amerykańskiej kampanii wyborczej w 2012 daleko do tej sprzed czterech lat, jeśli chodzi o entuzjazm lub jej intensywność, to jednak w tegorocznej zdarzają się rzeczy zaskakujące. Jak na przykład fakt, że najważniejszymi lub najbardziej widocznymi mowami na konwencjach partyjnych nie okazały się przemówienia prezydenckich kandydatów.
Konwencja partyjna ma dwóch bohaterów - kandydata na prezydenta i wiceprezydenta. I to ich mowy powinny być ukoronowaniem kilkudniowego świętowania. Jeśli czyjaś mowa okazuje się być popularniejsza, to dość niepokojący objaw. Gdy w 2004 roku podczas konwencji Partii Demokratycznej większe wrażenie zrobiło wystąpienie młodego polityka z Chicago zamiast prezydenckiego kandydata, Johna Kerry’ego, to był jeden z pierwszych objawów, że Kerry może sobie nie poradzić z ofensywą George’a W. Busha. A młody polityk z Chicago cztery lata po wygłoszeniu tej mowy ponownie pojawił się na konwencji DNC, ale tym razem jako główna gwiazda.
Gdy okazało się, że podczas tegorocznej konwencji GOP w Tampie na scenie pojawi się Clint Eastwood, wiadomo było, że to będzie wydarzenie. Mało kto jednak przewidywał, że wystąpienie Clinta zrobi aż takie wielkie wrażenie, jakie zrobiło. Według sondażu Pew Research to Clint z krzesłem byli najbardziej widowiskowym momentem konwencji - 20% ankietowanych widzów wybrało go jako gwiazdę partyjnego zjazdu. Mitta Romneya wybrało 17%.
W przypadku Billa Clintona różnica jest bardzo wyraźna. Ankietowani przez Pew Research bez wątpienia uznali byłego prezydenta za tego, kto najbardziej błyszczał na scenie w Charlotte. 29% respondentów pytanych „What was highlight of Democratic convention?“ wskazało na Clintona, 16% na Baracka Obamę. Jak pisaliśmy, przemówienie Billa bije polityczne rekordy na Youtube’ie.
Na marginesie ciekawostka - to nie zdarza się zbyt często, ale gdyby pytać dziennikarzy piszących o amerykańskiej kampanii wyborczej, to odpowiedzi zapewne byłyby takie same.
14:31
14:34
14:37
14:41
14:43
16:28
Ta infografika dotycząca bezrobocia pojawiła się przed kilkoma minutami na oficjalnym profilu PiS na Facebooku.
19:07
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.