Relacja Live

27.08.2012

09:35

Internet staje się kluczowy dla mediów relacjonujących konwencje GOP i Demokratów

Konwencje GOP i Partii Demokratycznej były tradycyjnie wydarzeniami o ogromnym rozmachu medialnym. Telewizje transmitowały w najlepszych pasmach oglądalności przemówienia polityków w czasie wielodniowych konwencji. Teraz jednak oglądalność spada, a sieci telewizyjne inwestują w internet. Konwencje 2012 roku będą najbardziej internetowe ze wszystkich dotychczasowych. 




Jak pisze "The Wall Street Journal", oglądalność konwencji partyjnych spadła w latach 90tych i mimo wzrostu zainteresowania nimi w 2008 roku, konwencje przestały być kluczowe dla najważniejszych sieci telewizyjnych. Politycy nie mogą liczyć, że ich przemówienia będą pokazywane na żywo. Tylko najważniejsze chwile - np. mowa Mitta Romneya - będą transmitowane na żywo - godzinę dziennie w primetime na każdy dzień konwencji. 






To spowodowało, że dużego znaczenia nabierają transmisje i relacje w internecie. Np. NBC planuje transmitować na żywo w sieci całość spotkań Demokratów i Republikanów. Te transmisje będą produkowane z udziałem najważniejszych anchorów stacji. W przypadku NBC jest to np. Brian Williams. Podobnie jak przypadku olimpiady, sieci telewizyjne i tradycyjne "news organizations" współpracują z dużymi portalami internetowymi i serwisami. Np. ABC współpracuje z Yahoo!. A New York Times nawiązał współprace z serwisem BuzzFeed by przygotowywać materiały wideo z konwencji. Magazyn Time wraz z Foursquare będzie oferował powiązaną z konkretnymi miejscami w Tampa i Charlotte treść, dostępna dla użytkowników smartfonów. CNN współpracuje z Facebookiem, by analizować to co myślą o konwencjach wyborcy. A na miejscu w Tampa konwencję będzie opisywać aż 15,000 dziennikarzy. AP będzie wykorzystywać Instagram do publikowania zdjęć. 






A to tylko jedna, medialna warstwa konwnecji. Partie również mocno się do nich przygotowują, m.in poprzez przygotowywanie specjalnych konwencyjnych aplikacji. Na Twitterze w ciągu najbliższych dni szykuje się prawdziwa wojna. Kto będzie dominować w dyskusji, jakie wątki będą się przebijać, czy Republikanie wykorzystają zaangażowanie własnych aktywistów by "zalać" Twitter swoim przekazem - te pytania mogą być kluczowe dla ostatecznego sukcesu konwencji dla obu partii. Dzięki ekspansji nowych mediów oraz  tego jak bardzo w sieć zainwestowały media tradycyjne, w 2012 to internet staje się kluczowym polem bitwy  trakcie konwencji - zarówno dla Demokratów jak i Republikanów. 


10:17

Opozycja bezradna wobec strategii kampanii reelekcyjnej Komorowskiego - budowania wizerunku wokół spraw bezpieczeństwa narodowego

To, że Bronisław Komorowski swoją inicjatywą „tarczy antyrakietowej” wszedł mocniej niż dotychczas w sprawy obronności ma nie tylko konsekwencje dla relacji prezydenta z rządem i bieżącej polityki, ale także dla tego, wokół czego będzie się odbywała kampania prezydencka 2015. Kontrkandydaci są do tego praktycznie nieprzygotowani. Czy Jarosław powinien polecieć z wizytą do Afganistanu? Dla Millera to też potencjalna szansa. Gorzej mają Palikot i Ziobro, którzy do wojskowej scenerii nie pasują.




Bronisław Komorowski, jak żaden prezydent dotąd, akcentuje swoją rolę jako zwierzchnika sił zbrojnych. I w zasadzie, obserwując tę prezydenturę, można dojść do wniosku, że to w zasadzie jedyna część prezydenckich uprawnień, która go nie nudzi. I nawet wprost przeciwnie- jest jego autentyczną pasją. I wypada w niej wiarygodnie. 




I to zapewne  właśnie wokół tematyki bezpieczeństwa i sił zbrojnych, sztabowcy Komorowskiego zbudują strategię jego walki o reelekcję. Prezydentowi rola- jak napisał jeden z publicystów- superministra obrony narodowej pasuje wyjątkowo dobrze. 










Był wcześniej przez długie lata wiceministrem i ministrem obrony narodowej. Akceptuje to -zdaje się- także Tomasz Siemoniak, urzędujący minister, który na każdym kroku podkreśla współpracę z prezydentem. I to w dużej mierze od faktycznej pracy Siemoniaka i powodzenia jego strategii w MON zależy, czy Komorowskiemu plan budowy strategii reelekcyjnej w oparciu o wojsko się powiedzie. 




Jeżeli „tarcza” okaże się korwetą Gawron 2 i jeżeli inne plany modernizacyjne spełzną na niczym, tym trudniej będzie budować przekonywującą historię prezydenta jako patrona spraw bezpieczeństwa. Spraw, które bardzo składają się na wizerunkową „prezydenckość”. 




To przecież wokół silniejszego zaakcentowania roli zwierzchnika sił zbrojnych miała się odbyć próba politycznego „odbicia” Lecha Kaczyńskiego, którego notowania szły w górę w związku z zaangażowaniem w Gruzji, ale też, gdy sztabowcy pokazali go w scenerii wojskowej defilady w sierpniu 2009. 










Tymczasem, opozycja nie jest na tematy obronności przygotowana. Po śmierci Aleksandra Szczygło, w PiS, poza może Witoldem Waszczykowskim i Mariuszem Antonim Kamińskim, którzy mają zmbicje wypowiadania się w sprawach bezpieczeństwa narodowego, mało kogo zajmują te sprawy. Także w SLD po śmierci Jerzego Szmajdzińskiego i zniknięciu Jerzego Zemke w Brukseli brakuje chętnych do rozmowy o sprawach wokół MON.




Sam Jarosław, mimo wizerunku „silnego przywódcy” od spraw wojska raczej stroni. Mimo to, że w zasadzie jako lider opozycji mógłby na przykład odwiedzić polskich żołnierzy w Afganistanie. Nie byłoby to niczym nowym, jeśli chodzi o zwyczaje opozycji. Przed poprzednimi wybirami, jako lider konserwatywnej opozycji brytyjskich żołnierzy odwiedzał tam David Cameron. W maju tego roku do Kabulu i prowincji Helmand poleciał lider laburzystowskiej opozycji - Ed Miliband.














O innych ewentualnych kandydatach do polskiej prezydentury, w kontekście spraw obronności, nawet nie warto wspominać. Poza oczywiście Leszkiem Millerem, który jako były premier mógłby wiarygodnie istnieć w tematyce bezpieczeństwa narodowego. Ale tego nie robi. 




Trudno sobie natomiast wyobrazić, by w otoczeniu wojskowych pojawił się Janusz Palikot w różowej marynarce, lub nie mający szczególnych predyspozycji wizerunkowych do odgrywania roli przyszłego zwierzchnika sił zbrojnych- Zbigniew Ziobro. 




Millerowi i Kaczyńskiemu pokazanie się w roli przyszłego zwierzchnika sił zbrojnych przyszłoby dużo naturalniej, ale tego nie robią. A być może czas ku temu najwyższy, bo wiele wskazuje na to, że Komorowski będzie się kurczowo trzymał obranej strategii, a po Siemoniaku, od którego jej wykonanie zależy, raczej można się spodziewać solidnej pracy, by w wojsku jednak zmieniało się na lepsze. I żeby było to widać. 




Dla opozycji to ostatni dzwonek, żeby się poważniej zająć tematami obronności,  bo już dziś wiadomo, że to wokół nich będzie się odbywała spora część walki o serca wyborców w 2015.






foto: Guardian, Wojciech Grzędziński/ KPRP, Łukasz Kamiński KPRP, Kancelaria Prezydenta

10:28

5 rzeczy, które warto wiedzieć przed konwencją GOP w Tampa



Dziś miało zacząć się wielkie polityczne widowisko Partii Republikanskiej. Ale huragan Isaac pokrzyżował plany Mittowi Romneyowi, dla którego zaczyna się jeden z kluczowych tygodni w jego politycznej karierze. Pierwszy dzień konwencji został odwołany, odbędzie się tylko formalne rozpoczącie, a wszystkie przemówienia z dziś odbędą się w późniejszym terminie lub nie odbędą się wcale. 




1. Efekt Isaaca. Mimo, że najświeższe prognozy meteorologiczna pokazują, że Isaac ominie Tampę, to i tak huragan będzie miał negatywne konsekwencje dla Republikanów. Media będą w tym tygodniu zajmować się zarówno nim (zwł. jeśli uderzy w Nowy Orlean) jak konwencją. 




2. Romney musi się przedstawić. Konwencja to moment, gdy kandydat ma szansę „przedstawienia się” wyborcom. Do tej pory na kampanie prezydencką zwracali uwagę przede wszystkim aktywiści i ludzie zaangażowani, zainteresowani polityką. Teraz czas na „zwykłego” wyborcę. I jest to szansa, która Romney musi wykorzystać. 




3. Ryan, Ryan, Ryan. Trudno oczekiwać, by przemówienie Paula Ryana było tak elektryzujące jak mowa Sary Palin na konwencji GOP cztery lata temu. Ale dla delegatów w Tampa to Ryan jest przede wszystkim gwiazdą, nie Romney. Dlatego ma przed sobą trudne zadanie: jednocześnie wzmocnić energię „bazy” ale także nie może przyćmić mowy Romneya. 




4. Bounce. Tradycyjnie, kandydaci dostają sondażową premię po konwencjach – która zwykle rozmywa się dość szybko. W tym przypadku jednak bounce staje się istotny, bo pokaże na ile mobilny jest elektorat. Jeśli będzie duży, to Romney może ostatecznie wygrać, bo w finalnym etapie jesiennej kampanii będzie szansa na oderwanie wystarczającej grupy elektoratu. Jeśli będzie mały, albo nie będzie go wcale,  to może oznaczać, że elektorat jest już tak spetryfikowany, że Rodney nie będzie już w stanie przełamać sondażowej stagnacji, nawet w debatach. 




5. Efekt Buchanana. W 1992 roku na konwencji GOP Pat Buchanan wygłosił przemówienie, zwane „culture war speech”, które bardzo utrudniło w tamtej kampanii – przez radykalizm tez w nim zawartych – walkę o centrum. Czy coś takiego powtórzy się w tym roku? Romney dzięki Ryanowi ma za sobą energię bazy i nie może pozwolić sobie na wystraszenie centrum. 


11:14

Rosyjski wywiad inwestuje w analizowanie i monitorowanie mediów społecznościowych

Internet był jednym z narzędzi używanych w czasie fali antyputinowskich protestów społecznych w Rosji, które miały miejsce na początku tego roku. Również analiza tego, co dzieje się w sieci staje się coraz ważniejsza dla przewidywania trendów politycznych - co widać w czasie kampanii wyborczych w wielu krajach świata. Dlatego też informacje, które przynosi Kommersant o tym, że rosyjski wywiad mocno inwestuje w media społecznościowe - pod kątem ich monitoringu i analizy - nie powinny być zaskoczeniem. Kommersant pisze, że SWR (Służba Wywiadu Zagranicznego) ma przeznaczyć na ten cel około 30 mln rubli. Wypracowane narzędzie mogą być też wykorzystane do monitorowania sytuacji wewnątrz Rosji. (h/t @edwardlucas


11:23

PILNE:

Antoni Macierewicz będzie szefem działu śledczego "GPC"

11:42

Foursquare:

Jarosław Kaczyński just checked-in @ GPC - Filtrowa 63/43

13:57

HGW zalicza kolejną wtopę. Fejs grzeje się do czerwoności

Ten status warszawskiego "Placu zabaw" ma w ciągu 40 minut prawie 400 "szerów" na FB. Niejasne okolicznosci sprzedaży popularnego w Warszawie miejsca to kolejna odsłona problemów Hanny Gronkiewicz - Waltz i warszawskiej PO. Po serii publikacji dotyczących partyjnych działaczy Platformy zatrudnianych we wszystkich możliwych agendach rządowych i samorządowych, błędach, które doprowadziły do zalania tunelu Wisłostrady i wpisującym się w problemy Chłodnej najeździe Straży Miejskiej na PKP Powiśle - teraz to. 


19:27

POsledź. SLD za pomocą crowdsourcingu chce walczyć z nepotyzmem





Nowy projekt internetowy SLD opierający się na crowdsourcingu ma stanowić narzedzie do walki z nepotyzmem w Platformie i PSL. Czy będzie skuteczny? 


Osią projektu jest możliwość zgłaszania – niczym w stronach typu Wikileaks – informacji o nepotyzmie i naruszaniu zasad etycznych na serwisie POsledz.pl. Za pomocą specjalnego formularza można zgłaszać nieprawidłowości wszelkiego rodzaju, oraz załączać dokumenty. Jest to projekt powołanego przez SLD Centrum Monitoringu Nepotyzmu. By dokonać zgłoszenia, trzeba podać dane osobowe, ale jak zapewniają twórcy projektu, sprawdzane będą wszystkie zgłoszenia – także takie, w których podane zostaną ewidentnie nieprawdziwe (wpisane przez zgłaszającego w celu ochrony własnej tożsamości) dane. Po zgłoszeniu, Centrum dokona jego weryfikacji. 




Na serwisie są także niektóre z publikowanych wcześniej w medich infografik dotyczących nepotyzmu w PO, można także pobrać banery reklamowe projektu. Jest też lista Top 10 Nepotyzmu – w tym momencie są na niej przypadki takie jak sprawa wynagrodzenia Aleksandra Grada itd. 




To czy projekt SLD osiągnie sukces zależy przede wszystkim od tego, czy partii uda się wystarczająco wypromować nie tylko samą ideę, ale sprawy które będą poprzez ten serwis zgłaszane. SLD dysponuje możliwościami, które dają szansę pokazania opinii publicznej nowych przypadków zgłaszanych poprzez ten serwis. Każdy taki przypadek to okazja do zbudowania efektu „kuli śniegowej”, i wiralnego wypromowania całego przedsięwzięcia. Czy to się uda? Na pewno projekt ten to coś znacznie więcej niż kolejne proste i jednorazowe mikrostrony (micropages) tworzone od lat przez polskie partie polityczne. Ale jak pisał Clay Shirky, sukces każdego ruchu w internecie, każdej internetowej akcji zależy nie tylko od tego czy jej założenie (w tym przypadku poszukiwanie nepotyzmu) jest jednocześnie wystarczająco konkretne i wystarczająco ambitne  w realizacji. Sukces zależy także od tego, czy jest konkretna „nagroda” dla uczestników akcji. W tym przypadku to odpowiednie nagłośnienie i medialny szum zgłoszonych przez nich spraw. Tylko w ten sposób uczestnicy projekt będą mieć wrażanie, że ich działalność ma sens i że „dostają” coś w zamian. 




Niezależnie od tego, pomysł by sięgnąć po crowdsourcing w poszukiwaniu przypadków nepotyzmu jest bardzo ciekawy. Pytanie czy SLD wystarczy zaangażowanie i determinacji w jego rozwijaniu i prowadzeniu. 


20:32

Tak wygląda scena konwencji GOP w Tampa

Przed chwilą formalnie rozpoczęła się konwencja GOP w Tampa. Szef RNC Reince Priebus oficjalnie ją otworzył, tylko po to by ją natychmiast zamknąć do jutra - ze względu na huragan Isaac pierwszy dzień konwencji został anulowany. Tak wygląda scena i podium konwencji - Andrea Saul z kampanii Romneya uchwyciła moment gdy na kilkunastu ekranach wyświetlany jest film o kandydacie. Fot Andrea Saul/Twitter 


21:05

Strona konwencji GOP padła. To nie atak hakerów, tylko ogromne zainteresowanie tą stroną

Oficjalna strona GOPConvention2012.com tuż po 14 amerykańskiego czasu (czyli po 20 czasu polskiego), a więc chwilę po oficjalnym rozpoczęciu konwencji GOP, wyglądała tak jak na zdjęciu. Zapewne republikanie mogą użyć tłumaczenia rzecznika rządu, Pawła Grasia, który tak tłumaczył niedostępność oficjalnej strony Kancelarii Premiera.

Strona internetowa GOPConvention2012.com już wstała i na razie działa poprawnie - choć możliwe, że spore zainteresowanie relacją z republikańskiej konwencji w Tampie (i brak transmisji telewizyjnej) może spowodać kolejne problemy w ciągu następnych 3 dni.





21:32

Amerykański koszmar - francuski dziennik nie ukrywa, co myśli o Romneyu

Na okładce dzisiejszego tygodnika Liberation zderzenie "amerykańskiego marzenia" (American Dream - la reve americain), które uosabia Neil Armstrong, a amerykańskim koszmarem (American Horror, L\\'horreur americaine), który to napis widnieje przy zdjęciu Mitta Romneya. Bardzo subtelne.



23:26

Charlie Crist jedzie na konwencję demokratów

Były gubernator Florydy, i chyba już były polityk Partii Republikańskiej, po tym jak w niedzielę ogłosił, że popiera prezydenta Baracka Obamę, chyba już na dobre pożegnał się z GOP. Demokraci ogłosili, że Crist będzie jednym z mówców na ich konwencji, które rozpocznie się 3 września w Charlotte w Karolinie Północnej.

Charlie Crist wydaje się podążać drogą Joe Liebermana, demokraty i kandydata na wiceprezydenta u boku Ala Gore\\'a w 2000. Lieberman cztery lata temu poparł kandydaturę Johna McCaina i pojawił się na konwencji GOP.

Więcej o poparciu Crista dla Obamy pod tym linkiem.