Relacja Live

23.08.2012

11:46

Myślał indyk o jesieni, a we wrześniu łeb mu ścieli. Czy Leszek Miller będzie zwycięzcą politycznego września?

Jesienna „ofensywa”, październikowe „drugie expose”, zespół parlamentarny, który zrecenzuje sprawę Amber Gold za „kilka tygodni”, jesienna kampania bilboardowa Ziobry z rodziną. Cała polityka zdaje się zapominać, że przed październikiem jest jeszcze wrzesień i to on określi z jaką kto pozycją wejdzie w wyeksploatowaną medialnie i oczekiwaną prawie jak Armagedon polityczną jesień.




Wygląda na to, że zaspali wszyscy. Medialne rozważania kto z czym wyjdzie „jesienią” w zasadzie możnaby przepisać z ubiegłorocznych gazet. I tak jest przecież co roku. Dariusz Joński pyta „gdzie jest premier”, politycy PO „gdzie jest Kaczyński”, PiS ma przedstawić kolejny „pakiet ustaw”. Rzeczywiście, można założyć, że Polska zastygnie w oczekiwaniu, żeby rzucić się do lektury pakietu Beaty Szydło. Ruch Palikota ma wystąpić na organizowanym przez Gibałę w Krakowie kongresie z ofertą dla przedsiębiorców. Środowisko to pewnie nie zdążyło jeszcze przetrzeć oczu ze zdumienia po ostatniej, majowej imprezie Palikota, gdzie zapowiedział budowanie przez państwo fabryk. 




Premier przygotowuje „październikowe drugie expose”, które ma być, według relacji Gazety Wyborczej przecież powtórzeniem tego samego, co premier mówił rok temu, gdy zaczynał drugą kadencję. Ani opodatkowanie rolników, ani KRUS nie są ani rzeczami nowymi, ani kluczowymi dla reformy państwa, choć pewnie pożądanymi przez rynki finansowe. A już dziś można przecież założyć, że nowy polityczno-społeczny sezon będzie się odbywał pod hasłem pracy i bezrobocia, pewnie zwłaszcza młodych. Poza tym, październik na kluczowe wystąpienie szefa rządu wydaje się terminem bardzo odległym. Na jakim paliwie Platforma chce przejechać wrzesień? Premier zapewne wystąpi już na najbliższym posiedzeniu Sejmu, z tradycyjnie w takich sytuacjach polaryzująco-oskarżycielskim wystąpieniem, przy okazji wniosków opozycji o komisję śledczą. Ale to już tym razem raczej nie zadziała. Tym bardziej, że wszyscy raczej oczekują „szarpnięcia cuglami” a nie odgrzewania tego samego sporu i języka.




Paradoksalnie, na polityczny wrzesień wydaje się być przygotowany tylko Leszek Miller, który wakacji nie przespał, bo polityka to nie tylko jego zawód, ale i żywioł. I to nie SLD, ale właśnie Miller, który na tle rozchwianego, rzucającego się od burty, do burty Palikota i pogubionej prawicy może być dla Polaków „solidną firmą na trudne czasy”. Wyprany wizerunkowo i wyciągnięty przez szefa Solidarności z pamiętającej 1993 rok politycznej izolacji, Miller może się okazać największym beneficjentem bezsilności i braku pomysłu politycznych konkurentów i zużycia ich argumentu. I jeżeli kogoś należałoby dziś szczególnie obserwować to chyba właśnie Millera, który przy swojej zachowawczej retoryce może być dla miękkiego elektoratu PO naturalną przystanią na socjalną jesień.






13:19

Autobiografia Danuty Wałęsy bestsellerem w Nowym Jorku

New York Times opublikował artykuł o nieanglojęzycznych księgarniach w Nowym Jorku i o tym, co kupują najchętniej imigranci. Przebojem polskiej księgarni na Greenpoincie Polish Bookstore and Publishing według jej właściciela, Andrzeja Szymanika, są "Marzenia i tajemnice", autobiografia Danuty Wałęsy.

Artykuł można przeczytać pod tym linkiem.





15:11

Seksskandal w partii Palikota? Tak przynajmniej wynika z paska Superstacji

źródło: FB


19:09

Amazon publikuje statystyki- prawicowe książki sprzedają się lepiej

Na podstawie statystyk wysyłek książek uznawanych za "polityczne" do poszczególnych stanów USA, Amazon przeprowadził i opublikował analizę, z której wynika, że książki uznawane za prawicowe sprzedają się lepiej, niż lewicowe, czy jak to się iokreśla w Stanach- liberalne.  W USA czerwony jest kolorem republikanów. Na mapie Amazona widać "książkową" dominację prawicy.




Chris Hayes, autor weekendowego poranka w telewizji, która nie jest kanałem informacyjnym, a wprost- politycznym, gdzie nie mówi się o pękniętych rurach, tylko analizuje się polityczne strategie, zapytał na twitterze: "Czy ktoś może mi wyjaśnić dlaczego liberałowie nie kupują politycznych książek tak często jak konserwatyści?". 










I faktycznie, statystyki Amazona to bardzo dobitnie potwierdzają. Liberalne książki lepiej niż konserwatywne sprzedają się lepiej tylko w Dystrykcie Columbia (Waszyngton jest bardzo liberalny), stanie Nowy Jork, Massachussets i stanach Nowej Anglii. Najbardziej czytelniczo prawicowe jest  Mississippi. Neutralna Minnesota.  










Najpopularniejszą książką na prawicy jest "Amator" Edwarda Kleina, który zarzuca Obamie, że jest toksyczną mieszanką niekompetencji i arogancji. Ale nie jest to książka czysto propagandowa. Klein, słynie z tego, że zdobywa wiargodne i dobrze udokumentowane zakulisowe polityczne smaczki ("scoops") od czasów Kennedych przez Clintonów, aż do Obamy. 




Bestsellerem dla liberałów jest zaś New Deal Michaela Grinwalda, który na podstawie rozmów z 400 "źródłami" rekonstruuje przebieg i znaczenie 800 miliardowego stimulusa, jaki Obama wpompował do gospodarki amerykańskiej. 










Jeżeli zaś chodzi o książki autorstwa kandydatów na prezydenta, to w ostatnich 30 dniach książka Obamy sprzedaje się dużo lepiej niż publikacja Romneya, którą zresztą Romney pisał sam, wbrew amerykańskiej tradycji, że tego typu książki pisze ghost writer na podstawie rozmów z politykiem. Tu było tak, że Romney był niezadowolony z jakości tego, co dostawał od profesjonalnego pisarza, więc książkę napisal sam, a specjaliści ja tylko językowo polerowali. 




Natomiast dużo lepiej niż książka demokratycznego wiceprezydenta Bidena, sprzedaje się słynna publikacja na temat m.in. Paula Ryana i kilku innych republikańskich kongresmenów jego pokolenia- "Pistolety". Tu przewaga jest miażdząca- 95% do 5% na rzecz republikanów. 




Mapa Amazona z omówieniem dostępna pod linkiem