W polityce nie można zapominać o sile plotki - nawet jeśli nie złamie kariery, to może zmienić przekaz, dać mediom coś, o czym będą mówić, zamiast skupić się na głównej osi kampanii wyborczej kandydata. Jeśli chodzi o politykę amerykańską, to mistrzami w zarządzaniu plotką są republikanie - od czterech lat najczęściej powtarzane niesprawdzone (a często niesprawdzalne) informacje kolportowane są przez polityków lub wyborców GOP. Tegoroczna kampania to popis tego, jak jedną smaczną plotką unieszkodliwić ofensywę przeciwnika. Team Romneya i DrudgeReport.com zawsze ruszali z przeciekami mało prawdziwych wiadomości, gdy media zbyt chętnie skupiały się na tym, co im wskazywała kampania Obamy.
Oto najważniejsze plotki, które od lat lub miesięcy nie chcą dokonać żywota.
Obama nie urodził się w Stanach Plotka powtarzana od 2008 roku. Poczas kampanii w 2012 do birtherystów dołączył niespełniony kandydat do nominacji GOP, Donald Trump. Wyznawcom birtheryzmu nie przeszkadza fakt, że prezydent Obama pokazał już skrócony i pełny akt urodzenia ani to, że 51 lat temu w lokalnej gazecie na Hawajach pojawiła się informacja, przekazana ze szpitala, że pani Stanley Ann Dunham urodziła syna Baracka. Oliwy do ognia dolała ulotka reklamowa z lat 90. zeszłego stulecia, która promowała książkę Obamy - w biogramie autora napisane było, że urodził się on w Kenii.
Obama to muzułmaninNieważne, że w kampanii przed czterema laty zarzucano mu, że pastor kościoła, do którego uczęszczał, wygłaszał kontrowersyjne kazania, w ciągu czterech lat liczba ludzi wierzących, że prezydent wyznaje islam, się powiększyła.
Brokered conventionRepublikanom tak nie podobał się kandydat Mitt Romney i mizerny wybór innych polityków, którzy stanęli do wyścigu po nominację, że rozpowszechniali plotki, że dojdze do tzw. brokered convention, na której objawi się zbawca Partii Republikańskiej. Jak widać - Mittowi udało się zebrać wymaganą liczbę delegatów, więc konwencja odbędzie się bez dodatkowych atrakcji. (
więcej na ten temat w naszym tekście sprzed pół roku).
Teraz fani Rona Paula szepczą, a niektórzy wierzą, że są w stanie zrobić zamęt w Tampie... Sam Ron Paul poprosił swoich wyborców, by na konwencji zachowali decorum.
Condi Rice na wice!
Gdy Mitt Romney nie mógł wykopać się spod różnych oskarżeń, jakimi rzucali w jego kierunku demokraci, i którymi zajmowali się dziennikarze, na pomoc przyszedł DrudgeReport.com. Ogłosił, że Romney całkiem na serio rozważa zaproponowanie stanowiska wiceprezydenta Condoleezzie Rice. Nieważne, że pomysł zupełnie zwariowany, że Condi Rice nie dość, że jest pro-choice (a big no-no, jeśli chodzi o jakiegokolwiek kandydata GOP na jakiekolwiek wybieralne stanowisko), to jeszcze sama zaprzeczała, że ma zamiar ubiegania się o to stanowisko. Plotka była tak smakowita, że media nie mogły się nią wystarczająco pozachwycać.
Więcej o tym na 300polityka.pl.
Obama wymieni Joe Bidena na Hillary ClintonMałe szanse? Ale kto się tym przejmuje? Konserwatywni publicyści ogłaszali, że Team O już dokonał odpowiednich machinacji i Joe znika z kampanii, a jego miejsce zajmie pani sekretarz stanu. To na sto procent prawda, pozostaje tylko odliczać czas do konwencji Partii Demokratycznej w Charlotte, na której ogłoszą, że kandydatem na wiceprezydenta u boku Baracka Obamy zostaje pani Clinton. Plotka, w którą nie wierzą nawet ci, którzy tak chętnie ją powtarzają. Czemu? Bo nawet jeśli Barack Obama marzy o tym, by Hillary Clinton dokopała GOP (a patrząc na jej wyniki w sondażach i znając jej siłę i umiejętność prowadzenia ostrej kampanii, nie można ukrywać, że Hillary na tickecie oznacza twardą przeprawę dla Teamu Romney-Ryan), to szanse na taki obrót spraw są znikome. Nie tylko dlatego, że nie zmienia się konia w trakcie wyścigu.
Romney wybrał Ryana, by na niego zrzucić winę za przegranąPodobno nawet Mitt Romney nie wierzy w swoją wygraną, więc wybrał Paula Ryana, by został kandydatem na wiceprezydenta, by w listopadzie móc się tłumaczyć, że za przegraną kampanię odpowiadają także konserwatyści. Spin demokratów? Rzeczywiste przecieki ze sztabu Romneya? Opinie wygłaszane przez strategów republikańskich, którzy wciąż niezbyt przekonani są do Mitta? Biorąc pod uwagę chemię, jaka występuje pomiędzy Mittem a Paulem, trudno uwierzyć, że Romney wybrał Ryana wierząc we własną przegraną.
fot. Official White House Photo by Pete Souza