Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
17.08.2012
09:23
10:40
10:49
Dziś o 14 w warszawskim kinie Kultura ma rozpocząć się konferencja prasowa producentów filmu "Wałęsa" - czyli AKSON STUDIO Sp. z o.o. oraz PISFu. Dotyczyć będzie oczywiście sprawy współfinansowania filmu reżyserowanego przez Andrzeja Wajdę przez spółkę Amber Gold.
12:33
PILNE:
Marcinowi P. postawiono zarzuty w sprawie Amber G.
13:06
A miało być tak pięknie. Prawie tydzień temu, w piątek w nocy sztab Romneya ogłosił, że następnego dnia Ameryka pozna kandydata GOP na wiceprezydenta. W sobotę na scenie obok Mitta stanął kongresmen Paul Ryan i konserwatyści krzyczeli z zachwytu. Demokraci też nie ukrywali radości. Kampania miała wreszcie stać się merytoryczna, Romney miał zacząć od nowa - z nową siłą, ale ze starym przekazem, wzmocniony młodszym i powszechnie pozytywnie postrzeganym partnerem. Tydzień później sytuacja wciąż daleka od ideału.
Zaczęło się znakomicie. Egzekucja ujawnienia nazwiska wice prawie doskonała. Owszem, Mitt nie dotrzymał obietnicy, że nazwisko VP poznamy dzięki specjalnej aplikacji na urządzenia mobilne, ale to kampania wypuściła przeciek, to ona zarządzała informacją, to ludzie Romneya zadecydowali o tym, kiedy i jak. To media i dziennikarze podały nawisko Paula Ryana jako pierwsze, ale za pełną zgodą i pod kontrolą Teamu R. Ale teraz to Team RR, a zmiany jakościowej jakoś nie widać.
Co to ja miałem powiedziec?
To Joe Biden uważany jest za króla wpadek. Ale Mitt Romney robi wszystko, by go dogonić (to nie są wszystkie wpadki Mitta, tylko te najważniejsze <<-- link do tekstu oraz Mitt w Londynie - nie było dobrze). Wydawałoby się, że jako biznesmen o długoletniej karierze zawodowej potrafi konsekwentnie trzymać się przekazu. A jednak... Ani on, ani jego kampania w tym tygodniu nie błyszczała konsekwencją. Przez dwa dni (sobotę i niedzielę) cieszyli się z pozytywnego odbioru Ryana, by potem zapomnieć, co jest główną osią kampanijnego przekazu. Zamiast o gospodarce, mówili o Medicare i budżecie Paula Ryana - trochę sobie sami to zafundowali, ale można zrozumieć, że musieli odnieść się do tych tematów, bo do kampanii przyszły wraz z Ryanem. Tylko zamiast zrobić to raz a dobrze, pozwolili, by demokraci narzucali swoje tempo. A potem Mitt postanowił dorzucić do worka swoje podatki - wreszcie znalazł dobrą odpowiedź, ale wybrał bardzo zły czas, żeby się nią podzielić z dziennikarzami. Dlaczego? Bo to wcale nie zamyka tematu, Romney będzie musiał na ten temat przynajmniej raz jeszcze wypowiadać się publicznie.
Ale chyba najbardziej zaskakujące było to, że Team R i Team O wrócili do wzajemnego oskarżania się o to, kto prowadzi gorszą i bardziej negatywną kampanię.
Jeśli przeszkadza ci temperatura, wyjdź z kuchni
Cztery lata temu Hillary Clinton powiedziała Barackowi, że jeśli nie podoba mu się temperatura kampanii wyborczej, to powinen przemyśleć swoją karierę zawodową. Podczas prawyborów republikańskich podobne słowa do swoich konkurentów wypowiedział Mitt Romney - "przestańcie narzekać" - musiał udowadnić, że jest silny, agresywny i potrafi walczyć, więc atakował. Barack Obama i jego team w 2012 roku zachowują się tak, jak zwykle zachowywali się republikanie. I to się kandydatowi GOP nie podoba, choć sam nie prowadzi kampanii najbardziej pozytywnej z pozytywnych. Jest jeszcze jedno wytłumaczenie, czemu Romney narzeka w mediach na sposób prowadzenia kampanii - Barack Obama jest lubiany, jeśli uda się zrzucić na niego całą winę za stan kampanii (czyli zapasy w parterze), jest szansa, że pogarszające się słupki u Baracka pomogą Mittowi w osiągnięciu lepszego wyniku w wyborach.
Bounce? What bounce?
Niby baza konserwatywna była bliska ekstazy po ogłoszeniu nazwiska Ryana, ale Romneyowi w sondażach to nie pomogło (choć Paul Ryan zyskał mocno na popularności) - tzw. \\'bounce\\', jeśli jakiś w ogóle jest, to jest niewielki. Na dodatek sam wybór Paula Ryana na kandydata na wiceprezydenta wyborcy ocenili słabo - nawet Sarah Palin oceniana była wyżej.
Kampania pochwaliła się, że w ciągu 6 dni zebrała trochę ponad 10.1 mln dolarów online. Dużo? Oczywiście, ale jest jedno duże "ale". W lipcu było lepiej - Team R zbierał średnio 3.6 mln dolarów dziennie. A w tym tygodniu Ryan miał już swoje pierwsze fundraisery.
Spin Karla Rove\\'a
Jak bardzo przygnębiły te dane republikanów? Tak bardzo, że sam Karl Rove zabrał się za spin. Zaczął udowadniać, że brak reakcji na kandydata na wice to dobra rzecz, bo przecież kandydaci na wiceprezydenta, którzy w ostatnich latach powodowali największy \\'bounce\\' w sondażach, zwykle przegrywali (Jack Kemp, Joe Liberman, Sarah Palin). Przykładów zaprzeczających swojej tezie nie podał - a powinien się pochwalić, że kandydat na wice z kampanii, którą kierował, bardzo pomógł w sondażach i w wygraniu wyborów.
Medicare? Na topie
Przekaz kampanii Mitta był w miarę jasny - po pierwsze gospodarka i nowe miejsca pracy, a ja (Mitt) znam się na tym lepiej od urzędującego prezydenta. Wyborem Paula Ryana wprowadził jednak do gry reformę ubezpieczeń zdrowotnych. Kaiser Family Fundation, organizacja non profit, ogłosiła w czwartek wyniki badań świadczących, że wśród najważniejszych czynników, które mogą wpłynąć na decyzje wyborcze, 73% ankietowanych wymieniło Medicare (jako bardzo ważne lub wyjątkowo ważne). Według wcześniejszego badania, przeprowadzonego tydzień wcześniej, 58% pytanych nie chciało żadnych zmian w Medicare. Więcej na ten temat pod tym linkiem. Jeśli Team RR nie przekona wyborców do swojej wizji, to pozostanie im powrót do głównego przekazu, o którym zapomnieli w tym tygodniu.
Każdy dzień bez "economy and jobs" to zwycięstwo Teamu O
Obama i jego ludzie w Chicago są zadowoleni ze stanu kampanii - mają swoich przeciwników dokładnie tam, gdzie chcą ich mieć. Każdy dzień, w którym Romney mówi o Medicare, podatkach, lub narzeka na styl gry przeciwnika, to dzień, w którym nie przypomina o złym stanie gospodarki i kolejnym miesiącu z bezrobociem powyżej 8%. Czemu więc prezydent ma przeszkadzać, skoro Romney zachowuje się tak, jakby zapomniał, pod jakim hasłem przebiega jego kampania?
fot. https://twitter.com/dgjackson
16:34
John Weisenthal, redaktor Business Insidera, i osoba prowadząca na Twitterze konto Russian_Market zauważyli, że z chwilą ogłoszenia wyroku w sprawie Pussy Riot rosyjska waluta zaczęła tracić na wartości (względem dolara).
Więcej na stronie BI.com i na koncie Russian_Market.
17:00
źródło: duński FB
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.