Relacja Live

13.08.2012

00:54

Po Igrzyskach - okładka poniedziałkowego Guardiana

Wielka Brytania pożegnała się z Igrzyskami Olimpijskimi.




10:28

Antykoncepcja a klauzula sumienia. Palikot na tropie apteki w Maszewie i "Katarzyn z Sosnowca"

To zdjęcie informacji aptecznej znalazło się na Facebooku Ruchu Palikota z komentarzem jego lidera: "Zdjęcie zostało zrobione przez Daniela Michalskiego, asystenta posła Ruchu Palikota - Andrzeja Piątaka, podczas dyżuru "mobilnego biura". 


11:25

Michał Tusk złamał prawie wszystkie zasady komunikacji kryzysowej

Po pierwsze - reaguj szybko. I to, młody Tusk zrobił, bo sam wyszedł z komunikatem o współpracy z OLT. I na tym w zasadzie lista rzeczy, które zrobił dobrze, w swojej komunikacji kryzysowej się kończy. Ze sprawy powstał serial śledczy, którego syn premiera mógł uniknąć mówiąc wszystko od razu i ujawniając komplet dokumentów w sieci, albo szukając niezależnego autorytetu do wyjaśnienia sprawy. Dziś już junior nie ma kontroli nad czymkolwiek w swojej sprawie.




Po drugie - opowiedz sam o najgorszych faktach od razu, żeby uciąć dalsze poszukiwania. O wszystkich najgorszych faktach swojej współpracy z firmą Plichty Michał Tusk powinien powiedzieć w pierwszej rozmowie - detonacyjnej. Jak detonować, to wszystko od razu. Najgorszym błędem jest samemu doprowadzić, by sprawa przypominała serial. A przypomina. Skoro młody Tusk zdecydował się na wyjście ze sprawą, to powinien temat zacząć i de facto zakończyć. Przemilczająć fakty stał się ofiarą polowania i oddał część swojego losu właścicielowi Amber Gold, który sam zacął wyciekać dokumenty i narzucać w mediach swoją wersję. 




Po trzecie - trzymaj się swojej linii i nie kręć, bo całkowicie podważysz zaufanie do siebie. Lista niedomówień i pojawiających się nowych wersji jest długa. W zasadzie to 5500 wygląda tak samo jak 5950 - po co więc nie podać prawdziwej wysokości faktur od razu? Na początku sprawy był w niej jeden szwarccharakter- właściciel Amber Gold. A teraz jest ich dwóch i nie wiadomo, który padł ofiarą którego. Nie musiało tak być.




Po czwarte - bądź otwarty i pomocny dla mediów i nie spinuj czegoś, co od razu widać, że jest fatalne. Skoro Michał Tusk nie zdecydował się na powiedzenie wszystkiego w pierwszej chwili (co jest najkardynalniejszym z błędów) to chociaż powinien upublicznić wszystkie dokumenty i uczynić je dostępnymi dla wszystkich. A tak, każdy coś dostał. GPC dostała fakturę, Wprost dostał maile, ktoś inny podał, kiedy Michał Tusk zarejestrował firmę. Zrobił się chaos i serial. A po co? Wystarczyło umieścić wszystkie dokumenty w internecie, wraz ze swoją wersją wydarzeń. A efektem porcjowania i przetrzymywania „papierów” jest to, że powstaje wrażenie, jakby media same docierały do dokumentów, wbrew woli młodego premierowicza, choć przecież prawda jest inna.  Całą, w sumie jednak, otwartość i dobrą wolę „Józefa Bąka” szlag trafił. 




Po piąte - nie bądź sam. Może trzeba było znaleźć sobie niezaleźny autorytet, który zrobiłby coś, co Anglosasi w takich sytuacjach nazywają  „inquiry”. Ktoś w stylu szanowanego prof. Zolla czy prof. Łętowskiej, albo nawet prawicowego sędziego Johanna mógłby być kimś, kto przeprowadzi własne, posiadające ogromne domniemanie rzetelności dochodzenie. Dowiodłoby to maksymalnej otwartości młodego Tuska i skanalizowało zainteresowanie mediów. 




Pomoc od siostry, cytowanej przez dzisiejszy Newsweek, przyszła za późno. W dobie internetu, popularna Kasia Tusk powinna dużo wcześniej przyjść z odsieczą. Czy Tuskowie junior powinni zwołać współny briefing i opowiedzieć swoją historię? Tu zdania mogą być podzielone, bo daliby „setki” które byłyby ciągle powtarzane. No i zaprosiliby telewizje do sprawy, która ciągle pozostaje „prasowa”. Ale wspólny komunikat rodzeństwa - „jesteśmy traktowani niefair, na równi z oszustami” byłby bardzo mocny i mógłby pomoć wygrać dla sprawy opinię publiczną, która, mimo wszystko, lubi przebaczać  i dać się melodaramatycznie uwieść w takich sytuacjach. 




Po szóste - fakty to nie wszystko, liczą się wrażenia. A wrażenie jest takie, że młody Tusk jednak trochę kręcił, choć trudno mu przypisać złą wolę. A wrażenia krętactwa można było uniknąć. 




Po siódme - zawsze ucierpisz w krótkim okresie, ale co dalej? Nie ma takich sytuacji, żeby z kryzysu tego typu wyjść bez szwanku. A tu końca historii nie widać, ani pomysłu na odbicie. 







11:59

OLT- Ostatni Lot Tusków: Fakt uderza w Tusków demotem na fejsie

i pyta na swoim fanpejdżu: "


14:11

Jarosław Kaczyński: Adam Hofman nie był faworytem na szefa PiS w Koninie, ale w ostatniej chwili mój kot się wycofał

14:21

W amerykańskiej armii - pierwszy generał, który nie ukrywa swojej homoseksualnej orientacji

Tammy S. Smith, 49-letnia pani oficer, została w piątek generałem brygady. To może nie jest ważny news, ale media podkreślają, że generalską gwiazdkę do munduru przypieła jej żona - Tracey Hepner, jej żona. W ten sposób generał Smith została pierwszym generałem w armii amerykańskiej, który nie ukrywa swojej orientacji - zapewne nie jedyną, ale pierwszą osobą otwarcie homoseksualną.

Więcej pod linkiem na NYT.com.


 


14:36

Nowy spot Obamy - mieszkańcy Florydy mówią o Ryanie

Weekend należał do duetu Romney-Ryan. Team O uznał, że koniec świętowania dla konkurentów i od poniedziałku rusza z atakiem na program Paula Ryana.

Klip dotyczy jednego z najważniejszym stanów obrotowych - mieszkańcy Florydy wypowiadają się o planach Ryana dotyczących reformy służby zdrowia, i nie będzie żadną niespodzianką to, że krytykują pomysły kandydata na wiceprezydenta.


http://youtu.be/A4OACn0Kkbk


Floryda to 29 głosów elektorskich, 30% wyborców mieszkających w tym stanie to seniorzy i emeryci, którzy zwykle chętnie głosują. Do zwyciężenia w tym stanie potrzebne jest poparcie mniejszości latynoskiej i emerytów. Sztab Obamy jak widać mocno zabiega o ich głosy.



15:00

W Google Amber Gold popularniejszy niż siatkarze, Kasia Tusk bardziej niż Michał i Donald

Analiza Google Trends wskazuje, że Michał Tusk interesuje Polaków w bardzo jeszcze niewielkim stopniu, choć w weekend zanotował, zapewne w związku z zapowiedzią publikacji Wprost, zauważalny wzrost wyszukań. Najpopularniejsza z całej rodziny pozostaje Kasia. Ale już sam Amber Gold interesował bardziej nawet niż siatkarze na Olimpiadzie.                 














Michał Tusk swoje "momentum" w google miał jeszcze przed wybuchem sprawy jego zatrudnienia przez OLT Express. Skok zapytań o niego google odnotował 28 lipca, na fali zainteresowania młodym Kalembą i być może apelem młodzieżowki PiS o rezygnację z pracy w gdańskim porcie lotniczym. 




Bardzo lekki wzrost popularności w wyszukiwarce miał miejsce równolegle z publikacją "detonacyjnego wywiadu" z Tuskiem juniorem na stronach internetowych i w papierowym wydaniu Gazety Wyborczej (6.08). Zaintetesowanie nim mocniej zaczęło rosnąć, gdy w necie, w weekend pojawiły się zapowiedzi tekstu Michała Majewskiego i Sylwestra Latkowskiego do dzisiejszego Wprost. W związku z tym, że dzisiejsze okładki gazet i tygodników obfitują w sprawę młodego Tuska, można przypuszczać, że swój szczyt zainteresowania sprawa osiągnie w najbliższych dniach, kiedy z tradycyjnym opóźnieniem zainteresują się nią telewizje (czego jednak nie można przesądzić).




Kasia Tusk swoje momentum miała bez żadnego związku z polityką, bo wtedy, kiedy Fakt (28.07) a za nim Pudelek, napisały, że w dniach kiedy według swojego bloga miała być w Wenecji, widziano ją w Sopocie. 








Najniższym zainteresowaniem internautów z  całej rodziny cieszy się premier. 




Polaków natomiast bardzo zaciekawiła sprawa Amber Gold. W google wyraźnie ustępują jej nawet występujący na Olimpiadzie siatkarze, dodani jako przykład "popularnego zainteresowania".






15:46

Reality show w CNN? Stacja szykuje się na zmiany

Słupki oglądalności CNN wyglądają katastrofalnie - niegdyś pierwsza stacja informacyjna królowała w ratingach, teraz musi się zadowolić trzecim miejscem. Od 20 lat nie było tak źle (a 20 lat temu rynek telewizyjny wyglądał zupełnie inaczej). Stacja ma nowe pomysły na uratowanie własnej pozycji. Jakie? Między innymi reality show i nowa formuła programowa.


Jeden z insiderów, producent telewizyjny, w rozmowie z The New York Post określił to jako moment podobny do tego, gdy MTV postanowiła przestać pokazywać muzyczne teledyski. Czy CNN, stacja informacyjna, która podobnie jak MTV na rynku muzycznym, dyktowała niegdyś warunki i tworzyła telewizyjne trendy, znów zmieni oblicze telewizji? Chyba jednak nie tym razem. Dlaczego? Bo stawia na formułę i programy, które wykorzystują już inne stacje telewizyjne, niekoniecznie informacyjne, raczej rozrywkowe.

Do tej pory CNN wszystko produkowała sama, teraz ma zacząć zlecać produkcję wybranych programów firmom zewnętrznym. To olbrzymia zmiana. Druga zmiana to prowadzący - do niekwestionowanej gwiazdy CNN, jaką jest Anderson Cooper, dołączyć ma Anthony Bourdain, znany kucharz, który zadebiutuje ze swoim nowym programem na początku nowego roku. Co więcej, będzie to program w typie reality show, i to niejedyny taki program, które CNN ma zamiar pokazywać.


Więcej pod tym linkiem.

Czy zmiana w myśleniu o produkcji telewizyjnej pomoże oglądalności? CNN potrzebuje wyrazistości i wyraźniejszej osobowości, ale czy zbuduje się ją na programach typu reality show? Czy programy skupiające się na podglądaniu politicos pracujących w Waszyngtonie przyciągną widzów? Nie tylko amerykańscy telewidzowie przyzwyczaili się już do formuły programów przedstwiających mniej lub bardziej wykreowaną lub wyreżyserowaną rzeczywistość. Na dodatek w ostanim sezonie w USA pojawiło się kilka seriali opowiadających o polityce - większość z nich została ciepło przyjęta przez krytyków i ponieważ dobrze wypadała w rankingach oglądalności, doczekała się kolejnych sezonów. Być może polityczne reality show też się sprzeda.

Warto jednak przypomnieć, że "The Real Housewives of DC" (czyli spin-off serii "The Real Housewives" produkowanej i emitowanej przez telewizję Bravo), program reality show, który opowiadał o mieszkankach Waszyngtonu z tzw. śmietanki towarzyskiej, został zlikwidowany po jednym sezonie, po tym jak nie zdobył popularności.