Relacja Live

02.08.2012

09:36

Analiza. Kaczyński i strategia Coca-Coli - bez powrotu do centrum?

Skutek był ten sam - wycofanie produktu i powrót do starego. Ale w 2010 Jarosławowi Kaczyńskiemu udało się to, co w latach 80-tych nie udało się wspomaganej przez najlepszych amerykańskich spindoktorów Coca-Coli - zmiana receptury i zaproponowanie czegoś nowego. Rynek przyjął entuzjastycznie nowy produkt Kaczyńskiego dając mu szansę na pokonanie Pepsi, czyli Donalda Tuska. Coca Cola przy podobnej operacji odniosła w 1985 r. klęskę. Kaczyński, mimo sukcesu swojego produktu, postanowił powrócić do starego. Z jakimi konsekwencjami na przyszłość?






 
W książce „Alpha dogs - Amerykanie, którzy przeobrazili polityczny spin w globalny biznes” James Harding opisuje historię zmiany w Coca-Coli. Roberto Goizueta, który na początku lat 80. przejął stery firmy czuł, że coś z Colą jest nie tak. Coca-Cola wydawała na reklamę o 100 milionów dolarów rocznie więcej niż Pepsi, miała więcej automatów do sprzedaży, zajmowała lepsze miejsca na półkach w sklepach i pomimo potężnej machiny marketingowej, mając kiedyś nad konkurentem przewagę 2:1 zaczęła stopniowo ustępować miejsca Pepsi, która miała delikatniejszy smak i odwoływała się do pokolenia zmian. Nowy szef Coli postanowił sięgnąć po technologów, którzy opracowali nową recepturę kultowego napoju. Sięgnął też po politycznych spindoktorów Scotta Millera, czołowego konsultanta politycznego demokratów i Richarda Wirthlina, pollstera samego Ronalda Reagana. We wszystkich badaniach, jakie przeprowadzili, receptura nowej Coca Coli spotykała się z entuzjastycznym przyjęciem konsumentów, w tym aż 70% „wyborców” Pepsi. Operacja Kansas, jak ją nazwano, wyglądała na przełomowy ruch. Po ogłoszeniu zmiany, na konferencji prasowej w kwietniu 1985 wszystko zapowiadało sukces. W ciągu tygodnia o nowej Coca-Coli usłyszało aż 80% Amerykanów. I wtedy się zaczęło. Coca-Colowi lojaliści zasypali firmę interwencjami, że nie chcą żadnych zmian. Histeria obrony „starej” Coli rozlała się na całe Stany. I pomimo prowadzonej w politycznym stylu rajdów po kraju z przemówieniami, setek spotów telewizyjnych, po 79 dniach kampanii i towarzyszącej jej ogólnonarodowej histerii, Coca-Cola ogłosiła odwrót do starej receptury napoju.




 
W 2010 roku, Jarosław Kaczyński przeprowadził podobną operację o wiele skuteczniej. Zmienił recepturę nie antagonizując przy tym najtwardszych zwolenników starego smaku, zyskując około 12-15% nowych zwolenników.






 
Scott Miller, demokratyczny spindoktor pracujący dla Coca-Coli w opisanej historii, z operacji zmiany smaku, wyciągnął następujący wniosek: publiczność składa się z 5 grup: silnych zwolenników, miękkich zwolenników, niezdecydowanych, miękkiej opozycji i twardych przeciwników. Możesz zapomnieć o zdecydowanej opozycji, nigdy ich nie przekonasz. I tak samo, nie możesz spędzać czasu nad najtwardszymi zwolennikami, bo nie mają za bardzo dokąd pójść, ale musisz im poświęcić trochę uwagi, żeby nie poczuli się zniechęceni. W grze pozostają trzy pozostałe grupy- do miękkich przeciwników musisz mówić, tak, by „odczarować” ich lęki, uspokoić ich czujność, by nie mieli aż takiej motywacji, aby pójść na wybory. Miękkich zwolenników musisz naprawdę przekonać, żeby cię poparli. No i pozostają niezdecydowani, których musisz dla siebie w dużej części wygrać, bo w rywalizacji „łeb w łeb” to oni stanowią klucz do zwycięstwa. Dokładnie taką strategię zastosował Bill Clinton, walcząc o reelekcję - wykonując wiele gestów uspokajających miękkich republikanów i z niezdecydowanych i miękkich zwolenników tworząc grupę wyborczą „New Democrats”, a nawet „Clinton Republicans”.




 
W 2010 Jarosław Kaczyński był właśnie na drodze do realizacji właśnie tej strategii. Wprowadził całkowicie nową, polityczną recepturę, ale puszczał wielokrotnie oko do twardych zwolenników (np. mówiąc o Tusku i Komorowskim „zabawa chłopców zapałkami, wiemy jak się kończy”). Miękkich przeciwników w dużej mierze uspokoił, w stopniu wystarczającym, by nie poszli na wybory. Miękkich zwolenników w zasadzie wygrał i był na dobrej drodze do poważniejszego wgryzienia się w niezdecydowanych. Pepsi, czyli Tusk, przy utrzymaniu tej strategii mógłby mieć bardzo poważny problem.






 
Lecz Jarosław postanowił natychmiast, zresztą pewnie po podobnej ilości dni, co Coca- Cola ogłosić odwrót i ogłosił powrót starej receptury, co anulowało uspokojenie miękkiej opozycji i alienowało nowych zwolenników.






 
Czy Jarosław Kaczyński i PiS mają jeszcze szansę na powrót do łowów w centrum? Chyba nie. Powstanie konkurencji na prawicy, w postaci młodej partii Ziobry jest poważną przeszkodą, by złagodzonym komunikatem wypuścić z rąk twardy elektorat prawicy i zacząć łowy bliżej centrum. Chyba, że partia Pepsi zantagonizuje do siebie na trwale swój miękki elektorat a Jarosław choć w niewielkim stopniu anuluje obawy miękkich przeciwników swojej starej receptury, którzy przy braku ekscytacji zużywającym się smakiem Pepsi pozostaną w domu, albo sięgną po inny napój. Pytanie który.


10:28

Kaczyński i o.Rydzyk w nowym klipie promocyjnym Ruchu Palikota

Ten klip - stylizowany na trailer filmy, włącznie z podniosłą muzyką - pojawił się wczoraj na oficjalnym kanale Ruchu Palikota na youtube. 



http://youtu.be/ElHS10iW3uM
 


11:55

Zrób karierę z nami. Darmowa promocja artysty w Polsce

Drogi Artysto. Wszyscywiemy, że nastały ciężkie czasy dla sztuki. Ludzie nie chodzą na wystawy,ignorują teatr i nie mają pieniędzy na płyty. My mamy receptę na Twoje problemy. Gwarantujemy Ci, że jeśli tylko posłuchasz kilku naszych prostych rad, Twa kariera znów nabierze tempa, a na okładkach kolorowych pism będziesz się widział częściej niż w lustrze.

 

 

Najważniejsza jestoczywiście promocja. Drogi Artysto to, że Twojej ostatniej płyty nie są już wstanie posłuchać nawet rodzice nie ma tu znaczenia. Pamiętaj, jeśli Twoja piosenka zostanie puszczona w radiu milion razy to i tak ludzie będą ją nucić. Nikt nie mówił, że kariera będzie łatwa więc na początek zapamiętaj: Wiedza jest Twoim wrogiem. Strzeż się jej i gardź nią. Jakiekolwiek informacje np. o Biblii sprawią, że będzie Ci o wiele trudniej mówić o niej głupoty. A pamiętaj,to wciąż nieźle się sprzedaje. Choć oczywiście samo obrażanie uczuć innych ludzi to za mało. Sprawą musi się koniecznie zainteresować Ryszard Nowak. Szef Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami jest z racji braku sekt bardzo wynudzony, powinien więc zareagować. Jeśli zacznie nawoływać do odwołania Twojego Artysto koncertu na pewno napisze o tym Pudelek. Sam dobrze wiesz, że jeśli chodziłoby tylko o to, to wysłalibyśmy Cię bez majtek do sklepu. Potrzeba czegoś więcej.

 

Naród potrzebuje show i Tymusisz mu go dać. Odpowiadamy więc Nowakowi i dalej ciśniemy w Biblię. Wprzeciągu miesiąca mamy proces i prawdziwe zamieszanie. To będzie serial, który obejrzy cała Polska. Wtedy zamieniamy trochę taktykę. Robimy sesję zdjęciową podczas której zakładasz okulary i w swojej bibliotece (spoko wypożyczymy) przeglądasz książki. W wywiadzie opowiadasz o swojej schorowanej babci na wsi, której często pomagasz doić krowy i o tym, że czekasz na prawdziwą miłość. W tym czasie Rysiek Nowak chlapie o Tobie głupoty, a my to promujemy. Wtedy Artysto robisz sobie religijny tatuaż, najlepiej na tyłku, a my pokazujemy go w teledysku.


 Czas na następny krok. Organizujemy wielki koncert w jakaś ważną dla Polaków rocznicę. Ty oczywiście udajesz, że nic nie wiesz. Artysto jeśli posłuchałeś naszej wcześniejszej rady wiesz już, że Twoim wrogiem jest wiedza. Nigdy nie zapominaj o tym. Koncert trzeba będzie promować i tu przyda się Mariusz Błaszczak. Szef klubu parlamentarnego jest wprost stworzony do takich sytuacji. Na jego wezwanie do boju staną bojownicy moralności. Jest już nieźle. To pokazują wszystkie telewizje. Wtedy natychmiast w dobrym tonie stanie się pojawianie na Twoich koncertach. Paru naszych ludzi opowie w gazetach, że w tym kraju czują się prawdziwie wolni tylko wtedy, gdy słuchają Twoich płyt. Pamiętaj, to etap gdy stajesz się Artystą zniewolonym.

 

Robimy następną sesję. Wswoim gabinecie przeglądasz winylowe płyty The Clash, Sex Pistols i opowiadaszo swojej pierwszej miłości. Mówisz o tym, że w Polsce coraz częściej brakuje Ci powietrza. Sprawy Ojczyzny oczywiście nigdy nie były Ci Artysto obce w związkuz tym coraz częściej czujesz, że musisz zabrać głos. Właściwie nawet nie, że musisz, a masz obowiązek. Wiesz już jednak, że ilekroć chcesz wyrazić prawdziwego siebie czujesz na plecach spojrzenie Jarosława Kaczyńskiego. Tobędzie dobry czas, by nagrać wyborczą piosenkę dla którejś z liberalnych partii. Tylko prosimy nie interesuj się polityką. Jeśli będziesz coś wiedział nikt nie potraktuje Cię poważnie. Do tego partia, którą Ci wybierzemy może stać się wkurzająca. Dobra. Płyta sprzedana. 


Co potem? Mamy też serwis dla podstarzałych gwiazd. Wyślemy Cię do jakiegoś programu, gdzie ponabijasz się piosenkarzy,tancerzy, połykaczy ognia albo treserów lwów. To będzie dobra odskocznią do serialu, w którym zagrasz kogoś z poważnymi problemami. Potem wysyłamy Cię do komitetu honorowego pewniaka w wyborach prezydenckich. Może da się załatwić jakiś występ w reklamie np. towarzystwa emerytalnego, albo banku. Będzie dobrze. Powiedz nam tylko czym Ty się właściwie zajmujesz.

 fot. Dominic.. CC BY-NC-ND 2.0


12:15

Jak burmistrz Londynu Boris Johnson został memem

Burmistrz Londynu Boris Johnson znany jest ze swojego ekscentrycznego zachowania i nietypowych pomysłów. Wczoraj dzięki jednemu z nich burmistrz stał się memem. Johnson postanowił zjechać na linie, by w ten sposób dołączyć do ludzi oglądających olimpiadę w jednym z londyńskich parków. Niestety w pewnym momencie zatrzymał się i zawisł na wysokości kilku metrów nad ziemią. 



http://youtu.be/2SKYs6ZefXs
 


I tak narodził się kolejny olimpijski mem. 
























12:59

Oleksy na FB gratuluje Dudzie słów o Romneyu i Wałęsie

Na swoim oficjalnym profilu na FB Józef Oleksy napisał przed kilkoma chwilami: "


13:17

Obiecują przenieść ambasadę USA z Tel Awiwu do Jerozolimy? Kłamią

Podczas wizyty w Izraelu Mitt Romney zapowiedział, że jeśli Izrael sobie tego zażyczy, ambasada Stanów Zjednoczonych zostanie przeniesiona z Tel Awiwu do Jerozolimy. Zarówno dziennikarze amerykańscy jak i izraelscy uznali tę deklarację za niewykonalną.



Andrew Kaczynski z serwisu BuzzFeed.com ujął to dosadnie - jeśli kandydat prezydencki mówi, że przeniesie ambasadę, kłamie. I ma na to dowody. Glenn Kessler, osoba zajmująca się sprawdzaniem w dzienniku Washington Post faktów (jest tam tzw. fact checkerem), słów i deklaracji, które zostają przedstawione przez polityków w ich przemówieniach, wywiadach i reklamówkach wyborczych, udowodnił, że od 1996 roku republikańscy kandydaci na prezydenta obiecują przenieść ambasadę z Tel Awiwu do Jerozolimy i na tych obietnicach się kończy.


Na konwencji Partii Republikańskiej w 1996 roku w programie partii znalazło się zapewnienie, że administracja prezydenta GOP (wtedy kandydatem był Bob Dole) dopilnuje, by ambasada Stanów Zjednoczonych do maja 1999 roku została przeniesiona do Jerozolimy.


“A Republican administration will ensure that the U.S. Embassy is moved to Jerusalem by May 1999.”


Bob Dole wyborów nie wygrał, a zapis z datą po raz ostatni pojawił się w programie Partii Republikańskiej. Nie znaczy to, że obietnice dotyczące ambasady przestały padać. Republikanie jeszcze trzy razy zapewnili, że pod ich rządami w Białym Domu USA będzie miało ambasadę w Jerozolimie, a nie w Tel Awiwie. Mieli do tego okazję dwa razy - za czasów dwóch kadencji George’a W. Busha. GWB - mimo publicznych zapewnień - nigdy sprawą ambasady się nie zajął.


Owszem, podobne deklaracje wygłaszali też demokraci - chociażby Bill Clinton, ale zwykle język tych zapewnień był mało precyzyjny - popierali oni sam pomysł przeniesienia ambasady, ale nie zapewniali, że to zrobią.


Więcej na ten temat w tekście Washington Post <---- linkt do artykułu.



W dużej mierze, patrząc na historie zapewnień republikańskich kandydatów, można się spodziewać, że słowa Mitta Romneya także zostaną tylko słowami, nawet jeśli wygra w listopadzie.



14:39

Plan Romneya a klasa średnia

Jonathan Cohn na serwisie magazynu "The New Republic" analizuje plan podatkowy Romneya w konteście nowego raportu pokazującego, że zawiera on podwyżkę podatków dla 95% Amerykanów 


14:42

Crowdsourcing a Washington Post

Nowy crowdsourcingowy projekt medialny Washington Post 


14:47

Twitter - twórca czy tylko dystrybutor treści?

Czy Twitter tworzy, czy tylko dystrybuuje treść? Zdaniem Matthew Ingrama odpowiedź na to pytanie jest kluczowa dla przyszłości serwisu 


14:52

Co dalej z CNN?

Michael Wolff zastanawia się w "Guardianie" co dalej z CNN po odejściu szefa tej stacji 


14:54

Kapitalizm, nie kultura determinuje sukces

Komentarz Fareeda Zakarii po słowach Romneya o tym, że sukces gospodarczy uwarunkowany jest kulturowo 


16:35

"Biały Dom na sprzedaż. 2.5 miliarda dolarów" na okładce nowego "Time'a"

W najnowszym numerze tygodnika Time pokazany jest mechanizm zbierania pieniędzy na kampanię 2012 - dramatyczny wzrost znaczenia grup zewnętrznych i spadek znaczenia małych datków przez internet. W tygodniku także tekst o Karlu Rove, który w 2012 pełni u Republikanów kluczową rolę w budowaniu maszyny grup zewnętrznych. 


17:35

Cimoszewicz rozdaje szczeniaki

Mają rekomendacje byłego premiera i szukają nowych właścicieli. Włodzimierz Cimoszewicz ich matkę znalazł dawno temu  w puszczy, a teraz grono psiaków w jego domu się powiększyło. "Żywe jak rtęć. Rosną w oczach i rozkosznie rozrabiają" - tak opisał je były premier w rozmowie z białostocką redakcją Gazety Wyborczej

 


19:43

Dwudziestodolarówka z Zuckerbergiem

Akcje Facebooka spadły poniżej 20 dolarów (19.99$) za sztukę, co skłoniło serwis Mashable.com do umieszczenia podobizny Marka Zuckerberga na banknocie dwudziestodolarowym. Będzie wiral?
Więcej pod tym linkiem.








21:03

PILNE:

Polska bliska czterech złotych medali. Medaliści z Korei Północnej są namawiani na zmianę obywatelstwa