Jedynki: Pępek świata (GW), Gwiazdy kipią seksem (Fakt), Igrzyska czas zacząć (Polska The Times), Oby więcej niż dziesięć (Nasz Dziennik), Zimówki, czyli władza wie lepiej (RZ), Śmieci zdrożeją z urzędu. Przez gminny monopol (DGP), Nie dostanie renty po zmarłym mężu (SE) oraz Brat Niesiołowskiego dostał superfuchę za 36 000 zł (SE), Trzy zamachy przed Smoleńskiem (GPC)
-- TOP TALKER: Brat Niesiołowskiego dostał superfuchę za 36 000 zł- zajawia na jedynce tekst Super Express: “Brat Niesiołowskiego nadzoruje ścieki w Łodzi. (...) Nie należysz do wielkiej rodziny Platformy Obywatelskiej? Nie masz więc co liczyć na dobrą i ciepłą posadę w państwowej czy miejskiej spółce! Problemu ze znalezieniem pracy nie mają bowiem tylko rodziny i znajomi polityków PO. Przykład? Brat posła Stefana Niesiołowskiego (68 l.) Marek Myszkiewicz-Niesiołowski (67 l.) nadzoruje ścieki w Łodzi. Jako członek rady nadzorczej w Grupowej Oczyszczalni Ścieków dostaje 36 tys. zł rocznie! (...) W Łodzi zatrudnienie znalazł też mąż posłanki PO Elżbiety Radziszewskiej (54 l.) - Artur Lewczuk. Jest on prezesem Towarzystwa Gospodarczego BEWA, które jest własnością PGE KWB Bełchatów SA, wchodzącej w skład PGE.”
-- Tytuł w Superaku: “Oto warszawska pajęczyna PO”: “Analiza oświadczeń majątkowych 228 stołecznych radnych PO dowodzi wyraźnie, że Platforma swoich działaczy i kolegów wspiera jak może. Mandat radnego dzielnicy gwarantuje niezłą państwową fuchę z jeszcze lepszą pensją! (...) Niektórzy zawdzięczają partii naprawdę spory awans. Przykładem Paweł Tyburc, który z bezrobotnego awansował w ciągu niespełna siedmiu lat na naczelnika Agencji Restrukturyzacji i Rozwoju Rolnictwa z roczną pensją, bagatela, 64 tys. zł.”
- Fakt na drugiej stronie: “Rządowy program: Pierwsza praca tylko dla swoich”. Jak pisze tabloid:”Bez wyższego wykształcenia, bez doświadczenia, ale z legitymacją partyjną. Tyle wystarczy, żeby pracować w Urzędzie Wojewódzkim w Szczecinie. I to na odpowiedzialnym i dobrze płatnym stanowisku w gabinecie politycznym samego wojewody. Taką fuchę dostał 22-letni chłopak, Damian Orlik, którego zasługą było bycie przewodniczącym szczecińskiej młodzieżówki PO.”
-- Ultimatum Kaczyńskiego ziobrystów nie zniszczyło - pisze Wojciech Szacki w GW. “Ziobryści zatem, wszystko na to wskazuje, przetrwają. Ale trwanie na poziomie 2-3 proc. poparcia to raczej wegetacja, a Solidarnej Polsce wyraźnie brakuje pomysłu na zaistnienie. (...) Ultimatum pokazało jednak, jak ważne dla Kaczyńskiego jest zdławienie konkurencji po prawej stronie. Istnienie ziobrystów zmusza PiS do skrajnych posunięć - odkąd powstała Solidarna Polska, PiS domagał się powrotu kary śmierci i karania więzieniem za in vitro.” Cytowany w tekście polityk z władz PiS: “Przywykliśmy już do istnienia Solidarnej Polski. To jak bolący ząb: nieprzyjemnie ćmi, ale można jeść, pić, śmiać się.”
-- Józef Oleksy na FB: “Stanisław Kalemba jest posłem przez cały czas transformacji. Ma wiedzę, zna się na rolnictwie... Ale czy jest dobrym menadżerem?? Tego nie wiem...”
-- “Minister wojny w koalicji”- piszą Kamila Baranowska i Michał Szułdrzyński: “Kandydat PSL na szefa resortu rolnictwa nie pasuje Platformie. (...) Z informacji Rz wynika, że w PSL ścierały się dwie koncepcje. Pierwsza aby następcą odwołanego wczoraj Marka Sawickiego uczynić ministrem rolnictwa młodego polityka (np. Władysława KosiniakaKamysza, obecnego ministra pracy), który poprawiłby wizerunek partii. I druga: postawić na sprawdzonego działacza, który da sobie radę z porządkowaniem agencji oraz spółek i uspokoi sytuację. Wybrano drugi wariant, stąd padło na Kalembę.”
-- Polityk po w Rzepie: “Tusk i tak zgodzi się na Kalembę. Do tego czasu musi on jeszcze zostać prześwietlony przez służby specjalne. Premier chce też wcześniej poznać pierwsze raporty dotyczące sytuacji w agencjach i spółkach rolnych.”
-- Dalej Rzepa o Kalembie: “w PO słychać sporo głosów niezadowolenia co do wyboru ludowców. Krytyczny miał być wobec niego także sam Tusk. Niektórzy posłowie Platformy przekonują, że premier się na Kalembę może nie zgodzić, a jeśli nawet to zrobi, to bardzo niechętnie. Dlaczego? Bo posłowie PO mają pretensje do Kalemby za to, jak ostro krytykował Platformę w Sejmie, choćby podczas posiedzeń komisji rolnictwa.(...) A do tego, jak narzeka PO, 65-letni inżynier rolnik nie pasuje wizerunkowo do obecnego rządu. Pawlak zagrał va banque, wrzucając Kalembę. Wiedział, że Tusk nie będzie zachwycony - mówi polityk PO.”
-- Kalemba, co niebo i ziemię poruszy. Jak pisze GW o kandydacie PSL na stanowiska ministra rolnictwa: “Kandydatura Kalemby budzi wątpliwości posłów PO. - To jest zły kandydat, bo wspiera PiS, często w komisji głosuje za ich propozycjami. Jego pomysły są populistyczne. Idą w kierunku, w którym polska wieś nie powinna iść - mówi poseł Leszek Ko-rzeniowski (PO), wiceprzewodniczący sejmowej komisji rolnictwa. (...) Zdaniem jednego z byłych ministrów rolnictwa Kalemba może nie poradzić sobie z negocjacjami, które we wrześniu zaczną się w Brukseli. Chodzi o pieniądze dla polskiej wsi na lata 2014-20.”
-- “Kalemba zna się na polityce “prorodzinnej”. Jak pisze Krystyna Naszkowska w GW o kandydaturze Kalemby. “(...) Premier tej kandatury nie powinien przyjąć. Po pierwsze, Tusk nie może oczekiwać, że uzdrowi on sytuację w resorcie i podległych mu spółkach skarbu państwa, czyli skończy z polityką kolesiostwa i obsadzania stanowisk “swoimi”. (...) Stanisław Kalemba to kość z kosci i krew z krwi samego rdzenia ludowego - działacz jeszcze ZSL, dla którego “prorodzinna” polityka Stronnictwa jest jedyną jaką zna. (...) Po drugie, co ważniejsze nie jest Kalemba odpowiednim kandydatem merytorycznym na dzisiejsze czasy, nie odpowie na wyzwania, jakie teraz stoją przed rolnictwem. (...) Otóż samo słowo “unowocześniać” przerasta możliwości intelektualne kandydata. Wystarczy posłuchać, co i w jaki sposób Kalemba mówi na posiedzeniach sejmowej komisji rolnictwa.”
-- W GW wywiad z Agnieszką Pachciarz, szefową NFZ. Fragmenty:
O samorządach i szpitalach: “Powiem rzecz bardzo niepopularną - samorządy powinny się zastanowić, czy rzeczywiście co 20 kilometrów musi być szpital ze wszystkimi oddziałami: położnictwem, pediatrią, ortopedią. Może lepiej tworzyć szpitala specjalizujące się w określonych dziedzinach, zwłaszcza takich, których brak i które mają uzasadnienie w epidemiologii”
O podnieseniu składki zdrowotnej: “Jako płatnik NFZ chciałabym mieć do dyspozycji więcej pieniędzy. Moglibyśmy w ten sposób zwiększyć dostęp do świadczeń. Ale czy metodą na zwiększenie środków jest jedynie podnoszenie składki?”
-- Paweł Kowal w rozmowie z SE: “Chociaż często nie zgadzam się ze stanowiskiem kanclerz Merkel w tej czy innej sprawie, to muszę przyznać, że potrafi być bezwzględna nawet wobec swoich najbliższych przyjaciół politycznych, jeśli widzi, iż klimat wokół nich zagraża jej i rządowi. Pamiętamy aferę wokół niedawnego prezydenta Niemiec Christiana Wulffa.(...) Nie szukała tu belki w cudzym oku, jak robi to Donald Tusk i PO w sprawie nepotyzmu w państwowych spółkach, ale zaczęła porządki od siebie. W tym sensie Angela Merkel, jako nauczycielka reguł gry, mogłaby naszego premiera wiele nauczyć.”
-- “Poprawili, ale nie do końca”. Nasz Dziennik pisze o przyjęciu przez Senat nowelizacji ustawy o zgromadzeniach. “To czarny dzień demokracji, nowelizacja nadal zawiera złe zapisy – to reakcje związkowców i konstytucjonalistów po przegłosowaniu przez Senat zmian w prezydenckim projekcie nowelizacji ustawy o zgromadzeniach. Przekonują oni, że prezydencka ustawa godzi w podstawowe wolności obywatelskie, czyli wolność słowa i prawo do publicznego wyrażania poglądów.Senatorowie nie przyjęli wniosku o odrzucenie w całości prezydenckiego projektu. Za głosowało tylko 33 senatorów, w większości z PiS. Do projektu wprowadzono natomiast 13 poprawek zmierzających do poprawienia najbardziej kontrowersyjnych propozycji. W ocenie senatora Piotra Zientarskiego (PO) z Komisji Ustawodawczej poprawki te wychodzą naprzeciw ekspertyzom konstytucjonalistów.”
-- “Posady, Synekury, Lody, czyli TKM, Panowie” - komentarz Tomasza Sekielskiego w “Polsce The Times”. Jak pisze o aferze taśmowej: “Tak czy inaczej przypomina to wszystko gry i zabawy toczone wokół afery Rywina. Wówczas także nagranie przeleżało w głębokich szufladach pół roku, zanim dowiedzieliśmy się, po co przyszedł Rywin do Michnika.Za chichot, a nawet rechot historii można uznać fakt, że dziś jednym z głównych moralistówi komentatorów jest Leszek Miller, który właściwie nie zrobił nic, by wyjaśnić aferę Rywina.”
-- “Afera taśmowa powoli wygasa. Ale w PO jest bardzo nerwowo” - pisze Witold Głowacki w “Polsce The Times”. “Właśnie brak przekonującej odpowiedzi na pytanie, jak doszło do nagrania i jego publikacji, jest w tej chwili podstawowym problemem wewnątrz Platformy. Osłabia zaufanie do partyjnych kolegów, rodzi atmosferę podejrzeń i wzajemnych oskarżeń.” Cytowany w tekście polityk PO: “Wiem, że nie zabrzmi todobrze, ale boję się, że trochę to może przypominać klimaty w PiS przed jednym czy drugim rozłamem.To szukanie spisków, źródeł przecieków i zdrajców.”
-- Tak radny PiS załatwił sobie mieszkanie. Jak pisze “Fakt”: “Nie masz, gdzie podziać się z rodziną? Na mieszkanie komunalne czekasz latami? Jest na to sposób. Wystarczy zostać radnym, a wtedy nie ma rzeczy niemożliwych. Działacz PiS Krzysztof Wiecki jak tylko został radnym w Gdańsku, to w mig załatwił sobie komunalne lokum. Jakby tego było mało, miasto na własny koszt mu je wyremontowało.”
-- W “Polska The Times” wywiad z Włodzimierzem Cimoszewiczem. Fragmenty:
O konsekwencjach afery taśmowej dla PSL: “To zależy od terminu wyborów. Jeśli nie będzie ich szybko, a ja w to nie wierzę, to za trzy lata wszyscy zapomną o tej sprawie. Będzie tyle nowych! To pewne.”
O tym czy PO się rozpadnie: “(...) Problem jest w czym innym. Jeśli PO nie zaangażuje się w ambitny program unowocześniania polskiej gospodarki, społeczeństwa i państwa, tylko ograniczy się do konsumowania władzy, to rzeczywiście może się rozsypać. Zwłaszcza gdy poparcie społeczne dla nich zacznie spadać i wewnętrzne swary ulęgną wzmocnieniu. Natomiast poczucie uczestnictwa w czymś rzeczywiście ważnym cementuje.”
-- “W Platformie zaczyna zgrzytać”- pisze w Rzepie Piotr Skwieciński: “Co więcej, łagodzące nowelizację poprawki uzgadniane były w ostatniej chwili, w obliczu realnej możliwości odrzucenia całej ustawy głosami również większości Klubu PO. Groził bunt platformerskich senatorów. To znamienne, bo po wtorkowym sejmowym głosowaniu w sprawie związków partnerskich jest to kolejny znak świadczący o tym, że w Platfomie coś pęka, coś się kończy. Że poczucie wypalenia, formalnie niezwiązane ze sobą kolejne wpadki rządzących (od ustawy refundacyjnej przez ACTA aż po ujawnienie taśm Serafina i dotyczącego też PO systemu nepotyzmu w państwowych spółkach i agencjach) zaczynają się przekładać na dezorientację i zagubienie części działaczy i parlamentarzystów Platformy. A wskutek tego w naoliwionej niegdyś platformerskiej machinie zaczyna zgrzytać.”
-- “Powrót folkloru politycznego i forsowanie ważnych ustaw bez konsultacji społecznych to cechy tej kadencji”- pisze w Rzepie Eliza Olczyk: “Sejm przez pierwszy rok uchwalił co prawda zaledwie 66 ustaw (do 23 lipca). Na tle kadencji, które przystosowywały nasze prawo do unijnego to blisko trzykrotnie mniej. Nawet w poprzedniej kadencji, gdy premier Tusk zapowiedział cztery lata spokoju, w pierwszym roku działania posłowie przyjęli prawie dwa razy więcej ustaw 119. Sądząc po długości sesji plenarnych, pracujemy mniej niż w poprzednich latach mówi Krystyna Łybacka z SLD zasiadająca w Sejmie nieprzerwanie od 1991 r. Głównie z tego powodu, że rząd nie był specjalnie aktywny. (...) Posłanka Sojuszu zwraca też uwagę na inną charakterystyczną rzecz: rząd coraz częściej korzysta z projektów poselskich, by uchwalić kontrowersyjne prawo, nie konsultując go z partnerami społecznymi. Tak było z prawem energetycznym albo ze zmianą prawa oświatowego przypomina Łybacka. Ilekroć rząd się orientuje, że zaspał sprawę, to chętnie ucieka się do tego pomysłu.”
-- “Szef Super Expressu Sławomir Jastrzębowski skrytykował antyterrorystów, bo przez pomyłkę wtargnęli do niewinnych ludzi. Czeka go sprawa w sądzie”- pisze Rzepa: “szef śląskiej policji skierował przeciwko Jastrzębowskiemu prywatny akt oskarżenia z art. 212 k.k. Traf chciał, że naczelny SE dowiedział się o tym zaledwie kilka dni po spotkaniu u ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, gdy razem z szefami innych mediów dyskutowali o konieczności zniesienia artykułu 212 pozwalającego posyłać dziennikarzy do więzienia za słowa.”
-- GPC na jedynce: “Trzy zamachy przed Smoleńskiem”: “W ciągu kilkunastu dni przed katastrofą smoleńską doszło do trzech zamachów bombowych i przewrotu w graniczącym z Rosją Kirgistanie. Służby specjalne III RP nie widziały w tym zagrożenia dla bezpieczeństwa wizyty prezydenta w Smoleńsku.”- pisze Katarzyna Pawlak
-- “Czerwiec mało słoneczny dla gospodarki. Prognozowany wzrost zachmurzenia”- pisze DGP: “Tak marnych wyników sprzedaży detalicznej się nikt nie spodziewał. W czerwcu była słabsza niż w maju. Sprzedaż detaliczna w czerwcu zwiększyła się w porównaniu z majem o 0,2 proc., a rok do roku 6,4 proc. – podał GUS. To mocno zaskoczyło ekonomistów, którzy spodziewali się rocznego wzrostu na poziomie 9 proc. Pocieszają, że w danych GUS nie została uwzględniona sprzedaż w małych sklepach, zatrudniających poniżej 9 osób, a także w gastronomii, a tam – jak twierdzą – wyhamowanie wzrostu nie powinno już być tak duże. – Dlatego podtrzymujemy naszą prognozę wzrostu spożycia prywatnego w drugim kwartale na poziomie 2 proc. r./r. – mówi Adam Czerniak, ekonomista Kredyt Banku.”
-- “Albo inwestor w piątek, albo OLT zniknie z rynku”- pisze DGP: “Prezes OLT w rozmowie z DGP zapowiedział, że jeśli nie dojdzie do porozumienia z inwestorem, który odkupi linię od Amber Gold, w piątek zostanie ogłoszona jej likwidacja.”
-- Dziennik na jedynce: “Rządowi znów nie wyszło: miało być taniej i lepiej, będzie gorzej i drożej. Czystsze lasy i ulice, tańszy wywóz śmieci dla klientów indywidualnych, jak i spółdzielni – takimi zapewnieniami karmił nas rząd, nowelizując ustawę o utrzymaniu porządku i czystości w gminach. Dziś się okazuje, że obietnice sobie, a życie sobie. Od 1 lipca 2013 r. to samorządy będą zobligowane do odbioru odpadów od wszystkich mieszkańców. Część z nich, zamiast wybierać w przetargach najlepsze oferty, kombinuje tak, aby cały rynek oddać w ręce spółek komunalnych. – Grożą nam lokalne śmieciowe monopole, podwyżki cen i usługi marnej jakości – ostrzegają eksperci. Według nich najbardziej pesymistycznych szacunków w ciągu kilku lat wywóz śmieci zdrożeje nawet kilkukrotnie.”
-- “Stanie w rozkroku jeszcze nikomu nie pomogło. No chyba że jest się cyrkowcem. Ale o to nie posądzam premiera. Nie słyszałam również, żeby którykolwiek z członków jego rządu miał ku temu jakieś inklinacje. Niestety iście akrobatycznymi umiejętnościami wykazują się przy zmienianiu prawa. Jest jeden problem – ich niezdecydowanie, czy też przypadłość polegająca na częstej zmianie zdania w podejmowanych decyzjach, przekłada się na codzienne funkcjonowanie obywateli. Pierwszy z brzegu przykład – emerytury. Jak starsi chcą pracować, to się im to utrudnia, wymyślając absurdalne przepisy pt. emerycie zwolnij się na jeden dzień, to dostaniesz świadczenie. A potem módl się, żeby pracodawca ponownie cię zatrudnił. ZUS do tej pory, mimo usilnych próśb redakcji, nie może się doliczyć, ile takich osób od października ubiegłego roku wybrało pracę zamiast świadczenia, i na odwrót. Z uznaniem, co zrobić z tym pasztetem, ma problem nawet Trybunał Konstytucyjny, który wczoraj po raz kolejny nie podjął decyzji w sprawie przepisów, które nakazały pracującym emerytom się zwalniać.”- pisze Dominika Sikora w DGP
-- “Lemingi chcą więcej rynku, bo wciąż idealizują kapitalizm:”- twierdzi w Dzienniku Ryszard Bugaj: “Lemingi są postrzegane jako społeczna baza neoliberalnego programu, przypisywanego często (moim zdaniem trafnie) Platformie Obywatelskiej. To z kolei niepokoi środowiska sympatyzujące z PiS. W ten sposób spór o naturę i charakter lemingów toczy się w politycznych dekoracjach. Podobnie było z moherowymi beretami, grupą utożsamianą z PiS i wykpiwaną przez sympatyków PO. Sporu prowadzonego w konwencji partyjnych gier lekceważyć nie należy, jednak warto dostrzec jego sens bardziej fundamentalny. (...) Lemingi są postrzegane jako społeczna baza neoliberalnego programu, przypisywanego często (moim zdaniem trafnie) Platformie Obywatelskiej. To z kolei niepokoi środowiska sympatyzujące z PiS. W ten sposób spór o naturę i charakter lemingów toczy się w politycznych dekoracjach. Podobnie było z moherowymi beretami, grupą utożsamianą z PiS i wykpiwaną przez sympatyków PO. Sporu prowadzonego w konwencji partyjnych gier lekceważyć nie należy, jednak warto dostrzec jego sens bardziej fundamentalny.”
-- Urodziny: Grzegorz Kajdanowicz, Jacek Tomczak (poseł PO)