Relacja Live

23.07.2012

07:45

Gazeta Wyborcza uderza w nepotyzm PO, In vitro to zysk przemysłu medycznego- pisze w Rz poseł PO, Miller krytykuje Platformę

Jedynki: Co państwo na to (GW), Deregulacja 2.0 (Polska The Times), Matka Madzi wyjdzie na wolność? (Fakt), Lawina upadłości, firmy się zwijają (DGP), Marzył o takiej śmierci (o Andrzeju Łapickim w SE), Posłowie Ziobry wesprą Palikota? (GPC) Operacja multipleks na raty (Nasz Dziennik) 




-- “Co państwo na to” - na jedynce GW Witold Gadomski pisze o nepotyźmie w PO. “Premier Donald Tusk zapowiedział, że będzie zwalczał zjawisko wykorzystywania przez polityków rządowych spółek i instytucji. (...) Będzie musiał przyjrzeć się też poczynaniom swoich partyjnych kolegów. I rozstrzygnąć, czy tylko względy merytoryczne decydowały o nominacjach. Oto kilka przykładów: Anna Budzanowska – żona ministra skarbu – wygrała konkurs na dyrektora Biura Ministra Transportu. Piotr Borawski – działacz PO z Gdańska – został członkiem rady nadzorczej PPHU Zaplecze sp. z o.o. (spółki należącej do samorządu Warszawy) w czasie, kiedy był narzeczonym Katarzyny Kopacz, córki marszałek Sejmu Ewy Kopacz. Iga Isańska-Rosół – żona Marcina Rosoła, jednego z bohaterów afery hazardowej – pracuje w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych. (...) Legitymacji partyjnej nie ma Krzysztof Kilian, od kilku miesięcy prezes spółki PGE, a wcześniej wiceprezes Polkomtela, którego udziałowcami były spółki państwowe. Od ponad 20 lat jest przyjacielem Donalda Tuska i jego nieformalnym doradcą.”




-- Jak pisze GW o taśmach Serafina: “Władysław Serafin wiedział, że w jego gabinecie pracuje ukryta kamera, sam pomagał ją instalować. W operacje nie musiał wtajemniczać nikogo z zewnątrz – ma swoją telewizję, można ją oglądać na czterech kontynentach. Nagranie rozmowy Serafina z Władysławem Łukasikiem jest dłuższe niż wersja, jaką znamy z mediów – mówią nasi informatorzy z trzech niezależnych od siebie źródeł.” Jak mówi w tekście informator “Gazety” o motywacji Serafina “Nie ma pewności, czy Serafin chciał kiedykolwiek wyemitować w TVR [Telewizji Rolniczej] rozmowę z Łukasikiem. (...) Nagranie poszło po jego myśli. Mądrze podprowadzony Łukasik mówi dokładnie to, co Władek chce usłyszeć. Grzebie Sawickiego, a przecież o to chodzi.”




-- W GW wywiad z Włodzimierzem Cimoszewiczem. Fragmenty:




O kryzysie gospodarczym: “To pogorszenie jest w Polsce bardzo łagodne. Większość ludzi, gdyby przestała oglądać telewizję, nie wiedziałaby nawet o tym. Nie spodziewam się kryzysu ekonomicznego i politycznego. Chyba że załamie się sytuacja w Europie, czego nie można wykluczyć. Notowania Włoch i Hiszpanii i ich banków stale lecą w dół.” 




O Platformie: “Platforma od dawna potrzebuje nowego wyjaśnienia sobie i społeczeństwu własnych celów. Jeśli rzeczywiście stanie się lub już się stała partią, której jedynym spoiwem jest fakt utrzymywania władzy, to już przegrała, choć do wyborów jeszcze sporo czasu.” 




O rządach Tuska: “To niezłe rządy, chociaż bardzo łatwo mogłyby być dużo lepsze. Gdyby premier więcej pracował i gdyby stawiał na ludzi największego kalibru w każdym obszarze. Chodzi też o zdolność do podejmowania spraw trudnych. Jedną się zajęto, podniesiono wiek emerytalny, ale zrobiono to źle. Bez rzeczywistej kampanii informacyjno-wyjaśniającej, bez rzetelnych konsultacji” 




-- “Posłowie Ziobry wesprą Palikota?”- pyta na jedynce Gazeta Polska Codziennie: “W zamian za poparcie dla wniosku o konstruktywne wotum nieufności dla rządu Ruch Palikota miałby poprzeć wniosek Solidarnej Polski o powołanie nadzwyczajnej komisji sejmowej w sprawie taśm PSL-u. To konkurencyjny projekt dla propozy- cji Prawa i Sprawiedliwości, które chce w tej sprawie komisji śledczej. Informacja na ten temat pojawiła się w sobotnim programie Superstacji. (...) Solidarna Polska zaprzecza




-- “Elewarr to żaden wyjątek. Państwowe spółki tak działają”- pisze w DZG Robert Zieliński: “NIK przyjrzał się 30 państwowym firmom z różnych branż. I nie zostawił na nich suchej nitki. – Spółki nadzoruje się, utrzymując rozbudowane, lecz mało skuteczne struktury, nieefektywnie wykorzystuje posiadany majątek. Dywidendę wypłaca zaledwie ok. 15 proc. spółek z udziałem państwa – piszą audytorzy w raporcie, który już w 2011 roku trafił do premiera Tuska. (...) Mimo że politycy od wielu miesięcy wiedzieli o sytuacji w Elewarrze, nie kiwnęli palcem, aby cokolwiek z tym zrobić. „Zmobilizowała” ich dopiero publikacja „Pulsu Biznesu”, który opublikował plotkarską rozmowę dwóch działaczy związanych z ruchem ludowym. W jej efekcie w ubiegłym tygodniu do dymisji podał się minister rolnictwa Marek Sawicki, a w piątek odwołano zarabiającego 800 tys. zł rocznie dyrektora generalnego Elewarru Andrzeja Śmietanko. Do samej firmy zaś wkroczyli agenci CBA.”




-- “Następna bitwa o e-podręczniki”. Jak pisze Aleksandra Pezda w GW: ”„Wzywamy do niezwłocznego wycofania się z realizacji projektu” – napisały wspólnie Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, PWN, Nowa Era i Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe. To nowa odsłona wojny o podręczniki. Takie listy najwięksi wydawcy szkolnych książek wysłali do rządu oraz instytucji, które dla Ministerstwa Edukacji mają przygotować e-podręczniki. Wydawnictwa zagroziły też pozwem sądowym. Za nieuczciwą konkurencję – bo za taką uważają rządowy plan udostępniania uczniom nowych e-podręczników za darmo. (...) Bo rząd chce zapłacić za produkcję e-podręczników i potem udostępniać je wszystkim uczniom za darmo na tzw. wolnych licencjach.” 




-- “Polska represyjna” - komentarz Jacka Żakowskiego w GW. “W ciągu zaledwie pół roku władza spróbowała wprowadzić cztery głośne regulacje istotnie pomniejszające prawa obywatelskie. (...) Miesiąc po miesiącu. Ustawa po ustawie. Bez zamachów stanu. Bez fanfar. Bez podniosłych idei. Bez wielkich haseł. I bez szlagwortów w rodzaju Rokitowego „szarpania cuglami”. Cicho i dyskretnie, małymi kroczkami rząd i parlament zmieniają ustrój Polski. W każdym przypadku za nowymi instrumentami nadzoru i represji przemawia jakaś racjonalność. Często nawet logiczna i indywidualnie sensowna. Ale tendencja jest groźna. Bo sprawia, że budowana po 1989 roku polska liberalna demokracja stopniowo zamienia się w represyjną demokrację.”




-- “Ludowa pajęczyna”. W GW Renata Grochal i Krystyna Naszkowska opisują jak działa PSL. “Księstwo PSL to głównie stanowiska podległe dwóm resortom - Ministerstwu Rolnictwa i Ministerstwu Gospodarki. Trzeci resort obsadzony przez ludowców - Ministerstwo Pracy - nie dysponuje tak wieloma stołkami. Minister rolnictwa poza samym resortem ma wpływ na trzy agencje rolne: Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), Nieruchomości Rolnych (ANR) oraz Rynku Rolnego (ARR). Do tego dochodzą jeszcze instytuty naukowe i fundacje. (...) W pierwszej kadencji rządów PO-PSL Platforma obsadzała prezesa ANR. W tej Donald Tusk oddał wszystkie agencje rolne Markowi Sawickiemu. Tusk wzmocnił Sawickiego, by był przeciwwagą dla silnego szefa ludowców Waldemara Pawlaka. Według naszych rozmówców mechanizm jest prosty. Ludowcy obsadzają swoimi najpierw centralę, a potem wszystkie biura terenowe. “




-- Miller w Rz: “[Z]apowiedzi Donalda Tuska, że poważnie zajmie się tą sprawą, nie są wiarygodne, skoro niedawno dowiedzieliśmy się, iż Aleksander Grad, były minister skarbu, objął funkcję w spółce, która będzie budowała elektrownie jądrowe. Gdzie był konkurs? Dlaczego akurat Grad dostał tę posadę, a nie ktoś inny, może lepiej przygotowany? Odpowiedź jest prosta: bo jest kolegą Tuska i aktywistą PO. Wystarczy przeczytać lokalną prasę, by wiedzieć, co wyprawiają PO i PSL w samorządach i spółkach Skarbu Państwa. Nasi działacze terenowi przekazują nam informacje o takich przypadkach. W tym tygodniu przedstawimy raport na ten temat.”- mówi Leszek Miller Elizie Olczak w rozmowie Rzepy




-- Miller o koalicji PO- PSL: “Premier po prostu nie jest w stanie dojść do ładu z koalicjantem, bo w umowie koalicyjnej ma zapisane, że resort rolnictwa należy się PSL. Ale nie sądzę, by naprawdę chciał ograniczać patologię w tym resorcie, bo musiałby zacząć od siebie, a przecież nie naruszy interesów swoich kolegów. Teoretycznie Tusk mógłby przecież zerwać koalicję z PSL i rządzić z Ruchem Palikota. Głosów miałby wystarczająco dużo, a Palikot przebiera nogami do rządu, bo to dla niego szansa, żeby przetrwać, na następną kadencję”




-- GPC o represjach: “Poznanianka Anna Łojewska głosowała na Bronisława Komorowskiego. Dziś przyznaje, że to był błąd. Mocno rozczarowana działaniami prezydenta, na internetowym forum oceniła je w ostrych słowach. I zaczęły się kłopoty. Kobiety szuka olsztyńska prokuratura.”- pisze GPC: “Wpisem Łojewskiej zainteresowały się służby pilnujące, aby nikt nie psuł samopoczucia Bronisława Komorowskiego. 11 lipca Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Południe wszczęła śledztwo z art. 135 kodeksu karnego. – W sprawie znieważenia prezydenta i Wojska Polskiego – potwierdza „Codziennej” zastępca prokuratura rejonowego Anna Grygo-Janusz.”




-- Prezydent Poznania, Ryszard Grobelny w wywiadzie dla DGP: “Finanse jednostek samorządu terytorialnego są w złym stanie, dlatego mieszkańcy muszą być przygotowani na wyższe koszty życia. Po 2014 r. pojawią się problemy z pozyskiwaniem funduszy unijnych.”




-- “Przedsiębiorcy w kiepskich nastrojach. Euro nie pomogło”- pisze Dziennik: “W II kw. mógł być problem z osiągnięciem nawet 3 proc. wzrostu gospodarczego. Świadczy o tym sytuacja w firmach. Zarówno dane o produkcji przemysłowej za czerwiec, jak i o koniunkturze za lipiec wskazują na to, że organizacja w Polsce turnieju Euro 2012 r. nie pomogła przedsiębiorcom. Nie pobudziła znacząco ani inwestycji, ani popytu. Ogólny klimat koniunktury, badający obecną i prognozowaną sytuację w firmach zajmujących się przetwórstwem przemysłowym, spadł w lipcu do -3 pkt z zera w czerwcu – podał GUS.”




-- W “Fakcie” wywiad z ministrem finansów Jackiem Rostowskim. Fragmenty: 




-- O wysokich cenach: “My wszyscy zauważamy kiedy ceny rosną, ale nie zauważamy kiedy spadają. To naturalna sytuacja psychologiczna. Wszyscy widzieli, jak cena cukru rosła zawrotnie w 2011 r., ale nie zauważyli kiedy potem spadała. Statystyki są nieubłagane, nie jest dużo lepiej, ale na pewno nie jest dużo gorzej.” 




-- O tym czy ludzie mają się czego bać: “Mniej niż w innych krajach Europy, co nie znaczy, że nie ma zagrożeń. Są i to bardzo poważne. Nie trzeba być ekspertem, żeby śledzić, co się dzieje w Europie Zachodniej i fakt, że dwa tygodnie temu mieliśmy już... 19. szczyt "ostatniej szansy" strefy euro. Ja nigdy zagrożeń nie bagatelizuję i nawet byłem za to krytykowany, jak za wystąpienie w Parlamencie Europejskim. Natura zagrożenia jest jednak taka, że nie wiadomo dokładnie jak będzie poważne. Ostrzegałem, że może być bardzo poważne. Na szczęście, jak dotąd jest nie najgorzej w porównaniu z resztą Europy.”




-- GPC: “Dojenie spółek rolnych przez działaczy PSL-u to drobiazg w porównaniu z tym, jak rząd Platformy Obywatelskiej traktuje Krajowy Fundusz Drogowy – ostrzega Jerzy Polaczek. Od 2009 r. rząd nie ujawnia, kto i ile zarobił z publicznych pieniędzy na budowie dróg. 80 proc. wydatków na finansowanie dróg w Polsce idzie właśnie z KFD. Rząd jednak skutecznie ukrywał do tej pory dokumenty dotyczące tego funduszu. Były one niedostępne nawet dla naj- bardziej zainteresowanych sprawą posłów – tłumaczy Polaczek”




-- Robert Mazurek w Rzepie: “Zamiast podlizywać się ministrowi skarbu, Schetynie (bo miał na ministra wpływ), doradcom premiera i Bóg wie komu jeszcze, trzeba będzie się podlizywać tylko Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu, o którym się mówi, że ma stanąć na czele komisji nominacyjnej. On z pewnością zadba, żeby żaden partyjny koleś się nie prześliznął. (...) Toż to Narodowe Centrum Wysyłania CV z tysiącem zatrudnionych musiałoby powstać! No i ciekawe, kto będzie w owej oberkomisji zasiadał. Moja osoba proponuje, by przewodniczyła jej akordeonistka. Dlaczego akordeonistka? Hm, a niby dlaczego Bielecki?! Że bardziej fachowy? No, ja przepraszam, ale akordeonistki już takie durne nie są, by nie wiedzieć, że konkurs konkursem, apolityczność apolitycznością, kolesie kolesiami, a święte oburzenie premiera oburzeniem, a szefem PGE i tak ma zostać kolega Kilian, który ma dać robotę ministrowi Gradowi. Tyle to naprawdę i akordeonistka zrozumie. A przynajmniej parytet by się uszanowało.”




-- “Deregulacja 2.0” - jedynka “Polski The Times.” Jarosław Gowin idzie za ciosem. Po pierwszym pakiecie deregulującym rynek pracy, który przedstawił w marcu, minister sprawiedliwośc i przygotowuje kolejny. Jak dowiedziała się „Polska”, w tym tygodniu z resortu do konsultacji społecznych trafi kolejna paczka przepisów otwierających ponad 50 różnych zawodów. – Jej waga będzie cięższa niż poprzedniej, gdyż tym razem przedstawimy propozycję deregulacji zawodów z branży finansowej,budowlano-architektonicznej oraz kolejnictwa–mówi „Polsce” Mirosław Barszcz, doradca ministra”




-- Nasz Dziennik: “Senacki projekt nowelizacji ustawy medialnej, który miał dostosować ją do Konstytucji, w rzeczywistości zmienia przepisy o opłatach koncesyjnych w taki sposób, aby usankcjonować decyzje KRRiT podjęte w procesie koncesyjnym na MUX-1 i zapobiec prokuratorskiemu śledztwu w tej sprawie”




-- “Projekty ustaw obyczajowych SLD i Ruchu Palikota trafiły pod obrady parlamentu. Prawnie są nie do obrony przekonują politycy PiS i PO”- pisze Rzepa: “Czy dyskusja o związkach partnerskich ma odciągnąć uwagę od kryzysu rządowego w związku z ujawnieniem tzw. taśm PSL? Politycy PO zaprzeczają. Zapewniają, iż decyzja w tej sprawie zapadła wcześniej i miała związek z zarzutami o blokowaniu przez Kopacz projektów opozycji dotyczących spraw światopoglądowych.” 




-- “Aksamitny powrót Bielana do PiS”. Jak pisze Anita Czupryn w “Polsce The Times”: “Ale przy okazji rozważań o powrotach byłych posłów PiS pod skrzydła Jarosława Kaczyńskiego znów rodzą się spekulacje o powrocie do tej partii niezależnego obecnie europosła Adama Bielana. (...) Tyle że na temat swojego powrotu do PiS konsekwentnie milczy.Mimo to głośnym echem odbiło się w PiS to, że Adam Bielan zatrudnił właśnie w swoim europoselskim biurze działaczkę PiSz Radomia. Czy to pomoże mu w staraniach o ponowne członkostwo w PiS?”




-- “Wokół in vitro zostało stworzonych i umieszczonych w debacie publicznej wiele mitów. Działają one w interesie przemysłu medycznego, który z tej procedury czerpie krociowe zyski” - pisze w Rzepie poseł Platformy Obywatelskiej Jacek Tomczak: “Panie posłanki i panowie posłowie, jest jeszcze czas, aby się opamiętać. A przed podjęciem decyzji rozważcie, proszę, we własnym sumieniu fakt, że dane było Państwu urodzić się szczęśliwie bez oczekiwania na swoją kolej w laboratoryjnej zamrażarce, z niewielką szansą na przeżycie.”




-- Super Express lansuje pomysł wcześniejszych wyborów. W wywiadzie dla SE Jacek Protasiewicz:  “Nie wierzę w przyśpieszone wybory i nie widzę potrzeby ich organizowania. Miałyby one sens jedynie wtedy, gdyby przyniosły jakąś radykalną zmianę. Wszelkie sondaże, ale i zdrowy rozsądek, podpowiadają, że wyniki byłyby zbliżone do tych z ubiegłego roku. Istnieje też możliwość, że trzeba by tworzyć koalicję złożoną z trzech partii, a w takiej konfiguracji rządzenie krajem byłoby jeszcze trudniejsze.”




-- Na tej samej stronie rozmowa z Ryszardem Czarneckim: “Nie boimy się wyborów w żadnym terminie. Jest jednak pytanie o koszty finansowo-społeczne. Rządzący oszczędzają na wszystkim, a teraz chcą robić wybory z kieszeni podatników? Być może Tusk zauważył, że traci popularność, a za trzy lata może dostać mniej głosów niż dziś. I brzytwy się chwyta.”




-- Paweł Lisicki w rozmowie z Superakiem o kolejnych po aferze Rywinach skandalach korupcyjnych: “Jak dowiodła afera hazardowa, nasza klasa polityczna po aferze Rywina dojrzała i stała się bardziej... cyniczna. Dawniej politycy nie wypierali się pewnych oczywistych faktów, nie nadawali im innego znaczenia. Wystarczy porównać działanie obu komisji śledczych. Donald Tusk nie był tak naiwny jak Leszek Miller i wiedział, że nie może pozwolić na niezależną komisję. Tak ją więc skonstruował i kontrolował, że musiała się ośmieszyć. Rola Mirosława Sekuły sprowadzała się do tego, by utrącać niewygodne pytania opozycji. Tomasz Nałęcz dążył do wyjaśnienia afery, nie był instrumentem w rękach premiera i budował samodzielną pozycję.”




-- Urodziny: Waldy Dzikowski


09:35

Cytat poranka. Boni: "Premier będzie wiedział co zrobić w sprawie koalicji"

Gościem Poranka TOK FM był dziś minister Michał Boni. Gdy prowadzący program Łukasz Grass zapytał go, czy premier powinien poświecić koalicję w imię zmian mających na celu zapewnienie przejrzystości działań administracji, minister Boni odpowiedział: "Myślę, że pan premier będzie wiedział, co zrobić w odpowiednim momencie". Wcześniej Boni twierdził, że " Trzeba budować kulturę otwartości. Państwo nie ma nic do ukrycia, procesy podejmowania decyzji powinny być jasne i przejrzyste". Cała rozmowa na serwisie TOK FM 


10:18

projekt Republikanów umożliwia popieranie na FB ulubionych projektów ustaw:

Citizen Cosponsor

W kampanii prezydenckiej to Obama ma przewagę nad Republikanami w wykorzystaniu internetu i nowych technologii w walce politycznej. Ale w Kongresie to konserwatyści mają więcej od Demokratów ciekawych, nowych pomysłów na to, jak sprawić by zaangażować obywateli w sprawy legislacyjne. Jednym z nich jest projekt Citizen Cosponsor, zainicjowany przez jednego z najciekawszych polityków GOP młodszego  pokolenia, Erica Cantora.

 

Problem z projektami które mają angażować obywateli w prace legislacyjne jest wszędzie taki sam. Im bardziej zaawansowana platforma, tym będzie bardziej skuteczna, ale jednocześnie omawiane na niej sprawy mogą być zrozumiałe tylko dla ekspertów. Z drugiej strony, „ogólne” projekty mogą być nieefektywne przez to, że są przeznaczone dla każdego i nie zawierają eksperckich elementów.


Projekt Erica Cantora, „Citizen Cosponsor” należy dokategorii projektów przeznaczonych dla każdego. Ale dzięki wykorzystaniu możliwości Facebooka projekt ma być maksymalnie skuteczny właśnie w tej kategorii. „Citizen Cosponsor” to aplikacja na Facebooku, która umożliwia śledzenie i „popieranie” (co-sponsoring w języku Kongresu oznacza przyłączanie się polityka dokonkretnego projektu ustawy) konkretnych projektów legislacyjnych. Aplikacja została opracowana w biurze lidera Republikanów w Kongresie, Erica Cantora, ale ma być „bezpartyjna”  i służyć każdemu,kto zechce w ten sposób włączyć  się wdyskusje i popieranie ustaw w Kongresie. Użytkownicy tej aplikacji otrzymują na Facebooku informacje o statusie popieranej legislacji.


W ten sposób można zostać "ambasadorem" czy rzecznikiem swojego ulubionego projektu ustawy. A Cantor - poprzez selekcję projektów - może też w subtelny sposób pokazywać, co Republikanie kontrolujący Izbę mają do powiedzenia w najważniejszych dla kraju sprawach.

 Oto filmik na którym Cantor tłumaczy założenia projektu.


http://youtu.be/058YHjslWu4  

Jak mówił Cantor w wywiadzie dla serwisu BuzzFeed, w erze social media ludzie doceniają szczerość polityków, a narzędzia którymi dysponują taką szczerość wymuszają. „Nie można już dalej mydlić obywatelom oczu” – stwierdziłCantor.


Ten urodzony w 1963 polityk z Wirginii uznawany jest zajednego z najciekawszych i najbardziej „perspektywicznych” polityków GOP w Kongresie. Cantor intensywnie wykorzystywał i wykorzystuje nowe narzędzie nie tylko w swojej pracy jako lider większości w Izbie, ale także w czasie kampanii wyborczej. Jeden z jego wcześniejszych projektów – „You Cut” umożliwiał głosowanie na projekty federalne, które zdaniem użytkowników należy zlikwidować w pierwszej kolejności. Co tydzień ogłaszany był „zwycięzca” kolejnej rundy, a  pomysły cięć trafiały pod obrady Izby. Projekt wywołał ogromne zainteresowanie w sieci – setki tysięcy głosów i maili wsprawie kolejnych pomysłów cięć.


Teraz Cantor chce zaangażować obywateli w prace Kongresu na innej płaszczyźnie. Jego projekt pokazuje, że Republikanie w Kongresie mają przewagę nad Demokratami w w budowaniu narzędzi, które angażują obywateli (i wyborców) w to jak działa maszyna legislacyjna. 

fot. zeropaid.com 


11:08

W trendach Google na aferze PSL zyskał tylko Ziobro

Analiza trendów Google doskonale oddaje zainteresowanie w sieci najgorętszymi tematami politycznymi. Wyraźnie widać internetowe momentum afery PSL. Widać też, kto z opozycji mógł na sprawie zyskać, a kto stracić szansę. 




Sprawa afery PSL nabierała znaczenia w wyszukiwaniach Google od piątku, 13 lipca, kiedy około 15.30 na stronie Pulsu Biznesu ukazała się "zajawka" poniedziałkowego tekstu i fragment stenogramów Serafina. Sprawa nabierała zainteresowania w ciągu weekendu, by wyraźny wzrost osiągnąć w dniu publikacji. Ale prawdziwe momentum przyszło we wtorek, kiedy zebrał się NKW PSL a Marek Sawicki podał się do dymisji. To tego dnia sprawa PSL trafiła na czołówki pozostałych gazet. 




Jedynym politykiem opozycji, który- jak wskazuje analiza trendów Google- mógł wyraźnie zyskać na tej sprawie był Zbigniew Ziobro, który odnotował wyraźny wzrost wyszukiwań. Palikot, mimo zgłoszenia propozycji konstruktywnego wotum nieufności pozostał na niskim poziomie wyszukiwań.




Z afery PSL nie skorzystał Jarosław Kaczyński, który swój moment w Google miał przy okazji pielgrzymki Radia Maryja i skandalizującej publikacji Newsweeka na temat jego ojca- Rajmunda. Kolejna, 29 miesięcznica przyniosła tylko lekki wzrost zainteresowania liderem PiS w Google. Wykres Google pokazuje, że PiS, pomimo dużej aktywności młodych posłów: Hofmana, Jackiewicza i Wiplera  mógł przegapić szansę związaną z aferą PSL i że błędem mogło być długotrwałe milczenie Jarosława Kaczyńskiego na ten temat, w momencie, gdy bardzo dużą aktywność przejawiał Ziobro. 




Google staje się coraz ważniejszym narzędziem w analizie trendów amerykańskiej kampanii. Wielokrotnie pisaliśmy o tym, jak analiza trendów Google może wyprzedzać to, co kilka tygodni później podają sondażownie. Tak było i ze nieoczekiwanym wzrostem, jak i spadkiem Palikota. Także Google może być sygnałem, że jeszcze jest za wcześnie, żeby Ziobrę spisywać na straty. 




11:36

czyli nowe cover photo SLD na Facebooku:

Bez żadnego ry(*)zyka

Wielokrotnie na 300polityka pisaliśmy o możliwościach politycznych jakie dały marcowe zmiany na FB m.in. wprowadzenie cover photo. Można na nich publikować infografiki czy też zmieniać je w zależności od kolejnych politycznych wydarzeń, albo za ich pomocą komentować rzeczywistość. Jak widać, nowa grafika SLD które jest cover photo oficjalnego profilu partii wpisuje się w ten trend. 


13:06

Jerozolima to stolica Izraela - kampania listów do BBC
"Jerusalem is Israel\\'s capital city and that\\'s a fact. We ask that you list it as such on your Olympics website, as you did for every other country").


13:15

Startuje akcja, która ma sprawić że Romney odda na Wawelu hołd Lechowi Kaczyńskiemu

Portal niezalezna.pl inicjuje akcję, której celem jest sprawienie że Mitt Romney w czasie swojej wizyty w Polsce planowanej na 30-31 lipca odda hołd Lechowi Kaczyńskim na Wawelu. Pomysłodawcą projektu jest poseł Krzysztof Szczerski, który mówi w wypowiedzi dla niezalezna.pl, że Romeny powinien dokonać takiego gestu z dwóch powodów: " (...)budowania wizerunku samodzielnego męża stanu, posiadającego własną wizję amerykańskiej polityki zagranicznej po objęciu urzędu, oraz ze względu na chęć pozyskania przychylności wyborców polskiego pochodzenia, jedna rzecz wydaje mi się bezdyskusyjna: Romney powinien oddać hołd przy grobie śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego."




Portal zachęca do wysyłania wiadomości do sztabu Romneya za pomocą specjalnego mechanizmu znajdującego się na stronie kandydata GOP, który umożliwia zgłaszanie sugestii dotyczących kolejnych miejsc które polityk może odwiedzić w czasie kampanii. Warto odnotować, że wysłanie wiadomości do sztabu Romneya za pomocą tego mechanizmu wymaga podania autentycznego amerykańskiego kodu pocztowego (zip code).  Dokładny plan wizyty Romneya w Polsce nie jest jeszcze znany.   


13:34

Serafin:

Miałem najlepsze wyniki w wyborach spośród tych, co się nie dostali

13:36

Co to jest "Obama factor"?

W cieniu tragedii w Denver powoli zaczyna się toczyć dyskusja o prawie do noszenia broni i dostępu do niej - zaczął ją burmistrz Nowego Jorku, Michael Bloomberg. W 2008 roku środowiska konserwatywne rozpoczęły kampanię mówiacą, że za prezydentury Baracka Obamy zostaną ustanowione nowe prawa ograniczające konstytucyjny dostęp do broni. Tak się nie stało, natomiast zauważono zjawisko, nazwane "czynnikiem Obamy" (Obama factor). Od 2008 roku sprzedaż broni i amunicji wzrosła lawinowo, o 30% zwiększyła się liczba osób zatrudnionych w tej branży. Niektórzy żartują nawet, że Obama został sprzedawcą roku, bo obywatele amerykańscy bojąc się, że w przyszłości mogą pojawić się obostrzenia utrudniające zakup broni, masowo ją kupują.




13:53

Następna Żelazna Dama?

Rafeal Behr z New Statesman kreśli sylwetkę Liz Truss, która może być drugą Żelazną Damą i glównym ideologiem Torysów 


14:08

Jak rzecznik PSL reagował na konferencję Serafina

Krzysztof Kosiński, rzecznik PSL, wnikliwie przyglądał się konferencji Władysława Serafina, transmitowanej przez media informacyjne, i na bieżąco komentowanej na Twitterze.


Ciekawe, czy usunie swoje tweety.



14:20

Jak się imprezuje w Dolinie Krzemowej?

Nick Bilton z New York Times opisuje jak wyglądają teraz imprezy w Dolinie Krzemowej i czy są one zwiastunek kolejnej bańki w branży 


14:26

Koniec Murdocha?

Czy rezygnacja Ruperta Murdocha z funkcji w News International oznacza jego powolne pożegnanie z medialnym imperium które stworzył? Analiza Guardiana 


14:32

Polityka zagraniczna a kampania w USA

Czy polityka zagraniczna ma znaczenie w tej kampanii prezydenckiej w USA? Tekst opisujący tło podróży Romneya 


14:38

Ziobro najbardziej zyskuje, Gowin, Kalisz i Sikorski tracą, a Mucha pozostaje wysoko w lipcowym zaufaniu CBOS

Zbigniew Ziobro chyba robi coś dobrze, bo w lipcowym badaniu CBOS zaufanie do niego wzrosło aż o 5 punktów. Wbrew dyskusjom wokół Gowina, minister sprawiedliwości traci 3 punkty zaufania. Tracą też Kalisz (aż 4 punkty) i Sikorski (traci 3 punkty zaufania i zyskuje aż 5 nieufności). Zaufanie do premiera spadło o 2 punkty, notowania prezesa PiS stoją w miejscu. W związku ze spadkami innych, umacnia się pozycja Joanny Muchy, która traci 3 punkty nieufności i zostaje teraz 6. najpopularniejszym politykiem w rankingu CBOS (zaraz za Donaldem Tuskiem i na równi z Leszkiem Millerem i Zbigniewem Ziobro- ma jednak mniejszy niż oni wskaźnik nieufności). 





"Na czele rankingu zaufania do polityków niezmiennie znajduje się prezydent Bronisław Komorowski, któremu ufa 70% Polaków . Drugie miejsce pod względem poziomu społecznego zaufania zajmują ex aequo minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski oraz wicepremier i szef koalicyjnego PSL Waldemar Pawlak, którzy cieszą się zaufaniem niemal połowy badanych (po 46%). Na trzecim miejscu uplasował się polityk SLD Ryszard Kalisz, któremu ufa ponad dwie piąte badanych (43%), a na czwartym – premier Donald Tusk (40%)"- czytamy w komunikacie CBOS




"Mniej więcej co trzeci dorosły Polak deklaruje zaufanie do minister sportu Joanny Muchy, przewodniczącego SLD Leszka Millera, szefa Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry (po 36%), wiceprzewodniczącego PO Grzegorza Schetyny (34%), prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego (32%) oraz do marszałek Sejmu Ewy Kopacz (31%).




"Drugi miesiąc z rzędu politykiem budzącym największą nieufność badanych jest Janusz Palikot (54%). Niemal połowa Polaków (49%) nie ufa również prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu. Trzecie miejsce pod względem odsetka deklaracji nieufności zajmuje premier Donald Tusk (42%). Do polityków najczęściej spotykających się z nieufnością ankietowanych należą ponadto: Antoni Macierewicz (37%), Zbigniew Ziobro (36%) oraz Ewa Kopacz (35%)."- odnotowuje komunikat CBOS


Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” (266) przeprowadzono w dniach 5 – 12 lipca 2012 roku na liczącej 960 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski, a więc długo przed wybuchem najgorętszej dyskusji o in vitro oraz afery PSL. 




14:43

Czy kampania prezydencka w USA tak naprawdę się już skończyła?

Dave Helling na serwisie Miami Herald pisze, że być może tak naprawdę kampania wyborcza w USA się już zakończyła, a wyborcy aż do listopada nie zmienią zdania w istotny dla ostatecznego wyniku sposób 


16:23

Nowy sondaż: To Obama odpowiada za zły stan gospodarki USA

Nowy sondaż w USA przeprowadzony dla The Hill pokazuje najlepiej skalę głównego problemu, jaki ma Barack Obama  w tej kampanii. 66% ankietowanych twierdzi, że zły stan gospodarki  wynika z błędnego kierunku amerykańskiej polityki gospodarczej i decyzji podejmowanych w Waszyngtonie. Aż 34% uznaje, że najbardziej odpowiada za całą sytuację Obama, 23% obwinia Kongres, a tylko 18% - prezydenta George\\'a W. Busha. Dodatkowo, 53% Amerykanów uznaje, Obama podjął złe decyzje, które spowolniły gospodarkę. Te wyniki są dla urzędującego prezydenta poważnym - i kolejnym -  sygnałem ostrzegawczym. Cały sondaż można przeczytać na stronie The Hill 


18:26

Eklektyczna demonstracja w Krakowie. Od Ruchu Palikota po "Gazetę Polską"

Na Rynku Głównym w Krakowie trwa demonstracja w obronie wolności zgromadzeń. Na spotkaniu pojawiło się kilkadziesiąt osób, reprezentujących różnorakie ugrupowania polityczne - od Ruchu Palikota, przez SLD po Forum Młodych PiS, krakowski klub "Gazety Polskiej", Kongres Nowej Prawicy czy też Młodzież Wszechpolską. Nowelizacją ustawy o zgromadzeniach ma 25 lipca zająć się Senat. fot. 300polityka.pl 


23:21

Fundraisery dla Obamy: The Wire, Anna Wintour i Żona idealna

Kampania reelekcyjna Baracka Obamy promuje fundraiser, który odbędzie się 15 sierpinia - prezydent nie będzie na nim obecny, ale jego wyborcy, którzy zapłacą od 500 do 2.5 tysiąca dolarów, mają szansę spotkać obsadę kultowego amerykańskiego serialu "The Wire" (polski tytuł "Prawo ulicy"). Ale zainteresowani jeszcze wcześniej mogą spotkać Juliannę Margulies, aktorkę znaną z serialu "Good Wife" ("Żona idealna"), która razem z Valerie Jarrett, kiedyś zatrudnioną w Białym Domu, organizuje fundraiser 31 lipca w Nowym Jorku (bilety wstępu kosztują od 200 do 2000 dolarów). Dużo drożej kosztuje wstęp na fundraiser przygotowywany przez Annę Wintour i Harveya Weinsteina w Greenwich w stanie Connnecticut - 38.5 tysiąca dolarów od osoby. To już drugi fundraiser zorganizowany przez naczelną amerykańskiego Vogue\\'a.