Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
18.07.2012
07:59
09:02
przeniosła numer telefonu Lecha Kaczyńskiego do sieci na kartę. Redakcja prosi o doładowania:
Gazeta Polska
09:18
zasadą autoryzacji:
Quote approval" - czyli jak amerykańscy dziennikarze zderzają się z "szokującą
09:31
Młodemu posłowi PiS z Białegostoku nie pomogło dodanie drugiego imienia Antoni. Dla redakcji portalu informacyjnego Super Expressu w sieci to on właśnie był szefem CBA.
10:31
Powszechne zaskoczenie nepotyzmem w PSL, konstruktywne wotum nieufności z kandydaturą Józefa Oleksego na premiera, postulat powołania komisji śledczej, na której nie zależy komukolwiek, samodzielna decyzja PSL o odejściu Sawickiego. Polityka w Warszawie stała się bardziej fałszywa i pozorna niż kiedykolwiek. I oprócz tego, że aż zęby od tego bolą, to nic kompletnie ani z tego nie wynika, ani nikt nie wierzy, że komentuje coś prawdziwego.
Janusz Palikot znów przelicytował wszystkich. Nad kandydaturą świeżo upieczonego użytkownika Facebooka na premiera w parlamantarnym konstruktywnym wotum nieufności głowią się już komentatorzy telewizji "informacyjnych". Coż z tego, że to pomysł z kosmosu, który w sejmowej procedurze, przy najbardziej sprzyjających wiatrach może nawet nie zebrać wymaganych artykułem 158 Konstytucji 46 poselskich podpisów . Ale to jeszcze nikomu nie zaszkodziło, żeby temat robił furorę -- niestety nie na kolumnach satyrycznych 300groteski albo gazetowego Faktoidu.
Podobnie jak propozycja zgłoszona wczoraj przez PiS- by powołać komisję śledczą, która miałaby zbadać biznesową infrastrukturę PSL. Partii która jest dziś jedynym możliwym przyszłym koalicjantem składającego wniosek PiS. I chyba też jedynym realnym dzisiaj koalicjantem Donalda Tuska. Na komisji, która miałaby prześwietlać PSL przecież nie zależy nikomu. Władysław Serafin, który w kampanii prezydenckiej popierał Jarosława Kaczyńskiego, mógłby mieć przecież coś do powiedzenia o prawie każdym układzie politycznym.
Także z innej rzeczywistości są głosy pochwalne dla PSL i samego zainteresowanego za samodzielną decyzję o odejściu z rządu. W suwerenność tej decyzji nie wierzy chyba nawet szef klubu PO który w pochwałach na cześć koalicjanta wiódł prym.
Dość pozorna się wydaje też debata o in vitro. Na rozwiązaniu tej sprawy- jak dziś celnie zauważa w POLITYCE Janina Paradowska również nie zależy kompletnie nikomu. "Powołanie przez PO zespołu, który ma połączyć projekt liberalny z restrykcyjnym, czyli ogień z wodą, ma dać czas na uspokojenie chwilowo zaognionej sytuacji. Powstanie niby-nowy projekt, będą potrzebne opinie, konsultacje i znów minie roczek, a potem następny"- analizuje Paradowska, konkludując: "Debata o in vitro będzie oczywiście trwała. Raz zamrażana, raz odmrażana".
Kolejną fikcją jest "polityka prorodzinna", o której mówią wszyscy,a której nie widział nawet sam głowny zainteresowany, czyli minister pracy. Czy naprawdę nikomu nie chce się powiedzieć "sprawdzam"?
To nie jest żadne odkrycie, że debata publiczna krąży wokół tematów pozornych i fikcyjnych, o których od razu wiadomo, że nie istnieją. A tymczasem ponad zasięgiem medialnych radarów przepływają tematy jak najbardziej prawdziwe, tyle, że tak specjalistyczne, że nie do strawienia przez medialnych celebrytów. Tematy te okupują jeszcze ostatnie zakamarki gazet, ale pewnie już niedługo i to się skończy. Kogo interesuje gazoport, albo elektrownia atomowa. Może zainteresuje, jak w końcu zgaśnie światło. A co się zacznie wtedy? Wnioski o komisje śledcze, Trybunał Stanu. Kogo zainteresuje walka o obniżenie prowizji od kart płatniczych, która toczy się gdzieś między NBP, KNF a dużym biznesem. Co z tego, że wysokość tych prowizji dotyczy wszystkich, którzy płacą kartami w sklepach. Kogo interesuje spowolnienie na runku pracy? Teksty o tym znajdują się przecież jeszcze na dalszych stronach dzisiejszych gazet.
Od prawdziwie ważnych tematów są politycy, o których istnieniu nie dowiedzą się widzowie newsowych telewizji: minister środowiska Korolec, zajmujący się łupkami, wspomagający go w Parlamencie Europejskim europoseł Sonik, budujący przeciwpowodziowe tamy wiceminister Gawłowski i w gruncie rzeczy zajmujący się podobnymi tematami w PiS Konrad Szymański czy Piotr Naimski, Paweł Kowal w PJN i Ludwik Dorn w SP. Ale Warszawa tonie w zalewie pozoru i udawania, że dyskusja toczy się o sprawach fundamentalnych. Od słow Jacka Kurskiego "ciemny lud to kupi" zmieniło się niewiele. Tylko wtedy jeszcze nie dotyczyło to czołowych mediów.
10:42
To kilka najnowszych wpisów z FB pilskiego posła PiS Maksa Kraczkowskiego. Prawie każdemu towarzyszy seria wykrzykników...
12:31
Grafika pochodzi z Facebooka.
12:45
Limbaugh:
Bane w nowym Batmanie? To konspiracja przeciwko Romneyowi
Rush Limbaugh, bardzo konserwatywny dziennikarz radiowy, w jednej ze swoich audycji, powiedział, że to, że główny zły bohater w "The Dark Knight Rises", czyli w najnowszym filmie o Batmanie, to liberalny spisek przeciw kandydatowi GOP, Mittowi Romneyowi. Konspiracja polega na tym, że ten bohater nazywa się Bane, co wymawia się tak samo jak słowo Bain (Capital), czyli nazwę firmy, która teraz sprawia olbrzymi problem kampanii Romneya. Problem? Postać Bane\\'a zadebiutowała w komiksach wydawnictwa DC Comics 1993 roku. Faktem jest jednak, że Romney założył Bain Capital sporo lat wcześniej, bo w 1984 roku. Jeśli byłaby to konspiracja przeciw niemu, to jej twórcy obdarzeni zostali wyjątkowym darem przewidywania. Całość wypowiedzi Rusha i transkrypcję wczorajszego programu można znaleźć pod tym linkiem.
A w sieci można znaleźć wiele zdjęc przedstawiających Mitta Romneya jako Bane\\'a.
13:01
Z dzisiejszego raportu CBOS wynika, że "niespełna połowa Polaków (47%) jest zdania, że w najbliższym czasie strajki i protesty społeczne mogą się nasilać, choć tylko mniej niż jedna piąta (18%) wieszczy wybuch poważniejszego konfliktu społecznego. Nieco większy odsetek (21%) przewiduje, że napięcia i niezadowolenie społeczne będą wygasać i sytuacja w kraju uspokoi się."
Jak zauważa CBOS, "w porównaniu z pomiarami z końca lat dziewięćdziesiątych obecne oceny wskazują, że nastroje społeczne są lepsze niż wówczas. Wyraźnie mniej osób obawia się nasilania protestów, więcej zaś jest zdania, że będą się uspokajać."
Najciekawsze w badaniu jest to, że "o nasilaniu się strajków i protestów w największym stopniu przekonani są ludzie młodzi do 24 roku życia – aż trzy czwarte spośród nich uważa, że strajki i protesty będą się nasilać, bądź że będzie jeszcze gorzej i dojdzie do wybuchu poważnego konfliktu społecznego (w sumie 76%). Podobnie pesymistyczną opinię podziela prawie trzy czwarte osób w wieku 24–34 lata (71%). Osoby po 34 roku życia nieco częściej niż młodsi są przekonane, że sytuacja w kraju będzie się raczej uspokajać."
"O narastaniu konfliktów nieco częściej są przekonani zwolennicy prawicy niż lewicy. W elektoratach poszczególnych partii politycznych najlepiej sytuację w kraju oceniają zwolennicy PO – że będzie się ona uspokajać sądzi 43% badanych i prawie taki sam odsetek przewiduje narastanie nastrojów strajkowych lub wybuch konfliktu (w sumie 45%). W pozostałych elektoratach, w tym wśród zwolenników współrządzącego koalicjanta – PSL, przeważają oceny pesymistyczne."- czytamy w komunikacie CBOS.
O tym, że protesty społeczne będą wygasać przekonanych jest około 43% wyborców PO i dla porównania tylko 13% elektoratu PiS i 23% SLD.
"Porównanie obecnych deklaracji z pomiarami z poprzednich lat pozwala stwierdzić, że w ciągu ostatniej dekady wzrosło poparcie dla różnych form protestu. W największym stopniu wzrosła akceptacja strajków (o 20 punktów procentowych) i jest to najwyższy poziom akceptacji tego sposobu wyrażania sprzeciwu przez pracowników od 1995 roku. W nieco mniejszym stopniu wzrosło poparcie dla demonstracji ulicznych (o 14 punktów) oraz strajków głodowych (o 13 punktów). Jedyną formą protestu, której akceptacja w porównaniu z 2002 rokiem nieznacznie się obniżyła, jest rozlepianie plakatów (spadek o 2 punkty)."- pisze CBOS.
Jeżeli chodzi o niedawną blokadę Sejmu przez NSZZ Solidarność, CBOS pisze, że "taki sam odsetek badanych uważa tę metodę za dopuszczalną, co jest zdania, że ograniczanie wolności osobistej, bez względu na intencje, jest bezprawne i niedopuszczalne. Wśród potencjalnych elektoratów poszczególnych partii sprzeciw wobec blokowania budynku Sejmu zgłasza większość zwolenników PO, Ruchu Palikota i SLD, natomiast akceptuje tę formę protestu po dwie trzecie zwolenników PiS i Solidarnej Polski oraz ponad połowa zdeklarowanych wyborców PSL."
13:04
13:10
13:13
13:17
13:36
14:03
Wczoraj jeden z najbliższych sojuszników Romneya, John Sununu stwierdził, że Obama powinien "nauczyć się jak być Amerykaninem". Co prawda Sununu przeprosił za tą wypowiedź, ale dziś pojawiają się informacje, że doradcy Romneya kończą z "grzeczną" kampanią. Jak pisze BuzzFeed, do ataku na Obamę zostanie wykorzystane m.in. to że prezydent brał kokainę (do czego sam się przyznał), powiązania z politykami z Chicago, sprawa firmy Solyndra etc. Wszystkie chwyty dozwolone. Być może sztabowcy Romneya uznali, że Obama poprzez ostre ataki stał się w oczach wyborców coraz bardziej podobny do typowego polityka, stał się mniej lubiany - i przez to mają szanse w kontrataku.
Dziś sztab Romneya pokazał spot w którym Obama oskarżony jest o nepotyzm i kierowanie pieniędzy z pakietu stymulacyjnego na rzecz własnych politycznych sojuszników.
http://youtu.be/8KbSXkP0dLw
14:44
Dziś pojawiły się dwa spoty atakujące Mitta Romneya. Sztab Obamy umieścił w sieci klip zajmujący się powiązaniem republikańskiego kandydata z Bain Capital, a Democratic National Committee wideo, w którym Mitt tańczy wokół sprawy swoich podatków - czyli dwa najważniejsze punkty ataku ze strony demokratów.
Klip DNC łączy słowa Romneya z tańczącym koniem - ujeżdżanie koni, tzw. dressage, to ulubione hobby Ann Romney, a sam Mitt wykazuje dość wysoką wiedzę o tym sporcie, uważanym za luskusowy.
http://youtu.be/3API5MnicU4
Spot sztabu Obamy wydaje się być jeszcze mocniejszy. Amerykanie czytają do kamery oświadczenie Mitta Romneya na temat jego odpowiedzialności za Bain:
http://youtu.be/TkcoNXMI8rM
To kolejne ofensywne spoty ze strony Partii Demokratycznej, sztab z Chicago nie odpuszcza.
14:47
Czy bounce dla PO wywołany Euro to już przeszłość? W najnowszej sondzie ulicznej XAA.pl PO traci 3,4 pp i po raz pierwszy od maja osiąga wynik gorszy niż 30%. PiS w tej sondzie zyskuje nieznacznie (+1,1%) i ma 26,5%. SLD również traci i osiąga 12,5% (-1,6). Zyskał za to Ruch Palikota - przekracza nieznacznie barierę 10% (10,2 czyli wzrost o 2,5%). Sondaż uliczny przeprowadzony został w dniach 11-17.07.2012 przez studentów nauk społecznych dla WYBORY.XAA.PL. Badanie przeprowadzone zostało metodą sondażu ulicznego na reprezentatywnej próbie losowo-kwotowej 3006 osób, z uwzględnieniem cech demograficznych i podziału terytorialnego (wg GUS).
18:10
Jak podaje serwis Politico, Mitt Romney chce spotkać się z Lechem Wałęsą w czasie wizyty w Polsce. Do spotkania miałoby dojść najprawdopodobniej w Gdańsku. Romney może też odwiedzić Westerplatte - pisze Politico. Wałęsa nie pojawił się na spotkaniu zorganizowanym w 2011 z okazji wizyty prezydenta Obamy, gdyż prawdopodobnie chciał spotkania one-to-one, na które nie zgodził się Obama. Spotkanie Romney-Wałesa miałoby też służyć zdobyciu głosów Polonii - zwłaszcza osób pamiętających czasy Solidarności - w stanach takich jak Michigan, Ohio czy Pensylwania. Romney ma odwiedzić Polskę w czasie swojej zagranicznej podróży na przełomie lipca i sierpnia, Inne przystanki na trasie kandydata GOP to Niemcy, Izrael, Wielka Brytania.
20:28
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
13.03.2026
12.03.2026
11.03.2026
10.03.2026
09.03.2026
07.03.2026
06.03.2026
05.03.2026
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.