Relacja Live

17.07.2012

07:53

Tusk grozi Gowinowi, a PiS go zaprasza, Sawicki to problem rządu, Po Euro budowa trwa- Nowak w GW, Komorowski jak wiceminister

Jedynki: Pojednanie i przebaczenie (GW), Tak matka zabiła Madzię? (Fakt), Felerne obroże Gowina (Nasz Dziennik), Sikorski złamał konstytucję (GPC), Drogowa zapaść. Zero kilometrów autostrady na rok (DGP), Stop kapitałowi z Rosji (RZ)




-- “Tusk grozi Gowinowi, a PiS go zaprasza” - piszą w GW Wojciech Szacki i Renata Grochal. “W PO kolejne zaproszenie Gowina do rozmów z PiS zostało odebrane jako próba dzielenia partii rządzącej, która ma dwa projekty w sprawie in vitro.” Cytowany w tekście poseł PO mówi, że Gowin będzie dla PO takim problemem jak niegdyś Palikot: “Tyle że Palikot miał swoich wyborców, trochę zwariowanych jak on, i Tusk tolerował jego wyskoki. A Gowin ma co najwyżej posła Żalka, który jest jego lustrzanym odbiciem."




-- “Widać, że Gowin wyciągnął nauczkę z reprymendy Tuska. Tym razem zdecydowanie odciął się od propozycji PiS. – Ofertę PiS odrzucam, jest to inicjatywa czysto polityczna – mówi „Gazecie”. – Jaka jest pana przyszłość w Platformie? – Odmawiam komentarza – powiedział.” 




-- “Walka o zakłady azotowe to nie tylko biznes. To też trzymanie Moskwy z daleka od strategicznych gałęzi przemysłu”- pisze Cezary Gmyz w Rzeczpospolitej: “„Rz" dotarła do notatki ABW z 26 maja, w której twierdzi ona, iż Rosjanie chcą przejąć zakłady, by torpedować zastępowanie przy produkcji nawozów sztucznych importowanego gazu rosyjskiego rodzimym gazem łupkowym. Tarnowskie zakłady są największym odbiorcą błękitnego paliwa w Polsce, konsumują około 10 proc. całego naszego zapotrzebowania. Ostrzeżenia ABW nie są zresztą jedynym powodem, dla którego resort skarbu nie dopuszcza na nasz rynek Rosjan. – W polskim rządzie panuje zgoda w sprawie trzymania rosyjskiego kapitału z daleka od strategicznych gałęzi przemysłu. Kilka miesięcy temu wprost powiedział to premier Donald Tusk – mówi „Rz" jeden z członków jego rządu proszący o zachowanie anonimowości. Obecna reakcja ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego, który nie chce pozwolić na wrogie przejęcie Zakładów Azotowych Tarnów, jest elementem tej strategii.”




-- “Ujawnione nieprawidłowości w rolniczych spółkach to poważny problem dla ministra Sawickiego i całego PSL”- piszą Jarosław Stróżyk i Izabela Kacprzak w Rzepie: “Ludowcy nie mają wątpliwości, że sprawa taśm uderzy w ich partię. I są na Sawickiego wściekli. Zwłaszcza za to, że próbuje ustawiać się w roli ofiary. – Wydzwania do dziennikarzy i opowiada, że to Pawlak go wrobił, bo Serafin to jego przyjaciel. Bzdura, bo Serafin z Pawlakiem nigdy blisko nie był – opowiada jeden z polityków PSL. Władze partii planują spotkanie z ministrem Sawickim, na którym zażądają od niego wyjaśnień w tej sprawie. – Najlepiej dla wszystkich byłoby, gdyby oddał się do dyspozycji premiera i ten zdecydowałby, co z tym wszystkim zrobić. Bo te taśmy uderzają nie tylko w nas, ale i cały rząd – dodaje.”




-- “[G]abinetowa polityka polega na kręceniu lodów, dogadywaniu, kto z kim i za ile. Ważne jednak, żeby nie ulegać pewnym złudzeniom. Żeby nie wyobrażać sobie na przykład, że skoro taki uroczy dialog toczą panowie związani z „Peezelem", to tylko dlatego, że należą do kręgu tej właśnie partii. Że to akurat „Peezel" jest przesiąknięty patologią. Nie, większość gabinetowych dialogów polityków trzymających władzę tak właśnie wygląda.”- pisze w komentarzu Rzepy Łukasz Warzecha: “Problem pojawia się wówczas, gdy jest to jedyna racja i powód bycia w polityce, a partia staje się pasożytem żywiącym się na nas wszystkich. A także wtedy, gdy część mediów niezbyt chętnie zajmuje się drążeniem podobnych spraw jak te, o których opowiadają sobie w miłej atmosferze Serafin i Łukasik. Wolą przerywać program, aby pokazać konferencję detektywa bez licencji.”




-- “PSL obsadza zdrowie”. Jak pisze GW: “Połową szpitali w województwie świętokrzyskim kierują osoby związane z PSL. Ostatnio do tej partii zapisało się dwóch kolejnych dyrektorów. Dlaczego? – Decyzję podjąłem po głębokich przemyśleniach, i już. To moja słodka tajemnica – odpowiada Rafał Szpak, szef Świętokrzyskiego Centrum Matki i Noworodka w Kielcach. Do niedawna był w SLD. Nieoficjalnie słyszymy, że przyczyną wstąpienia dyrektora do PSL mogły być kłopoty w pracy. Miał pożegnać się ze stanowiskiem, gdy NFZ zażądał zwrotu 800 tys. zł. A powiatem kieleckim, któremu podlega szpital, współrządzą ludowcy. Karać swojego działacza raczej nie będą.” 




-- W GW komentarz Krystyny Naszkowskiej o aferze taśmowej: “Panie premierze, to nie jest wewnętrzna sprawa Polskiego Stronnictwa Ludowego! Jeśli istotnie koalicjant grabi pieniądze z naszego budżetu, o czym opowiada Władysław Łukasik, to jest to już sprawa premiera i całego rządu. (...) Mamy prawo oczekiwać, że rząd odpowie na pytania, jakie rodzą się po lekturze tej rozmowy. Rząd ma odpowiednie służby, które mogą ocenić, co w nagraniu jest konfabulacją rozmówców, a co powinno zostać napiętnowane.” 




-- “Po Euro budowa trwa” - pisze w GW minister Sławomir Nowak. “Chcę bardzo wyraźnie podkreślić: Polska przez jeszcze wiele lat będzie w budowie i modernizacji. Nadrabiamy zaległości dziesięcioleci. Nie będzie zamykania A2! Inwestycje na A1, A4 i wszystkie inne zostaną dokończone! Są przesunięcia terminów, ale inwestycje dokończymy. Do tej pory katalizatorem było Euro 2012, teraz będzie nim terminowe wykorzystanie środków unijnych i kolejny plan infrastrukturalnego skoku na lata 2014-20. (...) Oprócz kończenia rozpoczętych inwestycji trzeba przygotować następne. Przygotowuję nowe plany budowy dróg, autostrad, linii kolejowych, czekając na nową perspektywę budżetową UE. Nie wiemy jeszcze, jakie środki zagwarantuje nam Unia Europejska. Prowadzimy trudne negocjacje, w których pomaga nam dobra ocena wykorzystywania przez nasz kraj środków UE, ale rywalizacja z narastającymi w Europie egoizmami nie jest łatwa. Liczę jednak na to, że program „Polska w budowie 2” zostanie uruchomiony już w 2014 r. i rozmachem będzie podobny do obecnego.”
 


-- “Pra­wo á la rząd Tuska”- jak pisze Kamila Baranowska w Rzepie: “Buble prawne – tak opozycja określa projekty ustaw, które trafiają z rządu do Sejmu. Rządowe projekty ustaw, które trafiają do Sejmu, traktowane są przez posłów Platformy jako dokumenty, z którymi się nie dyskutuje. Po prostu się je uchwala. Im szybciej i sprawniej, tym lepiej. Tak ekspresowo procedowane ustawy okazują się często zwykłymi prawnymi bublami, które wymagają poprawy od razu po uchwaleniu. To, jak w Polsce powstają dziś niedoróbki  legislacyjne, świetnie ilustruje przykład rządowego projektu nowelizacji ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych.”




-- “Boniemu uczyć się od Rydzyka”- pisze DGP: “Resort cyfryzacji wydał 2 mln zł na kampanię informującą o nadejściu ery naziemnej telewizji cyfrowej. I 80 proc. społeczeństwa wciąż nie wie, co zrobić, by z niej korzystać – Znacznie skuteczniej niż rząd o cyfrowej telewizji naziemnej poinformował ludzi o. Rydzyk przy okazji awantury z nieprzyznaniem Telewizji Trwam koncesji na pierwszym multipleksie – ironizuje Andrzej Zarębski z Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. Nie zostawia on suchej nitki na trwającej od roku kampanii, na którą Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji wydało już ponad dwa miliony złotych. Podobnie kpią inni eksperci.”




-- “[Komorowski dał się rządowi zdegradować do roli...] “Nawet nie ministra! Wręcz do funkcji wiceministra spraw zagranicznych, bo prezydent Komorowski nie zajmuje się niczym poza kwestiami rytualnymi i tytularnymi.”- mówi w rozmowie z Super Expressem Andrzej Urbański.




-- Urbański o PO: “Nie sądzę, aby groził nam kryzys i walka o władzę w PO. Prawdopodobnie będziemy świadkami stopniowej degradacji Platformy jako siły politycznej. Mam na myśli partię, a nie rząd czy prezydenta. Gdyby do tego doszło, pozycja prezydenta może rosnąć. Mówiąc wprost - im więcej nieporadności Donalda Tuska, tym większe będą naciski, aby Komorowski ratował partię.”




-- “Karta nauczyciela do negocjacji” - pisze GW. “Rząd rozpoczął wczoraj rozmowy z nauczycielami i samorządami. Co dalej z urlopem na poratowanie zdrowia nauczyciela? Z 18-godzinnym tygodniem pracy? (...) Negocjacje potrwają, jak ocenia wiceminister Maciej Jakubowski, kilka miesięcy. Jakubowski zapewnił, że ministerstwo będzie unikało „ekstremalnych rozwiązań”, jakimi byłyby całkowite skasowanie Karty czy powszechna prywatyzacja szkół (samorządy coraz częściej przekazują prowadzenie placówki stowarzyszeniu, a wtedy nauczyciel pracuje już na wolnym rynku: zarabia mniej i musi np. pracować w wakacje). “




-- “Bank centralny zasypuje pieniędzmi finansowe niepokoje”- czytamy w Dzienniku: “NBP wpłacił do budżetu ponad 8 mld zł z zysku za 2011 r. To by tłumaczyło spadek deficytu budżetowego do 21 mld zł. Deficyt spadł w czerwcu w porównaniu z majem o około 6 mld zł. Stanowi około 60 proc. planu na cały rok. (...)  Budżet nadal ma jednak wyraźne kłopoty z dochodami z podatków pośrednich, zwłaszcza z VAT. Na koniec czerwca uzyskał z nich około 90 mld zł – czyli zaledwie 1,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Jeśli gospodarka nie przyspieszy, plan tegorocznych wpływów z VAT – niespełna 132,2 mld zł – może nie zostać zrealizowany. Ministerstwo Finansów tłumaczy, że to właśnie spowolnienie gospodarcze jest powodem problemów z VAT, na co nałożyły się duże zwroty z tego podatku. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy były one wyższe o 6 mld zł w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku, czyli prawie o 25 proc. Resort liczy na to, że dynamika tempa wzrostu wielkości zwrotów z VAT wyhamuje w drugim półroczu. I zapowiada, że większą wagę będzie przywiązywał do ściągania zaległości z tego podatku.”




-- “Budżet domknie się dzięki zyskowi NBP"- to jedynka ekonomicznej Rzepy: “Pań­stwu nie uda się ze­brać z VAT ty­le, ile ­pla­no­wa­ło na ten rok. Spowolnienie gospodarki może wymusić oszczędności pod koniec roku.”




-- “Ktoś ten bubel o działkach napisał” - komentarz Katarzyny Kolendy-Zaleskiej w GW. “Gdy w normalnej firmie pracownik popełni błąd, czeka go kara, nagana lub nawet zwolnienie. Posłowie też są pracownikami. My ich zatrudniamy, płacimy im pensje z naszych podatków. Mamy prawo wymagać, by to, co robią, robili dobrze. A skoro na 50 uchwalonych artykułów prawie połowa nadaje się do kosza, to znaczy, że coś tu szwankuje. (...) Gdy w 2005 roku Sejm uchwalał ustawę o działkach, a SLD desperacko walczył o głosy, na prośbę Biura Legislacyjnego Sejmu sporządzono opinię prawną dotyczącą rzeczonej ustawy. Nie można było napisać jaśniej, że ustawa jest sprzeczna z konstytucją, i to w kilku artykułach.” Jak podsumowuje: “Bycie posłem to nie tylko zaszczyty i przywileje. To także - co za banał - odpowiedzialność i odwaga w podejmowaniu decyzji. Ale okazuje się, że nawet ten banał został odarty z banalności. Liczy się wyłącznie polityczny interes, a co będzie potem, nie ma znaczenia. Złe prawo? Kogo to obchodzi, byle tylko dostać parę głosów więcej. 




-- W GW Agata Nowakowska i Dominika Wielowieyska piszą: “Po sukcesie Euro premier Donald Tusk powinien rozliczyć się z realizacji exposé i zaproponować ambitne cele. Euro pokazało, że gdy są cele, potrafimy się spiąć i nawet jak nie wszystko wyjdzie, to podganiamy Europę. (...) To dobrze, że rząd dostrzega potrzebę pobudzenia w Polsce innowacyjności, a premier Tusk zapowiedział, że polityka prorodzinna będzie kolejnym priorytetem jego rządu. To są dziedziny, wktórych sukces przychodzi dopiero po kilku latach, a politycy zwykle wolą szybkie sukcesy. Ale okoliczności nie są sprzyjające, bo finanse publiczne trzeszczą w szwach. Jest jednak światełko w tunelu: to dalsze likwidowanie przywilejów branżowych. (...) Apelujemy do premiera o więcej odwagi w przesuwaniu publicznych pieniędzy tam, gdzie one zaprocentują najbardziej. Dzieci i grafen – to nasza przyszłość.”




-- Komentarz Roberta Mazurka w Rzepie: “[S]ama TVN 24 nie udaje, że jest czymś innym niż tabloidem - nie pogadamy tam, oj nie, o sporach  o Obamacare czy o przyszłości sojuszu francusko-niemieckiego, nie zanudzą nas informacjami o pętaniu demokracji w Polsce (ustawa o zgromadzeniach), za to „mamę Madzi" czy lipcowe ulewy będą wałkować dniami i tygodniami.  To, że nekrolans Rutkowskiego zabija publicystykę, to oczywista groza, ale zostawmy te nieszczęsne, ledwie dyszące media. A jak, drodzy państwo, wygląda debata, za przeproszeniem publiczna w Polsce? O co, w obliczu gigantycznego kryzysu gospodarczego i możliwego faktycznego rozpadu Unii Europejskiej na kraje różnych prędkości, spierają się polscy politycy? Jakie tematy wrzucają? Albo naukowcy, intelektualiści jakiż ważny głos w debacie, prócz kasandrycznych tonów prof. Rybińskiego i desperackiej akcji obrony historii w szkole prof. Nowaka, państwo zauważyli? Co, znowu media nie doniosły? Znowu dziennikarze nie zrozumieli?”




-- “Żłobki jak orliki. Rząd wie, skąd wyciągnąć na nie pieniądze”- informuje Dziennik: “Rząd rozważa wprowadzenie bonu żłobkowego lub uruchomienie programu budowy żłobków na wzór orlików. – Rząd mógłby sfinansować połowę kosztów budowy żłobków, pozostałe pieniądze wyłożyłyby po równo samorządy, województwa i powiaty”




-- Jedynka GPC: “Sikorski złamał konstytucję”. Jak pisze GPC: “Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie przesyłało bieżących informacji do Kancelarii Prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego – wynika z przesłuchania Radosława Sikorskiego. – To złamanie konstytucji – mówią prawnicy.”




-- Nasz Dziennik pisze: “Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin w świetle jupiterów zachęca skazanych do odbywania kary w systemie elektronicznego dozoru. Jednak system nie działa, jak należy. Gowinowi zależy, aby liczba osób odbywających w ten sposób karę podwoiła się. Tymczasem sądy penitencjarne, a także jednostka odpowiedzialna za obsługę systemu nie nadążają z terminowym wydawaniem decyzji. Skazani mają problem nawet z dodzwonieniem się do centrum, które po wydaniu decyzji zakłada im elektroniczne obrączki. A mają na to 24 godziny.”




-- Tabloidowo: “Posłanka Pomaska. Mama na rolkach”. Jak pisze “Fakt”: “Taka mama to prawdziwy skarb. Posłanka Platformy Obywatelskiej Agnieszka Pomaska (32 l.) założyła rolki i zabrała dwuletnią córkę Zosię na spacer po słonecznym Gdańsku” 




-- Tabloidowo: Zbigniew Ziobro ochrzścił synka- zdjęcia z uroczystości w kościele w Super Expressie. Chrztu dokonał ksiądz Józef Maj. 




-- Urodziny: Stanisław Tym, Angela Merkel, 

09:39

PiS JAK KISS

Jak wyznał kiedyś Jarosław Kaczyński chętnie słucha "starego rocka". Wiemy, że prezes lubi grupę "u dwa" nie wiemy jednak czy zna na pamięć kawałki legend glamu i hard rocka z Kiss. Jeśli tak, to ucieszy się na pewno z tego, że stał się bohaterem koszulek stylizowanych na kontrowersyjnym stylu kapeli.  


09:59

Gowin ustępuje: Będzie można posiadać gram zarodków na własny użytek

10:19

Historyczna wizyta Romneya w Polsce ma pokazać, że kandydat GOP nie przeprasza za Amerykę

Po raz pierwszy w historii kandydat na prezydenta USA odwiedzi w trakcie kampanii Polskę. Ale Mitt Romney, który ma być w Warszawie 31 lipca –jak wczoraj dowiedziała się Agencja TVN – ma ściśle określony cel. Każdy krok w kampanii jest zaplanowany w najdrobniejszych szczegółach. I z wizytą w naszym kraju kandydata GOP jest dokładnie tak samo

 

Romney w czasie swojej podróży zagranicznej – w której odwiedzi także Izrael, Niemcy, Wielką Brytanię – będzie na każdym kroku podkreślał, że jego wizja polityki zagranicznej jest inna od wizji Obamy. Najłatwiej określić ją jako „No Apology” – to tytuł książki, którą kandydat GOP napisał kilka lat temu, i w której opisał Amerykę jako kraj który „nie przeprasza” za swoją wielkość i wyjątkowość.


Dlatego każdy przystanek na trasie tournée Romneya ma podkreślać kolejne elementy tej wielkości. I tego że USA nigdy „nie przepraszają”. Zdaniem Romneya, a przede wszystkim jego neokonserwatywnych doradców, Obama systematycznie i z rozmysłem likwiduje potęgę Ameryki i jej znaczenie, także poprzez zapominanie – a nawet „sprzedawanie” swoich sojuszników. Hasłem całej polityki zagranicznej Romneya jest „An American Century”. W nazwie też nie ma przypadku – jeden z najważniejszych neokonserwatywnych think tanków nazywał się Project for the New American Century.


Dlatego przystankiem jest Warszawa. Wystarczy zajrzeć do programu Mitta Romneya dotyczącego Rosji i całego regionu, by przekonać się o czym powie Romney w naszym kraju.  Po pierwsze, o tarczy,która jest dla prawicy w USA jednym z lepszych symboli degeneracji polityki zagranicznej USA za czasów Obamy. Szerzej, Romney wspomni zapewne o klęsce polityki „resetu” stosunków USA z Rosją, także w kontekście układu START i "przepraszania" za potęgę USA, co cały czas ma robić Obama. Po drugie, o wzmacnianiu niezależności energetycznej krajów regionu, w tym Polski – taki cel jest zapisany w programie wyborczym Mitta.  W warstwie czysto retorycznej, Romney będzie mówić o tym, że jesteśmy kluczowym sojusznikiem w rejonie, o którym Obama ciągle zapominał. Ton ataków na prezydenta będzie jednak dość łagodny – Romney nie odważy się uderzyć go wprost będąc poza terytorium Ameryki. Zostałoby to fatalnie odebrane w kraju.


Ani przystanek w Polsce, ani inne nie będą w żadnym stopniu przypominać tournée Obamy z 2008. Romney nie jest błyskotliwym mówcą, jego sztab nie będzie w trakcie podróży organizować wieców czy spotkań na skalę przemówienia Obamy w Berlinie, gdzie pojawiło się ponad 200 tysięcy osób. To będzie podróż przypominającą biznesową. Ma dwa cele: pokazanie, że kandydat GOP to osoba która umie poruszać się na arenie międzynarodowej, i jednocześnie podkreślenie jego wizji miejsca Ameryki na świecie. Przystanek w Polsce służy realizacji tego drugiego celu, dlatego ilość spotkań z polskimi politykami będzie zapewne ograniczona, chociaż wizyta Romneya i tak stanie się politycznym wydarzeniem sezonu.

Polska nie została wybrana przez Romneya i jego sztab z powodów emocjonalnych. Ta wizyta to nie jest sygnał, że nasz kraj może być whipotetycznej administracji GOP traktowany jak Izrael , który także jest natrasie Romneya. Polska nie awansowała nagle w myśleniu zaplecza Romneya dopierwszej ligi sojuszników. Jego doradcy przenalizowali wszystkie dostępne dane, i uznali, że pod względem politycznym to właśnie nasz kraj najlepiej pasuje do realizacji aktualnych celów kandydata GOP. I to wszystko.   

 fot. davelawrence8


11:00

Tym youtubem uderzył PiS w PSL na dzisiejszej konferencji prasowej w Sejmie

Na konferencji posłów PiS: Hofmana, Wiplera i Jackiewicza przypomniano ten klip z youtube





http://youtu.be/eRB80wpgbb


11:12

PILNA:

Minister Sawicki odniesie się do afery taśmowej w spocie przed głównym wydaniem Faktów i w 3-godzinnym bloku na TVP Info

12:11

Jaka była prawdziwa rola Twittera w czasie Arabskiej Wiosny?

Twitter i inne serwisy społecznościowe były wielokrotnie uznawane jako czynniki, które znacznie przyspieszyły czy wręcz umożliwiły wybuch Arabskiej Wiosny. Ale jaka była ich prawdziwa rola? Nowe badanie przeprowadzone przez United States Institute of Peace pokazuje, że Twitter był przede wszystkim narzędziem, które umożliwiło komunikację i przekazywanie informacji poza państwa w których wybuchły rewolucje, do społeczności międzynarodowej. Jak się okazuje, liczba tweetów w tych konkretnych miejscach była znacznie mniejsza od liczby tweetów "zewnętrznych". Z tego badania wynika, że Twitter jako narzędzie komunikacji dla uczestników tych ruchów społecznych miał dużo mniejsze znaczenie, niż się wielu komentatorom wydawało.  Więcej informacji na blogu The Monkey Cage. 


12:47

Dlaczego "The Daily" to porażka

Frédéric Filloux analizuje dlaczego gazeta na iPada "The Daily" okazała się niewypałem    


12:54

Kandydaci w USA i klif fiskalny

Czy Obama i Romney mają plan na przejście tzw. klifu fiskalnego który czeka USA w 2013 roku 


12:58

Dlaczego Marissa Mayer przeszła do Yahoo?

Sarah Lacy objaśnia, dlaczego Marrissa Mayer z Google została CEO Yahoo 


13:01

Romney i zeznania podatkowe

Dlaczego Romney nie ujawnia swoich zeznań podatkowych - analizuje James Fallows na TheAtlantic 


13:06

Czerwony alarm dla Romneya

Charlie Cook pisze o "czerwonym alarmie" dla sztabu Romneya - o tym, że kandydat GOP może przegrać nawet w wyjątkowo sprzyjających warunkach 


13:30

Klip Romneya znika z sieci. Powód: prawo autorskie

Zła passa kandydata GOP wydaje się nie kończyć. Klip ze śpiewającym prezydentem Obamą, zatytułowany "Political Payoffs", będący odpowiedzią na spot sztabu z Chicago, wykorzystujący Romneya śpiewającego "America The Beautiful", znika z serwisu Youtube.com. Dziennikarze Huffington Post zauważyli, że zamiast klipu widać napis: "This video is no longer available due to a copyright claim by BMG_Rights_Management.". Na stronie kampanii wciąż wisi post z wklejonym z Youtube\\'a wideo, które jest niedostępne (link).


Choć powodem tego, że klip przedstawiający Obamę śpiewającego wers piosenki Ala Greena "Let\\'s stay together" znika z sieci, oficjalnie jest naruszenie praw autorskich, sprawa nie jest prosta. Prawo to takiego działania wytwórnia muzyczna otrzymała w ustawie Digital Millenium Copyright Act, ale wygląda na to, że sztab Romneya wykorzystał fragment utworu w sposób zgodny z prawem (więcej na ten temat tutaj) i ma powody, by skutecznie się odwołać, choć zajmie to dużo czasu, zbyt dużo jak na warunki kampanii wyborczej w Stanach (co najmniej 10 dni). Nie zawinił tu właściwie serwis Youtube, który który chroniąc się przed pozwami, zdecydował się usuwać klipy za każdym razem, gdy właściciel praw powoła się na DMCA. 





Pytanie, jak zareaguje Mitt Romney, ale raczej wątpliwe jest, by sprawa praw autorskich zagościła dłużej w tej kampanii wyborczej.


13:59

Team Obama: Czy Romney płaci jakieś podatki?

Sztab z Chicago nie odpuszcza. Kolejny dzień z rzędu atakuje Mitta Romneya. Tym razem nacisk padł na podatki, a raczej na zeznania podatkowe. Kampania prezydenta Baracka Obamy pyta, co Romney ukrywa, czy były takie lata, podczas których w ogóle nie płacił podatków.







http://youtu.be/uMo5pykT4uw?hd=1







14:49

Infografika o PSL hitem w sieci

Dotąd ignorowany przez świat demotów i memów PSL właśnie wchodzi do niego przebojem. Wszystko za sprawą ostatnich nagrań. Pomagają mu w tym oczywiście sejmowi rywale. Posłowie Ruchu Palikota przystąpili do internetowej ofensywy i rozpowszechniają na swoich profilach taką oto grafikę, którą jest częścią infografiki przygotowanej przez Gazeta.pl.  Jak się okazuje "Statystyczna rodzina PSL" może być spokojna nie tylko o pracę.  


15:45

Dlaczego Romney nie ujawnia swoich zeznań podatkowych?

Demokraci z trudem ukrywają zadowolenie - po raz pierwszy od dawna demokratyczny polityk pokazuje siłę i prowadzi bezwględną kampanię, z której znani są raczej republikanie. Atak, który prowadzi od kilku tygodni sztab z Chicago, wygląda jakby ktoś czytał w myślach Karla Rove\\'a. 




I nawet nie chodzi o to, że reelekcyjna kampania prezydenta Obamy przypomina tę prezydenta Busha z 2004 roku, nawet nie to, że spot ze śpiewającym Romneyem łączy dwa efektowne spoty z tej kampanii - z Johnem Kerrym na desce windsurfingowej i ten podważający jego heroizm podczas służby w Wietnamie. Chodzi o to, że Dems są bezwględni, twardzi, biją mocno i nie przepraszają. 




Don\\'t whine! 


To Romney podczas prawyborów, gdy dokonywał na kontrkandydatach do nominacji nalotów dywanowych, radził im, by przestali narzekać, bo to polityka. Mówił, że jest twardy, i że dużo wytrzyma. A tu ledwie lipiec, kampania jeszcze się nie rozgrzała, najcięższe ataki przyjdą przecież jesienią, a kandydat GOP zaczyna domagać się przeprosin, oskarża przeciwników o agresję. Jakby nie był republikaninem, a demokratą.


Mitt jest między młotem a kowadłem. Pomiędzy \\'kto tłumaczy, ten przegrywa\\' a \\'nie znajduje właściwej odpowiedzi na ataki\\'. John Kerry w 2004 roku musiał tłumaczyć, jak wyglądają głosowania w senacie, i dlaczego najpierw głosował za, a potem przeciw, choć technicznie miał rację, bo za drugim razem głosował przeciw zmienionej ustawie, to w świat poszedł komunikat, że często zmienia zdanie i mocno się tłumaczy. 






Mitt pozwala, by zdefiniowali go jego przeciwnicy


Jako podstawę do chwalenia się wybrał doświadczenie w biznesie (Bain), a nie swoje doświadczenie w administracji (stanowisko gubernatora) - bo wtedy musiałby się tłumaczyć z reformy zdrowotnej, która posłużyła Obamie za przykład przy tworzeniu reformy zwanej teraz Obamacare. Ale okazało się, że choć właściwie Romney ubiega się o prezydenturę drugi raz (czyli co najmniej jakieś 5-6 lat), to nie zadbał o to, by wszystko w papierach miał uporządkowane. Stąd problemy z brakiem odpowiedzi, czemu oficjalne dokumnenty pokazują inne daty odejścia z Bain Capital niż deklaruje to sam kandydat. A kilka lat to bardzo długi okres, Romney miał czas, by wyjaśnić sprawę, znaleźć sposób wyjaśnienia ZANIM ruszyła kampania i określić dobry spin. 




Co z tymi podatkami?


Gdy kampania McCaina w 2008 roku vettowała kandydaturę Mitta na wice, Romney udostępnił im więcej niż 20 ostatnich zeznań podatkowych. W 2012 mówi, że pokaże tylko dwa - z 2010 i 2011 roku. Już pojawiły się komentarze w stylu: McCain spojrzał na podatki Romneya i wybrał Sarę Palin. Steve Schmidt, który kierował kampanią McCaina, twierdzi, że nie widział tych zeznań, ale głównym powodem rezygnacji z Mitta było jego bogactwo, Partia Republikańska nie mogła sobie pozwolić na to, by w czasie kryzysu ekonomicznego ich kandydaci zostali zdefiniowani jako bogacze z wieloma domami i bez znajomości realiów.


Tak czy siak - Romney jako biznesmen opierał się zawsze na kalkulacji zysków i strat. Jeśli nie ujawnia swoich zeznań podatkowych, to musi w nich być coś, co zostało uznane za katastrofalne dla kampanii. I nie chodzi tu, że jest tam coś nielegalnego - to raczej wątpliwe, pod względem prawa zeznania podatkowe Romneya raczej są bez zarzutu. Chodzi raczej o to, co Romney robił w ramach prawa. 


Czyli: 

  • nie płacił podatków, 
  • korzystał z wielu ulg i odpisów, 
  • inwestował w firmy, które są źle postrzegane (jak firma, która zajmowała się utylizacją odpadów medycznych - w tym wyabortowanych płodów), 
  • miał więcej kont i więcej pieniędzy ulokowanych za granicą, 
  • jego związek z Bain trwał dłużej niż deklarował.





To najczęściej powtarzane powody. I tę rundę Team Obama wygrywa - bo nawet jeśli nie zmuszą Mitta do pokazania zeznań podatkowych, to umieścili te powody w dyskursie publicznym, bo te powody powtarzają media. Republikańscy stratedzy mówią wprost - Romney powinien pokazać swoje zeznania, bo one najwyżej udowodnią to, co i tak wszyscy już wiedzą - Mitt jest cholernie bogatym człowiekiem i wykorzystywał wszelkie legalne sposoby, by majątek powiększyć. I tu leży lina obrony - wszystko, co robił, było legalne. 




Być może powodem, dla którego sztab Romneya unika bezpośredniego odnoszenia się do zarzutów Obamy, jest przyjęta taktyka - niereagowanie na przeciwnika, tkwienie przy własnym przekazie, czyli stay on message, nie rozpraszaj się. Jeśli zrezygnujesz z własnej narracji, i zaczniesz prowadzić dyskusję według harmonogramu przeciwnika, przegrywasz.




Nie ma nikogo, komu teraz podobałby się sposób i styl, w jaki prowadzona jest kampania Romneya. Ale trudno teraz oceniać - prawdziwą i pełną ocenę można wystawić tylko po czasie. Jeśli Romney wygra w listopadzie, możemy spodziewać się pochwał na temat tego, jak zdyscypliowana była ta kampania, jak była doskonale prowadzona i jak zapewniła mu zwycięstwo. Jeśli przegra, będą powtarzane te same zarzuty, które słyszymy teraz.


Jeśli Romney prowadzi tę kampanię tak, jak ją prowadzi, to jedno z dwojga - albo otacza się amatorami, którzy nie umieją zareagować, albo mają ścisły plan z asami w rękawie i postanowili trzymać się z góry przyjętych wytycznych. Ale teraz nie do końca wiadomo, która wersja jest prawdziwa.




18:09

Sawicki jutro złoży rezygnację

Na bardzo krótkiej konferencji prasowej po spotkaniu z władzami PSL Marek Sawicki oznajmił, że jutro złoży na ręce premiera rezygnację z funkcji ministra rolnictwa. Powiedział także, że ostatnie 4,5 roku były jego zdaniem "dobrym czasem" dla polskiego rolnictwa. Oto jego oświadczenie, zamieszczone na kanale na youtube PSLnewsy



http://youtu.be/ERvFLzcG9wc
 


18:43

PILNE:

Z Sawickim odejdzie 900 jego najwierniejszych ludzi. Krewni w linii prostej zostaną na stanowiskach

21:49

W kampanii 2010 i Komorowski, i Kaczyński rywalizowali o poparcie Serafina

29 czerwca, na kilka dni przed drugą turą przyspieszonych wyborów prezydenckich Władysław Serafin zorganizował obu kandydatom spotkanie z kółkami rolniczymi. Rano tego dnia spotkanie odbył Komorowski, później był Kaczyński. Jak odnotowała wówczas Gazeta Wyborcza: "Kółka rolnicze nie poparły nikogo. - Byłoby trudno, bo ja jestem we władzach PSL, a koledzy z władz związku w PiS i SLD - mówi "Gazecie" szef związku Władysław Serafin. Jednak dodaje, że jemu bliższy jest Kaczyński.  - Komorowski czuje problemy rolników, ale Kaczyński jako premier się z nimi osobiście stykał - mówi Serafin." Przy ewentualnym powołaniu komisji śledczej, co postuluje PiS, Serafin mógłby złożyć publicznie zeznania dotyczące swoich związków z pełniejszym spektrum sceny politycznej. 




22:14

Sawicka. Sawicki. Przypadek?- pyta Kręcina. Nowy mem na Fejsie

zródło fb.com/gownoprawda