Relacja Live

13.07.2012

07:51

Gazowa porażka Tuska, poważne zarzuty wobec wiceminister edukacji, coraz więcej o gospodarczym spowolnieniu, piątek 13tego

Jedynki: Gazoport po terminie (RZ), Tańsze, bo szare (GW), Małą Madzię zabila matka (Fakt), Jak TVP “tropi sekty” (Nasz Dziennik), Kto leży w grobie Anny Walentynowicz (GPC), Jesienne strachy (Polska The Times), Rządowy program: zapisz się, nie ucz się, dostaniesz 1000 zł (DGP), Zamordowała Madzię (SE)




-- Jedynka Rzepy: Gazoport po terminie-- “Kluczowa inwestycja dotycząca bezpieczeństwa państwa staje pod znakiem zapytania. Opóźnienia przy budowie terminalu LNG w Świnoujściu sięgają czterech miesięcy. Jeśli się utrzymają, mogą zatrzymać realizację kontraktu z Katarem na dostawy do Polski gazu skroplonego. To w konsekwencji oznaczałoby dalsze uzależnienie od importu z Rosji.”- alarmuje gazeta: “Zdaniem posła PiS Pawła Szałamachy sytuacja PBG powoduje, że pieniądze z wypłacanych spółce faktur będą teraz trafiać na konta banków, które w pierwszej kolejności zabezpieczają swoje roszczenia, co uniemożliwi jej rozliczenie innych płatności. (...) Jeśli [gazoport] nie ruszy do końca 2014 roku, kontrakt na dostawy gazu z Kataru przestanie obowiązywać.”




-- “Opóźnienie w budowie terminalu gazu LNG w Świnoujściu nie jest wypadkiem przy pracy rządu Donalda Tuska. Polityka gazowa obecnej ekipy od początku była naznaczona grzechem zaniechania. Niemal wszystkie poczynania w tej materii kończyły się porażką.”- pisze w komentarzu Rzepy Mariusz Staniszewski: “Zaczęło się od odłożenia budowy gazoportu. Decyzję o jego budowie podjął rząd PiS, ale obecna ekipa aby pokazać, że nie jest bezpośrednim kontynuatorem polityki poprzedników odłożyła rozpoczęcie inwestycji o dziewięć miesięcy. Na efekt nie trzeba było długo czekać. Podczas negocjacji gazowych z Rosją okazało się, że polscy negocjatorzy nie są w stanie wyjąć z rękawa żadnego asa. Nie mogli powiedzieć, że jeśli Gazprom nie opuści ceny gazu, to sprowadzimy tańszy przez terminal.”




-- Konluzja Staniszewskiego: “Nieudolność ma swoją cenę. Płacimy ją zarówno jako klienci wysokimi rachunkami za gaz, ale także jako państwo wciąż nie mogąc uwolnić się od rosyjskiego monopolu.”




-- O gazoporcie pisze też “Nasz Dziennik”. “Sąd ogłasza upadłość członka konsorcjum realizującego inwestycję, podwykonawcy doświadczani są "opóźnieniami" w płatnościach za wykonane na budowie prace, a pracownicy protestują, domagając się wypłaty zaległych pensji. W takich okolicznościach powstaje jedna z najbardziej strategicznych dla naszego kraju inwestycji - gazoport w Świnoujściu. Minister skarbu Mikołaj Budzanowski zapewnił wczoraj, iż jego resort monitoruje sytuację, a oddanie do użytku terminalu LNG zgodnie z harmonogramem nie jest zagrożone. (...) Obawy opozycji starał się rozwiewać minister Skarbu Państwa Mikołaj Budzanowski, który zapewniał wczoraj, iż inwestycja nie jest zagrożona. - Absolutnie jest to dla nas ważny projekt i będzie realizowany. (...) Na dzisiaj ten termin, który ustaliliśmy sobie jako 30 czerwca 2014 r., nie jest zagrożony i monitorujemy praktycznie każdego dnia postępy w zakresie tej inwestycji - mówił w Sejmie Budzanowski.”




-- “Wielomilionowe zlecenia dotyczące realizacji epodręcznika trafiają do firm, instytucji i ludzi z otoczenia wiceminister edukacji Joanny Berdzik”- pisze Rzepa: “Szkolenia dla dyrektorów szkół i nauczycieli w ramach Cyfrowej szkoły będzie realizowała fundacja, która wcześniej przez trzy lata zatrudniała Berdzik. Szkolenia będzie koordynował Andrzej Jasiński, kolega Berdzik z zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, w którym pełniła ona funkcję prezesa. On do wiosny tego roku był tam członkiem zarządu. Z tego stowarzyszenia wywodzi się także Krzysztof Wojewodzic, który z kolei będzie koordynatorem projektu Epodręcznik.”




-- “Jesienne strachy” - jedynka “Polski The Times”. “Sprawa ustawy o in vitro zdominiowała całkowicie informacje z ostatniego posiedzenia klubu PO w Jachrance. Ale oprócz dyskusji o sztucznym zapłodnieniu premier Donald Tusk porządnie wystraszł posłów rządzącego ugrupowania: zapowiedział, że druga połowa tego roku będzie bardzo ciężka. (...) Donald Tusk zapowiada, że na jesieni wygłosi kolejne expose będące nowym otwarciem. Trudno się jednak spodziewać, by zdołał wyhamować tegoroczne spowolnienie”. 




-- W GW rozmowa ze Stefanem Niesiołowskim. Fragmenty: 




-- O in vitro i przymusie: “Bo in vitro to jest metoda medyczna, której nikt nie musi stosować. Katolik, jeśli jest przekonany, że in vitro jest grzechem, nie musi go stosować. Być może to jest grzech, ale nie chciałbym, żeby moralności uczyli mnie politycy – pan Piecha, Kaczyński, Rydzyk albo Terlikowski, nie do końca rozumiejący, co oznacza miłość bliźniego.” 




-- O dwóch projektach PO w tej sprawie: “Jeśli z klubu wychodzą dwa projekty, to partia płaci wysoką cenę, bo opozycja to rozgrywa. I nie daj Boże zdarzy się tak, że przy poparciu PiS, Solidarnej Polski i być może jeszcze kogoś projekt Gowina przejdzie, co byłoby kompletnym nieszczęściem. Przyjęcie zakazu mrożenia zarodków oznaczałoby poważne utrudnienie dla małżeństw, które wykonują in vitro. Zapłacilibyśmy za to bardzo wysoką polityczną cenę”




-- O dyscyplinie klubowej w sprawach sumienia: “Będziemy się nad tym zastanawiać, klub zdecyduje. Można by wprowadzić rozwiązanie, że zgłaszamy jeden projekt, a jeśli ktoś w PO się z nim nie zgadza, to wstrzymuje się od głosu, ale nie głosuje za innym projektem. Trzeba znaleźć takie wyjście, żeby nikt nie czuł się upokorzony. Ale z drugiej strony takie, żeby PO nie przegrała politycznie i nie zapłaciła za to bardzo wysokiej ceny.”




-- “Dojrzewanie Donalda Tuska” - komentarz w GW Moniki Olejnik. Jak pisze: “Burza związana ze związkami partnerskimi przeszła osiem lat temu. Za sprawą prof. Marii Szyszkowskiej Senat zgłosił projekt ustawy, a wtedy Donald Tusk stwierdził: „Związek homoseksualny nie jest pożądaną normą prawną, która powinna być wspierana przez państwo”. (...) Jak widać, pan premier od zawsze miał problemy ze związkami partnerskimi. Nie wiem, jakie jest w tej chwili zdanie pana premiera. W 2007 r. Platforma Obywatelska klękała przed kardynałem Dziwiszem, Donald Tusk został pobłogosławiony przed wyborami parlamentarnymi, a potem politycy tejże partii jeździli na słynne rekolekcje. Potem w Tusku nastąpiła kolejna zmiana. Zakrzyknął, że nie będzie klękał przed księdzem, zaczął reformować finanse kościelne. (...) Na moją intuicję ustawa o związkach partnerskich jeszcze długo będzie czekała w kolejce.”




-- “Spór o refundację in vitro i rzekomy konflikt w PO mają odwrócić uwagę od problemów, w tym od nadchodzącego załamania gospodarczego – przyznają w kuluarowych rozmowach posłowie PO. Wbrew opinii większości mediów partii rządzącej żaden rozłam nie grozi.”- pisze Gazeta Polska Codziennie: “Jak ustaliła „Codzienna”, konflikt w PO toczy się jedynie w mediach. W rzeczywistości wszystko jest już ustalone. – Podczas głosowania nad projektem Kidawy-Błońskiej w sprawie in vitro zostanie wprowadzona dyscyplina partyjna. Zamiast wykluczenia z klubu parlamentarnego, niepokornych spotka kara finansowa. Konserwatysta, który zagłosuje przeciwko projektowi, zapłaci kilkaset złotych. W zamian zostanie w partii i zachowa czyste sumienie”- pisze GPC




-- “Odmrozić in vitro” - komentuje w GW Ewa Siedlecka. Jak pisze: ”Mam już serdecznie dosyć ciągłych rozważań, kiedy i jakie projekty wniesie do Sejmu Platforma w sprawie in vitro. Od lat sytuacja w PO jest taka sama: są dwa projekty i „trwa wewnętrzna debata”. Powtarzamy sytuację z zeszłej kadencji: nad wniesionymi przez inne kluby projektami się nie pracuje, bo przecież „czekamy” na projekt PO. (...) Tymczasem Platforma przyjęła nową strategię: teraz “czekamy” na “połączenie” projektów Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i Jarosława Gowina. PO będzie je zapewne łączyć przez najbliższe dwa lata. A połączyć ich oczywiście się nie da.(...) No i ostatnia strategia, zwerbalizowana przez premiera Donalda Tuska: PO jest oczywiście za in vitro, tylko że to łączy się z refundacją, na którą nie ma pieniędzy” 




-- W GW rozmowa Agaty Nowakowskiej i Dominiki Wielowieyskiej z prof. Andrzejem Nowakiem. Fragmenty: 




-- O PiS i UE: “Nie twierdzę, że Jarosław Kaczyński nie popełnia błędów, ale uważam, że to jedyny mąż stanu w Polsce, który docenia wagę niepodległości. Podczas kampanii promującej przystąpienie do UE słyszeliśmy: nie martwcie się już o przyszłość Polski, bo przystępujemy do większej wspólnoty(...)” 




-- O zimnej wojnie domowej: “Częścią mojego rozumienia patriotyzmu jest próba ogracznienia groźby wojny domowej. Na tyle, na ile to jest możliwe. Są poważne racje po obu stronach tego sporu. Nie można wszystkiego zagłaskać i powiedzieć: jedni mają rację i drudzy mają rację. Nie, będziemy się spierać. Tylko właśnie: żebyśmy nie przekroczyli tego punktu, za którym się zacznie osłabianie Polski” 




-- “Na utrzymanie niespełna 500 km autostrad wydamy w tym roku 1,4 mld zł, czyli więcej niż na zadbanie o kondycję pozostałych 19 tys. km dróg krajowych – wynika z analizy pełnego budżetu Krajowego Funduszu Drogowego. Pieniądze te popłyną głównie do trzech spółek, które zarządzają autostradami koncesyjnymi.”- pisze w Dzienniku Robert Zieliński: “Znaczącą pozycję w bilansie za rok 2012 stanowią wypłaty dla spółek Autostrada Wielkopolska oraz GTC, które sięgną 1,4 mld zł. W utajnionej dotąd części budżetu KFD znajdują się również takie pozycje, jak 30 mln zł na usługi doradcze i 20 mln zł na budowę specjalnych bramownic, z których mają korzystać... nietoperze. Tymczasem na bezpieczeństwo jeżdżących wydatki sięgną zero złotych.”




-- “NFZ oszczędził na chorych 500 milionów złotych” - pisze “Fakt”. “Dlaczego ministerstwo i NFZ tak ślamazarnie rozwiązywały spór z lekarzami? Odpowiedź wydaje się prosta: dla pieniędzy. W kilka miesięcy tego roku NFZ zaoszczędził na refundacji leków, czyli na chorych, aż pół miliarda złotych”




-- “Belka zmienia kierunek, i to od razu o 180 stopni”- pisze DGP: “NBP może użyć stóp procentowych, by pobudzić gospodarkę, jeśli ta mocno zacznie zwalniać. Marek Belka, prezes NBP, dostrzega ryzyko spowolnienia wzrostu gospodarczego. Jego zdaniem wzrost PKB może wyhamować do 2 proc. – Może tak być, że w jednym lub dwóch kwartałach gospodarka spowolni do tego poziomu – mówi prof. Belka. Według niego, jeśli będzie taka potrzeba, NBP może użyć stóp procentowych do stymulowania gospodarki. To nowość, bo do tej pory w komunikatach Rady Polityki Pieniężnej dominował raczej jastrzębi ton. RPP nie tak dawno – w maju – zdecydowała o podwyżce stóp procentowych o 25 pkt bazowych, a jednym z głosujących za tą decyzją był prezes Belka.”




-- “Jeśli sytuacja na rynku pracy się nie poprawi, to będzie problem z wykonaniem planu dochodów z podatku PIT – uważają ekonomiści. Prawdopodobnie nie będzie też zakładanych wpływów z podatku od kopalin”- pisze Dziennik Gazeta Prawna: “Spowalniająca gospodarka wpędza budżet w coraz większe kłopoty. Wiceminister finansów Hanna Majszczyk przyznała wczoraj w Sejmie, że ministerstwo może mieć problem z wykonaniem tegorocznego planu dochodów z VAT. Potwierdziła tym samym informacje DGP.”




-- “Klientelistyczna postawa naszego państwa wobec tzw. unijnego centrum, czyli instytucji europejskich, wywiera destrukcyjny wpływ na polskie myślenie polityczne”- pisze na opiniach Rzepy Aleksander Kaczorowski: “Warunkiem rozwoju naszego potencjału intelektualnego, społecznego, gospodarczego, politycznego etc. nie jest uczestnictwo w unii walutowej, bankowej, fiskalnej – i nawet nie w Unii Europejskiej – tylko demokratyczne państwo, o którego polityce fiskalnej, budżetowej, międzynarodowej etc. decyduje jedyny uprawiony podmiot i suweren, czyli obywatele.”




-- “Przyjmijmy założenie, że „ostatni budżet Unii, z którego możemy coś dostać", zwyczajnie nie istnieje. A nawet że nie istnieje Unia Europejska, żadne mityczne „centrum", która zadba o nasze bezpieczeństwo energetyczne, wyprowadzi z zapaści demograficznej, rozwiąże za nas problem (największych w UE) dysproporcji majątkowych, ucywilizuje rynek pracy... Nasz los jest w naszych rękach. I tym jest suwerenność.”- konkluduje Kaczorowski. 




-- Leszek Miller w rozmowie z Super Expressem:” “Wystarczy, że w ciągu 18 miesięcy Sejm nie przyjmie nowej ustawy albo przyjmie taką, która wystawi działkowców na działania samorządów. Te bardzo chętnie wystawią ziemię na sprzedaż. Ustawa dlatego stanowiła silną pozycję związku, że była to jedyna struktura mogąca oprzeć się potężnym lobby ekonomicznym i politycznym. Już dziś słyszy się, że w Warszawie jest pomysł na zagospodarowania tych działek.”




-- Tytuł w Fakcie: “Zabiorą działkę? Nie będziemy mieli co jeść!” 




-- “Zdjęcia, które nie przedstawiają Anny Walentynowicz. Opis narządów, których nie było, bo usunięto je wcześniej podczas operacji. Szczegółowy opis odzieży zupełnie niezgodny ze stanem faktycznym – to zaledwie część błędów i przekłamań, które znalazły się w dokumentacji medycznej przekazanej niedawno polskiej prokuraturze przez Rosjan.”- pisze na jedynce GPC: “Jak ustaliła „Codzienna”, w co najmniej kilkunastu wypadkach rosyjska dokumentacja medyczna dotycząca ofiar smoleńskiej katastrofy jest kompletnie nie- zgodna ze stanem faktycznym.– Są nawet takie przypadki, w których opis ciała w żaden sposób nie pasuje do osoby, której nazwisko figuruje w protokołach sekcyjnych – mówi nam osoba związana ze śledztwem ws. smoleńskiej katastrofy prowadzonym przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie.”




-- “PO sprzeciwia się kontroli Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przez NIK. Sejmowa komisja ds. kontroli państwowej głosami posłów Platformy odrzuciła wniosek PiS-u w tej sprawie. Chodzi o podejrzenie, że w wy- niku decyzji szefa Rady do państwowej kasy nie wpłynęło kilkadziesiąt milionów złotych.”- pisze GPC




-- Łukasz Warzecha na Facebooku: “Taka ciekawostka: przesąd o piątku 13 zawdzięczamy królowi Francji Filipowi Pięknemu, który właśnie w piątek 13 urządził w całym królestwie zorganizowaną obławę (była to prawdopodobnie pierwsza centralnie koordynowana akcja policyjna w historii) na templariuszy. Oskarżono ich o straszne bezeceństwa, a prawda była banalna: Filip był u nich zadłużony po uszy i nie chciał tych długów spłacać.”




-- 13 lipca 2008 w wypadku samochodowym w Lubieniu w Wielkopolsce zginął profesor Bronisław Geremek.




-- 13 lipca 2000 odszedł Jan Karski. 




-- Urodziny: Sylwester Latkowski, Jarosław Marek Rymkiewicz. 


08:09

Game changer. Condi może zostać kandydatem na wiceprezydenta- podaje Drudge

Sensacyjny przeciek z kampanii Romneya rozgrzał amerykańską politykę wczorajszego wieczora czasu waszyngtońskiego. Drudge Report podał, że na czele listy kandydatów na wiceprezydenta republikańskiego "ticketu" znalazła się Condoleezza Rice. Drudge podaje, że po raz pierwszy możemy tak wcześnie poznać kandydata na wiceprezydenta, którego zwyczajowo opozycyjny kandydat ogłaszał dopiero na sierpniowej konwencji. Rice została ostatnio entuzjastycznie przywitana na spotkaniu Romneya ze sponsorami kampanii w Utah. Sama, w emailu do zwolenników napisała niedawno: ""The upcoming elections loom as one of the most important in my lifetime".





Link do tekstu na Drudge. 


09:52

Obamaboty – amerykańskie lemingi

Czy istnieje amerykański odpowiednik polskich lemingów? Wydawałoby się, że to tak popularne ostatnio określenie ma wyłącznie krajowy charakter. Ale jak się okazuje, w USA również jest grupa ludzi, z których szydzi się za bezrefleksyjne podejście do polityki i bezwarunkowe popieranie jednej opcji. To Obamaboty – najwierniejsi żołnierze w armii Obamy. 






O ile w Polsce termin „leming” jest używany przede wszystkim przez prawicę w odniesieniu do wyborców Platformy, to w USA sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Termin „Obamabot” pojawił się w slangu amerykańskiej polityki w czasie kampanii wyborczej w 2008, ale jego prawdziwa kariera rozpoczęła się dużo później. Początkowo, Obamabots oznaczało po prostu oddanychzwolenników Obamy w czasie kampanii i było ogólnym, złośliwym określeniem. Terminten pojawił się najprawdopodobniej w środowisku PUMA (People United Means Action albo Party Unity MyAss) czyli wśród najwierniejszych fanów Hillary Clinton, którzy nigdy nie moglipogodzić się z jej porażką w prawyborach. Prawica to słowo natychmiast podchwyciła.






Prawdziwa kariera tego słowa zaczęła się dużo później. Obamaboty to wtej chwili przede wszystkim pogardliwe określenie stosowane przez „zawodową lewicę” w stosunku do tych, którzy cały czas bronią prezydenta Obamy i nie mają wobec jego posunięć politycznych żadnych wątpliwości. „Zawodowa lewica” skupiona na blogach zaczęła zaciekle zwalczać prezydenta gdy ten w 2010 przeforsował swoją wersję reformy zdrowotnej, która zdaniem wpływowych lewicowych blogerów i aktywistów była po prostu oddaniem jeszcze większej kontroli na systemem ubezpieczeń w ręce korporacji. To wtedy ich zdaniem Obama się ostatecznie „sprzedał”. 




 I wtedy też pojawiły się Obamaboty – ludzie, którzy głosowali na Obamę i którzy rozpoczęli wojnę w sieci w jego obronie z ludźmi na lewicy uznającymi  prezydenta za zdrajcę.






 W 2011 roku termin „Obamabot” był już stałym elementem politycznych wojen na Twitterze, które toczyły się na tle posunięć Obamy między „zawodową lewicą” z jedne jstrony a Obamabotami z drugiej. Ta wojna – prowadzona także przy użyciu blogów,na listach dyskusyjnych, forach, na Facebooku i w komentarzach pod tekstami na serwisach internetowych – była równie gorąca jak starcia między lewicą a prawicą. Oczywiście, Republikanie szybko zaczęli używać terminu Obamaboty jako określenie wszystkich wyborców prezydenta, ale słowo to narodziło się na lewicy. Jak powiedział serwisowi Politico w październiku 2011 Glenn Greenwald, jeden z najważniejszych celów Obamabotów w sieci, wpływowy komentator zajmujący się sprawami prawnymi: „Obamaboty  nie mają przekonań, nie mają poglądów politycznych, mają tylko lojalność wobec Obamy”. 






 Cechą, która odróżnia lemingi od Obamabotów jest przede wszystkim poziom ich aktywności politycznej. Obamaboty tworzą silną, aktywną 24 godziny na dobę na dobę armię w sieci, która toczy cały czas totalną wojnę z lewicowymi wrogami prezydenta, tweet po tweecie. W Polsce leminigi uznaje się za aktywne politycznie w zasadzie tylko w czasie wyborów. Widać to też na Facebooku, na Twitterze, po tym ile jest prawicowych a ile „lemingowych” memów, blogów, i serwisów internetowych. 






 I kolejna różnica: W Polsce termin „leming” jest łączony nietylko ze specyficznym podejściem do Platformy i PiS ale także ze określonym stylem bycia i statusem materialnym (do którego leminigi mają aspirować lub go osiągnęły). W USA Obamaboty łączy tylko zaangażowanie po stronie Obamy w sieci. Jak pisał w październiku serwis Politico, są teraz wśród nich zarówno ludzie młodzi, którzy głosowali na Obamę po raz pierwszy w 2008, jak i osoby starsze, Afroamerykanie, biali, ludzie o wysokich dochodach i osoby korzystające z pomocy państwa.






 Teraz Obamaboty  tordzeń sieciowej armii Obamy w czasie ostrej i wyrównanej kampanii wyborczej. To do nich przede wszystkim  kierowane są liczne apele fundraisingowe. To oni mają kupować (i kupują) gadżety z kampanijnego sklepu Obamy. To oni walczą z prawicą naTwitterze w codziennych wojnach o każde słowo prezydenta czy Romneya i towłaśnie Obamaboty to najbardziej aktywni wolontariusze uczestniczący w kampanii.Obama musi na nich liczyć. W USA – inaczej niż w Polsce – nie wystarczy by wyborcy należący do „bazy” tylko oddali swój głos w dniu wyborów. 


10:31

Mormonizm jako biznes na okładce Bloomberg Businessweek

Ta okładka najnowszego numeru Bloomberg Businessweek wywołuje w USA duże kontrowersje. Tygodnik opisuje jak wygląda imperium biznesowe mormonów "od środka" w tekście, który można przeczytać tutaj. 


11:40

Condi na wice? Czemu właśnie teraz?

Condoleezza Rice na wiceprezydenta? Idealna kandydatka, ale czy u boku Mitta Romneya? Czemu właśnie teraz pojawia się jej nazwisko? Czemu właśnie ona?


Ostatnie tygodnie to cieżki czas dla Mitta. Team Obama pokazuje im, jak się prowadzi kampanię wyborczą, rozpędzeni ruszają z kolejnymi atakami, na które Team Romney nie ma dobrej odpowiedzi.


Wczoraj polityczna Ameryka żyła zarzutami kampanii prezydenta Obamy, że Mitt Romney albo celowo okłamywał opinię publiczną na temat tego, jak długo pracował w Bain, albo popełnił przestępstwo podając fałszywe dane. Sztab kandydata GOP próbował się bronić, mówiąc, że informacje podane przez dziennik Boston Globe (link do tekstu) są nie do końca prawdziwe, ale tłumaczenia te zostały przyjęte z powątpiewaniem. Kampania Romneya po raz kolejny nie umie stanowczo odpowiedzieć na zarzuty. Co więcej - znów pytani o komentarz przed opublikowaniem tekstu w Globe, zignorowali sprawę, a po publikacji nie wiedzieli, jak zareagować. Bostońska gazeta twardo obstaje przy swoim i nie zamierza opublikować sprostowania.


Romneyowi potrzebna była mocna zmiana w narracji - coś, czym zajęłyby się media polityczne. Sztab Obamy nie odpuszcza tematu Bain z prostego powodu - to działa! A na pewno działa to w grupach, o które walczą obie kampanie, czyli u niezależnych ze stanów obrotowych. Każdy dzień, w którym media zajmują się sprawą zaangażowania Romneya w Bain, to dzień, w którym główne przesłanie Mitta - ekonomia i praca - nie przebija się do mainstreamu. Ostatnio takich dni jest coraz więcej, to ludzie Obamy narzucają tematy, to oni kształtują przekaz. Team R musiał coś zrobić. Stąd ten przeciek.


Condi na wiceprezydenta! News sensacyjny, nie da się ukryć.


To był celowy przeciek, przeciek kontrolowany. Pojawił się w politycznym serwisie Drudge Report - prorepublikańskim, konserwatywnym i popierającym Romneya właściwie od początku. I zadziałał, choćby tylko na parę godzin, dał czas kampanii kandydata Partii Republikańskiej na chwilę oddechu, na przegrupowanie i być może na opracowanie odpowiedzi.


Condi Rice to idealna kandydatka na wiceprezydenta. Inteligentna, sprawdzona, doświadczona, z olbrzymią wiedzą i orientacją w dziedzinie stosunków międzynarodowych, szanowana i ceniona, bez skandali na koncie. Nikt nie ma wątpliwości, że poradziłaby sobie w tej roli. Jednocześnie nie jest dobrą kandydatką na wice u boku Romneya. Czemu? Po pierwsze jest pro-choice - wprowadziłaby tę tematykę do kampanii, a Romney jej unika. To jedna z tych spraw, w której wielokrotnie zmieniał zdanie. Ostatnia wersja - Mitt jest pro-life i zapewniał publicznie, że kandydat na wiceprezydenta też będzie pro-life. Po drugie - George W. Bush. A raczej 8 lat w administracji Busha Jr. Republikanom to nie przeszkadza, ale niezależni mogą jej tego łatwo nie wybaczyć. Po trzecie - zerowe doświadczenie wyborcze. Nie prowadziła kampanii na żadne wybieralne stanowisko. Czy będzie w stanie przetrwać tak zaciekłą kampanię?


Czemu więc ten przeciek wzbudził takie zainteresowanie, choć wszyscy zdają sobie sprawę, że chociażby sam fakt, że podał go właśnie Drudge, i to w momencie, gdy Team R musiał coś zrobić, żeby przebić się do mediów, świadczy, że to przeciek celowy? Bo wybór Condi to ruch, jakiego potrzebuje Romney. Prowadzi kampanię w "safe mode", co przestaje się podobać Republikanowm. Bo wreszcie pojawiłoby się coś, co zostałoby przyjęte z entuzjazmem (Condi jest kochana w Partii Republikańskiej), coś, co pokazałoby, że Mitt wyprzedza ruchy konkurenta. Ale czy Condoleeza Rice to ktoś, kto przyda się Mittowi?


Ostatnie tygodnie pokazały, że Romneyowi potrzebny jest attack dog, ktoś, kto ruszy na kandydata Demokratów, ktoś, kto powalczy z wiceprezydentem Bidenem, ktoś taki jak gubernator Christ Christie. Czy Condi ma w sobie waleczność i agresję? Czy będzie w stanie stać w pierwszym szeregu i kąsać, zamiast siedzieć w cieniu i sterować z tylnego fotela?

Zwykle ogłoszenie wyboru kandydata na wiceprezydenta następuje tuż przed konwencją. Ale coraz częściej słychać głosy, że w tym roku Romney przedstawi swojego wice dużo wcześniej. Jak dużo? Trwa właśnie konkurs, którego nagrodą jest spotkanie z Mittem i kandydatem na wiceprezydenta. Kończy się w niedzielę.




12:47

Nie tylko hydraulicy - tak Polska promuje się we Francji

Kampania z \\'polskim hydraulikiem\\' to jedna z najlepszych polskich akcji promocyjnych. Jednak w Polsce nie tylko hydraulicy są towarem eksportowym. Plakatem z najbardziej rozpoznawanymi we Francji polskimi nazwiskami promuje się Instytut Polski w Paryżu. Kogo znają Francuzi? Kopernik, Polański, Skłodowska-Curie, Chopin, Rubinstein, Wałęsa.



13:47

Dlaczego w USA żaden z kandydatów nie uzyskuje przewagi?

Dlaczego w USA żaden z kandydatów nie uzyskuje przewagi w sondażach, mimo dużych nakładów na negatywne spoty (Obama) i słabe wyniki gospodarcze (Romney)? Analiza Seana Trende z Real Clear Politics 


13:50

Smutny koniec Digg.com

The Atlantic opisuje smutny koniec serwisu Digg.com, jednego z najważniejszych serwisów web 2.0 epoki "przed Facebookiem", który został sprzedany za 500,000 dolarów     


13:53

Czy niskie oczekiwania pomogą Obamie?

13:57

Czy nadchodzi koniec sieci kablowych?

Derek Thompson z The Atlantic pokazuje, jak ostatnie wydarzenia na rynku sieci kablowych mogą zwiastować koniec całej branż w kształcie jaki znamy do tej pory 


14:02

Co dalej z Tumblr?

Jaki jest model biznesowy Tumblr i czy serwis ma szasnę przetrwać w obecnej formie?  ;pagewanted=all  


15:42

PiS wyraźnie zyskuje w najnowszym sondażu CBOS, PSL poza Sejmem

W lipcowym badaniu CBOS Platforma ma 32% (bz), poparcie PiS rośnie o 5pp i ma 25%, co jest najlepszym wynikiem tej partii od czasu wyborów. Stabilne poparcie ma SLD - 9%, bez zmian od czerwca. Ruch Palikota ma 5%, co oznacza wzrost od czerwca o 2 pp.  2 pp stracili ludowcy, i w tym badaniu z wynikiem 4 pp PSL nie wchodzi do Sejmu. Solidarna Polska ma 3%, PJN 2 %. 18% jest niezdecydowanych. Badanie przeprowadzono w dniach 5 – 12 lipca 2012 roku na liczącej 960 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.


16:10

Puls Biznesu zajawia publikację o aferze taśmowej
W poniedziałek „Puls Biznesu“ opublikuje treść rozmowy Władysława Serafina, prezesa Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, wcześniej posła I i II kadencji z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego, z Władysławem Łukasikiem, byłym pracownikiem m.in. Urzędu Rady Ministrów, Ministerstwa Przekształceń Własnościowych, Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, resortu rolnictwa, do grudnia 2011 r. prezesa Agencji Rynku Rolnego. - czytamy na stronach PB- link

16:17

PILNA:

Nowa afera taśmowa. Jedna z gazet dysponuje nagraniem. na którym działacz PSL nie proponuje znajomemu pracy

16:30

PO partią emerytów, PiS młodych. Niemiarodajne, choć ciekawe wnioski z tabel CBOS.

Preferencje partyjne w grupie 18-24: PiS 35, PO 25, Palikot 9, SLD 6. Grupa 18-24 okazuje się być najsłabszą  dla PO grupą wyborców. Najlepszą -wyborcy w wieku 35-44. Podobnie wielkie miasta- powyżej 500 tys. mieszkańców, gdzie poparcie dla PO deklaruje aż 46% respondentów. Bardzo zbliżony wynik- 42% PO osiąga wśród wyborców z wyższym wykształceniem. Wśród pracujących na własny rachunek partia rządząca otrzymuje 52%, a wśród pracowników biurowych 45. Co ciekawe, aż 47% bezrobotnych deklaruje chęć głosowania na PO...


Uczniowie i studenci to mocna grupa wyborcza PiS- 39%- młodzi są paradoksalnie najliczniejszą grupą wyborczą PiS, podobnie jak rolnicy (46%). PiS przegrywa z PO wśród emerytów (31:22)...




Najsilniejsze poparcie Ruch Palikota zdobywa wśród młodych (8-9%) oraz robotników kiewykwalifikowanych (13%). 




Dla SLD tradycyjnie, największe poparcie deklarują najstarsi wyborcy- powyżej 65 roku życia (16%). 





PJN otrzymuje 5% wśród rolników, a 8% wśród osób deklarujących kilkukrotny w tygodniu udział w praktykach religijnych. 





Solidarna Polska przekracza próg w grupach: 25-34 i 45- 54 (5%), w miastach 20-100 tys i wśród wyborców z wykształceniem średnim, wśród personelu średniego, techników i robotników niewykwalifikowanych oraz wśród pracujących na własny rachunek i bezrobotnych (aż 7% w tej grupie). 


Niemiarodajne, ze względu na bardzo małą liczbę próby, ale ciekawe. 




17:13

W sobotę odbędzie się posiedzenie Rady Politycznej PiS

W sobotę o godzinie 11.00 rozpocznie się posiedzenie Rady Politycznej PiS. Planowane jest wystąpienie prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Rada Polityczna jest najwyższą władzą uchwałodawczą Prawa i Sprawiedliwości. Jednym z tematów tego posiedzenia ma być kwestia jesiennej ofensywy programowej partii. 


18:11

Właściciel Alba Tour nie może wrócić do kraju. Też wykupił urlop w tym biurze

19:35

Kolejny spot Romneya uderzający w Obamę podkręca natężenie wojny telewizyjnej

Sztab Romneya zaprezentował dziś kolejny spot uderzający Obamę za sposób, w jaki prowadzi kampanię. Tym razem wykorzystano słowa prezydenta z jego przemówienia na konwencji w 2008, w którym Obama krytykował brutalne i stwarzające podziały metody prowadzenia kampanii politycznych. Spot "What Happened" zwiększa i tak bardzo wysokie natężenie wojny telewizyjnej, która prowadzą Obama i Romney. Jak pisze Politico, powołując się na badania firmy CMAG, lipiec 2012 bardziej przypomina wrzesień pod względem ilości spotów. CMAG zbadał ich liczbę w mieście Columbus w stanie Ohio, jednym z najważniejszych miejsc w tej kampanii. W początkach lipca 2008 spotów było w tym regionie 845, teraz wyemitowano ich 
1,640 . W Columbus przez pierwsze 12 dni lipca 2012 wyemitowano więcej spotów niż przez pierwsze 12 dni września 2008. To świadczy o niezwykłym, jak na ten moment w kampanii, natężeniu wojny telewizyjnej między GOP a Demokratami. 




http://youtu.be/LiLzhspzLd
 


23:58

Ambasador Feinstein kończy misję w Polsce. Haaretz: winna jest różnica zdań z Radosławem Sikorskim
W czwartek Ambasada Stanów Zjednoczonych w Polsce rozesłała mediom informację, że obecny ambasador, Lee A. Feinstein, kończy misję w naszym kraju, a jego miejsce zajmie Steven D. Mull. Dziś izraelski dziennik Haaretz napisał, że wśród dyplomatów w Warszawie mówi się, że powodem mogła być rożnica zdań pomiędzy ambasadorem Feinsteinem a polskim ministrem spraw zagranicznych, Radosławem Sikorskim. Ambasador miał bowiem zbytnio zaagnażować się w sprawę zadośćuczynienia finansowego za utracone mienie w czasie Holokaustu i II wojny światowej dla potomków polskich obywateli pochodzenia żydowskiego. Więcej o tym można przeczytać na internetowej stronie izraelskiej gazety - link.


fot. profil ambasadora Feinsteina na Twitterze