Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
12.07.2012
07:53
09:53
Czy Obama staje się socjalistycznym rewolucjonistą? Gdyby spojrzeć na nową czcionkę, którą jego sztab wykorzystał w czasie ostatniej podróży autobusowej prezydenta, można by stwierdzić że tak się właśnie dzieje. Bo „Revolution Gothic” to czcionka, która jest inspirowana kubańskimi plakatami propagandowymi z lat 60tych. Co jeszcze kryje się w kampanijnych czcionkach?
To, że Obama wykorzystał nową czcionkę „Revolution Gothic”zauważył jeden z czytelników serwisu BuzzFeed. Jak można przeczytać w jej opisie na myfonts.com, „Revolution Gothic” to zmodyfikowana wersja czcionki PAG Revolucion, która została zainspirowana propagandowymi plakatami z czasów rewolucji kubańskiej. W trakcie wieców, Obama stał przy podium z napisem „Betting on America”, w którym użyto tej charakterystycznej czcionki. Sztabowcy prezydenta uznali widocznie że właśnie w ten sposób najlepiej zostanie podkreślony charakter dwudniowej podróży autobusem Obamy. Prezydent odwiedził dwa kluczowe stany tzw. Pasa Rdzy,a w czasie swoich przemówień wielokrotnie podkreślał m.in. sukces federalnego programu ratunkowego dla Detroit. „Postawiłem na amerykańskich robotników” – mówił Obama.
Przywiązanie do detali wizualnych jest charakterystyczne dla sztabu Obamy. W 2007/2008 sztabowcy prezydenta byli bardzo konsekwentni w wykorzystaniu czcionki Gotham, zaprojektowanej pierwotnie dla magazynu GQ, który domagał się czegoś co jest jednocześnie bardzo ”świeże” ale z drugiej strony „pokazuje pewien autorytet”. Gotham – bezszeryfowa czcionka stworzona przez studio Hoefler & Frere-Jones – była dla sztabu Obamy idealnym narzędziem do komunikowania nowoczesności połączonej z wiarygodnością.
To, w jaki zintegrowany sposób sztab Obamy wykorzystał narzędzia wizualne – czcionki, design wszystkich elementów graficznych kampanii, od loga ponajmniejsze nawet detale – było czymś, co odróżniało jego kampanię od innych. Sztab Obamy pokazał tożsamość kandydata, jego cechy charakteru między innymi zapomocą Gotham. „Ta czcionka jest nowoczesna, ale jednak znajome. Ciepła, ale jednocześnie sprawia, że słowa wyglądają analitycznie” – mówił w o niej w NYTBrian Collins, ekspert ds. brandingu, który pracował m.in. w Oglivy.
Oczywiście, inni kandydaci w tamtej kampanii także próbowali tego podejścia, z mniejszą lub większą konsekwencją. Np. sztab McCaina używał w logo kampanii czcionkę OptimaBold, która została zastosowana m.in. w napisach na pomniku Vietnam Veterans Memorial w Waszyngtonie.
To też nie był przypadek – centralnym elementem przekazu kampanii McCaina było jego bohaterstwo w czasie wojny wietnamskiej. Optima łączyła siłę z klasycznym wyglądem.
W 2012 Obama jako czcionkę główną wykorzystuje zmodyfikowaną, szeryfową wersję czcionki Gotham, zaprojektowaną także przez Hoefler & Frere-Jones. To ma przede wszystkim podkreślić stabilizację, doświadczenie, autorytet w przeciwieństwie do bardziej nowoczesnej wersji z 2008. Ale jak pokazuje eksperyment z Revolution Gothic, sztab Obamy nie boi się eksperymentów. Na pewno w dalszej części kampanii zobaczymy kolejne, podkreślające nowe polityczne inicjatywy prezydenta.
11:11
11:59
Jak wyglądał udział kobiet w wyborach 2011 - pierwszych, w których obowiązywały kwoty płci? Instytut Spraw Publicznych przygotował serię infografik podsumowujących udział kobiet pod względem statystycznym. Całość opracowania można znaleźć na stronie Instytutu.
12:20
Agencja iProspect przygotowała infografikę, pokazującą jak zmienił się krajobraz w mediach społecznościowych od czasu igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2008. Na infografice widać też eksplozję rynku smartfonów i tabletów (wzrosty o 450%) w porównaniu z poprzednimi igrzyskami. Infografikę opublikował serwis Mashable
12:32
ERIC LIU i NICK HANAUER na łamach New York Times argumentują, dlaczego potrzebny jest nowy język dyskusji o ekonomii ;pagewanted=all
12:36
12:44
12:51
12:54
13:51
Dziś w programie "Jeden na Jeden" w TVN24 rzecznik rządu - w dyskusji z Bogdanem Rymanowskim - stwierdził : "Premier nigdy nie kłamie". To stwierdzenie padło w kontekście rozmowy o zeznaniach premiera Tuska w prokuraturze dotyczących organizacji lotu do Smoleńska. Graś powiedział również, że termin jesiennego wystąpienia premiera ("nowego expose") będzie zależał od analizy sytuacji gospodarczej w Europie. Całość rozmowy można obejrzeć tutaj.
14:09
Republikańscy politycy deklarują swoje nieustające wsparcie dla państwa Izrael, Mitt Romney mówi o tym państwie jako najbliższym sojuszniku Stanów Zjednoczonych i pionierze demokracji i wolności w regionie. Partia Republikańska krytykuje politykę bliskowschodnią administracji Baracka Obamy. Nic dziwnego więc, że Mitt Romney jedzie do Tel Awiwu i Jerozolimy. Tyle tylko, że przy okazji popełnia dziwną wpadkę.
Republikanie, by zdobyć głosy amerykańskich Żydów i amerykańskich obywateli mieszkających w Izraelu, a szacuje się, że jest tam ich około 150 tysięcy, ruszyli z ostrą kampanią. Nie tylko krytykują prezydenta i działalność jego administracji, i wypominają Obamie, że od czasu wyborów nie odwiedził tego kraju, ale wysyłają swojego kandydata, by na miejscu spotkał się z ważnymi politykami izraelskimi, w tym prezydentem i premierem, a także liderami partii opozycyjnych i palestyńskich, to jeszcze ruszyli ze specjalną kampanią skierowaną do obywateli amerykańskich mieszkających w Izraelu. Organizacja Republican Jewish Coalition wysłała Ariego Fleischera, byłego rzecznika Białego Domu za czasów George’a W. Busha, by na miejscu prowadził intensywną kampanię. Ari, nieunikający ostrych słów, głośny krytyk Demokratów, podczas wielu spotkań i dyskusji przygotowuje grunt pod wizytę Romneya. Podkreśla, że choć nie jest oficjalnym rzecznikiem Mitta, to jest przekonany, że polityka Romneya jest korzystniejsza dla państwa Izrael. Przypomina, że Romney wielokrotnie zapewniał, że po wygranych wyborach chciałby przenieść Ambasadę USA z Tel Awiwu do Jerozolimy.
Wizyta kandydata GOP zaplanowana jest na koniec drugiej połowy lipca. Po co Romney jedzie do Izraela? Nie tylko po to, by zdobyć głos amerykańskich Żydów - także po to, by nadrobić swoje braki w polityce zagranicznej. Może i był misjonarzem we Francji, może i poznał Bibiego Netanjahu (obecnego premiera Izraela) kilkadziesiąt lat temu, ale o polityce międzynarodowej wie niewiele - jeśli na wiceprezydenta wybierze kogoś z równie niewielkim doświadczeniem, kampania Obamy nie zawaha się atakować braku doświadczenia Romneya na arenie międzynarodowej. Izrael to ważny punkt na mapie geopolitycznej, a podczas prezydenckiej przedwyborczej debaty na temat polityki międzynarodowej dobrze byłoby przywołać osobiste spotkania z najważniejszymi politykami z tego regionu oraz wypomnieć Obamie, że za swojej prezydentury ani razu nie pojechał do Izraela. Romney już obiecał, że jeśli wygra wybory, to Izrael będzie pierwszym krajem, który odwiedzi.
Amerykańscy Żydzi od lat chętniej głosują na polityków Partii Demokratycznej, i to zarówno w wyborach prezydenckich jak i do Kongresu. Obamie obrywa się za jego politykę wobec Izraela, ale to może nie wystarczyć, by Romney znacząco zyskał w tej grupie demograficznej. Rozkład głosów w tej grupie jest podobny do tego w całej populacji - kobiety, osoby rzadziej chodzące do synagogi i te z wyższym wykształceniem oddają swój głos na Demokratów, a mężczyźni, bardziej religijni i gorzej wykształceni głosują na Republikanów. Jedyną różnicą jest to, że na kandydatów Partii Demokratycznej częściej głosują starsi niż młodsi.
Wpadka z terminem kolacji połączonej z fundraisingiem jest dość zaskakująca. Gdyby coś takiego przydarzyło się kampanii Baracka Obamy, natychmiast podniosłyby się głosy z prawej strony, że prezydent nie szanuje Żydów ani ich religii. O co chodzi? Termin spotkania z Mittem Romneyem, połączonego ze zbieraniem funduszy na kampanię prezydencką (wstęp kosztuje 60 tys. dolarów od osoby), wyznaczono na 29 lipca. A tego dnia przypada święto Tisza BeAw (Tisha B’Av). Jest to dzień żałoby upamiętniający wiele tragedii, jakie dotknęły naród żydowski. Podczas tego dnia obowiązuje ścisły post. Wierni muszą powstrzymywać się od jedzenia i picia, mycia, kąpieli, golenia, używania kosmetyków, noszenia skórzanego obuwia, etc. Jest to najsmutniejszy dzień w kalendarzu żydowskim.
Kalendarz kandydata na prezydenta USA zapełniany jest z chirurgiczną precyzją - liczy się każda godzina, ale taka wpadka polityka, który zapewnia, że jest większym przyjacielem Izraela niż urzędujący prezydent, jest trudna do wytłumaczenia.
30 lipca Mitt Romney ma z Izraela lecieć do Europy - najprawdopodobniej do Niemiec.
15:00
Robert Biedroń od rana zapowiadał na Twitterze, że w sejmie pokaże się dziś w krawacie z kaszubskimi motywami. Postanowiliśmy sprawdzić czy poseł słowa dotrzyma. Efekt na zdjęciu. Robert Biedroń tłumaczył 300polityce skąd pomysł na taki krawat: -Trzeba wspierać Kaszubów zwłaszcza, że pojawiają się informacje, że Unia chce zakazać używania tabaki. Donald Tusk teraz już nie pamięta o Kaszubach, pamiętał tylko przed wyborami.
16:42
Po kilku tygodniach apatii sztab Romneya rozpoczyna dziś kontrofensywę. W nowym, ostrym spocie "No Evidence" Romney zarzuca Obamie kłamstwa w sprawie jego dorobku jako szefa Bain Capital i inwestycji w firmy zajmujące się outsourcingiem. Nietypowe w klipie jest to, że wykorzystano w nim także migawki z poprzedniej kampanii wyborczej - a dokładnie z prawyborów, gdy kłamstwa zarzucała Obamie Hillary Clinton. Jak zapowiadał dziś New York Times, ten klip to dopiero początek kontrofensywny sztabu Romneya, który jest coraz bardziej krytykowany za bezczynność i pozwolenie na to, by to Obama definiował kandydata GOP zanim ten zbuduje swój wizerunek wśród wyborców. Podobna sytuacja doprowadziła do porażki Johna Kerry\\'ego w 2004 - wtedy sztab Bush odmalował go jako flip-floppera, a grupy zewnętrzne zniszczyły jego wizerunek jako bohatera wojennego (swift-boating) zanim ten zdołał skutecznie zareagować.
http://youtu.be/L6b9F9IiAZ
16:45
Historia długu znanego warszawskiego restauratora Adama Gesslera nie jest tajemnicą. Restaurator \\'wisi\\' Warszawie ponad 22 mln złotych, których nie można odzyskać, bowiem oficjalnie Adam Gessler nic nie ma. Sytuacja przestała podobać się internautom. Na Facebooku można znaleźć grupę "Nie jem u Gesslera", której założyciele piszą: "Znany restaurator nie ma pieniędzy żeby uczciwie zapłacić podatki? Zalega już ponad 22 miliony złotych! No to ja nie mam pieniędzy żeby zjeść u niego obiad". Na FB pojawił się też nowy event: Zjedz u Gesslera - nie zapłać, zaplanowany na 1 sierpnia. Na razie (czyli o godzinie 16:44) wybiera się na niego 100 osób.
17:08
I to dosłownie. Po wpisaniu w internetową przeglądarkę adresu jaroslawkaczynski.pl nagle znajdujemy się na stronie internetowej Zbigniewa Ziobro, posła do Parlamentu Europejskiego i lidera Solidarnej Polski. Jeżeli to operacja zorganizowana przez internetowych marketingowców pracujących dla Ziobry, to w swojej skali może okazać się dość ryzykowna dla lidera SP.
Adres jaroslawkaczynski.pl ma swoją historię. Według serwisu whois.net, adres został zarejestrowany w listopadzie 2006. Jarosław był już wtedy premierem.
Przez kilka lat, na stronie znajdowały się nieszczególnie subtelne żarty z prezesa PiS. Kupnem domeny nie udało się zainteresować PiS.
W 2010, w czasie kampanii prezydenckiej, domena została wystawiona na allegro przez użytkownika "Grzegorz Opole". Licytacja zatrzymała się na kilku tysiącach złotych i nie osiągnęła ceny minimalnej (gazeta.pl pisała, że było nią 100 tysięcy złotych). Alert.pl, jeden z serwisów Agory, w szczycie kampanii poinformował, że adres jaroslawkaczynski.pl przekierowywal na stronę kampanii Bronisława Komorowskiego, ale sztab kandydata zdystansował się od tego.
Problem z witryną dla kampanii Kaczynskiego był marginalny. Według serwisu sprawnymarketing.pl, który się wówczas sprawą zajmował, w szczycie kampanii prezydenckiej- przez 20 dni maja 2010, witrynę miała tylko 26 tysięciy odsłon. Trudno zatem było oczekiwać, by sprawa miała jakiekolwiek znaczenie, jeśli chodzi o ruch w sieci i tego konsekwencje wyborcze. Internauci i tak bez problemu trafiali na stronę Kaczyńskiego prowadzoną na domenie .info a nie .pl
Nie wiadomo czy świadomie, ale co najmniej tolerując taki stan rzeczy, Solidarna Polska (w przeciwieństwie do kampanii Komorowskiego, która zareagowała szybko) ryzykuje jakiś szum wokół tej sprawy w sezonie ogórkowym. Wyborcy prawicy wielokrotnie pokazali, że nie lubią tak niewyszukanej formy ataku na Jarosława Kaczyńskiego. Przeciwnikom Solidarnej Polski może to też dać oręż też w postaci zarzutu chorobliwego przywiązania Zbigniewa Ziobry do pozycji jaką zajmuje Jarosław Kaczyński. A zysk z internetowej sztuczki- żaden.
21:54
Graś:
Premier nigdy nie kłamie. Nawet jak mówi prawdę
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
13.03.2026
12.03.2026
11.03.2026
10.03.2026
09.03.2026
07.03.2026
06.03.2026
05.03.2026
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.