Relacja Live

12.07.2012

07:53

Coraz większa przewaga PO nad PiS w sondażu dla GW, Palikot zjeżdża na próg, prawica PO rośnie w siłę, bez szans na uchwalenie in vitro, Jesienią przybędzie bieda- wieszczy Fakt

Jedynki: Działkowa rewolucja (RZ), Działki do podziałki (GW), Koniec działek! (SE), Trybunał usuwa działaczy z działek (DGP), 30 urlopów pana prezydenta (Fakt), Chorzy w tropikach (Nasz Dziennik), Nikt ich nie ratował (GPC), 


-- Sondaż TNS Polska dla GW - PO 32% (+2), PiS 23% (-3), SLD 8% (+1), Ruch Palikota 5% (-4), PSL 5% (bz), 23% niezdecydowanych, 5-8 lipca, próba reprezentatywna 958 osób. 






-- “Rośnie w siłę prawa strona PO”- pisze Kamila Baranowska w Rzepie: “Frakcja konserwatywna wewnątrz Platformy przybiera na znaczeniu. Wyjazdowe spotkanie posłów w Jachrance pokazało ich determinację w walce przeciw projektom światopoglądowym, z którymi się nie zgadzają. Konserwatyści są dotąd jedyną grupą w PO, którą łączą wspólne poglądy, a nie interesy. (...) Znaczące było także to, że poza Godsonem pomysł skrytykowali też partyjni liderzy, m. in. wiceprzewodnicząca partii Hanna GronkiewiczWaltz czy minister finansów Jacek Rostowski. Podkreślali oni, że wolność sumienia była dotąd największą wartością Platformy. Głos zabrał także Jarosław Gowin. Ich wystąpienia zrobiły na wszystkich duże wrażenie, nie da się tych głosów zignorować mówi- Rz jeden z uczestników spotkania.”




-- “Szanse na przyjęcie ustawy o in vitro spadają do zera”- uważa Piotr Gursztyn (RZ): “Spór o dwie ustawy regulujące in vitro zagraża spójności partii PO. Cokolwiek premier postanowi, wywoła polityczną i medialną awanturę z trudnymi do przewidzenia konsekwencjami. (...) Premier ma też problem polityczny. Ostatnio zdawało się, że oficjalnym stanowiskiem PO będzie liberalny projekt ustawy autorstwa Małgorzaty KidawyBłońskiej. Gdyby jednak doszło w Sejmie do głosowania, mogłoby się okazać, że platformerscy konserwatyści, wraz z posłami PiS, PSL i Solidarnej Polski byliby w stanie go odrzucić. Niedawne wydarzenia pokazały, że władzom Klubu PO nie udałoby się narzucić dyscypliny partyjnej grupie konserwatywnej. Ta bowiem wykazuje się wielką determinacją w promowaniu swoich postulatów, czego nie zawsze da się powiedzieć o skrzydle lewicowoliberalnym PO.”




-- Gursztyn o projekcie PiS jak Mazurek w analizie sprzed tygodnia: “Prezentem dla Jarosława Gowina, jako autora projektu ustawy o in vitro, była nierozważna propozycja PiS, aby karać więzieniem lekarzy za stosowanie tej metody. To sprawiło, że propozycja Gowina z konserwatywnej stała się centrową oraz szansą na kompromis między skrajną propozycją PiS a projektem KidawyBłońskiej, który w powszechnym odbiorze jest uważany za pomysł lewicowy.”




-- “Rodzina Tuska i Komorowskiego”. W GW Renata Grochal opisuje sytuację wokół prorodzinnych pomysłów premiera i prezydenta. Jak pisze: “Ułatwienia dla rodzin mają być elementem nowego otwarcia jesienią, które szykuje rząd. (...) Podobno - jak słyszę od ludzi Tuska - wziął on na poważnie zarzuty feministek, że rząd inwestował miliony w stadiony, zamiast w żłobki i przedszkola. (...) Zacząć chce od takich zmian prawa, żeby pomoc dla rodzin była lepiej adresowana. I tak dobrze zarabiający rodzice mają stracić prawo do becikowego. Rząd przyjął też projekt zmian w ulgach podatkowych - dobrze zarabiający rodzice z jednym dzieckiem stracą ulgę prorodzinną, a ci z trójką (lub większą liczbą dzieci) będą mieli większą.




-- Jak pisze dalej Grochal: “Jednak własny program polityki prorodzinnej przygotowuje też prezydent Bronisław Komorowski. Mówił o tym w kampanii dwa lata temu. A teraz liczy na poparcie wszystkich partii w Sejmie. Prezydencka minister Irena Wóycicka (prowadzi konsultacje z partami) uważa, że państwo powinno przede wszystkim usuwać bariery stojące przed rodzicami, a nie skupiać się tylko na zachętach do posiadania dzieci. (...) Jej zdaniem rząd powinien się zastanowić np., czy nie wrócić do płatnych urlopów wychowawczych, które mogłoby być krótsze niż przysługujące dzisiaj trzy lata. Czy pomysł Pałacu ma szanse? Od polityków rządowych słyszę, że na razie nie ma na to pieniędzy.” 




-- “Ustawy o związkach partnerskich będą skierowane do dalszych prac w Sejmie – zdecydowała marszałkini Sejmu Ewa Kopacz”  - pisze w GW Ewa Siedlecka “Ustawy o zapłodnieniu in vitro zaopiniowała wreszcie komisja ustawodawcza. Marszałkini Ewa Kopacz miała we wtorek, po posiedzeniu Prezydium Sejmu, zdecydować o dalszych losach negatywnie zaopiniowanych przez sejmową komisje ustawodawczą dwóch projektów ustaw o związkach partnerskich autorstwa Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Ruchu Palikota. Ale jeszcze wieczorem poprzedniego dnia nadała im numery druków sejmowych, na które czekały od miesięcy.”




-- “W roli premiera Donald Tusk jest potężny. W warunkach demokratycznych sprawuje władzę niemalże absolutną. Nic nie dzieje się bez jego zgody, a wiele dzieje się bez zgody czy opinii prezydenta.”- mówi w rozmowie z Super Expressem Mariusz Janicki z tygodnika POLITYKA: “Mit żyrandola wciąż krąży, a Komorowski nie chce nim być. Podobnie jak nie chce wojny z Tuskiem. Buduje taką niezależność, na jaką go stać. Wyrazem jest też grono doradców, którzy wygłaszają kontrowersyjne opinie, czasami niezgodne z polityką rządu.”




-- Janicki o prezydencie Komorowskim: “Komorowski uczestniczy w polityce zagranicznej mniej niż poprzednicy. Aleksander Kwaśniewski uczynił z niej znak firmowy. Lech Kaczyński dążył do wybudowania podstruktury nowych krajów w Unii Europejskiej, których liderem będzie Polska. Prezydent Komorowski jest w gruncie rzeczy prezydentem krajowym, przypominając tym Lecha Wałęsę. Jego wizja nie różni się od polityki rządu. Płynie głównym nurtem, decydując się na granie w pierwszej lidze państw Unii, ale nie na granie pierwszych skrzypiec. Prezydent robi to, co może, ale nie ma dziś atmosfery do budowania wizji czysto politycznych, które charakteryzowały prezydenta Kaczyńskiego. W czasach zamętu ekonomicznego chodzi o ochronę euro, banków hiszpańskich. To nie jest dobry czas dla takiej prezydentury. (...) Komorowski umościł się w fotelu prezydenckim, wydaje mu się, że odnalazł styl sprawowania urzędu i to będzie kontynuowane. By uczynić prezydenturę bardziej wyrazistą, powinien skupić się na tym, co mu wychodziło. Myślę o stworzeniu z Kancelarii miejsca konsultacji na wszystkie możliwe tematy. Najszerzej otwarte powinny być właśnie drzwi do Pałacu Prezydenckiego i to mogłoby się stać znakiem firmowym prezydenta Komorowskiego.”




-- Pierwsza strona “Faktu”. “Jesienią przyjdzie bieda. Było piękne Euro, a teraz idzie kryzys.Tysiące ludzi straci pracę, a drożyzna znów zaatakuje. Ekonomiści alarmują: do końca roku bezrobocie sięgnie 14 procent! Po Euro 2012 gwałtownie wyhamuje gospodarka, a w firmach ruszy lawina zwolnień. Co gorsza, w górę znów pójdą ceny żywności i innych produktów. Jak tu żyć?!” 




-- “Hamowanie gospodarki mocno odczuwają pracownicy zatrudnieni w firmach przemysłowych. 23 tys. z nich już w tym roku straciło pracę, do końca roku będzie drugie tyle. Najwiecej w branżach spożywczej, meblarskiej i energetyce. Równie źle jest w budowlance: do grudnia bez pracy zostanie 100 tys. osób. Zwolnienia nie ominą też bankowców – ten sektor planuje redukcję o 2 tys. osób. Powodem zwolnień w przemyśle jest słabnący popyt zagraniczny i krajowy. Przedsiębiorstwa, by utrzymać rentowność, ograniczają koszty osobowe. Zaś kłopoty budowlańców to efekt kończenia projektów autostradowych i mniejszych dotacji z Unii. W efekcie w końcu roku stopa bezrobocia może sięgnąć 13 proc., a liczba bezrobotnych wyniesie prawie 2,1 mln – o ponad 100 tys. więcej niż obecnie.”- informuje Dziennik.




-- “Zatkać dziury na prawicy” - komentarz Wojciecha Maziarskiego w GW “Okazało się, że bzdury opowiadane przez prawicę są dziełem nieznanego sprawcy. Zdemaskował go redaktor „Frondy” Tomasz Terlikowski: „Antoni Kościuszko, haker, od jakiegoś czasu próbuje kompromitować Frondę.pl. W naszych newsach, komentarzach, a niekiedy w poważnych tekstach pojawiają się absurdalne dopiski, które mają nas ośmieszać (...)” Jak pisze Maziarski: “Ciarki mnie przechodzą na samą myśl o tym, że być może po Polsce grasuje seryjny haker, który podrzuca prawicy ośmieszające słowa. Jest przebiegły i nikczemny jak nieznani sprawcy, którzy Starszym Panom podrzucali hrabinę Tyłbaczewską. Nawet gorszy, bo hrabina była spętana i zakneblowana, a Kościuszko mówi swobodnie i obficie. Wstawia kompromitujące fragmenty do tekstów medialnych i przemówień politycznych. Nawet do projektów ustaw. Biedny Jarosław Kaczyński musi teraz kombinować, jak tu się wycofać z pomysłu Kościuszki, który wkleił do PiS-owskiego projektu zapis o karaniu więzieniem za in vitro.”




-- Monika Olejnik na FB: “Módlmy się o frondę, aby powróciła na łono internetu...”




-- “Działki dla wszystkich” - komentarz Agaty Nowakowskiej po wczorajszym wyroku TK “Ogródki działkowe to łakomy kąsek. Większość jest w miastach, często w samym centrum – ta ziemia warta jest miliardy! Działkowcy to łakomy kąsek, bo jest ich milion. Razem z rodzinami to armia wyborców. Dlatego o działkowców od lat walczą partie polityczne. O interes działaczy z Polskiego Związku Działkowców zadbał SLD. Tereny ogródków należą do samorządów i państwa, ale dzięki przeforsowanej przez Sojusz w 1995r. ustawie ich wieczystym użytkownikiem jest PZD. Od kilkudziesięciu lat związkiem rządzi ta sama osoba! Obecna ustawa także jest dziełem SLD. Sojusz rozpaczliwie szukał głosów przed wyborami w 2005 r. (...) Na razie batalia o działki nie jest rozstrzygnięta. Zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny przepisy będą obowiązywać jeszcze przez kilkanaście miesięcy. Trybunał już raz zakwestionował ustawę o działkach, po czym powstała kolejna, według samorządowców jeszcze gorsza. Warto wiedzieć, jakie są racje w tym sporze i co jest najważniejsze. Interes działaczy PZD? Może to, by wybrana grupa mieszkańców mogła w środku miasta uprawiać wyjątkowo drogą sałatę? A może po prostu wspólny majątek powinien jak najlepiej służyć wszystkim mieszkańcom?” 




-- Tytuł w Superaku: “Niesiołowski szydzi z działkowców. Kontrowersyjny polityk PO znalazł sobie nowy cel kąśliwych ataków”




-- Rusunek w SE- Misiukiewicz- rodzina na działce podlewa rośliny, ojciec czyta gazetę i mówi “Nie chcę was martwić, ale to, co robimy jest niekonstytucyjne”




-- “W rankingu krajów europejskich, w którym głównym kryterium jest właśnie wartość kapitału ludzkiego, zajmujemy dopiero 20. pozycję. Szóste miejsce od końca.”- pisze Joanna Solska z POLITYKI w Dzienniku: “Polsce będzie trudniej niż innym europejskim krajom poprawiać swoją pozycję w rankingu wartości kapitału ludzkiego. Powodem jest to, że w naszym kraju więcej dzieci rodzi się na wsi niż w mieście, a wszystkie wskaźniki brane pod uwagę na polskiej wsi są o wiele gorsze. Bo kolejne rządy bardziej dbają o to, by unijne pieniądze pozwalały starszym ludziom na wsi nieźle żyć, niż żeby inwestować je w mądrą edukację wiejskich dzieci. Także w miastach ci, którzy woleliby, aby babcie, zamiast pracować, wychowywały wnuki, robią tym wnukom krzywdę. Dobre przedszkole do życia przygotowuje o wiele lepiej niż najlepsza babcia.”




-- Nasz Dziennik pisze w tekście “Po Janickim Arabski?”: „Jak ustalił „Nasz Dziennik”, sygnalizacja w sprawie BOR jest pierwszą, jaką prokuratorzy wysłali w związku z prowadzonym przez nich śledztwem. Nie będzie jednak jedyna. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga planuje przesłać kolejne sygnalizacje informujące o uchybieniach innych instytucji czy urzędników państwowych do kancelarii premiera i MSZ. Na pytanie, czy jedno z nich może dotyczyć ministra Tomasza Arabskiego, prokurator Renata Mazur oświadczyła, że nie będzie podawać żadnych nazwisk.”




- Fakt w jedynkowm tekście “30 urlopów prezydenta Komorowskiego” : “Zwykły Polak najczęściej ma jeden urlop w roku. No, niektórzy może dwa. Ale 30 urlopów w 2 lata? Nigdy! Ale Bronisław Komorowski (60 l.) od początku sprawowania funkcji głowy państwa aż 30 razy odpoczywał w prezydenckich rezydencjach w Juracie i Wiśle. Widać woli góry od morza, bo 19 razy spędzał wolne dni w pałacyku w Wiśle, a tylko 11 razy wdychał jod nad Bałtykiem. Do tego dochodzą wypady do Budy Ruskiej – na własną działkę. Ale to jak drugi dom, więc się nie liczy. Czy więc nasz prezydent to leń? Nie... On cały czas pracuje. Nawet jak śpi.”




-- “Nikt ich nie ratował” - pisze GPC. “Trzy osoby dawały »żyzniennyje refleksy«”, czyli przeżyły katastrofę – wynika z ujawnionych przez nas zeznań Tomasza Turowskiego. Czy można było kogoś ocalić? Mogący udzielić pomocy lekarze dotarli jednak na miejsce katastrofy dopiero po kilkudziesięciu minutach, chociaż przy takiej randze wizyty karetki powinny czekać na lotnisku.” 




-- Super Express: “Zdaje się, że rzecznik Solidarnej Polski Patryk Jaki (27 l.) chciałby pracować na plaży. Najlepiej takiej, na której czuć rześką morską bryzę. Bo w Sejmie tego przecież nie ma. - W Sejmie jest za gorąco. Jest jak w małpiarni - mówi "Super Expressowi" polityk. I skarży się na brak klimatyzacji. Temu posłowi rzeczywiście przygrzało!”




-- Tytuł na teleshow.pl: “SKÓRZYŃSKI O ANTYKONCEPCJI, GRYSIAK O ABORCJI. PRAWICOWCY Z TVN WYCHODZĄ Z UKRYCIA?”




-- 12 lipca:


1990 – Do służby w Siłach Powietrznych RP wszedł samolot Tu-154M nr boczny 101, który 10 kwietnia 2010 roku uległ katastrofie w Smoleńsku.
1996 – Polska została przyjęta do OECD
2009 – Dalia Grybauskaitė objęła urząd prezydenta Litwy.




-- Urodziny dziś obchodziłaby Jolanta Szymanek-Deresz, która zginęła w katastrofie smoleńskiej.

09:53

Co się kryje w kampanijnych czcionkach, czyli Obama ogłasza rewolucję

Czy Obama staje się socjalistycznym rewolucjonistą? Gdyby spojrzeć na nową czcionkę, którą jego sztab wykorzystał w czasie ostatniej podróży autobusowej prezydenta, można by stwierdzić że tak się właśnie dzieje. Bo „Revolution Gothic” to czcionka, która jest inspirowana kubańskimi plakatami propagandowymi z lat 60tych. Co jeszcze kryje się w kampanijnych czcionkach? 



 To, że Obama wykorzystał nową czcionkę „Revolution Gothic”zauważył jeden z czytelników serwisu BuzzFeed. Jak można przeczytać w jej opisie na myfonts.com, „Revolution Gothic” to zmodyfikowana wersja czcionki  PAG Revolucion, która została zainspirowana propagandowymi plakatami z czasów rewolucji kubańskiej. W trakcie wieców, Obama stał przy podium z napisem „Betting on America”, w którym użyto tej charakterystycznej czcionki.  Sztabowcy prezydenta uznali widocznie  że właśnie w ten sposób najlepiej zostanie podkreślony charakter dwudniowej podróży autobusem Obamy. Prezydent odwiedził dwa kluczowe stany tzw. Pasa Rdzy,a w czasie swoich przemówień wielokrotnie podkreślał m.in. sukces federalnego programu ratunkowego dla Detroit. „Postawiłem na amerykańskich robotników” – mówił Obama. 



Przywiązanie do detali wizualnych jest charakterystyczne dla sztabu Obamy. W 2007/2008 sztabowcy prezydenta byli bardzo konsekwentni w wykorzystaniu czcionki Gotham, zaprojektowanej pierwotnie dla magazynu GQ, który domagał się czegoś co jest jednocześnie bardzo ”świeże” ale z drugiej strony „pokazuje pewien autorytet”. Gotham – bezszeryfowa czcionka stworzona przez studio Hoefler & Frere-Jones – była dla sztabu Obamy idealnym narzędziem do komunikowania nowoczesności połączonej z wiarygodnością. 





To, w jaki zintegrowany sposób sztab Obamy wykorzystał narzędzia wizualne – czcionki, design wszystkich elementów graficznych kampanii, od loga ponajmniejsze nawet detale – było czymś, co odróżniało jego kampanię od innych. Sztab Obamy pokazał tożsamość kandydata, jego cechy charakteru między innymi zapomocą Gotham. „Ta czcionka jest nowoczesna, ale jednak znajome. Ciepła, ale jednocześnie sprawia, że słowa wyglądają analitycznie” – mówił w o niej w NYTBrian Collins, ekspert ds. brandingu, który pracował m.in. w Oglivy.



 Oczywiście, inni kandydaci w tamtej kampanii także próbowali tego podejścia, z mniejszą lub większą konsekwencją. Np. sztab McCaina używał w logo kampanii czcionkę  OptimaBold, która została zastosowana m.in. w napisach na pomniku Vietnam Veterans Memorial w Waszyngtonie.





 To też nie był przypadek – centralnym elementem przekazu kampanii McCaina było jego bohaterstwo w czasie wojny wietnamskiej. Optima łączyła siłę z klasycznym wyglądem.


 



 W 2012 Obama jako czcionkę główną wykorzystuje zmodyfikowaną, szeryfową wersję czcionki Gotham, zaprojektowaną także przez Hoefler & Frere-Jones. To ma przede wszystkim podkreślić stabilizację, doświadczenie, autorytet w przeciwieństwie do bardziej nowoczesnej wersji z 2008. Ale jak pokazuje eksperyment z Revolution Gothic, sztab Obamy nie boi się eksperymentów. Na pewno w dalszej części kampanii zobaczymy kolejne, podkreślające nowe polityczne inicjatywy prezydenta. 


11:11

TNS jako ostatni potwierdza Ruch Palikota w dół. Grabowska, Google i sondy uliczne jednak górą

Paradoksalnie, kryzys poparcia dla Ruchu Palikota, pierwszy pokazał mało przez kogo brany na poważnie sondaż wybory.xaa.pl, wykonywany metodą sond ulicznych. Ale może to właśnie te sondy należy obserwować w kontekście wzlotów i upadków takich efemerycznych ruchów politycznych jak pomarańczowe ugrupowanie Palikota? Może najlepszym detektorem nowych zjawisk politycznych są właśnie nowe typy badań i analiza google trends?




Pierwszą, renomowaną pracownią, która pokazała zjazd Palikota był CBOS. Zabawom i śmiechom na ten temat na twitterze nie było końca. Sam Palikot napisał na swoim blogu, że ten wynik został zmanipulowany, bo szanowana profesor Mirosława Grabowska, szefowa CBOS działa w katolickiej fundacji. Kolejny palikotowy atak na kobietę, w tradycyjnie eleganckim i odpowiednio oświeconym stylu zdobił czołówkę portalu Tomasza Lisa, gdzie polityk prowadzi bloga. Badanie CBOS, opublikowane 22 czerwca i pokazało stratę 4 punktów i spadek z 7 na 3. 




Ale potem przyszły kolejne, potwierdzające tendencję, badania. Millward Brown SMG/KRC 29 czerwca dla TVN odnotował u Palikota stratę 3 punktów- z 9 na 6. W sumie, w SMG, od maja Palikot stracił 7 punktów.  




Kolejne było Homo Homini dla wp.pl z 4 lipca- spadek z 8 na 5 i od maja strata 4 punktów. Ostatni jest dzisiejszy TNS dla Gazety Wyborczej, pokazujący zjazd Ruchu Palikota z 9 na 5 i uszczerbek 7 punktów w stosunku do maja. 






google trends na hasło wyszukiwania "Palikot"




Tymczasem, Palikota tracącego polityczne siły widać było od dawna w sondach ulicznych wybory.xaa.pl (regularny zjazd od maja) oraz w trendach google (również od maja). A warto pamiętać, że to właśnie sondy uliczne i trendy wyszukiwań google pokazały wzrost zainteresowania Palikotem na długo przed tym, jak to pokazały przed ubiegłorocznymi wyborami renomowane instytuty. I być może, tak jak w USA i u nas dojdzie do tego, że trendy google będą przedmiotem analiz politycznych na równi z tradycyjnymi sondażami.




I może też warto przeprosić Mirosławę Grabowską, Januszu. 




Tak to wyglądało w badaniach- chronologicznie:






CBOS 22.06 z 7 na 3, spadek miesiąc do miesiąca o 4 punkty




SMG/KRC 29.06 z 9 na 6, w maju 13, spadek od maja o 7 punktów




Instytut HH 4.07 z 8 na 5, w maju 9, spadek od maja o 4 punkty




wyboryxxaa.pl 9.07, z 9,3 na 7,7 ale trend spadkowy od marca, największy spadek od maja z 19- aż o 11 punktów




TNS 12.07, z 9 na 5, spadek od maja o 7 punktów






Foto. Tygodnik Przegląd




11:59

Kobiety w wyborach parlamentarnych 2011 - podsumowanie ISP

Jak wyglądał udział kobiet w wyborach 2011 - pierwszych, w których obowiązywały kwoty płci? Instytut Spraw Publicznych przygotował serię infografik podsumowujących udział kobiet pod względem statystycznym. Całość opracowania można znaleźć na stronie Instytutu. 












12:20

Pekin 2008 kontra Londyn 2012 w mediach społecznościowych

Agencja iProspect przygotowała infografikę, pokazującą jak zmienił się krajobraz w mediach społecznościowych od czasu igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2008. Na infografice widać też eksplozję rynku smartfonów i tabletów (wzrosty o 450%) w porównaniu z poprzednimi igrzyskami. Infografikę opublikował serwis Mashable 


12:32

Nowy język ekonomii

ERIC LIU i NICK HANAUER na łamach New York Times argumentują, dlaczego potrzebny jest nowy język dyskusji o ekonomii  ;pagewanted=all


12:36

Amazon kontra lokalne sklepy

Dlaczego nowy program dostaw wprowadzany przez Amazon może zniszczyć lokalne sklepy 


12:44

Bycie prezydentem to największy atut Obamy

Analiza National Journal pokazująca, że bycie prezydentem i możliwości które to niesie to największy atut Obamy w tej kampanii 


12:50

Jak przebiegały wybory w Libii
 

12:51

Amazon kontra lokalne sklepy

Dlaczego nowy program dostaw wprowadzany przez Amazon może zniszczyć lokalne sklepy  


12:54

Transformacja Twittera

Mathew Ingram opisuje proces transformacji Twittera z sieci społecznościowej do "zwykłej" firmy tworzącej i filtrującej treść


13:51

Soundbite dnia. Paweł Graś: "Premier nigdy nie kłamie"

Dziś w programie "Jeden na Jeden" w TVN24 rzecznik rządu - w dyskusji z Bogdanem Rymanowskim - stwierdził : "Premier nigdy nie kłamie". To stwierdzenie padło w kontekście rozmowy o zeznaniach premiera Tuska w prokuraturze dotyczących organizacji lotu do Smoleńska. Graś powiedział również, że termin jesiennego wystąpienia premiera ("nowego expose") będzie zależał od  analizy sytuacji gospodarczej w Europie. Całość rozmowy można obejrzeć tutaj. 


14:09

Romney jeszcze nie pojechał do Izraela, a już zalicza megawpadkę

Republikańscy politycy deklarują swoje nieustające wsparcie dla państwa Izrael, Mitt Romney mówi o tym państwie jako najbliższym sojuszniku Stanów Zjednoczonych i pionierze demokracji i wolności w regionie. Partia Republikańska krytykuje politykę bliskowschodnią administracji Baracka Obamy. Nic dziwnego więc, że Mitt Romney jedzie do Tel Awiwu i Jerozolimy. Tyle tylko, że przy okazji popełnia dziwną wpadkę.


Republikanie, by zdobyć głosy amerykańskich Żydów i amerykańskich obywateli mieszkających w Izraelu, a szacuje się, że jest tam ich około 150 tysięcy, ruszyli z ostrą kampanią. Nie tylko krytykują prezydenta i działalność jego administracji, i wypominają Obamie, że od czasu wyborów nie odwiedził tego kraju, ale wysyłają swojego kandydata, by na miejscu spotkał się z ważnymi politykami izraelskimi, w tym prezydentem i premierem, a także liderami partii opozycyjnych i palestyńskich, to jeszcze ruszyli ze specjalną kampanią skierowaną do obywateli amerykańskich mieszkających w Izraelu. Organizacja Republican Jewish Coalition wysłała Ariego Fleischera, byłego rzecznika Białego Domu za czasów George’a W. Busha, by na miejscu prowadził intensywną kampanię. Ari, nieunikający ostrych słów, głośny krytyk Demokratów, podczas wielu spotkań i dyskusji przygotowuje grunt pod wizytę Romneya. Podkreśla, że choć nie jest oficjalnym rzecznikiem Mitta, to jest przekonany, że polityka Romneya jest korzystniejsza dla państwa Izrael. Przypomina, że Romney wielokrotnie zapewniał, że po wygranych wyborach chciałby przenieść Ambasadę USA z Tel Awiwu do Jerozolimy.


Wizyta kandydata GOP zaplanowana jest na koniec drugiej połowy lipca. Po co Romney jedzie do Izraela? Nie tylko po to, by zdobyć głos amerykańskich Żydów - także po to, by nadrobić swoje braki w polityce zagranicznej. Może i był misjonarzem we Francji, może i poznał Bibiego Netanjahu (obecnego premiera Izraela) kilkadziesiąt lat temu, ale o polityce międzynarodowej wie niewiele - jeśli na wiceprezydenta wybierze kogoś z równie niewielkim doświadczeniem, kampania Obamy nie zawaha się atakować braku doświadczenia Romneya na arenie międzynarodowej. Izrael to ważny punkt na mapie geopolitycznej, a podczas prezydenckiej przedwyborczej debaty na temat polityki międzynarodowej dobrze byłoby przywołać osobiste spotkania z najważniejszymi politykami z tego regionu oraz wypomnieć Obamie, że za swojej prezydentury ani razu nie pojechał do Izraela. Romney już obiecał, że jeśli wygra wybory, to Izrael będzie pierwszym krajem, który odwiedzi.

Amerykańscy Żydzi od lat chętniej głosują na polityków Partii Demokratycznej, i to zarówno w wyborach prezydenckich jak i do Kongresu. Obamie obrywa się za jego politykę wobec Izraela, ale to może nie wystarczyć, by Romney znacząco zyskał w tej grupie demograficznej. Rozkład głosów w tej grupie jest podobny do tego w całej populacji - kobiety, osoby rzadziej chodzące do synagogi i te z wyższym wykształceniem oddają swój głos na Demokratów, a mężczyźni, bardziej religijni i gorzej wykształceni głosują na Republikanów. Jedyną różnicą jest to, że na kandydatów Partii Demokratycznej częściej głosują starsi niż młodsi.

Wpadka z terminem kolacji połączonej z fundraisingiem jest dość zaskakująca. Gdyby coś takiego przydarzyło się kampanii Baracka Obamy, natychmiast podniosłyby się głosy z prawej strony, że prezydent nie szanuje Żydów ani ich religii. O co chodzi? Termin spotkania z Mittem Romneyem, połączonego ze zbieraniem funduszy na kampanię prezydencką (wstęp kosztuje 60 tys. dolarów od osoby), wyznaczono na 29 lipca. A tego dnia przypada święto Tisza BeAw (Tisha B’Av). Jest to dzień żałoby upamiętniający wiele tragedii, jakie dotknęły naród żydowski. Podczas tego dnia obowiązuje ścisły post. Wierni muszą powstrzymywać się od jedzenia i picia, mycia, kąpieli, golenia, używania kosmetyków, noszenia skórzanego obuwia, etc. Jest to najsmutniejszy dzień w kalendarzu żydowskim.

Kalendarz kandydata na prezydenta USA zapełniany jest z chirurgiczną precyzją - liczy się każda godzina, ale taka wpadka polityka, który zapewnia, że jest większym przyjacielem Izraela niż urzędujący prezydent, jest trudna do wytłumaczenia.

30 lipca Mitt Romney ma z Izraela lecieć do Europy - najprawdopodobniej do Niemiec.


 


15:00

Sejmowy lans na Kaszuba

Robert Biedroń od rana zapowiadał na Twitterze, że w sejmie pokaże się dziś w krawacie z kaszubskimi motywami. Postanowiliśmy sprawdzić czy poseł słowa dotrzyma. Efekt na zdjęciu. Robert Biedroń tłumaczył 300polityce skąd pomysł na taki krawat: -Trzeba wspierać Kaszubów zwłaszcza, że pojawiają się informacje, że Unia chce zakazać używania tabaki. Donald Tusk teraz już nie pamięta o Kaszubach, pamiętał tylko przed wyborami. 


16:42

Romney zarzuca Obamie kłamstwo w nowym, mocnym spocie telewizyjnym

Po kilku tygodniach apatii sztab Romneya rozpoczyna dziś kontrofensywę. W nowym, ostrym spocie "No Evidence" Romney zarzuca Obamie kłamstwa w sprawie jego dorobku jako szefa Bain Capital i inwestycji w firmy zajmujące się outsourcingiem. Nietypowe w klipie jest to, że wykorzystano w nim także migawki z poprzedniej kampanii wyborczej - a dokładnie z prawyborów, gdy kłamstwa zarzucała Obamie Hillary Clinton. Jak zapowiadał dziś New York Times, ten klip to dopiero początek kontrofensywny sztabu Romneya, który jest coraz bardziej krytykowany za bezczynność i pozwolenie na to, by to Obama definiował kandydata GOP zanim ten zbuduje swój wizerunek wśród wyborców. Podobna sytuacja doprowadziła do porażki Johna Kerry\\'ego w 2004 - wtedy sztab Bush odmalował go jako flip-floppera, a grupy zewnętrzne zniszczyły jego wizerunek jako bohatera wojennego (swift-boating) zanim ten zdołał skutecznie zareagować. 



http://youtu.be/L6b9F9IiAZ
 


16:45

Zjedz u Gesslera - nie zapłać, Nie jem u Gesslera - Fejs idzie na wojnę ze znanym restauratorem

Historia długu znanego warszawskiego restauratora Adama Gesslera nie jest tajemnicą. Restaurator \\'wisi\\' Warszawie ponad 22 mln złotych, których nie można odzyskać, bowiem oficjalnie Adam Gessler nic nie ma. Sytuacja przestała podobać się internautom. Na Facebooku można znaleźć grupę "Nie jem u Gesslera", której założyciele piszą: "Znany restaurator nie ma pieniędzy żeby uczciwie zapłacić podatki? Zalega już ponad 22 miliony złotych! No to ja nie mam pieniędzy żeby zjeść u niego obiad". Na FB pojawił się też nowy event: Zjedz u Gesslera - nie zapłać, zaplanowany na 1 sierpnia. Na razie (czyli o godzinie 16:44) wybiera się na niego 100 osób.



21:54

Graś:

Premier nigdy nie kłamie. Nawet jak mówi prawdę