Relacja Live

11.07.2012

07:56

Platforma zapowiada trudną jesień, HGW apeluje o ochronę konserwatywnych kręgosłupów, prokuratura ma zastrzeżenia do szefa BOR

Jedynki: Matka Gabrysia miała trzecie dziecko! (Fakt), Miliard w łupki (GW), Dworak do prokuratury (Nasz Dziennik), Kulisy smoleńskiej intrygi (GPC), Droga przez urzędnicze kary (RZ), 

-- “Platforma zapowiada trudną jesień”- piszą Kamila Baranowska i Piotr Gursztyn w Rzepie: “Słabną szanse szybkiego wprowadzenia projektu ustawy o zapłodnieniu in vitro. Taki wniosek płynie z wczorajszego wyjazdowego posiedzenia klubu Platformy Obywatelskiej w Jachrance. Powodem jest obawa, że po wprowadzeniu ustawy kolejnym krokiem będą żądania refundacji in vitro. A to, według niektórych szacunków, może kosztować budżet nawet 100 mln zł rocznie.(...) Ustawa o in vitro nie była jednak głównym tematem trwającego prawie pięć godzin spotkania parlamentarzystów Platformy w Jachrance pod Warszawą. Posiedzenie zaczął premier Donald Tusk, który zaapelował do posłów swojej partii o jedność i bycie silną drużyną. Prosił ich także, aby byli gotowi na trudną jesień, bowiem rząd będzie realizował niepopularne społecznie projekty. Zastrzegł jednak, że obecnie najważniejsze jest dokończenie wszystkich projektów, które zostały zapowiedziane w expose.”

-- “Dyskusję posłów zdominowała jednak sytuacja grupy konserwatywnej w PO. Głos w tej sprawie zabrali m.in. wiceprzewodnicząca partii Hanna GronkiewiczWaltz, minister finansów Jacek Rostowski czy poseł John Godson. Apelowali, by uszanować jak to wyraziła GronkiewiczWaltz ich konserwatywne kręgosłupy. Tematem dyskusji były też kontrowersje wokół ministra sprawiedliwości. Tusk skrytykował Jarosława Gowina za zbytnie eksponowanie własnego zdania. Miał pretensje o to, że ten nie odcinał się od sugestii, że tworzy wewnątrz PO frakcję, która mogłaby przejść do PiS. Jednocześnie Tusk chwalił też Gowina jako twórcę ważnych projektów legislacyjnych.”- czytamy dalej w Rzepie. 

-- “In vitro rozgrzewa PO” - piszą w GW Ewa Siedlecka i Renata Grochal o wtorkowym, wyjazdowym posiedzeniu klubu PO. “Premier powiedział, że nie planuje rekonstrukcji rządu jesienią, bo nie widzi na razie potrzeby wymiany ministrów - opowiada jeden z posłów. Jednak spotkanie zdominowały sprawy światopoglądowe - szczególnie kwestia in vitro. Na posiedzeniu klubu nie podjęto decyzji, który projekt w sprawie in vitro PO złoży w Sejmie - liberalny autorstwa Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, dopuszczający mrożenie zarodków, czy konserwatywny Jarosława Gowina, zakazujący ich mrożenia. (...) Zaskoczeniem dla posłów było natomiast wystąpienie Stefana Niesiołowskiego, również znanego z konserwatywnych przekonań, który mówił, że PO w sprawie in vitro powinna złożyć jeden projekt, bo jeśli złoży dwa, opozycja będzie rozgrywać wewnętrzne różnice, co zaszkodzi Platformie. Niesiołowski miał stwierdzić, że on jest za projektem Kidawy-Błońskiej.”

-- “Czy pan, ministrze Rostowski, znając pańskie konserwatywne poglądy, znajdzie pieniądze na refundację in vitro? - pytał ministra finansów premier Donald Tusk na wtorkowym wieczornym posiedzeniu klubu PO. Odpowiedzi nie dostał.” - piszą autorki tekstu. 

-- “Chcą głowy szefa BOR” - pisze GW. “Prokuratura z warszawskiej Pragi zawiadomiła wczoraj szefa MSW o "poważnych uchybieniach w działaniach BOR oraz szefa tej formacji gen. Mariana Janickiego" w związku z ochroną premiera i prezydenta podczas wizyt w Smoleńsku w 2010 r. Prowadzący śledztwo prok. Józef Gacek i zastępca jej szefa Paweł Nowak dali min. Jackowi Cichockiemu miesiąc na nadesłanie wyjaśnień i podanie środków "podjętych w celu zapobieżenia takim uchybieniom w przyszłości" (to szef MSW nadzoruje BOR). Ton wystąpienia prokuratury - "Gazeta" poznała ją pierwsza - jest taki, jakby to była sugestia do zdymisjonowania Janickiego. (...) Podobne wystąpienia - tzw. sygnalizacje prokuratur czy sądów - stosowane są niezwykle rzadko, choć oczywiście prawo je przewiduje. Zdarzają się w sytuacji, gdy prokurator albo sędzia dostrzegają poważne, wymagające naprawy, uchybienia w działaniu instytucji państwowych, a nie mogą za to ścigać (czy ewentualnie skazać) odpowiedzialnych osób.” 

-- “Czy ABW zlekceważyła przepisy o ochronie informacji niejawnych? Kolejne informacje (...) mogą na to wskazywać”- pisze Rzepa: “Poseł Dębski w rozmowie z Rz ujawnia, że funkcjonariusze ABW już w trakcie procesu weryfikacyjnego wiedzieli, że toczy się przeciw niemu śledztwo. Poinformowałem o tym funkcjonariusza ABW. Wiem, że Agencja kontaktowała się też w tej sprawie z prokuraturą- mówi. (...) Z informacji udzielonych Rz przez posła Konstantego Miodowicza (PO), wiceszefa speckomisji i byłego szefa kontrwywiadu UOP, wynika, że do odmowy wydania certyfikatu powinien ABW wystarczyć sam fakt, iż Dębski jest podejrzanym w sprawie karnej.”

-- Jak pisze GPC w jedynkowym tekście: “Kulisy smoleńskiej intrygi”: “Z akt, do których dotarła „Codzienna”, wynika, że ekipa Donalda Tuska utrzymywała w tajemnicy termin wspólnej wizyty premierów Rosji i Polski w Katyniu, co fatalnie odbiło na przygotowaniach wizyty głowy państwa. Na stan chaosu wpływał brak przepływu informacji z Kancelarii Premiera. Choć jej szef Tomasz Arabski już 4 lutego w trakcie rozmowy telefonicznej z Jurijem Uszakowem, najbliższym współpracownikiem Putina, uzgodnił, że szefowie rządu polskiego i rosyjskiego złożą wspólną wizytę w Katyniu 7 kwietnia, niezależnie od planowanych uroczystości centralnych z udziałem prezydenta, informacje te nie zostały przekazane organizatorom, czyli Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Świadczą o tym sprawozdania ze spotkań informacyjnych dotyczących obchodów związanych z rocznicą zbrodni katyńskiej oraz sporządzane później notatki dla min. Arabskiego, do których dotarła „Codzienna”. 


-- Pójdźmy wszysycy do KRRiT - pisze w komentarzu w GW Katarzyna Wiśniewska. “Sąd (administracyjny) zawiódł ojca Rydzyka, może pomoże pielgrzymka. Nie chodzi tym razem o pielgrzymkę na Jasną Górę ani do żadnego z sanktuariów, by tam błagać o multipleks cyfrowy, ale o pielgrzymki osobiste widzów Telewizji Trwam do siedziby Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. To nowy pomysł ojca Rydzyka.” W  niedzielę w Częstochowie na zjeździe Rodziny Radia Maryja ojciec Rydzyk stwierdził “Biskupi trzy razy upomnieli się o miejsce na multipleksie dla TV Trwam. Tymczasem w Polsce pięć osób decyduje o tym, czy katolicy będą wykluczeni, czy nie. Zapytajcie ich, czy są ochrzczeni, idźcie do nich. (...)” 


-- Jak pisze Wiśniewska: “(...) Jest więc oczywiste, że skoro Telewizja Trwam odpowiada za tak wiele funkcji życiowych Polskiego Organizmu, należy jej się stosowny przekaźnik, czyli multipleks telewizji cyfrowej. I z całą pewnością w ręce pięciu facetów, co do których nie wiadomo, czy zostali pokropieni wodą święconą, czy w każdą niedzielę chodzą na mszę i komunię przyjmują, nie można cyfrowej przyszłości mediów ojca Rydzyka powierzać. Dlatego chrzcielna lustracja ojca Rydzyka to celny strzał. “ 


-- “Rosnące koszty edukacji mogą spowodować, że nawet połowa wiejskich gmin będzie mieć problemy z uchwaleniem budżetu na 2014 alarmują samorządowcy”- czytamy w Rzepie: “Przed wprowadzeniem Karty nauczyciele pracowali o połowę dłużej niż obecnie. Polscy pedagodzy spędzają przy tablicy najmniej czasu w Europie. Przepisy nie wymagają od nich obecności w szkole poza godzinami lekcyjnymi, taki wymóg istnieje nawet w Grecji takimi argumentami posługują się samorządy w swojej walce o zmiany w Karcie nauczyciela."

-- Dziennik na jedynce: “Służby chcą kolejnych uprawnień. Te, które mają, są – ich zdaniem – niewystarczające, by zwalczać przestępczość. Policjant nie będzie już musiał oddawać strzału ostrzegawczego, a broni palnej będzie mógł używać także wobec kobiet w widocznej ciąży i dzieci poniżej 13. roku życia. Takiej rewolucji chce Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, które przygotowało projekt założeń do projektu ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej.”

-- “W 2011 roku przeciętny Polak wydawał z własnej kieszeni na leczenie i leki 51 zł miesięcznie, czyli 612 zł rocznie – wynika z obliczeń DGP dokonanych na podstawie danych GUS o sytuacji gospodarstw domowych. To o 6,3 proc. więcej niż w 2010 i o ponad 40 proc. więcej niż w 2005. Statystyczna czteroosobowa rodzina przeznacza rocznie na swoje zdrowie niemal 2,5 tys. zł. To oczywiście średnia krajowa, bo dokładne wyliczenia pokazują duże dysproporcje w wydatkach pomiędzy poszczególnymi grupami. Na przykład czteroosobowe gospodarstwo domowe rolników poświęcało w ubiegłym roku na ten cel średnio 1305 zł, podczas gdy dwuosobowe gospodarstwo emerytów – aż 2,2 tys. zł. W sumie w całym ubiegłym roku Polacy wydali na prywatne leczenie 23,2 mld zł – o niemal 10 mld zł więcej niż w roku 2003 i o 1,4 mld zł więcej niż w roku 2010.”

-- “Powołany po aferze hazardowej w 2009 r. Fundusz Rozwiązywania Problemów Hazardowych nie ma kogo leczyć. Z 22,3 mln zł, jakie miał do wydania na ten cel w ubiegłym roku, przeznaczył zaledwie 89 tys. zł, czyli 0,4 proc. zaplanowanej kwoty. Więcej pieniędzy pochłonęło samo administrowanie (187 tys. zł) oraz pensje pracowników (116 tys. zł).”- pisze DGP: “ – Argumentem za uchwaleniem rygorystycznej ustawy o grach hazardowych było, według jej autorów, przeciwdziałanie uzależnieniom od takich gier. Dane opublikowane przez NIK każą wątpić, czy poprzedzono te zmiany rzetelną analizą – komentuje mecenas Bartosz Andruszaniec z kancelarii Allen & Overy”

 -- Nasz Dziennik na jedynce: “Jest zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jana Dworaka, przewodniczącego KRRiT, oraz osoby reprezentujące koncesjonariuszy multipleksu 1. Podstawą wniosku są nadużycia w Krajowej Radzie, na które wskazała kontrola budżetowa NIK. Zawiadomienie do prokuratora generalnego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jana Dworaka skierował poseł do Parlamentu Europejskiego Janusz Wojciechowski."

-- PiS na Facebooku: “W lesie zawsze trochę chłodniej. Korzystajcie, zanim Platforma sprywatyzuje;-)”

--11 lipca:1992 – Został powołany rząd Hanny Suchockiej.

-- Urodziny: 89 lat kończy dziś profesor Richard Pipes



08:02

Olejna na fejsie: "Czy za mną stoi Tomasz Lis?"

Poranny wpis z Facebooka dziennikarki Radia Zet i TVN24: "fot. Piotr Porębski


08:07

Polska ma najwięcej zawodów regulowanych w Europie- Gowin wchodzi w infografiki

Z FB Jarosława Gowina. 


09:30

Demokraci grają w Angry Birds, republikanie w Farmville

Mashable.com publikuje ciekawą infografikę, z której wynika jakie serwisy internetowe przypadły do gustu prawdopodobnym wyborcom Obamy i Romneya. 

Po pierwsze, wyborcy o dużym zaangażowaniu politycznym najczęsciej używają: Buzzfeed, Wiki, Quora, gmail (demokraci) oraz Linkedin, PayPal i Ebay (republikanie). Facebook i Skype są w centrum. Bardziej prawicowe są Amazon i Twitter. Na lewicy są z kolei panuje tumblr i Instagram. Demokraci grają w sieci w Angry Birds, a republikanie w Farm Ville. Badanie przeprowadziło Engagedc za pomocą swojego narzędzia Trendsetter. 

Profil republikańskiego wyborcy, lepiej wykształconego i bogatszego zdaje się potwierdzać, że faktycznie może on częściej korzystać na przykład z serwisu Linkedin dla profesjonalistów. Co ciekawe lekko na prawicy znalazł się Twitter, co może się odnosić także do Polski, bo wydaje się, że także i u nas Twitter jest bardziej opany przez prawicę. Ale wciąż brakuje u nas danych, by móc wyciągnąć jakiekolwiek nieintuicyjne wnioski co do barw politycznych polskich użytkowników serwisów internetowych.
 
Link do tekstu źródłowego w Mashable.  


09:50

14 razy padło słowo "leming" w porannej rozmowie Moniki Olejnik ze Stefanem Niesiołowskim



Fragment porannego Gościa Radia Zet:



Monika Olejnik: No jest pan lemingiem panie pośle?




Stefan Niesiołowski: Naprawdę, wie pani, obelgi pisowców mnie mało obchodzą, każdy jest lemingiem dla nich, kto ich nie popiera.




Monika Olejnik: Ale pan też kiedyś mówiło lemingu, wie pan, że pan użył określenia leming?




Stefan Niesiołowski: Ale wie pani w stosunku do których, no samobójców w AWS, którzy prowadzili, doprowadzili do rozłamu w AWS, no i doprowadzili i AWS zniknął ze sceny, miałem rację, ostrzegałem.




Monika Olejnik: Czyli pan był pierwszy, który użył określenia leming.




Stefan Niesiołowski: Użył określenia w innym sensie.Monika Olejnik: Ale to pan użył tego określenia.




Stefan Niesiołowski: No tak.




Monika Olejnik: Iks lat temu, iks lat temu.




Stefan Niesiołowski: Ale ja dużo pierwszy, dużo użyłem pierwszy.




Monika Olejnik: W stosunku do Jarosława Kaczyńskiego pan też mówił, że jest lemingiem, pamięta pan?




Stefan Niesiołowski: Tak, tak, ale w sensie samobójstwa politycznego, bo istnieje pewien pogląd, on jest nieścisły, że lemingi popełniają zbiorowe samobójstwa i wtedy mi chodziło o to, że ci ludzie popełniają polityczne samobójstwo i miałem rację.




Monika Olejnik: A teraz jest inaczej, wie pan kto to jest leming?




Stefan Niesiołowski: A teraz jest leming kto nie popiera PiS, w gruncie rzeczy.




Monika Olejnik: To taki, który nie popiera PiS.




Stefan Niesiołowski: No tak, tak. Ale to różne inne epitety, także wyzwiska w stosunku do ludzi, którzy nie popierają PiS są takie...




Monika Olejnik: Ale leming ma fajny ogonek.




Stefan Niesiołowski: Jest łagodny, jest sympatycznym gryzoniem.




Monika Olejnik: Ma fajny ogonek, ogonek ma krótszy od szczura.




Stefan Niesiołowski: to prawda.




Monika Olejnik: I o lemingach jeszcze porozmawiamy, www.radiozet.pl 




Monika Olejnik: No lemingi tak, ale teraz strasznie się modne stało, politycznie, te lemingi.




Stefan Niesiołowski: Ja wiem, no nagłaśniają to, ja wiem czy modne.




Monika Olejnik: No dobrze, a...




Stefan Niesiołowski: No, czy „Rzeczpospolita” czy ten drugi z błędem w tytule tygodnik jest modny, no pisowcy to czytają.




Monika Olejnik: Papież pozdrowił pielgrzymkę Radia Maryja i mówił o wolności słowa, czyli odebrano to, że papież popiera dążenia Telewizji Trwam do tego żeby...




Stefan Niesiołowski: To nieprawda, no to mogą sobie popierać, ale gdyby papież tak uważał to by wprost to napisał, no papież dość ogólnie napisał, no jednak tam było, jak pani redaktor mówi, około 50 tysięcy ludzi, w znacznej części porządnych, przyzwoitych ludzi, oszukiwanych przez tego toruńskiego oligarchę, okłamywanych. I ci ludzie, i tych ludzi pozdrowił papież. Dla wielu tych ludzi, ci ludzie w te brednie Rydzyka wierzą i Kaczyńskiego. Więc gdyby papież tak uważał to by napisał wprost, nie napisał tego. Także proponuję żeby pan Rydzyk i Kaczyński zostawili ojca świętego Benedykta XVI w spokoju.




Monika Olejnik: No dobrze, ale czy te tłumy, które będą, ma być 200 tysięcy ludzi na ulicy we wrześniu, w obronie Telewizji Trwam, czy to nie świadczy o tym, że dyrektor Radia Maryja ma charyzmę i tłumy za nim idą, antylemingów. (...)





źródło: radiozet.pl

12:44

Leśne dziadki bez retuszu

Doprowadzenie wypowiedzi do “stanu zrozumiałości” to ciężka praca. Bywa, że redaktorzy, edytorzy czy wydawcy spędzają mnóstwo czasu nad tym, by ze strzępek komunikatów posklejać całość. Znana osoba, choć chce dobrze, czasem mówi coś, co z językiem polskim i logiką ma niewiele wspólnego. Wtedy trzeba zrobić wszystko, by czytelnicy widzowie czy słuchacze mogli zorientować się, co miała na myśli. Najtrudniejsze do takiej “obróbki” bywają wypowiedzi członków PZPN. Na podstawie wczorajszych wystąpień postanowiliśmy pokazać na czym polega trudność. Wypowiedzi działaczy na piśmie i to bez żadnej korekty mogą zrobić wrażenie nie tylko na naszych polonistkach ale i na tych, którzy języka polskiego dopiero się uczą. 

W PZPN wszyscy są ze sobą po imieniu. Grzesiek, Antek czy Zbyszek doskonale czują się we własnym towarzystwie. Przeważnie- im konferencja prasowa dłuższa, tym humory lepsze. A, gdy dookoła wesoło to i język bywa swobodniejszy. Mamy nowego trenera, jest więc o czym mówić. 

Zacznijmy od tego, jak Antoni Piechniczek wiceprezes zarządu PZPN podsumowywał sam proces wyłaniania nowego szkoleniowca:

"...na marginesie mogę tylko powiedzieć, że iż dziś, ta transparentność jest tak daleko posunięta, że gdy ja wracam do własnych, że tak powiem historycznych, jak to pięknie lubicie napisać leśnego dziadka. Człowieka. To ja byłem w gronie  pinciu kandydatów"

Piechniczek mówił też o pełnej trudów pracy działaczy, którzy w pocie czoła wyłaniali najlepszych kandydatów:

"...Przewertowaliśmy iluś tam trenerów...."

Członkowie brali kolejnych kandydatów pod lupę. O zwycięstwie mogło zdecydować wszystko:

"...cała plejada, że tak powiem kryteriów..."

Sprawę nieco bardziej drobiazgowo tłumaczył obecny prezes PZPN Grzegorz Lato

"...żaden poważny trener nie siądzie z państwem ani z nami do stołu, żeby podpisać na cztery miesiące, trzy miesiące czy cokolwiek..."

Po konferencji jeden z działaczy PZPN Zbigniew Lach w Polsat News tak przedstawiał najważniejsze cechy Waldemara Fornalika:

"...no tak, jak normalnie. Doświadczenie ma...."

Dopytywany był w stanie dodać jeszcze jedną zaletę:

"...Stanowczy, bo czasem trzeba z piłkarzami ostro..."

Najwięcej pytań i wątpliwości wzbudziła wśród dziennikarzy kwestia doboru przez nowego szkoleniowca współpracowników. Kto będzie w sztabie Fornalika? i ile nowy trener będzie miał swobody w doborze pomocników? Grzegorz Lato wyjaśnia:

"...jeśli chodzi o sztab, to wiceprezes Piechniczek będzie z nim rozmawiał na temat sztabu. Kogo on by tam widział, bo musi sobie powołać ten sztab..."

Najbardziej doniosłym momentem konferencji PZPN były jednak refleksje historyczne działaczy. Grzegorz Lato zaczął od krótkiego kursu historii:

"Żyjemy w demokratycznym kraju. Walczyliśmy o to ponad 90 lat w sumie..."

Mini wykład prezesa skłonił jego zastępce Antoniego Piechniczka do sformułowania dziejowej teorii gier zespołowych w Polsce, która do historii przejdzie jako sinusoida Piechniczka: 

"Chciałbym też przypomnieć, iż piłka nożna ma trzy medale olimpijskie, jeden złoty i dwa srebrne. I w tej konkurencji nie mamy żadnych kompleksów, powiedziałbym wręcz, że sukcesy piłkarzy i siatkarzy rozkładają się na zasadzie sinusoidy."

No i na koniec jeszcze kilka szczerych słów Antoniego Piechniczka:

"...my też nie jesteśmy tacy głupcy na jakich wyglądamy."

Refleksja słuszna, bo właśnie dlatego, by nie sugerować się widokiem działaczy, przedstawiliśmy czarno na białym ich wypowiedzi.  


12:57

Amerykańscy wyborcy po ślubie głosują inaczej

Słyszeliśmy już o tzw. gender gap - to spory problem dla Mitta Romneya, bo bez głosu kobiet nie da się wygrać wyborów, a kolejne sondaże pokazują, że kobiety chętniej wybierają Baracka Obamę. Dokładniejsze analizy pokazują jednak, że to obecny prezydent wysoko prowadzi wśród singielek, a kandydat GOP wśród zamężnych kobiet. Podobną zależność można znaleźć w najnowszym sondażu przeprowadzonym przez Quinnipiac University Polling Institute.

Prezydent prowadzi wśród niezamężnych wyborczyń i nieżonatych wyborców - 54% z nich zamierza głosować na Obamę, 34% na Romneya. Wśród zamężnych i żonatych zdecydowanie prowadzi kandydat republikański - 51% do 38%. Prowadzący badanie tłumaczą to nastawieniem wyborców - żonaci mężczyźni i zamężne kobiety są zwykle starsi i bardziej konserwatywni, a więc częściej głosują na Partię Republikańską. Bardziej skupiają się na ekonomii, natomiast tzw. single większą wagę przywiązują do takich zagadnień jak prawa LGBT, etc.

W sondażu Quinnipiac University wśród wszystkich zarejestrowanych wyborców prowadzi Obama - 46% do 43%. Wyborcy niezależni podzieleni są prawie równo - 43% z nich zamierza głosować na Romneya, 41% na Obamę. Błąd badania to 1.9%.



14:28

Berlusconi zamierza zostać premierem po raz czwarty

Brytyjski dziennik Daily Telegraph doniósł, że Silvio Berlusconi zamierza wystartować w wyborach w następnym roku i po raz czwarty chce zostać premierem Włoch. Insajderzy z partii Lud Wolności, której twórcą i liderem jest Silvio, mówią, że były premier jest przekonany, że uda mu się skłonić miliony Włochów, by na niego głosowali. Berlusconi został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska w listopadzie zeszłego roku, i jak widać ta wymuszona emerytura raczej mu się nie podoba. Sondaże pokazują, że Lud Wolności na szanse zyskać 10% głosów, ale z Berlusconim na czele może liczyć na 30% oddanych głosów - za mało, by rządzić samodzielnie, wystarczająco dużo, by liczyć się w powyborczym układzie i szukać możliwości stworzenia rządu koalicyjnego.

fot. profil na FB


15:53

Polska krajem bez obcokrajowców

Według danych Eurostatu w 27 krajach należących Unii Europejskiej w 2011 roku mieszkało ponad 33 milionów obcokrajowców, co stanowi 6.6% populacji UE. Polska jest jednym z krajów z najmniejszą ilością obcokrajowców - według danych stanowią 0.1% mieszkańców naszego kraju.

Pełny raport Eurostatu można ściągnąć w PDF - link.


 


16:27

Rusza rządowy program ochrony lemingów- twierdzi najnowszy Faktoid

źródło FB.com/faktoid