Relacja Live

09.07.2012

08:11

Premier jeździ bez pasów, Gowin nie do ruszenia, PSL chce delegalizacji śmieciowego jedzenia w szkolnych sklepikach,


 
-- Jedynki: Premier łamie przepisy (Fakt), Nasza droga Europa- najnowsze dane Eurostatu (GW), Spółdzielcza rewolucja (RZ), Za Stadion narodowy niech zapłacą Austriacy (DGP), Ujawniamy zeznania ze śledztwa smoleńskiego (GPC)
 
 
-- Premierze, uwaga, za to jedt mandat!- w Fakcie na całą trzecią stronę materiał zdjęciowy, jak premier jedzie Toyotą bez zapiętych pasów i jeszcze rozmawia przez komórkę.
 
-- „Jarosław Gowin był głównym tematem komentarzy w ostatnim tygodniu. To wynik walki wewnątrz PO”- pisze Piotr Gursztyn w Rzeczpospolitej: „Od poglądów Gowina odciął się premier Donald Tusk w wywiadzie dla Polityki. Frontalnie zaatakował go wiceszef Platformy Grzegorz Schetyna. Jedna z gazet wylicza wszystkie rzekome porażki ministra sprawiedliwości, zaś druga wyszukuje afery finansowe w jego resorcie. Na dodatek lewicowi publicyści apelują do szefa rządu o zdymisjonowanie Gowina ze stanowiska ministra sprawiedliwości. To wszystko zaledwie jeden tydzień.”
 
-- „Skoro tak wiele energii przeznacza się na atakowanie Gowina, znaczy to jedno stał się realnym graczem, czyli potencjalnym zagrożeniem. Ataki są logiczną konsekwencją tego faktu.”- kontynnuje Gursztyn: „Dziś wiele wskazuje, że Tuskowi nie opłaca się niszczyć Gowina. Oznaczałoby to z jednej strony wzmocnienie środowiska Grzegorza Schetyny w PO. Z drugiej zaś co ważniejsze osłabienie prawej flanki. W sytuacji, gdy głównym przeciwnikiem obecnej władzy jest PiS, Gowin jest buforem rozmiękczającym ataki z tamtej strony.”
 
-- Dalej Gursztyn: „Gowin obracał się w orbicie Schetyny.Teraz jednak urwał się z niej. Jednocześnie, na zebrania grupy konserwatywnej zaczęli przychodzić coraz liczniejsi posłowie PO. Spotkania, niedawno wyśmiewane jako kółko dyskusyjne dla posłów z prowincji, zaczęły zamieniać się w nowe środowisko wewnątrz partii.”
 
-- „Wolę Gowina od 1000 prawników”- pisze w GW Witold Gadomski: „W kilku europejskich krajach rządy próbują otworzyć regulowane zawody, by zdynamizować gospodarkę. Wszędzie wywołuje to protesty tych, którzy odnoszą korzyści z ustawiania wysokich barier wstępu na rynek pracy. (…) Minister sprawiedliwości, przeciwstawiając im się, działa w interesie ogółu. (…) Ryszard kalisz (…) twierdzi, (…), że wszystko, co robi Gowin jest błędne. Mam proste pytanie- czy Ryszard Kalisz jest zadowolony ze stanu wymiaru sprawiedliwości? Czy podobają mu się trwające latami procesy, które kończą się przedawnieniem  przestępstwa?”
 
-- „PSL wymyśliło coś naprawdę sensownego. Przygotowało projektustawy zakazującej sprzedaży w sklepikach szkolnych niektórych artykułów żywnościowych. Chodzi o produkty zawierające wzmacniacze smaku, sztuczne barwniki, sztuczne cukry, produkty mocno słone lub bardzo tłuste. (…) Projekt ma duże szanse, bo trudno sobie wyobrazić, żeby jakiś klub w parlamencie go nie poparł.”- pisze w GW Krystyna Naszkowska
 
-- „Według niepotwierdzonych ciągle oficjalnie planów kandydat republikanów do Białego Domu Mitt Romney zamierza pojawić się w Wielkiej Brytanii, Izraelu, Niemczech i Polsce. Wybór pierwszych trzech nie budzi zdziwienia, bo kraje te są najpoważniejszymi partnerami USA po drugiej stronie Atlantyku zarówno w dyplomacji, jak i w wymianie gospodarczej. Dorzucenie Polski do ewentualnej trasy podróży republikanina można potraktować jako pewne wyróżnienie, biorąc pod uwagę siłę polonijnego elektoratu w USA. W Ameryce mieszka przecież dużo więcej wyborców pochodzenia irlandzkiego czy włoskiego niż Polaków.”- pisze w Rz Tomasz Deptuła
 
-- „Pieniądze w Europie: ceny w Polsce są o 40 proc. niższe niż w UE, ale zarabiamy o 70 proc. mniej niż inni”- pisze na jedynce Gazeta Wyborcza: „Z badania Eurostatu, (…) wynika, że (…) w Polsce w zeszłym roku ceny były średnio o 40 proc. niższe niż w Unii. Taniej było tylko w Bułgarii i Rumunii. Za żywność i napoje bezalkoholowe płaciliśmy o 31 proc. mniej niż w UE; podobnie za elektryczność czy gaz. Usługi transportowe, np. bilety kolejowe i autobusowe, kosztowały aż o 43 proc. mniej. (…)luczem jest wysokość pensji. A tu nie jest różowo. Według Eurostatu w 2011 r. średnia płaca na rękę w Polsce to około 450 euro (jej wysokość zależy od kursu walutowego). Więcej od nas zarabiali Węgrzy (średnio ponad 500 euro na rękę) i Czesi (ponad 650 euro netto). A od Niemców czy Irlandczyków dzieli nas już przepaść. (….)W Niemczech przeciętny pracownik w zeszłym roku dostawał netto ponad 2180 euro. Ceny są tam wyższe o nieco ponad 70 proc. niż w Polsce, ale płace aż o 380 proc.!”- pisze GW
 
-- „Osoby duchowne, jeśli whcodzą do Sejmu, żeby lobbować, niech sobie załatwią tytuł lobbysty”- mówi w wywiadzie dla GW Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota
 
-- „Rząd ukrywał przed prezydentem, że prowadzi rozmowy w sprawie wspólnego udziału Donalda Tuska i Władimira Putina w uroczystościach w Katyniu, a Rosjanie celowo blokowali wszelkie ruchy związane z wizytą Lecha Kaczyńskiego – wyni- ka z zeznań świadków w tzw. cywilnym wątku śledztwa smo- leńskiego, do których dotarła „Gazeta Polska Codziennie”. „
 
-- „Piotr Woźniak prawdopodobnie jeszcze w wakacje zacznie pełnić funkcję pełnomocnika rządu do spraw wydobycia ropy i gazu. O to stanowisko walczył jak lew, nawet z kolegami z rządu”- pisze DGP: „Największe kontrowersje wzbudziły nie kandydatura Woźniaka, lecz kompetencje, jakie miałyby mu przysługiwać. Według ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego miały one kolidować nie tylko z uprawnieniami resortu skarbu, lecz także ministerstw spraw zagranicznych, gospodarki, a nawet ABW.”
 
-- „Grupa Wyszehradzka umierała już kilka razy. To, że nadal trwa, świadczy o jej żywotności. Czy rozpoczęta w lipcu polska prezydencja w Grupie doprowadzi do jej rewitalizacji?”- pyta w GW Paweł Wroński: „Polski program prezydencji zakłada współpracę aż w 13 obszarach, od energetyki jądrowej po stosunki z Chinami. Jest wśród nich pomysł utworzenia wspólnej grupy bojowej w ramach UE (chodzi o trzytysięczną brygadę od 2016 r.). Minister Sikorski zaproponował też, by w czterech krajach był rozgrywany Wyścig Wyszehradzki na wzór Wyścigu Pokoju. Może to słuszne, aby koncentrować się nie na wielkich ideach i zamierzeniach, lecz na bieżących interesach, szczególnie na takich, które wymagają liczenia głosów w UE i na które trzeba europejskich pieniędzy.”
 
-- „Europoseł PO twierdzi, że uczestnicy lotu do Smoleńska byli do tego zmuszani. To kłamstwo- mówią byli pracownicy Kancelarii Prezydenta”- pisze Jarosław Stróżyk w Rzepie: „Kolejny konflikt o tragiczny lot do Smoleńska wybuchł między PO i PiS. Politycy Platformy twierdzą, że uczestnicy lotu byli do tego zmuszani przez Kancelarię Prezydenta. PiS zarzuca im kłamstwo i ripostuje: premier Donald Tusk złożył fałszywe zeznania w śledztwie dotyczącym okoliczności tragedii. Atmosferę podgrzał eurodeputowany PO Jacek Protasiewicz, który stwierdził w Radiu Zet, że otoczenie Lecha Kaczyńskiego zmuszało uczestników lotu do udziału w wyjeździe do Katynia. (…) dodawał, że prezydentowi Kaczyńskiemu bardzo zależało na tym, żeby zrobić z tego wielkie wydarzenie, gdyż miał to być początek jego kampanii wyborczej.”
 
-- „Władza, która nie ma żadnego programu, musi działać od jednego wizerunkowego chwytu do drugiego- pisze w Fakcie Łukasz Warzecha: „Jeden czynnik, który daje liderowi PO względny komfort, to odległość od najbliższych wyborów- pozostają do nich wciąż dwa lata. (…) Czołówka PO rozumie, że partię i rząd czeka ciężki czas i że grozi im powrót do dołującego trendu sprzed Euro. Dlatego od września możemy się spodziewać nowego rozruchu przemysłu przykrywkowego”.
 
-- „Reformy Ewy Kopacz zradykalizowały zły system NFZ, tak jak stan wojenny gen. Jaruzelskiego zradykalizował zły system peerelowski. Radykalizacja fałszywych rozwiązań miała zmniejszyć problemy, a musiała je zwiększyć. Bartosz Arłukowicz dostał w tym systemie taką z grubsza rolę, jak wicepremier Rakowski w rządzie Jaruzelskiego. Ma naprawić system, ale nie może go zmienić. Jest to misja szlachetna, ale beznadziejna. Gdy to się okazuje, niesprawny system, który nie może upaść, przechodzi zwykle od fazy usprawnień do fazy wzmacniania nadzoru i represji. Jeśli spacyfikuje opór, przeważnie mijają ''stracone dekady'' (lub lata) nim władza dojrzeje do faktycznej zmiany. Wychodząc ze strajku, weszliśmy w ten etap. Świadomość, że znów można dostać refundowaną receptę, mnie cieszy. Świadomość, że ceną jest dalsza destrukcja systemu - niespecjalnie.”- pisze Jacek Żakowski w komentarzu dla GW
 
-- Robert Zieliński pisze w Dzienniku o kolejnym sporze wokół Narodowego: „Zarządca obiektu zażądał 152 mln zł odszkodowania od koncernu Alpine. Zapowiada się krwawy bój prawników firmy z Narodowym Centrum Sportu. Zaledwie kilka dni po tym, jak ostatni piłkarze zeszli z murawy Stadionu Narodowego, obiekt stał się miejscem, a raczej celem kolejnej rozgrywki. Tym razem jednak nie między futbolistami, lecz spółką Narodowe Centrum Sportu zarządzającą obiektem a jego wykonawcą, koncernem Alpine. Z dokumentów, do których dotarł DGP, wynika, że NCS zażądało od ubezpieczyciela Alpine wypłaty ponad 152 mln zł gwarancji bankowych. Powodem ma być niewywiązanie się austriackiego koncernu z warunków umowy.”
 
-- „PSL przygotowało projekt ustawy usuwającej z kodeksu karnego słynny artykuł 212. To nie pierwsza inicjatywa w tej sprawie, ale tym razem może się udać. Dlaczego? Projekt popiera większość sejmowych partii”- pisze DGP
 
-- Tytuł w GPC: Krajowa Zdrada Radiofonii i Telewizji
 
-- 9 lipca:
2007- Po ujawnieniu tzw. afery gruntowej Andrzej Lepper został zdymisjonowany z funkcji wicepremiera oraz ministra rolnictwa i rozwoju wsi.
2007- Tygodnik Wprost opublikował na swej stronie internetowej tzw. taśmy Rydzyka z obraźliwymi wypowiedziami dyrektora Radia Maryja pod adresem prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony.
 
-- Urodziny: Donald Rumsfeld, Wiktor Janukowycz
 
 
 

09:18

PILNE:

Reprezentacja siatkarzy przygoniła polskich piłkarzy w rankingu FIFA

11:03

Arłukowicz wypływa na powierzchnię


Wbrew oczekiwaniom, 1 lipca nie przyniósł trzęsienia ziemi. Wyjątkowo, bez żadnych spięć weszła nowa lista leków, jednak niezagrożeni wydają się być pacjenci leczeni w ramach programów terapeutycznych, protest lekarzy wygasł pod ciężarem kompromitacji środowiska lekarskich związków, nowa prezes NFZ co najmniej nie wydaje się porażką. Arłukowicz raczej wypływa na polityczną powierzchnię, niż tonie, co sugeruje dzisiejszy Wprost.
 
Dziejszy Wprost pokazuje polityczną stop klatkę Arłukowicza. Wyłania się z niej obraz polityka pogubionego, bez elementarnego panowania nad swoim resortem, którego trzeba „wyciągać z nory” jak jest kryzys i za którego oczami świeci zastępca- Jakub Szulc.
 
Problem polega na tym, że taki obraz był bardzo prawdziwy, tyle, że jeszcze parę tygodni temu. Dziś, po wprowadzeniu 1 lipca wszystkich wymaganych ustawą refundacyjną procedur, obraz ochrony zdrowia oczywiście daleki jest od ideału, ale politycznie minister Arłukowicz w końcu wygląda jak szef resortu, który odzyskuje kontrolę. Arłukowicz będzie oczywiście krytykowany, ale nie jest już tym samym bezradnym ministrem, jakim był przez 7 miesięcy od powołania.
 
Agnieszka Pachciarz, która oczywiście pozostaje niewiadomą na czele instytucji odpowiedzialnej za 70 miliardów złotych nie zapowiada się na katastrofę, jakiej można się było obawiać. Dodatkowo, Arłukowicz przygotowuje nowe otwarcie, które podobno ma uderzyć w korupcyjne mechanizmy w ochronie zdrowia, zwłaszcza wokół wielomiliardowych budżetów na refundację.
 
Jeżeli brać pod uwagę początki na przykład Ewy Kopacz, jej pierwsze 100 czy nawet 300 dni, to na tym tle Arłukowicz nie wygląda źle. Ewa Kopacz, najdłużej po 1989 urzędujący minister zdrowia,  zyskała w opinii publicznej dopiero po sprawie szczepionek, czyli po dwóch latach urzędowania.  
 
Być może autorzy Wprost mają rację co do słabej konstrukcji psychicznej Arłukowicza, który słynie z tego, że chce być lubiany przez wszystkich. Ale i o Ewie Kopacz mówiono to samo, a była pierwszym szefem resortu zdrowia, który w hierarchii polityki poszedł wyżej, a nie spadł. Arłukowicz, przechodząc w miarę suchą stopą 1 lipca, datę, która dla wielu wydawała się kumulacją problemów, pokazał, że nie można go przedwcześnie przekreślać. Choć i do zachwytów też bardzo wiele brakuje. Ale to już nie jest looser.
 
fot. facebook Arłukowicza
 

12:21

Tusk:

To w samochodzie są pasy? Ja nie orientowałem się

15:20

Kaczyński:

Niech Tusk powie, że mrożonym zarodkom nie grozi seryjny samobójca

16:51

Barney Frank - pierwszy kongresmen z mężem

Podczas ostatniego weekendu Barney Frank, kongresmen z Partii Demokratycznej reprezentujący stan Massachusetts, poślubił swojego wieloletniego partnera Jima Readyego. Tym samym stał się pierwszym członkiem Kongresu, który zawarł oficjalne małżeństwo jednopłciowe. Barney był też pierwszym członkiem amerykańskiego Kongresu, który w 1987 roku dokonał coming outu z własnej woli (inni zostali zmuszeni do tego skandalami, w jakie byli zamieszani). Na uroczystości i przyjęciu ślubnym pojawili się między innymi: Nancy Pelosi, John Kerry, Dennis Kucinich, Jim McGovern i Hilary Rosen.
 
Barney Frank zasiada w Izbie Reprezentantów od 1981 roku, kilka miesięcy temu ogłosił, że nie będzie już ubiegał się o reelecję, a swój czas poświęci rodzinie.
 
foto: oficjalne zdjęcie zaręczynowe/ Jaime E. Connolly/Fotique

17:44

Aktor z Parks and Recreation popiera Obamę

Aziz Ansari, lubiany komik i aktor z popularnego serialu "Parks and Recreation" popiera kampanię reelekcyjną prezydenta Baracka Obamy. Bierze udział w akcji mającej na celu aktywizowanie wyborców Partii Demokratycznej i namawianie ich, by rejestrowali się na listach uprawnionych do głosowania.
 
 

18:55

Romney w czerwcu gromi finansowo Obamę

Obie kampanie prezydenckie ogłosiły dziś dane dotyczące finansów - w czerwcu Mitt Romney zebrał 106 mln dolarów, a to oznacza, że wyprzedził Baracka Obamę o 35 milionów, bowiem prezydent w zeszłym miesiącu na swoją reelekcję zebrał "tylko" 71 milionów.
 

19:17

PDT z siatkarzami - tradycji stało się zadość

Kancelaria Premiera wrzuciła na swój profil na Facebooku zdjęcie ze spotkania premiera Donalda Tuska z polskimi złotymi siatkarzami.
 
Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM
 

19:41

Poseł Górski: trzeba użyć głosu armat

Poseł Artur Górski powiesił rano na blogu notkę, w której napisał m.in. że "zbliża się czas, że trzeba będzie użyć głosu armat". Post już zniknął ze strony na Salonie24, ale internet pamięta.
 
edit: post wisi wciąż na stronie serwisu Fronda.pl
 
Poseł Górski powiesił swoją notkę z powrotem na blogu, ale przeredagował ostatni akapit: link do posta.