Relacja Live

05.07.2012

01:05

Młodzi w PSL. Kim są politycy wymienieni dziś przez Sawickiego?


Adam Jarubas 


 


Oto klip, w którym Jarubas mówi o sobie, z 2010 


 


Jarubas od 2009 prowadzi swojego bloga, na którym regularnie publikuje wpisy – głównie o tematyce samorządowej. Ma także ponad 5000 lajków na oficjalnym fanpage na FB, i ponad 5 tysięcy znajomych na prywatnym profilu. Na obu profilach pojawia się dużo wpisów, przed wszystkim galerii zdjęć. W czasie kampanii wyborczej, już po ogłoszeniu ciszy wyborczej, na profilu Jarubasa pojawił się (w sobotę) kampanijny filmik. Spot został szybko usunięty. Policja odstąpiła jednak od ukarania polityka za złamanie ciszy wyborczej.


 


 


Oto jeden z jego klipów wyborczych 


 


 Ilona Antoniszyn-Klik


– rocznik 1975, wiceminister gospodarki od listopada 2011, skończyła ekonomię na  Europejskim Uniwersytecie Viadrina we Frankfurcie nad Odrą. Od czerwca 2008 do listopada 2011 była wicewojewodą dolnośląskim. Wcześniej była m.in. numer 3 na liście PSL w wyborach parlamentarnych 2011, a także  kandydatką PSL w wyborach samorządowych w 2010 na prezydenta Wrocławia (2010) i do PE w wyborach w 2009. W 1997 została miss Polski studentek. Jest meżatką. 


Na FB ma ponad 2,5 tysiąca znajomych – jednak na jej profilu na pojawiają się regularnie nowe wpisy.  Na twitterze obserwuje ją 54 osoby. Ostatni wpis na TT pochodzi z 27 listopada 2011. W swoim bio ma wpisany cytat z Margaret Thatcher „Jeśli chcesz, by coś zostało powiedziane – powierz to mężczyźnie. Jeśli chcesz, by zostało zrobione – powierz to kobiecie”. Ma też 101 znajomych na Naszej klasie, ale ostatni wpis pochodzi z 2010.


Klip z jej udziałem z kampanii samorzadowej 2010


http://youtu.be/BdL9UrDnV4c  


Urszula Pasławska,


Oto jej klip z kampanii parlamentarnej 2011


– rocznik 1980, wicemarszałek województwa łódzkiego. Skończył historię oraz Studium Nauczycielskie na Uniwersytecie Jagiellońskim. W PSL od 2002 roku. Od 2007 prowadzi bloga, wpisy pojawiaja się regularnie. Regularnie też publikuje informacje na swoim profilu na FB, ma tam 2,660 znajomych.


http://youtu.be/WcMuDRHlEvU


 





 

01:07

Po wielomiesięcznej kampanii nacisków Parlament Europejski odrzucił ACTA

>Dziś zakończył się istotny rozdział dla polskich i europejskich cyberaktywistów. Parlament Europejki w głosowaniu na sesji planarnej w Strasbourgu odrzucił ACTA – umowę, która stała się przyczyną bezprecedensowej mobilizacji aktywistów, NGOsów, a także zwykłych ludzi. Parlament w ostatnich dniach i tygodniach został wręcz zalany falą emaili, które miały przypieczętować sukces kampanii nacisków w tej sprawie. Dziś 478 głosowało za odrzuceniem, tylko 39 było przeciwko.


 


 


Dlatego też przez cały czas – aż do dzisiaj – eurodeputowani byli obiektem nacisku ze strony NGOsów i aktywistów sprzeciwiających się ACTA. Kluczowe było zwłaszcza głosownie w komisji INTA. W Polsce m.in. Fundacja Panoptykon – która była jednym z kluczowych graczy w czasie styczniowej fazy protestów przeciwko ACTA – zorganizowała kampanię na FB wymierzoną w eurodeputowanych w tej komisji. Panoptykon zachęcał do wysyłania maili członkom PE, tak by nie doszło do przełożenia głosownia w PE. 


500 maili tylko w związku z ACTA (norma dla jego biura: 400 w różnych sprawach).  I były to maile z różnych stron świata – nie tyko z Europy, ale także z Australii czy USA. To pokazuje globalny zasięg całej sprawy. Eurodeputowany Marek Siwiec napisał na  TT, że jego biuro dostawało 90% więcej maili w tej sprawie niż przy normalnej korespondencji.  


 


 


Następny krok to utrzymanie uwagi luźnej koalicji NGO w kolejnych tego typu sytuacjach. To, że będą potrzebne następne takie  kampanie jest – biorąc pod uwagę liczne doświadczenia z przeszłości tylko  kwestią czasu.  



01:09

Jak Romney stracił kontrolę nad dyskusją w sprawie Obamacare

Wyrok SCOTUS w sprawie Obamacare został uznany za duży sukces dla prezydenta Obamy. Fakt, że Sąd nie uznał jego reformy zdrowotnej za niekonstytucyjną sprawił, że nie można tak łatwo uznać jego pierwszej kadencji za zmarnowanej. Wydawało się jednak, że konserwatyści (i Romney) dostali duży polityczny prezent w tym wyroku. Bo SCOTUS uznał w swoim wyroku kluczowy element Obamacare za podatek. Ale Romney stracił kontrolę nad dyskusją. Jak to się stało?

 

individual mandate, czyli na temat zapisu zmuszającego wszystkich Amerykanów do kupowania ubezpieczenia. To właśnie o konstytucyjności tego zapisu rozstrzygał SCOTUS. Bez tego cała ustawa nie funkcjonuje, dlatego też spodziewano się, że sąd uzna ten wymóg za niekonstytucyjny, i jednocześnie stwierdzi, że w takiej sytuacji cała ustawa powinna trafić do kosza.

 

 

Ale w poniedziałek wszystko zepsuł doradca Romneya, Eric Fehrnstrom. W MSNBC powiedział wprost, że kontrowersyjny zapis to wcale nie podatek, tylko rodzaj kary ustanawianej dla tych obywateli USA, którzy nie chcą kupować ubezpieczenia.  Obama  od samego początku wojny o reformę zdrowotną twierdził w ten sposób.

 

mandate i Obamacare to podatek. Sztab Romneya zaczął twierdzić coś innego. A Obama i jego sojusznicy błyskawicznie zaczęli podkreślać, że nawet Romney się z nimi zgadza, rozbijając strategię GOP.

 

 

W ten sposób Romney otwiera prawdziwą puszkę Pandory. Bo jako gubernator Massachusetts przeforsował reformę zdrowotną, która bardzo przypominała Obamacare. I też zawierała 

Teraz Romney musi ukorzyć się przed Republikanami w Kongresie. Cała ta sprawa pokazuje dobitnie, że sztab kandydata GOP cały czas popełnia proste taktyczne błędy. W tym przypadku jeden z nich zaważy na całej strategii na najbliższe tygodnie. Zamiast mówić o gospodarce, Romney będzie musiał się tłumaczyć, dlaczego ciągle zmienia zdanie i nie może się na nic zdecydować.

 


07:43

Sejm robi to, na co pozwoli Komitet Centralny, Gowin, ale przegrywa, NIK uratuje o. Rydzyka, siła spokoju prezydenta


Jedynki: Boska masa (GW), Porno w Sejmie (Fakt), Żonglerka statusem pokrzywdzonego (Nasz Dziennik), Polscy żołnierze zagrożeni (GPC), Absurd po polsku: Nie ma świadków, nici z emerytury (DGP), NIK uratuje o. Rydzyka? (RZ)
 
 
-- “Najnowsze propozycje premiera mogą doprowadzić do konfliktu z koalicjantem, Kościołem i nauczycielami”- pisze Rzeczpospolita i wylicza sześć projektów rządu Tuska planowanych do przeprowadzenia na jesień: “1. Likwidacja Funduszu Kościelnego. 2. Ratyfikacja kontrowersyjnej konwencji Rady Europy o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet. 3. Zapowiedź opodatkowania rolników. 4. Zmiany w Karcie nauczyciela. 5. Stworzenie planu polityki prorodzinnej. 6. Nowelizacja kodeksu postępowania karnego. Jej celem jest usprawnienie i przyspieszenie postępowań sądowych.”
 
 

-- “Polską rządzi jeden człowiek, w stopniu niespotykanym w innych krajach Unii Europejskiej” - pisze na stronach opinii Rzepy Piotr Gursztyn: “Nic do powiedzenia nie ma parlament, niewiele gabinet, czyli Rada Ministrów. (...) Swoistym odpowiednikiem jest jednowładztwo prezesa głównej partii opozycyjnej, którego królestwo -  zachowując proporcje -  zarządzane jest podobnie. To degeneruje naszą politykę. Obecny system wyklucza z działania ludzi sensownych, mających jakieś pomysły. Niezależnie od legitymacji partyjnej nie ma sensu, aby cokolwiek robili. Gdy są w opozycji, ich najmądrzejsze pomysły trafiają do otchłani, jaką są szuflady marszałek Sejmu. A gdy są parlamentarzystami PO, efekt ich prac trafi do podobnej otchłani, czyli szuflad prezydium Klubu Parlamentarnego Platformy.”
 
 
-- Dalej Gursztyn: “(...) [P]anuje w Polsce kompletne sobiepaństwo. Donald Tusk i Jarosław Kaczyński raz na kilka lat wyłącznie swoją arbitralną decyzją mogą przemeblować całkowicie swoje partie. Zabezpieczeniem przed wyrzuceniem z list jest lojalność posunięta do lizusostwa.”
 
 
-- “Polska polityka nie jest skuteczniejsza od polityki niemieckiej. A tam na oczach publiczności toczą się wewnątrzpartyjne dyskusje i spory. Kanclerz Angela Merkel za każdym razem musi tłumaczyć się swojej partii CDU z podejmowanych decyzji. A u nas? Ostatnie wyjazdowe posiedzenie Klubu PiS było spektaklem lizusostwa i zabiegania u szefa partii o wpływy kosztem innych frakcji. Tusk zaś w ogóle nie ma czasu na spotykanie się ze swoim klubem, na dodatek zapomina -  wbrew statutowi partii -  o zwoływaniu jej zarządu.”- dalej pisze Piotr Gursztyn.
 
 
-- Konkluzja Gursztyna: “Dziś możliwa jest tylko taka współpraca jak między dwoma posłami o nazwisku Suski -  Markiem z PiS i Pawłem z PO. Udało im się wspólnie znowelizować jedną ustawę. O ochronie zwierząt. Wróciliśmy do czasów Sejmu PRL. W takich sprawach Komitet Centralny też zostawiał Wysokiej Izbie wolną rękę.”

-- Gursztyn o wystąpieniu Marka Biernackiego w debacie nad kontrowersyjnym prezydenckim projektem o zgromadzeniach publicznych: “Biernacki rzeczywiście należy do grona najbardziej kompetentnych i inteligentnych parlamentarzystów. Był to jednak obraz pokazujący skalę upadku parlamentaryzmu w Polsce.”
 
 
-- “Ryszard Smolarek, były współpracownik bezpieki o pseudonimie TW Monika, ma szansę szefować obracającej miliardami państwowej agencji”- pisze Rzeczpospolita. Z informacji gazety wynika, że “minister rolnictwa Marek Sawicki jako preferowanego przez siebie kandydata wskazał Smolarka”. “W rozmowie z Rz Smolarek przekonuje, że do udziału w konkursie na szefa ARR zgłosił się, gdy zobaczył w prasie ogłoszenie o naborze kandydatów. Od swojej przeszłości już się nie odcina. Cała moja współpraca polegała na tym, że napisałem sprawozdanie z praktyk i charakterystykę rolnika, u którego jako student byłem na praktyce w RFN. Wcześniej odmawiano mi przyznania paszportu- mówi Rz Smolarek. Jak przekonuje, swoją karę już odbył.”
 

-- “Gowin, ale przegrywa”. W GW Renata Grochal opisuje porażki Jarosława Gowina: “Minister Gowin lubi mawiać, że jego rodzina pochodzi z Walii, a jego nazwisko jest echem rycerskiego zawołania: „Go! Win!”, czyli „Naprzód! Zwyciężaj!”. Na razie tych zwycięstw mało.” Grochal wymienia: “Porażka nr 1: zastępcy Seremeta Właśnie jego resort wycofał się z pomysłu, by wraz z nowelizacją ustawy o prokuraturze wymienić wszystkich zastępców prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. (...) Porażka nr 2: sądy rejonowe. Ostre dyskusje wciąż wzbudza też pomysł reorganizacji sądów rejonowych. Gowin chce zamienić blisko 80 sądów rejonowych wwydziały zamiejscowe sądów okręgowych.  (...) Pomysł oprotestował koalicyjny PSL. Argument – to wstęp do likwidacji powiatów. Wiadomo, że ludowcy walczą o głosy ich mieszkańców. Jednak i w Platformie Obywatelskiej ten pomysł się nie podoba, bo PO też jest silna w powiatach. Porażka nr 3: taksówkarze i doradca (...) Porażka nr 4: przemoc wobec kobiet (...) Ostatnio Gowin mocno zaangażował się w zablokowanie ratyfikacji przez Polskę konwencji Rady Europy dotyczącej zwalczania i przeciwdziałania przemocy wobec kobiet. (...) I tu Gowin przegrał, bo Donald Tusk zapowiedział w wywiadzie dla „Polityki”, że konwencja będzie ratyfikowana.” Cytowany w tekście polityk z władz PO mówi: “In vitro będzie kolejną przegraną Gowina. Pewnie zagłosuje z PiS. Ale w sprawach światopoglądowych on jest nieprzejednany. A im jest starszy, tym chętniej przywdziewa konserwatywną zbroję ”
 
 

-- “Siła spokoju prezydenta” - w GW o Bronisławie Komorowskim pisze Paweł Wroński: “Krytycy powtarzają, że prezydentura Bronisława Komorowskiego to tylko pozory aktywności, wypominają mu brak wizji i prowadzenie polityki bez prawdziwej polityki – tak jakby polityka była „cukrem w cukrze”. Tylko że to, co do tej pory określaliśmy jako aktywną politykę prezydenta, kończyło się sporem na szczytach władzy. W kampanii wyborczej Komorowski obiecał, że jego prezydentura będzie spokojna i przewidywalna. Dokładnie to realizuje. (...) Gdy na początku kadencji prasa spekulowała, że Komorowski stworzy wraz z Grzegorzem Schetyną konkurencyjny wobec Tuska ośrodek władzy, prezydent mówił, że to bzdura, i pytał: „A po co miałbym to robić?”. Obecnie Tusk i Komorowski widują się regularnie, czasami raz na tydzień. Częstym gościem u prezydenta są: minister obrony Tomasz Siemoniak, Jarosław Gowin, Jacek Rostowski i Radosław Sikorski, choć z tym ostatnim prezydent nie zawsze się zgadza. (...) Komorowski jest tym bardziej sojusznikiem cennym dla Tuska, że jest wiarygodny dla części elektoratu, która mniej chętnie głosuje na PO – ludzi starszych, o bardziej konserwatywnym nastawieniu. Powoli zabiera ugrupowaniom prawicowym monopol na patriotyzm poprzez udział w uroczystościach patriotycznych, promocję barw biało-czerwonych, uznanie historycznego wkładu tradycji endeckiej wbudowanie państwa polskiego – jak podczas przemówienia na pogrzebie Wiesława Chrzanowskiego.”
 
 
-- W GW na temat “niszczarki sejmowej” wypowiadają się Włodzimierz Cimoszewicz i Marek Borowski. Jak mówi Cimoszewicz: “Za moich czasów marszałek miał sześć miesięcy na wprowadzenie projektu pod obrady – i tego terminu w większości dotrzymywałem. Ale, przyznaję, zdarzało mi się nie wprowadzać pod obrady projektu, który uznałem – na podstawie jednoznacznych opinii prawnych – za fundamentalnie niekonstytucyjny. (...) Mechanizm opisany przez „Gazetę”, że posłowie jednej tylko komisji sejmowej de facto decydują o dopuszczalności projektów, uważam za skandaliczny i niedopuszczalny.
 
-- Marek Borowski: “Czy każdy projekt, który spełnia formalne kryteria, powinien być poddany decyzji całego Sejmu? Jakiś mechanizm selekcji jest konieczny. Jako marszałek miałem do czynienia z zalewem projektów absurdalnych: to był Sejm, do którego pierwszy raz dostała się Samoobrona. (...) Ale jest różnica między projektem absurdalnym a niewygodnym.”
 
 
-- “NIK uratuje o. Rydzyka?”- pyta Rzeczpospolita na jedynce: “Firmy, które miały być w lepszej kondycji niż TV Trwam, nie są w stanie zapłacić za koncesję. Nadawcy, którzy otrzymali koncesje na pierwszy multipleks (MUX-1), mieli być, według Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w lepszej kondycji finansowej niż fundacja Lux Veritatis, właściciel telewizji Trwam.
Jednak tuż po tym, gdy otrzymali koncesje, okazało się, że nie stać ich nawet na opłaty koncesyjne. KRRiT zgodziła się rozłożyć je na raty. Na tej decyzji suchej nitki nie zostawia Najwyższa Izba Kontroli. Z raportu Izby, do którego dotarła Rz, wynika, że zarzuca Radzie, iż jej decyzja naraża na straty budżet państwa. NIK, która zbadała finanse KRRiT za 2011 r., mówi o niegospodarnym rozkładaniu niektórym nadawcom opłat koncesyjnych na raty.”- pisze Kamila Baranowska.
 
  -- Komentarz Michała Szułdrzyńskiego: “Rada przyznała miejsce na multipleksie stacjom, które nie były w stanie nawet uiścić opłaty koncesyjnej! A przecież telewizji Trwam odmówiono koncesji pod takim właśnie pretekstem stwierdzając, że jej właściciel, fundacja Lux Veritatis, nie może udowodnić źródeł stabilnego finansowania. W tej sytuacji zapisana w konstytucji równość podmiotów wobec prawa brzmi jak farsa. Zapewnienia przedstawicieli Rady, że odmowa dla telewizji Trwam nie ma nic wspólnego z polityką również. Ale to niejedyna wpadka Rady. KRRiT niezgodnie z przepisami zakupiła wartą ponad 100 tys. złotych limuzynę i przyznawała ponad 25-tysięczne nagrody pracownikom. Taka rozrzutność musi oburzać w sytuacji, gdy równocześnie pieniędzy z abonamentu (który Rada rozdziela między media publiczne) jest z roku na rok coraz mniej.”
 
 
-- “Już nie wystarczy lać beton i asfalt, trzeba przyjąć inne priorytety. Nadszedł czas na ekonomiczny patriotyzm”- pisze w Dzienniku Krzysztof Rybiński: “Idą ciężkie czasy. Grecja już zbankrutowała, pozostałe kraje PIGS trzymają się jeszcze tylko dzięki zmasowanej interwencji państwa. Strefa euro coraz bardziej pogrąża się w kryzysie. Polska zaraz doświadczy poważnego spowolnienia wzrostu, a w 2013 r. może nas czekać recesja. To wymaga przyjęcia i realizacji innej niż dotychczasowa strategii rozwoju kraju. Już nie wystarczy lać beton i asfalt, trzeba przyjąć inne priorytety. Oto co należy zrobić, żeby uniknąć czarnego scenariusza recesji i wzmocnić naturalne przewagi naszej gospodarki. (...)”
 
 
-- Dalej pisze Rybiński: “Trwa brutalna gra o układ sił w gospodarce przyszłości. Czy chcemy, aby o polityce kredytowej w Polsce decydowały zarządy banków w państwach, które z powodu kłopotów własnych instytucji mogą pogrążyć nasz kraj w recesji, odmawiając polskim firmom kredytów? Czy chcemy, aby zarządy firm w innych krajach, często pod naciskiem polityków, decydowały o tym, że ograniczają produkcję w Polsce, bo trzeba utrzymać miejsca pracy w innym miejscu? Czy chcemy, aby w procesie prywatyzacji powstały słabe kapitałowo spółki pracownicze, które za jakiś czas będą zmuszone sprzedać fabrykę inwestorowi zagranicznemu? Nie chcemy. Czas, aby Polska zdobyła szacunek na świecie nie dlatego, że dobrze zorganizowała masową imprezę, tylko dlatego, że skutecznie buduje potęgę polskich kapitalistów, którzy stworzą setki tysięcy dobrze płatnych miejsc pracy.”
 
 
-- “Prywatyzacja czeka na lepsze czasy i kupców”- informuje DGP: “Rząd sprzedaż państwowych spółek przesuwa na koniec tego i przyszły rok. Do połowy roku resort skarbu uzyskał niecałe 3,8 mld zł z prywatyzacji i może mieć problem z wypełnieniem planu na cały rok – czyli 10 mld zł. Trudno, ale tragedii nie będzie – komentują ekonomiści. Ministerstwo też nie traci rezonu. – Jest jeszcze kilka projektów, które w naszej ocenie pozwolą na realizację planu na 2012 r. – uważa Magdalena Kobos, rzeczniczka MSP.”
 
 
-- “Bak do pełna będzie tańszy, ale za jedzenie wciąż jak za zboże”- pisze Dziennik: “Wysokie stopy procentowe wspierają złotego. Na razie nie widać ich wpływu na inflację. Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Referencyjna, od której zależy oprocentowanie kredytów i depozytów, trzeci miesiąc z rzędu sięga 4,75 proc. – Utrzymywanie stóp w Polsce na relatywnie wysokich poziomach zwiększa popyt zagranicznych inwestorów na polskie obligacje i jednocześnie umacnia złotego. Kurs jest pod kontrolą i w najbliższych tygodniach powinien być stabilny”- pisze gazeta.
 
 

-- GPC: “Polscy żołnierze zagrożeni”. Jak pisze na jedynce: “Specjalne systemy do wykrywania skażeń chemicznych  i radioaktywnych używane przez polskich żołnierzy w Afganistanie nigdy nie przeszły pozytywnie testów wymaganych przez  Ministerstwo Obrony Narodowej. Przez niecałe dwa lata MON wydało na naprawy tych wadliwych urządzeń ponad 2 mln zł.”
 
 

-- Nasz Dziennik w tekście “Żonglerka statusem pokrzywdzonego” pisze. “"Nasz Dziennik" dotarł do pisma, w którym prokuratorzy przyznają, że doszło do naruszenia interesów prywatnych poległego w Smoleńsku prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii. Oznacza to, że w ich imieniu najbliżsi mogą korzystać z praw przysługujących pokrzywdzonym.”
 

-- “ACTA w koszu. Hop! Hop! Hop” - komentarz Ewy Siedleckiej w GW po odrzuceniu przez PE ACTA. “Upadek ACTA to wielki triumf społeczeństwa obywatelskiego. Objawił lud europejski. To pod jego naciskiem politycy, którzy wcześniej przygotowali i popierali umowę, teraz sami ją obalili. (...) ACTA pokazała też brzydką twarz Unii. Umowa powstawała w Komisji Europejskiej w sposób maksymalnie nietransparentny. Wszystko opierało się na faktycznie tajnych negocjacjach z USA i Japonią. Organizacje pozarządowe broniące prywatności usiłowały dowiedzieć się o konkretnych propozycjach – bezskutecznie.” Jak podsumowuje: “Tylko co dalej z tą debatą? Bo Komisja Europejska przygotowała tak samo jak ACTA konserwatywną dyrektywę dotyczącą egzekwowania praw własności intelektualnej. A w Polsce, na razie, o prawie autorskim debatuje z „konsumentami” kultury i użytkownikami internetu Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. A Ministerstwo Kultury, które miałoby pisać to prawo, spotyka się głównie z organizacjami twórców i producentów zainteresowanymi utrzymaniem status quo. Czy zapału społecznego wystarczy do patrzenia politykom na ręce w tej sprawie?”
 

-- Jedynka Faktu: “Porno w Sejmie”. Jak pisze tabloid: “Podekscytowani posłowie z wypiekami na twarzy przeglądają w czasie obrad Sejmu obsceniczne zdjęcia w tabletach, czyli przenośnych komputerach, które niedawno kupili za pieniądze podatników. - Jako zabawki tego nie traktuję. Przeglądam ustawy - zarzeka się poseł Ruchu Palikota Maciej Wydrzyński (38 l.), gdy pytamy go o służbowy tablet. Kłamie jak z nut! Podejrzeliśmy, że te „ustawy”, które rzekomo przegląda w komputerze, są bogato ilustrowane sprośnymi zdjęciami.”
 
  -- Tabloidowo: “Kwaśniewska wychodzi za księcia kefirów.” Jak pisze Fakt: ”O tym się mówi na salonach! We wrześniu szykuje się ślub roku. Na ślubnym kobiercu staną - uwaga, uwaga! - Aleksandra (31 l.) z domu Kwaśniewska i muzyk Jakub Badach (36 l.). (...) Z kolei menedżer Kuby Badacha, zwanego „Kefirem” (jego ojciec jest znanym producentem produktów mlecznych), za nic nie chce przyznać, że jego klient bierze ślub.”
 
 
-- Monika Olejnik na Facebooku do Kuby Wojewódzkiego: “Kuba, od kiedy byłam na "Zagraj to jeszcze raz, Sam", nie mogę już chodzić do teatru - nie ma drugiego takiego aktora jak ty. Byłam na "Hamlecie", a tam Szyc zamiast Ciebie. Cóż za rozczarowanie..”
 
 
-- 5 lipca:
 
 
1946 – Wydano dekret o utworzeniu Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk.
1990 – Weszła w życie ustawa Prawo o zgromadzeniach.
1993 – Wszedł w życie podatek od wartości dodanej VAT.
1996 – W Szkocji urodziła się owca Dolly, pierwszy sklonowany z dorosłych komórek somatycznych ssak.
 
  -- Urodziny: Szewach Weiss, Jerzy Kropiwnicki, Wojciech Włodarczyk, Jerzy Marek Nowakowski, Agnieszka Burzyńska
 

09:41

Strategia polityczna i organizacyjna Obamy ujawniona w powszechnie dostępnym dokumencie?


Budowanie kampanii w terenie to jeden z kluczowych elementów umożliwiających sukces w każdym politycznym starciu. Bez takiej kampanii nie można myśleć o zwycięstwie. Zwłaszcza w USA – o czym wielokrotnie pisaliśmy na 300polityka – strategie mobilizacji i koordynacji wolontariuszy mają ogromne znaczenie. Tak samo jest w 2012. Tymczasem na stronie New Organizing Institute pojawił się dokument, który dokładnie opisuje coś, co w istocie jest obecną strategią terenową kampanii Obamy. 
 
 New Organizing Institute to organizacja, która dostarcza narzędzi i rozwiązań – dla lewicy – które mają pomagać w kampaniach społecznych i politycznych. Jednym z takich rozwiązań jest 210-stronicowy dokument, zatytułowany „Campaigning to Engage and Win: A Guide to Leading Electoral Campaigns”. Jak zwraca uwagę serwis techpresident, 10 z 40 współtwórców tego opracowania było lub jest bezpośrednio zaangażowanych w kampanię Obamy, na różnych szczeblach.
 
Pierwsza wersja dokumentu powstała w 2009, ale teraz NOI opublikowało jej pełną, rozbudowaną edycję. Jego twórcy ze szczegółami opisali wszystkie etapy i procesy kampanii terenowej: organizacje lokalnych biur, metody zaangażowania wolontariuszy, system szkoleń, niezbędne procedury, dobre praktyki, zasady organizacyjne, a także sposoby na ponowne wzbudzenie energii  wśród wolontariuszy z poprzednich kampanii, wysiłki GOTV (Get Out The Vote) Wszystko co trzeba, by prowadzić skuteczną kampanią polityczną  jest w tym dokumencie, włącznie ze stragiami medialnymi, mikrotargetowaniem, zbieraniem funduszy. Dokument ma pomóc w wygrywaniu kampanii - przede wszystkim na poziomie lokalnym. 
 
Są tam opisane nowoczesne metody zbierania informacji, budowania baz danych rezultatów, koordynacji działań, które stanowią normę dla kampanii Obamy w tym roku. Jak pisze Techpresident, niektóre elementy dokumentu opracowanego przez NOI czyta się jakby było to memorandum napisane przez Axelroda czy Plouffe'a, najbliższych doradców prezydenta. Oczywiście, oni nie brali udziału w pracach nad tekste, ale filozofia działań sztabu Obamy zostałao oddana niezwykle wiernie. Autorzy opracowania zwracają uwagę, że kampania terenowa zgodna z ich modelem – nazwana „Engagement Campaign” – może być elementem skutecznej przeciwwagi dla kampanii opartej przede wszystkim na spotach telewizyjnych.
 
Metody opisane w tym dokumencie to zapewne  tylko fragment wysiłków sztabu Obamy w tym roku. Kluczowe pozostaje zawsze to jak w praktyce wygląda organizacja terenowa i struktura każdej kamapanii. Jego twórcy są jednak przekonani o skuteczności swoich pomysłów. Oczywiście, nie znaczy to że Obama ma już sukces w kieszeni. Ale przy tak zaciętym wyścigu, kilkaset czy kilka tysięcy głosów mogę  być  decydujące. Dlatego ten dokument, pozwalający na zapoznanie się ze spobem myślenia  niektórych ludzi związanych z kampanią Obamy, jest tak ważny dla zrozumienia na czym polega kampania prezydencka w tym roku w USA.
 

10:39

Cytat poranka. "Ministrem się bywa, a twarz ma się jedną."

Dziś gościem "Poranka TOK FM" był minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Jak powiedział w reakcji na wywiad z premierem Donaldem Tuskiem w "Polityce", w którym szef rządu deklaruje, że Polska podpisze konwencję RE przeciwdziałającą przemocy wobec kobiet: " Przyjmuję do wiadomości stanowisko pana premiera(...) Decyzja w sprawie dokumentu będzie należała do Rady Ministrów. Ja się podporządkuję, ale nie zmienię poglądów. Bo ministrem się bywa, a twarz ma się jedną. I poglądy ma się jedne". Cała rozmowa znajduje się tutaj. 

10:45

Tak wygląda testowa wersja nowego serwisu Radia Maryja

Radio Maryja testuje nową wersję serwisu internetowego. Strona w fazie beta jest dostępna pod tym adresem a ma wystartować "już wkrótce". Kilka dni temu nową wersję swojego serwisu uruchomił "Nasz Dziennik". 

11:47

CBOS:

Osoby o poglądach lewicowych częściej niż zwolennicy prawicy popierają autorytaryzm polityczny

CBOS w badaniu dotyczacym stosunku Polaków do postaw autorytarnych poprosił ankietowanych o odniesienie sie do siedmiu stwierdzeń, zwiazązanych z wolnością słowa i podporządkowywaniem się władzy. Jak czytamy w komunikacie: "Ponad połowa respondentów (53%) twierdzi, że radykalnym i skrajnym ugrupowaniom politycznym nie powinno się pozwalać na organizowanie demonstracji, ponieważ często zakłócają one porządek publiczny. Więcej zwolenników niż przeciwników ma także opinia, iż wolność słowa nie jest nic warta, jeśli oznacza, że musimy pogodzić się z niebezpieczeństwem, jakie stwarzają skrajne poglądy polityczne (47% wobec 30%) oraz że lepiej żyć w zdyscyplinowanym społeczeństwie, niż dawać ludziom wiele swobód, które mogą okazać się destrukcyjne (46% wobec 41%). Polacy są podzieleni w kwestii przyzwolenia na krytykę rządu przez przebywających w naszym kraju cudzoziemców (po 46% aprobaty i dezaprobaty). " CBOS pisze także: "46% odrzuca nietolerancję wobec mniejszościowych poglądów politycznych, 52% nie aprobuje stwierdzenia, że prawo do  własnych opinii jest dzisiaj zbyt daleko posunięte, 66% zaś nie zgadza się z  poglądem, że  nie powinno się wysłuchiwać ludzi, którym nie podoba się sposób życia w naszym kraju".
 
Jak się okazuje, aprobatę wobec co najmniej pięciu z tych siedmiu twierdzeń deklaruje jedna piąta badanych i tyle ma poglądy autorytarane w metodologii CBOS (21%). 28% deklaruje, że ma poglądy antyautorytarne (czyli odrzuca pięć bądź więcej stwierdzeń), a 51% – niejednoznaczne. Jak czytamy w komunikacie: "Poparcie dla autorytaryzmu politycznego nieco częściej niż prawicowcy i centrowcy wyrażają respondenci o lewicowych poglądach politycznych, a w elektoratach partyjnych – ankietowani sympatyzujący z SLD." Badanie z 14 – 20 czerwca 2012 roku na liczącej 1013 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

11:49

Kurski:

Ziobro i Cymański też mieli jechać na wakacje z Triadą

13:08

Wikileaks zaczyna publikację 2,4 miliona dokumentów z Syrii:

Syria Files

Organizacja Wikileaks ogłosiła dziś rozpoczęcie publikacji pnad 2,4 miliona maili z Syrii. Mają one pochodzić z ponad 680 podmiotów w tym kraju, w tym z najwyższych szczebli rządu. Dokumenty i teksty zawierające najciekawsze informacje wyciągnięte z nich mają być publikowane we współpracy z kilkoma redakcjami z całego świata, w tym z  ARD, Associated Press, L’Espresso, Owni,  Publico.es czy Al Akhbar. W oświadczeniu na stronie Wikileaks czytamy, że te dokumenty - pochodzące z lat 2006- 2012 - mają wiele powiedzieć o Syrii, ale także o hipokryzjii Zachodu w postępowaniu z tym krajem. Pełna wersja oświadczenia dostępna jest tutaj. 

14:31

7 rzeczy, na które warto zwrócić uwagę w polityce tego lata

Koniec Euro nie oznaczał automatycznego powrotu do polityki na wysokich obrotach. Trzy tygodnie turnieju płynnie zmieniły się w rozleniwiające wakacje. Ale to nie znaczy że polityka na dwa miesiące całkowicie zanika. Oto siedem rzeczy, na które warto zwrócić uwagę w najbliższych tygodniach i miesiącach.



 


Lato wszędzie


 


Dzisiejsza deklaracja prezesa PZPN, że będzie kandydował w październikowych wyborach i walczył o kolejną kadencję zapowiada, że jednym z tematów wakacji będą polityczne manewry wokół PZPN. Jak do tej pory, oprócz szumnych (i powtarzanych wielokrotnie) deklaracji żadna z partii nie przedstawiła na tyle wiarygodnego i możliwego do przeprowadzenia rozwiązania tego problemu, by na tym realnie zyskać.  Te poszukiwania – jak i poszukiwania kontrkandydatów dla obecnego prezesa - będą jednym z tematów tych wakacji.


 


Drogi i podwykonawcy


 


Już przed Euro problem podwykonawców i szerzej – kłopotów całej branży budowlanej – były jedną ze spraw, z którymi musiał zmierzyć się minister Nowak. Teraz te wszystkie sprawy wracają, podobnie jak kwestie dokończenia budowy A2 i opóźnień na innych odcinkach budowanych dróg i autostrad. W wakacje  kwestie transportu kolejowego i potencjalnego problemy PKP nabierają jeszcze większego znaczenia politycznego.  


 


Madonna i Cyryl w Polsce


 


Koncert Madonny 1 sierpnia na Stadionie Narodowym na pewno – ze względu na datę – wzbudzi spore kontrowersje polityczne. I  będzie ważnym testem dla jego organizatorów. To pierwsze tak duże wydarzenie po Euro w tym miejscu – jeśli dojdzie z różnorakich powodów do organizacyjnej katastrofy, to będzie istotny argument w dyskusji nad konsekwencjami samego Euro, zwłaszcza wykorzystaniem komercyjnym stadionów. Z kolei zaplanowana na 16-19 sierpnia wizyta w Polsce Patriarchy Moskwy i Wszechrusi Cyryla już teraz jest określana jako „historyczna” i będzie jednym z kluczowych wydarzeń tych wakacji.


 


Gospodarka na horyzoncie


 


Kluczowym tematem jesieni może być spowolnienie gospodarcze. Dlatego już teraz isotne jest obserwowanie jak i czy partie politycznie będą odnosić się do sygnałów o pogarszaniu się koniunktury, zwłaszcza w okresie bezpośrednio poprzedzającym rok szkolny. Jak na te sygnały będzie reagować Platforma?


 


Mobilny Palikot


 


Ruch Palikota nie ma udanych ostatnich kilku tygodni. Punktem zwrotnym był sondaż CBOS, który pokazywał, że partia Janusza Palikota znalazła się pod progiem wyborczym. Od tego momentu warszawka mądrość zbiorowa zwróciła się przeciwko Palikotowi. Wakacyjna akcja RP – mobilne biura w przyczepach kempingowych – nie będzie momentem przełomowym dla partii. To praktycznie niemożliwe by ta akcja – planowana jako próba dotarcia do wyborców z mniejszych miejscowości – przyciągała na dłużej uwagę mediów warszawskich. Ale istotne jest jedno: jakie będzie mieć przełożenie na media lokalne, te z miejscowości i regionów odwiedzanych przez parlamentarzystów Ruchu.  Drugi ważny aspekt: jak ta akcja wypadnie na tle pomysłu Sojuszu, czyli planu objazdu typowo wakacyjnych miejscowości.


 


Ludowcy


 


Od kilku tygodni pojawie się wiele inicjatw PSL, i nie tylko w związku ze sporem z ministrem Gowinem dotyczącym likwidacji sądów rejonowych. Czy ta działalność – np. dotycząca deregulacji – przełoży się na wyniki sondażowe ludowców? W jaki sposób PSL wzmocni swoją retorykę i zaangażowanie w sprawie sądów i jak mocno będzie dystansować się od PO w innych zagadnieniach?


 


Solidarna


 


Solidarna Polska zapowiada dużą aktywność w wakacje. Na ile politykom tej partii wystarczy determinacji w kontynuowaniu kampanii objazdów po kraju? Czy SP uda się w trakcie wakacji przygotować na wrzesień nowe propozycje programowe? No i trzecie pytanie: jak w najbliższych miesiącach będzie wyglądał spór na linii PiS-Solidarna?


 


fot. Cooky Yon CC BY-NC-ND 2.0


 


 


 


 


 


15:04

Nokia w kryzysie

Jedna z najważniejszych firm w Finlandii znajduje się w kryzysie, a jej CEO powinien zostać zwolniony - mówi w wywiadzie dla Computing weteran Doliny Krzemowej Jean-Louis Gassée. 

15:08

WSJ atakuje Romneya

Kluczowy tekst w USA dziś. Wall Street Journal (której właścicielem jest Murdoch) krytykuje strategię Romneya w edytorialu 

15:13

Muzyka to grzech pierworodny Internetu

Cory Doctorow pisze o znaczeniu muzyki (i dzielenia się muzyką) w rozwoju Internetu 

15:16

Komputery zastępują policjantów

Dlaczego wprowadzenie komputerowych programów analitycznych spowodowało spadek przestępczości 

15:25

USA i Pakistan

Polepszają się relacje między USA a Pakistanem - pisze "The Economist" 

15:45

w sieci wracają obietnice PO z kampanii samorządowej:

Budujmy szkoły" a "1800 szkół do zamknięcia

Ta grafika porównująca obietnice PO z planami zamknięcia szkół jest dziś jedną z bardziej popularnych grafik politycznych w sieci. 

17:36

Rozpoczyna się pierwsza autobusowa podróż Obamy w tej kampanii

Zaczyna się pierwsza podróż autobusowa prezydenta w tej kampanii. Obama w ciągu dwóch dni odwiedzi dwa kluczowe stany: Ohio i Pensylwanię, a podróż nazwana jest "Betting on America".  Można się spodziewać, że w tych stanach tzw. Pasa Rdzy Obama będzie mówił o sukcesach programu pomocy federalnej dla Detroit i o swoich pomysłach gospodarczych dla klasy średniej. Sztab Romneya wysłał polityków - w tym przypadku Jindala i Pawlenty'ego - by podążali trasą autobusu i mówili na "własnych" przystankach o sprawach istotnych z punktu widzenia jego kampanii. Autobus Obamy został specjalnie przygotowany przez Secret Service, taki sam jest udostępniony dla kandydata GOP.  

18:20

Jan Tomaszewski: Będę kibicować Serenie Williams

20:42

Balotelli był na Marszu Niepodległości. Tak przynajmniej wynika z demota znanego fotografa


Demot autorstwa znanego fotoreportera Gościa Niedzielnego- Jakuba Szymczuka.