Relacja Live

03.07.2012

00:44

Romney pojedzie do Izraela

Sztab Mitta Romneya potwierdził dziś, że republikański kandydat pojedzie latem do Izraela, gdzie ma spotkać się nie tylko z premierem Izraela Beniaminem Netanjahu, ale także premierem Autonomii Palestyńskiej, Salamem Fayyadem, izraelskim prezydentem Szymonem Peresem, ambasadorem USA w Izraelu, Danielem B. Shapiro, a także liderami opozycyjnej Izraelskiej Partii Pracy. Podczas prawyborow GOP wszyscy kandydaci (z wyjątkiem Rona Paula) podkreślali swoje przywiązanie do państwa Izrael, wyprawa Romneya ma pomóc mu w zyskaniu poparcia wśród amerykańskich Żydów, którzy choć w większości popierają obecnego prezydenta, to jednak to poparcie zmalało w porównaniu z 2008 rokiem. Wiele osób ma też za złe Obamie, że po wyborach przed czterema laty ani razu nie odwiedził Izraela.
 
Mitt Romney i Bibi Netanjahu znają się od lat, ale wedle słów tego ostatniego, nie są przyjaciółmi.
 

08:00

Gospodarka hamuje, komisja ustawodawcza w rękach konserwatystów, Ziobryści grają na koalicję z PiS, Białoruś puka do drzwi, urodziny premierów Millera i Buzka


Jedynki: Gospodarka na hamulcu (RZ) Niszczarka sejmowa (GW), Problem z receptą? Dzwoń do ministra (Fakt), Witebsk metodą chybił trafił (Nasz Dziennik), Nieprawidłowości były. Ministrowie bezkarni (GPC), Woda ze słońca. W każdym domu (DGP)
 
 
-- Na jedynce Rzepy: “Gospodarka na hamulcu”- “Nowe etaty, podwyżki, rosnący eksport i inwestycje. Nie spodziewajmy się ich w najbliższym czasie. Grozi nam stagnacja. (...) Po euforii związanej z Euro 2012 doganiają nas twarde makroekonomiczne wskaźniki. W gospodarce nie dzieje się dobrze. Bardzo ważny wskaźnik koniunktury, tzw. PMI, znalazł się w czerwcu na poziomie najniższym od trzech lat podał wczoraj bank HSBC. Ekonomiści prognozują, że w drugiej połowie roku mocno odczujemy spowolnienie, przed którym chronił nas inwestycyjny boom przed Euro. Co gorsza, mizerny wzrost może potrwać nawet kilka lat. (...) Widać więc, że przed hamowaniem w Europie nic już nie zdoła nas uchronić. Eurostat podał wczoraj, że bezrobocie w krajach eurolandu jest na rekordowo wysokim poziomie 11,1 proc. Szansa, że podobnie jak w 2010 r. będziemy mieli impuls eksportowy, jest nikła (...). Nasza gospodarka lądowanie już rozpoczęła. Coraz więcej jest sygnałów, które pozbawiają nadziei, że będzie ono miękkie. Słabnie konsumpcja, bo wzrost wynagrodzeń nie przegania już cen. Coraz mniej firm inwestuje, coraz wolniej rośnie eksport. Już w pierwszym kwartale tego roku wzrost PKB zwolnił do 3,5 proc. z 4,3 proc. w końcu 2011 r. Druga połowa roku będzie gorsza.”
 
-- “Niszczarka sejmowa” - jedynka GW. Jak pisze Ewa Siedlecka: “Przez lata marszałkowie Sejmu blokowali poddanie projektów opozycji pod ocenę izby, nie kierując ich do pierwszego czytania. "Zamrażarkę" mocno krytykowano. Teraz jest mechanizm doskonalszy - niszczarka. Marszałek nie nadaje wybranym projektom numeru druku sejmowego i nie wnosi pod obrady, lecz posyła komisji ustawodawczej do zaopiniowania. Decyzje marszałek są arbitralne. Ewa Kopacz miała wątpliwości do eseldowskich i palikotowych projektów o in vitro, związkach partnerskich czy uzgodnieniu płci (by uprościć zmianę płci w dokumentach), ale nie wobec prezydenckiego projektu ograniczenia wolności zgromadzeń, choć zastrzeżenia zgłosił m.in. prokurator generalny. (...) O tym, czy "jest dopuszczalne", by cały Sejm zajął się projektem, wypowiada się 30 posłów komisji ustawodawczej (notabene: jedna trzecia nie jest prawnikami). Komisja jest szczególnie niechętna projektom ze sfery obyczajowej. Nic dziwnego, bo 27 z 30 jej członków należy do ugrupowań konserwatywnych: 13 z PO (jej posłowie zwykle głosują za wątpliwościami marszałka), 2 z PSL, 9 z PiS i 3 z SP. “
 
-- Komentarz Ewy Siedleckiej: “Związki partnerskie, rzecznik ds. przeciwdziałania dyskryminacji - zdyskwalifikowane. Projekty o in vitro zablokowane. Można wyrzucać do kosza projekty bez poddawania ich pierwszemu czytaniu. W Sejmie kwitnie mechanizm pozwalający eliminować pod pozorem niekonstytucyjności projekty niewygodne dla rządzącej większości.(...) Poddawanie projektów ocenie pod względem zgodności z prawem ma sens, bo może uchronić Sejm przed stratą czasu na prace nad czymś, co potem byłoby zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny. Ale gdy taka ocena odbywa się przed nadaniem projektowi numeru druku i uniemożliwia poddanie projektu decyzji całego Sejmu, rodzą się pytania. Czy taki tryb jest zgodny z konstytucyjną zasadą, że władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat?”
 
-- “Ziobryści: koalicja z PiS.” Jak pisze w GW Wojciech Szacki: “Zbigniew Ziobro w sondażu prezydenckim jest tuż za Jarosławem Kaczyńskim. - Możemy rozmawiać. Ziobro się wycofa w zamian za koalicję z PiS w wyborach do Sejmu - mówi ziobrysta.” Szacki pisze: “Dla prezesa groźne jest to, że na prawicy działa grupa zdeterminowanych, żądnych rewanżu na nim polityków. Z liderem, który w sondażach prezydenckich jest tuż za Kaczyńskim. Ziobryści podważają jego dogmat "na prawo od PiS tylko ściana" i uniemożliwiają walkę o centroprawicowych wyborców rozczarowanych Platformą.” Cytowany w tekście czołowy ziobrysta tak mówi o sondażu prezydenckim, który daje Kaczyńskiemu tylko 3 pp nad Ziobro: “ Ten sondaż to jeden z granatów w naszych rękach. Wybory prezydenckie są krótko przed parlamentarnymi i gdyby skończyły się takim albo jeszcze gorszym dla Kaczyńskiego wynikiem, to byłby jego koniec w polityce. (...)  Wyobrażam sobie układ z PiS: w imię jedności prawicy Ziobro wycofuje się z wyborów prezydenckich, a PiS zawiera z nami koalicję wyborczą, czyli startujemy z jednej listy pod nową nazwą.”
 
--  “O wielkich pożytkach z Euro” pisze w Rzepie Łukasz Warzecha: “Wielką karierę robił sondaż Gazety Wyborczej, w którym pytano ludzi, czy cieszą się, że mecze Euro odbywały się w Warszawie. Wynik przypominał referendum 3 razy tak z 1946 r.: 90 proc. uznało, że było wspaniale. Podekscytowani tym wynikiem, przedstawiciele władzy ogłosili na Twitterze, że to ostatecznie rozstrzyga, iż Euro było sukcesem na miarę zawarcia Unii Lubelskiej lub przynajmniej bitwy pod Wiedniem.”
 
-- Inny cytat z Warzechy: “Aha, żeby nie zapomnieć: jest jeszcze niebagatelna kwestia wizerunku naszego kraju, który tak dobry nie był chyba od czasu uczty u Wierzynka. Nie żeby chcieć ten wizerunek jakoś spieniężać na przykład licząc na to, że dzięki niemu najbliższa unijna perspektywa finansowa UE będzie dla nas korzystniejsza. O nie! Tacy drobiazgowi i cyniczni to my nie jesteśmy. Tak mogłaby myśleć tylko ta wstrętna, wiecznie niezadowolona i knująca opozycja. Nam ten wizerunek i tak już przecież poprawiany w pocie czoła od pięciu lat może najwyżej posłużyć do pozyskania wewnętrznej satysfakcji oraz ewentualnie kolejnej wielkiej imprezy, która będzie nas jeszcze więcej kosztować, ale pozwoli nam jeszcze bardziej poprawić nasz, i tak już doskonały, wizerunek. Mówi się o mistrzostwach świata w roku 2026. Ta data stawia całkiem nowe wyzwanie przed panem premierem, ale skoro Partia InstytucjonalnoRewolucyjna mogła rządzić ponad 70 lat”
 
-- “Nie jesteśmy malkontentami” - komentarz Katarzyny Kolendy-Zaleskiej po Euro. “Oto bowiem Jarosław Kaczyński obwieszcza, że Euro nie przyczyniło się do skoku cywilizacyjnego Polaków, że skończyło się kompletną klęską, dając tym samym sygnał swoim, co mają mowić. Zastanawiam się gdzie Jarosaław Kaczyński spędził ostatnie trzy tygodnie? W gabinecie na Nowogrodzkiej odgrodzony od telewizji i radia, a otoczony przez klakierów? Gdyby lider PiS poszedł na stadion w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu lub Poznaniu, gdyby choć raz zajrzał do strefy kibica nawet w mieście, w którym nie było meczów, gdyby pojechał na jeden z nowych dworców lub wyremontowane lotnisko, taka konstatacja nawet by mu do głowy nie przyszła. Bo zobaczyłby roześmianych, przyjacielskich, otwartych i radosnych Polaków, dumnych ze swego kraju. A może odwrotnie? Może Jarosław Kaczyński właśnie to wszystko zobaczył i ogarnęło go przerażenie. Taka Polska to dla niego zagrożenie. Nie tylko i smutek, i tragedie - jak śmierć papieża czy katastrofa smoleńska - tworzą wspólnotę.(...) Jarosław Kaczyński wyraźnie boi się tych dumnych, pewnych siebie Polaków i chce nas tej dumy i tej pewności siebie pozbawić, bo prawdziwa wspólnota nie jest mu na rękę.”
 
-- “Wygraliśmy to Euro - nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Jesteśmy rozpoznawani nie tylko w Europie, ale i na całym świecie. I wbrew temu, co w swym filmie pokazywała telewizja BBC, Polacy wcale nie są rasistami.” - pisze w “Fakcie” Monika Olejnik. “(...)Teraz najzabawniejszy dla mnie fakt, że Prawo i Sprawiedliwość zamierza zrobić audyt organizacji mistrzostw i na podstawie tego stworzyć “białą księgę”. Chcę tylko przypomnieć, że “Białą Księgę” dotyczącą tzw. afery Olina można dziś kupić za 1,5 zł na straganie  z tanią książką”.
 
-- Nasz Dziennik na jedynce: “Osoba odpowiedzialna za błędne, zrobione na chybił trafił wpisy w planie lotu rządowego tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem, to zastępca dyrektora Biura Dyrektora Generalnego KPRM. Monika Boniecka, bo o niej mowa, wskazała załodze jako zapasowe nieczynne lotnisko w Witebsku. Wiele wskazuje na to, że Boniecka nie poniesie konsekwencji innych niż służbowe. To samo dotyczy Miłosława Kuśmirka, radcy szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Biurze Dyrektora Generalnego. To w gestii tych dwóch osób leżało dysponowanie wojskowym specjalnym transportem lotniczym. A nie powinno. Świadomość tego stanu rzeczy, co wskazała prokuratura, miał Tomasz Arabski, szef kancelarii premiera. Ale zamiast sprawy naprawić, scedował nałożone na niego obowiązki koordynatora lotów VIP na podlegające mu służbowo osoby. Urzędnicy kancelarii premiera, MSZ i ambasady w Moskwie, przygotowując wizytę prezydenta w Katyniu, popełnili serię błędów, działali opieszale i niezgodnie z procedurami – przyznaje prokuratura. I jednocześnie uznaje, że ich zachowanie nie godziło w dobro publiczne i nie miało bezpośredniego przełożenia na bezpieczeństwo lotu. “
 
-- “Chirurg nie operuje brzytwą, i nikt go za to nie obwinia” - komentarz Elżbiety Cichockiej w GW o proteście lekarzy: “Minister zdrowia marginalizuje problem i mówi, że dotyczy to tylko 4 proc. wypisywanych w Polsce recept i tylko w gabinetach prywatnych. Ale w celu rozwiązania tej marginalnej sprawy nastąpiła pełna mobilizacja resortu zdrowia i NFZ. (...) Pani prezes [Pachciarz] powieliła bląd minstra Bartosza Arłukowicza z grudnia. Osiągnął on wówczas porozumienie z Naczelną Izbą Lekarską i wydawało mu się, że protestu receptowego nie będzie. Był, bo to nie Izba decyduje o postępowaniu lekarzy.”
 
-- “Lekarze nie podchwycili wezwania samorządu i związków zawodowych do niewypisywania recept z refundacją”- pisze Rzepa: “Dla pacjentów trwający drugi dzień protest na razie nie jest dotkliwy. Do oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia sporadycznie zgłaszają się pacjenci, którzy nie dostali recepty uprawniającej do refundacji.”
-- “Problem z receptą? Dzwoń do ministra!” - pisze “Fakt”. “Tego można było uniknąć! Minister zdrowia wiedział od dawna, że nie uda mu się zadrwić z lekarzy i po cichu wprowadzić kar za błędy w receptach. I to przez jego upór pacjenci mają teraz płacić zdrowiem. Jeśli więc chcesz komuś zgłosić kłopoty z receptą, najlepiej poinformuj od razu samego ministra” Fakt podaje numer telefonu do gabinetu Arłukowicza.
 
-- “Białoruś puka do drzwi”- Mazurek pisze o ustawie o zgromadzeniach: “Wiem, że ledwo był finał. A wtedy, gdy te przepisy przyjmowali, to tors Balotellego i niemieckie łzy były najważniejszymi polskimi tematami, a nie jakieś tam prace Sejmu. Wiem też, że sam pisałem o tym ledwie dwa tygodnie temu, ale choćbym miał nudzić państwa co tydzień, nie ustanę. (...) Pomysłodawcą tego drakońskiego prawa był nie kto inny jak uwielbiany, w powszechnym mniemaniu może nieco safandułowaty, ale poczciwy jak Miś Uszatek, sam Bronisław Komorowski. (...) Rzadko zgadzam się z Jackiem Żakowskim, ale to on powiedział: „To nie jest prawo europejskie, to prawo białoruskie". Niestety, tym razem miał całkowitą rację. Tak, wiem, ani Żakowskiego, ani mnie za te słowa nikt jutro o szóstej rano nie wyciągnie z łóżka, Białoruś jeszcze nie nadeszła. Na razie tylko nieśmiało puka do drzwi. A posłowie Platformy już podnieśli się z foteli, by jej otworzyć.”
 
-- “Nie wyznanie czy orientacja seksualna. Zdecydowanie najbardziej dyskryminuje nas wiek”- pisze Izabela Kacprzak w Rzepie: “Blisko co trzeci Polak na własnej skórze doświadczył gorszego traktowania. Największy był odsetek (12 proc.) dyskryminowanych z powodu wieku (...) 10 proc. respondentów było gorzej traktowanych z powodu płci. Trzecim powodem dyskryminacji są poglądy polityczne i bieda. Na drugim biegunie są osoby niepolskiego pochodzenia (0,3 proc.) i wyznania innego niż katolickie (1 proc.).
 
-- “Przed ubiegłotygodniowym szczytem strefa euro przypominała skazańca, któremu pętla powoli zaciskała się na szyi. Podczas spotkania w Brukseli stryczek został nieco poluźniony, choć nie może być jeszcze mowy o ułaskawieniu” - pisze Marek Magierowski w Rzepie: “Nie da się jednak ukryć bolesnego dla Angeli Merkel faktu, że na ostatnim szczycie został definitywnie zezłomowany niemiecko-francuski "silnik Unii". Dopiero teraz widać, ile dla Merkel znaczył Nicolas Sarkozy i jak bardzo Francja pod jego rządami była mentalnie uzależniona od Niemiec. Jego odejście nadwerężyło pozycję pani kanclerz w Brukseli. Francois Hollande gra teraz w jednej drużynie z Włochami i Hiszpanią, dzięki czemu w ubiegły piątek śródziemnomorskie trio mocno poturbowało niemiecką potęgę. Wyświechtane sformułowanie "Niemcy rządzą Unią" może już wkrótce przejść do lamusa.”
 
-- “Menedżerowie od Euro na starcie do wielkiej kariery”- czytamy w Dzienniku: “ (...) rynek już zaczyna oceniać działalność spółki i wyceniać jej pracowników, w szczególności menedżerów. Jak się okazuje, prezes spółki Marcin Herra oraz jego zastępca Andrzej Bogucki nie powinni mieć problemów ze znalezieniem nowej pracy, i to takiej, w której będą zarabiać znacznie więcej niż na stanowisku opłacanym z państwowego budżetu. Zdaniem analityków ich zarobki mogą wzrosnąć z obecnych 26 tys. zł brutto do ponad 50 tys zł. (...) Ze znalezieniem dobrze płatnej pracy nie miał problemu nawet Rafał Kapler, były szef Narodowego Centrum Sportu, odpowiedzialny za budowę Stadionu Narodowego. Spore opóźnienie terminu ostatecznego oddania stadionu do użytku (za co zapłacił utratą stanowiska i premii wynikającej z umowy) nie przetrąciło mu kariery. Dzisiaj jest jednym z dyrektorów w firmie Ruch SA.”
 
-- “W połowie lipca Sejm ma zdecydować o zmianach przepisów o janosikowym. Gdyby obowiązywały już dziś, stolica zyskałaby ok. 240 mln zł”- informuje Rzepa.
 
-- Tabloidowo: “Szok! Poseł Hofman pije w czasie pracy!” Jak pisze “Fakt”: “Rzecznik PiS urwał się z obrad Sejmu do restauracji, żeby obejrzeć mecz Euro”
 
-- 3 lipca:
1410 – Pod Czerwińskiem wojska polskie króla Władysława II Jagiełły przeprawiły się po moście pontonowym przez Wisłę, by połączyć się z wojskami litewskimi i ruszyć na państwo zakonne.
1989 – W Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł Adama Michnika Wasz prezydent, nasz premier.
 
 
-- Urodziny: Leszek Miller, Małgorzata Naukowicz, László Kovács, Lamar Alexander, Jerzy Buzek, Julian Assange.
 

08:54

Ameryka wyszła z szafy - czyli gejowski efekt Obamy

Anderson Cooper wreszcie przyznał się, że jest gejem, założyciele Microsoftu dają pieniądze organizacji lobbującej na rzecz małżeństw jednopłciowych. Na facebookowym timeline'ie pojawiła się nowa ikonka dla zaznaczenia faktu, że wzięło się ślub z osobą tej samej płci, zaraz po tym, jak jeden z założycieli FB poślubił swojego partnera. W Partii Republikańskiej ważnym i coraz częściej słyszanym głosem, choć jeszcze nie zawsze słuchanym, są organizacje GOProud i Log Cabin Republicans. Ameryka wyszła z szafy. I w dużej mierze dzięki deklaracji prezydenta Baracka Obamy o jego poparciu dla związków jednopłciowych.
 
 
Gdy dwa tygodnie temu Mary Cheney, córka byłego republikańskiego wiceprezydenta Dicka Cheneya, ożeniła się ze swoją długoletnią partnerką, dumni rodzice rozesłali info prasowe z życzeniami szczęścia, a także wyrazami radości, że młoda para mogła skorzystać z prawa do małżeństwa. Były wiceprezydent wielokrotnie wypowiadał się za legalizacją związków jednopłciowych. Decyzja prezydenta Obamy, by publicznie poprzeć prawa do zawierania małżeństw homoseksualnych, choć przez wielu krytykowana, a przez innych uznana za deklarację czysto polityczną, niemalże z dnia na dzień zmieniła nastawienie Ameryki.
 
 
To coś więcej niż tylko trend, to rewolucja obyczajowa. Prywatne stało się polityczne. I korzystają na tym politycy - przede wszystkim Partii Demokratycznej, nie tylko Obama, także na przykład Andrew Cuomo, gubernator stanu Nowy Jork, który zgodnie ze swoją obietnicą wyborczą podpisał prawo zezwalające na zawieranie w Nowym Jorku małżeństw jednopłciowych. Bo poparcie dla małżeństw homoseksualnych czy związków cywilnych jest wysokie - według rożnych sondaży prawo do ich zawarcia cieszy się zaskakująco dużym poparciem także wśród zwolenników Partii Republikańskiej. A jedyną grupą, która opowiada się wyraźnie przeciw, są politycy GOP, a i to nie wszyscy. Oprócz wymienionego wcześniej Cheneya, o swoim poparciu dla związków cywilnych wypowiadał się m.in. Jon Huntsman czy George W. Bush - zresztą cała rodzina Bushów wspiera prawo do zawierania same sex marriage, za tym prawem publicznie opowiedziała się córka GWB, Barbara, jak i była Pierwsza Dama, Laura Bush.
 
Zainteresowanie mediów i zmiana politycznego dyskursu na prawa LGTB nie leży w interesie Mitta Romneya - nie dość, że to kolejna sprawa, w której zmieniał zdanie, to jeszcze próbując zaskarbić sympatię bardzo konserwatywnej społecznie bazy Partii Republikańskiej w ostatnich miesiącach dość mocno podkreślał swój sprzeciw wobec SSM. Sprawa Richarda Grenella pokazuje, że choć kandydat GOP nie dyskryminuje osób homoseksualnych, to ulega presji konserwatystów. Choć Romneyowi starczyło odwagi, by zatrudnić otwarcie homoseksualnego doradcę do spraw międzynarodowych, to już jej zabrakło, by tego doradcę publicznie bronić przed atakami radykalnego skrzydła Partii Republikańskiej.
 
 

09:44

Gowin:

"Nie jestem pewien, czy w tej kadencji dojdziemy do rozwiązań w sprawie in vitro"

Jarosław Gowin był dziś gościem "Sygnałów Dnia" w PR1. Jak mówił o sprawie in vitro: " Czy w ogóle w tej kadencji dojdziemy do jakichś rozwiązań, nie jestem pewien. Jeżeli tak, to myślę, że wybór będzie dotyczył... będzie się gdzieś obracał albo wokół projektu pani poseł Kidawy-Błońskiej, albo wokół mojego projektu. Te skrajności z lewej i z prawej strony odpadną." Minister mówił także, że brak decyzji i dyskusji o tej sprawie w ciagu ostatnich 20 lat to "tchórzostwo". Całą rozmowę można przeczytać tutaj. 

11:14

Nowy klip PSL: "Tankowanie auta może być tańsze"

W nowym klipie PSL wicepremier Waldemar Pawlak przekonuje, że ceny paliwa - ze względu między innymi na sytuacja na świecie -   mogą być niższe na stacjach benzynowych w Polsce.
 
http://youtu.be/tD_E_T2BBG   

12:19

Kaczyński we wszystkich odmianach, poker online, penis extenders- najczęsciej wyszukiwane hasła na portalu Polityki

Zdumiewające hasła można znaleźć w top 100 wyszukiwań na portalu tygodnika POLITYKA- powiększenie print screenu- link. Można też sprawdzić samemu: http://archiwum.polityka.pl/szukane/

12:52

Platforma podsumowuje Euro za pomocą infografik

"Pozytywnie zwariowaliśmy na punkcie Euro 2012" - pod takim tytułem Platforma na oficjalnej stronie publikuje serię trzech infografik dotyczacych turnieju.
 

 

13:05

Dokładnie 23 lata temu Gazeta opublikowała tekst Michnika: "Wasz prezydent, nasz premier". Subiektywna lista 15 tekstów, które zapamiętaliśmy po 89r.



Dokladnie 23 lata temu na jedynce młodziutkiej jeszcze Gazety Wyborczej ukazał się tekst Adama Michnika: „Wasz prezydent, nasz premier”. Bez wątpienia - najważniejszy politycznie tekst po 1989 roku. Niewiele jest tekstów, tytułów, jedynek gazet, które tak bardzo ukształtowały zbiorową świadomość dwudziestolecia Rzeczpospolitej. Dokonaliśmy subiektywnego wyboru 15 tekstów, tytułów, jedynek.
 
3 lipca 1989 naczelny Gazety pisał: „W najbliższym czasie przesądzony zostanie kształt układu politycznego w Polsce. Dotychczas największe emocje wzbudzała osoba kandydata do urzędu prezydenta. To źle, że w takiej sytuacji górę bierze pamięć i retoryka. Spróbujmy przyjrzeć się sytuacji spokojnie i odpowiedzieć: jaki układ polityczna jest Polsce potrzebny na najbliższe miesiące i lata? (…)Potrzebny jest układ nowy, możliwy do zaaprobowania przez wszystkie główne siły polityczne. Nowy, ale gwarantujący kontynuację. Takim układem może być porozumienie, na mocy którego prezydentem zostanie wybrany kandydat z PZPR, a teka premiera i misja sformowania rządu powierzona kandydatowi "Solidarności".”
 
Spiesz się powoli.
 
Dziesięć dni po tekście Michnika, w Tygodniku Solidarność ukazał się artykuł Tadeusza Mazowieckiego, polemizujący z publikacją naczelnego Gazety.  Mazowiecki uważał, że propozycja Michnika jest politycznym awanturnictwem.
 
Nienawiść
 
5 czerwca 1992. Rząd upadł. Zdjęcie Jana Olszewskiego. Pod nim wiersz Wisławy Szymborskiej: „Nienawiść”
 

 
Bunt i milczenie
 
17–18 kwietnia 1993. Tuż przed obchodami 50. rocznicy Powstania w Getcie Warszawskim, Gazeta publikuje tekst Adama Michnika. „Zarówno heroizm ludzi, którzy pomagali Żydom, jak i podłość antysemitów są składnikiem polskiego dziedzictwa. I jest to dziedzictwo tym bardziej kłopotliwe, że wśród tych pierwszych byli także komuniści, późniejsi gloryfikatorzy stalinowskiego terroru, a wśród tych drugich także bohaterowie antyhitlerowskiego podziemia i ofiary stalinowskich procesów.”- pisał Adam Michnik w tekście „Bunt i milczenie”.
 

Coś w Polsce pękło, coś się skończyło
 
Kwiecień 1994. Jacek Żakowski pisze w Gazecie Wyborczej o psuciu państwa, które przypadło w udziale także elitom solidarnościowym: „Rok temu przypuszczałbym jeszcze, że to tylko kolejne "aferki", polityczne "wypadki przy pracy". Dziś mam poczucie, że ilość przeszła w jakość, że niepostrzeżenie wytworzył się jakiś nowy standard, fatalna norma sankcjonująca istnienie szarej strefy oplatającej świat polityki i obezwładniająca państwowy aparat. Aż strach napisać wprost to, co czuję chyba nie tylko ja jeden: pięć lat po Okrągłym Stole, w Polsce, mimo wszystko będącej przecież krajem wielkiego sukcesu, fiasko poniosła rewolucja etyczna, która dla wielu z nas wydawała się być oczywistą konsekwencją końca realsocjalizmu. (…)Dziś widzę, że te zmiany - choć przecież rozległe - nie poszły dość daleko i duża część "nowych, zdrowych ludzi" dała się wessać w świat reguł poprzedniego systemu, w którym polityczna władza i żłób były ze sobą półtajemnie zrośnięte. (…) Może by wstrząs odczuć, trzeba mieć za sobą boleśnie szczerą rozmowę o tym, co się stało. Coś przecież w polskim państwie pękło i coś się musi wydarzyć.”
 
Inter ams i Pawlak
 
Listopad 1994. Wprost pisze o powiązaniach firmy InterAms, komputeryzującej Urząd Rady Ministrów, z ówczesnym premierem Waldemarem Pawlakiem. Firma miała otrzymać rządowe kontrakty, bo pracowała w niej bliska znajoma Pawlaka- Anna M. Prezesem InterAms był kolega premiera ze studiów. PSL oskarża UOP o prowokację prasową przeciw premierowi Pawlakowi.
 
Pan Cogito ma kłopot z demokracją
 
Marzec 1995. „Co się stało ze Zbigniewem Herbertem - przemawia jak nieomylny sędzia, spogląda z wysoka na pokraczne ludzkie kukły. Właściwie nic się nie stało. Po prostu jego niezłomność, pogarda dla kompromisu, tak niegdyś godne podziwu, zderzyły się z normalnością”- pisał Marek Beylin. Tekst Beylina był odpowiedzią na wywiad, jakiego Herbert udzielił ówczesnemu naczelnemu Tygodnika Solidarność - Andrzejowi Gelbergowi.
 
Wakacje z agentem
 
Sierpień 1997. "Życie" w artykule "Wakacje z agentem" opisuje pobyt Aleksandra Kwaśniewskiego i Władimira Ałganowa w Centralnym Ośrodku Sportu we Władysławowie-Cetniewie w sierpniu 1994 r. Publikuje też kserokopię rachunków obu gości za pobyt w pensjonacie Rybitwa. Kopie te najprawdopodobniej wyciekły z UOP, który przyznał, że jesienią 1995 r. jego oficerowie sprawdzali w ośrodku wojaże Ałganowa. Autorami słynnych tekstów byli Rafał Kasprów i Jacek Łęski. 
 
Przychodzi Rywin do Michnika
 
26 grudnia 2002. Tekst Pawła Smoleńskiego: „Pisaliśmy ten tekst od początku sierpnia. Próbowaliśmy dziennikarskiego śledztwa, chcieliśmy się czegoś dowiedzieć, zrozumieć. Drukujemy wszystko, co udało się ustalić. - Michnik oszalał ze szczętem - pomyślałem, gdy powiedział mi: "Muszę nagrać jednego faceta. Kup najlepszy magnetofon, jaki znajdziesz. Cena nie gra roli".
W tym, że oszalał, utwierdziła mnie jego asystentka. - Po co nowy magnetofon - urągała. - Jak to: "Cena nie gra roli!". To on nie wie, że musimy ciąć koszty. Ale magnetofon kupiłem. - Naucz mnie, co z tym robić - poprosił Adam, któremu łatwiej pojąć różnicę między ONR Falanga i ONR ABC niż działanie magnetofonu...”
 
Zgniłe jaja polskiej demokracji
 
Polityka, 1 marca 2003. W tekście, Żakowski zgłosił postulat zastąpienia Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, pochodzącej z nadania politycznego, radą wybieraną na przykład przez rektorów największych uczelni lub Senat Uniwersytetu Jagiellońskiego.
 
Afera hazardowa
 
1 października 2009. Jedynka Rzeczpospolitej. Cezary Gmyz i Grażyna Zawadka publikują tekst: „Wpływowi politycy i afera hazardowa.  Operacja „Black Jack” CBA sprawdzało kto lobbował za firmami hazardowymi. Śledztwu zaszkodził przeciek”.
 

 
Tusku musisz. Bronku do broni.
 
Oba zaangażowane teksty, które ukazały się w tygodniku Polityka, przeszły do historii, głównie szyderstw z Platformy i jej zaplecza w mediach. Tusku Musisz- 2007, Bronku do broni- 2010.
 

 
Polska w żałobie
 
Jedynki gazet po 10 kwietnia 2010, po katastrofie smoleńskiej zapamiętaliśmy wszyscy.
 

 
Prezydent został zamordowany.
 
Październik 2011. Gazeta Polska Codziennie- szczyt publikacji stawiających na zamach, jako przyczynę katastrofy smoleńsiej. 
 

 
 

13:56

Sztab Obamy wzmacnia atak na Romneya spotem "Believes"

Praktyki outsourcingowe firm, w które inwestowała firma Romneya - Bain Capital - są tematem kolejnego spotu sztabu Obamy. Tym razem zestawiono je z pomsłami Obamy na tworzenie nowych miejsc pracy w USA. Spot będzie emitowany w tradycyjnych dla kampanii Obamy stanach: [video: http://youtu.be/I1pPFlcGav4] 

14:19

Romney ogłasza zawieszenie ognia w sprawie Obamacare

14:25

Co po pięciu latach Iphone'a ?

14:29

Piękne zwycięstwo Polski

14:32

BBC - czym jest?:

Red Button

14:53

Joanna Mucha: Mundial w Polsce jest realny. Być może już w przyszłym roku

15:23

Cyberaktywiści ogłaszają Deklarację Wolności w Internecie


Rok 2012 jest przełomowy dla cyberaktywistów – i to na całym świecie. Globalny ruch sprzeciwu wobec SOPA/PIPA zatrzymał te ustawy w kongresie USA. W Niemczech Partia Piratów rośnie w siłę. W Polsce sprawa ACTA pokazała siłę cyberaktywizmu – nie tylko w sieci, ale także „w realu”. Trwa kampania przeciwko ACTA w PE. Teraz nadszedł kolejny krok - Deklaracja Wolności w Internecie. Co w niej jest?
 
Deklaracja Wolności w Sieci jest krótka i jej rdzeń został zawarty w pięciu krótkich, podstawowych postulatach. Pierwszy dotyczy cenzury, kolejne – uniwersalnego dostępu do szybkiego i taniego internetu, otwartości sieci, innowacyjności i prywatności. Jak piszą twórcy Deklaracji w preambule: „tworzymy międzynarodowych ruch by bronić naszych wolności, ponieważ wierzymy że warto za nie walczyć”. Twórcy Deklaracji chcą, by Internet pozostał wolny, co ma przynieść społeczeństwom więcej kreatywności, więcej innowacji i więcej otwartości. Pięć postulatów w Deklaracji jest na bardzo ogólnym poziomie, ale jak zapewniają jej twórcy, takie było zamierzenie – ma to być tylko prezentacją ogólnych zasad spinających cały ruch. "Wierzymy, że wolny i otwaty Internet przyczyni się do polepszania świata." - piszą. 
 
Jak pisze serwis Techpresident, do koalicji wspierającej Deklaracją należą najważniejsze organizacje, serwisy i grupy które przyczyniły się do zatrzymanie w styczniu SOPA/PIPA – m.in.  Electronic Frontier Foundation, Reddit, Techdirt,  Cheezburger Network, CREDO. Projekt koordynuje organizacja Free Press. Deklarację popierają także lewicowi aktywiści z Daily Kos czy też wpływowy konserwatywny konsultant polityczny Patrick Ruffini. Łącznie ponad 60 osób i organizacji przyłączyło się do Deklaracji w momencie jej oficjalnego ogłoszenia w poniedziałek.
 
Deklaracja to kolejny krok na drodze rozwoju nieformalnego ruchu cyberaktywistów, który powstrzymał – wraz z korporacjami takimi jak Google – ustawy antypirackie SOPA/PIPA na początku tego roku. Deklaracja to dokument niezbędny, by luźny ruch oddolny miał na swoim koncie coś więcej niż tylko sukcesy ad hoc. Jak pokazują bowiem rozliczne przykłady, ustawy i projekty regulujące internet mają tendencję do szybkiego odradzania się pod nowymi postaciami. Bez szerokiego wsparcia dla internetowej wolności, nie jest możliwe budowanie skutecznej politycznej i zapory dla takich działań. Dlatego też, fakt ogłoszenia Deklaracji i jej szerokie poparcie wśród aktywistów jest tak ważne dla globalnego zjawiska, jakim jest cyberaktywizm. 
 
Deklaracja jest także swoistym powrotem do korzeni. W lutym 1996 John Perry Barrlow opublikował słynną "Deklarację Niepodległości w Sieci", w której deklarował oddzielenie się cybeprzestrzeni od świata regulacji, rządów i państw, od świata czysto fizycznego. Jego tekst jest do dziś wzorem i inspiracją dla "cyberutopistów" na całym świecie. 
 
Termin ogłoszenie Deklaracji Wolności jest nieprzypadkowy – jutro amerykańskie Święto Niepodległości. Pełny tekst dostępny jest na stronie http://www.internetdeclaration.org/freedom
 

18:54

Sztab Romneya infografiką podkreśla problem Obamy z bezrobociem

Ta infografika - pokazująca różnice między obietnicami złożonymi przez administrację Obamy a rzeczywistym spadkiem bezrobocia - została opublikowana na oficjalnej stronie Romneya. Sztab zachęca, by dzielić się nią na FB i innych sieciach społecznościowych. To wszystko to część przygotowań przed piatkowymi wynikami z rynku pracy za czerwiec. Sztab Romneya chce maksymalnie wykorzystac ten moment, i już wcześniej w każdy możliwy sposób podkreslić problemy Obmay z bezrobociem. 

19:19

W długiej rozmowie dla Polityki PDT zapowiada nowe otwarcie na październik i zarysowuje strategię: odzyskać elektorat kobiecy


W POLITYCE rozmowa Janiny Paradowskiej i Jerzego Baczyńskiego z premierem.
 
Kluczowe fragmenty:
 
-- Po Euro 2012:Bardzo poważnie traktuję słowa kobiet, jakie padały podczas Euro, że oto panowie zafundowali sobie rozrywkę, wydali pieniądze na kosztowne zabawki, a gdzie porównywalny wysiłek na rzecz rodziny, kobiet? Nie lekceważę tego postulatu. Dlatego, w najbliższym czasie naszym celem stanie się rodzina, chcę stworzyć bardzo konkretny plan inwestowania w polską rodzinę. Obok Orlika, czy stadionu, muszą powstawać w większej liczbie żłobki, przedszkola, musimy stworzyć dobry system świadczeń. (…) Dotyczy to także kontynuacji działań przeciwko przemocy w rodzinie i przemocy wobec kobiet”.
 
-- O in vitro: „(…) Na razie będziemy koncentrować się, na tym, aby w żadnym wypadku nie doszło do uchwalenia jakiejś ustawy, która radykalnie ograniczyłaby dostęp do in vitro, nie mówiąc już o okrutnym pomyśle penalizowania za korzystanie z tej procedury”.
 
-- O nowym otwarciu: „(…) to bardziej teza publicystyczna niż przedmiot powszechnych oczekiwań- a kto jest ministrem, chyba w ogóle ludzi nie ekscytuje. Znam tezę, wedle której rekonstrukcja rządu daje chwilę oddechu, to taka socjotechnika rządzenia. Ale ja się nią nie posługuje. Nie przewiduję widowiska politycznego, co nie oznacza, że żadnych zmian nie będzie. Kieruję się zasadą, że ministra wymieniam wtedy, kiedy mam lepszego kandydata. Tak zwane nowe otwarcie może być potrzebne dopiero wtedy, kiedy będę mógł powiedzieć, że główne zadania zarysowane w expose na początku drugiej kadencji, zostały zrealizowane. Jest bardzo prawdopodobne, że w październiku będę gotowy z taką informacją.
 
Pozostała część wywiadu:
 
-- Jak uniknąć smutku Calgary, syndromu Lillehamer?- pytają premiera w pierwszym pytaniu Janina Paradowska i Jerzy Baczyński. Premier odpowiada m.in.:
 
„Dziś, kiedy opadają emocje, amm takie uczucie jak po strajku w Sierpniu 1980. Oczywiście nie chodzi tu o rangę zdarzenia, bo tego się nie da porównać, lecz o nastrój, o to, że przeżyliśmy coś wyjątkowego, jakieś nadzwyczajne tygodnie. Widzieliśmy (…) uśmiechniętych ludzi z biało czerwonymi flagami (…). Nikt nie machał nimi przeciwko komuś (…).Ale tak jak tragiczne wydarzenia pozostawiają traumy, pozytywne też muszą pozostawiać trwalszy ślad. (…) odnowienie bezpośrednich więzi człowieka z człowiekiem, nie przez Facebook, ale na ulicy, w pubie (…)- te zjawiska (…) wzbogacają naszą zbiorową tożsamość. Może nawet tak zawiązywana wspólnota- tzw. miękka infrastruktura- jest ważniejsza niż najpiękniejszy stadion czy lotnisko. (…) Tysiące ludzi- od wolontariuszy po ABW- po raz pierwszy pracowało przy tego typu imprezie i moim zdaniem zdało egzamin na piątkę.”
 
-- O bezpieczeństwie w związku z rosyjskimi kibicami: „Przed drugim meczem Rosjan podjęliśmy decyzje wymagające wyobraźni i odwagi, a także wykraczające poza standard. Przepraszam, tylko tyle mogę powiedzieć”
 
-- O rozmowie z Putinem: „(…) Jak na temperament tego polityka była to rozmowa raczej serdeczna. (…)„
 
-- O kibicach: „Na pierwszym miejscu postawię irlandzkich kibiców i ich porywający doping w ostatnich piciu minutach meczu z Hiszpanią. Pieśń, jaką żegnali swoją drużynę, stała się zresztą przebojem światowym. Wystarczy spojrzeć na YouTube. (…)”
 
-- O staraniach o Mundial: „Muszę odpowiedzieć nawiązując do dowcipu o starym koniu w Wielkiej Pardubickiej: nie widzę przeszkód. Pamiętajmy jednak, jak odległa to przyszłość, lata 20. czy 30. tego wieku, ale może trzeba zacząć się starać”.
 
-- Czy na szczycie oglądano mecz: „(…) Ci którzy najwcześniej odkryli możliwość ogłądania go na iPadach, a jedną z nich była kanclerz Merkel, nawet nie ukrywali, że zerkają na to, co się dzieje na stadionie w Warszawie”.
 
-- O sytuacji w strefie Euro: „(…) Największym rynkiem dla naszego eksportu są Niemcy i sytuacja, w której ich gospodarka znalazłaby się poważniejszych kłopotach, jest dla nas bezpośrednim zagrożeniem. (…) Wszyscy w strefie Euro zgodzili się na faktyczne rozpoczęcie procesu unifikacji. Dla nas ważne jest, że kształt unii bankowej będzie rozstrzygany metodą wspólnotową i na zasadzie jenomyślności. Będziemy więc mieli udział w kształtowaniu unii bankowej, mimo, że nie jesteśmy w strefie Euro.”
 
-- O wejściu do  strefy Euro: „Prawdziwym wyzwaniem jest, co myślą o tym Polacy. Tu potrzeba jest akceptacja na szczeblu konstytucyjnym. Decyzja w tej sprawie powinna zapaść dopiero wtedy, kiedy ta strefa, dziś zupełnie nieatrakcyjna, upora się ze swoimi obecnymi problemami. Bo znak zapytania ciągle nad nią wisi.”
 
 

20:00

w Tygodniku Powszechnym Paweł Śpiewak pisze o retoryce prawicy:

Polska jako sekta


„Polska jako sekta” - pisze w najnowszym Tygodniku Powszechnym Paweł Śpiewak analizując język i dyskurs prawicy. Fragmenty: „Kto jest wrogiem Polski? Lista jest długa, choć wszystkie określenia, jakie padają w utworach poetyckich i publicystycznych, dziwnym trafem pozbawione są nawet minimalnej precyzji. Zresztą im mniej dookreśleni są wrogowie, tym łatwiej sobie polemicznie poswawolić. Najgorsi z tych wskazanych nazwani są „nienawistnikami”. Nie wiem, kim oni są i gdzie ich szukać. Ale konserwatyści nie mają wątpliwości, że istnieją w nadmiarze. Dalej pojawiają się „pętacy”, którym brak zmysłu państwowości." Jak pisze dalej Śpiewak: „Wszystko jest podporządkowane podwójnej strategii: totalnej opozycji wobec rządu i totalnej obronie wyabstrahowanej z poważnych treści polskości. Partia z tak radykalną ideologią, jeśli dojdzie do władzy czy choćby wygra wybory, a jest to dziś prawdopodobne, stanie się niewolnikiem swojego języka i swoich ideologów. (…)Polska jest dla nich sektą. Zostaje sprowadzona do wąskiego, antymodernizacyjnego nurtu.” Jak podsumowuje: "Oto na naszych oczach rodzi się nowa religia polityczna, zbudowana z mesjanistycznych okruchów, która ma się realizować za pomocą bardzo ziemskich i politycznych narzędzi."