Relacja Live

02.07.2012

07:42

Kaczyński:

Występ Hiszpanów to klapa. Słyszę, że nie poprawili wyniku z roku 2008

07:58

Schetyna jeszcze nie wie czy wystartuje na szefa PO, Boni gasi własne pożary, chaos w zdrowiu, Tusk znowu dziadkiem


-- Jedynki: Hiszpański finał (GW), Hiszpańska fiesta bez końca (RZ), “Przepraszamy” za spalenie (Nasz Dziennik), Od dziś bajzel z receptami (Fakt), Zapłacimy 100 proc. ceny wszystkich leków (GPC), Mistrz Hiszpania! Polska na medal (DGP), Uwaga pacjenci! Od dziś lekarze nie wypisują recept (SE)
 
-- “Koniec frajdy”- pisze o końcu Euro Rafał Ziemkiewicz w Rzepie: “Zagraliśmy trzy mecze (po ile miliardów wychodzi za jeden?), były pozytywne emocje i radosna fiesta, możemy sobie powiedzieć, że choć kolejny raz rząd oblał egzamin, to naród zdał, więc nie było źle. A teraz trzeba się pogodzić, że poza wizerunkowymi, oczekiwanych korzyści z tej fiesty nie będzie. Pozostaje noszenie teczki, długi, rozgrzebane drogi i koleje, bankructwa podwykonawców i wydatki na utrzymanie stadionów, zbudowanych nie na potrzeby miastgospodarzy, tylko na ten jeden raz. Warto było?”
 
-- “Miny pod flagą biało-czerwoną” - pisze w GW Dariusz Bartoszewicz. “Nie potrafiłem sobie wyobrazić, że Euro tak bardzo zepchnie wszystko na margines. Niemal przestali istnieć politycy. Nikt ich nie chciał słuchać oprócz tych, którzy muszą to robić ze względu na wykonywany zawód. Poseł, minister czy prezydent miasta mieli szansę zaistnieć na chwilę, jeśli wzięli szalik, byli na meczu albo w strefie kibica. Euro okazało się oczyszczające jak przejście gwałtownej burzy. Cudowne doświadczenie.” Jak podsumowuje: “Kiedy minie euforia, zacznie się wystawianie rachunków. Będzie więcej głosów krytyki, powrócą pytania, czy warto było budować stadion, autostradę, lotnisko, odnawiać dworce, kupować nowe tramwaje. Wtedy zamknijmy oczy. Powspominajmy. Wyobraźmy sobie, że w domu organizujemy party. Zapraszamy w skromne progi 1,2 mln gości (tylu ich przewinęło się w strefie kibica na pl. Defilad). Czy nie byłoby dziwne, gdyby w czasie tak hucznej imprezy nie przytrafiła się jakaś plama, stłuczony kryształ albo ktoś, kto wypił za dużo? Ależ to była zabawa. Warto było.”
 
-- W GW wywiad Renaty Grochal z Grzegorzem Schetyną. Fragmenty:
 
O wejściu do rządu: “Nie czekam na powrót do rządu. Zajmuje się swoją pracą. Nie do mnie należy zapraszanie do rządu i nigdzie się nie wpraszam”.
 
O wyborach samorządowych i do PE w 2014: “To będzie jeden z ważniejszych momentów w historii PO. Musi znaleźć pomysł na siebie. Jesteśmy partią władzy, wygraliśmy już sześć wyborów z rzędu i będziemy musieli sami siebie, a później także innych, przekonać, że wciąż warto na nas stawiać.”
 
O jedności PO i swoich planach: “A mój ewentualny start w wyborach na szefa PO będzie zależał od wielu rzeczy - jaka będzie sytuacja partii, kto będzie kandydował i z jakim programem. (...) Na razie jedyną deklaracją, którą usłyszałem z ust Donalda Tuska, było to, że nie będzie kandydował.”
 
O porównaniu do sytuacji Blair-Brown: “Pamiętam zly koniec tych relacji. Popularny Blair odchodzi, władzę przejmuje technokrata Brown i laburzyści tracą władzę. I to z hukiem. Trzeba uczyć się na błędach innych. Jestem współzałożycielem PO i najważniejsze jest dla mnie jej powodzenie”.
 
O in vitro i sporach w PO: “Sprawa tak już nabrzmiała, że będziemy musieli ją rozstrzygnąć. Niewykluczone, że będzie też ratyfikowana konwencja bioetyczna.”
 
O swoich ambicjach: “Uważam, że PO jest jednym z gwarantów normalności w naszym kraju. Gdybym doprowadził do tego, że Platforma będzie miała kłopot przez moje ambicje, to byłby rzeczywiście poważny problem”
 
-- “Od dziś za leki możemy zapłacić pełną cenę, bez refundacji. To rezultat sporu lekarzy z rządem”- pisze Sylwia Szparkowska w Rzepie: “Dla pacjentów oznacza to jedno: mogą mieć od dzisiaj utrudniony dostęp do leków refundowanych. Bo medycy rozważają pięć form protestu od tych dotkliwych dla pacjenta np. wypisywanie leku na druku, który nie uprawnia do refundacji, po bardziej łagodne: zastępowanie nazwy handlowej leku jej wersją międzynarodową (wtedy pacjent będzie mógł dostać w aptece lek z refundacją). Wraca też pomysł używania pieczątek refundacja do decyzji NFZ i niewpisywania na receptach niektórych informacji np. kodu używanego przez Fundusz.”
 
-- Kluczowy 1 lipca- czytamy dalej w tekście Szparkowskiej: “1 lipca jest datą kluczową dla pacjentów nie tylko ze względu na możliwy protest lekarzy. Od początku miesiąca wchodzą w życie przepisy o rozliczaniu drogich terapii na nowych zasadach. Lekarze ostrzegają, że z powodu zmiany przepisów niektóre leki, powszechnie stosowane np. w chorobach nowotworowych, będzie trzeba traktować jako leczenie niestandardowe. To powoduje ogromny wzrost biurokracji: jeden lekarz musi wypełniać kilkunastostronicowe dokumenty dla każdego przyjętego pacjenta.”
 
-- “Rządzie! Zrób coś z tym! Pacjenci cierpią. A co robi minister zdrowia? Jak na razie nic!” - pisze na drugiej stronie “Fakt”. “Lekarze kłócą sie z NFZ, pacjenci muszą płacić więcej za leki, a co robi minister zdrowia? Nic! Bartosz Arłukowicz najwyraźniej spoczął na laurach po tym, jak udało się zażegnać kryzys z początku tego roku.”
 
-- Superak- zdjęcia Arłukowicza i Radziwiłła i tytuł: “Oni się kłócą, a pacjenci będą umierać”
 
-- Jedynka GPC: “Zapłacimy 100 proc. ceny wszystkich leków.” “Mamy nadzieję, że przewlekle i ciężko chorzy, kierując się w instynktem samozachowawczym, zaopatrzyli się w zapas leków na najbliższe miesiące – mówią lekarze, przyznając, że nie wiedzą, jak długo potrwa protest.”
 
-- “Prywatny koszt leków” - pisze w GW Elżbieta Cichocka: “Nowa prezes NFZ Agnieszka Pachciarz jeszcze w piątek negocjowała z lekarzami tekst umów. Rozeszli się bez pełnego porozumienia. Lekarze z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, Porozumienia Zielonogórskiego, Stowarzyszenia Lekarzy Praktyków i samorządu lekarzy zdecydowali, że nie odwołują protestu rekomendowanego przez Naczelną Radę Lekarską. Ale w sobotę wieczorem na stronie NFZ ukazało się zarządzenie wprowadzające zmiany w umowach. Pachciarz twierdzi, że uwzględniła 80 proc. postulatów lekarzy.  (...) Umowy z NFZ obowiązujące od 1 lipca podpisać mieli lekarze z prywatnych gabinetów i prywatnych przychodni lub ci wypisujący recepty tylko dla siebie i rodziny, np. emeryci. Połowa z nich tego nie zrobiła, więc od niedzieli nie mogą już przepisywać leków refundowanych. Minister zdrowia szacuje, że problem dotyczy zaledwie czterech procent wszystkich wystawianych w Polsce recept. (...) Dziś okaże się, czy lekarze - poza tymi bez umów z NFZ - przyłączą się do protestu. Gdyby tak się stało, to w aptekach znowu zrobią się kolejki, bo zdezorientowani pacjenci będą dopytywać się, co zrobić ze swoją receptą”.
 
-- “Michał Boni gasi własne pożary”- pisze w Rz Kamila Baranowska: “Kolejne wpadki i brak sukcesów w informatyzacji wywołują krytykę ministra. I to nie tylko ze strony opozycji. Michał Boni miał być silnym człowiekiem tej ekipy. Uważany za speca od gaszenia rządowych pożarów dostał inaczej niż w poprzedniej kadencji własny resort. Dziś, ponad pół roku po wyborach, ministerstwo nie ma nawet ściśle określonych kompetencji, jedyny pożar, jaki ugasił Boni, wywołał sam. W informatyzacji, która miała być jego znakiem firmowym, niewiele się dzieje. Ma kiepską ekipę, a sam nie jest w stanie wszystkiego dopilnować tłumaczą jego sympatycy. Skupił się na informatyzacji, a resztę odpuścił odpowiadają krytycy. (...)
 
-- Rzeczpospolita ujawnia: Prokuratura, by wyjaśnić śmierć byłego szefa Samoobrony, zamówiła jego portret psychologiczny- pisze Grażyna Zawadka: “Dlaczego śledczy się na to zdecydowali? Są dwie możliwości: mają wątpliwości, czy istotnie Lepper popełnił samobójstwo albo co bardziej prawdopodobne chcą dociec motywów desperackiej decyzji, a zwłaszcza czy ktoś mógł go do tego nakłonić wynika z informacji Rz.”
 
-- “Polska gospodarka wyraźnie zwolniła. Uderzy to w pierwszej kolejności nie w abstrakcyjne dla wielu osób wpływy do budżetu czy PKB, ale w zwykłych ludzi. Spowolnienie wzrostu odczuje niemal każdy z nas. Dobra informacja: PKB ciągle rośnie. Zła: wolniej niż w poprzednich kwartałach. Według ekonomistów największych banków ankietowanych przez DGP nasza gospodarka w II kw. rozwijała się w tempie ok. 3 proc. Jeszcze w pierwszych trzech miesiącach tego roku było to 3,5 proc., a w II kw. ubiegłego roku nawet 4,2 proc.”- pisze Dziennik Gazeta Prawna: “W ten sposób gospodarka wpadnie w zaklęty krąg. Niska konsumpcja oznacza niższy popyt, co generuje straty w firmach, spadek skłonności do zatrudniania i podwyżek płac. Niski wzrost płac z kolei, zżerany dodatkowo przez inflację sprawia, że chęć do zakupów maleje.”
 
-- Tytuł w Superaku: “Gangstera skazali na łóżku... a Kiszczak zbyt chory dla sądu.”
 
-- GPC: “Poseł Platformy Roman Kosecki będzie kandydował na fotel prezesa PZPN-u – dowiedziała się „Codzienna”. Może to oznaczać upolitycznienie związku, skompromitowanego porażką polskiej reprezentacji. – Tam jest potrzebny kurator, a nie poseł PO! – mówią politycy opozycji.Wybory nowego prezesa PZPN-u odbędą się w październiku. Według informacji „Codziennej”, popularny „Kosa” od dłuższego czasu ma chrapkę na stanowisko szefa Związku. – Zawsze uciekał ze zjazdów, teraz siedzi i do drugiej w nocy, chce się pokazać – mówią członkowie Małopolskiego Związku Piłki Nożnej (MZPN).”
 
-- ND: ”Radosław Sikorski przyznał, że urzędnicy MSZ zniszczyli rzeczy Tomasza Merty. Resort zamierza jednak ograniczyć się zaledwie do pisemnego wyjaśnienia wdowie, jak do tego doszło”
 
-- Tabloidowo: “Ewa Kopacz będzie babcią”. Jak pisze Fakt: “Radość w rodzinie Ewy Kopacz (56 l.)! Córka marszałek Sejmu Katarzyna (29 l.) spodziewa się maleństwa. Za siedem tygodni na świat ma przyjść mały Julian. Okrągły brzuszek i rozpromienioną twarz pani Katarzyny można było podziwiać na uroczystości w Akademii Medycznej w Gdańsku.”
 
-- Tabloidowo-- Superak: “Donald Tusk znów został dziadkiem. To dlatego premier nie pojechał do Kijowa”
 
-- Tabloidowo- goście na weselu Michała Wiśniewskiego: Nina Terentiew, Grycanki, detektyw Rutkowski... (Superak)
 
-- 2 lipca- Do końca roku pozostaje 182 dni. Jest to środkowy dzień roku zwyczajnego. O godzinie 12.00 tego dnia mija połowa roku.
 
-- 2 lipca:
1964 – Prezydent USA Lyndon B. Johnson podpisał ustawę o swobodach obywatelskich dla Afroamerykanów. Dokument ten sygnował również pastor Martin Luther King.
 
-- Urodziny obchodziliby: Wisława Szymborska, Ryszard Wojna, Cezary Józefiak i Andrzej Wróblewski
 
-- Urodziny: Tomasz Siemoniak (@TomaszSiemoniak- na twitterze)
 
 

10:20

Euro 2012 pokazało siłę mediów społecznościowych

Euro 2012 pokazało siłę mediów społecznościowych i internetu jako takiego. W ciągu ostatnich trzech tygodni wszystkie mechanizmy, które wielokrotnie opisywaliśmy na 300polityka w odniesieniu do polityki zadziałały także w sferze sportowej. A skala całego turnieju sprawiła, że przez prawie miesiąc był on najważniejszym tematem w internetowych dyskusjach. To właśnie sieć – jako przestrzeń wymiany informacji, miejsce gdzie tworzą się memy i gdzie najszybciej pojawiają się komentarze – był kluczowa w tworzeniu się opinii o całym turnieju.  Środek ciężkości dyskusji publicznej i medialnej powoli zaczyna przenosić się do sieci. Euro 2012 było tego dobitnym przykładem – i to pod wieloma względami.
 
Jedną z klasycznych sytuacji pokazujących nie tylko znaczenie sieci, ale także konflikt między mediami tradycyjnymi a nowymi była sprawa filmiku „Mecz o Wszystko” który został przygotowany przed spotkaniem Polska-Czechy. Klip stał się błyskawicznie wiralnym hitem na youtube, a gdy serwis na prośbę TVP zaczął usuwać materiał, natychmiast to TVP stało się celem dla użytkowników sieci. Szybko powstały grupy na Facebooku, wydarzenia – wszystko po to, by wymusić na TVP przerwania akcji blokowania klipu. I w tym starciu to Telewizja Polska straciła najwięcej jako marka, zwłaszcza ze względu na to, że przygotowała własną wersję klipu zapowiadającego mecz. A oryginał i tak można znaleźć na youtube. W sieci – dzięki powszechności telefonów komórkowych i cyfrowych kamer wideo – pojawiła się także ogromna liczba filmików pokazujących  zagranicznych kibiców w Polsce. Na tym tle rządowa kampania „Wszyscy jesteśmy gospodarzami” miała stosunkowo niewielkie sieciowe przebicie.
 
http://youtu.be/jWJnm7b0VH  
 
Przygotowyanie filmików „zapowiadających” mecze i przypominających trailery filmowe było jednym z trendów związanych z tymi mistrzostwami w sieci.  Euro 2012 przyniosło także eksplozję klasycznych wirali i memów – przykładem może być sytuacja z włoskim piłkarzem Mario Balotellim, który po meczu Niemcy-Włochy w kilkadziesiąt minut stał się bohaterem tysięcy internetowych grafik. Również zdjęcie Natalii Siwiec stało się szybko jednym z najczęściej publikowanych obrazków w internecie.
 

 

 
Ale natura tych mistrzostw – duża ilość spotkań, bardzo dużo możliwości  powodowała, że jeszcze wyraźniej widać było cykl który każdy mem przechodzi – od wybuchu popularności po szybkie jej wypalenie się.
 
W warstwie medialnej Twitter stał się – podobnie jak w polityce – miejscem gdzie najszybciej formowały się opinie, gdzie najszybciej pojawiały się filmiki, klipy, informacje o wydarzeniach – także takich jak incydenty z udziałem kibiców. Na Twitterze publikowali nie tylko dziennikarze ale także piłkarze – to nowy element pokazujący jak bardzo ten serwis społecznościowy stał się miejscem gdzie było widać „puls” tych mistrzostw. Dzięki social media informacje o Euro – zarówno o pozytywnych jak i  negatywnych wydarzeniach mogły się rozprzestrzeniać natychmiast, w sposób uniemożliwiający jakąkolwiek ścisłą odgórną kontrolę nad przekazem o Euro.
 
http://youtu.be/WqSX52Hd0w
 
To właśnie z tych pokawałkowanych opisów, zdjęć, filmików, opinii zawartych w 140 znakach tworzył się obraz tego turnieju.  A to wszystko na skalę globalną – zdarzały się sytuacje, że tematy związane z Euro w całości dominowały wśród światowych trending topics.  Wczoraj o finale turnieju opublikowano ponad 16 miliona tweetów, w czasie meczu padł rekord turnieju – 15,358 wiadomości na sekundę. Dzięki Twitterowi, pojęcie wspólnego oglądania meczów nabrało innego znaczenia – w czasie rzeczywistym pojawiały się komentarze, analizy, relacje. To wszystko budowało wspólnotę, „community” oglądających mecz na całym świecie, w zupełnie inny sposób niż tylko poprzez bierne wpatrywanie się w telewizor.
 
W czasie Euro 2012 okazało się, że to właśnie sieć staje się powoli przestrzenią, w której toczą się najważniejsze, najbardziej przyciągające uwagę krajowe i globalne dyskusje. To w sieci uksztaltował się symbole tych mistrzostw. Internet staje się warstwą nadrzędną nad wszystkimi innymi mediami, działając jako filtr i punkt odniesienia. W czasie olimpiady w Londynie będzie to widoczne równie wyraźnie.
 
 
 

10:40

Dokładnie dwa lata temu- ostatni, przed ciszą dzień kampanii prezydenckiej. Jak wyglądał?

Pierwszy ruch ostatniego dnia kampanii prezydenckiej 2010- 2 lipca, równo dwa lata temu należał do Bronisława Komorowskiego. "Komorowski był na budowie autostrady A1 i założył takie same: kask i kamizelkę, co robotnicy. Z tym, że kamizelkę założył na lewą stronę. Nie, to nie gafa. Ma to mu przynieść szczęście."- o 7:51 podał live-blog gazety.pl. Jarosław Kaczyński był tego ranka gościem Sygnałów Dnia Programu 1 Polskiego Radia, gdzie mówił: "Ambicji tej nie brakowało za czasów Edwarda Gierka, dlatego wczoraj pozytywnie wypowiedziałem się o dawnym pierwszym sekretarzu PZPR". I to Gierek stał się hitem ostatniej prostej kampanii. Mimo wielu ciepłych słów od Jarosława Kaczyńskiego, syn towarzysza Edwarda- Adam, tego dnia w Gazecie Wyborczej poparł Komorowskiego.



 


Tak, tego poranka wyglądały jedynki głownych gazet:


 





 


Sztabowcy Platformy grali bardzo ostro do samego końca. Minister nauki Barbara Kudrycka tego ranka weszła na spotkanie Jarosława Kaczyńskiego ze studentami. Wcześniej, w tej kampanii politycy PO, jako "surogaci" Komorowskiego bardzo często "wbijali się" do sztabu Kaczyńskiego w warszawskim hotelu Europejskim.


 


Do sztabu przyjeżdzała Ewa Kopacz z Jackiem Rostowskim, by "prostować" to, co kampania Kaczyńskiego mówiła o prywatyzacji szpitali. Do szefowej sztabu- Joanny Kluzik- Rostkowskiej przyjechali też Sławomir Nowak ze Sławomirem Nitrasem, żeby pokazać, że sztab Komorowskiego nie obawia się debat. I tak było też ostatniego dnia.


 


Kampania Komorowskiego grała do końca. Po 9 tego dnia do Europejskiego przyjeżdza kierowca z listem do Kaczyńskiego- "proponuję, byśmy już od poniedziałku próbowali uzgodnić wspólne stanowisko w najistotniejszych dla Polaków sprawach"- pisał BK. Proponował też, żeby Kaczyński "wpłynął" na władze TVP w sprawie odmowy akcji WOŚP dla powodzian. Sztab Kaczyńskiego obawiał się że powodziowa kampania Owsiaka przeważy szalę na rzecz Komorowskiego w trakcie ciszy.


 


Komorowski powtarza tego dnia: "Jeśli wygram, w ciągu pierwszych 500 dni kadencji rozpocznie się budowa tysiąca kilometrów nowych dróg", a jego sztab przypuszcza kolejny atak na Kaczyńskiego. Na wspólnym briefingu występują: Stefan Niesiołowski i Andrzej Czuma, którzy siedzieli w więzieniach za czasów Gierka: "Warto też zapytać przyjaciela politycznego Jarosława Kaczyńskiego - Antoniego Macierewicza - czy potwierdza jego zdanie, że jakoś tam tolerowano opozycję i jakoć tam nie zamykano do wiezienia. Ciekawa byłaby odpowiedź Macierewicza"- mówi Czuma. Także Gierkiem atakuje Kaczyńskiego na twitterze posłanka Pomaska- publikując taki photoshop:


 





 


Kaczyński, po porannym briefingu, na którym powtórzył apel o wsparcie "powodziowych" akcji Caritasu i WOŚP jest już w Kielcach. Jest w wyraźnej defensywie- musi się tłumaczyć i z Gierka i z sojuszu z Torysami, który, zdaniem PO, zagraża polskiej wsi. 


 


Komorowski, na wiecu w Działdowie powtarza swój główny przekaz: "Pamiętamy jeszcze wypowiedzi, że źle będzie, jeśli będzie zgoda między prezydentem i premierem. Ta zgoda może tylko przynieść zysk Polsce. Bo zgoda buduje" - mówi na wiecu owczesny marszałek Sejmu. Kaczyński wtedy powtarza: "życzę mu, żeby nadal był marszałkiem Sejmu". A na wiecu w Działdowie działacze PO skandują "Bronek to nasz ziomek"


 


"Stawiając na Komorowskiego 100 zł można zarobić zaledwie 12 zł, a w przypadku Kaczyńskiego - aż 188" - donosi w piątkowe południe Informacyjna Agencja Radiowa.


 


"Jarosław Kaczyński w niedzielnej debacie wykorzystał zestawienia z głosowań Bronisława Komorowskiego do atakowania kandydata PO. Tomasz Machała na swoim blogu sięgnął z kolei po wyniki głosowań PiS-u. Okazało się, że PiS był przeciwny przekazaniu dodatkowych funduszy na ratowanie dębu Bartek. A Kaczyński wykorzystał go w reklamówce wyborczej." Sztab Kaczyńskiego prostuje te informacje, że w innym głosowaniu tego samego dnia, Kaczyński głosował za wsparciem dębu z innej puli, ale kampanianażywo.pl usuwa te wpisy z komentarzy.


 


Na kolejnym wiecu, w Ciechanowie, Komorowski powtarza "torysowski" spin swojego sztabu: "Szansą jest powstrzymanie Brytyjczyków, obecnego premiera brytyjskiego, kolegi pana Jarosława Kaczyńskiego, który własnie zmierza do rozmontowania oobowiązujących zasad wspólnej polityki rolnej" - mówi Komorowski.


 


Tymczasem, sztabowcy PiS na kolejnym briefingu w Europejskim pytają, "czy gdyby Bronisław Komorowski wygrał ("miejmy nadzieję, że to się nie stanie"), to Janusz Palikot znalazłby się w Pałacu Prezydenckim?" Bo przecież "wybierając prezydenta Rzeczpospolitej wybieramy też jego zaplecze". Ale już wtedy widać, że w ostatnich dniach to sztab Komorowskiego narzucił dyskusję na swoich warunkach. Kaczyński jest w coraz bardziej wyraźnej defensywie. Na wiecu w Bydgoszczy, znów tłumaczy się ze słów o Gierku.


 


Na popołudniowym wiecu Komorowskiego w Inowrocławiu są tymczasem: premier, Lech Wałęsa, Grzegorz Schetyna i Radek Sikorski. Wszystkie ręce na pokład- to strategia PO, która działa.


 


Kolejny atak PO- "Posłowie PO ostrzegają przed poglądami Jarosława Kaczyńskiego o in vitro. I reklamują na Twitterze amatorski (?) filmik zamieszczony na YouTube "To nas spotka, jak Jarek zostanie prezydentem" . - Net żyje, ludzie są zbulwersowani. Mocne, ale chyba prawdziwe - pisze Sławomir Nowak."- odnotowuje niezawodny w tych dniach live blog gazety.pl.


 


Tymczasem, w Inowrocławiu przemawia Sikorski: "- Panie prezesie, niech pan się nie hamuje. Jest jeszcze kilka głosów do zdobycia. Jest jeszcze gen. Jaruzelski do rozgrzeszenia. A jak to nie wystarczy, to jest jeszcze gen. Moczar" - mówi Sikorski.


 


Atakuje Tusk: "Chce zadbać o robotników? Co on może wiedzieć o pracy fizycznej? Ten człowiek nigdy pracował jako robotnik. Mówi, że chce pomóc słabszym? Ja go dobrze znam. Fascynowała go zawsze i wyłącznie siła. Nigdy nie podniecała go misja pomocy słabszym".


 


Sam Komorowski "odpala newsa": "Świat idzie ku lepszemu. Dostałem przed chwilą informację, że mam prawo spodziewać się wnuczki!".


 


W Nakle trwa natomiast wiec Jarosława Kaczyńskiego, na którym wraca on do swojego przesłania o "politycznym pokoju": "- Nie taki, który by znosił demokrację, konkurencję, bo ona być musi. Chodzi o to by najważniejsze sprawy wyjąć z politycznego sporu i powiedzieć, że robimy to razem. (...) I może być tak, że będzie to w interesie wielu milionów Polaków, ale nie będzie w interesie pewnej garstki bardzo wpływowej" - tłumaczy Kaczyński.


 


Po 18 pojawia się nowy sondaż SMG/KRC dla TVN24: "na 51 proc. głosów może liczyć Bronisław Komorowski, 44 proc. - Jarosław Kaczyński. 2 proc. ankietowanych jeszcze się waha, a 3 proc. odmówiła odpowiedzi."


 


O 19 zaczyna się ostatni wiec Kaczyńskiego w tej kampanii. Pod Europejskim zgromadziły się tłumy: "Musimy wam się przyznać do czegoś: Poncyl i ja też. Wybraliśmy Jarka!"- krzyczy ze sceny Marek Migalski. Tymczasem na wiecu Komorowskiego w Łowiczu, Wojciech Olejniczak, wbrew stanowisku Napieralskiego popiera Komorowskiego, którego nawet przytula. Jak pisała gazeta.pl, "Komorowski wspomina też Jerzego Szmajdzińskiego i współpracę z nim w "obszarze sił zbrojnych".


 


Przed 20 na scenę przed Europejskim wchodzi w końcu Jarosław Kaczynski. Wprowadzają go bratanica Marta oraz szef Solidarności Janusz Śniadek. "Czy Polska ma wyrównywać poziom rozwoju? Czy polska oświata ma budować polski patriotyzm? Czy ma być równowaga między prawami pracowniczymi i prawami pracodawców?" - pyta prezes PiS. "- My jesteśmy za tym zdecydowanie i jednoznacznie - odpowiada. A przecież "działania rządu idą w innym kierunku".- słowa lidera PiS relacjonuje gazeta.pl


 



http://youtu.be/alKkzlkkOl



 


Tymczasem w głownych kanalach telewizji nadawany jest ostatni spot Jarosława- stylizowane na prezydenckie orędzie: "Wybierzcie interes Polski, nasz wspólny interes!"- kończy Kaczyński. Swoje orędzie, ale w bezpłatnym czasie wygłasza też marszałek Senatu: "Trzeba łączyć, a nie dzielić - mówił Bogdan Borusewicz i apelował o udział w wyborach."- mówi Borusewicz, w państwowym przekazie powtarzając przesłanie kampanii kandydata PO.


 


O 22 telewizje transmitują ostatni wiec Komorowskiego w Ostrowcu Świętokrzyskim. Później telewizje wchodzą z "lajfem" z krótkiego wiecu Jarosława z młodzieżą w Europejskim. Około 23, Polsat News nadaje ostatni sondaż kampanii: ""Homo Homini" dla Polsat News. Wg tego badania Bronisław Komorowski może liczyć na poparcie 47,6 proc. badanych, a Jarosław Kaczyński - 45,2 proc. ". Pojawia się informacja, że w wyborczej ciszy, Jarosława Kaczynńskiego przyjmie metropolita krakowski, kardynał Stanisław Dziwisz.


 


Tuż przed ciszą, w Europejskim tłum młodych ludzi, którym Jarosław Kaczyński podpisuje sztabowe koszulki. Autograf na koszulce bierze od Jarosława też Joanna Kluzik- Rostkowska, która wręczy go jako prezent imieninowy dwóm dziennikarzom, którzy tego dnia wyprawiali razem swoje imieniny.


 


Na podstawie: źródła własne, gazeta.pl, jedynki gazet z press.pl


 


 



 


10:43

Takie demoty rządzą na fejsie jako podsumowanie Euro


znalezione na FB.


 




11:07

Petycja do administracji Obamy w sprawie Smoleńska ma już ponad 25 tysięcy podpisów. Co dalej?

Dziś przekroczona została bariera 25 tysięcy podpisów pod petycją na serwisie Białego Domu  "We The People" z prośbą skierowaną pod adresem prezydenta Obamy o wsparcie międzynarodowego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Przekroczenie tej liczby podpisów (w ciągu miesiąca, czyli w tym przypadku od 5 czerwca) zgodnie z zasadami serwisu sprawia, że ukaże się na nim reakcja na petycję ze strony administracji. Odpowiedzi są udzielane zwykle przez urzędników i doradców prezydenta średniego szczebla. Nie ma limitu czasowego - Biały Dom może zareagować w ciągu kilknastu dni, lub po kilku miesiącach. Odpowiedzi zbierane są tutaj. 

13:01

Wizualizacja. Tak wyglądały mecze Euro 2012 na Twitterze

Ta wizualizacja, przygotowana przez  Nicolasa Belmonte, który pracuje w Twitterze jako ekspert ds. wizualizacji danych pokazuje ilość tweetów powiązanych z konkretnym zespołem w czasie całego Euro. A tak wygląda aktywność podczas meczów polskiej reprezentacji. Więcej na stronie https://euro2012.twitter.com/
 

 

 

13:46

Euro bije rekordy na Twitterze

Gdy wczoraj podczas finału Euro 2012 Hiszpania po raz czwarty wbijała piłkę do włoskiej bramki, na Twitterze pojawiało się ponad 15 tysięcy tweetów. Na sekundę. Użytkownicy serwisu twittujący o finale Mistrzostw Europy ustanowili nowy sportowy rekord w tym medium.
 
 
 
 

14:18

Jak "Project Glass" zmieni świat

erte

14:40

Tak wyglądają mobilne biura parlamentarzystów Ruchu Palikota

"Biuro w ruchu" - to nazwa wakacyjnej akcji Ruchu Palikota. Parlamentarzyści partii mają odwiedzać w lipcu i sierpniu małe miejscowości w całej Polsce w ramach tej akcji. Będą prowadzić dyżury poselskie w takich przyczepach kempingowych. Na tym filmie poseł Artur Dębski tłumaczy założenia tego projektu. Fot. Paweł Czajkowski/FB
 
http://youtu.be/yKy1ux8auu
 
 

18:36

Jak Komorowski zmiażdżył Kaczyńskiego, czyli trzy największe sondażowe wpadki ostatnich lat

„Dewey wygrywa z Trumanem” – to nagłówek Chicago Tribune, który przeszedł do historii. Zdjęcie, na którym po zwycięskich wyborach Harry S. Truman trzyma egzemplarz gazety z tym właśnie tytułem stało się symbolem błędnych przewidywań wyborczych. W historii polskich sondażowi nie brakuje sytuacji takich jak ta z udziałem redakcji Chicago Tribune. Oto trzy z nich.




 


Komorowski miażdży Kaczyńskiego w I turze wyborów prezydenckich


 


 


20 czerwca 2010, I tura wyborów prezydenckich. Zaczyna się wieczór wyborczy. Po Warszawie krążą już smsy z wynikami sondażu SMG/KRC, w którym to Komorowski zdecydowanie wygrywa z Kaczyńskim. W sztabie wyborczym PiS  telewizory ustawione są na TVN24 i na wieczór wyborczy w TVP – telewizja publiczna zamówiła exit poll OBOPu. Po godzinie 20.00 obie stacje ogłaszają sprzeczne wyniki.  Badanie telefoniczne przygotowane przez SMG/KRC dla TVN24 pokazywało, że Bronisław Komorowski pokona Jarosława Kaczyńskiego w I turze wyborów prezydenckich różnicą ponad 12 pp -  Komorowski miał zdobyć 45,7 proc. a Jarosław Kaczyński 33,2 proc. W OBOPie Komorowski miał 41%, a Kaczyński 35%. Przez cały wieczór, aż do momentu gdy zaczynają spływać pierwsze wyniki z PKW, nie było jasne które badania są bliższe prawdzie. Nie było jasne czy Kaczyński poniósł zdecydowaną porażkę, czy też może jego rezultat daje szanse na zwycięstwo w II turze. Finałowe wyniki podane przez PKW były zdecydowanie inne niż sondaż SMG/KRC: Komorowski miał 41,54% a Kaczyński 36,46%. Jednak przez cały wieczór wyborczy znaczna część komentarzy ekspertów i publicystów była oparta na błędnym badaniu SMG/KRC.


 


 


Homo Homini przewiduje zaciętą walkę o zwycięstwo


 


Przez całą ostatnią część parlamentarnej kampanii wyborczej w 2011 sondaże Homo Homini pokazywały niewielki dystans między Platformą a PiSem. To właśnie te sondaże napędzały wówczas przekonanie, że wyścig jest bardzo zacięty, a zwycięstwo może przypaść albo jednej albo drugiej partii.  Np. w ostatnim badaniu dla „SE” Platforma miała 32,1 proc a PiS - 29,5 proc. Tymczasem w prognozie wyborczej przygotowanej przez OBOP dla „Gazety Wyborczej” i opublikowanej w piątek przed wyborami, PO ma nad PiS 10 pp przewagi. Jednak na wieczorze wyborczym PO aż do ostatniej chwili jest nerwowo. Zmienia to dopiero publikacja exit poll OBOPu.  Ostateczne rezultaty wyborów są niezwykle bliskie finałowej prognozie wyborczej OBOP: PO 39,2%, PiS 29,9%


 


Tusk wygrywa z Kaczyńskim


 


 


Piątkowy, ostatni sondaż PBS dla „Gazety Wyborczej” przed drugą turą wyborów prezydenckich w 2005 dawał Donaldowi Tuskowi 52% a Lechowi Kaczyńskiemu – 48%. TNS OBOP dla „Faktu” także pokazywał zwycięstwo Tuska -  53 do 47. Tylko w badaniu PGB Kaczyński minimalnie wygrywał z Tuskiem - 50,2 proc.  do 49,8 proc.  Ostateczne rezultaty: Kaczyński 54,04 proc, Tusk 45,96 proc.


 



 


20:07

Marek Jurek na fejsie recenzuje "Idy marcowe"


" George'em Clooneyem wycięstwo w prawyborach Partii Demokratycznej. Jak się jednak okazuje, Morris miał wcześniej w czasie kampanii romans ze stażyską, która zachodzi w ciążę. Gosling musi zająć się tą sprawą. Trailer: