-- Jedynki: Mamo, co Ty mu zrobiłaś?! (Fakt), Poczobut Dziennikarz “Gazety” uwięziony na Białorusi (GW), Tusk pozorował działania w sprawie Smoleńska (GPC), 500 leków zdrożeje (SE), Europa na wirażu (RZ),
-- W GPC wywiad z Jarosławem Kaczyńskim. Fragmenty. O ludziach na "liście osób zagrożonych": “Są to ludzie z polityki, ekspolitycy oraz ludzie będący wokół polityki. Chodzi głównie o osoby, które posiadają bardzo szeroką wiedzę na temat wpływu służb oraz ich roli zarówno w czasach transformacji, po 1989 r., jak i obecnie. Gdy tylko ci ludzie zaczynają o tych działaniach opowiadać publicznie, ujawniać je, spotyka ich ostra reakcja ze strony tych, którzy są beneficjentami tych niejasnych powiązań i wpływów”.
Na pytanię o reakcję mediów, które od razu stwierdziły że śmierć generała Petelickiego to samobójstwo i atakowały dziennikarzy stawiających pytania JK odpowiada : “To powtarzalny i w dużej mierze bezwarunkowy odruch środowiska, które broni istniejącego w Polsce status quo. Byłbym zdziwiony, gdyby po Smoleńsku ta grupa nie nazywała czarnego białym. Taka reakcja mediów to oczywiście także próba wyciszania pytań w niewygodnej dla władzy sytuacji, bo przecież gen. Petelicki w ostatnich latach krytycznie oceniał obóz rządzący”
-- W Super Expressie zdjęcia ostatnie generała Petelickiego- na imprezie w Teatrze Wielkim, 5 dni przed śmiercią- “Czy tak wygląda samobójca?”
-- W “Fakcie” tekst o Petelickim “Nosil nóż, dostawał pogrózki. Kogo bał się Petelicki?”. Jak pisze tabloid: “Jak się dowiedzieliśmy od znajomych zmarłego tragicznie generała, twórca jednostki GROM dostawał pogróżki. I był nimi zaniepokojony. (...) Sprawę pogróżek jako jeden z wątków bada prokuratura. Śledczy chcą ustalić, czy, a jeśli tak, to kto groził generałowi. (...) Sam generał przyznawał, że grożono jego rodzinie. Ta obawa nigdy nie zniknęła. Zawsze nosił przy sobie nóż. Specjalny, marki SOG, używany przez komandosów.”
-- W Plusie Minusie Rzepy- Krzysztof Rybiński wspomina generała Petelickiego: “Nie ma lepszego sposobu uczczenia jego pamięci niż obrona jego idei, przypominanie spraw, o które walczył publicznie. To obowiązek wszystkich, którzy go znali i cenili. Pamiętajmy, żeby walczyć o honor polskich żołnierzy. Pamiętajmy, że w obecnych, niepewnych czasach zdolność armii do obrony polskich granic musi być rzeczywista, a nie papierowa. Że miliardy złotych, które zostały zmarnowane, jeśli idzie o obronę narodową, świadczą o naszej słabości. Pamiętajmy również o symbolu tego marnotrawstwa, o którym tak często mówił publicznie generał, czyli o korwecie Gawron: na budowę kadłuba tego okrętu Polska wydała dwa razy więcej, niż kosztuje gotowa do boju uzbrojona korweta.”
-- W “Magazynie Świątecznym GW” Paweł Wroński i Wojciech Czuchnowski piszą o generale Petelickim w tekście “Żołnierz zostaje sam”. Jak piszą: “Generała znalazła w sobotę w garażu córka. Dochodziła godz. 16. Powiedział, że musi zejść po wodę mineralną do samochodu. Długo nie wracał. Dziewczynka zauważyła rozlewającą się kałużę krwi, obok leżał pistolet. Listu pożegnalnego nie znaleziono. Wstępna opinia – samobójstwo. Ci, którzy go znali – jako superkomandosa, specjalistę od walki wręcz, nożami bojowymi, strzelca wyborowego – wiedzą, że gdyby ktoś go próbował zabić, byłoby to bardzo trudne. Monitoring garażu nie wykazał, by w chwili śmierci ktoś inny znajdował się w pobliżu samochodu.” Cytowany w tekście Michał Komar, pisarz i przyjaciel Petelickiego: “Był żołnierzem, wojownikiem. Taki człowiek zawsze musi być w grupie, w strukturze. Gdy żołnierz zostaje sam, zaczyna się miotać i on się w ostatnim czasie miotał”
-- “Ruch Palikota podąża drogą Samoobrony”- pisze Piotr Gursztyn w Rzepie: “Ruch Palikota toczy się po równi pochyłej. Spadające poparcie sondażowe powoduje, że Janusz Palikot przestaje mieć możliwości rozgrywania na scenie politycznej. (...) Spadek pod próg [w CBOS] zdarzył się pierwszy raz. Palikot, który jest zdolnym politykiem, ma szanse na odrobienie strat. Na razie jednak ponosi konsekwencje podążania śladami Samoobrony. Jego partia jest mocna tylko w gębie. Głosi radykalne hasła, jej posłowie są hałaśliwi, ale w przypadku najtrudniejszych głosowań zachowuje się oportunistycznie - będąc formalnie opozycją w najważniejszych dla rządu głosowaniach głosuje razem z koalicją. Tak było na przykład w przypadku podwyższenia wieku emerytalnego. To powoduje, że przestaje być potrzebna dla wyborców - ci, którzy popierają rząd, wolą bezpośrednio go wspierać, przeciwnicy zaś wolą twardą opozycję. (...) Palikot nie może liczyć na młodzież, która chciałaby np. legalizacji marihuany. Według badań wyborcy, dla których jest to ważne, stanowią ułamek całości elektoratu. Gdzieś właśnie około 3 proc.”
-- Katarzyna Maria Piekarska na FB: “3% dla Ruchu Palikota...początek końca?”
-- “Quo vadis, Palikocie?”. Renata Grochal pisze w GW o sporach w Ruchu Palikota. Linią podziału mają być sprawy gospodarcze. “Gra idzie o to, kto będzie miał rząd dusz w partii - liberałowie czy lewicowcy. (...) Ale najostrzej było przed głosowaniem nad ustawą podnoszącą wiek emerytalny. Lewicowcy ze związkowcami powtarzali, że poparcie sztandarowego projektu rządu Tuska będzie oznaczało “pracę do śmierci”. I kilku z nich (z Grodzką i Biedroniem na czele) wyłamało się z głosowania, choć sam Palikot przekonywał do poparcia rządowego projektu, żeby pokazać, iż Ruch nie jest wyłącznie partią happeningów. I - jak słyszę od swoich rozmowóców - liberałowie mają coraz lepsze humory. Bo z badań zleconych przez Ruch Palikota wynika, że ogłoszony w Święto Pracy zwrot w lewo nie spodobał się wyborcom.” Cytowany w tekście polityk z władz ugrupowania: “Nasz elektorat nie kupił hasła, że państwo ma budować fabryki. Kojarzą to z socjalizmem, a wyborca Ruchu jest liberalny w sprawach gospodarczych.” Polityk z władz klubu: “On [Palikot] teraz uważa, że notowaniom Ruchu nie zaszkodziło głosowanie za “ustawą 67”, tylko majowy kongres. Nie chcemy wykonywać gwałtownych ruchów, żeby nie zrazić wyborców. Ale mamy korygować kurs w stronę liberalną”.
-- Robert Mazurek w komentarzu do aresztowania Poczobuta i niedoinwestowaniu TV Bielsat: “Tuż za naszą granicą sieje postrach i terror już nie operetkowy kabotyn z zaczeską, już nie groteskowy prostak, już nie wioskowy głupek, „prawosławny ateista” w dresie i filcowych kapciach, a regularny tyran. Kiedyś dzieci spytają nas czemu mu na to pozwoliliśmy. Czemu milczeliśmy.”
-- Fragment rozmowy Mazurka z Agnieszką Romaszewską, szefową TV Bielsat, odwołaną niedawno z funkcji szefowej ośrodka TVP w Białymstoku:
“- Dostawała pani wcześniej jakieś upomnienia?
- Wręcz przeciwnie, raczej pochwały. Po prostu pewnego dnia wezwał mnie wiceprezes TVP Marian Zalewski…
- …Wiceminister rolnictwa z PSL, który przyszedł na Woronicza w ramach odpolityczniania TVP.
- …I wręczył mi pismo podpisane przez prezesa Brauna, który chyba boi się ze mną rozmawiać.
(...)
- Bo PSL ma dostać wszystkich dyrektorów ośrodków?
- Czytam o tym w gazetach...
(...)
- Pracuje się z takimi ludźmi, jacy są, nie przyprowadzam swojej ekipy. Tego się nauczyłam w więzieniu – skoro można wytrzymać w kryminale, w jednej celi, z ludźmi, których się sobie nie wybiera, to tym bardziej na wolności można z nimi funkcjonować. Jest naprawdę bardzo niewielu ludzi, z którymi nie da się współpracować, z resztą można się dogadać, jakoś zgrać. Kluczowa jest tylko motywacja. Jeśli ludzie widzą sens, będą pracować z oddaniem, wypruwać z siebie żyły. A że jestem trudna?
(...)
- Zostaje pani pisowskim dyrektorem i błyskawicznie wchodzi w konflikt z białostockim PiS-em.
- Nie z PiS-em, ale z posłem Krzysztofem Jurgielem, który mnie wytrwale tępił.
- Dlaczego?
- Bo jest, powiedzmy, dosyć szczególny. Szukał sobie wrogów, nie mam pojęcia dlaczego we mnie.
- Jakieś motywy musiał podać.
- Każdy polityk, a poseł Jurgiel nie jest tu wyjątkiem, bardzo chce żeby go pokazywać w telewizji. I jest tylko jedna rzecz, której polityk chce bardziej – żeby nie pokazywać jego konkurenta. A kto jest konkurentem? Oczywiście kolega partyjny! Nie rywal z innej partii, ale z własnej.
(...)
O Bielsacie: - Trochę jest, ale jak mówiłam, nie jesteśmy wojskiem, które pójdzie na Mińsk obalić Łukaszenkę. Wolimy wspierać białoruską elitę. To, że zrobiliśmy ponad sto filmów dokumentalnych, większości o białoruskiej historii, to wielki kapitał. Nikt inny, by ich nie nakręcił. A my pokazujemy ludziom prawdę o ich historii, tradycji, pokazujemy ich kulturę. To musi im coś dawać.
- Tej garstce?
- Ale kraj kształtują elity. Jak będą marne, to i kraj zmarnieje.
- Jest szansa, że nie zmarnieje?
- Ja widziałam w Polsce „Solidarność” i wiem, że cuda są możliwe. Więc teraz, jak mi ktoś mówi, że cudów nie ma, to ja mu i tak nie uwierzę i będę robiła swoje.”
-- “Figurski, won z Narodowego”- ten tekst Marka Magierowskiego z dzisiejszej Rzepy już wczoraj był hitem internetu. Magierowski pisze: “To sama UEFA wpuściła rasizm na Stadion Narodowy, decydując się na wynajęcie Michała Figurskiego do zabawiania kibiców. (...)styl tak samo unikalny jak pastewny burak na polu pełnym stokrotek. (...) Okazuje się jednak, że wystarczy powiedzieć „dupa”, beknąć albo puścić bąka. A potem tłumaczyć słuchaczom, że owo beknięcie i pierdnięcie „zostało źle zinterpretowane”. Nic nie usprawiedliwia obecności Figurskiego na Stadionie Narodowym. Nie życzę sobie, by gospodarzy mistrzostw, czyli wszystkich Polaków, reprezentował ktoś, kto obraża współgospodarzy, czyli Ukraińców, i kto wcześniej obrażał ludzi o innym kolorze skóry.”
-- “Nawet 1,6 bln euro może potrzebować UE na ratowanie krajów Południa. Potrzebny jest nowy pomysł na Wspólnotę, dotychczasowe środki są nieskuteczne”- na jedynce Rzepy z Brukseli pisze Anna Słojewska: “Jak wynika z szacunków „Rz", Unia może potrzebować na ratowanie Portugalii, Grecji, Hiszpanii, Włoch i Irlandii dodatkowych 1,6 bln euro. A całe PKB 17 krajów strefy euro to 9,4 bln. (...) Bez względu na to, który pomysł zwycięży, europejscy politycy nie mogą dłużej chować głowy w piasek i kontynuować strategii małych kroków zaradczych. Potrzebna jest odważna wizja strategiczna przemyślana na dziesiątki lat, a nie kilka miesięcy.”
-- W Magazynie Świątecznym GW rozmowa z premierem Włoch Mario Montim. Fragment: “Polska powinna przystąpić do strefy euro, gdy uzna, że to dogodny moment. Jesteście wielkim krajem z dużymi sukcesami gospodarczymi, dziś większymi od niemal wszystkich innych. Chcecie większej integracji w Europie i większego na nią wpływu. Powiedziałbym Polakom: lubicie, jak się was uważa za jednych z najlepszych w Europie, i wierzę, że tacy jesteście. Jednak możecie mieć większy wpływ na kształtowanie przyszłości Europy, jeśli będziecie mieć stałe miejsce przy stole”
-- W Magazynie Świątecznym GW wywiad z Pawłem Huelle. Fragmenty: O obniżeniu poziomu w szkołach: “Jednak poziom nauczania się zmniejsza nie z powodu Karty nauczyciela, którą krytykuje prof. Leszek Balcerowicz, ale z powodu kolejnych reformatorów. Ciągle mamy reformy szkół. Właściwie żyjemy w permanentnej reformie, bo każdy nowy minister chce pokazać, że jest bardziej innowacyjny, mądrzejszy niż jego poprzednicy.“
O słowach Balcerowicza: “Oburzyły mnie słowa pana profesora Balcerowicza o tym, że nauczyciele w Polsce pracują najmniej na świecie i są grupą roszczeniową. Problem polega na tym, że Balcerowicz i popierający go komentatorzy traktują ucznia jako pozycję w tabelce, jako jednostkę budżetową do obsłużenia, a nie jak indywidualnego człowieka, który ma różne potrzeby, któremu należy się wykształcenie. Stąd argument niżu demograficznego, na którym można zaoszczędzić”
-- “Skandal! 500 leków zdrożeje” to jedynka i głowny tekst na dwójce Super Expressu- “w najbliższym czasie lepiej nie chorować”.
-- “Tasiemiec z receptami”. Jak pisze w GW Judyta Watoła o sytuacji po wczorajszym apelu Naczelnej Rady Lekarskiej. “Jednak przed dwoma miesiącami lekarze ogłosili, że nie podpiszą nwoych umów na refundację, bo NFZ przywrócił w nich kary za błędy na receptach. A wczoraj Naczelna Rada Lekarska zaapelowała do lekarzy, by w proteście od 1 lipca recepty wypisywali na 100 proc., nie tylko te w gabinetach prywatnych. Tak się raczej nie stanie. Za wydawanie pełnopłatnych recept szpitalom i poradniom grożą dużo większe kary niż lekarzom z prywatnych gabinetów. (...) Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz poinformował, że gdy będzie nowy prezes NFZ, kontrowersyjne zapisy z umów na recepty znikną. Prezes ma być za kilka dni, pewnie w ostatniej chwili uda sie ugasić pożar. Ale mogłoby go nie być, gdyby Arłukowicz, korzystając z uprawnień, uznał już w kwietniu zarządzenie funduszu o umowach na recepty za nieważne.”
-- W “Naszym Dzienniku” rozmowa z Pawłem Ciszkowskim, funkcjonariuszem BOR w służbie czynnej (nazwisko zostało zmienione). Fragmenty: O patologiach w BOR: “Dobór osób do ochrony osobistej to kolejna paranoja. Są przypadki, że to VIP wybiera sobie oficera ochrony, bo mu się podoba, lub dlatego, że to syn jego kolegi.”
O wypadku funkcjonariuszy BOR: “Do Budy Ruskiej funkcjonariusze jeżdżą na zmiany, mieszkają w hoteliku przy stadninie koni. Tajemnicą poliszynela jest, że są wśród nich osoby sporo i często pijące alkohol, dopiero wypadek samochodu terenowego BOR pokazał plagę tego, o czym w tym rejonie jest głośno od dawna. BOR to grupa niekontrolowanych imprezowiczów.”
O Euro 2012: “ Mecz Euro 2012 pokazał, jak małą funkcję odgrywa BOR i jak mały ma wpływ na kwestie bezpieczeństwa na stadionach. Generał Janicki osobiście, niczym gospodarz wieczoru, witał VIP-ów na Stadionie Narodowym, zamiast zająć się ewentualnie sprawdzeniem posterunków. Ważne, żeby się pokazać VIP-om. Głupio mu się zrobiło, gdy funkcjonariusze BOR musieli opuścić swoich VIP-ów po wejściu do loży, gdyż oficerowie ochrony nie posiadali stosownych przepustek, a stewardzi UEFA byli nieugięci i odpowiedzieli, cytuję: "A co nas interesuje, że jesteście z BOR".”
-- “Lekarze idą na konfrontację z rządem. Za tydzień pacjenci mogą mieć trudności z wykupieniem recept”- pisze Sylwia Szparkowska w Rzepie.
-- Tytuł w Superaku: “Katastrofa Hanny Lis”- “widzowie wolą ogładać Panoramę z Andrzejem Turskim i Joanną Racewicz.
-- Jedynka GPC: “Sześć spotkań zwoływanych doraźnie. Brak protokołów oraz nagrań z posiedzeń. Żadnych grup roboczych. Decyzje podejmowane bez nadzoru. Tak wyglądała praca międzyresortowego zespołu do spraw koordynacji działań w związku z tragicznym wypadkiem lotniczym pod Smoleńskiem. (...) Jak ustaliła „Codzienna”, zespół powołany przez premiera Donalda Tuska 11 kwietnia 2010 r. spotkał się jedynie sześć razy. Żadne z posiedzeń nie zostało zaprotokołowane ani nagrane. (...) Z dokumentów, do których dotarła „Codzienna”, wynika, że żadni przedstawiciele służb specjalnych nie brali udziału w spotkaniach.”
-- Sejm i Senat też kupują limuzyny - pisze “Fakt”. “Koszt: 1,3 mln złotych”. Jak pisze tabloid: “Sejm zamawia sześć nowych samochodów, a Senat - pięć. Będą wozić wybrańców narodu m.in. na lotnisko, by za darmo wracali samolotami z pracy do domu”.
-- “Prezydent ma lotniska na dachu” - w “Fakcie” zdjęcia lotniska dla śmigłowców na dachu budynku Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
-- Tabloidowo: “Oto król polskich parkingów”- BMW X5 Jacka Kurskiego zaparkowane na trawniku przed lotniskiem- “trzeba być wyjątkowo bezczelnym, by tak zaparkować samochód”
-- Tabloidowo: “Żona ministra kontra modelka”- zdjęcia żony ministra pracy, Agnieszki Kosiniak- Kamysz z trybun rządowych Stadionu Narodowego.
-- 23 czerwca:
1920 – Powstał pierwszy rząd Władysława Grabskiego.
2006 – Premier Kazimierz Marcinkiewicz ogłosił dymisję wicepremier i minister finansów Zyty Gilowskiej.
-- Urodziny: Sławomir Rybicki, Ewa Wachowicz,
-- 24 czerwca:
1976 – Zapowiedziana przez premiera Piotra Jaroszewicza podwyżka cen żywności wywołała protesty robotnicze, znane jako Czerwiec'76.
1990 – Lech Wałęsa ogłosił tzw. "wojnę na górze".
2004 – W tzw. "trzecim podejściu" Sejm udzielił wotum zaufania rządowi Marka Belki.
2010 – Julia Gillard została pierwszą kobietą-premierem Australii.
-- Urodziny: Jan Kulczyk