Newsweek
-- Podnieść się po porażce- temat okładkowy- wywiad z Marcinem Wasilewskim, reprezentantem Polski. Do tego tematy piłkarskie: kibice z Rosji (klasa średnia), Hiszpanie w Gniewinie (nauczyli lokalnych mieszkańców pić espresso i pokazali Szakirę), Polscy Niemcy- o Podolskim i Klose.
-- Teresa Torańska w rozmowie z Rafałem Kalukinem- fragment o Jarosławie Kaczyńskim: „Dla mnie jest graczem bez poglądów. A najciekawsze, że - jak sądzę- jego wcale nie podnieca rezultat gry. Tylko sama gra, mechanizm przestawiania figur. (…) Kaczyński jest genialnym rozmówcą i potrzebuje teatru. (…) Do tego jest próżny. Więc łatwo daje się podpuszczać. Chce zaimponować rozmówcy. (…) Niedawno się spotkaliśmy. Macierewicz przedstawiał swoje ustalenia w sprawie katastrofy. Siedzę na podłodze, przede mną szpaler kamer. Nagle szpaler znika. Jestem w pierwszym rzędzie i widzę Jarka za stołem prezydialnym. Spojrzał na mnie. Ja na niego. Nasze spojrzenia się zatrzymały. Na jakieś 20 minut. Patrzyliśmy sobie w oczy. (…) To była rozgrywka, kto kogo przetrzyma. (…) Taka rozmowa [z JK] musiałaby się zacząć od pytania: Jarek, po co ty to robisz?. (…) On przecież nie wierzy w żadne zamachy."
-- Do tego wspomnienia- jak Torańska w czasie stanu wojennego przeprowadzała rozmowy z „Onymi”- czyli najtwardszymi figurami starego aparatu komunistycznego-Bermanem, Kasmanem, Ochabem, Chajnem.
-- „Trzeba wyjątkowego przypadku, by zobaczyć przed domem wychudzonego i bezradnego starca, który ledwo trzyma się na nogach”- pisze Cezary Łazarewicz o Stanisławie Łyżwińskim - „Kronika upadku posła Łyżwińskiego”
-- "Zaczęło się od Wawelu, potem były dziwne historie z relikwiami i błogosławieństwo Jana Pawła II dla polskiego bramkarza. Wydawało się, że kard. Stanisław Dziwisz może zmienić polski Kościół. Został tylko cień" - pisze Aleksandra Pawlicka w tekście o kardynale metropolicie krakowskim: „papieską spuściznę, której chciał strzec, rozmienił na drobne”. „[Decyzja o Wawelu] uświadomiła wielu ludziom, że uczynienie kardynała Dziwisza metropolitą krakowskim było nieporozumieniem”.
Uważam Rze:
-- Temat okładkowy: „Święto Polaków, a nie władzy- jak propaganda PO chce zawłaszczyć to, co należy do nas wszystkich”
-- „Szkoda, że podczas Euro 2012 rząd woli stosować swoją starą sztuczkę dzielenia Polaków, niż podjąć próbę budowania wspólnoty”- pisze Jacek Karnowski: „W przedostatnim dniu zimowych igrzysk olimpijskich w Turynie, 24 lutego 2006 r., Platforma Obywatelska – wówczas w ostrej opozycji – zwołała konferencję prasową poświęconą rzekomej klęsce polskiej reprezentacji i odpowiedzialności rządu PiS za tę sytuację. Do tamtej chwili nie zdobyliśmy bowiem żadnego medalu. Konferencja okazała się śmiesznym niewypałem, dokładnie w tym samym czasie swój pierwszy krążek olimpijski – brązowy – zdobywała bowiem Justyna Kowalczyk. Następnego dnia srebro dorzucił Tomasz Sikora. Partia dziś nawołująca do jedności wokół wydarzenia sportowego nie zawahała się przed upolitycznieniem wyniku olimpijskich zmagań. Upolitycznieniem negatywnym, upolitycznieniem, w którym porażka polskich sportowców miała stać się amunicją wymierzoną w rząd.”
-- „Mamy rząd z połamanym kręgosłupem”- mówi w rozmowie z braćmi Karnowskimi Piotr Naimski.
Fragment:
„Na ile kariera hipotetycznej dziennikarki, której tata był szefem obserwacji SB na Warszawę, ma związek z pozycją ojca?
- To dzięki rodzicom te dzieci uzyskują często miejsca pracy, to dzięki rodzicom mają start o wiele lepszy niż ich rówieśnicy, jeśli chcą się np. zajmować biznesem. Do tego dochodzi klanowość tego środowiska, utrzymujące się rozmaite więzi między jego członkami. Ale powiem szczerze, że ja mam chyba w ogóle do tego stosunek nieco inny niż większość osób, które to zazwyczaj komentują. Zapewne dlatego, iż byłem szefem Urzędu Ochrony Państwa, kwestia agentury byłej SB jest dla mnie ważna nie tylko ze względów moralnych, ale przede wszystkim z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Chodzi o to, by w naszym życiu publicznym nie było ludzi, których można szantażować.”
Inne cytaty:
„(…) ciągłość strategii rosyjskiej jest niestety z natury rzeczy antypolska.”
„Premier Tusk nie wie, nie umie, nie chce się zachować jak przywódca kraju. Mniejsza o to, że jest obrażany osobiście. Niestety brak reakcji na rosyjską arogancję z jego strony powoduje, że wszyscy czujemy się opluwani i... bezbronni. Pytanie: jak długo wytrzymamy w Polsce ten brak przywództwa?”
„Z Pałacu Prezydenckiego słychać często ludzi mówiących językiem dyplomacji rosyjskiej, a z kancelarii premiera językiem dyplomacji niemieckiej. Szkoda, że w tym wszystkim słabo słyszalny jest głos dyplomacji polskiej. I to jest nasz problem.”
-- „O tym, że napuszczanie jednych na drugich jest skutecznym sposobem utrzymywania władzy, wiedzieli już rzymscy cesarze. Dlaczego pozostajemy bezradni wobec prastarych sztuczek PO?”- pisze RAZ w tekście „Szczuj i rządź”.
Cytaty:
„Kto zada sobie trud prześledzenia całej operacji „Krzyż" krok po kroku z książką Zimbardo w ręku, ten nie może mieć wątpliwości, że mieliśmy tutaj do czynienia z cynicznie zorganizowaną, masową manipulacją, mającą cofnąć społeczne skutki szoku po tragedii smoleńskiej, w której rolę kluczową odegrały oddane władzy media.”
„Emocje zawsze wygrywają z rozsądkiem. Dla nieudolnego rządu nie ma więc lepszej drogi utrzymania przyzwolenia, niż nasycać poddanych emocjami tak silnymi, by nie pozostawiały miejsca na opamiętanie. Niech wszyscy staną się Ryszardami C., a stołki i apanaże rządzących będą niezagrożone. Ekipa Tuska stosuje socjotechnikę władzy przypominającą cios łomem – mało finezyjną, ale skuteczną. Przynajmniej dopóki, dopóty sztucznie spiętrzane emocje nie obrócą się przeciwko samej władzy. Ale jej sławni eksperci od PR, jak to eksperci, wierzą, że zawsze będą umieli nad skutkami swych działań zapanować.”
-- Robert Mazurek w swojej winnicy- ciekawie o historii gewurtztaminerów- białych win z Górnej Adygi.
Wprost
-- Okładka: „Euromania. Szalone emocje, gole, łzy. Polska jak Tomasz Zimoch przeżywa Euro. Małyszomania pobita!”
-- Anna Gielewska pisze o Małgorzacie Tusk w tekście „Premier i Małgorzata”. „Przy pierwszych przymiarkach do listy VIPów na Euro nie było podobno przesądzone, czy będzie towarzyszyć Tuskowi. Ale politycy PO, których pytamy o Małgorzatę Tusk, przyznają: ostatnio pojawia się u jego boku coraz częściej. A to na warszawskich salonach, a to na teatralnych premierach, czy wreszcie na obiedzie u posła Johna Godsona.”
--W tekście Gielewska cytuje rozmówcę z PO pracującego przy kilku kampaniach: „PR-owcy Tuska mogą co najwyżej delikatnie zapytać czy zasugerować, że może wzięłaby udział w takim czy innym wydarzeniu. Ale jedynym jej PR-owcem jest mąż, z nikim innym swojej decyzji nie konsultuje.”
-- W tekście cytowany jest także były polityk PO, który mówi: „Donald często mówił, że np. Gosia widziała kogoś w telewizji i źle mu z oczy patrzy, dlatego trzeba na niego uważać. To było dla niego ważne, mówił, że ufa jej intuicji do ludzi.”
-- Piotr Najsztub rozmawia z Rafałem Grupińskim. Fragmenty:
O tym czy ewentualna klęska z Czechami (wywiad był przeprowadzony na trzy dni przed meczem) spowoduje kłopoty dla rządu PDT: „Hasło, które towarzyszy tym mistrzostwom „Wszyscy jesteśmy gospodarzami” dobrze oddaje klimat tego czasu. A my będziemy oceniani po tym jak te mistrzostwa zostały przeprowadzone do końca. Jednak odpowiedzialność za ich przebieg rozkłada się także na miliony kibiców, którzy tworzą atmosferę całości”.
O planach na jesień: „Czeka nas praca nad dalszymi z podstawowych zapowiedzi zawartych w expose premiera, które nie zostały jeszcze zrealizowane, czyli zmiany na wsi, podatek dochodowy, kwestia pewnego ograniczenia, jeśli chodzi o emerytury górnicze… „
O wizji PO: „Nie ma skuteczniejszej wizji niż wizja sukcesu gospodarczego.”
----Dwa teksty Michała Majewskiego i Pawła Reszki. Jeden opisujący sytuację w razie zwycięstwa z Czechami, drugi porażkę (numer był zamykany zanim znane były wyniki meczu). Fragment tekstu o porażce: „Mecz z Czechami zamknął nam wrota do piłkarskiego raju. Futbolowe igrzyska znów kończą się smutnie. Polska piłka musi jednak szybko podnieść się z kolan. 7 września gramy pierwszy mecz w eliminacjach mistrzostw świata.”
-- Komentarz prof. Magdaleny Środy o Euro: „Fascynujące są zbiorowe silne emocje gotowe do wywracania historii, tworzenia nowych pokoleń (JPII), motywujące do gargantuicznych działań. (…) Przeżycia te zawieszają zwykły czas, a codzienne zachowania czynią nieznośnymi. My, Polacy, lubimy się tak zatracić, lubimy – oj, lubimy! – popaść w zbiorowe szaleństwo. W polityce, w religii, w sporcie wreszcie. Zastanawiałam się, czy robimy to częściej i skuteczniej niż inne narody, i mam powody by podejrzewać, że tak.”
--Prof. Marcin Król w komentarzu „Dramatyczny deficyt demokracji” pisze: „Należę do zwolenników poglądu, że nie ma kryzysu demokracji, tylko że jest jej dramatycznie za mało. Politycy tego nie rozumieją, a intuicyjnie (choć destruktywnie) pojmowała to już młodzież w 1968 r. w Europie i Ameryce. Jeżeli zatem można formułować dziś postulaty – choć trzeba będzie długo czekać, zanim zostaną wysłuchane – to domagajmy się prawdziwej reprezentacji, czyli żeby poseł był naprawdę posłem narodu, partycypacji, czyli radykalnie zwiększonych uprawnień samorządu i społeczeństwa obywatelskiego, oraz sprawiedliwości, czyli umiejętnej interwencji państwa w stosunki społeczne.”