Relacja Live

17.06.2012

09:09

300bruk, czyli Nowicki obiecał że się zabije


Niech ostatni tydzień Polaków na Euro was nie zwiedzie. W świecie celebrytów życią toczyło się nadal. I to jak!
 
Ramona na językach
 
Kora nareszcie osiągnęła swój cel. Lata targania psa na każde możliwe publiczne wystąpienie i w końcu Ramona znalazła się na językach.  Wyobrażacie sobie ile przez ten czas to biedne zwierzę musiało wydać na trawę?
 
Co z Nowickim?
 
Jan Nowicki obiecał w "Superaku", że jak nie wygramy z Czechami to się zabije. Warto dziś do niego na wszelki wypadek zadzwonić.
 
Cristiano Dwie Fryzury Ronaldo
 
Z newsów około Euro najpyszniejszy jest ten o zmianie fryzury przez Cristiano Ronaldo w trakcie meczu. Jak zauważył Pudelek, Portugalczyk przestylizował się w przerwie spotkania z Niemcami. Dla taki chwil wymyślono LOL.
 
Gombrowicz Karolaka
 
Tomasz Karolak wytłumaczył się z udziału w Kac Wawa, tej czarnej dziurze polskiego kina. Otóż jak powiedział na żywo aktor zagrał w podróbce Kac Vegas, bo… jej producent zgodził się sfinansować realizację Dzienników Gombrowicza.  Karolakowi niestety nie ujawnił, co obiecali mu  za Wyjazd Integracyjny.
 
God save the Devil
 
Bardzo budująca historia. Nergal przekazał fundacji walczącej z białaczką całe 350 tys. zł honorarium z reklamy napoju energetycznego. Diabeł jednak istnieje!
 
Krypciocha Muchy
 
Anna Mucha się doigrała. Czytelniczki jej bloga już nie wierzą w produktowe rekomendacje matki-celebrytki. Podejrzewają, że aktorka zarabia krocie na reklamie wiodących na rynku produktów La Millou, pieluch Bambino i butów Reeboka. Obrzydliwe.
 
Cytat tygodnia
 
Cytat tygodnia (by Pudelek): Jana Wieczorkowskiego narodziny syna zmieniły z imprezowicza sikającego na ulicy i bijącego policjantów w odpowiedzialnego ojca rodziny. Jeżeli nawet nadal zdarza mu się kogoś pobić lub coś obsikać, robi to po cichu.
 
Cennik bankietowy
 
Wyciekł w SE cennik bywania na salonach. Najwięcej za udział w bankiecie żąda Edyta Górniak (30 tys. zł), potem jest Doda i Magda Gessler (20 tys.), następnie Patrycja Kazadi (10 tys.) oraz Ilona Felicjańska (50 zł). Przepraszamy za okrutny żart, ale nie mogliśmy się powstrzymać.
 
Big in Japan
 
Jak donosi Pudelek, Natasza Urbańska planuje karierę w Japonii. Perspektywy są obiecujące. To najbliżej położony kraj, w którym nie wyświetlano Bitwy Warszawskiej.
 
 

11:41

czyli zaczęło się polityczne rozliczanie Euro w sieci:

Polska drugą Irlandią

Ten demotywator powstał zaraz po przegranym przez Polskę meczu z Czechami i od tego momentu błyskawicznie rozprzestrzenia się w sieci.  

13:19

Trzy momenty z politycznego poranka, które warto zapamiętać


Dziś w porannych programach politycznych temat mógł być w zasadzie tylko jeden – koniec udziału polskiej reprezentacji w Euro 2012. Dyskutowano nie tylko o aspektach sportowych tej porażki, ale pojawił się także temat PZPN oraz kiboli, jak i inne sprawy. Oto trzy rzeczy, które warto zapamiętać z politycznego poranka.
 
 
Kurski kontra Czarnecki
 
W 7. Dniu Tygodnia Jacek Kurski dosyć ostro podsumował ostatni apel PiS dotyczący możliwości powrotu polityków SP do Prawa i Sprawiedliwości. „Nie rozumiem rozedrgania emocjonalnego Jarosława Kaczyńskiego, który nie może się pogodzić z utratą monopolu na prawicy.” – powiedział Kurski. Słowa o „rozedrganiu” szybko podchwycili Marek Siwiec i Andrzej Rozenek. Ryszard Czarnecki stwierdził natychmiast, że to powinno być sygnałem dla wyborców prawicy. Czarnecki tłumaczył też, skąd w propozycji PiS znalazła się data 27 lipca – to ostatni dzień posiedzenia Sejmu przed parlamentarnymi wakacjami. "Żeby ci ludzie, kiedy pojadą z rodzinami na wakacje, mieli poczucie, że kamień z serca spadł, wracamy do Prawa i Sprawiedliwości i ten ciemny, smutny okres jest za nami” - mówił. 
 
PZPN na celowniku
 
Dziś – zarówno w 7. Dniu Tygodnia jak i w „Kawie na ławę” na celowniku polityków znalazł się PZPN. Jacek Protasiewicz mówił u Moniki Olejnik że „PZPN nie zdał egzaminu” bo nie zdołał zapewnić odpowiednich warunków do selekcji i pracy z młodzieżą. O zarzutach Kuby Błaszczykowskiego dotyczących brak biletów dla rodzin kierowanych pod adresem związku stwierdził: „Podejrzewam, że to jest czubek góry lodowej niekompetencji i polskim dziadostwie, które w PZPN wyraża się w sposób najbardziej spektakularny.”   Stanisław Żelichowski z PSL powiedział o prezesie PZPN: „Trzeba będzie go odspawać od stołka, bo inaczej nie odejdzie”. Nieco ostrożniejszy w swoich wypowiedziach był Krzysztof Kwiatkowski (w Kawie na ławę pojawił się znowu w szaliku reprezentacji Polski), który stwierdził że teraz najważniejsze jest by przed eliminacjami do MŚ wybrać nowego selekcjonera w czytelny sposób, a politycy „niech nie naprawiają piłki”. Za to w Kawie na ławę nie przebierał w słowach Artur Dębski z Ruchu Palikota, który mówił m.in. o katastrofalnej szkole trenerskiej i rządach „leśnych dziadków, postpezeteperowskie bandy nieudaczników". PZPN na pewno będzie jednym z głównych tematów politycznych w nadchodzącym tygodniu. 
 
Solidarni 2010 i podgrzewanie atmosfery
 
Krzysztof Kwiatkowski w Kawie na ławę wspomniał o ulotkach rozdawanych przez Solidarnych 2010, które miały przyczynić się jego zdaniem do podgrzewaniem emocji przed meczem Polska-Rosja. To wywołało reakcję m.in. Jacka Kurskiego, który stwierdził, że to PO i jej ministrowie podgrzewali emocje przed meczem. Również Artur Dębski z Ruchu Palikota wspominał o „ultranarodowym” podejściu PiS i Solidarnych, które miało przyczynić się do wtorkowych wydarzeń.
 
Ponieważ Euro zostało przez Polską reprezentację przegrane, wszystkie tematy, które do tej pory były w mniejszym lub większym tle  – zwłaszcza kwestia odpowiedzialności politycznej za wydarzenia przed meczem Polska – Rosja powrócą do sfery politycznej i medialnej ze zdwojoną siłą. 
 

16:15

Polityczna walka na śpioszki

W Stanach Zjednoczonych obchodzony jest dziś dzień ojca - obie kampanie prezydenckie nie zapomniały wykorzystać tej okazji do promocji, ale nas bardziej zaciekawiło to, co można kupić w wyborczych sklepach.
 
Na stronie Mitta Romneya można obejrzeć stare filmy z domowej wideoteki, przedstawiające go jako wspaniałego ojca, tak opisuje go jego pięciu synów - dodajmy, dorosłych i w większości także już dzieciatych. Barack Obama, ojciec dwóch córek, nie korzysta z takiej pomocy - swoje córki trzyma na razie z daleka od dziennikarzy i kampanii wyborczej. Barack chwalony jest przez swoją żonę.
 

Śpioszki mają bardzo pomysłową cenę - 20.12$.
 
W sklepie Baracka Obamy także można znaleźć śpioszki dla niemowlaków, ale przy okazji ujawniania swojej orientacji politycznej można ogłosić świtau także inną orientację:
 

18:08

Kolejne exit polls wskazują na sukces Nowej Demokracji

W pierwszych, bardzo wczesnych exit polls w Grecji Nowa Demokracja ma minimalną przewagę na SYRIZĄ. Sondaż Mega TV ND 27.5-30.5, SYRIZA 27-30. Sondaż  Star Channel: ND 27-30, SYRIZA 26-29. Ale w sondażu (nie exit poll) zamówionym przez Skai TV Nowa Demokracja ma tylko 0,5 pp przewagi na SYRIZĄ 28 do 27.5. 
 
[Aktualizacja 19.39] W drugiej i ostatniej fali exit polls ND utrzymuje prowadzenie. ND 28.6-30, SYRIZA 27-28.4, PASOK 11-12.5. W przeliczeniu na mandaty, koalicja ND i Pasok ma przy tych wynikach 159 mandatów na 300. 

18:30

Obama w poszukiwaniu przełomu


Czy Barack Obama odzyskuje – po wielu tygodniach - inicjatywę w kampanii prezydenckiej? Po rozczarowującym dla większości komentatorów przemówieniu gospodarczym, które miało być „resetem” tej kampanii, Obama ogłosił w piątek  śmiałe posunięcie. Administracja federalna – omijając Kongres – zliberalizowała znacznie politykę deportacji nielegalnych imigrantów. Ale czy to wystarczy, by prezydent odzyskał inicjatywę w kampanii?
 
Tydzień zaczął się dla Obamy kiepsko. Pojawiło się memorandum strategiczne w którym James Carville i grupa związanych z Clintonem strategów i konsultantów ostrzega, że jeśli Demokraci (czytaj: Obama) nie znajdą nowego przekazu kampanii, to sukces w listopadzie może okazać się niemożliwy. Obama musi – ich zdaniem – w nowy sposób opowiedzieć o tym, co chce zrobić w ciągu swojej drugiej kadencji, by poprawić sytuację klasy średniej. Romney zdaniem Carvilla i pozostałych autorów memorandum jest kandydatem którego można pokonać – wyborcy nie ufają mu ponieważ m.in. są przekonani że Romney jest oderwany od ich szarej rzeczywistości. Romney jest ponadto bardo podatny na ataki ze względu na swoje poglądy na tematy fiskalno-budżetowej, zwłaszcza w kontekście radykalnego planu fiskalnego Republikanów w Kongresie.
 
 
Memorandum wygenerowało liczne komentarze i tytuły w stylu „Demokraci panikują”. Ale Obama miał we czwartek w nowym przemówieniu „zresetować” swoją kampanię pod względem przekazu. Czy to mu się udało?
 
 
Czwartkowe przemówienie w Ohio – które trwało prawie godzinę – było kolejną próbą podkreślenia przez sztab Obamy dramatycznej różnicy między wizjami ekonomicznymi Romneya i prezydenta. Romney był mocno w tym przemówieniu wiązany z „sojusznikami w Kongresie” – a jego wizję  ekonomiczną w której najważniejsi są bogaci Obama zestawił ze swoim podejściem, w którym najbardziej liczy się klasa średnia.
Pod względem kontrastu przemówienie było dość efektywne. Ale okazało się rozczarowaniem, bo Obama nie przedstawił w zasadzie żadnych nowych pomysłów dotyczących nowej wizji przyszłości dla Amerykanów. Wszystko o czym mówił, było już wcześniej przez niego prezentowane. Pod tym względem Obama nie spełnił postulatów memorandum Carvilla. Efektywnie powiązał Romneya z pomysłami gospodarczymi, które doprowadziły USA do kryzysu, i powtarzał, że jego wybór gwarantuje powrót do tego co się już nie sprawdziło, a co szykuje teraz  GOP w Kongresie. Ale to wszystko. Przekaz sztabu Obamy w tym momencie jest taki: prezydent to mniejsze zło na tle Romneya.  Czwartkowe przemówienie nie było więc przełomem, raczej utwardzeniem i przypomnieniem, mocniejszym podkreśleniem dotychczasowego przekazu kampanii.
 
Przekaz Romneya jest niezmienny od samego początku i jest  bardzo prosty: „Gospodarka ma się źle. Obama sobie nie poradził. Ja odnosiłem sukcesy jako biznesmen”. Sztab Obamy zdaje sobie sprawę, że jeśli wybory będą referendum na temat pierwszej kadencji i jej rezultatów – to ze względu m.in. na bezrobocie – może nie udać się wygrać. Do tego dąży oczywiście Romney.  Jedyną szansą jest narzucenie meta-tematu: to są wybory miedzy dwiema alternatywami. W tej sytuacji Obamie nie pozostaje też nic innego, jak ostra negatywna kampania wobec Romneya – stąd ataki za pomocą Bain Capital i je problemy jako gubernatora Massachusetts.
 
Za to w piątek Obama po raz pierwszy od wielu tygodni realnie przejął inicjatywę. W zaskakującym posunięciu administracja ogłosiła, że liberalizuje politykę dotyczącą deportowania młodych nielegalnych imigrantów. Po spełnieniu szeregu warunków ( m.in. przybycie do USA poniżej 16 roku życia, brak poważnych przestępstw na koncie, wiek do 30 lat, ukończenie szkoły lub służba wojskowa) nielegalni imigranci mogą starać się o dwuletnie pozwolenie na pracę. To częściowa realizacja założeń tzw. DREAM Act, który od lat tkwi w Kongresie, z pominięciem samego Kongresu.
 
W ten sposób Obama nie tylko umocnił swoje poparcie u Latynosów – kluczowego bloku demograficznego w stanach takich jak Nowy Meksyk czy Newada, ale także zmusił Romneya do przejścia do defensywy i odpowiadania na szereg niewygodnych dla niego pytań o nielegalną imigracje, m.in. czy w razie zwycięstwa jako prezydent skasuje decyzję Obamy.
 
Imigracja nie   jest najważniejszym tematem tej kampanii. Ale Obama przejmując inicjatywę w jednym elemencie, zyskuje szansę na odwrócenie obrazu kampanii w innych.
 
fot. ViaMoi CC BY-NC-ND 2.0
 

20:19

Żyrinowski o niepowodzeniu Rosji na Euro 2012: To był zamach

22:24

W Newsweeku Torańska o Kaczyńskim, w URze jak PO obwiniała Kaczyńskiego za porażkę polskich sportowców w Turynie, we Wprost o Małgorzacie Tusk


Newsweek

-- Podnieść się po porażce- temat okładkowy- wywiad z Marcinem Wasilewskim, reprezentantem Polski. Do tego tematy piłkarskie: kibice z Rosji (klasa średnia), Hiszpanie w Gniewinie (nauczyli lokalnych mieszkańców pić espresso i pokazali Szakirę), Polscy Niemcy- o Podolskim i Klose.
 
 

-- Teresa Torańska w rozmowie z Rafałem Kalukinem- fragment o Jarosławie Kaczyńskim: „Dla mnie jest graczem bez poglądów. A najciekawsze, że - jak sądzę- jego wcale nie podnieca rezultat gry. Tylko sama gra, mechanizm przestawiania figur. (…) Kaczyński jest genialnym rozmówcą i potrzebuje teatru. (…) Do tego jest próżny. Więc łatwo daje się podpuszczać. Chce zaimponować rozmówcy. (…) Niedawno się spotkaliśmy. Macierewicz przedstawiał swoje ustalenia w sprawie katastrofy. Siedzę na podłodze, przede mną szpaler kamer. Nagle szpaler znika. Jestem w pierwszym rzędzie i widzę Jarka za stołem prezydialnym. Spojrzał na mnie. Ja na niego. Nasze spojrzenia się zatrzymały. Na jakieś 20 minut. Patrzyliśmy sobie w oczy. (…) To była rozgrywka, kto kogo przetrzyma. (…) Taka rozmowa [z JK] musiałaby się zacząć od pytania: Jarek, po co ty to robisz?. (…) On przecież nie wierzy w żadne zamachy."
 
 


-- Do tego wspomnienia- jak Torańska w czasie stanu wojennego przeprowadzała rozmowy z „Onymi”- czyli najtwardszymi figurami starego aparatu komunistycznego-Bermanem, Kasmanem, Ochabem, Chajnem.
 

-- „Trzeba wyjątkowego przypadku, by zobaczyć przed domem wychudzonego i bezradnego starca, który ledwo trzyma się na nogach”- pisze Cezary Łazarewicz o Stanisławie Łyżwińskim - „Kronika upadku posła Łyżwińskiego”
 


-- "Zaczęło się od Wawelu, potem były dziwne historie z relikwiami i błogosławieństwo Jana Pawła II dla polskiego bramkarza. Wydawało się, że kard. Stanisław Dziwisz może zmienić polski Kościół. Został tylko cień" - pisze Aleksandra Pawlicka w tekście o kardynale metropolicie krakowskim: „papieską spuściznę, której chciał strzec, rozmienił na drobne”. „[Decyzja o Wawelu] uświadomiła wielu ludziom, że uczynienie kardynała Dziwisza metropolitą krakowskim było nieporozumieniem”.
 

Uważam Rze:


-- Temat okładkowy: „Święto Polaków, a nie władzy- jak propaganda PO chce zawłaszczyć to, co należy do nas wszystkich”
 

-- „Szkoda, że podczas Euro 2012 rząd woli stosować swoją starą sztuczkę dzielenia Polaków, niż podjąć próbę budowania wspólnoty”- pisze Jacek Karnowski: „W przedostatnim dniu zimowych igrzysk olimpijskich w Turynie, 24 lutego 2006 r., Platforma Obywatelska – wówczas w ostrej opozycji – zwołała konferencję prasową poświęconą rzekomej klęsce polskiej reprezentacji i odpowiedzialności rządu PiS za tę sytuację. Do tamtej chwili nie zdobyliśmy bowiem żadnego medalu. Konferencja okazała się śmiesznym niewypałem, dokładnie w tym samym czasie swój pierwszy krążek olimpijski – brązowy – zdobywała bowiem Justyna Kowalczyk. Następnego dnia srebro dorzucił Tomasz Sikora. Partia dziś nawołująca do jedności wokół wydarzenia sportowego nie zawahała się przed upolitycznieniem wyniku olimpijskich zmagań. Upolitycznieniem negatywnym, upolitycznieniem, w którym porażka polskich sportowców miała stać się amunicją wymierzoną w rząd.”
 

-- „Mamy rząd z połamanym kręgosłupem”- mówi w rozmowie z braćmi Karnowskimi Piotr Naimski.
 

Fragment:

„Na ile kariera hipotetycznej dziennikarki, której tata był szefem obserwacji SB na Warszawę, ma związek z pozycją ojca?
 

- To dzięki rodzicom te dzieci uzyskują często miejsca pracy, to dzięki rodzicom mają start o wiele lepszy niż ich rówieśnicy, jeśli chcą się np. zajmować biznesem. Do tego dochodzi klanowość tego środowiska, utrzymujące się rozmaite więzi między jego członkami. Ale powiem szczerze, że ja mam chyba w ogóle do tego stosunek nieco inny niż większość osób, które to zazwyczaj komentują. Zapewne dlatego, iż byłem szefem Urzędu Ochrony Państwa, kwestia agentury byłej SB jest dla mnie ważna nie tylko ze względów moralnych, ale przede wszystkim z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Chodzi o to, by w naszym życiu publicznym nie było ludzi, których można szantażować.”
 

Inne cytaty:

„(…) ciągłość strategii rosyjskiej jest niestety z natury rzeczy antypolska.”

„Premier Tusk nie wie, nie umie, nie chce się zachować jak przywódca kraju. Mniejsza o to, że jest obrażany osobiście. Niestety brak reakcji na rosyjską arogancję z jego strony powoduje, że wszyscy czujemy się opluwani i... bezbronni. Pytanie: jak długo wytrzymamy w Polsce ten brak przywództwa?”
 

„Z Pałacu Prezydenckiego słychać często ludzi mówiących językiem dyplomacji rosyjskiej, a z kancelarii premiera językiem dyplomacji niemieckiej. Szkoda, że w tym wszystkim słabo słyszalny jest głos dyplomacji polskiej. I to jest nasz problem.”
 

-- „O tym, że napuszczanie jednych na drugich jest skutecznym sposobem utrzymywania władzy, wiedzieli już rzymscy cesarze. Dlaczego pozostajemy bezradni wobec prastarych sztuczek PO?”- pisze RAZ w tekście „Szczuj i rządź”.
 

Cytaty:

„Kto zada sobie trud prześledzenia całej operacji „Krzyż" krok po kroku z książką Zimbardo w ręku, ten nie może mieć wątpliwości, że mieliśmy tutaj do czynienia z cynicznie zorganizowaną, masową manipulacją, mającą cofnąć społeczne skutki szoku po tragedii smoleńskiej, w której rolę kluczową odegrały oddane władzy media.”
 


„Emocje zawsze wygrywają z rozsądkiem. Dla nieudolnego rządu nie ma więc lepszej drogi utrzymania przyzwolenia, niż nasycać poddanych emocjami tak silnymi, by nie pozostawiały miejsca na opamiętanie. Niech wszyscy staną się Ryszardami C., a stołki i apanaże rządzących będą niezagrożone. Ekipa Tuska stosuje socjotechnikę władzy przypominającą cios łomem – mało finezyjną, ale skuteczną. Przynajmniej dopóki, dopóty sztucznie spiętrzane emocje nie obrócą się przeciwko samej władzy. Ale jej sławni eksperci od PR, jak to eksperci, wierzą, że zawsze będą umieli nad skutkami swych działań zapanować.”


-- Robert Mazurek w swojej winnicy- ciekawie o historii gewurtztaminerów- białych win z Górnej Adygi.
 
 
Wprost
 
-- Okładka: „Euromania. Szalone emocje, gole, łzy. Polska jak Tomasz Zimoch przeżywa Euro. Małyszomania pobita!”
 
 
-- Anna Gielewska pisze o Małgorzacie Tusk w tekście „Premier i Małgorzata”. „Przy pierwszych przymiarkach do listy VIPów na Euro nie było podobno przesądzone, czy będzie towarzyszyć Tuskowi. Ale politycy PO, których pytamy o Małgorzatę Tusk, przyznają: ostatnio pojawia się u jego boku coraz częściej. A to na warszawskich salonach, a to na teatralnych premierach, czy wreszcie na obiedzie u posła Johna Godsona.”
 
 
--W tekście Gielewska cytuje rozmówcę z PO pracującego przy kilku kampaniach: „PR-owcy Tuska mogą co najwyżej delikatnie zapytać czy zasugerować, że może wzięłaby udział w takim czy innym wydarzeniu. Ale jedynym jej PR-owcem jest mąż, z nikim innym swojej decyzji nie konsultuje.”
 
-- W tekście cytowany jest także były polityk PO, który mówi: „Donald często mówił, że np. Gosia widziała kogoś w telewizji i źle mu z oczy patrzy, dlatego trzeba na niego uważać. To było dla niego ważne, mówił, że ufa jej intuicji do ludzi.”
 
-- Piotr Najsztub rozmawia z Rafałem Grupińskim. Fragmenty:
 
O tym czy ewentualna klęska z Czechami (wywiad był przeprowadzony na trzy dni przed meczem) spowoduje kłopoty dla rządu PDT: „Hasło, które towarzyszy tym mistrzostwom „Wszyscy jesteśmy gospodarzami” dobrze oddaje klimat tego czasu. A my będziemy oceniani po tym jak te mistrzostwa zostały przeprowadzone do końca. Jednak odpowiedzialność za ich przebieg rozkłada się także na miliony kibiców, którzy tworzą atmosferę całości”.
 
O planach na jesień: „Czeka nas praca nad dalszymi z podstawowych zapowiedzi zawartych w expose premiera, które nie zostały jeszcze zrealizowane, czyli zmiany na wsi, podatek dochodowy, kwestia pewnego ograniczenia, jeśli chodzi o emerytury górnicze… „
 
O wizji PO: „Nie ma skuteczniejszej wizji niż wizja sukcesu gospodarczego.”
 
----Dwa teksty Michała Majewskiego i Pawła Reszki. Jeden opisujący sytuację w razie zwycięstwa z Czechami, drugi  porażkę (numer był zamykany zanim znane były wyniki meczu). Fragment tekstu o porażce: „Mecz z Czechami zamknął nam wrota do piłkarskiego raju. Futbolowe igrzyska znów kończą się smutnie. Polska piłka musi jednak szybko podnieść się z kolan.  7 września gramy pierwszy mecz w eliminacjach mistrzostw świata.”
 
-- Komentarz prof. Magdaleny Środy o Euro: „Fascynujące są zbiorowe silne emocje gotowe do wywracania historii, tworzenia nowych pokoleń (JPII), motywujące do gargantuicznych działań. (…) Przeżycia te zawieszają zwykły czas, a codzienne zachowania czynią nieznośnymi. My, Polacy, lubimy się tak zatracić, lubimy – oj, lubimy! – popaść w zbiorowe szaleństwo. W polityce, w religii, w sporcie wreszcie. Zastanawiałam się, czy robimy to częściej i skuteczniej niż inne narody, i mam powody by podejrzewać, że tak.”
  --Prof. Marcin Król w komentarzu „Dramatyczny deficyt demokracji” pisze: „Należę do zwolenników poglądu, że nie ma kryzysu demokracji, tylko że jest jej dramatycznie za mało. Politycy tego nie rozumieją, a intuicyjnie (choć destruktywnie) pojmowała to już młodzież w 1968  r. w Europie i Ameryce. Jeżeli zatem można formułować dziś postulaty – choć trzeba będzie długo czekać, zanim zostaną wysłuchane – to domagajmy się prawdziwej reprezentacji, czyli żeby poseł był naprawdę posłem narodu, partycypacji, czyli radykalnie zwiększonych uprawnień samorządu i społeczeństwa obywatelskiego, oraz sprawiedliwości, czyli umiejętnej interwencji państwa w stosunki społeczne.”