Jedynki: Jak ugryźć Czechów (GW), Niezwykła historia wielkiego piłkarza (Polska The Times), Pies Kory dostał narkotyk za 1800 zł (Fakt), Demografia: będą dzieci, jak na tym nie stracimy(DGP), Polskie firmy globalni gracze (RZ)
-- “Bez względu na wynik spotkania Polska Czechy kibice obu drużyn pójdą razem na piwo”- pisze Rzepa o nastroju przed meczem z Czechami.
-- “Ginąca Polska kibolska” - pisze w GW Paweł Wroński. “”Polska kibolska” kontratakowała przed meczem Polska-Rosja. Chcieli spuścić manto Ruskim czy zniszczyć Euro “matołowi” Tuskowi? (...) Sukces organizacyjny Euro 2012, a nawet sukces polskiej reprezentacji nie jest na rękę partii Jarosława Kaczyńskiego. Tylko, że PiS nie może tego otwarcie powiedzieć. Dla PiS sytuacja, w której w czasie Euro pojawi się nowy, nieagresywny biało-czerwony patriotyzm, czerpiący siłę nie z nienawiści, ale z poczucia dumy, to katastrofa. Równocześnie to nie PiS, ale kibole są w stanie w oczach międzynarodowej opinii publicznej skompromitować Euro. A to jest na rękę partii Jarosława Kaczyńskiego. Dlatego po burdach w Warszawie politycy PiS Joachim Brudziński i Mariusz Błaszczak zamiast potępić bandytów, zaczęli ich usprawiedliwiać. (...) Kibole walczą o to, aby zachować swój świat, który ginie. Dla PiS interesem jest osłabienie obecnej władzy, dla ktorej Euro 2012 może być wielkim sukcesem.”
-- “Mimo fatalnej sytuacji finansowej, TVP po preferencyjnych cenach umożliwiła emisję w przerwach meczów Euro 2012 spotów zachwalających rozwój polskiej wsi dzięki unijnym dopłatom. Jak ustaliła Rz, resort rolnictwa przyznał w piśmie skierowanym do szefa Sejmowej Komisji Rolnictwa Krzysztofa Jurgiela (PiS), że za emisję spotu z udziałem ministra Marka Sawickiego i szefa Agencji Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa Tomasza Kołodzieja ARiMR zapłaci niespełna pół miliona złotych. 33 emisje spotu zaplanowane zostały w najdroższym czasie antenowym w blokach reklamowych towarzyszących meczom Euro 2012. Według szacunków Onet.pl emisja tylu spotów w tym czasie reklamowym to (licząc po kosztach cennikowych TVP) nawet 2,5 mln zł.”- pisze Cezary Gmyz w Rzepie.
-- Fakt o Sawickim. “Polakom nie starcza na życie, a on się lansuje”. Jak pisze tabloid: ”Ceny żywności rujnują kieszenie, nieuczciwi handlowcy wciskają w sklepach przetereminowane produkty, a pazerni producenci wędlin robią parówki ze zmielonych kości i skór. Jak reaguje minister rolnictwa, który sprawuje pieczę nad rynkiem spożywczym? Marek Sawicki reklamuje się w telewizji, w spocie który według mediów kosztuje nawet trzy miliony złotych”
-- “Plan Balcerowicza nie dla szkół”- pisze Aleksandra Pezda w GW. “Rząd zmienia politykę wobec nauczycieli. Siada do rozmów z samorządowcami i związkowcami nad poprawkami do Karty nauczyciela. Tak zadeklarował wiceminister edukacji Maciej Jakubowski na debacie, która odbyła się w ''Gazecie'' w środę, pod hasłem: ''Komu przeszkadza Karta nauczyciela?''. - Zaczynamy rozmowy - zapowiedział wiceminister. Dlaczego to dziwi? Bo dotąd MEN na każde pytanie o Kartę nauczyciela odpowiadał, że nie pracuje nad Kartą. (...) Samorządy widzą w niej zbyt duży balast dla swoich budżetów m.in. dlatego, że sztywne, ustalane centralnie zarobki nauczycieli nie pozwalają im kształtować własnej polityki zatrudnienia. (...) Samorządy wsparł ostatnio prof. Leszek Balcerowicz. W wywiadzie dla ''Rzeczpospolitej'' zaapelował o prywatyzację wszystkich szkół - podobnie jak przychodni zdrowia. - Szkołom i nauczycielom potrzebna jest konkurencja - powiedział. Mówił też, żeby Kartę nauczyciela zlikwidować. Wiceminister Jakubowski na debacie jednak powiedział: - Nie będzie masowej prywatyzacji szkół.”
-- “Gazety rosyjskie piszą o horrorze w Warszawie z żalem, ale bez podnoszenia tonu i szafowania wykrzyknikami. Niektóre przynajmniej próbują znaleźć wytłumaczenie tego co się stało, usprawiedliwić Polaków” - pisze Wacław Radziwinowicz w GW. “Wiem jednak, że reporterzy nie są szczerzy. Ci, którzy pozostali w Warszawie, przyznają, że trwoży ich otaczająca ich powszechna wrogość. - Ile raz po prostu na ulicy, i to nie od ostrzyżonych na łyso kiboli, słyszałem okrzyk albo przyśpiewke “ruska k...a!”. To już stale dźwięczy mi w uszach. A jakaś starsza pani podbiegła do mnie z krzykiem “oddaj nasz wrak”. Jak wy wszyscy nas nienawidzicie! - skarżył mi się znajomy dziennikarz, który wczoraj wydrukował w swojej gazecie całkiem spokojny reportaż z Warszawy”. Jak podsumowuje :”Gdybyśmy byli narodem dojrzałym i cywilizowanym, w sobotę tłumnie odprowadzilibyśmy Rosjan na stadion w wielkim wspólnym marszu przeciw przemocy. Ale na taki gest nas nie stać. Nie mamy odwagi pójść z “Ruskimi” przeciw chuliganom”.
-- “Szanowny Panie Premierze, to był błąd, gdy kilka tygodni temu usprawiedliwił Pan Stefana Niesiołowskiego i nazwał go naszym bohaterem. Błąd, bo rozzuchwalił Pan chama. Wierzę w Pańską dobrą wolę, w to, że intencją nie było przyzwolenie na brutalne chamstwo, ale gest w stosunku do człowieka, który formalnie jest Pana kolegą partyjnym. Niestety, typową cechą chamów jest to, że uważają czyjąś dobrą wolę za przejaw słabości. Tak jest też ze Stefanem Niesiołowskim, który wtedy uznał, że zapalił mu Pan zielone światło do przekraczania kolejnych granic kultury i przyzwoitości.”-pisze Piotr Gursztyn w Rzepie.
-- “Polityczni kibole” - komentarz Moniki Olejnik w GW. “Dlaczego politycy wszystkich partii nie potępili zachowania bandytów? Sami ich wyhodowali przez pobłażanie i obronę w imię patriotyzmu. Kiedy rządzący rozprawiali się z bandytami, PiS ich bronił, mówiąc, że to zemsta rządzących za transparenty “Donald- matole”. Z kolei legenda opozycji były senator Zbigniew Romaszewski, kiedy pytałam go o atak kiboli podczas meczu małych piłkarzy, odpowiedział: To nie są wyścigi w Ascot. (...) Jeśli klasa polityczna nie ogarnie sie, i nie będzie skutecznie walczyć z kibolstwem, to bandzior, który dostał sześć miesięcy z zawieszeniem na trzy lata, będzie śmiał się do rozpuku”.
-- “Agenci nie sterowali III RP” - pisze w GW Dominika Wielowieyska. Fragment: “Z dzisiejszej perspektywy uważam, że podejrzenia Piotra Zaremby i innych publicystów prawicowych, jakoby polską rzeczywistością sterowali agenci i funkcjonariusze SB, i że lustracja to zablokowała także dzięki skalpelowi Macierewicza, były mocno, mocno przesadzone. To, że różne lobby w służbach specjalnych III RP usiłowały wpływać na bieg wydarzeń w Polsce to prawda. Ale to nie korzenie esbeckie miały tu największe znaczenie. Lekarstwem na tę chorobę byłaby porządna cywilna kontrola nad służbami, a patologie dotyczyły zarówno osób, które były związane z poprzednim systemem, jak i tych, które nie miały z nim nic wspólnego.”
-- Polskie firmy globalni gracze- pisze na jedynce Rzepa: “Wartość inwestycji zagranicznych naszych spółek to 44 mld dolarów. (...) Po zastoju w latach 2008 2009 firmy wyraźnie się ożywiają. Ich ekspansja rusza w kierunku nowych, pozaeuropejskich rynków - mówi RZ Agata Wancio z Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur. (...) Tegorocznym liderem będzie miedziowy KGHM, który za równowartość 9 mld zł przejął kanadyjski koncern górniczy Quadra. Jednak oprócz takich gigantów ekspansję prowadzą też dużo mniejsze spółki. Np. mięsny Konspol zapowiada budowę zakładów w Chinach i Indonezji. Celem ekspansji polskich przedsiębiorców staje się również Ameryka Południowa: w kwietniu do Peru i Chile pojechała grupa firm zainteresowanych inwestycjami w tamtejszą infrastrukturę. Polscy inwestorzy wykorzystują do ekspansji kryzys. Grupa Boryszew na przełomie 2010 i 2011 r. przejęła za 200 mln zł cztery upadające firmy motoryzacyjne z Niemiec, Włoch, Francji i Hiszpanii. Dziś przynoszą jej rocznie 1,5 mld zł przychodów. W normalnej sytuacji byśmy takiej transakcji nie zrobili przyznaje Arkadiusz Krężel, szef rady nadzorczej Boryszewa.”
-- Dyplomacja musi popierać polskie firmy- pisze w Rz Paweł Jabłoński: “Ekspansją powinny być zainteresowane nie tylko firmy. Państwo musi wspierać ich działania szczególnie właśnie w krajach azjatyckich, gdzie kwestia równoprawnego traktowania firm z różnych krajów nie jest do końca jasna. Tam polska dyplomacja musi popierać nasze firmy. Tylko w ten sposób możemy liczyć na to, że w światowych rankingach firm nasze zajmą miejsca choćby pod koniec pierwszej setki. Polska na pewno na to zasługuje.”
-- W Naszym Dzienniku tekst “Zdrowie do naprawy” Marii Ochman, przewodniczącej Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność". “Nawet o toczących się pracach w Sejmie, po ostatnim burzliwym serialu pt. "E jak emerytury", jakby ciszej. Tymczasem dzieją się tam rzeczy bardzo ważne. Do poprawki trafiła bowiem kolejna ustawa z wiekopomnego dzieła pakietu ustaw zdrowotnych autorstwa byłej minister zdrowia Ewy Kopacz. (...) W założeniu ustawa miała poprawić los pacjentów. Nic bardziej błędnego! Ustawodawca bardziej zatroszczył się o sposób traktowania zwłok w "podmiocie działalności leczniczej" (co oczywiście jest niezwykle ważne) niż o samego chorego. Pacjent pozostaje osamotniony w gąszczu niezrozumiałych, często sprzecznych ze sobą przepisów i co chwila zmieniających się wymagań poświadczania prawa do ubezpieczenia. (...) Mija pół roku. Eurorado trwa w najlepsze. W szpitalach kończą się limity, w NFZ - kasa. Jesienią, gdy wyczerpią się kontrakty, aby leczyć, potrzebna będzie decyzja: zamknąć szpital, albo, przyjmując pacjentów, popaść w zadłużenie. Tak było dotychczas. Leczono, choć często NFZ nie płacił za nadwykonania. W tym roku jednak może być już inaczej. Widać jak na dłoni, że dyscyplina finansowa narzucona w ustawie o działalności leczniczej postawi dyrektorów i samorządowców pod ścianą.”
-- “Lekarskie związki zawodowe w przyszłym miesiącu będą używać druków bez informacji, czy na lek przysługuje zniżka”- pisze Sylwia Szparkowska w Rz o sytuacji w ochronie zdrowia: “Druk 3 mln recept, na których nie ma informacji o poziomie refundacji leku ani o tym, czy pacjent jest ubezpieczony, zlecił wczoraj Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy.”
-- Demografia: będą dzieci, jak na tym nie stracimy- DGP publikuje wyniki swojego badania: “o zachęciłoby do posiadania większej liczby dzieci (można było wskazać kilka odpowiedzi). Na pierwszym miejscu znalazły się wyższe pensje (68,7 proc.), niżej: pewność zatrudnienia (62,8), przedszkola i żłobki dostępne dla wszystkich chętnych (57,1), płatne urlopy wychowawcze dla wszystkich (49), dłuższe urlopy macierzyńskie (43,1), becikowe (33) i wreszcie możliwość wspólnego opodatkowania nie tylko z małżonkiem, lecz również z dziećmi (27,4)”.
-- W ND tekst “Gaj wiedziała z góry”. “Jeszcze przed zakończeniem postępowania koncesyjnego dotyczącego miejsc na multipleksie pierwszym (MUX-1) prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej Magdalena Gaj dokonała rezerwacji częstotliwości na rzecz spółek Eska TV, STAVKA, Lemon Records oraz ATM”
-- “Szok! Palikot przeprasza ambasadora Rosji!” - pisze Fakt. “Idiotyczne wystąpienie Ruchu Palikota. Politycy tej partii wysłali do ambasadora Rosji...list z przeprosinami za burdy przed meczem Polska-Rosja. Za zamieszki obwiniają w nim Prawo i Sprawiedliwość. To kompromitacja - grzmi posel Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Kamiński”
-- Tabloidowo: “Aleksandra Kwaśniewska rozkwita na bezrobociu.” - pisze Fakt “Noga się powinęła prezydentównie. Aleksandra Kwaśniewska zostaje bez stałej pracy. Nie chcą jej w radiu ani w telewizji. Ale nie ma co, jak na bezrobotną wygląda olśniewająco. Można nawet rzec, że na bezrobociu kwitnie”.