Relacja Live

08.06.2012

08:12

Na jedynkach Euro i tylko Euro, spór o kasę w Ruchu Palikota, czy będzie ACTA 2, służby martwią się co będzie w niedzielę

Jedynki: Lewy! Prowadź na mistrza (Fakt), To nie sen, to euro (GW), Cała Polska kibicuje (Polska The Times), Rzućcie Greków na kolana (SE), Czas polskiej dumy (Rz)



-- "We­dług sza­cun­ków spół­ki PL 2012 ko­or­dy­nu­ją­cej przy­go­to­wa­nia do mi­strzostw nasz kraj wy­dał na te in­we­sty­cje ok. 70 mi­liar­dów zło­tych. Jed­nak rzą­dzą­cy zgod­nie pod­kre­śla­ją, że Eu­ro sta­ło się tyl­ko pre­tek­stem, któ­ry po­mógł przy­spie­szyć te in­we­sty­cje. – Bę­dą nam one słu­żyć przez dłu­gie la­ta – pod­kre­ślał pre­mier Do­nald Tusk. We­dług sza­cun­ków eko­no­mi­stów Pol­ska ma w dłuż­szej per­spek­ty­wie cza­su za­ro­bić na im­pre­zie od 20 do 30 mi­liar­dów eu­ro. Znacz­ną część tych pie­nię­dzy ma­ją zo­sta­wić w na­szym kra­ju za­gra­nicz­ni ki­bi­ce. Rząd pro­gno­zu­je, że ma ich przy­je­chać co naj­mniej 800 tys. Mi­strzo­stwa to tak­że no­we miej­sca pra­cy. Agen­cje za­trud­nie­nia sza­cu­ją, że dzię­ki Eu­ro w tym se­zo­nie po­wsta­nie do­dat­ko­wo 100 tys. miejsc pra­cy. Jed­nak po mi­strzo­stwach po­dob­nie jak w in­nych kra­jach, któ­re or­ga­ni­zo­wa­ły ta­kie im­pre­zy, na­le­ży spo­dzie­wać się zwol­nień."- pisze Rzepa.
 
 



-- W tekście Dumni z Polski wbrew elitom, Wojciech Wybranowski przypomina cytat z publikacji Donalda Tuska z 1987: "„Polskość kojarzy się z przegraną, z pechem, z nawałnicami" – przekonywał Donald Tusk w felietonie opublikowanym w 1987 r. na łamach „Znaku". Dodał: „polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu".
 


-- “Samolociki kontra transparenty” Wojciech Czuchnowski, Wacław Radziwinowicz piszą w GW o sytuacji przed meczem Polska-Rosja. “(...) z doniesień rosyjskich mediów wynika, że wśród kibiców jest grupa, która zaplanowała prowokację podczas meczu. Chcieliby na trybunach Stadionu Narodowego rozwinąć transparent z napisem: "Smoleńsk", a nad nim puszczać w powietrze papierowe samolociki. - Dowiedziałem się o tym pomyśle od ludzi bliskich środowisku kibiców - powiedział "Gazecie" Aleksiej Lebiediew, szef działu sportowego dziennika "Moskowskij Komsomolec", który jako pierwszy poinformował o szykującej się prowokacji w swoim blogu. (...) W rozmowie z "Gazetą" Szprygin [prezes Wszechrosyjskiego Związku Kibiców] zaprzecza informacjom o możliwej prowokacji, transparencie "Smoleńsk" i samolocikach. Nazywa to "wytworem rozpalonej wyobraźni". Ale do prowokacji może także dojść ze strony polskiej. "Bez prawdy o Smoleńsku nie ma zabawy na Euro 2012" - piszą Solidarni 2010, organizatorzy demonstracji, która w niedzielę odbędzie się pod Pałacem Prezydenckim, tuż obok hotelu Bristol, gdzie zatrzymała się reprezentacja Rosji.  (...) Polskie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo mistrzostw martwią się, co się stanie w niedzielę. To będzie test.  - Jeżeli demonstracja smoleńska skieruje się na hotel, to będziemy mieli problem do końca mistrzostw - mówi "Gazecie" oficer BOR.”
 
 

-- ACTA 2?- "Unia chce kontroli Internetu"- informuje Rzepa: "System identyfikacji internautów, e-dowody tożsamości – to recepta Brukseli na lepszy Internet dla dzieci. Komisja Europejska przygotowuje regulacje prawne, które  ograniczą anonimowość w sieci. Internauci już się niepokoją. Czy wróży to falę protestów na wzór tych przeciwko ACTA?"
 


– Je­śli chcą, by ich ­marsz był chro­nio­ny, mu­szą zło­żyć wnio­sek trzy dni przed wy­da­rze­niem – mó­wi pre­zy­dent War­sza­wy Han­na Gron­kie­wicz-Waltz. – Ale mo­im zda­niem ta spra­wa bu­dzi nie­zdro­we emo­cje."- to cytat z HGW w tekśce Rzepy o planowanym na 12.06 marszu Rosjan.
 

-- w Superaku politycy obstawiaja wynik meczu z Grecja. Optymistycznie prezes PiS i minister Nowak 2:0 dla Polski, premier i marszałek Kopacz 1:0 dla Polski. Józef Oleksy obstawia remis.
 


-- W GW politycy  typują wynik meczu Polska-Grecja.Przykłady: Grzegorz Schetyna: “Polska-Grecja 1:0” Adam Hofman: “Serce mówi zwycieżymy, rozum podpowiada, że będzie trudno, ale wierzę, że wygramy po ciężkiej walce 2:1”. Jan Tomaszewski: “Nie widzę innego wyjścia, jak 2:0, albo 3:0”. Janusz Palikot: “Z Grekami zremisujemy, ale z grupy wyjdziemy”. Ewa Kopacz: “Wierzę jednak, że mimo ogromnej presji Polakom uda się pokonać Greków 1:0”
 


-- Tytuły z Superaka: Małpka wybrała Polskę, jasnowidz Jackowski: Rozgromimy Grecję, Najważniejsi będą w Polsce, Cały świat zachwycony Polską.
 

-- Super Express skrupulatnie odnotowuje każde niepowodzenie rodziny Lisów: "W trzy dni straciła pół miliona" -- chodzi o oglądalność Panoramy
 

-- "Sukces na A2, fakt, że jak się chce, to się jednak udaje, bezczelnie obnażył generalną słabość budowania naszych dróg. Począwszy od zasad organizowania przetargów, przygotowania inwestycji, poprzez zaangażowanie wykonawców w samą budowę po kwestie nadzoru inwestorskiego. Hasło „drogi na Euro" nie wystarczyło, żeby zdążyć. Aby coś się naprawdę zaczęło dziać, konieczne było osobiste, a przy okazji medialne zaangażowanie ministra transportu. Szkoda, że nie potraktował on równie prestiżowo pozostałych rozgrzebanych euroodcinków - południowej obwodnicy Warszawy, trasy A4 do granicy z Ukrainą czy A1 z Torunia do Strykowa (nie jest przejezdny żaden z zapowiadanych odcinków)."- to fragment komentarza Wohciecha Romańskiego w Rzepie.
 

-- Nie ruszać tej ustawy- Piotr Skwieciński w komentarzu dla Rzepy pisze o inicjatywie RPO, by do ustaw antydyskryminacyjnych dopisać seniorów i... mniejszości seksualne. "I tak naprawdę o owe „mniejszości" chodzi, bo podpinanie walki o przywileje dla środowisk homoseksualnych pod postulaty grup niepełnosprawnych czy np. seniorów jest znaną na świecie taktyką gejowskich aktywistów. Każdy normalny człowiek z sympatią odnosi się bowiem do postulatów poprawienia sytuacji niepełnosprawnych czy seniorów, więc w takim pakiecie łatwiej forsować żądania, które artykułowane oddzielnie spowodowałyby większy opór."- pisze Skwieciński: "W krajach Zachodu bywa tak już dziś. Na mocy antydyskryminacyjnych przepisów prześladuje się np. chrześcijańskie organizacje adopcyjne, odmawiające współdziałania w gejowskich adopcjach, czy skautów nieakceptujących jawnie homoseksualnych instruktorów. Tam też kiedyś zaczęło się niewinnie, od wprowadzania „mniejszości seksualnych" do katalogu dyskryminowanych. Jesteśmy mądrzejsi o zachodnie doświadczenia. Możemy zastopować ten proces u jego początków."

-- O "Sporze o kasę w Ruchu Palikota" pisze Rzepa: "W Ruchu Palikota wybucha nowy spór o pieniądze. Były dyrektor biura bydgoskiego posła Łukasza Krupy twierdzi, że polityk wypłacał mu niższą pensję niż deklarował do ZUS. Malwersacje miały wyjść na jaw, gdy dyrektor otrzymał z Zakładu zestawienie swoich składek."
 

-- "Politycy, którzy nie widzą możliwości powstrzymania demonstrowania w Polsce symboli totalitarnego państwa sowieckiego, mówią o ironii i dowcipie, z którym należy traktować sierp i młot, wreszcie zatroskani publicyści, których martwi perspektywa urażenia rosyjskiej wrażliwości -  więc ci wszyscy ludzie, ich czytelnicy, a nawet oponenci, nie mogą poradzić sobie z historyczną dekadencją, którą pozostawił po sobie zużyty antykomunizm."- pisze Mateusz Matyszkowicz z Teologii Politycznej na opiniach Rzepy.
 


-- Komentarz Wacława Radziwinowicza: “Zróbmy Rosjanom święto”. Jak pisze: “Jeśli gość ma święto, to gospodarz powinien mu je urządzić. A Rosjanie mają takie święto, które i u nas może cieszyć. (...) 12 czerwca to Dzień Rosji przypominający, że akurat tego dnia w 1990 r. Zjazd Deputowanych Ludowych - najbardziej demokratyczny parlament, jaki nasi sąsiedzi mieli w całej swojej historii - przyjął Deklarację Suwerenności Państwowej. Tym samym ogłosił, że ich kraj przestaje być częścią Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że mamy też do czynienia z jednym z wielu paradoksów, w jakie obfituje historia i współczesność Rosji. W Moskwie opozycjoniści również chcą 12 czerwca wyjść na ulice i przybrani w białe wstążeczki, symbol trwającego od zimy antyputinowskiego protestu, przeprowadzić w centrum stolicy "marsz milionów". Władze rosyjskiej stolicy robią wszystko, żeby im to uniemożliwić. (...) Gdybyśmy byli narodem szlachetnym i mądrym, jak o sobie lubimy myśleć, a nie zapyziałym, jakim naprawdę jesteśmy, świętowalibyśmy razem z naszymi gośćmi.”
 

-- W “Fakcie” na tej samej stronie teksty z życzeniami dla reprezentacji - Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska, plus wspólne zdjęcie ich obu z szalikiem polskiej reprezentacji. Prezydent pisze m.in: “Mamy piękne stadiony, wspaniałych kibiców, i wielką nadzieję na serię wygranych spotkań, widowiskowe gole i awans do kolejnych faz rozrywek. Życzę Wam zwycięstwa”. Premier: “Możemy być dumni z naszych dokonań w ciągu tych 23 lat, ale zdajemy też sobie sprawę, że nie wszystkie nasze marzenia się spełniły. Wiele rozpoczętych inwestycji musimy dokończyć po Euro 2012. Jeszcze dużo pracy przed nami, ale patrząc jednak na to, od czego zaczynaliśmy w 1989 roku, my, Polacy, mamy prawo być dumni sami z siebie, z naszego państwa.Możemy traktować Euro 2012 jako dowód na to, że dokonaliśmy cywilizacyjnego skoku, który przybliża nas do europejskiego poziomu (...) Z całego serca kibicuję naszej drużynie i mam nadzieję, że osiągnie sukces. Ale wszyscy wiemy, że piłka jest okrągła a bramki są dwie. Gorąci kibicujmy biało-czerwonym. Polska gola!”  
 



-- Komentarz Moniki Olejnik w GW: “Krzyż w Brukseli”. Jak pisze: “W Parlamencie Europejskim dyrektor Radia Maryja i Telewizji Trwam opowiadał o braku dialogu i o judzeniu w Polsce, o tym, że jego medium jest dla wszystkich, każdy może mówić na antenie, co jest nieprawdą. Każdy, kto dzwonił kiedykolwiek do Radia Maryja, wie, jaka jest selekcja przy wejściu na antenę. Rydzyk zachwalał, że jego medium jest jak ikebana, chce dialogu z ateistami, Żydami, muzułmanami. Co ojciec Rydzyk mówił o spotkaniu kobiet z prezydentową Marią Kaczyńską, nie warto przypominać, bo każdy o tym wie. Ale Jarosław Kaczyński wybaczył Rydzykowi złe traktowanie prezydentowej i prezydenta, bo przecież Rydzyk dał świadectwo prawdy po katastrofie smoleńskiej.” Jak podsumowuje: “Na Euro dyrektor Radia Maryja zapowiada protesty. Być może będą na tyle ciekawe, że przyciągną uwagę sekskibiców i w ten sposób nasza ojczyzna nie przyczyni się do demoralizacji przybyszów na Euro.”
 
 

- Na jedynce GW tekst Rafała Steca o Euro i zdjęcie polskiej reprezentacji. “Piłka nożna to piękna gra, jest wyprana z ideologii. Żąda rywalizacji według jasnych reguł, wynagradza długotrwały wysiłek treningu. I stanowi pretekst, by choć na chwilę zjednoczyć ostro podzielonych - w czasie gry nawet lud smoleński i ci, którzy zdradzili o świcie, będą mieli wspólne marzenia. Swoje umiem precyzyjnie opisać: zobaczyć wokół siebie ekstazę, jaką osiem lat temu widziałem u Greków, tyle że w kolorach biało-czerwonych”
 

-- W Fakcie na dwóch stronach zdjęcie trybun Stadionu Narodowego z zaznaczeniem gdzie kto siedzi - m.in. Tusk, Platini, Orban, Janukowycz. Schetyna, Mucha, Kopacz, Jan Krzysztof Bielecki, Maryla Rodowicz, Cezary Pazura.
 

-- Pielęgniarki i położne uczą się homofobii - pisze w GW Ewa Siedlecka. “''Wybrane zagadnienia z zaburzeń i patologii seksualnych - homoseksualizm, ekshibicjonizm, sadyzm, masochizm, współżycie grupowe, gwałt, prostytucja'' - to fragment programu nauczania obowiązującego kandydatki na pielęgniarki i położne Orientacja seksualna umieszczona jest w jednym rzędzie z przestępstwem i zaburzeniami psychicznymi. I obok legalnego sposobu zarobkowania. To powiela wszystkie dyskryminacyjne stereotypy dotyczące orientacji homoseksualnej: że to zboczenie prowadzące do krzywdzenia innych, przestępczości i prostytucji.” Cytowana w tekście Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania mówi: “To kuriozalne i niedopuszczalne. Przygotowuję wystąpienie do ministra zdrowia. Uważam, że trzeba znaleźć jakąś formułę prawną, by zaprzestano natychmiast nauczania treści niezgodnych z wiedzą medyczną i polskim prawem.”
 
 

-- Rosjanie skasowali zdjęcia z Tupolewa - pisze “Fakt”. “Polscy eksperci z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego odkryli, że w elektronicznym sprzęcie ofiar smoleńskiej katastrofy Rosjanie usuwali dane - z co najmniej jednej karty pamięci skasowano kilka zdjęć wykonanych już na pokladzie lecącego tupolewa”.
 

-- Tabloidowo: “Prezydentowa samotna przez Euro” - pisze “Fakt” - “Po raz pierwszy od kilku lat pierwsza dama, sama, bez męża, spędziła święto Bożego Ciała. Bronisław Komorowski nie mógł tym razem spędzić tego dnia z rodziną na ukochanej Suwalszczyźnie. Ta nieobecność była jednak w pełni usprawiedliwiona. Prezydenta w stolicy zatrzymały obowiązki związane z rozpoczynającym się Euro.”

-- Tytuł dnia: Cały Poznań pyta: Czy wystarczy piwa? (GW)
 
 

-- Nasz Dziennik pisze: “Wraca sprawa Nowickiej. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia przychylił się do zażalenia Fundacji PRO[Prawo do Życia]  na postanowienie prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie popełnienia przestępstwa nielegalnego lobbingu, płatnej protekcji i nielegalnej reklamy środków farmaceutycznych przez wicemarszałek Sejmu Wandę Nowicką”
 
 

-- 8 czerwca

1996 – Powstała Akcja Wyborcza Solidarność.


1999 - zmarła prof. Zofia Kuratowska

2003 – Zakończyło się dwudniowe referendum europejskie. Frekwencja wyniosła 58,85%, a 77,45% głosujących opowiedziało się za wejściem Polski do Unii Europejskiej.

2007 – Rozpoczęła się dwudniowa wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych George'a W. Busha.


-- Urodziny

Admirał Piotr Kołodziejczyk (były szef MON), Norman Davies, Gabrielle Giffords

08:26

Jedynka "The Sun": Brytyjski bojkot Euro nie dotyczy ćwierćfinałów

Jeśli reprezentacja Anglii dotrze do ćwierćfinału Euro, to bojkot ukraińskiej części Euro przestanie obowiązywać - pisze dziś na jedynce "The Sun". 

09:45

Holendrzy wściekli na BBC. Kibice w Krakowie odegrali scenki ze "Stadionów nienawiści"

10:26

Kibice, którzy naprawdę są pseudo


Krótka wizyta w sklepie spożywczym wystarczy, by zdać sobie sprawę z tego, że jesteśmy osaczeni. Mielonka w narodowych barwach, czy bekonowe chrupki z logiem turnieju nie dziwią już nikogo. Plotki o sprzedaży papieru toaletowego Euro 2012 z każdym dniem wydają się być coraz bardziej realne. Sytuacja jest jasna: przed Euro 2012 nie ma ucieczki. Chwilę po tym, jak w głowie polityka pojawia się ta myśl, pojawia się też druga: jak na nim zyskać, choć czasem powinna: jak nie stracić.
 
 
Brak Jacka Kurskiego w PiSie daje o sobie znać w różnych sytuacjach. Jedną z nich są spotkania dwóch światów: politycznego i sportowego. Kurski to prawdziwy fan, który nie tylko lubi przed wejściem na telewizyjną antenę zaśpiewać sobie przyśpiewkę Lechii Gdańsk ale i nie ma problemu z rozmową na serio o piłce. Ktoś taki przydałby się dziś Jarosławowi Kaczyńskiemu, bo foto-opp z prezesem przygotowującym się do oglądania meczu Polska - Grecja, to prawdziwe kuriozum. Oczywiście sztabowcom PiSu starczyło wyobraźni, by uniemożliwić dziennikarzom zadawanie pytań, ale efekt takiego przedsięwzięcia jest łatwy do przewidzenia. Wszyscy wiedzą, że gdyby nie telewizyjne kamery Jarosław Kaczyński pewnie pogrążałby się w nocnej lekturze, a nie w otoczeniu partyjnych kolegów kibicował naszym. W tym przypadku efekt „odbitego blasku” nie zadziała też dlatego, że prezesa nie będzie nawet na trybunach, a przecież gdyby chciał miejsce czekało.
 
 
Duże wydarzenie sportowe to idealna okazja, by pokazać się elektoratowi. Teoretycznie polityk bez krawata ale za to w biało- czerwonym szaliku wydaje się być bliższy „zwykłym ludziom”. Założenie jest oczywiście takie, że ktoś kto dobrze dopinguje naszych zaskarbi sobie sympatię nie tylko fanów footballu. O ile jednak, co sprawniejsi politycy potrafią udawać, że znają się na różnych dziedzinach życia, o których nie mają pojęcia, to ze sportem jest inaczej. Prawdziwi kibice z miejsca wyczują fałsz. Polityk, który udaje fana jest gorszy niż ten, który w dzień ważnego meczu szczelnie zamknie się w domu.
 
 
Donald Tusk często przez bieganie za piłką tracił. Dzięki temu dziś nikogo nie musi przekonywać do tego że interesuje się footballem. Platforma zaliczała już niejedną wpadkę związaną ze sportem np. wtedy, gdy nie poczekała do końca Igrzysk w Turynie i zorganizowała konferencję na której winą za małą liczbę zdobytych medali obarczyła PiS, który był wtedy u sterów. Tak się jednak złożyło, że już za chwilę Polacy zaczęli odnosić spektakularne sukcesy. Jeśli chodzi jednak o piłkę nożną, to PO może zaszkodzić chyba tylko minister sportu, która pewnie w przypadku zwycięstw nie odmówi sobie pokusy podzielenia się z narodem swoimi przemyśleniami. I tu może szybko odebrać cenną lekcję: w przypadku dużych wydarzeń sportowych polityk powinien być i to być nie za głośno.
 
 
Ideałem był tu były prezydent. Choć sam za piłką nie ganiał Aleksander Kwaśniewski zawsze potrafił podlansować się przy okazji wielkich wydarzeń. Za czasów PRL minister od kultury fizycznej i młodzieży z łatwością znajdował porozumienie ze sportowcami. Do tego stopnia, że były prezydent jest jedynym, któremu Andrzej Gołota wyjawił dlaczego bił poniżej pasa Riddicka Bowe. Znajomością tego sekretu Kwaśniewski pochwalił się dopiero niedawno. Bokser bez mistrzowskiego pasa ale za to z nieśmiertelnym tytułem „ostatniej wielkiej nadziei białych” wyznał prezydentowi, że walił w spodenki przeciwnika, bo ten : „go wku..ł”. Kwaśniewski swego czasu musiał się zresztą gęsto tłumaczyć z tego, że był w USA na walce Gołoty, który w Polsce był ścigany listem gończym. Po ten wpadce, jak i po innych z tego okresu Kwaśniewski prześlizgnął się łatwo. Może dlatego, że wiedział coś o czym dziś zapominają politycy: o sporcie nie można mówić zbyt wiele.
 
Ryszard Czarnecki przestrzegł na swoim profilu na Twitterze „przed huraoptymizmem” związanym z naszą kadrą. Eurodeputowany zapomniał chyba, że ludzie chcą wierzyć w narodowy zespół niezależnie od tego, co powie o nim minister Mucha. Pierwszy dzień turnieju, to również pierwszy dzień w którym politycy powinni przyjąć do wiadomości, że to oni są dla piłkarzy, a nie piłkarze dla nich. A dzieje się tak z jednego prostego powodu. Obecnie cały kraj trzyma kciuki za Szczęsnego, a nie za Tuska czy Kaczyńskiego. Politycy muszą ten stan wytrzymać przez miesiąc i już teraz wiadomo, że to się nie uda.
 
 

10:33

Jak Faktoid reaguje na gorączkę przed Euro:

Chłopaki, zróbcie z nich sałatkę.

W najnowszym numerze "Faktoidu" na Euro kpiny z turniejowej gorączki. Źródło: https://www.facebook.com/Faktoid

11:45

Tak poseł Wipler przygotowuje się do Euro

Taką fotografię  posła Przemysława Wiplera wrzucił dziś na twitter rzecznik PiS Adam Hofman z komentarzem "@wipler melduję gotowość na Euro;)" 

12:14

10 hipsterów w polskiej polityce robiło coś, zanim to było cool


 „Zajmowałem się sprawami Ukrainy zanim to było modne”- z uśmieszkiem napisał kilka dni temu na twitterze europoseł i szef PJN Paweł Kowal. Ale Kowal nie jest jedynym politycznym hipsterem, który coś robił „before it was cool”.
 
 
 
Politycznym hipsterem w dziedzinie polityki wschodniej okazał się być także inny europoseł, dzisiaj wiceszef Parlamentu Europejskiego - Jacek Protasiewicz, który zaczął się zajmować Białorusią na długo przed tym, jak stanem tamtejszych „praw człowieka” zainteresowała się jakakolwiek oświecona agenda Unii Europejskiej.
 
Innym politycznym hipsterem jest były wicepremier a obecnie członek RPP - Jerzy Hausner. To on chciał podwyższenia wieku emeytalnego na długo przed tym, zanim ktokolwiek o tym poważnie myślał w Europie. Słynny Plan Hausnera to z pewnością dokument na miarę politycznej hipsterki.
 
Hipsterem okazał się być autor innego „planu”- Leszek Balcerowicz, który wbrew całej scenie politycznej, włączając w to większość jego własnej partii, chciał wprowadzić w 2000 r. podatek liniowy. „Zdrajcą” hipsteryzmu jest w tym kontekście Donald Tusk, który wówczas, jako polityk Unii Wolności był jednym z nielicznych entuzjastów tego pomysłu.  Dziś, z tym entuzjazmem do obniżania podatków jest co prawda gorzej, ale hipsterską aureolę Donalda ratuje przejęcie Hausnerowego planu na wiek emerytalny.
 
Na dodatkowy, hipsterski plus Balcerowicza należy zapisać, że powołał pierwszy zespół do spraw odbiurokratyzowania już w 1998 roku, równo 10 lat wcześniej niż powstała sejmowa komisja „przyjazne państwo” i 14 lat wcześniej, niż powstał słynny „pakiet Gowina”. Nie sposób niestety, przy okazji nie zauważyć, że biurokracja, cały czas, jak trzymała się mocno, tak trzyma się jeszcze mocniej.
 
Hipsterską reputacją może pochwalić się premier Jan Olszewski. W 1992 roku „szaleństwem” i „podpalaniem Polski” okrzyknięto postulat lustracji, który stał się modny dopiero sześć lat później, gdy koalicja AWS-UW zaczęła forsować ustawę lustracyjną i powołała Instytut Pamięci Narodowej. Dziś, lustracja jest powszechnie akceptowanym kanonem polskiej polityki. Jan Olszewski hipsterzył także w innej ważnej sprawie. Jego postulat wstąpienia Polski do NATO, wtedy przyjmowany z brakiem wiary, został zrealizowany przy zgodnym poparciu nawet postkomunistów dopiero 7 lat później niż zgłosił go czcigodny mecenas Jan.
 
Nie da się nie odnotować hipsterki Jarosława Kaczyńskiego i Jana Rokity, którzy przy okazji afery Rywina (a Kaczyński nawet jeszcze wcześniej) mówili o potrzebie walki z korupcją i konieczności odseparowania wielkiego biznesu od polityki.  Było to na długo przed tym, gdy raporty Banku Światowego o korupcji zaczęły być cytowane na pierwszych stronach gazet.
 
Politycznym hipsterem był również prezydent Lech Kaczyński, który, przy wsparciu Jana Ołdakowskiego, Leny Dąbkowskiej- Cichockiej  i grona współpracowników stworzył Muzeum Powstania Warszawskiego i zaczął głosić dość odosobniony wtedy pogląd o roli historii dla narodowej świadomości. Było to jeszcze wtedy, gdy cały poli-świat był tak zafascynowany społecznymi nowinkami z Unii Europejskiej, że koncepcja MPW wydawała się jakąś fanaberią. Dziś, MPW jest jedynym, na światowym poziomie muzeum historycznym w Polsce, porównywalnym ze słynnym Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie.
 
No trudno. W kontekście dzisiejszej mody na piłkę nożną nie można odmówić hipsterstwa Mirosławowi Drzewieckiemu i jego pomysłowi budowy- wielokrotnie wyszydzanych- orlików. W dniu, w którym na polskiej ziemi zaczyna się Euro 2012, Drzewieckiemu tytuł politycznego hipstera należy się, pomimo reputacji „Mira”, którą zyskał przez aferą hazardową.  To właśnie orliki okażą się zapewne dużo trwalszą inwestycją niż wielkie stadiony.
 
W świetle dzisiejszych doniesień o budowie nowych dróg trudno pominąć hipsterkę Pawła Piskorskiego, któremu udało się nie tylko rozpocząć, ale i zakończyć budowę mostu Świętokrzyskiego. Wówczas na widelcu opinii publicznej, dziś byłby polityczną gwiazdą. 
 
Politycznych hipsterów, którzy robili coś zanim to było cool jest pewnie dużo więcej, ale wybierając najbarwniejsze przykłady chcieliśmy zwrócić uwagę, że nie każdy polityk w Polsce studiuje sondaże, żeby dowiedzieć się jak wykorzystać dla celów swojej fortuny coś, co już jest modne.
 

12:49

PILNA:

Reprezentacja Rosji będzie na meczu we Wrocławiu

13:43

Dziewięć kluczowych stanów w USA w tej kampanii

Jak podaje w analizie New York Times, ten etap kampanii prezydenckiej w USA - gdy weźmie się pod uwagę liczbę wyemitowanych spotów wyborczych w telewizji - toczy się w tej chwili tylko w dziewięciu stanach. Są to: 

14:55

Bo wszystkiemu winna jest angielska telewizja

Rzecznik jednej z partii napisał na Twitterze, że nie lubi BBC, i nie będzie jej like'ował na FB, bo BBC mówi o rasizmie w Polsce. Tak, to doskonała postawa, zasłonić lustra w domu, bo nie podoba nam się to, co w nich widzimy.
 
Nie podoba nam się, że ktoś mówi o rasizmie w Polsce? Zakażmy tego, jak nie będą o tym mówić, problem sam zniknie. A że paru kibiców we Wrocławiu sobie pokrzyczało? E, wolny kraj, mamy wolność słowa, pokrzyczeć sobie nie można? Nikomu nic się przecież nie stało, nie pobili nikogo, niczym nie rzucali, nie ma sprawy. Rasizm u nas? A skąd, to tylko wymysły tych strasznych zagranicznych dziennikarzy. Boją się, że ich drużyny narodowe nie wyjdą z grupy, więc tak na naszych kochanych kibiców nadają. Ani grama prawdy w tych wymysłach.
 
Jak przestaniemy oglądać to wstrętne BBC, to przestaną źle o nas mówić.
 
 

16:54

Co trzeba zrobić by wygrać piłkę z autografem ministra Gowina?

Jak się okazuje, by zdobyć piłkę turnieju z autografem ministra Gowina, trzeba prawidłowo wytypować drużyny, które wejdą do finału oraz zwycięzcę Euro2012. Konkurs ogłosiła na blogu rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości Patrycja Loose, a typy można wpisywać w komentarzach do jej wpisu na blogu. Loose pisze swojego oficjalnego bloga W §prawie  - który znajduje się pod adresem http://rzecznik.ms.gov.pl/ do początku maja tego roku, i dość regularnie publikuje nowe wpisy. 

19:02

Tak prezes PiS ogląda mecz polskiej reprezentacji

Oto fotografie ze eventu PiS - prezes Jarosław Kaczyński ogląda mecz z współpracownikami i zaproszonymi goścmi. Jest m.in. Przemysław Wipler, Joachim Brudziński, Mariusz Błaszczak, Mariusz A. Kamiński, Ryszard Czarnecki, Adam Rogacki, Dawid Jackiewicz i Ilona Klejnowska. Event ma miejsce na Żoliborzu, u jednego z wyborców. Politycy PiS są z rodzinami i dziećmi. 
 

 
fot @hipsterprawica