Relacja Live

07.06.2012

10:18

Prezydent Estonii na Twitterze krytykuje Paula Krugmana

"Wygląda na to, że jak ktoś ma Nobla, to może rozprawiać o rzeczach, o których nie ma pojęcia i określać mój kraj jako "pustynię" (..) Ale co my tam wiemy, jesteśmy tylko głupimy i niemądrymi Wschodnimi Europejczykami. Nieoświeconymi. Kiedyś zrozumiemy. Nostra culpa" - to tylko niektóre z wiadomości na Twitterze, którą opublikował wczoraj w nocy prezydent Estonii, Toomas Hendrik Ilves. W ten sposób zareagował na wpis blogowy Paula Krugmana na serwisie New York Times, w którym to noblista i komentator przytoczył słabe dane PKB Estonii jako przykład na to, że ten kraj wcale nie jest dobrym symbolem sytuacji, w której sprawdzają się rozwiązania oszczędnościowe w gospodarce. Prezydentowi Estonii bardzo się to nie spodobało, a jego wpisy  przyciągnęły wczoraj w nocy uwagę większości amerykańskich dziennikarzy na Twitterze. Ilves jak do tej pory napisał tylko 105 tweetów, ma ponad 3 tysiące śledzących i obserwuje 126 osób. Ale wygląda na to, że pisze sam. 

10:34

5 obaw Platformy na Euro

Spinroom KPRM od tygodni buduje wielkie oczekiwania związane z Euro 2012. Premier, nadając kres pozagrobowej świetności Boleslawa Chrobrego i Władysława Jagiełły, posuwa się nawet do stwierdzenia, że to jedne z najważniejszych dni w całej historii Polski. Swoje w budowaniu entuzjazmu dodają najwięksi reklamodawcy - Biedronka, Coca Cola i Carlsberg. Nikt nie wie, czy entuzjazm faktycznie wybuchnie i czy rzeczywiście Euro 2012 zakończy dla Platformy sezon polityczny zdecydowanym odbiciem. To największy z pięciu możliwych lęków Platformy na Euro.
 
 

Obawa numer 1 - wybuch entuzjazmu nie następuje. Nie jest powiedziane, że Euro na pewno musi być gigantycznym politycznym sukcesem. Nikt nie może dziś przewidzieć czy czczone ze świeckim nabożeństwem przez telewizję informacyjną i platformerskich prezydentow miast strefy kibica faktycznie się zapełnią kolorowymi przybyszami i czy ładnie to będzie wyglądało w obrazkach. I czy faktycznie Polskę zaleją rozentuzjazmowani goście z szeroko otwartymi porfelami. Pustki na ulicach Warszawy na dwa dni przed Euro przypominają raczej krajobraz po wybuchu bomby, niż wigilię „narodowego święta”, a na prowinicji poza nielicznymi flagami browaru Tyskie, też nic szczególnego nie widać. Pewne obawy politycznych spindoktorów musiały wzbudzić badania CBOS, z których wynikało, że oczekiwanie Polaków na Euro wcale nie musi być takie ekstatyczne. To bardziej zainteresowanie niz histeria.
 

Obawa numer 2- Jarosław jest grzeczny i miły, a jego zwolennicy podczas kolejnej miesięcznicy nie dają się sprowokować (na co chyba nikt nie liczy). PiS i jego lider to sprawdzone alibi na wszystko. Nie ma takiego niepowowodzenia, którego nie udałoby się zrzucić na Jarosława Kaczynskiego. I to znów on będzie punktem odniesienia dla każdej większej rozróby przy okazji miesięcznicy, albo przemarszu rosyjskich kibiców. PiS, który nie daje się sprowokować i umie swoich, często trudnych do opanowania zwolennikow utrzymać w ryzach, to PiS który nie pomaga Platformie „zdawać egzaminu”.
 

Obawa numer 3- coś jednak idzie nie tak. Warto sobie uzmysłowić, że TVN i TVN24 oraz Polsat i Polsat News nie mają najmniejszego prawa od UEFA pokazać jakiejkolwiek migawki ze stadionów. W związku z tym ich uwaga, choć oczywiście w ogromnej mierze skupiona jednak na  okolicach Euro, musi akceptować twarde prawa do wyłaczności TVP na korzystanie z materiałów zastrzeżonych dla oficjalnych partnerów UEFA, czyli kanałów TVP. A to oznacza, że duże kanały informacyjne i ich serwisy newsowe (Fakty i Wydarzenia) będą baczniej przyglądać się infrastrukturalnemu przygotowaniu mistrzostw. Dobrą tego zapowiedzią była ranga, jaką serwisy Polsatu i TVN nadały zamieszaniu w Krakowie i Gdańsku przy okazji rozdawania wejściówek na treningi reprezentacji narodowych. Każdy, nawet najdrobniejszy organizacyjny „spalony” będzie miał swoją rangę medialną. Skoro nie można pokazać spalonego na boisku to trzeba będzie znaleźć go gdzie indziej.
 

Obawa numer 4 - Arłukowicz- czyli „chciałem dobrze, a wyszło jak zawsze”. Zaraz po zakończeniu Euro, 1 lipca, będą musiały wejść w życie programy terapeutyczne, które dotykają pacjentów szczególnie wrażliwych. 1 lipca to też kolejna aktualizacja list leków refundowanych i zderzenia się z rzeczywistością budowanych nadziei licznych grup pacjentów. Dochodzi sprawa ustawy o lecznictwie, wolontariatu w hospicjach, rychłego odejścia kompetentnego Jakuba Szulca z gabinetu na Miodowej, niepewności co do ciężaru gatunkowego nowych osób wyznaczonych do kierowania NFZ. Ton komentarzy w prasie po odwołaniu Jacka Paszkiewicza jest jednomyślny - bój to jest Bartka ostatni. „Walcz albo giń” - jak napisała Aleksandra Pawlicka w Newsweeku.  Kolejne niepowodzenia ministra zdrowia będą nie do obrony. Sugerował zresztą to sam premier.
 

Obawa numer 5 - założenia makro do budżetu 2013, kac po Euro i szuflady puste. Niby zaczną się wakacje, ale finał Euro będzie okazją do podsumowań, analizy wpadek, rozliczeń podwykownawców projektów infrastrukturalnych, bilansu zysków i strat z Euro. Sejm już od kilku tygodni faktycznie nie ma nad czym pracować i już nie będzie alibi w postaci „narodowego święta”. Lipiec to też tradycyjny termin akceptacji przez rząd założeń do budżetu na następny rok. I nic nie wskazuje na to, żeby przy europejskim spowolnieniu i niższej realizacji dochodów budżetu już na ten rok, należał on do najprzyjemniejszych.
 

Być może wszystko pójdzie OK, bo przecież Polska jest OK, ale strategie budowane od tygodni na rachubach wybuchu piłkarskiego euro-entuzjazmu w Polsce, równie dobrze mogą się nie sprawdzić. Jak i oczywiście sprawdzić, ale obawy są.

12:39

Obama i Demokraci zebrali 60 mln dolarów w maju

Sztab Obamy opublikował właśnie informacje, które na pewno poprawią nieco humory wśród zwolenników Demokratów w USA - kampania Obamy i DNC (Democratic National Committee ) zebrali łącznie 60 mln dolarów w maju. Dla porównania - w kwietniu było to tylko 43 mln dolarów, w marcu 53 mln. 98% datków maju to były sumy mniejsz niż 250 dolarów, a nowych darczyńców w maju było 147,000 (łącznie 2,2 miliona). Wygląda na to, że fundraising Obamy i Demokratów nabiera tempa. Informacja o tym wyniku finansowym to chyba pierwsza dobra wiadomość dla Demokratów w czerwcu, po fatalnym wyniku w Wisconsin, gdzie wielomiesięczna kampania zmierzająca do odwołania gubernatora Walkera zakończyła się spektakularnym fiaskiem i po złych danych o bezrobociu. O Wisconsin pisaliśmy tutaj ----> Walker wygrywa w Wisconsin. Co to znaczy dla Romneya?  

13:13

Donald Tusk w Polskim Radiu: Na "wampiry energetyczne" w czasie Euro trzeba machnąć ręką

W długiej rozmowie wyemitowanej dziś w Programie Pierwszym Polskiego Radia premier Donald Tusk mówił m.in., że trzeba machnąć ręką na "wampiry energetyczne" czyli na malkontentów krytykujących Euro. Stwierdził też, że mistrzostwa to okazja, by zanurzyć się w czymś co Hannah Arendt określiła mianem "publicznego szczęścia". Premier przypominał m.in. wspólne poczucie radości po sukcesie Polaków w meczu z Anglią na Wembley. Jak mówił, Dziś Tusk przejechał nowym odcinkiem autostrady A2 do Łodzi, zje też obiad u posła Godsona, a później ma odwiedzieć warszawską strefę kibica. 

13:31

8 tys. pakietów powitalnych wysłanych w ramach akcji "Wszyscy jesteśmy gospodarzami"

"Wszyscy jesteśmy gospodarzami" to nazwa rządowej kampanii przed Euro. W sieci pojawił się filmik, zawierający ciekawą informację pozwalającą oszacować, jaka jest społeczna reakcja na akcję. Każdy chętny mógł zamówić w ramach tej kampanii bezpłatne pakiety powitalne, zawierające naklejki, plakaty itd. Jak się okazuje w ciągu 5 dni zrobiło to 8 tysięcy osób i tyle pakietów zostało rozesłanych.  Strona na FB tego projektu ma 12 tysięcy lajków.
 
http://youtu.be/a0jsX2gVZi  

14:00

Bójka w greckim programie telewizyjnym. Zaatakował polityk "Złotego Świtu"

Grecka polityka staje się coraz bardziej brutalna. Polityk z neofaszystowskiej partii "Złoty Świt" w czasie jednego z programów telewizyjnych  zaatakował wodą przedstawicielke SYRIZY i spoliczkował osobę z komunistycznej KKE. 
 
http://youtu.be/VheRFTMZV1  

14:27

Tak Stanisław Gawłowski zdobył Mont Blanc

Stanisław Gawłowski z PO, sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska wrzucił niedawno na swój profil na FB fotkę Mont Blanc z komentarzem: "

15:19

Tak wyglądała wizyta PDT u posła Godsona
Premier Tusk z małżonką odwiedzili dziś w Łodzi posła Johna Godsona. Tak wyglądał obiad, który przygotował poseł Platformy wraz z rodziną. Po nim odbyła się krotka konferencjia prasowa gdzie poseł Godson mówił - zarówno po polsku jak i po angielsku - m.in. o tym że Polska jest gościnnym krajem i że nikomu nic w czasie wizyty nie grozi. Godson cytował też SMSa którego dostał od jednego ze znajomych dziennikarzy BBC, w którym ten dziennikarz krytykował program ."Stadiony Nienawiści" za nieprzestrzeganie standardów stacji.    fot. Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM

15:55

JK obejrzy mecz w gronie znajomych i współpracowników

Jakie są plany lidera PiS na jutrzejszy początek Euro? Jarosław Kaczyński obejrzy mecz polskiej reprezentacji z Grecją w gronie swoich najbliższych znajomych i współpracowników. Planowany jest także foto-opp dla mediów, który ma rozpocząć się na kilkanaście minut przed meczem. 

17:01

Sztab Romneya tworzy fałszywe konto Billa Clintona na Twitterze


Bill Clinton ostatnio mocno daje się we znaki doradcom Obamy swoimi wypowiedziami uderzającymi w strategię Obamy. Ale to dopiero początek. Sztab Romneya postanowił wykorzystać sytuację i założył fałszywe konto, które wygląda na konto byłego prezydenta.  To pokazuje, że jeśli chodzi o wykorzystanie Twittera, doradcy Romneya są czasami  o krok dalej niż Demokraci. 
 
 

Bill Clinton nie miał nigdy dobrych relacji z Obamą. To było szczególnie widać w czasie kampanii w 2008, gdy Clinton - wbrew strategii doradców jego żony - ostro atakował Obamę w prawyborach. Później, po wyborach ich relacje się nieco polepszyły, ale między 44 i 42 prezydentem USA zawsze było co najwyżej poprawne. Teraz Clinton co prawda pojawia się na fundraiserach razem z Obamą i wspiera jego kampanię na inne sposoby, ale niektóre jego medialne wypowiedzi sa prawdziwą katastrofą dla urzędującego prezydenta. 
 
 Clinton całkowicie storpedował strategię sztabu Obamy polegającą na wykorzystaniu faktu, że Romney był wieloletnim szefem firmy inwestycyjnej Bain Capital. Bain inwestował w amerykańskie firmy, ale niektóre z nich później upadały - Demokraci argumentują, że Romney czerpał zyski z tego, że ludzie tracili pracę. Clinton powiedział jednak kilka dni temu m.in. że kariera biznesowa Romneya jest "bez zarzutu". 
 
O atakach za pomocą Bain Capital pisaliśmy tutaj----> Jak to działa: sztab Obamy atakuje Romneya w sieci
 
http://youtu.be/elW5qv3RJu  
 
Druga sytuacja - Clinton powiedział we wtorek, że nie ma problemu z tym, że cięcia podatkowe Busha dla najbogatszych mogą być przedłużone na jakiś czas  - temu sprzeciwia się Obama. Rzecznik prasowy Clintona później wyjaśniał, że prezydent został źle zrozumiany, ale szkody zostały już wyrządzone. 
 
Już po słowach Clintona o karierze biznesowej Romneya, doradcy kandydata Republikanów założyli specjalne, "fałszywe" konto na Twitterze @Bill_Clinton12 na którym zaczeli publikować wypowiedzi i linki do słów byłego prezydenta. 
 

 
Konto jest wyraźnie oznaczone jako parodia. Ale jak do tej pory nie przyciągnęło zbyt wielkiego zainteresowania - śledzi je zaledwie 482 osoby. Nie jest mocno promowane przez oficjalne konta kandydata Republikanów czy jego doradców. Sztab Romneya założył wcześniej podobne fejkowe konta Bidena i Debbie Wasserman Schultz, ale szybko przestały się na nich ukazywać nowe wpisy. Czy będzie tak samo z kontem Billa? Pomysł jest bardzo dobry, ale może być tylko jednorazowym gadżetem sztabu Romneya. Jednak nawet to pokazuje, że doradcy kandydata GOP mają czasami bardziej niekonwencjonalne pomysły związane z wykorzystaniem Twittera niż ich konkurencja po stronie Demokratów. 
 
 

22:38

Liczba dnia: Romney zebrał 76 milionów dolarów w maju, znacznie więcej niż Obama

Krótko trwała radość Demokratów z całkiem niezłego wyniku, jakim było 60 mln dolarów zebrane przez Obamę i DNC w maju. Dziś po raz pierwszy w tym wyścigu okazało się tak wyraźnie, że to Republikanie mogą mieć więcej pieniędzy w tej kampanii. Romney i RNC poinformowali, że zebrali w maju łącznie 76,8 milionów dolarów. To musiało wywołać szok u Demokratów. W 2008 to Obama miał więcej pieniędzy na kampanię niż McCain. Jak Demokraci tłumaczą to, że zostali pokonani w wyścigu finansowym w maju? Jak napisał na Twitterze Ben LaBolt, rzecznik sztabu Obamy, te 76 milionów to także pieniędze, które zostały przekazane na tzw. Romney Victory Fund, czyli fundusz założony przez sztab Romney i RNC, komitet narodowy Partii Republikańskiej (Republican National Committee). Ponieważ Romney Victory Fund działa dopiero od początków kwietnia, to darczyńcy GOP mogli dopiero w maju - przez pierwszy pełny miesiąc - dawać po raz pierwszy  maksymalne przewidziane prawem dotacje na ten fundusz. Demokraci  twierdzą więc, że sukces Romneya był jednorazowy. Ale i tak ten wynik musiał wywołać bardzo duże zanipokojenie w Chicago.