Relacja Live

05.06.2012

07:53

Kto naprawdę bije Żydów, Sojusz uwierzył w szczęśliwą gwiazdę, rząd przespał, bedzie chaos w zdrowiu, Zdobywał dziewczyny, zdobędzie Euro (SE o Smudzie)

-- Jedynki: Autostrady: rząd chroni przed plajtą niezgodnie z prawem (DGP), Kto naprawdę bije Żydów (Rz), Upadek budowniczego stadionów (GPC), Droga w przepaść (GW), Dziewczynki zginęły we śnie? (Fakt)

-- “Rząd przespał, bedzie chaos”- znów zdrowie: “Dyrektorzy hospicjów boją się zmian, które wejdą w życie 1 lipca.  1 lipca to sądny dzień dla służby zdrowia. Boją się go wszyscy: dyrektorzy szpitali, pacjenci i pielęgniarki. Tego dnia hospicja staną się przedsiębiorstwami. Ich szefowie uważaj, że uniemożliwi im to korzystanie z pracy wolontariuszy, zbieranie 1 proc. podatku i zmusi do płacenia podatków od dochodu. Lipca obawiają się też dyrektorzy szpitali. Uchwalone w ubiegłym roku przepisy o działalności leczniczej mówią, że muszą one wykupić ubezpieczenie od wypadków, które mogą się zdarzyć w trakcie leczenia szpitalnego. Problem w tym, że PZU zażądało od szpitali gigantycznych opłat za polisy i placówki odmówiły ubezpieczenia się. A kto tego nie zrobi do 1 lipca, może zostać wykreślony z rejestru podmiotów uprawnionych do leczenia. Załatwienie obu tych spraw obiecało Ministerstwo Zdrowia. Zmiany w ustawie resort przygotowywał od marca, ale kilka dni temu przyznał, że nie zdąży ich uchwalić w terminie.”- pisze Rzeczpospolita.
 
 
-- “Leczą tylko wybranych” - Fakt pisze o raporcie Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. “Lecznice, które mają podpisane kontrakty z NFZ, dokonują selekcji pacjentów. Wybierają do leczenia tylko tych, na których mogą szybko zarobić (...) Mechanizm jest prosty - niepubliczne placówki odrzucają pacjentów, których leczenie będzie kosztowne, a NFZ nie zwróci za to odpowiednich, ich zdaniem, pieniędzy. Próżno więc szukać w prywatnej lecznicy chorych w podeszłym wieku, schorowanych albo tych, których leczenie musi trwać długimi tygodniami.”
 
 
-- “W SLD panuje przeświadczenie, że obecna kadencja jest ostatnią, którą spędzi w opozycji. Działacze wierzą, że notowania PO się załamią i w rezultacie to Sojusz będzie rządził”- analizuje w Rzepie Eliza Olczyk w tekście: “Sojusz uwierzył w szczęśliwą gwiazdę”: “Leszek Miller w opinii wielu publicystów miał być grabarzem SLD. Tymczasem jego wybór na szefa partii uspokoił nastroje w Sojuszu, zakończył okres wewnętrznej wojny i tchnął w szeregi optymizm, którego od dawna nie było. A po ostatnim sondażu TNS Polska, w którym poparcie dla SLD wzrosło do 16 procent, a dla Ruchu Palikota spadło do 7 procent, po partii rozlała się wręcz fala entuzjazmu. (…)Nie tylko nasi działacze przestali się bać konkurencji Palikota, ale również ci, którzy od nas odeszli, wyraźnie kombinują, jak by tu wrócić i nie stracić twarzy opowiada działacz samorządowy Sojuszu. Nawet radni, którzy uciekli od nas do Palikota, ostatnio zrobili się zdecydowanie milsi, bo widzą, że ich liderowi nie wszystko wychodzi, i zaczynają się martwić o swoją przyszłość.”
 
 

-- Kto naprawdę bije Żydów- pyta na jedynce Rzepa w tekście Piotra Zychowicza: “Europejskie media zarzucają nam antysemityzm. A to na Zachodzie plenią się przemoc i nienawiść wobec obcych. W wyemitowanym w ubiegłym tygodniu przez BBC reportażu o sytuacji w Polsce i na Ukrainie przed Euro 2012 nasz region jawi się jako antysemickie piekło. Dziennikarze brytyjskiej stacji ostrzegli kibiców z Zachodu, aby nie przyjeżdżali do prymitywnej, nastawionej antyżydowsko Europy Wschodniej. Tymczasem to właśnie na Zachodzie Żydzi narażeni są na coraz większe niebezpieczeństwo. Najnowszy, drastyczny incydent, do którego doszło w weekend we francuskiej miejscowości Villeurbanne w pobliżu Lyonu. Trójka młodych Żydów, którzy wyszli na ulicę w jarmułkach, została niemal zlinczowana przez agresywnych muzułmańskich imigrantów. Napastnicy podczas ataku użyli młotków i żelaznych prętów. Ofiary z ciężkimi obrażeniami trafiły do szpitala. Liczba takich napaści gwałtownie wzrasta. Jesteśmy tym przerażeni. Nie ma wątpliwości, że Żydzi mogą obecnie czuć się znacznie bezpieczniej w Polsce niż na Zachodzie mówi Rz Serge Cwajgenbaum, sekretarz generalny Europejskiego Kongresu Żydów. Nad Wisłą nigdy nie doszło do tak brutalnej napaści jak we Francji. Tam i w innych krajach Zachodu staje się to powoli normą.”
 
 
-- Komentarz Magierowskiego: “Dokładnie za cztery lata Francja będzie przeżywała taką samą sportową gorączkę jak my dzisiaj. To tam właśnie odbędą się kolejne mistrzostwa Europy. W eliminacjach do Euro 2016 będę kibicował dwóm drużynom: Polsce i Izraelowi. Chciałbym zobaczyć, jak organizatorzy imprezy serdecznie zapraszają nad Sekwanę żydowskich kibiców, zapewniając, że nic im nie grozi, bo przecież Francja to fajny, przyjazny kraj. Chciałbym zobaczyć fanów reprezentacji Izraela, którzy np. na ulicach Marsylii będą paradować w koszulkach z gwiazdą Dawida, witani z uśmiechem przez życzliwą miejscową ludność. I chciałbym obejrzeć reportaż BBC, w którym jakiś izraelski piłkarz powie do kamery: Nie jedźcie do Francji, bo możecie wrócić w trumnie.”
 
 
-- Autostrady: rząd chroni przed plajtą niezgodnie z prawem- pisze Dziennik: “Firmy nie mogą dostawać z budżetu pieniędzy, bo to pomoc publiczna. Będą musiały ją zwrócić. Przyjęty w ekspresowym tempie przez rząd sztandarowy projekt ministra Sławomira Nowaka ma pomóc podwykonawcom pracującym przy budowie autostrad. Jeśli nie dostaną zapłaty od wykonawców, będą mogli domagać się pieniędzy od GDDKiA. A ta, by spłacić zaległości, sięgnie do Krajowego Funduszu Drogowego. Problem w tym, że Komisja Europejska może to uznać za pomoc publiczną. A wtedy pieniądze trzeba będzie oddać.”
 
 
-- “Decyzja o blokadzie Narodowego w środę”- pisze Rzepa: “Firmy budujące Stadion Narodowy złożyły w sądzie wniosek o upadłość. Podwykonawcy, którym dotąd nie zapłacono, negocjują z NCS. (…) Daria Kulińska, rzeczniczka Narodowego Centrum Sportu, twierdzi, że żadna firma oficjalnie nie zagroziła blokadą stadionu. Pytana o to, co wniosek o upadłość grupy PBG oznacza dla dokończenia inwestycji na Stadionie Narodowym odpowiada: Na razie nic, będziemy obserwować sytuację.”
 
 
-- Jedynka GW: “Czarne chmury zawisły nad strategicznymi inwestycjami: gazoportem, magazynami gazu i autostradami. Na skraju plajty znalazła się wielka grupa PBG wykonująca strategiczne prace budowlane w energetyce i drogownictwie.” Jak pisze GW: “Trwa czarna passa naszych firm budowlanych. W tym roku zbankrutowała już zaangażowana w budowę autostrady A2 pod Łodzią spółka DSS, upadłości chce Poldim wykonujący prace na A1. Tym razem skala problemów może być znacznie większa, bo PBG zajmuje się nie tylko drogami, ale również najważniejszymi dla Polski inwestycjami energetycznymi. (...) Nerwowo zrobiło się wśród gazowników, bo PBG wraz z firmami z Włoch i Francji tworzy konsorcjum, które do połowy 2014 r. ma zbudować gazoport w Świnoujściu. (...)Ponadto PBG buduje dla PGNiG największy podziemny magazyn gazu w Polsce. Dzięki takim zapasom moglibyśmy przeżyć kryzys, gdyby Gazprom zakręcił nam kurek z rosyjskim gazem.”
 
 
-- “Ponad trzy miliony osób zatrudnione jest na tzw. terminówkach. I takich kontraktów ciągle przybywa: niebawem będą stanowiły jedną trzecią wszystkich pracujących na etacie. Umocniliśmy swój rekord w skali Europy. W ciągu ostatniego roku grupa pracowników zatrudnionych czasowo zwiększyła się o 123 tys. osób. Już 26,7 proc. wszystkich pracujących ma w umowie wpisaną datę, kiedy – przynajmniej teoretycznie – kończą pracę. 90 proc. pracodawców przyznaje, że unika podpisywania umów bezterminowych”- pisze DGP.
 
 
-- “Ringier Axel Springer kupił Onet.pl”- pisze Dziennik: “18,5 mln użytkowników i uprzywilejowana pozycja w pozyskiwaniu budżetów reklamowych na polskim rynku internetowym – takie będą efekty ogłoszonego wczoraj przejęcia przez Ringier Axel Springer AG największego polskiego portalu Onet.pl należącego od ponad dekady do TVN. Niemiecko-szwajcarski koncern wydawniczy, który ma m.in. „Fakt”, „Newsweek” czy mniejszościowe udziały w Dzienniku Gazecie Prawnej, zapłaci za 75 proc. udziałów portalu 956 mln zł gotówką. Pakiet mniejszościowy zachowuje TVN. Daje to wycenę całego portalu na poziomie 1,27 mld zł wobec wartości księgowej 1,37 mld zł. TVN, którego akcje zyskały w poniedziałek 2,5 proc., do 8,1 zł, poinformował, że będzie musiał zaksięgować 350 mln zł straty.”
 
 
-- “Integracja i reformy bez Polski” - GPC pisze o nowych pomysłach na zmiany w funkcjonowaniu UE. “Do końca czerwca szef Rady Europejskiej Herman Van  Rompuy ma przedstawić plan pogłębienia integracji  i strukturalnych reform w UE. Jak ujawnia niemiecki
dziennik „Die Welt”, plan dotyczy jednak wyłącznie krajów z eurostrefy, która zdaniem gazety stanie się „elitarnym klubem”. – Pozostałe kraje będą odgrywały rolę statystów – potwierdza w rozmowie z „Codzienną” brytyjski politolog prof. Richard G. Whitman.” Jak pisze GPC: “Jak się dowiedział „Die Welt”, pierwsze założenia planu są już znane. I nie są  one korzystne dla Polski. Centralnym punktem planu Van Rompuya jest bowiem zniesienie politycznych i ekonomicznych barier w Eurolandzie, czyli wprowadzenie wspólnego nadzoru nad sektorem finansowym, jednolitych podatków i przyznanie Brukseli prawa  do kontroli narodowych budżetów 17 państw unii walutowej. O reszcie UE nie ma w nim ani słowa.”
 
 
-- “Zmęczeni Janukowyczem” - komentarz Marcina Wojciechowskiego w GW. “Wczorajsze spotkanie w Belwederze prezydenta Bronisława Komorowskiego z liderem ukraińskiej opozycji Arsenijem Jaceniukiem jest wyraźnym sygnałem, że Polska traci cierpliwość wobec polityki prezydenta Wiktora Janukowycza. Rzadko się bowiem zdarza, by prezydent przyjmował lidera opozycji sąsiedniego państwa, z którym mamy generalnie dobre stosunki. Janukowycz zdołał jednak sprawić, że Komorowski nie ma innego wyjścia, niż spotykać się z ukraińską opozycją. I to mimo że polski prezydent naprawdę włożył dużo wysiłku, by zbudować dobrą relację - w tym także osobistą - ze swoim partnerem z Kijowa” Jak podsumowuje Wojciechowski: “Ani prezydent Komorowski, ani Polska nie rozwiążą problemów za Ukraińców. Ale mogą pomóc, jeśli dojdzie do klinczu, np. po wyborach. Takie spotkania jak z Jaceniukiem na pewno w tym pomogą, choć równolegle trzeba rozmawiać z władza. Dokładnie tak samo przed pomarańczową rewolucją postępował prezydent Aleksander Kwaśniewski. To dobrze, że Bronisław Komorowski idzie podobną drogą.”
 
 
 
-- “Jak to możliwe, że polska gospodarka spowalnia, skoro działa tak dobrze? Bo nie jest w Europie sama”- pyta w Dzienniku Ryszard Petru i odpowiada: “O ile statystyki za pierwszy kwartał pokazują dopiero pierwsze oznaki gorszej koniunktury, o tyle publikacje w kolejnych kwartałach będą znacznie słabsze niż to, co zaobserwowaliśmy na początku roku. Wpłynie na to kilka czynników. Zacznijmy od świata zewnętrznego: poważna recesja na południu Europy, lekka recesja w całej strefie euro, niewielki (ale i tak niezły, jak na otoczenie) wzrost gospodarczy w Niemczech. Niemcy wysyłają do strefy euro 40 proc. swego eksportu, więc spowolnienie w Europie przełożyło się już na wyhamowanie tego eksportu, a co za tym idzie również polskiego. Najbliższą przyszłość widać w danych dotyczących zamówień eksportowych, które w Niemczech osiągają już lekko ujemną dynamikę. Zwalniający eksport ograniczył wzrost polskiej produkcji przemysłowej. Dlatego m.in. przyrost jej wartości dodanej zmalał z poziomu 6,6 proc. w ostatnim kwartale 2011 roku do 3,4 proc. w pierwszym kwartale tego roku.”
 
-- Super Express mocno już piłkarski (“Boski Ronaldo już w Polsce” itd.), jedyną treścią polityczną są zdjęcia odwołanego prezesa NFZ udającego się z partnerką na wakacje i słowa prezydentowej, że trzyma kciuki za polską reprezentację.
 

-- Sawicka chciała iść do rządu. "Fakt" pisze: "Szokujące rozmowy Beaty Sawickiej z udającymi biznesmenów agentami CBA pokazują co dla posłanki było najważniejsze. - Najważniejsza jest robota w ministrerstwie. Obojętnie jakim. I gówno - tłumaczyła Sawicka agentowi Tomkowi. 
 
 
-- 5 czerwca
1947 – Amerykański sekretarz stanu George Marshall przedstawił plan pomocy gospodarczej dla Europy (tzw. Plan Marshalla)
1992 – Waldemar Pawlak został desygnowany na urząd premiera
1994 – Została założona Krajowa Partia Emerytów i Rencistów Urodziny: Ludwik Dorn, Jacek Protasiewicz
 

08:40

Tak "The Times" opisuje na jedynce Diamentowy Jubileusz

"The party for one" - to dzisiejsza jedynka "The Times" opisująca Diamentowy Jubileusz Elżbiety II . 

09:31

Listkiewicz:

"Stopień przygotowania Polski do Euro oceniam na 4-"

Michał Listkiewicz, koordynator ds. Euro 2012 z ramienia UEFA  był dziś gościem Konrada Piaseckiego w "Kontrwywiadzie RMF". I w ten sposób ocenił stopień przygotowania Polski do Euro na tle innych krajów, które  przygotowywały wcześniej mistrzostwa Europy czy świata: "Raczej bliższe 4-, a myślę, że ta wartość dodana, czyli ta nasza gościnność, otwartość, takie te słowiańskie pozytywne cechy spowodują, że to się zamieni w 4+ po kilku dniach Euro.". Listkiewicz mówił też o słabych punktach przygotowań: "Czyli drogi, koleje. Jest dużo lepiej, niż było. Ale wczoraj jechałem samochodem z Wrocławia do Warszawy. To jest droga przez mękę. A są to miasta, gdzie będą mecze Euro i ludzie będą między innymi podróżować." Cała rozmowa tutaj. 

10:29

O co chodzi z Wisconsin? Najważniejsze wybory w USA przed listopadem


Dziś Wisconsin jest w centrum uwagi całego politycznego świata w USA. To właśnie dziś odbywają się w tym stanie nadzwyczajne wybory gubernatorskie. Te wybory mogą pokazać, jakie szanse ma Obama w listopadzie.
 
Wybory zostały wymuszone przez Demokratów, którzy zebrali prawie milion podpisów pod petycją o ich zorganizowanie. Ta nadzwyczajna mobilizacja była możliwa, bo Walker stał się dla Demokratów w całym kraju symbolem walki z prawami pracowniczymi i związkami zawodowymi.
Walka polityczna w Wisconsin zaczęła się w lutym 2011. To właśnie wtedy wybuchły w tym stanie protesty na dużą skalę. Wcześniej Scott Walker i Republikanie by naprawić sytuację budżetu stanowego – zaproponowali ustawę, która m.in. ograniczała możliwości negocjacji przez pracowników sektora publicznego układów zbiorowych (collective bargaining rights). To wywołało falę protestów i gigantyczny opór związków zawodowych.  Ustawa w końcu weszła w życie, ale Walker stał się dla Demokratów w całym USA. W Wisconsin próbowano w 2011 m.in. odwołać senatorów stanowych.
 
Po ogromnej mobilizacji Demokraci zebrali ponad 900 tysięcy podpisów pod wnioskiem o odwołanie Walkera. Jego kontrakandydatem jest burmistrz Milwaukee tom Barett. To dopiero trzecie takie odwoławcze wybory w USA – poprzednio próbowano odwołać gubernatora Kalifornii Graya Davisa (w 2003, co się zresztą udało) i Płn. Dakoty Lynna Fraziera (w 1921 ,także się udało). Walker wygrywa we wszystkich sondażach, ale jego przewaga w najnowszym badaniu Public Policy Polling stopniała do 3 pp.
 
Wisconsin od kilku miesięcy jest politycznym centrum USA. Obie strony wpompowały w ten wyścig miliony dolarów, a kampania wyborcza była niezwykle zacięta. Bo stawką jest nie tylko stanowisko gubernatora. Wybory w Wisconsin stanowią test przed listopadowymi wybory prezydenckimi.
 
Ostatni raz Republikanin wygrał w Wisconsin w 1984. Od tego czasu nie udało się to nikomu, chociaż George Bush był bardzo bliski sukcesu w 2004. Jak pisał niedawno John Ellis na serwisie BuzzFeed, jeśli Walker przegra dziś, to sygnał że reelekcja Obamy jest niemal pewna. Jeśli Walker wygra różnicą mniejszą niż 5 pp (a to się zapowiada) to znak, że wybory w skali kraju będą bardzo wyrównane. Ale jeśli Walker wygra większą różnicą niż 5 pp w tradycyjnie niebieskim stanie jak Wisconsin, to będzie oznaczało poważne kłopoty dla prezydenta. 
 
Oczy całego politycznego świata w USA są skierowane na Wisconsin. Stawka, podobnie jak polityczne emocje, są ogromne. 
 

10:44

Jak wygląda protest w Brukseli w obronie TV Trwam?

Dziś w Brukseli odbywa się protest w obronie TV Trwam - oto zdjecie z tej demonstracji, która ma miejsce przed siedzibą PE. 

14:25

A2 prawie gotowa! Zostało już tylko malowanie nawierzchni na kolor asfaltu

15:28

Jak wyglądaja samochody rządowe przygotowane na Euro?

Fotka rządowego samochodu w wersji "Euro 2012" pojawiła się na profilu @premierRP na twitterze. 

16:38

Jim Messina uspokaja Demokratów

Zeszły tydzień źle się zaczął dla Mitta Romneya, ale skończył się dobrze dla jego kampanii. Sztab prezydenta Obamy ruszył do defensywy - tym bardziej, że złe dane dotyczące amerykańskiego rynku pracy wlały w serca wyborców republikańskich nadzieję, że Mitt Romney może w listopadzie wygrać. Chicago ruszyło uspokajać własnych wyborców.
 
 
Choć dopiero skończył się maj i trudno wróżyć z dotychczasowych sondaży, kto z prezydenckich kandydatów w listopadzie okaże się zwycięzcą, to jednak rosnący optymizm polityków Partii Republikańskiej musiał przestraszyć stretegów pracujących dla Baracka Obamy. Nie chodzi o dane i cyfry, ale o nastroje i  percepcję. Zalew złych danych ekonomicznych, i fakt, że Mitt Romney nie dość, że rozpędza się w zbieraniu funduszy na kampanię, to zrównał się w sondażach z urzędującym prezydentem, spowodował, że dziennikarze i publicyści zaczęli spekulować, że Mitt Romney może zostać w listopadzie prezydentem Stanów Zjednoczonych. 
 
Chicago postanowił wysłać do swoich zwolenników sygnał, że nie jest tak źle, jak to media pokazują. Na YT kanale umieścili trzyminutowy spot z Jimem Messiną, manadżerem kampanii reelekcyjnej Baracka Obamy, tłumaczącym, że od dawno wiadome było, że to będzie trudny wyścig:
 
http://youtu.be/QTaKPti7VD
 
Wedle danych i oczekiwań sztabu Obamy, gdyby wybory prezydenckie odbywały się dzisiaj, to obecny mieszkaniec Białego Domu miałby na swoim koncie 243 głosy elektorskie, a jego republikański konkurent 191, i walka toczyłaby się o 104 głosy elektorskie 8 stanów, w którym żaden z kandydatów nie ma wyraźnej większości.
 
Stany w kolorze jasno- lub ciemnoniebieskim to stany, w których zwycięża Barack Obama, stany w kolorach różowym i czerwonym to stany przypisane Mittowi Romneyowi, stany zaznaczone na żółto, to te, w któryc żaden z kandydatów nie ma większości, a więc te, o które toczyć się będzie walka.
 
 
 

16:53

Obama wysyła życzenia królowej Elżbiecie

Na stronie Białego Domu pojawiły się życzenia składane przez prezydenta Baracka Obamę królowej Elżbiecie II z okazji uroczystych obchodów 60-lecia zasiadania na brytyjskim tronie.
Życzenia można obejrzeć i ściągnąć na stronie WhiteHouse.gov.
 
 

18:48

BBC ostro krytykowana za relację z Diamentowego Jubileuszu

BBC. Niegdys okret flagowy publicznych mediów powoli nabiera wody. Stacja, ktora krytykowała Polskę, jest u siebie kolejny raz krytykowana za nierzetelność i brak profesjonalizmu. Tym razem powodem jest sposób, w jaki BBC relacjonowała Diamentowy Jublieusz Elżbiety II, a w szczególności niedzielną paradę na Tamizie. 
 
Nagłówki w brytyskiej prasie mówią same za siebie. "Reputacja BBC zatonęła w Tamizie" - to "The Daily Telegraph". "Reakcja na paradę: widzowie krytykują BBC za błędy prezenterów i antenowe sztuczki" - to "Daily Mail". Times publikuje listy nadesłane do redakcji przez oburzonych widzów niedzielnej transmisji, którzy w uznali sposób w jaki została pokazana parada statków i łodzi na Tamizie za obraźliwy nie tylko dla oglądających, ale także dla rodziny królewskiej. 
 
"Parada na Tamizie była wspaniałym wydarzniem, ale została zepsuta przez nierzetelne i trywialne komentarze BBC. Stacja nie wiedziała jak zachować się odpowiednio do okazji" - pisze jeden z czytelników. BBC zarzucane są liczne błędy rzeczowe m.in. podanie złej wyporności okrętu HMS Belfast, czy też określanie królowej mianem "Her Royal Highness" zamiast "Her Majesty". Prowadzący relacje mylili się nawet podając datę koronacji (1952 zamiast 1953). 
 
"BBC powinna podawać w czasie relacji historię statków, okrętów i ich załóg, oraz mówić o naszym morskim dziedzictwie, a nie zajmować się lekcjami gotowania czy innymi rzeczami" - pisał jeden ze zirytowanych widzów w liście do "The Times". "BBC uprościło wszystko do granic możliwości. Oglądając z rodzina relację, byliśmy całkowicie rozczarowani, że nie mówiono zbyt wiele o naszej historii" - pisał kolejny wściekły czytelnik "The Times'. W szczególności, kryktykuje się wybór Matta Bakera jako jednego z prowadzących. "Nie miał nic do powiedzenie. Wyglądał, jakby znalazł się w złym miejscu. Może sprawdza sie jako prowadzący lekki talk-show, ale zawiódł całkowicie w niedzielę" - pisał kolejny widz. BBC krytykuje się przede wszystkim za nadmierne pokazywanie i oddwanie głosu celebrytom w czasie transmisji, a także koncentrację na całkowicie trywialnych i pobocznych wątkach. 
 
Jak napisała na łamach "The Daily Mail" Bel Mooney. "Za każdym razem, gdy wydawało się że relacja nie może być już gorsza, pojawiało się coś, co ją pogarszało jeszcze bardziej. (...) Ludzie którzy ją prowadzili byli jednymi z najgłupszych, najbardziej nieprofesjonalnych, najbardziej niedoinformowanych osób których widziałam w życiu. Już lepiej było stać w zimnym deszczu niż oglądać w wygodnym domu tę grupę gwiazdeczek telewizyjnych, którzy nie mieli pojecia o czym mówią". 
 
Stephen Fry, znany aktor i komik napisał na Twitterze: "Czy to był najbardziej odmóżdżający program BBC w jej historii?" Stephen Pollard w komentarzu na łamach "The Daily Telegraph": "Ta relacja nie była tylko bezmyślna, była wręcz obraźliwa"
 
. Na blogach, na twiterze, w prasie  - BBC jest wszędzie potępiana za to co pokazała w czasie niedzielnej parady. Wygląda na to, że reputacja stacji - jak to ujęto w "The Daily Telegraph" - zatonęła w Tamizie. 
 

19:58

Ostatnie zdjęcie Lecha Kaczyńskiego jutro na okładce "Gazety Polskiej"

Tak wygląda okładka jutrzejszej Gazety Polskiej - jest na niej ostatnie zdjęcie Lecha Kaczyńskiego. Fotografia została zrobiona przez artystę-plastyka Wojciecha Seweryna na pokładzie Tu-154M 10 kwietnia 2010. Marta Kaczyńska w jutrzejszym "GPC" dziękuje za publikacje zdjęcia i mówi m.in.: "Dzięki temu każdy może zobaczyć, że mamy do czynienia z pewną grą". fot. @GPCodzienna 
 

20:09

Nowy prawicowy mem w sieci- normalne panstwo kontra ciemnogród

znalezione na FB.

20:14

Dzikie tłumy na spotkaniu z minister Agnieszką Kozłowską- Rajewicz w Brukseli

zdjęcie z brukselskiego spotkania pełnomocniczki ds. równego statusu pochodzi z FB Jarosława Wałęsy. Podpis: "Teraz spotkanie z Panią minister Agnieszką Kozłowską-Rajewicz. Muszę jeszcze później opowiedzieć o negocjacjach handlowych z Japonią, ale plecy mnie bolą i chciałbym już być w domu" [co zrozumiałe po tylu operacjach- przyp. red.]

21:07

Obama śpiewa "Call Me Maybe". Czy to będzie hit tej kampanii?
Do tej pory w tegorocznej kampanii wyborczej w USA brakowało stworzonych oddolnie wiralnych hitów. Ale ten klip - montaż przemówień prezydenta Obamy w rytm piosenki Carly Rae Jepsen "Call Me Maybe" ma pewne szanse, by właśnie czymś takim się stać. Ten klip teraz zaczyna błyskawicznie zdobywać popularność w USA. 
 
http://youtu.be/hX1YVzdnpE  
 

21:41

Napieralski:

"Mam kolejny obok Frugo ulubiony napój. To Next"

Grzegorz Napieralski napisał niedawno na Twitterze i na FB "Niekoniecznie. Pije dobre rzeczy :)".