Relacja Live

02.06.2012

09:06

12 rzeczy, które trzeba przeczytać i wiedzieć w weekend przed Euro, w tym dziś- urodziny naczelnego Superaka


-- Jedynki: Boni sprząta e-Polskę (GW), Putin chce zamieszek w Polsce (GPC),  Rosnąca plaga znikających dzieci (Rz), Morderca spocznie w mogile z córkami? (Fakt)
 
-- W GW wywiad z ministrem Michałem Bonim o tym co dalej z cyfryzacją. Minister przekonuje:
 
“E-administracja krok po kroku się buduje. Część projektów przecież już działa i dostarcza przydatne usługi. Już przeszło 2 mln PIT-ów rozliczyliśmy w tym roku przez Internet, jest e-sąd, dostęp online do ksiąg wieczystych czy KRS. Jest online centralna ewidencja i informacja o działalności gospodarczej, platforma ZUS, geoportal. Powstaje ISOK - który pozwoli lepiej przygotowywać się do klęsk żywiołowych, w tym powodzi. Mam w sobie pewien upór, i nie dam "zabić" tych projektów informatycznych. Słyszę głosy: "Nakradli, to cała e-administracja jest skażona, lepiej już nic nie róbmy, wyrzućmy to do kosza". Otóż nie! Róbmy, rozwijajmy te systemy, ale w przejrzysty sposób. Swoją robotę ma do wykonania CBA, swoją robotę mam do wykonania ja. Muszę przekonać KE, muszę też - i chcę to zrobić w ciągu najbliższych dwóch miesięcy - siąść do stołu z biznesem, aby przyjąć nowe, przejrzyste zasady współpracy, oparte na wzajemnym szacunku, uczciwości, otwartości informowania, w tym także o pojawiających się problemach”
 
-- Piotr Gursztyn w Rzepie pisze o kulisach słynnego 4 czerwca, który jego zdaniem “położyły na to akcent. Polityczna bitwa z 4 czerwca 1992 r. miała wielkie skutki dla całej polskiej polityki na następne kilkanaście lat.”
 
Fragmenty:
 
O Bronisławie Komorowskim i Stefanie Niesiołowskim: “Lista Macierewicza przyspieszyła o jeden dzień głosowanie nad odwołaniem rządu, bo już 29 maja został złożony wniosek o wotum nieufności wobec gabinetu Olszewskiego. Autorem wniosku była tzw. mała koalicja, czyli kluby Unii Demokratycznej, Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Polskiego Porozumienia Gospodarczego. Dziś ciekawostką może być fakt, że ówczesny poseł UD Bronisław Komorowski poparł działania Macierewicza wbrew stanowisku własnej partii. Rządu Olszewskiego zażarcie bronił również inny polityk, który dziś znajduje się po drugiej stronie barykady. Stefan Niesiołowski co chwilę wbiegał na sejmową mównicę i z zapałem bronił lustracji.
 
O Wiesławie Chrzanowskim i ZChN:
 
“- Przed postawieniem tych zarzutów zachowywał się do ostatniej chwili tak, jakby moralnie nie miał profesorowi nic do zarzucenia (...). Miałem wrażenie, że gdyby Wiesław Chrzanowski wzmocnił wpływ Macierewicza na partię, to Antoni pewnie podważyłby znaczenie zarzutów wobec profesora  - opowiadał Jurek w wywiadzie udzielonym pięć lat temu.”
 
-- M.in. o nocy teczek rozmawia Mazurek z Piotrem Naimskim, w rządzie Jana Olszewskiego, szefem UOP. To pierwszy wywiad Naimskiego o jego pracy w rządzie Jana Olszewskiego:
 
“ To Antoni Macierewicz wziął pana w 1992 roku do MSW.
- Kiedy dostał propozycję wejścia do rządu Jana Olszewskiego, spotkaliśmy się u niego w domu i powiedział: „Wiesz, muszę mieć chociaż jednego człowieka, do którego będę się mógł odwrócić plecami".
- 1 lutego oficjalnie zastępuje pan Milczanowskiego na stanowisku szefa UOP. Pierwsza decyzja?
- Wymieniłem sekretarki. Wziąłem dwie zupełnie nowe dziewczyny.
- Bał się pan nielojalności?
- Przejmowałem UOP jako mieszaninę starego i nowego, ale doprawdy nie miałem pojęcia, gdzie nowe, a gdzie stare. Do tego dochodzi jeszcze nieskończona ilość szarości między tym czarno-białym podziałem świata.
- Od czego zaczęliście?
- Od sprawdzenia siebie nawzajem. Antoni sprawdzał mnie, a ja Antoniego.
- A potem Olszewskiego?
- Tak, przejrzeliśmy dokumenty Jana Olszewskiego.
- Kaczyńskiego?
(cisza)...
- Niech pan odpowie.
- Szalenie pan wylewny.
 
Inne cytaty:
 
“W kwietniu 1992 roku przyszedł do mnie jeden ze starych oficerów wywiadu i powiedział tak: „Panie ministrze, gdyby chciał pan zorganizować kontrwywiad chroniący Polskę przed penetracją ze Wschodu, to dam panu trzy rady. Po pierwsze, niech pan nikomu o tym nie mówi, po drugie, niech pan tego nie robi w tych budynkach, i wreszcie po trzecie, niech pan mnie do tego nie wciąga".
 
“Jeżeli wielki koncern medialny został załóżony za pieniądze PRL-owskich służb, to nawet jeżeli teraz ojciec założyciel odchodzi na emeryturę, to model firmy pozostaje taki sam”
 
-- W “Magazynie Świątecznym GW” o "nocy teczek" piszą Waldemar Kuczyński oraz Wojciech Czuchnowski.
 
Kuczyński w tekście “Premier Olszewski obalił się sam” pisze o rządzie Olszewskiego: “W ostatecznym więc rachunku tamten rząd upadł dlatego, że w wyobrażeniach większości Polaków odciskających się także na kształcie sceny politycznej, ich ojczyzna nie powinna być taka, jaką zaczeli oglądać na początku roku 1992. To była Polska zbyt jednej strony, która w warunkach wolności nie miała szans trwania. Podobnie nie prztrwała jej bardziej zaawansowana, bardziej jednostronna i bardziej groźna dla ludzi i kraju IV RP,  z tego samego skrajnie prawicowego łona”.
 
-- Wojciech Czuchnowski w tekście “Zamknąć Lecha Wałęsę” pisze: “Gdy 4 czerwca 1992 o godz. 10 rano szef MSW Antoni Macierewicz dostarczał do Sejmu “listy agentów”, podległe mu jednostki wojskowe rozpoczęły niepokojące przygotowania. Żołnierzy zatrzymano w koszarach i przydzielono im dodatkowe magazynki do pistoletów maszynowych. Oficerowie spędzili noc w sztabie w mundurach polowych. W pogotowiu czekały ciężarówki, śmigłowce, antyterroryści (...) Spór o to, czy uchwałę lustracyjną Sejmu usiłowano wesprzeć militarnie, trwa od obalenia rządu Olszewskiego”
 
-- “Los rządu zależy od deszczu”- pisze Michał Szułdrzyński: “W piątek cała Polska na kilka godzin wstrzymała oddech. Nad centralną częścią kraju przeszły solidne opady. Deszcz zaś może pogrzebać ambitny plan dokończenia jedynej autostrady, która miała szanse powstać na Euro, łączącej Poznań z Warszawą. Z faktem, że pozostałych dróg nie udało się zbudować, zdążyliśmy się już pogodzić. W ciągu ostatnich kilku tygodni 36 mln Polaków, zanim rozpoczęło kibicowanie drużynie narodowej, trzymało kciuki za kilkanaście firm kończących A2. I gdy już prawie uwierzyliśmy, że droga będzie, spadł deszcz. Powodzenie imprezy, na którą czeka cała piłkarska Europa, zależy od ilości opadów. (...) Prawda, jak bywa zazwyczaj, leży pośrodku. Jeśli Euro się uda -  organizacyjnie i piłkarsko -  Polacy częścią satysfakcji obdarzą też partię rządzącą. A jeśli mistrzostwa okażą się pod każdym względem spektakularną klęską, zyska opozycja. A więc od tego, czy w najbliższych dniach padał będzie deszcz, zależy nie tylko sukces Euro 2012. Zależy też przyszłość polskiej sceny politycznej. Sprawa jest więc rzeczywiście poważna.”
 
-- “Fani A2 zastanawiali się, czy nie powinien zająć się nimi psycholog, bo po jej ukończeniu w ich życiu będzie pustka.  Jed­ni ki­bi­cu­ją dru­ży­nie, in­ni zaś bu­do­wie ka­wał­ka as­fal­tu. To dru­gie po­tra­fi być nie mniej emo­cjo­nu­ją­ce. Bu­do­wa A2 to dla jed­nych wiel­ki suk­ces, bo być mo­że au­ta po­ja­dą nią na Eu­ro, dla in­nych kom­pro­mi­ta­cja rzą­du, bo nie bę­dzie w peł­ni ukoń­czo­na. Jed­no jest pew­ne. W ostat­nich mie­sią­cach uda­ło się na­rzu­cić tem­po z cza­sów bu­do­wy No­wej Hu­ty i roz­pa­lić wiel­kie emo­cje.  Jak ją na­zwie­my, dys­ku­sja na Sky­scra­per­ci­ty, na wiel­kim fo­rum sku­pia­ją­cym m. in. mi­ło­śni­ków dróg, to­czy się w naj­lep­sze. „Olim­pij­ka" by­ła na olim­pia­dę, to mo­że „Eu­ro­pej­ka" na Eu­ro? Użyt­kow­nik Wi­cio­wiec wspo­mi­na, że po­ja­wi­ła kie­dyś po­ja­wił się po­mysł „Tu­sków­ki". Mo­że „No­wa­ków­ka"? Al­bo od­dać hołd są­sia­dom z po­łu­dnia, któ­rzy szyb­ko bu­du­ją klu­czo­wy od­ci­nek „C" i na­zwać ją „czesz­ką"?”- o autostradzie A@ w poświęconym mistrzostwom Plusie/Minusie Rzepy pisze Paweł Rożyński
 
--  Czesław Bielecki o “urzędniczym tsunami” w rozmowie z Superakiem: “Traktuję to wydarzenie jako pretekst do zastanowienia się nad etapem naszych przemian i jakością polskiego państwa. I tu trzeba jasno powiedzieć - wszędzie tam, gdzie dotykamy sfery publicznej, gdzie arbitralnie rządzą urzędnicy, natychmiast wpadamy w jakąś otchłań. Niby mamy autostrady, ale ich sieć jest porwana przez niedoróbki i niemożności. Niby droga jest przejezdna, ale nie spełnia standardów. To miara realnej skuteczności organizacyjnej państwa i rządzących. (...) Uważam, że przy takiej imprezie jak EURO 2012, gdzie były i pieniądze, i specustawy, urzędnicy pokazali w całej okazałości, co potrafią. Niemal żadna inwestycja nie powstała zgodnie z przyjętą agendą. Terminy obowiązują obywateli i przedsiębiorców, ale nie administrację. Nie są naszymi problemami tornada czy trzęsienia ziemi. Jest nim permanentne urzędnicze tsunami.”
 
-- “Nie boję się przyznać do niedociągnięć. Jeśli chodzi o ruch samolotowy, uważam, że tu jest najlepiej. Na 5. Pociągi na 4. A jeśli chodzi o drogi, to uczciwie przyznaję, że należy się 3. Żałuję, że ta ocena jest tak niska”- mówi Sławomir Nowak w rozmowie z Superakiem
 
-- W “Fakcie” Szewach Weiss pisze o słowach Obamy: “Do jednej rzeczy, chcę Was Polaków przekonać, bo jestem pewny że Obama nie chciał Was obrazić. On wie dokładnie, że tam rządzili gestapowcy. On nie miał żadnego powodu, żeby tworzyć taką aferę. Jest bardzo inteligentnym człowiekiem, liderem z klasą.”
 
-- W “Magazynie Świątecznym GW” Maciej Stasiński rozmawia z Francisem Fukuyamą. Fragmenty: “Gospodarka rynkowa musi być rownoważona demokracją. Rynek wytwarza zwycięzców i przegranych, skupia władzę w ręku zwycięzców. To musi być równoważone takimi zasadami jak “jeden obywatel -- jeden głos” oraz demokratyczną kontrolą obywateli, którzy nie mogą pozwalać, żeby władza gospodarcza wymykała im się z rąk”
 
“Barack Obama nie jest Rooseveltem. Tak się zapowiadał, ale rozczarował. Nie słyszałem od niego większej wizji reform. W drugiej kadencji, jeśli wygra, będzie miał mniej związane ręce”
 
“Od 20 lat sądze, że nie ma alternatywy dla kombinacji rynku i demokracji liberalnej (...) Największe zagrożenie widzę w prawicowych populizmach w całej Europie i USA, antimgranckich, antyeuropejskich, antyelitarnych, żywiących się odrzuceniem dotychczasowego sposobu rządzenia”
 
-- Tytuł weekendu: “Ks. Bogusław Kowalski: Myjcie zęby przed spowiedzią”- Super Express
 
-- 2 czerwca:
1996 – Uruchomiono portal Onet.pl
Urodziny: Stanisław Kluza, Sławomir Jastrzębowski, Piotr Gulczyński (szef Instytutu Lecha Wałęsy)
 
-- 3 czerwca:
2008 – Barack Obama przypieczętował nominację Partii Demokratycznej na kandydata w wyborach prezydenckich w USA.
Urodziny: Jolanta Kwaśniewska
 

09:14

Tak, przy okazji odsłonięcia portretu Busha, sieć śmieje się z przegranego wtedy kilkuset głosami Ala Gore'a

Bush wygrał wybory z Gore'm o włos. W liczbach bezwzględnych, w skali całych USA Gore dostał nawet więcej głosów niż Bush, ale system wyborczy w Stanach sprowadza się do wygranej w poszczególnych stanach, gdzie "zwyciezca bierze wszystko", czyli wszystkie głosy w kolegium elektorskim, które formalnie wybiera prezydenta. Wielu demokratów uważa, że Bush wtedy "ukradł" prezydenture Alowi Gore poprzez prawne tricki jego doradców, którzy mieli zablokować wiele oddanych faktycznie na Gore'a głosów na Florydzie. 

09:17

Tak dzisiejszy Times rozpoczyna 4 dni świętowania Diamentowego Jubileuszu Elżbiety II

The Times.

09:46

Tak wyglądał występ Grasiów w TVN

Paweł Graś z synem, muzykiem- Kubą gościli dziś w Dzień Dobry TVN. Kuba wystąpi wkrótce w jednej z produkcji Bollywood. To pierwszy telewizyjny występ rzecznika rządu z rozpoczynającym muzyczną karierę synem.
 

 

10:16

Devil Wears Prada dla Obamy. Hit sieci, nie tylko dla fashionistas

W nawiązującym do jej wizerunku z "Devil Wears Prada" klipie, Anna Wintour, naczelna amerykańskiego Vogue zaprasza na fundraiser Obamy, w którym ma wziąć udział m.in. pierwsza dama i Sarah Jessica Parker. Klip jest hitem wśród nowojorskich fashionistas. Koniecznie trzeba zwrócić uwagę na apaszkę Wintour- z logo kampanii Obamy. To będzie prawdziwy modowy hit- "millions of girls could kill for this scarf".
 
“But just don’t be late."
  Trailer kultowego Devil Wears Prada:
 

11:58

Jak Brytyjczycy świętują Diamentowy Jubileusz Elżbiety II?

Instagram szybko zareagował na Diamentowy Jubileusz Elżbiety II - na oficjalnym blogu pojawił się wpis, na którym zbierane są zdjęcia publikowane przez mieszkańców Wielkiej Brytanii pokazujące uroczystości.. Oto kilka z nich. Więcej można znaleźć tutaj. 
 

 

 

 
 

11:59

10 najlepszych seriali politycznych, które trzeba znać

Dla miłośników dobrych fabuł i politycznych rozgrywek przygotowaliśmy ranking najlepszych naszym zdaniem seriali politycznych. Polecamy szczególnie tym, którzy w czerwcu nie będą śledzić zmagań piłkarskich.
 

Ekipa
Ta polsatowa produkcja jest poza rankingiem, ale zasługuje na honorową wzmiankę, choć obarczona jest wszystkimi grzechami głównymi polskich seriali - sztucznymi dialogami, drewnianym aktorstwem, zbyt idealnymi rozwiązaniami plastikowych problemów, to jest to jednocześnie najlepsza polska produkcja serialowa ostatnich lat. Zdaje się, że tylko „Glina“ Pasikowskiego, pierwszy sezon „Pitbula“ Vegi i „Oficer“ mogą być uważane za lepsze. Szkoda, że Agnieszka Holland, reżyserująca za oceanem wiele porządnych seriali, nie trafiła w Polsce na lepszą, nomen omen, ekipę. „Ekipa“ zasługuje na wzmiankę także dlatego, że została zainspirowana kultowym „Prezydenckim pokerem“.
 

10. Borgen
Uprzedzam, dla wielu może okazać się bardzo nudny i nie do przejścia - spodoba się jedynie prawdziwym political junkies. Ten duński serial trafił do BBC na fali powodzenia Forbrydelsen/The Killing. Opowiada o rządzie pani premier Birgitte Nyborg Christensen, której partia niespodziewanie wygrywa wybory, zmuszając ją do tworzenia gabinetu i funkcjonowania w trudnych warunkach politycznych. „Borgen“ pokazuje, w jakich warunkach robi się polityczną kiełbasę - trudne alianse, skomplikowane układy i programy partyjne. A to wszystko podlane skandynawskim światopoglądem (osoby o konserwatywnych poglądach w trakcie oglądania serialu mogą mieć problem z ciśnieniem). Do tej pory wyemitowano dwa sezony, duńska telewizja zapowiada trzeci.
 

9. Figurantka, Veep
Nowa produkcja HBO. Do tej pory wyemitowano 6 odcinków (i wiadomo, że powstanie drugi sezon), więc być może dobra ocena jest nieco na wyrost, ale zapowiada się genialny serial - błyskotliwie napisany i cudownie zagrany. Sitcom opowiada o pani wiceprezydent USA, Selinie Meyer (w tej roli znana z „Seinfelda“ Julia Louis-Dreyfus, komediowo znakomita) i jej ekipie doradców, a luźno oparty jest na brytyjskim serialu komediowym „The Thick of It“. Amerykanie adaptując angielską produkcję zmienili w niej właściwie wszystko, ale zostawili charakterystyczny humor. Pani wiceprezydent wpada ciągle w kłopoty, a widzowie przy okazji poznają kuchnię amerykańskiej polityki. Ci, którym podobał się „Prezydencki poker“ i lubią „Seinfelda“, powinni czuć się usatysfakcjonowani.
 

8. Boss
Największe pozytywne zaskoczenie serialowe sezonu 2011/2012. Kto wiedział, że Kelsey Grammer potrafi grać? I tak znakomicie wypadnie w dramatycznej, a nie komediowej, roli? „Boss“ opowiada o Thomasie Kane’ie, fikcyjnym burmistrzu Chicago. Bohater grany przez Grammera dowiaduje się o swojej ciężkiej nieuleczalnej chorobie neurodegeneracyjnej, postanawia ukrywać swój stan przed rodziną i wyborcami tak długo, jak tylko się da. W efekcie widzowie dostają porządnie zrobiony serial z fantastycznymi postaciami. Telewizja Starz postanowiła nakręcić drugi sezon jeszcze przed emisją pilotowego odcinka. Znakomita czołówka, wraz z piosenką, od czasów „The Wire“ nie było lepszej.
 

7. Żona idealna, The Good Wife
Serial polityczny ubrany w płaszczyk procedurala/dramatu sądowego. Punktem wyjścia serialu był prawdziwy skandal seksualny, związany z demokratycznym politykiem, Eliotem Spitzerem, byłym prokuratorem generalnym i gubernatorem stanu Nowy Jork. Twórcy „Żony idealnej“ zmienili lokalizację i akcję przenieśli do Chicago, jednak odniesień do politycznej rzeczywistości nie brakuje. Choć każdy odcinek dotyczy kolejnej sprawy w sądzie, to polityka, i ta lokalna, na szczeblu samorządowym w Chicago, jak i ta na arenie stanowej, jest stale obecna. Dobrze napisany, świetnie zagrany, cieszy się popularnością zarówno wśród widzów, jak i krytyków. Wyemitowano do tej pory trzy sezony, jesienią powinien zacząć się czwarty.
 

6. Battlestar Galactica
I ta stara (1978, 1980), i ta nowa (2004-2009), a także 2 filmy telewizyjne. Nie dajcie się zwieść pozorom. Owszem, to serial sci-fi, ale mimo że wydaje się, że opowiada przede wszystkim o walce z cylonami i poszukiwaniach mitycznej Ziemi, to tak naprawdę widzimy rozgrywki polityczne - od odtwarzania struktur państwowych (istniejące władze zostały przecież zniszczone w trakcie ataku cylonów), przez budowanie nowej administracji państwowej, aż po spory na linii władza cywilna a władza państwowa. Widzowie oglądają przy okazji wybory, kampanię przed nimi, pucze czy zamachy stanu. Czyli polityka w każdym calu. Dla wielu pozycja kultowa. So say we all.
 

5. Stan gry, State of Play
Brytyjski thriller polityczny zrealizowany przez telewizję BBC i emitowany w 2003 roku. „Stan gry“ to 6 mocnych odcinków opowiadających o dziennikarskim śledztwie. Samobójstwo młodej dziewczyny, które okazuje się być morderstwem, a w tle spiski i polityczne przyjaźnie. Warto obejrzeć, choć przyzwyczajeni do telewizji w jakości HD mogą mieć początkowo problem z zaakceptowaniem jakości obrazu. W 2009 roku Amerykanie nakręcili film, pokazywany też w Polsce, oparty na tym serialu, z Russellem Crowem w roli dziennikarza, ale nie udało im się przenieść dusznej atmosfery znanej z brytyjskiego oryginału. Dla miłośników angielskiej polityki pozycja obowiązkowa.
 

4. Gra o tron, Game of Thrones
Fantasy? Owszem. Ale przy okazji podręcznik politycznej walki. Sojusze, taktyczne zagrywki, długofalowe strategie, a przy okazji mięsiste dialogi, dużo nagości i nieopatrzone aktorskie twarze. Polityka podana przy okazji, jakby od niechcenia, ale to nie znaczy, że jej nie widać. Przebój ostatniego roku, drugi sezon cieszy się równie dużym zainteresowaniem. Jeśli jeszcze nie odważyliście się na seans, koniecznie nadróbcie to niedopatrzenie.
 

3. The Thick of It
Jedynie dla hard core political junkies, którzy lubią brytyjskie akcenty. Znakomita produkcja BBC - do tej pory 3 sezony i film fabularny, na jesieni w BBC ma zostać wyemitowany czwarty. Oglądanie „The Thick of It“ przypomina trochę drogę przez mękę - ale uzależnia. To polityczna satyra, mocno inspirowana klasycznym politycznym serialem BBC „Yes, Minister“, opowiada o szefie fikcyjnego Ministerstwa Spraw Społecznych i Obywatelstwa. Właściwie w całości poświęcony jest kolejnym wpadkom ministra lub jego ekipy i mniej lub bardziej nieudanych próbach wykaraskania się z problemów. Ponieważ dialogi są w dużej mierze improwizowane, oczekujcie sporo przeklinania.
 

2. Tak, panie ministrze, Yes, Minister, Yes, Prime Minister
Klasyka, 5 sezonów produkcji BBC. Dla anglofilów i fanów brytyjskiej telewizji. Co gorsza, sytuacje przedstawiane w tym serialu z lat 1980-88, dziś wyglądają zaskakująco znajomo. Pozycja obowiązkowa, trochę wstyd nie znać.
 

1. Prezydencki poker, The West Wing
Czy ktoś spodziewał się innego serialu na miejscu pierwszym? Siedem sezonów (1999-2006) i 156 odcinków kultowej sagi opowiadającej o 2 kadencjach Jeda Bartleta, fikcyjnego demokratycznego amerykańskiego prezydenta. Choć serial oskarżano o wyraźne przechylenie polityczne, to pozytywnie wypowiadają się o nim także republikanie. Kawał porządnej telewizji, która wyszedł spod ręki Aarona Sorkina. Dla amerykanistów i politologów. Znakomicie napisany, świetnie zagrany, a przy okazji doskonała lekcja poglądowa, jak działa demokracja. Podejrzewam, że większość polskich spin doktorów podstaw rzemiosła uczyła się właśnie na tym serialu.
 
Ranking przygotowany wspólnie z serwisem Serialowa.pl.
 
 
 
 

14:02

Jak politycy SLD i Ruchu Palikota zapraszają na Paradę Równości?

Dziś w Warszawie o godzinie 15.00 startuje Parada Równości. Tak zapraszają na nią politycy SLD i Ruchu Palikota w fimiku opublikowanym na kanale ParadaRownosci na youtube. W klipie występują m.in. Ryszard Kalisz, Robert Biedroń, a także wiceprzewodnicząca SLD Paulina Piechna-Więckiewicz. Hasłem parady w tym roku jest "Po prostu równość".
 
http://youtu.be/HmqSDMR64-  
 
A tak wygląda zaproszenie opublikowane na kanale na youtube Ruchu Palikota. "Jeśli nie jesteś otwarty, nie wybieraj się na Paradę Równości. Wybierz się na nowy kongres PiSu" - mówi Palikot. 
 
http://youtu.be/ILKuw_mz_p  

16:17

Kaczyński po posiedzeniu Rady Politycznej: "Kończy się sezon polityczny"

"Kończy się sezon polityczy" - mówił Jarosław Kaczyński dziś na krótkiej konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Politycznej PiS, dodając że ma to związek m.in z Euro i zbliżajacymi się wakacjami.  Jak mówił Kaczyński, na posiedzeniu podjęto wiele uchwał - ta główna dotyczyła podsumowania "zmarnowanych szans" dotychczasowych rządów Donalda Tuska. Kolejne dotyczyły m.in. emerytur, 20 rocznicy upadku rządu Jana Olszewskiego, a także kwestii rodziny. Jak mówił prezes na briefingu, PiS nie opiera myślenia o zwycięstwie w 2015 roku na sprawie smoleńskiej, a jednym z głównych problemów w kontekście tego zwycięsta jest kwestia przebicia się z licznymi propozycjami programowymi partii w mediach, a przede wszystkim w wieczornych dziennikach informacyjnych. Prezes PiS wspominał w tym punkcie tekst Piotra Zaremby, którego określił jako publicystę który jest "niekoniecznie i nie zawsze  nam życzliwy, często nas krytykujący, kiedyś na pewno popierający PO" 
 
 

17:23

Jakie będą konsekwencje cyberwojny Obamy?


Koniec tego tygodnia to bardzo trudny polityczny moment dla prezydenta Obamy. Piątkowe informacje o pogarszaniu się sytuacji na rynku pracy znacznie pogorszyły szanse prezydenta na reelekcje. Ale w piątek w USA pojawił się także tekst, który na dłuższą metę może mieć  dużo bardziej długofalowe konsekwencje niż złe dane o bezrobociu. Chodzi o materiał „New York Times” o programie amerykańsko-izraelskiej wojny w cyberprzestrzeni przeciwko Iranowi.
 
Tekst opublikowany w piątek w „New York Times” zawiera najważniejsze ustalenia z mającej się ukazać we wtorek książki Davida Sangera „Confront and Conceal: Obama’s Secret Wars and Surprising Use of American Power,"Jego główna teza: Obama przyspieszył zapoczątkowany jeszcze w czasie prezydentury Busha program cyberataków na Iran. Program wystartował w 2006 pod nazwą kodową „Olympic Games” a jego celem były  wirówki w ośrodku Natanz, których Iran używał do wzbogacania uranu. 
 
Narzędziem tego ataku był wirus komputerowy – opracowany przez Amerykanów z NSA i Izraleczyków z jednostki 8200, zajmującej się cyberwojną. Ścisła współpraca z Izraelem rozpoczęła się między innymi dlatego, że administracja Busha była przekonana tym czasie że jest to metoda na zapobieżenie ataku konwencjonalnego Izraeala na irańskie instalacja atomowe. Od 2006 roku używano coraz to nowych wersji wirusa, a prezydent Obama gdy przejął władzę kontynuował program, i przyspieszył wprowadzania do użycia nowych wersji wirusa. Ale 2010 błąd programistyczny spowodował, że program „wydostał się” poza zaplanowane cele i zaczął rozprzestrzeniać się w sieci. Obama podjął jednak decyzję o kontynuacji ataków. Jednak dżin – a konkretniej Stuxnet, bo tak nazwali wirusa badający go eksperci – wydostał się już z butelki. Był jednak skuteczny – wirówki w Natanz udało się chwilowo zatrzymać , a administracja Obamy jest przekonana, że opóźniło to program atomowy Iranu co najmniej o 18 miesięcy.
 
Ale teraz USA mają problem. Stworzenie przez  USA i Izrael tak skomplikowany program cybeataków daje pretekst innym krajom – Chinom, Korei Północnej, Iranowi do przeprowadzenia uderzeń odwetowych. Wojna w cyberprzestrzeni może już wkrótce  wybuchnąć ze zdwojoną siłą.
Dla administracji Obamy informacje o programie cyberwojny to trudny problem polityczny. Z jednej strony pokazują – wraz z ujawnieniem w tym tygodniu, że Obama osobiście przeglada listy terrorystów którzy mają być celami ataków dronów – jak „twarda” jest ta administracja w sprawach bezpieczeństwa narodowego.
 
Z drugiej strony, dla liberalnej „bazy” Obamy to kolejne przykłady na to, że Obama jest taki jak Bush, a nawet gorszy. To nie ułatwi prezydentowi i tak trudnej ze względu na sytuację gospodarczą walki o drugą kadencje. 
 
fot. current.com 

22:16

PILNA:

Coming out Roberta Biedronia na Paradzie Równości. Działacz przyznał, że od niedawna jest posłem