-- Jedynki: Wszystko w rodzinie (GW), Zabił własne dzieci siekierą (Fakt), 200 mln za kilometr (GPC), Medal Wolności dla Polaka. Obama zniesławia Polskę (Rzepa), Nowe kary dla przedsiębiorców. Stare państwu nie wystarczą (DGP), Wyrzucą ją z TVP za narkotyki? (SE)
-- Bardzo późno wybuchła w Internecie afera o “polskie obozy zagłady”, gdy większość gazet była już zamknięta. O sprawie wspomina Rzeczpospolita na jedynce: “Medal Wolności dla Polaka. Obama zniesławia Polskę”
-- Obozy śmierci wciąż polskie- pisze w komentarzu Bartosz Marczuk w Rzepie: “O ile godzimy się jakoś z faktem, że z braku wiedzy, roztargnienia czy zwykłej głupoty sformułowania „polskie obozy śmierci" używają zagraniczni dziennikarze czy komentatorzy, o tyle trudno wytłumaczyć, że robi to na oficjalnej gali prezydent USA. Może jednak trzeba było, aby powiedziała to osoba tak wysoko postawiona, aby przyszło otrzeźwienie. Polska dyplomacja powinna podjąć zdecydowane działania, aby tego rodzaju „wpadki" więcej się nie powtarzały. Oby minister Radek Sikorski nie schował głowy w piasek. Powinniśmy wręcz wykorzystać tę okazję i zażądać od strony amerykańskiej wyjaśnień. Nagłośnienie tej sprawy, w kontekście tego co stało się wczoraj, może przynieść nam o wiele więcej korzyści w walce z zakłamywaniem tego kawałka historii niż wszystkie dotychczasowe działania.”
-- Tusk zagra po Euro- piszą w analizie Michał Szułdrzyński i Kamila Baranowska w Rzepie: “Platforma i rząd zapowiadają, że tuż po Euro 2012 biorą się za reformy - głównie te z exposé. Ich wdrożenie to wielki znak zapytania. Kierownictwo Platformy Obywatelskiej chce pokazać, że wbrew nieprzychylnym komentarzom wydłużenie wieku emerytalnego nie będzie pierwszą i ostatnią reformą rządu Donalda Tuska w tej kadencji. Choć dziś wszyscy Polacy żyją Euro 2012, liderzy Klubu PO i otoczenie premiera opracowują plan działania na lato i jesień, wiedząc, że tuż po mistrzostwach zaczną się pytania o dalsze działania rządu.”
-- “Lekarze ostrzegają przed zamieszaniem w szpitalach w lipcu. Onkologów niepokoi niebotyczny wzrost biurokracji determinowany przez ustawę refundacyjną. Według nich może się on przełożyć na ograniczenie dostępu pacjentów do leków. By je podać pacjentom, będą musieli wypełnić dziesiątki stron dokumentacji." - pisze Rzeczpospolita
-- “Trwam zablokuje Zagrzeb”- pisze Jarosław Stróżyk w Rzepie: “Posłowie PiS i SP mogą nie poprzeć rozszerzenia UE, jeśli państwo nie zmieni polityki wobec TV o. Rydzyka. (...) 56 posłów mają razem PiS i Solidarna Polska. Wystarczającą liczbę, by zablokować rozszerzenie UE”
-- GW: “Leon Kieres, były senator PO i były szef IPN, jest prawdopodobnym kandydatem PO i PSL do Trybunału Konstytucyjnego. Ale być może o kandydaturze zdecyduje Ruch Palikota.” Jak pisze Ewa Siedlecka: “O kandydaturze Kieresa, jako poważnie rozważanej, “Gazeta” dowiedziała się nieoficjalnie ze źródeł w PO. Ale dowiedzieliśmy się też, że możliwe jest “oddanie” zwalniającego się miejsca w Trybunale do obsadzenia Ruchowi Palikota. Byłby to gest politycznego otwarcia na trzecie co do siły ugrupowanie w parlamencie, którego głos jeszcze nieraz będzie rządzącej koalicji potrzebny (...) W Ruchu Palikota mówią, że nic nie wiedzą o takim pomyśle Platformy. Ale są przygotowani. - Naszym kandydatem jest prof. Roman Wieruszewski. Mamy jego wstępną zgodę - mówi Robert Biedroń (RP)”
-- “Znikający jak profesor Binienda” - komentarz Pawła Wrońskiego w GW o negocjacjach między prof. Biniendą a prokuraturą wojskową . “Obecny stan jest taki - prokuratura oczekuje, aż prof. Binienda wyznaczy jej miejsce i termin spotkania. Warunki przedstawione przez profesora są następujące: teren neutralny i zapewnienie udziału w spotkaniu przedstawiciela ambasady Stanów Zjednoczonych. Prokuratura je zaakceptowała i czeka na odpowiedź. Prof. Binienda z punktu widzenia polskiego prawa jest obywatelem polskim. Ma ważny dowód osobisty i - jak ustalili prokuratorzy - jest zameldowany w Warszawie. Gdy dojdzie do spotkania, będzie to pierwszy przypadek w historii, gdy polski obywatel najpierw przedstawił warunki spotkania polskiej prokuraturze, a uwiarygodnić ją mają dyplomaci amerykańscy.”
-- Agata Nowakowska w komentarzu na temat lewicy w GW pisze: “Sierakowski chciałby sfinansować program aktywizacji zawodowej ludzie powyżej 50. i 60. roku życia oraz ludzi młodych, a także rozwój usług opiekuńczych w Polsce, no i zafundować rodakom dodatkowe darmowe żłobki i przedszkola. Tyle tylko, że nie jest to juz żaden program lewicowy, podpisują się pod nim wszystkie partie. Lewica, także w Polsce, nie zauważyła, że pewne jej postulaty dawno zostały przyjęte przez resztę i w mniejszym lub większym stopniu - wprowadzone w życie.” Jak podsumowuje: “Dopóki lewica będzie się chowała za powszechnie akceptowalnymi postulatami, unikała trudnych wyborów, kreowała sztucznych wrogów tam, gdzie ich nie ma - bie będzie w stanie sformułować atrakcyjnego programu”.
-- “Łupki to więcej niż Euro 2012” - pisze Igor Janke w Rzeczpospolitej: “Gaz łupkowy może przynieść nam wiele rewolucyjnych zmian. Jedną z nich – bardzo ważną – jest prawdopodobne obniżenie cen energii. Będzie to korzystne i dla końcowych konsumentów, czyli wszystkich obywateli, i dla całej gospodarki. (...) To wszystko są wielkie szanse, których spełnienie jest coraz bardziej realne. Ale szanse, jak to szanse, można wykorzystać lub można zmarnować. Aby wszystko się udało, trzeba wykonać jeszcze wielką pracę. Pamiętając, że gaz łupkowy może nam dać znacznie więcej niż najbardziej fantastyczne mistrzostwa Europy.”
-- “Spór o piosenkę, czyli Koko Euro już nie jest spoko”- pisze Rzeczpospolita: “Zespół Jarzębina nie zaśpiewa oficjalnego przeboju reprezentacji Polski przed meczem otwarcia. Powodem jest konflikt o prawa do utworu. Miał być przebój na wielkie narodowe święto, a wyszło polskie piekiełko. Jak ustaliła „Rz", zespół ludowy Jarzębina, który stał się sławny dzięki piosence „Koko Euro spoko", nie otrzyma z Polskiego Związku Piłki Nożnej zaproszenia na mecz Polska – Grecja. Kibice usłyszą go w przerwie jedynie z głośników.”
-- Jedynka GW: “Wszystko w rodzinie” o “rodzinie UEFA”. “"Michał Listkiewicz, były prezes PZPN: Miastom zależy bardziej niż "rodzinie", to prestiż i promocja - więc wymagania spełniają i się nie buntują (...) “UEFA Family" to rodzina pokaźna. Przypadło na nią 4 proc. biletów na Euro - czyli 27 tysięcy. (...) Działacze i sponsorzy z "rodziny" mają wymagania. W Kijowie - podaje ukraińska prasa - powstał nowy terminal, który podczas Euro będzie obsługiwał głównie samoloty "UEFA Family". (...) We Lwowie na przygotowanie hotelu dla "rodziny" dołożono 50 mln hrywien (prawie 25 mln zł) Także po ulicach "rodzina" będzie się poruszać bezproblemowo. Przez miesiąc piłkarzy i sędziów, ale także działaczy i sponsorów, poprowadzi pięciokilometrowy buspas z warszawskiego Okęcia do centrum miasta.”
-- “Dzicz w Warszawie?” - komentarz Stanisława Mancewicza w GW o filmie BBC i polskiej prawicy. “Im komuś na prawicy bardziej odbija, tym głośniej beczy, łzawi i smarczy. Jest to endemicznie polska prawicowa specjalność, gdzie każdy powód, by się publicznie rozpłakać, jest dobry. (...) Film zrobiony przez Anglików przedstawia świat polskiego stadionu nieco inaczej niż dokumenty na ten sam temat, skonstruowane przez reżyserów zbliżonych do "Gazety Polskiej" czy portalu wPolityce. Ludzie z BBC zainteresowali się tutejszym rasizmem, antysemityzmem i regularnym stadionowym bandytyzmem może dlatego właśnie, że polskie produkcje nie zaspokoiły do końca ciekawości widzów. (...) No więc, wszystkie te domysły, dlaczego film powstał, jakby to nie było trudne, są do wzięcia na klatę, a odruchowe szlochy nic tu nie dadzą. Popatrzmy na takiego Łukasza Adamskiego z portalu wPolityce. Beczy. Czemu płacze? Kto chłopa skrzywdził? Angol? Bandzior? Antysemita? Rasista? Faszysta? - to by było za proste. Spośród odgłosów rozpaczy da się wyłowić imiona krzywdzicieli. To środowiska lewicowe z ich wszechmocną zdolnością kreowania na świecie odrażającego obrazu Polski”
-- Działacz PO w Warszawie skazany za wulgarny email do swojej pracownicy “Ch... jej lata koło d...y”: “Oto jacy ludzie pełnią odpowiedzialne funkcje w Polsce. Sławomir D. (56 l.), działacz PO i kierownik działu kadr i płac Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami na Pradze-Południe, w marcu 2010 roku rozesłał do pracowników urzędu e-mail, w którym zmieszał z błotem Kamilę Szelągowską, administratorkę ZGN i szefową zakładowej Solidarności. Dlaczego? Bo ta jako przedstawicielka związkowców wystąpiła do dyrekcji ZGN o należne dozorcom wyrównania wynagrodzeń. "Je...na blać", "pie...lone stare pudło", które "należałoby utopić w szambie z innymi pisiorami (...)" - to tylko wyrywki jego twórczości.”
-- ND pisze w tekście “Sekrety teczek operacyjnych”: “O dodawaniu dokumentów słyszałem blisko miesiąc po katastrofie smoleńskiej. Mówili o tym dziś już byli funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu oraz obecni funkcjonariusze BOR - ujawnia płk rez. Andrzej Pawlikowski, szef tej formacji w latach 2006-2007. (...) O manipulacjach przy dokumentacji istotnej dla organizacji wizyt katyńskich prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Donalda Tuska mieli mówić sami funkcjonariusze podczas imprezy zakrapianej alkoholem.”
-- 30 maja 2001- powstała Liga Polskich Rodzin.
-- Urodziny: Krzysztof Cugowski (b. senator PiS), poseł PO Jerzy Budnik, Karol Jene (najbliższy współpracownik Janusza Palikota)