Relacja Live

30.05.2012

05:42

Romney zdobył nominację prezydencką GOP

Zwycięstwem w prawyborach w Teksasie Mitt Romney przypieczętował zdobycie prezydenckiej nominacji Partii Republikańskiej. Ze 152 delegatów dostępnych do podziału w tym stanie Romney zdobył co najmniej 88, w ten sposób na swoim koncie może zapisać głos co najmniej 1174 delegatów - do zdobycia nominacji potrzebnych było 1144. Oficjalnie Mitt zostanie nominowanym GOP poczas republikańskiej konwencji w Tampie na Florydzie, która to konwencja odbędzie się pod koniec sierpnia. Romney ustanowił w ten sposób historię - jest pierwszym mormonem, który zdobył nominację prezydencką.
Na Romneya w Teksasie głosowało 71% wyborców, pochodzący z tego stanu kongresmen Ron Paul według CNN zdobył ok. 10% głosów, a kandydaci, którzy zawiesili już kandydowanie - Rick Santorum i Newt Gingrich - odpowiednio 7% i 5%.
 
 

06:28

Romney robi literówkę w aplikacji "With Mitt"

Mitt Romney wczoraj wieczorem (amerykańskiego czasu, czyli przed kilkoma godzinami) zdobył poparcie wystarczającej ilości delegatów (1172), by uzyskać nominację prezydencką Partii Republikańskiej. Z tej okazji sztab Romneya wypuścił nową aplikację (dostępną tylko na urządzenia z iOS) zatytułowaną "With Mitt". To coś w stylu Instagramu z politycznymi hasłami - użytkownik robi zdjęcie i wybiera jeden z dostępnych szablonów (wszystkie wyrażają poparcie dla Mitta jako kandydata GOP). Powstałą fotkę może umieścić w serwisach społecznościowych lub też wysłać mailem. Szybko jednak okazało się (wśród pierwszych spostrzegawczych byli dziennikarze zaprzyjaźnionego z nami amerykańskiego serwisu BuzzFeed), że jeden z szablonów zawiera literówkę w dość ważnym słowie - w Ameryce. Tyle tylko, że w aplikacji "With Mitt" to słowo wygląda nieco inaczej - AMERCIA (w szablonie "A Better Amercia").
 
 

06:52

Roman Kuźniar: To były amerykańskie obozy śmierci

07:06

PILNA:

Wpadka Baracka Obamy. Napis "Arbeit macht frei" przetłumaczył jako "Yes we can"

07:51

Obama zniesławia Polskę, w lipcu znów chaos w onkologii, Kieres do Trybunału, działacz PO chce topić w szambie z innymi pisiorami


-- Jedynki: Wszystko w rodzinie (GW), Zabił własne dzieci siekierą (Fakt), 200 mln za kilometr (GPC), Medal Wolności dla Polaka. Obama zniesławia Polskę (Rzepa), Nowe kary dla przedsiębiorców. Stare państwu nie wystarczą (DGP), Wyrzucą ją z TVP za narkotyki? (SE)
 
-- Bardzo późno wybuchła w Internecie afera o “polskie obozy zagłady”, gdy większość gazet była już zamknięta. O sprawie wspomina Rzeczpospolita na jedynce: “Medal Wolności dla Polaka. Obama zniesławia Polskę”
 
-- Obozy śmierci wciąż polskie- pisze w komentarzu Bartosz Marczuk w Rzepie: “O ile godzimy się jakoś z faktem, że z braku wiedzy, roztargnienia czy zwykłej głupoty sformułowania „polskie obozy śmierci" używają zagraniczni dziennikarze czy komentatorzy, o tyle trudno wytłumaczyć, że robi to na oficjalnej gali prezydent USA. Może jednak trzeba było, aby powiedziała to osoba tak wysoko postawiona, aby przyszło otrzeźwienie. Polska dyplomacja powinna podjąć zdecydowane działania, aby tego rodzaju „wpadki" więcej się nie powtarzały. Oby minister Radek Sikorski nie schował głowy w piasek. Powinniśmy wręcz wykorzystać tę okazję i zażądać od strony amerykańskiej wyjaśnień. Nagłośnienie tej sprawy, w kontekście tego co stało się wczoraj, może przynieść nam o wiele więcej korzyści w walce z zakłamywaniem tego kawałka historii niż wszystkie dotychczasowe działania.”
 
-- Tusk zagra po Euro- piszą w analizie Michał Szułdrzyński i Kamila Baranowska w Rzepie: “Platforma i rząd zapowiadają, że tuż po Euro 2012 biorą się za reformy - głównie te z exposé. Ich wdrożenie to wielki znak zapytania. Kierownictwo Platformy Obywatelskiej chce pokazać, że wbrew nieprzychylnym komentarzom wydłużenie wieku emerytalnego nie będzie pierwszą i ostatnią reformą rządu Donalda Tuska w tej kadencji. Choć dziś wszyscy Polacy żyją Euro 2012, liderzy Klubu PO i otoczenie premiera opracowują plan działania na lato i jesień, wiedząc, że tuż po mistrzostwach zaczną się pytania o dalsze działania rządu.”
 
-- “Lekarze ostrzegają przed zamieszaniem w szpitalach w lipcu. Onkologów niepokoi niebotyczny wzrost biurokracji determinowany przez ustawę refundacyjną. Według nich może się on przełożyć na ograniczenie dostępu pacjentów do leków. By je podać pacjentom, będą musieli wypełnić dziesiątki stron dokumentacji." - pisze Rzeczpospolita
 
-- “Trwam zablokuje Zagrzeb”- pisze Jarosław Stróżyk w Rzepie: “Posłowie PiS i SP mogą nie poprzeć rozszerzenia UE, jeśli państwo nie zmieni polityki wobec TV o. Rydzyka. (...) 56 posłów mają razem PiS i Solidarna Polska. Wystarczającą liczbę, by zablokować rozszerzenie UE”
 
-- GW: “Leon Kieres, były senator PO i były szef IPN, jest prawdopodobnym kandydatem PO i PSL do Trybunału Konstytucyjnego. Ale być może o kandydaturze zdecyduje Ruch Palikota.” Jak pisze Ewa Siedlecka: “O kandydaturze Kieresa, jako poważnie rozważanej, “Gazeta” dowiedziała się nieoficjalnie ze źródeł w PO. Ale dowiedzieliśmy się też, że możliwe jest “oddanie” zwalniającego się miejsca w Trybunale do obsadzenia Ruchowi Palikota. Byłby to gest politycznego otwarcia na trzecie co do siły ugrupowanie w parlamencie, którego głos jeszcze nieraz będzie rządzącej koalicji potrzebny (...) W Ruchu Palikota mówią, że nic nie wiedzą o takim pomyśle Platformy. Ale są przygotowani. - Naszym kandydatem jest prof. Roman Wieruszewski. Mamy jego wstępną zgodę - mówi Robert Biedroń (RP)”
 
-- “Znikający jak profesor Binienda” - komentarz Pawła Wrońskiego w GW o negocjacjach między prof. Biniendą a prokuraturą wojskową . “Obecny stan jest taki - prokuratura oczekuje, aż prof. Binienda wyznaczy jej miejsce i termin spotkania. Warunki przedstawione przez profesora są następujące: teren neutralny i zapewnienie udziału w spotkaniu przedstawiciela ambasady Stanów Zjednoczonych. Prokuratura je zaakceptowała i czeka na odpowiedź. Prof. Binienda z punktu widzenia polskiego prawa jest obywatelem polskim. Ma ważny dowód osobisty i - jak ustalili prokuratorzy - jest zameldowany w Warszawie. Gdy dojdzie do spotkania, będzie to pierwszy przypadek w historii, gdy polski obywatel najpierw przedstawił warunki spotkania polskiej prokuraturze, a uwiarygodnić ją mają dyplomaci amerykańscy.”
 
-- Agata Nowakowska w komentarzu na temat lewicy w GW pisze: “Sierakowski chciałby sfinansować program aktywizacji zawodowej ludzie powyżej 50. i 60. roku życia oraz ludzi młodych, a także rozwój usług opiekuńczych w Polsce, no i zafundować rodakom dodatkowe darmowe żłobki i przedszkola. Tyle tylko, że nie jest to juz żaden program lewicowy, podpisują się pod nim wszystkie partie. Lewica, także w Polsce, nie zauważyła, że pewne jej postulaty dawno zostały przyjęte przez resztę i w mniejszym lub większym stopniu - wprowadzone w życie.” Jak podsumowuje: “Dopóki lewica będzie się chowała za powszechnie akceptowalnymi postulatami, unikała trudnych wyborów, kreowała sztucznych wrogów tam, gdzie ich nie ma - bie będzie w stanie sformułować atrakcyjnego programu”.
 
-- “Łupki to więcej niż Euro 2012” - pisze Igor Janke w Rzeczpospolitej: “Gaz łupkowy może przynieść nam wiele rewolucyjnych zmian. Jedną z nich – bardzo ważną – jest prawdopodobne obniżenie cen energii. Będzie to korzystne i dla końcowych konsumentów, czyli wszystkich obywateli, i dla całej gospodarki. (...) To wszystko są wielkie szanse, których spełnienie jest coraz bardziej realne. Ale szanse, jak to szanse, można wykorzystać lub można zmarnować. Aby wszystko się udało, trzeba wykonać jeszcze wielką pracę. Pamiętając, że gaz łupkowy może nam dać znacznie więcej niż najbardziej fantastyczne mistrzostwa Europy.”
 
-- “Spór o piosenkę, czyli Koko Euro już nie jest spoko”- pisze Rzeczpospolita: “Zespół Jarzębina nie zaśpiewa oficjalnego przeboju reprezentacji Polski przed meczem otwarcia. Powodem jest konflikt o prawa do utworu. Miał być przebój na wielkie narodowe święto, a wyszło polskie piekiełko. Jak ustaliła „Rz", zespół ludowy Jarzębina, który stał się sławny dzięki piosence „Koko Euro spoko", nie otrzyma z Polskiego Związku Piłki Nożnej zaproszenia na mecz Polska – Grecja. Kibice usłyszą go w przerwie jedynie z głośników.”
 
-- Jedynka GW: “Wszystko w rodzinie” o “rodzinie UEFA”. “"Michał Listkiewicz, były prezes PZPN: Miastom zależy bardziej niż "rodzinie", to prestiż i promocja - więc wymagania spełniają i się nie buntują (...)  “UEFA Family" to rodzina pokaźna. Przypadło na nią 4 proc. biletów na Euro - czyli 27 tysięcy.  (...) Działacze i sponsorzy z "rodziny" mają wymagania. W Kijowie - podaje ukraińska prasa - powstał nowy terminal, który podczas Euro będzie obsługiwał głównie samoloty "UEFA Family". (...) We Lwowie na przygotowanie hotelu dla "rodziny" dołożono 50 mln hrywien (prawie 25 mln zł) Także po ulicach "rodzina" będzie się poruszać bezproblemowo. Przez miesiąc piłkarzy i sędziów, ale także działaczy i sponsorów, poprowadzi pięciokilometrowy buspas z warszawskiego Okęcia do centrum miasta.”
 
 
-- “Dzicz w Warszawie?” - komentarz Stanisława Mancewicza w GW o filmie BBC i polskiej prawicy. “Im komuś na prawicy bardziej odbija, tym głośniej beczy, łzawi i smarczy. Jest to endemicznie polska prawicowa specjalność, gdzie każdy powód, by się publicznie rozpłakać, jest dobry. (...) Film zrobiony przez Anglików przedstawia świat polskiego stadionu nieco inaczej niż dokumenty na ten sam temat, skonstruowane przez reżyserów zbliżonych do "Gazety Polskiej" czy portalu wPolityce. Ludzie z BBC zainteresowali się tutejszym rasizmem, antysemityzmem i regularnym stadionowym bandytyzmem może dlatego właśnie, że polskie produkcje nie zaspokoiły do końca ciekawości widzów. (...) No więc, wszystkie te domysły, dlaczego film powstał, jakby to nie było trudne, są do wzięcia na klatę, a odruchowe szlochy nic tu nie dadzą. Popatrzmy na takiego Łukasza Adamskiego z portalu wPolityce. Beczy. Czemu płacze? Kto chłopa skrzywdził? Angol? Bandzior? Antysemita? Rasista? Faszysta? - to by było za proste. Spośród odgłosów rozpaczy da się wyłowić imiona krzywdzicieli. To środowiska lewicowe z ich wszechmocną zdolnością kreowania na świecie odrażającego obrazu Polski”
 
-- Działacz PO w Warszawie skazany za wulgarny email do swojej pracownicy “Ch... jej lata koło d...y”: “Oto jacy ludzie pełnią odpowiedzialne funkcje w Polsce. Sławomir D. (56 l.), działacz PO i kierownik działu kadr i płac Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami na Pradze-Południe, w marcu 2010 roku rozesłał do pracowników urzędu e-mail, w którym zmieszał z błotem Kamilę Szelągowską, administratorkę ZGN i szefową zakładowej Solidarności. Dlaczego? Bo ta jako przedstawicielka związkowców wystąpiła do dyrekcji ZGN o należne dozorcom wyrównania wynagrodzeń. "Je...na blać", "pie...lone stare pudło", które "należałoby utopić w szambie z innymi pisiorami (...)" - to tylko wyrywki jego twórczości.”
 
-- ND pisze w tekście “Sekrety teczek operacyjnych”: “O dodawaniu dokumentów słyszałem blisko miesiąc po katastrofie smoleńskiej. Mówili o tym dziś już byli funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu oraz obecni funkcjonariusze BOR - ujawnia płk rez. Andrzej Pawlikowski, szef tej formacji w latach 2006-2007. (...) O manipulacjach przy dokumentacji istotnej dla organizacji wizyt katyńskich prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Donalda Tuska mieli mówić sami funkcjonariusze podczas imprezy zakrapianej alkoholem.” 
 
-- 30 maja 2001- powstała Liga Polskich Rodzin.
 
-- Urodziny: Krzysztof Cugowski (b. senator PiS), poseł PO Jerzy Budnik, Karol Jene (najbliższy współpracownik Janusza Palikota)
 

08:48

Oświadczenie prezesa PiS o słowach Obamy: "Są wyjątkowo bolesne, godzą w nasz honor, pamięć historyczną"

Jarosław Kaczyński w oświadczeniu na temat słów prezydenta Obamy o "polskim obozie śmierci":"
 

Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama uhonorował pośmiertnie Jana Karskiego, najwyższym odznaczeniem cywilnym, Prezydenckim Medalem Wolności.
 
Podczas uroczystego wręczenia orderu Prezydent USA wspominając Jana Karskiego - polskiego bohatera, który bezskutecznie alarmował Zachód o zagładzie Żydów w okupowanej przez hitlerowskie Niemcy Polsce - wypowiedział skandaliczne słowa o "polskim obozie śmierci". Prezydent Obama przypomniał, że jako kurier polskiego podziemia "Karski został przeszmuglowany do getta warszawskiego i do polskiego obozu śmierci".
 
Barack Obama to jeden z najważniejszych przywódców świata, jego słowa są śledzone przez miliony ludzi. Mają kolosalne znaczenie, zapadają w pamięci, są wielokrotnie powtarzane. Tym bardziej zatrważający jest fakt takiego okrutnego zniekształcenia historii. Dla Nas, dla Polaków są wyjątkowo bolesne, godzą w nasz honor, pamięć historyczną i tożsamość.
 
Niestety z bólem trzeba powiedzieć, że ta ignorancja wobec Polski, jej historii i znaczenia w świecie, jest negatywnym efektem naszej obecnej polityki zagranicznej. Polska dyplomacja jest słaba i nie potrafi w sposób należyty zadbać o nasze interesy.
 
Prawo i Sprawiedliwość żąda natychmiastowej reakcji władz Polski, Prezydenta RP i Premiera RP. Liczymy, że jeszcze dziś w trybie natychmiastowym najwyższe polskie władze zażądają od Białego Domu oficjalnego sprostowania tej niechlubnej, nieprawdziwej wypowiedzi. "
 
 
 

09:40

Pierwszy antyobamowy mem w sieci

pojawił się na fb.com/pitupitu. Copyright by Asz Dziennik: PILNA: Wpadka Baracka Obamy. Napis "Arbeit macht frei" przetłumaczył jako "Yes we can"

09:51

Tak polityczne dziennikarki lansują się z Wojtkiem Szczęsnym

Zdjęcia z FB Marty Kuligowskiej i Moniki Olejnik z wczorajszego pokazu Roberta Kupisza. 
 

10:02

W Poznaniu sukces. Udało się pomalować trawę. Zdjęcie przed i PO

"We wtorek w internecie pojawiły się ciekawe zdjęcia z poznańskiego stadionu. Uchwycono na nich mężczyznę pochylającego się nad murawą - wygląda jakby malował trawę na zielono."- pisze portal epoznan.pl: "Zdjęcia przedstawiające murawę przed tajemniczym „zabiegiem” i po nim pojawiły się m.in. na profilu Wiary Lecha na Facebooku. - Cóż, przypominają się historyczne czasy, gdy takie malowanie było na porządku dziennym przed wizytą ważnych osobistości - mówi Marcin Kawka, rzecznik Wiary Lecha. - Nie wiem tylko, czy trawa malowana jest ze względu na wizytę Bronisława Komorowskiego, czy może ze względu na zbliżające się EURO - dodaje."- pisze epoznan- link

11:04

Ksiądz Sowa na FB o Sieraku i lewackiej międzynarodowce

"M

11:06

Wpadka Obamy: pierwszy kryzys międzynarodowy w erze Twittera


Gdy wieczorem czasu polskiego pojawiła się informacja, że Obama użył słów „polski obóz koncentracyjny”, było już za poźno na organizowanie konferencji prasowych. Zamiast tego do gry wszedł Twitter. Wczoraj po po raz pierwszy mogliśmy obserwować, jak wygląd kryzys międzynarodowy w erze Twittera.
 
O 22.46 @leskiewicz z tvn24 napisał: „no masz!Obama przy laudacji na czesc Jana Karskiego uzyl sformulowania "polskie obozy smierci" wiecej za chwile w #tvn24”. Chwile wcześniej Marcin Firlej podał tę informację w TVP Info, ale temat zapewne przebijałby się dużo dłużej, gdyby nie zaistniał w sieci.
 
I eksplodowała twitterowa burza. Słowa prezydenta wygłoszone wcześniej czasie uroczystości w Białym Domu wywoływały natychmiastową reakcję na polskim Twitterze. W USA jako pierwszy o sprawie napisał zaprzyjaźniony z nami serwis BuzzFeed, cytując wypowiedzi polskich użytkowników Twittera.  
 
Tekst BuzzFeed został natychmiast podchwycony i linkowany przez  amerykańskich dziennikarzy i komentatorów. Później na niego powołał się m.in. serwis telewizji Fox News. A to wszystko w momencie, gdy w USA trwał gorący dzień kampanii wyborczej.  
 
Polska polityczna reakcja była bardzo szybka. Jako pierwszy na Twitterze „zdecydowanych działania” zapowiedział rzecznik PiS Adam Hofman.
 
O 0.50 na Twitterze Sławomir Nowak napisał: „Wieczorna narada z PDT nt. PKP przerwana przez bulwersującą wypowiedź prez. Obamy. Trwają konsultacje z MSZ.”.
 
O 0.52 @sikorskiradek napisał – po polsku – „Biały Dom przeprosi za oburzający błąd. PM Tusk rano zajmie stanowisko.Szkoda, że doniosłą uroczystość przyćmiła ignorancja i niekompetencja.”.
 
O 0.55 rzecznik rządu Paweł Graś wrzucił na twitter wpis: „Premier pilnie poprosił szefa MSZ i ambasadora w USA o pełną informacje w sprawie wystąpienia prezydenta Obamy.” A po chwili dorzucił kolejny „Oczekujemy na szybką i zdecydowaną reakcje administracji Stanów Zjednoczonych. Jutro przed południem oświadczenie premiera.”.
 
Później Graś napisał później oba te wpisy także po angielsku. Ale już wcześniej przetłumaczone wypowiedzi szefa MSZ oraz rzecznika rządu trafiły na BuzzFeed, a dzięki temu znalazły się w krwioobiegu amerykańskiego Twittera i mediów. To wszystko w ciągu niewiele ponad dwóch godzin. Słowa Sikorskiego z Twittera cytowała też dużo później agencja AP w swojej depeszy. Depesza AP została zalinkowana - kilka godzin po wybuchu całej sprawy także przez wpływowy serwis Drudge Report, co zagwarantowało, że będzie w centrum uwagi mediów USA.  
 
Wpływowy amerykański komentor Roger Simon pisał na Twitterze: „Polski rząd jest wściekły”.
 
Ale BuzzFeed wystarczył, by jeszcze wczoraj w nocy czasu polskiego odpowiedział rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego Tommy Vietor, który przyznał w wypowiedzi dla serwisu, że Obama „przejęzyczył się” mówiąc o polskim obozie śmierci.
 
Różnica stref czasowych sprawiła, że w tej sytuacji Twitter okazał się jedyną skuteczną metodą komunikacyjną. Ten moment pokazał do czego może przydać się politykom Twitter – ta błyskawiczna, sprawna i dość ostra reakcja natychmiast przebiła się w USA. Polscy politycy – z których często szydzi się w kontekście ich twitterowej aktywności – pokazali, że te szyderstwa nie są do końca uzasadnione. Gdyby nie Twitter i wpisy Sikorskiego i Grasia, Biały Dom prawdopodobnie nie odniósłby się do sytuacji jeszcze wczoraj w nocy czasu polskiego. Polscy politycy przebili się do amerykańskich mediów.
 
Wpadka Obamy i reakcja w sieci, a także reakcja polskich polityków i Białego Domu nie do pomyślenia w sytuacji, w której wszyscy opieraliby się tylko na powolnych oświadczeniach, konferencjach prasowych itd. - była jednym z pierwszych tak błyskawicznie rozwijających się kryzysów międzynarodowych. To zapowiedź tego co będzie działo się w przyszłości, w którym tego typu kryzysy – i dużo poważniejsze – będą wybuchać i rozgrywać się w czasie godzin i minut, a nie miesięcy i dni.
 
 
 
 

11:59

Premier Tusk o słowach Obamy: "To problem reputacji USA"

Premier Tusk powiedział nawiazując do słów prezydenta Obamy o "polskim obozie śmierci", że jest to "kwestia reputacji USA" i oczekuje że Amerykanie zachowają się "z klasą". Szef rządu stwierdził też: "oczekujemy od USA zaangażowania by raz na zawsze wyelimninować tego typu stwierdzenia". "Jeśli to były "polskie obozy śmierci, to z czyich rąk ginęli amerykańscy żołnierze?" - mówił premier, który określił słowa których użył prezydent jako wynikające z "ignorancji, niewiedzy, złej woli". 

12:49

Faktoid publikuje oświadczenie Obamy: "Just kidding"

Na fanpage na FB satyrycznego tygodnika Faktoid pojawił się już nowy numer, zawierający m.in. "oświadczenie" prezydenta Obamy. 

13:07

Kaczyński:

"Potrzebne są przeprosiny ze strony prezydenta"

Jarosław Kaczyński powiedział o stwierdzeniu prezydenta Obamy o "polskim obozie śmierci", że potrzebne są przeprosiny z jego strony, nie zaś tylko ze strony urzędników Białego Domu. Prezes Kaczyński stwierdził też: "Ten dzień, dzień wypowiedzi prezydenta Obamy, to powinien być dzień zwrotu. Polska, naród polski, państwo polskie, polska dyplomacja, powinny powinna podjąć wielką akcję obrony godności Polaków, wielką akcję antydefamacyjną." Kaczyński powiedział również, że nie wierzy w pomyłki. "Nie wierzę, żeby absolwenci Harvardu byli ludźmi źle wykształconymi, prezydent Obama jest człowiekiem dobrze wykształconym." - stwierdził. 

13:20

Tuskomonti. Taki pakt polityczny po cichu wykuwa Polska - analiza

Mało chyba kto zwrócił uwagę, że polski premier w ciągu niespełna pięciu miesięcy tego roku spędził w sumie aż cztery dni w stolicy Włoch. I chyba po cichu powstaje zaskakujący pakt w Unii. Dlaczego dotknięte kryzysem Włochy są dla nas ważne? A może ważny jest Monti? Tuskomonti wygląda na całkiem błyskotliwy z punktu widzenia Polski sojusz polityczny w Unii. 
 
Jeżeli kto jest dziś Mister Europe to właśnie Mario Monti. Może nie jest jeszce aż tak kluczowy dla europejskiej zakulisowej polityki jak prawie od 20 lat (!) premier mikroskopijnego Luksemburga Jean-Claude Juncker (bo też charakterologicznie nie jest "graczem"), ani tak spektakularnie ważny jak pancernik Merkel.  Ale Monti jest w ścisłej czołówce. Dla Tuska, Merkel wciąż będzie pozostawać politycznym słoniem, w dodatku kulejącym, a włoski premier, szanowany w całej Europie szef, mimo kryzysu, kraju o czwartej gospodarce w Unii wydaje się być idealnym partnerem. 
 
W rozmowie z 300polityka, komentator Uważam Rze, Marek Magierowski zwraca uwagę na wywiad jakiego w styczniu udzielił polski premier ważnemu włoskiemu dziennikowi "Corriere della Sera". Przesłaniem Tuska było: "nie można zostawić Europy Paryżowi i Berlinowi" ("Non possiamo lasciare l' Europa soltanto nelle mani di francesi e tedeschi"). Magierowski uważa, że to znamienne dla nowego otwarcia europejskiej polityki Tuska. Jego zdaniem "Tusk, przy jednak słabnącej pozycji Merkel w kontekście przyszłorocznych wyborów w Niemczech i zagrożeniu wielką koalicją CDU-SPD, testuje inne sojusze". A Monti wydaje się być sojusznikiem idealnym. Magierowski, w rozmowie z 300polityka zauważa też, że po odejściu Berlusconiego, Włochy mocno zyskały na powadze w europejskiej polityce. Mimo tego, że Belusconi oprócz operetkowego show przeprowadzał jednak jakieś reformy, to trudno się z tym nie zgodzić, że Włochy mocno zyskały na znaczeniu.
 
Także dla Montiego, poddawanego ciągłej fiskalnej presji Brukseli i Berlina, Tusk, szef dużego państwa Unii, może być ważnym partnerem. Tym bardziej, że polski premier będzie rządził co najmniej do 2015. Dodatkowo, sam Tusk mówił wielokrotnie, że nie jest zwolennikiem przesadnego rygoryzmu fiskalnego. I takie też było  "messaggio" Montiego dla Merkel, podczas jego wizyty w Berlinie na początku stycznia.
 
Dobra chemia pomiędzy Donaldem Tuskiem a Mario Montim ma także inny kontekst. Monti to nie tylko Włochy, ale też indywidualna marka w nieoficjalnej europejskiej polityce, w której liczy się tak naprawdę kilka mających do siebie zaufanie osób. I nie jest to bynajmniej urzędnik Barroso, ani nawet państwo Ashton i van Rompuy moszczący się w nowej supersiedzibie. W pierwszej lidze, oprócz słoni- Hollanda i Merkel jest jeszcze wspomniany, mało spektakularny Jean- Claude Juncker (który na stanowisku premiera zastąpił Jacquesa Santera, późniejszego szefa Komisji, w której zresztą, po raz pierwszy komisarzem był Monti). Jest jeszcze David Cameron, ale w Unii nie odgrywa większej roli podkreślając swoją "splendid isolation" i stroniący od wchodzenia w głebsze, prywatne relacje z liderami Unii. Orban stoi na czele państwa małego i w dodatku jest izolowany. Chadecki premier Hiszpanii jest nowy i ma aż nadto własnych problemów. 
 
Co ważne, na podwórku domowej polityki, europejską politykę Tusk w zasadzie rozgrywa sam. Aż nadto widoczny jest brak jakiejkolwiek w niej roli Radka Sikorskiego, który oddelegowany został do spraw trzeciorzędnych, czego ukoronowaniem jest usytuowanie nowego europejskiego wiceministra - Piotra Serafina w randze "pełnomocnika premiera". Szef MSZ został mocno zredukowany, w zasadzie, do rangi szefa służby cywilnej MSZ i pełnomocnika do spraw twittera, nie kreatora jakiejkolwiek strategii politycznej. Mimo, że pozostaje najpopularniejszym, po prezydencie Komorowskim politykiem PO, jego widoki na samodzielną pozycję polityczną pozostają mgliste i raczej w sferze prywatnych snów o potędze. 
 
Tak więc, widzimy, że Tusk samodzielnie zdecydował się nowy europejski sojusz. Na Tuskomontim zyskują obie strony. Włosi mają długofalowego, niezagrożonego szybkim odejściem i w sumie przewidywalnego partnera. Tusk natomiast zyskuje sojusznika nie tylko w czwartej gospodarce Unii, ale też w Mario Montim, który jest europejską marką samą w sobie. I tak mamy swojego Tuskomontiego. 
 
 
zdjęcie: M. Śmiarowski, KPRM
 

14:05

Nowy mem z Obamą: Karski from Holland

źródło: Michał Szanter na FB.

14:16

Tak wygląda Koko koko Euro spoko przed Europarlamentem

"

14:36

na czołówce Drudge Report:

Polska domaga się przeprosin od Obamy

Link do depszy AFP w której cytowany jest Donald Tusk  i zdjęcie prezydenta Obamy i premiera Tuska są w tym momencie na czołówce serwisu Drudge Report, który jest jednym z najwazniejszych dla amerykańskich dziennikarzy źródeł informacji. Drudge Report istnieje od 1997, sławę zyskał od czasu sprawy Lewinsky,  i był jednym z pierwszych politycznych serwisów agregacyjnych w USA. Fakt, że sprawa słów Obamy jest dziś na czołówce Drudge Report powoduje, że ta sprawa będzie dziś jednym z politycznych tematów nr 1 w USA. 

16:19

Tak na bramie stoczni Solidarność zasłoniła Lenina

zdjęcie z FB. 

16:54

Tumblr szyderstwem reaguje na wpadkę Mitta

Tematem dnia za ocenamem jest aplikacja na urządzenia mobilne, którą przygotował sztab Mitta Romneya, a raczej niezręczna literówka, która tam się znalazła. W jednym z szablonów dostępnych w applikacji nazwanej "With Mitt" słowo America zostało przekształcone w "Amercia". W aplikacji chodziło o to, by do szablonu z hasłem Romneya dodawać swoje zdjęcia. No i Internet dodaje. Za sprawą literówki aplikacja Mitta stała się dziś LOL tematem nr 1 w amerykańskiej polityce. O sprawie pisaliśmy dziś wcześnie rano (link do 300krótkiej), ale jak widać - jest rozwojowa. W sieci powstał specjalny Tumblr poświęcony słowu Amercia - blog nosi nazwę Amercia Is With Mitt!, a znaleźć go można pod tym linkiem.
 
 

16:57

To wszystko byli "jej ludzie"- co o Elżbiecie II uzmysławia nam okładka The Spectator?

Wszyscy "jej premierzy"- okładka konseratywnego Spectatora z okazji diamentowego jubileuszu Elżbiety II. 

17:57

Nie tylko "polski obóz śmierci". Cztery ostatnie kryzysy w relacjach Polski i USA


Wczorajsze słowa prezydenta Obamy o „polskim obozie śmierci” wywołały gigantyczną polityczną burzę. Ale bieżący kontekst to nie wszystko. Czy znajdujemy się w najgorszym od lat punkcie relacji polsko-amerykańskich? Oto cztery inne fatalne momenty i tematy w stosunkach Polski i USA.  
 
Jak mówi nam o obecnej sytuacji dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas: "Jeżeli prezydent i administracja szybko naprawią ten ciężki błąd, działając z rozmachem i ponad rutynę, to stosunki Polski i USA wrócą do poprzedniego poziomu. "
 
A oto cztery inne momenty i tematy, które nagatywnie odbiły się i odbiają się cały czas na relacjach Polski i USA. 
 

Tarcza
 
Projekt tarczy antyrakietowej zapoczątkowany przez prezydenta Busha był traktowany z dużym sceptycyzmem przez administrację Obamy. I od chwili gdy objął władzę, było jasne, że projekt ten zostanie opóźniony, zmniejszony lub nawet skasowany. Ale nikt nie spodziewał się, że Obama wycofa się z pomysłu instalacji na terytorium Polski i Czech systemów antyrakietowych dokładnie dnia 17 września 2009 – w chwili dla Polski symbolicznej. Jak mówi Grzegorz Kostrzewa-Zorbas: „Był to moment, od którego stosunki między Polską a USA zaczęły się pogarszać, ze względu na późniejsze działania Obamy wobec Rosji oraz takie pomysły jak abstrakcyjna propozycja umieszczenia antyrakiet po 2016". 
 
Tarcza pojawiła również w słynnym hot mic moment Obamy na szcycie w Seulu, gdy prezydent USA stwierdził w rozmowie z prezydentem Miedwiediewem, że po wyborach będzie bardziej "elastyczny" w tej sprawie. 
 
 
Więzienia CIA
 
W 2005 w Washington Post ukazał się artykuł Dany Priest w którym pojawiła się informacja że więźniowie CIA byli przetrzymywanie w tajnych ośrodkach m.in. na terenie Europy Wschodniej.  Administracja prezydenta Busha próbowała zatrzymać publikacje tekstu, ale bezskutecznie. Od tego momentu sprawa więzień CIA to polityczna puszka Pandory, która nie została zamknięta, ani w USA, ani w Polsce.  „ Fakt, że w Polsce odbywało się bezprawne więzienie ludzi i że ich torturowano,  kładzie się cieniem na relacje. Szkodzi nie dążenie do ujawnienia prawdy,  ale klimat niejasności i zaprzeczeń, panująca cały czas atmosfera nieczystego sumienia" - uważa Grzegorz Kostrzewa-Zorbas.
 
Wizy
 
Polska od lat zabiega o zniesienie wiz. Ten temat poruszany jest przy każdej możliwej okazji. Nie inaczej było w przypadku wizyty prezydenta Komorowskiego w USA w grudniu 2010. Tamta wizyta była zapowiadana jako moment, w którym wreszcie uda się wydobyć od  Amerykanów nie tylko mgliste deklarcje, ale również propozycje konkretnych działań. Jak zwykle, na deklaracjach się jednak skończyło. Tamta wizyta stała także pod znakiem gafy Komorowskiego, który miał w czasie rozmowy w Gabinecie Owalnym obrazić żonę prezydenta USA. „ Niektórzy członkowie establishmentu w Polsce uważają, że wizy to sprawa niewarta uwagi,  ale relacjom polsko-amerykańskim bardzo szkodzi to, że wśród wyborców, obywateli ta kwestia jawi się jako dyskryminowanie Polski, utrzymywanie sztucznych utrudnień. To dotyka szerokiego kręgu ludzi, i bardzo pogarsza nasze stosunki.” - mówi Grzegorz Kostrzewa-Zorbas.
 
 
Obama gra w golfa w czasie pogrzebu Lecha Kaczyńskiego
 
 
To moment, który dla wielu został uznany jako symboliczny jeśli chodzi o traktowanie Polski przez USA. W momencie gdy trwał pogrzeb Lecha Kaczyńskiego, prezydent Obama – który nie pojawił się na nim, jak tłumaczyła administracja, ze względu na pył wulkaniczny nad Europą – grał w golfa. O sprawie poinformowały amerykańskie i polskie media.  „Gdyby rzeczywiście technologia uniemożliwiała przybycie, to Obama powinien był pojawiać się w ambasadzie Polski, a potraktował ten czas jako czas wolny. To był ostateczny dowód lekceważenia dla Polski. Niestety” - stwierdza Grzegorz Kostrzewa-Zorbas.   
 

18:11

Kolejne szyderstwo z Obamy:

A wtedy dwie japońskie bomby spadły na Hiroszimę i Nagasaki

Grafikę opublikował na twitterze Marek Magierowski. 

19:22

Czy Romney obrazi się na amerykańską markę odzieżową?

Niezawodny BuzzFeed znalazł interesujące t-shirty. Amerykańska marka odzieżowa, Urban Outfitters, na swojej stronie internetowej (Urbanoutfitters.com) sprzedaje koszulki z politycznymi motywami. O ile zwolennicy Rona Paula lub Baracka Obamy mogą czuć się zadowoleni - t-shirt z podobizną prezydenta przedstawia go w zwycięskiej pozie, a t-shirty z hasłami libertariańskimi są zdecydowanie przyjazne Ronowi Paulowi (na przykład został on nazwany 'badass', czyli twardzielem), to fani Mitta Romneya raczej nie będą kupować koszulek z jego nazwiskiem. Czemu? Bo napis na t-shircie deklaruje, że "Mitt is the shit" (czyli "Mitt to g**no).
 

21:55

PILNA:

Nie ma już kto komentować słów Obamy. Telewizje ratują się powtórkami