Relacja Live

28.05.2012

07:51

Premierze, w Twojej Polsce nie da się żyć, PO traci w kluczowych grupach, Palikot twierdzi, że Kalisz za Gowina, wzrośnie bezrobocie


-- Jedynki: PO traci i nic (GW), Smuda sprawi nam cuda (Polska The Times), Zamiast mięsa jedzcie kartofle (Fakt), Tupolew rozleciał się w powietrzu (GPC), Premierze, w Twojej Polsce nie da się żyć! (SE), Gangi kupują urzędników (Rz), Firmy oszczędzają na etatach, 24 tys. osób trafi na bruk (Dziennik)
 
-- Jedynka GW: PO traci i nic. Analiza ośmiu sondaży TNS Polska - czterech z października i listopada, i czterech najnowszych. Jak pisze Wojciech Szacki: “Platforma od wyborów traci najbardziej kojarzonych z nią zwolenników: aż 21 pkt proc. wśród przedsiębiorców i po 16 wśród specjalistów, wyborców z miast powyżej 100 tys. mieszkańców i osób do 24 lat. Ale rozczarowanych PO nie przejął PiS ani inne partie. (...) Tymczaem PiS urósł od wyborów o zaledwie 1 pkt proc. - z 24 do 25 proc. Co zyskał wśród młodszych wyborców, to stracił wśród starszych, jak poprawił wynik wśród osób z wyższym wykształceniem, to pogorszyło mu się wśród tych z wykształceniem podstawowym. Bezspornie udało mu się zdobyć trochę wyborców centroprawicowych i prawicowych - i stracił zarazem część lewicowych i centrolewicowych.”
 
Analizę przeprowadził socjolog Michał Kotnarowski. Jak mówi: “Partia Tuska nie ma jednego potężnego krwotoku, np. takiego, że uciekli od niej wyłącznie najmłodsi wyborcy wściekli za ACTA, PO krwawi z wielu ran”.
 
-- Kotnarowski: “PO nie traci, a nawet odrobinę zyskuje wyborców o poglądach lewicowych i centrolewicowych, uciekło za to mnóstwo zwolenników prawicowych i centroprawicowych.”
 
“Ci wyborcy nie przerzucili się na inne partie, premier dostał żółtą, nie czerwoną kartkę. Po drugie, wbrew obiegowym sądom to wyborcy PO są bardziej zmobilizowani niż zwolennicy PiS. Platforma ma twardszy elektorat”
 
“PiS urósł trochę w młodszych kategoriach wiekowych, stracił za to nieco wyborców starszych. Największy wzrost PiS osiągnął w grupie prywatnych przedsiębiorców - podskoczył z 16 do 25 proc.”
 
-- W GW wywiad Agaty Nowakowskiej i Dominiki Wielowieyskiej z Januszem Palikotem. Fragmenty:
 
O Gowinie: “Tusk prędzej czy  później usunie go z rządu i zastąpi Ryszardem Kaliszem. Premier nie chce na razie marginalizować skrzydła konserwatywnego. Zresztą ono i bez Gowina pozostanie silne: Radek Sikorski, Jacek Rostowski, Bogdan Zdrojewski... A różnica między nimi a Gowinem jest taka, że Sikorski i Rostowski nie mają ambicji przywódczych w partii. Grają na premiera. A Gowin gra na siebie. I dlatego musi być zdjęty”.
 
O centrum: “Jeśli moja diagnoza jest słuszna, to nastroje w dłuższej perspektywie czasu będa przesuwały się w kierunku “światpoglądu Janusza Palikota”. Tusk, chcąc być w centrum, sam będzie się musiał przesuwać na lewo”
 
O wyborach prezydenckich: “Jeśli wybory prezydenckie będa przed parlamentarnymi, to my, Ruch Palikota, wygramy. Najpierw w wyborach prezydenckich wjedę do drugiej tury z Bronisławem Komorowskim. Przegram z nim, ale zdobęde jakieś 28-32 proc. To wystarczy, żeby podciągnąć w górę wynik Ruchu i wygrać wybory parlamentarne”.
 
O trawce: “Gwarantuję wam, że za dwa lata mainstream zaakceptuje legalizację marihuany’
 
-- “Wiceszef spraw zagraniczych odpowiedzialny za negocjowanie budżetu Unii wywalczył sobie specjalną pozycję w rządzie. Kosztem Radosława Sikorskiego. Piotr Serafin, następca Mikołaja Dowgielewicza w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, objął też zupełnie nowe stanowisko: pełnomocnika premiera ds. szczytów europejskich. To znak, że ośrodek decyzyjny w polityce europejskiej przesuwa się z resortu spraw zagranicznych do Kancelarii Premiera.”- pisze Rzepa
 
-- “Palikot do paki albo do cyrku”- tytuł w Super Expressie o Palikocie palącym trawkę
 
-- “Partia, której uda się przejąć rząd lewicowych dusz, stanie się trzecią siłą na scenie politycznej. Głosowanie za podwyższeniem wieku emerytalnego to plama na lewicowym wizerunku Ruchu Palikota. Nie zmaże jej ani publiczny akt apostazji z ubiegłego tygodnia, ani palenie skręta na sobotnim Marszu Wolnych Konopi.” - analizuje Eliza Olczyk w Rzepie i stawia diagnozę, że SLD wygrywa z Palikotem konkurencję na lewicy.
 
-- Premierze, w Twojej Polsce nie da się żyć!- pisze na jedynce Superak i temat kontynuuje na następnej stronie: “Podczas piątkowej Rady Krajowej PO zamiast skoncentrować się na rozwiązywaniu kłopotów zwykłych ludzi, ograniczył się do listu, który napisała... działaczka partyjna!” W związku z czym, gazeta publikuje listy zwykłych Polaków- m.in. "Przed ostatnimi wyborami uwierzyliśmy z mężem w Pana obietnice i poparliśmy Pana plany i oddaliśmy swój głos. Niestety, rzeczywistość nas rozczarowała, a z Pana obietnic niewiele zostało".
 
-- “Banki i telekomunikacja – tam szykują się zwolnienia. Bezrobocie sięgnie 14 proc.”- pisze na jedynce Dziennik
 
-- “Gejowski faszyzm nie przejdzie”- w wywiadzie dla Superaka poseł PiS Stanisław Pięta powtarza słowa wypowiedziane z trybuny sejmowej: “Powtarzam - gejowski faszyzm nie przejdzie. I specjalnie dla "Super Expressu" dodaję do tego trzy wykrzykniki.” Ten faszyzm zdaniem posła PiS to: “nakładanie przez homoseksualne lobby kagańca politycznej poprawności na media, polityków i zwykłych ludzi. Odbiera im się prawo nazywania po imieniu oczywistych prawd i nakłania pod groźbą sankcji karnych do używania gejowskiej nowomowy. To łamanie wolności słowa. Zresztą aktywiści gejowscy są zdolni do radykalniejszych posunięć.”
 
-- “Trzeba było ich wpuścić” - komentarz Dominiki Wielowieyskiej o zachowaniu marszałków Sejmu i Senatu wobec związkowaców. “Marszałkowie Sejmu i Senatu popełnili błąd, nie wpuszczając związkowców na głosowanie w sprawie podniesienia wieku emerytalnego. (...) Lepiej docenić oponenta, poświęcić mu trochę uwagi - jak to zrobił prezydent Komorowski - a nie spychać go w większy radykalizm”.
 
-- Rafał Ziemkiewicz o liście intelektualistów w sprawie TV Trwam w tekście “Faszyzacja salonu”: “Prawo do publicznego manifestowania sprzeciwu wobec decyzji rządu i jego organów to jedna z podstawowych wolności obywatelskich. Odmawianie Polakom tego prawa przez ludzi uważających się za nasze elity obnaża nie tylko ich lizusowskie oddanie władzy, ale i ich iście totalniacką mentalność. Dowodzi, że „intelektualiści" rozumieją demokrację tak samo, jak stronnicy Mussoliniego i Hitlera: lud wybrał Wodza i od tego momentu kto w jakikolwiek sposób Wodzowi się przeciwstawia, ten jest wrogiem ludu ze wszystkimi tego konsekwencjami!”
 
-- NFZ rad, chory - nie. Komentarz Jacka Żakowskiego: “O każdym pomyśle Paszkiewicza wdrożonym przez NFZ można dyskutować. Bezdyskusyjnie zła, szkodliwa i groźna jest logika, którą się kierował. Była (jest) to logika konsekwentnego zmieniania relacji lekarz-pacjent w transakcje świadczeniodawac-klient i zmieniania misji służby zdrowia z niesienia pomocy w udzielanie świadczeń. (...) Paszkiewicz odchodzi, system zostaje. Jego odejście daje szanse budowania systemu opartego na sensownej logice. Ale to tylko szansa. Minister Arłukowicz zapowiada, że teraz system ma być bardziej przyjazny. To dobrze, ale mało. Kluczowe jest pytanie, czy rząd ma polityczną wolę oraz wiedzę potrzebną, by budować system premiujący za efekt, nie za czynności, (...) “
 
-- “Odwołanie prezesa NFZ to działanie typowo polityczne. Poświęcenie jednej głowy ma uratować inną – ministra Arłukowicza. Mimo że funkcję pełni już pół roku, widać, że nie czuje się z nią najlepiej i pewniej niż w momencie, gdy obejmował stanowisko. Odwołanie szefa funduszu ma więc z jednej strony zminimalizować błędy resortu zdrowia. Z drugiej – usunąć przeszkodę do zmian, jakie czekają NFZ. Dlatego minister potrzebuje tam „swojego” człowieka. Stąd też pojawienie się na giełdzie potencjalnych kandydatów do fotela szefa funduszu nazwiska Agnieszki Pachciarz, obecnej wiceminister zdrowia”- pisze w komentarzu DGP Dominika Sikora
 
-- Dziennik wymienia innych kandydatów na szefa NFZ, to: Jakub Szulc, Julita Jaśkiewicz, Zygmunt Klosa i Kazimierz Łukawiecki.
 
-- “PiS chce odebrać firmom narodowe strony internetowe”- pisze DGP o przygotowanej przez PiS specustawie nt. m.in Polska.pl
 
-- “Olbrzymie pieniądze lokalnych budżetów coraz bardziej kuszą zorganizowane grupy przestępcze. By z nich korzystać, rodzimi gangsterzy korumpują samorządowych urzędników. Ułatwiają im to nieprecyzyjne prawo oraz duża uznaniowość w podejmowaniu nawet najważniejszych decyzji. O rosnącej skali tego zjawiska alarmuje m.in. CBA.”- pisze na jedynce Rzepa
 
-- OBWE w obronie naszej wolności zgromadzeń - pisze GW. “Eksperci OBWE uznali prezydencki projekt ograniczenia wolności zgromadzeń za sprzeczny z europejskimi standardami. Tydzień temu projekt przyjęły do drugiego czytania sejmowe komisje”
 
-- “Lewica w wypadku przestępstw seksualnych popełnianych przez na przykład księży często stawia znak równości - winny ma być nie tylko pojedynczy kapłan, ale i cała struktura kościelna. Okazuje się jednak, że środowisko polityków spod tego rygoryzmu moralnego jest wyłączone.”- pisze o sprawie Strauss Kahna Piotr Semka w Rzepie
 
-- “Jacek Szmid Levernes, członek zarządu HP na Europę, Bliski Wschód i Afrykę, jest jednym z kandydatów do objęcia fotela prezesa KGHM – dowiedział się nieoficjalnie DGP. Z informacji Dziennika wynika, że jest faworytem do zastąpienia Herberta Wirtha, obecnego szefa Polskiej Miedzi.”- pisze DGP
 
-- “Zamiast dobrego mięsa jedzcie kartofle” - Fakt o nowych radach ministra Sawickiego. “W rozmowie z dziennikarzem Faktu polityk PSL radzi Polakom, by - skoro nie stać ich na kupowanie dobrego mięsa - ograniczyli jego spożycie i dopychali się..ziemniakami. - Lepiej kupić świeże mięso, ale mniej i sposobem domowym, mając tanie ziemniaki, zrobić dobre pożywienie - radzi minister Sawicki”
 
-- “Mucha wymyśliła dyrektywę prezydenta.” - Fakt cytuje wywiad minister Much dla onet.pl. “-Dzięki dyrektywie prezydenta zostały umożliwione loty nocne w wybranych portach lotniczych - stwierdziła minister Mucha. Tyle że prezydent nie wydaje dyrektyw, a zmianę umożliwiła nowelizacja ustawy powstała w Ministerstwie Sportu.” - pisze “Fakt”.
 
 
-- 28 maja
1992- Sejm przyjął uchwałę lustracyjną
1993 – Sejm uchwalił wotum nieufności wobec rządu Hanny Suchockiej
 
-- Urodziny: Rudolph Giuliani, Joanna Wnuk- Nazarowa, Jacek Weksler, Krzysztof Lisek
 

09:44

Polityczne zakłady bukmacherskie coraz ważniejsze dla polityków w Wielkiej Brytanii i USA


Czy firmom sondażowym wyrasta groźna konkurencja?. Coraz częściej politycy by przewidzieć przyszłość i sprawdzić co w tym momencie jest mądrością zbiorową zaczynają przeglądać i korzystać z trendów widocznych w serwisów bukmacherskich, oferujących możliwości stawiania na polityczne rezultaty. Ten trend jest widoczny zarówno w Wielkiej Brytanii jak i w Stanach Zjednoczonych. 
 
Polityczne serwisy bukmacherskie pojawiły się na przykład w zapowiedzi biografii Davida Camerona, "Cameron: Practically a Conservative". Fragmenty z tej ksiązki obiegły brytyjskie media kilka dni temu. Ujawniono w niej, że premier Wielkiej Brytanii uwielbia przeglądać tego typu serwisy. Cameron ma powody by tak robić - serwisy buckmacherskie "przewidziały" nie tylko zwycięstwo torysów w wyborach w 2010, ale także ilość miejsc przez nich zdobytych.
 
 Jak pisze "Sunday Times", opieranie się  na politycznych serwisach bukmacherskich i typach bukmacherów czy na tym jak obstawiają wpływowi gracze jest coraz częstsze wśród brytyjskich polityków i konsultantów.  Cytowany przez Times’a Richard Royal z Ladbrokers mówi, że wyniki na tych serwisach są tak często zgodne z rzeczywistością, bo ludzie robiąc zakłady i przewidujący wyniki ryzykują swoimi pieniędzmi. „Odpowiadając na pytania sondażowe nie ma żadnej nagrody za bycie prawdomównym. Tu jest inaczej. Ludzie są bardziej szczerzy”.
 
Niektórzy z  graczy i analityków to byli dziennikarze – jak Mike Smithson, wydawca serwisu politicalbetting.com. Smithson publikuje regularnie analizy sondaży, trendów w zakładach i jak pisze „Sunday Times”, jest czytany przez m.in. samego premiera Camerona. Smithson zyskał sławę dzięki swoim celnym przewidywaniom, które pozwoliły mu w wielu przypadkach – nawet w takich gdy szanse wynosiły 33 do 1 – zgarniać duże sumy pieniędzy. Smitshon ma intuicję i doświadczenie, dzięki którym jego serwis stał się lekturą obowiązkową dla polityków.
 
Oprócz tradycyjnych zakładów bukmacherskich, coraz większą popularność zyskują takie serwisy jak Intrade czy Betfair, które umożliwiają handel kontraktami dotyczącymi konkretnego wyników wyborczych.
 

 
 
Te specyficzne „giełdy polityczne” na których konkretne wydarzenia polityczne błyskawicznie znajdują swoje przełożenie na wynikach.  Intrade jest szczególnie popularny w Stanach Zjednoczonych. Np. z ogłoszeniem poparcia przez Obamę małżeństw homoseksualnych, szanse na jego zwycięstwo natychmiast spadły o kilka punktów. Wahania kursowe są ściśle powiązane z sondażami, gafami, nowymi wydarzeniami kampanijnymi. Intrade w polityce amerykańskiej to dla wielu dziennikarzy i komentatorów lektura obowiązkowa – miejsce gdzie perfekcyjnie i czarno na białym widać, jaka jest utarta, zbiorowa mądrość polityczna w danym momencie.
 
A to dla polityków bezcenna wiedza, której posiadanie i wykorzystanie może decydować o sukcesie lub porażce. 
 
 

09:54

Tak założyciel Facebooka zwiedza Watykan w podróży poślubnej

Jako pierwsi w sieci publikujemy zdjęcia z prywatnego zwiedzania Watykanu, jakie wczoraj zorganizował sobie Mark Zuckerberg, założyciel Facebooka, podczas podróży poślubnej z Priscillą Chan.
 

 

 
Zdjęcia opublikował na swoim FB Wojciech Balczun, do którego należą prawa do zdjęć.

11:49

Na pielgrzymce mężczyzn w Piekarach, Ziobro siedział bliżej Dudy niż Błaszczak

Bliżej szefa Solidarnosci siedział także polityk PO i wiceminister gospodarki, Tomasz Tomczykiewicz. 

12:00

Obama sam pisze na Twitterze i mówi o sobie "Twitter master". Czy rzeczywiście nim jest?


Czy prezydent jest „mistrzem Twittera”? Tak mówi o sobie na końcu pierwszego w historii twitterowego townhall, w którym Obama osobiście pisał wiadomości. Towhall odbył się w trakcie wyprawy do Iowa w ostatni czwartek, a Obama zadeklarował po nim że jest nie tylko „twitter master” ale nawet  „twoosh master”. O co chodzi?
 
Czwartkowa wyprawa do Iowa była rutynowa pod wieloma względami. Obama pojechał do miejscowości Newton by wygłosić przemówienie o energii odnawialnej. Była to  jedna z licznych  wypraw, których Obama odbywa w ramach inicjatywy „Congress to-do list”. To pomysł Białego Domu, by pokazywać 5 obszarów gdzie Kongres może działać (ale tego nie robi ze względu opór na Republikanów) aby polepszyć sytuacje ekonomiczną Amerykanów.
 
Krótko przed rozpoczęciem przemówienia, Obama opublikował – osobiście – zaskakującą informację na twitterze, na koncie Białego Domu, że będzie po jego zakończeniu odpowiadać na TT pytania. Później opublikował jeszcze jeden zachęcający do udziału wpis. Wszystkie miał końcówkę –bo, co oznaczało, że napisał je sam prezydent. Tego typu wpisy to są rzadkością, więc niemal natychmiast na Twitterze wybuchlo zainteresowanie mini-townhallem i pojawiło się dziesiątki zapytań do prezydenta. Nikt się tego nie spodziewał, twitterowa rozmowa z prezydentem nie była zapowiadana.
 
 
Obama odpowiedział w końcu na siedem pytań – wszystkie odpowiedzi wpisywał  osobiście. To właśnie wtedy Pete Souza zrobił mu zdjęcie, gdy  siedzi przy Macbooku i wpisuje odpowiedzi. To zdjęcie stalo się hitem w sieci. Pisaliśmy o tym----> Obama używa MacBooka Pro 
 
 
Ale townhall stał się później mocno komentowany także z innego powodu. Gdy Biały Dom opublikował filmik z całego wydarzenia, widać na nim, że prezydent określa siebie jako „twitter master”, a poźniej – po wyjaśnieniu terminu przez jedną z osób organizujących townhall - „twoosh master”.
 
http://youtu.be/BMfFBM_Q3v  
 
Chodzi o to, że prezydent wpisał odpowiedź która zmieściła się  idealnie w 140 znakach. Dlatego był z siebie taki zadowolony na tym filmiku. Taki wpis określa się jako „twoosh” - wpis, który całkowicie wyczerpuje limit. 
 
Czy jednak rzeczywiście jest się czym chwalić? Jak szybko się okazało, wspomniany twitt nie jest idealny i nie zasługuje wcale na miano „twoosh”.
 

 
Obama zrobił trzy niepotrzebne spacje i użył znaczka &. Wpis nie mieści się przez to w 140 znakach i nie wyczerpuje limitu. Przez to – jak tryumfalnie zauważyli dziennikarze w USA – nie jest to żaden „twoosh” a prezydent chwali się bez przyczyny i nie zasługuje na miano „mistrza Twittera”
 
Ale to jeszcze nic. Cały townhall był ustawiony, przynajmniej pod względem pytań.
 
 Tak się bowiem  składa, że pytania na które odpowiedzi udzielił Obama zostały zadane wcześniej – około południa. Wtedy Biały Dom wysłał ze swojego oficjalnego konta informację, że możne zadawać pytania o wyjazd i inicjatywę „Congress to-do list” w ramach rutynowej twitterowej sesji pytań i odpowiedzi, który organizuje Biały Dom -  bez wspominania udziału prezydenta.  Zespół wybrał pytania, na które w trakcie twitterowego townhall odpowiedział przygotowany Obama.
 

 
 
Zrobiono tak przede wszystkim po to uniknąć sytuacji w której Republikanie zdążą się przygotować i zepsują townhall swoimi złośliwościami gdy prezydent będzie wybierał pytania i na nie odpowiadał. Gdy townhall trwał, fakt że Obama odpowiadał na pytania sprzed kilku godzin nie był tak istotny dla wszystkich tych, ktorzy po jego "spontanicznym" ogłoszniu zadawali własne i próbowali włączyć  się w konwersacje. Ilość wzmianek hashtagu #WHChat w pewnym momencie wręcz eksplodowała. Wyglądało na to, że Obama potrafi improwizować i rozumie jak działa Twitter. 
 
No i dostal szansę chwalenia się, że jest „twoosh master”.  
 

12:14

po 17 latach znika z anteny. Zadali już wszystkie możliwe pytania:

Familiada

13:39

Tak sieć reaguje na "Feel like at home"

Ten obrazek pojawił się na facebookowym profilu Znienacek Poliszynel w związku z kontrowersjami wokół hasła "Feel like at home". Można spodziewać się, że tego typu grafik i żartów będzie wkrótce dużo więcej. 

13:48

Co łączy Facebook i wybory w Egipcie?

13:51

Obama musi przedstawić plan na II kadencję

14:05

Kogo Mitt wybierze na VP?

14:09

Nietypowa kampania Romneya

14:22

Czy projekty hiperlokalne mają sens?

14:23

Tak pilotuje premier! Donald Tusk za sterami

"Kapitan Tusk wraz załogą wita państwa na pokładzie samolotu Polskich Linii Lotniczych LOT"- - tak to by mogło wyglądać jak na zdjęciach KPRM autorstwa Macieja Śmiarowskiego umieszczonych na serwisie Flickr (z dzisiejszej ceremonii na Okęciu).
 

14:42

PSL kpi z Palikota. "Eksperymenty na zwierzętach pokazały, że palenie marihuany wynika z frustracji"

W nowym filmiku PSL "wyjaśnia tajemnice" dlaczego Janusz Palikot palił marihuanę. Jak mówi w klipie Waldemar Pawlak: "Zrobiono eksperymenty na zwierzętach, na małpach, jak tam były duże nierówności, duże frustracje to one też  sięgały po narkotyk, który był pod ręką. A w tych społecznościach gdzie były zadowolone, to tego zjawiska nie było". 
 
http://youtu.be/MR1b0ZDk9e  

17:23

Temat okładkowy "New York Magazine": Sztab Obamy nie obawia się zwycięstwa Romneya

Doradcy Obamy w sztabie w Chicago od samego początku zdawali sobie sprawę, że kampania będzie bardzo zaciekła , dlatego ostatnie kilka trudnych tygodni i wyrównanie się rywalizacji z Romneyem nie jest dla nich zaskoczeniem - to główna teza tekstu, który jest tematem okładkowym nowego numeru New York Magazine. W dlugim artykule "Hope: The Sequel"  John Heilemann pisze, że doradcy Obamy są  przekonani o ostatecznym zwycięstwie, i mimo nerwów, nie obawiają się sukcesu Romneya. Strategia Chicago jest prosta: za pomocą serii ostrych ataków odmalowywać Romneya jako polityka tkwiącego w przeszłości  i jednocześnie przypominać o lojalności do Obamy kluczowe grupy elektoratu - ludzi młodych, kobiety, Latynosów. Kampania ma być niezwykle brutalna ze strony prezydenta. Tekst do przeczytania tutaj. O tym dlaczego Romney może wygrać pisaliśmy tutaj--->  5 powodów, dla których Obama może przegrać wybory
 

18:02

Obama i Romney obchodzą Memorial Day

(wideo) Dziś w Stanach Zjednoczonych obchodzony jest Memorial Day, Dzień Weteranów, dzień pamięci amerykańskich żołnierzy poległych na różnych frontach. Obaj prezydentcy kandydaci przygotowali z tej okazji spoty. Prezydent Barack Obama poświęcił temu świętu swój cotygodniowy klip umieszczany na YT kanale Białego Domu. W trzyminutowym spocie Obama przypomina, że Memorial Day oznacza nie tylko długi weekend, mówi też o zaszczycie, jakim jest dla niego służenie jako dowódca armii:
 
http://youtu.be/iDpOMv_kQq
 
Sztab Mitta Romneya przygotował czarno-biały, bardzo filmowy i artystyczny, klip zatytułowny po prostu "Thank You". Mitt Romney nie pojawia się w tym spocie, ale jest jego narratorem. Choć nie nawiązuje on bezpośrednio do kampanii prezydenckiej, słowa przez niego wypowiadane utrzymane są w tonie przesłania związanego z kampanią Mitta:
 
http://youtu.be/SZcKIM2Byl
 
Według sondażu Gallupa, przeprowadzonego pomiędzy 11 kwietnia a 24 maja tego roku, 58% weteranów popiera kandydaturę Mitta Romneya, a 34% Obamy. Wśród mężczyzn, którzy nie służyli w armii obaj kandydaci osiągają podobne poparcie.