Relacja Live

25.05.2012

07:48

Tusk boi się górników, zamiast zabójców Papały, znaleźli haki na polityków- przy tym szafa Lesiaka to drobne wykroczenie, sondaż: nie chcemy protestów na Euro, Merkotusk to za słaba liga, Mucha znowu bredzi


-- Jedynki: Euro z Merkel nie będzie bojkotu mistrzostw (GW), Minister dostaje 15000 a każe emerytom skakać (Fakt), Tusk skazał nas na biedę (GPC), Tusk boi się górników (RZ), Kuba! Jesteśmy z tobą! (SE do Błaszczykowskiego, któremu zmarł ojciec, który zabił jego matkę), Zamiast zabójców Papały, znaleźli haki na polityków (DGP)
 
-- Tusk boi się górników- taką jedynką otwiera się dziś Rzepa: “Górnicy zachowają przywileje emerytalne. Premier odkłada ich likwidację, bojąc się spadku poparcia. Osoby ubezpieczone w ZUS będą pracować do 67 lat. Senat przyjął wczoraj bez poprawek odpowiednią ustawę. Rząd wycofuje się jednak z ograniczenia przywilejów górników. Stanie się tak mimo zapowiedzi premiera Tuska z exposé, który mówił, że prawo do specjalnych świadczeń zachowają „wyłącznie ci, którzy pracują bezpośrednio przy wydobyciu". I mimo że Kancelaria Premiera – jak dowiedziała się „Rzeczpospolita" – dostała wyliczenia, z których wynika, że do emerytur górników dopłacamy rocznie ponad 6 mld zł. ZUS wydaje na nie ponad 8 mld zł, a ze składek dostaje 2 mld zł. Jak ustaliliśmy, resort pracy ma prawie gotowy projekt ustawy ograniczający ekstrauprawnienia górników. Nie wiadomo jednak, czy kiedykolwiek ujrzy on światło dzienne. – Nie ma woli politycznej. Premier przestraszył się spadających sondaży Platformy – mówi nam osoba blisko związana z rządem. Według CBOS na PO chciało w maju głosować 27 proc. wyborców. To o 2 pkt proc. mniej niż w kwietniu.”
 
-- “Premier trafiony sondażowym słupkiem”- komentuje w Rzepie Piotr Gursztyn: “Oberwać styliskiem od górniczego kilofa to z pewnością nic przyjemnego. Ale oberwać sondażowym słupkiem to dopiero ból dla polityka. A rządzący nami od pięciu lat premier ma podtym względem szczególnie cienką skórę. Wygląda na to, że nie będzie  - wbrew zapowiedziom z expose  - reformy górniczych emerytur. (...) Wiadomo dlaczego. Plan Tuska to rządzenie także przez trzecią kadencję. Każdy polityk ma prawo do takich ambicji, ale nie kosztem dobra ogółu i zaniechań. Bo dla osiągnięcia tego celu wrócimy do polityki PR, propagandy i doraźnego łatania dziur. Do polityki happeningu, pustych gestów, min i podgrzewania międzypartyjnej wojny.”
 
-- “Zamiast zabójców Papały, znaleźli haki na polityków”- pisze Robert Zieliński w Dzienniku: “Prokuratura bada, czy policyjna specgrupa miała podstawy do podsłuchiwania VIP-ów
Łódzka prokuratura apelacyjna prowadzi tajne śledztwo dotyczące nieprawidłowości w 12-letnim działaniu policyjnej specgrupy „Generał”, która poszukiwała zabójców Marka Papały. Podejrzenia dotyczą podsłuchiwania i gromadzenia haków obyczajowych na politycznych VIP-ów, urzędników oraz znanych dziennikarzy ostatniej dekady. (...) - Obserwując przez miesiąc, można dowiedzieć się wszystkiego: czy zdradza żonę lub nadużywa alkoholu. W naszym środowisku panuje przekonanie, że słynna szafa Lesiaka przy aktach „Generała” to drobne wykroczenie” – mówi Roberta Zielińskiego w DGP
 

-- “Po co ona znowu bredzi! Przecież o żadnych negocjacjach nie ma mowy” - “Fakt” cytuje opinię jednego z ważnych polityków PO po tym gdy usłyszał słowa Joanny Muchy o tym, że negocjuje z Rosjanami zmianę miejsca pobytu w hotelu Bristol.
 
-- Jedynka GW. Bartosz T. Wieliński pisze o bojkocie Euro: “Ukraińskich stadionów nie odwiedzą wprawdzie członkowie Komisji Europejskiej ani być może francuski prezydent François Hollande, ale bojkotu Ukrainy, który przyćmiłby też rozgrywane w Polsce mecze, na pewno nie będzie. - Nasi partnerzy zrozumieli, że przyniosłoby to więcej złego niż dobrego - mówi "Gazecie" polski dyplomata. (...) Kanclerz Merkel apelu nie poparła, ale przemawiając w Bundestagu, porównała Ukrainę do Białorusi. Dlaczego teraz zmienia zdanie?  Według naszych źródeł w Berlinie Niemcy przyjęli polski punkt widzenia, że sprawy Tymoszenko nie można stawiać na ostrzu noża. (...) Berlin poczuł się też wobec Kijowa bezsilny. Do niedawna z Janukowyczem negocjowano taki kompromis: w zamian za wypuszczenie Tymoszenko na leczenie do Niemiec Merkel miałaby się spotkać z Janukowyczem i publicznie zapewnić, że stosunki wróciły do normy. Janukowycz obiecywał współpracę, ale kolejny raz nie dotrzymał słowa.  (...) - Niemcy obawiają się, że Ukraina faktycznie stanie się drugą Białorusią, ale przekonywaliśmy ich, że jeszcze nie jest tak źle - opisuje polski dyplomata.”
 
-- Sondaż: nie chcemy protestów na Euro- pisze Dziennik: “Największymi przeciwnikami protestów podczas Euro 2012 są mężczyźni, co nie dziwi w kontekście tego, o jaką imprezę chodzi – wynika z sondażu zrobionego dla DGP przez Instytut Homo Homini. Aż 75 proc. pytanych nie chce, by absorbowały ich inne problemy niż mistrzostwa. W przypadku kobiet to 70 proc. Najbardziej tolerancyjne dla protestów są osoby zarabiające najmniej oraz te w wieku 45– 54 lata. Wśród tych ostatnich aż 48 proc. popiera manifestacje. Ale też to ta grupa wiekowa należy obok absolwentów do najbardziej zagrożonej bezrobociem i obawia się skutków wydłużenia wieku emerytalnego. – Wiedzą, że Euro potrwa miesiąc, a ich problemy zostaną – tłumaczy Marcin Duma, prezes Homo Homini. Dla nich mistrzostwa są okresem, kiedy najłatwiej wywrzeć presję na rządzących.”
 
-- “PiS: To gejowski faszyzm.” W GW Ewa Siedlecka opisuje sytuacje, która miała miejsce we czwartek w Sejmie, po tym jak Ruch Palikota i SLD przedstawił projekt, wedle któego przestępstwa z nienawiści z powodu płci, wieku, niepełnosprawności, orientacji seksualnej i tożsamości płciowej byłyby traktowane tak samo, jak te motywowane religią, ateizmem, rasą czy narodowością ofiary. Robert Biedroń mówił w Sejmie m.in. : mowa nienawiści staje się przezroczysta. “Życie natychmiast to potwierdziło. W imieniu PiS wystąpił Stanisław Pięta. Zapowiedział, że PiS na ten ''gejowski faszyzm'' się nie zgodzi i nie da ''zamknąć ust katolikom'' w dawaniu świadectwa prawdy. Sam zaraz dał to ''świadectwo'', nazywając homoseksualizm ''wybrykiem'', a homoseksualistów - osobami ''zaburzonymi, które za obiekt seksualny obierają osoby tej samej płci, zwierzęta albo przedmioty''. Na takie znieważanie nie zareagował - mimo wezwań z sali - prowadzący obrady wicemarszałek Cezary Grabarczyk z PO, potwierdzając, że homofobiczna mowa nienawiści staje się ''przezroczysta'”
 
-- Merkotusk to za słaba liga, aby móc godnie zastąpić mocarza Merkozy- pisze w Dzienniku Jędrzej Bielecki: “Strategiczne partnerstwa z zachodnimi państwami jak do tej pory nie przynosiły nam spodziewanych korzyści. Donald Tusk w roli głównego sojusznika Angeli Merkel w walce o uzdrowienie unijnych finansów publicznych? Taką rolę dla polskiego premiera widzi „The Wall Street Journal”. Jednak interesy Polski nie zawsze są zbieżne z Niemcami. A nasz kraj wciąż gra w innej lidze niż dotychczasowy główny partner Berlina – Francja. (...) Dla budowy strategicznego sojuszu z Niemcami największym problemem jest jednak to, że Polska ma zbyt mały potencjał, aby zastąpić Francję. – Nie łudźmy się: gramy w innej lidze – mówi DGP doradca premiera Tuska prof. Witold Orłowski. A Gros sprawę stawia jeszcze dosadniej: – Gdy idzie o ratowanie strefy euro, Polska się nie liczy.”
 
-- “Feel like at home, czyli czuj się jak u siebie” - Wojciech Szacki pisze o kampanii promującej Euro. “Ten turniej to najważniejsza impreza w Polsce po 1989 r. i piękne uwieńczenie 20 lat transformacji. Nieprędko powtórzy się taka szansa na zadbanie o markę Polski. Do Polski przyjadą setki tysięcy kibiców, miliony będą oglądać mecze w telewizji. Pokażmy, że jesteśmy dumnym, gościnnym i otwartym krajem. Sukces Polski zależy głównie od tego, jak przywitamy zagranicznych gości i jaką stworzymy atmosferę, bo wszyscy jesteśmy gospodarzami Euro 2012 - mówi ''Gazecie'' o kampanii reklamowej Donald Tusk”
 
-- Jak pisze Szacki:  Rząd zachęca, by Polacy na różne sposoby włączyli się do pomocy kibicom z innych państw. Przez internet do 6 czerwca można zamawiać bezpłatny zestaw materiałów promocyjnych - plakat, naklejki z informacją, że mówisz po angielsku, znaczki społecznego wolontariusza z hasłem ''How can I help you'', a jeśli nie znasz angielskiego - znaczki z hasłem ''Witajcie!'' w językach państw uczestników turnieju.
 
Kampania kosztowała administrację państwową milion złotych (z czego pół miliona pochodzi z rezerwy budżetowej), ale jej koszty będą większe.”
 
-- W butach Kaczyńskiego- o strategii Prezydenta pisze w Rzepie Michał Szułdrzyński: “Gdy Donald Tusk rezygnował z prezydentury, wypowiedział słowa, które na trwałe zapisały się w politycznej polszczyźnie: prezydent nie ma władzy, ma za to żyrandol. Jak jednak widać, Bronisław Komorowski nie zadowolił się pilnowaniem żyrandola i stara się wykorzystać wszystkie dostępne mu narzędzia. Po dwóch latach widać, jak wiele nauczył się w tym od swych poprzedników. I pewnie dlatego tak wiele przedsięwzięć swych poprzedników, z Lechem Kaczyńskim na czele, kontynuuje” - twierdzi publicysta „Rzeczpospolitej”.
 
-- “Panuje powszechne przekonanie, że polska polityka jest "o niczym". Tak jednak wcale być nie musi. I, co więcej, czasem nie jest. Na przykład wtedy, gdy posłowie PiS wnioskują o odwołanie minister edukacji Krystyny Szumilas. Może niepotrzebnie weszli na grząską drogę obrachunków, kto ile na co dał i kto za co odpowiada. Kiedy gromko ogłaszali z trybuny, że 700 szkół nie ma w Polsce ciepłej wody, Donald Tusk mógł jeszcze bardziej gromko przypomnieć, że w roku 2007 było ich ponoć 3000. Taka licytacja sens ma niewielki. Ale prawicowa opozycja ma rację w rzeczy podstawowej. Premier Tusk nigdy nie przedstawił edukacyjnej strategii, a kluczowe zmiany w oświacie wprowadzał chyłkiem, nie chwaląc się nimi. W tej sytuacji minister Szumilas jawi się jako figurantka, a polskie państwo naprawdę zrzuca w tej dziedzinie wszystko na samorządy, stowarzyszenia i na przypadek.”- pisze w komentarzach Rzepy Piotr Zaremba
 
-- “Polski rząd nie chce być otwarty - pisze w GW Ewa Siedlecka. “Rząd mimo zapowiedzi nie zgłosił akcesji do międzynarodowego porozumienia Partnerstwo na rzecz Otwartych Rządów. Chciał być na razie obserwatorem, ale ''otwarte rządy'' odrzuciły taki półśrodek. (...) Państwa, które przystępują do partnerstwa, podejmują własne deklaracje dotyczące tego, co zrobią, by rządzenie było bardziej otwarte na kontrolę społeczną i szerzej dopuszczało obywateli do udziału w rządzeniu - m.in. przez konsultacje społeczne. Na razie deklarację do partnerstwa złożyły 53 państwa.“
 
-- “Los Jacka Paszkiewicza, szefa Narodowego Funduszu Zdrowia, rozstrzygnie się w przyszłym tygodniu. Wtedy premier Donald Tusk rozpatrzy wniosek Bartosza Arłukowicza o odwołanie szefa NFZ. Pismo musi jeszcze ocenić Rada Funduszu. Jej opinia nie jest jednak dla szefa rządu wiążąca. – Na razie premier zbiera opinie w tej sprawie. O swojej decyzji poinformuje – tłumaczy „Rz" rzecznik rządu Paweł Graś”- o wniosku o odwołanie szefa NFZ pisze Sylwia Szparkowska w Rzepie
 
-- Bolesław Piecha w wywiadzie dla “Faktu” o rządowych planach zmian przepisów dotyczących regulaminów szpitali. “Podam przykład jak to miałoby działać. Powiedzmy, że szpital ma pieniądze na wykonanie 100 operacji wszczepienia protez stawu biodrowego. Nie więcej. Rządowy plan otwiera furtkę do tego, że szpital będzie mógł wykonywać  kolejne operacje, ale tym pacjentom, którzy z własnej kieszeni za nie zapłacą! (...) Nie ma nigdzie w Europie takich rozwiązań. Tak jest tylko w Rosji. Chcesz się leczyć, a jest kolejka? To zapłać, zapożycz się, weź kredyt. To darwinizm! Jednostki słabsze, mniej zaradne, czytaj - mniej zamożne, mają odpaść.
 
- W Fakcie wywiad także z Jakubem Szulcem, który zapewnia: “To co mówi Bolesław Piecha, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.” O zmianach w prawie: “To czysto techniczna zmiana, która ma na celu ujednolicenie przepisów, uszczegółowienie. Dla pacjenta nic się nie zmienia, nie będzie żadnego pobierania opłat za operacje czy zabiegi wykonywane poza kolejką, poza limit”
 
-- “Gdy słucha się obrońców posłanki Beaty Sawickiej, można mieć wrażenie, że w Polsce rządzi dziś Stalin. Albo przynajmniej Bierut – pisze w „Rzeczpospolitej” Piotr Skwieciński: “Zawiódłby się ktoś, kto miałby nadzieję, że po wyroku na Beatę Sawicką mainstreamowe media poddadzą swą narrację w tej sprawie rewizji. Była posłanka jest wprawdzie teraz rzadziej przedstawiana jako święta, ale obraz smoka, który miał ją skrzywdzić, nie zmienił się zupełnie.”
 
-- Fakt przedstawia ranking płac w polityce. M.in. “szef zespołu partyjnych doradców - 7500, poseł debiutant - 12500, prawnik zatrudniony na partyjnym etacie - 5500, sekretarz generalny dużej partii na etacie - 11000”
 
-- “Piłka Kaczyńskiego i Tuska” - komentarz Moniki Olejnik w GW: “Cud się stał, gdyż prezes Kaczyński mówi, że jest wdzięczny Tuskowi za bilety na Euro i obiad, ale oczywiście nie skorzysta. Zmiana Jarosława Kaczyńskiego jest niebywała. Zaczął walczyć o to, żeby prezydent Komorowski miał godne miejsce podczas Euro 2012. Wedle prezesa skandalem jest to, że PZPN sprzedał lożę Abramowiczowi. Nie PZPN, lecz UEFA. A ponadto, to PiS  powinien za swoich rządów wynegocjować z UEFA lożę prezydencką aż do końca świata”.
 
-- “Milioner z rządu każe skakać starszym ludziom” - “Fakt” o majątku wiceministra zdrowia Aleksandra Soplińskiego.”Według ostatniego dostępnego oświadczenia majątkowego Sopliński miał na koncie 521 tysięcy zlotych, dom warto 450 tysięcy złotych, domek letniskowy wyceniony na 150 tys. złotych. Opływający w dostatki minister zajmuje się promocją sportu wśród polskich emerytów. Namawia ich by biegali, skakali i pływali”
 
-- “Ekspert NASA chce odkupić tupolewa”- Jak pisze “Fakt”: “(...) Wiesław Binienda chce odkupić od polskiego rządu bliźniaczego Tu-154M, aby “maszyna nie wpadła w ręce Rosjan”. Doktor ujawnia Faktowi, że organizuje zbiórkę wśród amerykańskiej Polonii, by wygrać przetarg na zakup samolotu. Do przetargu stanie też Rosja”.
 
-- “Ale ściema” - KPRM kupiła premierowi bilet PKP, choć jako poseł mógł go mieć za darmo- pisze Superak
 
-- Tabloidowo: “Kasiu, to już niemodne!” krzyczy Superak do Kasi Tusk w sprawie wystającej bielizny na jednym z jej zdjęć- “Ale kicz!”- komentuje tabloid.
 
-- 25 maja:
1948 – W więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie wykonano wyrok śmierci na rotmistrzu Witoldzie Pileckim.
1961 - Program Apollo: John F. Kennedy przedstawił w czasie przemówienia w Kongresie projekt wysłania do końca dekady człowieka na Księżyc i jego bezpieczne sprowadzenie na Ziemię.
1990 – Polska złożyła w Brukseli oficjalny wniosek o rozpoczęcie negocjacji w sprawie umowy o stowarzyszeniu ze Wspólnotami Europejskimi.
1997 – Odbyło się referendum w sprawie przyjęcia nowej Konstytucji RP.
2006 – Rozpoczęła się pierwsza pielgrzymka papieża Benedykta XVI do Polski.
 
Urodziny: Halina Rozpondek (posłanka PO, b. prezydent Częstochowy), Wojciech Maksymowicz (b. min zdrowia w rządzie AWS), Aldona Młyńczak (b. poseł PO z Wrocławia), Alastair Campbell (spindoktor T. Blaira)
 

07:56

Polityczny wiral przed weekendem- Kwaśniewski trzyma policjantkę za pierś

Demot ten z FB fanpejdża "Hipsterski maoizm", podpisany: "Bohater tygodnia. O tym, dlaczego Jolanta postanowiła uczyć dobrych manier", robi zawrotną karierę w sieci. 

08:53

Znany waszyngtoński polityk obraża Polaków w USA i mówi o nich "Polaczki"

Marion Barry, członek rady miejskiej w Waszyngtonie wczoraj na konferencji prasowej użył wobec Polaków określenia "Polaczki" [Polacks] - pisze zaprzyjaźniony z 300polityka serwis BuzzFeed. Te słowa wywołały natychmiastową reakcję Gary'ego Kenzera, dyrektora wykonawczego Zrzeszenia Amerykańsko-Polskiego. 
 
 
Sztab Barry'ego zorganizował wczoraj spotkanie i konferencje prasową by naprawić relacje z członkami społeczności azjatyckiej w Waszyngtonie, po tym jak powiedział kilka tygodni temu, że sklepy prowadzone przez Azjatów są "brudne". W czasie konferencji prasowej Barry stwierdził, że napięcia etniczne pojawiały się od momentu powstania Ameryki. "Irlandczycy byli atakowani, Żydzi byli atakowani, Polaczki [Polacks] też" - stwierdził Barry. Później przekonywał, że nie użył tego słowa, a jeszcze później się z niego wycofywał, twierdząc, że miał na myśli "Polacy". 
 
Gary Kenzer, dyrektor wykonawczy Zrzeszenia Amerykańsko-Polskiego stawia sprawę jasno w rozmowie serwisem  BuzzFeed: "W ten sposób się nie mówi. Tak jak żarty, to nie jest po prostu śmieszne. Te słowa tylko potwierdzają jak mało wiarygodny jest Barry. Musi przeprosić. To niedopuszczalne". Jak dodał: "Polacy to bardzo duża grupa w USA. Może wiele osób nie zdaje sobie z tego zbyt często sprawy, ale w Chicago jest ponad milion Polaków".
 
Marion Barry, demokrata, był przez wiele lat burmistrzem Waszyngtonu, w 1979 -1991 i 1995-1999. Jest jednym z najbardziej wpływowych i najbardziej rozpoznawalnych polityków w stolicy USA. 
 
 
Co na to polski MSZ?
 
 
 
 
 
 

09:24

Obama używa MacBooka Pro

Pete Souza, oficjalny fotograf Białego Domu opublikował na swoim twitterowym koncie zdjęcie zdrobione podczas wczorajszego czatu na Twitterze z prezydentem Barackiem Obamą. Okazało się, że Obama używa komputera firmy Apple. Czat zapowiadano na twitterowym koncie Białego Domu (@WhiteHouse) od około południa amerykańskiego czasu, ale dopiero wieczorem oficjalnie potwierdzono, że na pytania odpowiadać będzie prezydent, który tego dnia był w Newton w stanie Iowa. Zdjęcie w pełnym rozmiarze można znaleźć pod tym linkiem.
Nie tylko Obama lubi Apple'a. Mitt Romney używa iPada - widziano i fotografowano go z nim już wielokrotnie.
 
 

09:39

Zaraz weekend! Jakim demotem cieszy się z tego Jolanta Szczypińska


z FB posłanki Szczypińskiej, prywatnie właścicielki kota Rudolfa. Oto kot Rudolf, a poniżej jego udział w akcji AMOK, rozkęconej przez blogera salonu24 Pawła Rybickiego po okładce Newsweeka z Antonim Macierewiczem. 


 




10:02

Agnieszka Holland: PO zmienia się w "Platformę Kolesiów"

Dziś w TOK FM Agnieszka Holland powiedziała w rozmowie z Jackiem Żakowskim, w kontekście konfliktu na tle nowego dyrektora Teatru Dramatycznego i sporu ludzi kultury i artystów z PO: " (...) Możliwe, że to jest w ogóle jakby tendencja w Platformie, żeby odciąć przymiotnik obywatelska i zamienić to na Platformę Kolesiów, albo na Platformę Biurokratów, albo na Platformę Arogantów. Nie wiem. Nie wiem z czego to się bierze, nie bardzo rozumiem jak można tego typu decyzje podejmować, ale to nie jest pojedyncza decyzja - tych decyzji jest cały szereg. Sposób traktowania obywateli, wyborców, ludzi kultury to jest rzeczywiście pewien trend, i szczególnie w Warszawie mnie to martwi, bo to jest stolica, miejsce skąd  promienieje kultura na Polskę i promienieje polska kultura na Europę i świat". 

10:14

Czym może zaskoczyć Jarosław podczas postpolitycznego miesiąca z Euro 2012

Donald Tusk nie musi być jedynym politycznym beneficjentem Euro 2012. Paradoksalnie, ten czas politycznego resetu, może pomoc i Jaroslawowi Kaczyńskiemu zbudować fundamenty dla korekt wiezrunkowych, otwierających PiS na centrum. Lider opozycji ogłosił, że czas Euro będzie czasem jakiejś formy "politycznego pokoju". Ale z jednej strony opozycja nie może sobie pozwolić, żeby z tym pokojem zbytnio przesadzić i dać się ponieść słodkościom rządowej propagandy, z drugiej zaś trudno sobie wyobrazić, że opozycja nie będzie przez ten miesiąc nie robić nic. Możliwe są dwa, niezależne, polityczne procesy które może uruchomić PiS i to nawet nie po to, żeby od razu coś wprost zyskać, ale żeby zaadresować swoje największe słabości. 



 


 


Pierwsza słabość to przekonanie, że PiS to obciach i izolacja w europejskiej polityce. 


 


Podczas Euro do Polski przyjeżdżać będą unijni przywódcy i szefowie największych korporacji. Stratedzy PiS powinni umieć to wykorzystać. Ewentualne spotkanie Kaczyński- Merkel przyćmiłoby każdy gol Ballacka, a nawet- z całym należnym szacunkiem- każdą fryzurę Ronaldo.


 


Tak po prostu jest, że Merkel jest największym, po Obamie celebrytą polityki naszych czasów, a Jarosław nie ma w tej kategorii konkurencji na domowym podwórku. Że takie spotkanie jest niemożliwe? A dlaczego? Merkel odmówiłaby spotkania liderowi polskiej opozycji? No, po afroncie z Hollandem w szczycie francuskiej kampanii, wszystko jest możliwe, ale niemiecki MSZ nie zajmuje się twitterem, tylko poważną polityką i wie jakie są narodowe wrażliwości wschodniego sąsiada. Nie ma takiej możliwości, żeby sztab Merkel zlekceważył ewentualne zaproszenie od lidera PiS. Nie wydaje się, że szef administracji Merkel nie przyjąłby w Berlinie delegacji np. Adama Lipińskiego z Witoldem Waszczykowskim, którzy mogliby polecieć (być może już to zrobili) na poufne spotkanie w tej sprawie. 


 


Merkel byłaby najbardziej oczywiście spektakularnym na liście potencjalnych rozmówców Kaczyńskiego, ale nie jest jedyną opcją. Do Warszawy przylecą też inni przywódcy. Prezydent Litwy? Chwili by się nie zastanawiała czy przyjąć ofertę spotkania z liderem polskiej opozycji. Podobnie europejski sojusznik Kaczyńskiego- David Cameron. 


 


Na Euro do Polski przyjedzie pewnie i kilka tuzinów szefów światowych korporacji, dla których to "must", żeby w takich miejscach bywać. Z nimi Kaczyński mógłby rozmawiać o gospodarce i kiełkujących w PiS pomysłach na bardziej wolnorynkowe otwarcie, o które walczą Staniszkis, Szałamacha i Wipler, ze swoim, coraz bardziej nabierającym politycznej wagi środowiskiem. Tylko osoba nie znająca realiów polskich mediów mogłaby zakładać, że takie polityczne inicjatywy PiS, gdyby się pojawiły nie przyćmiłyby innych wydarzeń w medialnych relacjach. Choćby nie wiadomo jak zużyty i zmęczony Kaczor ma wciąż w Polsce status politycznej Lady Gaga.


 


Druga słabość- programowe "przynudzanie" może być cool, gdy tabloidyzacja polityki na chwilę przestanie istnieć, bo nie będzie działo się nic


 


Setka największych politycznych dział w polskim politycznym dziennikarstwie, przez cztery tygodnie Euro 2012 będzie- jak to się mówi- "leżeć i kwiczeć". Bo o czym tu pisać. Platforma i rząd będą zajęci celebrowaniem Euro i spinaniem wszystkich możliwych mięśni, żeby nie zaliczyć żadnej wtopy. Stąd nawet najbardziej nudna, szczegółowa i na co dzień nie do medialnego zniesienia inicjatywa opozycji znajdzie kilkadziesiąt par rąk w pełnej gotowości czekających, żeby się tym zająć. To idealny czas na wszelkie programowe seminaria PiS, których przecież i tak jest zatrzęsienie. Polityczna pauza to dobry moment na powolniejsze sondowanie tego, czy planowany w gabinetach na Nowogrodzkiej wolnorynkowy zwrot, który można wyczytać przecież nie między wierszami w raportach Fundacji Republikańskiej i Instytutu Sobieskiego może się powieść. A taki polityczny plan jest przez Kaczyńskiego poważnie rozważany. W czasie Euro można go spokojnie krok, po kroku testować. 


 


Czy PiS sięgnie po coś nowego? Uchwała komitetu politycznego tej partii o "bojkocie" Niesiołowskiego, który przecież ciągle trwa i nie jest ani niczym zaskakującym, ani też nowym każe postawić ewentualny plan pod dużym znakiem zapytania. PiS, poza pojedynczymi akcjami nie jest jeszcze gotowy nawet na powolny marsz do centrum, choć polityczny reset podczas Euro 2012 daje do tego bardzo dobrą okazję. 


 


 


 



 


11:44

Tym klipem Ruch Palikota promuje w sieci sprawę Andrzeja Dołeckiego

Andrzej Dołecki, lider "Wolnych Konopii" został na początku maja tymczasowo aresztowany za posiadanie marihuany. Ruch Palikota nazywa go "więzniem sumienia" i promuje jego sprawę w sieci tym właśnie klipem. 
 
[video: http://youtu.be/KFcjPotmyjs] 

11:52

Bardzo duża przewaga PO nad PiS w najnowszym TNS Polska. SLD idzie jak burza i połyka Palikota

Według plotek krążacych po Sejmie, w dzisiejszym TNS Polska dla TVP rysuje się bardzo duża, bo aż 10 punktowa przewaga PO nad PiS. Sensacją ma być też ogromny wzrost notowań SLD, dla którego poparcie ma być ponad dwukrotnie większe niż dla Palikota, który ma się w badaniu TNS zbliżać się do 5% progu. 

12:19

Marco Rubio rusza w trasę

"An American Son", autobiograficzna książka napisana przez senatora Partii Republikańskiej z Florydy, Marco Rubio, ukaże się w czerwcu, a jej autor planuje wyruszenie na początku lipca (w okolicach Dnia Niepodległości) w promocyjną podróż po niektórych amerykańskich stanach. I tu zaczyna robić się ciekawie. Otóż Rubio jest jednym z najczęściej wymienianych kandydatów na wiceprezydenta u boku Mitta Romneya, a trasa promująca autobiografię senatora wiedzie przez stany mogące zadecydować o wyniku listopadowych wyborow prezydenckich, czyli m.in. Florydę, Karolinę Północną i Wirginię - stany określane jako swing states. Marco Rubio ostatnio zaczął też dość mocno atakować prezydenta Baracka Obamę - czyżby walka o wiceprezydenturę zaczynała się zaostrzać? Niektórzy publicyści i stratedzy GOP sugerują jednak, że Romney ma zamiar wybrać kogoś podobnego do siebie - nudnego białego mężczyznę w średnio dojrzałym wieku (Marco Rubio ma 42 lata, jak na polityka niewiele, uważany jest więc za młodego). Nawet jeśli trasa promocyjna nie zakończy się wyborem senatora z Florydy na kandydata na wice, jego obecność w swing states może tylko pomóc Mittowi Romneyowi.
 
 

13:25

PiS ma bojkotować w mediach Niesiołowskiego i Palikota

 Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości podjął uchwałę, która zakłada że politycy i przedstawiciel tej partii nie będą uczestniczyć w programach radiowych i telewizyjnych do których zaproszeni zostali Janusz Palikot i Stefan Niesiołowski.
 
"Ostatnie wydarzenia w Sejmie, kiedy Stefan Niesiołowski w bulwersujący i arogancki sposób potraktował dziennikarkę Ewę Stankiewicz a także Posłanki Prawa i Sprawiedliwości oraz wcześniejsze, wielokrotne łamanie przez obu wspomnianych polityków nie tylko standardów wystąpień publicznych, ale również zasad zwykłej przyzwoitości. Niestety przedstawiciele partii rządzącej nie piętnując stanowczo powyższych zachowań wyrażają przyzwolenie na psucie debaty publicznej w Polsce. Najwyższy czas aby takim postawom powiedzieć: Nie!  
        
Zachowanie obu polityków jest niedopuszczalne, a polemika z nimi jest jedynie uwiarygodnianiem ich postawy, która nie powinna być tolerowana w debacie publicznej." - czytamy w uchwale. 
 
 

13:43

CBOS:

Polacy sceptyczni wobec politycznego bojkotu Euro

Najnowszy sondaż CBOS dotyczący bojkotu Euro na Ukrainie: "Polacy w zdecydowanej większości (61%) dość sceptycznie odnoszą się do idei politycznego bojkotu Euro 2012 na Ukrainie. Pomysł ten za słuszny uznaje co piąty badany (21%), w tym zaledwie co dwudziesty (5%) jest jego zdecydowanym entuzjastą. " - pisze CBOS. Jescze gorzej Polacy oceniają pomysł udziału w bojkocie polskich polityków.  "Przekonanie, że nasi politycy nie powinni być obecni na meczach rozgrywanych na Ukrainie wyraża niespełna co ósmy badany (12%), z czego jedynie trzech na stu (3%) nie ma co do tego wątpliwości. Sprzeciw wobec angażowania się polskich polityków w bojkot ukraińskiej części mistrzostw wyraża natomiast blisko trzy czwarte ankietowanych (72%), w tym dwie piąte (41%) w sposób zdecydowany." - pisze CBOS. Sondaż przeprowadzono w dniach 10 – 16 maja 2012 roku 

14:29

LOL dnia. Tak Urząd do spraw cudzoziemców tłumaczy swoją nazwę na angielski.


15:39

PILNA:

Grzegorz Schetyna w szpitalu z powodu zatrucia. Psycholodzy nie wykluczają, że to próba zwrócenia na siebie uwagi

16:03

Tusk chce zostawić za sobą okres niepowodzeń i ustala optymizm jako strategię PO na najbliższy czas


W przemówieniu na Radzie Krajowej PO Donald Tusk zarysował cele Platformy i scenariusz polityczny na najbliższe miesiące: Euro ma być punktem zwrotnym, od którego nastąpi powrót „ polityki miłości”. Jednocześnie to Euro ma kończyć trudny okres PO, w którym partia musiała forsować niepopularne reformy.  Podstawową bronią partii ma być znowu optymizm, który pozwoli jej zwyciężyć z politycznymi przeciwnikami. Oto cztery rzeczy, które trzeba zapamiętać po tym przemówieniu
 
1)      Sprawa Niesiołowskiego jako trampolina do pozytywnego odbicia
 
„Niesiołowski to nasz bohater” – stwierdził w przemówieniu Donald Tusk, cytując i komentując list który – jak to ujął - napisała do niego "kobieta, która jest wyborcą PO".  Tą kobietą jest blogerka Renata Rudecka-Kalinowska, znana z  - eufemistycznie rzecz ujmując - entuzjazmu do PO, która już w pierwszym zdaniu tekstu wiszącego w sieci mówi o Tusku że jest jej " partyjnym kolegą". To będzie jeden z głównych punktów krytyki i szyderstwa z przemówienia premiera. 
 
Tusk wykorzystał  postawę Niesiołowskiego i incydent z Ewą Stankiewicz jako przykład na to, że PO nie może przejść na stronę tych, którzy „nie wierzą w moc uśmiechu i optymizmu”. Z jednej strony optymistyczna Platforma, z drugiej – opozycja. Niesiołowski został wykorzystany jako symbol tego, żę PO nie może być taka jak ta druga strona. Tusk wykorzystał tę sytuację do pokazania, co uważa za „główną markę” Platformy – optymizm, pozytywna energia. PO nie może być taka jak PiS i licytować się w agresji. A Niesiołowski zdaniem premiera do tego Platformę przybliżał.
 
2)      Euro punktem zwrotnym
 
 
Euro ma być punktem przełomowym dla Polskiej historii, tak jak Solidarność czy pielgrzymki papieża. Tak określa je premier. Ale nie tylko dla Polski – także dla Platformy jako takiej, która kończy z momentem rozpoczęcia turnieju trudny okres, wypełniony kryzysami i koniecznością przeforsowania reformy emerytalnej. „Przy takiej operacji jak podniesienie wieku emerytalnego trudno się uśmiechać” . Ale z tym koniec.  Początek Euro, to jednocześnie zamknięcie tego etapu – etapu „przygnębienia”. Od tego właśnie momentu zaczyna się powrót do polityki miłości -  do tego co (i tu przydał się wcześniej Niesiołowski) wyróżnia partię na tle innych. I to optymizmem PO wygra z politycznymi przeciwnikami - przekonywał Tusk.
 
 
3)      Trzy zadania PO
 
 
Platforma, która wróciła do polityki miłości, ma przed sobą dalej trzy poważne zadania: obronę polski przed kryzysem, dokończenie „wielkiej budowy” oraz ochrony polskiej demokracji przed radykałami – „przed tymi wszystkimi, którzy uważają że Polski dzisiaj nie ma”. Wszystkie te cele są ze sobą powiązane i jednocześnie nie są niczym nowym : w kampanii wyborczej cele Platformy były definiowane niemal identycznie,  z dużym naciskiem na kryzys. Co jest potrzebne, by projekt  „wielkiej budowy” dokończyć? Musimy utrzymać w sobie tę pozytywną energię, to twórcze napięcie po to by tą wielką budowę dokończyć” – mówi Tusk. Co do trzeciego zadania: Tusk przywołał sytuację Grecji i greckiej niestabilności. Radykałowie, ludzie którzy są nieodpowiedzialni mogą wygrać w Grecji, i cała Europa się temu przypatruje i się tego obawia – mówił Tusk. Innymi słowy: nie można dopuścić do takiej sytuacji w Polsce.  Wszystkie te trzy cele łączą się w haśle, w jednym głównym celu:  „nowoczesnego pozytywizmu” polityki miłości, której celem jest zapewnienie Polakom stabilizacji.  „Proszę Was wszystkich, nie tylko Stefana, też siebie, bo momentami też zaciskam pięści, abyście uwierzyli, że to co jest źródłem naszej siły jest jednocześnie źródłem sukcesu Polski. Tylko pozytywna energia da nam szansę dokończenia tego wielkiego dzieła”.
 
4)      Platforma jak drużyna Smudy
 
Tusk lubi porównać PO do drużyn piłkarskich. W czasie przemówienia na konwencji PO w Ergo Arena przed w czerwcu 2011 była to FC Barcelona. Dziś jest to Polska drużyna narodowa. „My jesteśmy jeszcze przed przerwą tego wielkiego meczu. Mamy naprawdę do strzelenia jeszcze mnóstwo bramek. A nasza publiczność, chociaż bywa krytyczna, jest naprawdę najwspanialsza w Europie” . Tusk mobilizował w ten sposób „swoją drużynę” – by nie poddawała się w tym momencie, i by politycy PO nie ulegali  sondażom, zniechęceniu i zmęczeniu.
 
 
Mimo zaklinania optymizmu może się jednak okazać, że polityczna rzeczywistość po Euro będzie trudniejsza niż rysuje ją dziś premier. Chaos w szpitalach, nadal ciągną się projekty infrastrukturalne, utrzymująca się niepewność gospodarcza i tradycyjnie trudny dla każdej ekipy rządzącej początek roku szkolnego - to mogą być  tylko niektóre z jej elementów. A jest jeszcze kwestia ziejącej z sejmowych komisji pustki legislacyjnej po stronie rządu.
 
   
 

16:13

Marion Barry przeprasza za Polaczków

Marion Barry, waszyngtoński polityk, po wczorajszej wpadce natychmiast, czyli rano amerykańskiego czasu, wydał oświadczenie: "Przejęzyczyłem się, powinienem powiedzieć: Polacy" ("I misspoke: I should have said, Polish", tak, to całe oświadczenie). Były burmistrz Waszyngtonu podczas wczorajszych przeprosin za to, że obraził inną grupę etniczną (pisaliśmy o tym tutaj: Polityk obraża Polaków w USA), użył słowa 'Polacks', które uważane jest za wysoce obraźliwe.
 
 
 

17:50

Pro-Obamowy Super PAC nie odpuszcza Romneyowi

(wideo) Priorities USA, Super PAC wspierający kampanię reelekcyjną prezydenta Baracka Obamy, właśnie udostępniło w sieci kolejny spot przeciw Mittowi Romneyowi - tym razem atakowany jest on swoimi sprzecznymi oświadczeniami o miejscach pracy, które miał stworzyć. Widać wyraźne przeniesenie nacisku, w dotychczasowych klipach Romneya atakowano wykorzystując jego doświadczenie biznesowe w Bain Capital. Jednak po tym, jak kilku polityków Partii Demokratycznej (m.in. Cory Booker czy Harold Ford Jr.) wyraziło swoje wątpliwości dotyczące zasadności takich ataków, pojawiły się opinię, że sztab prezydenta powinien inaczej rozłożyć akcenty i zamiast atakować prywatny sektor skupić się na danych o stworzonych miejscach pracy, z którymi kandydat Partii Republikańskiej ma wyraźny problem.
W klipie widać Romneya podającego różne liczby, a także m.in. Sarę Palin, która pyta o dowód potwierdzający ilość tych miejsc pracy. Klip nosi nazwę "Mitt Romney: Job Number Creator".
 
 
http://youtu.be/DZY2sSebL2
 
 
 

20:04

TV Trwam pokazuje nowy spot dotyczący multipleksu

Dziś na kanale TV Trwam na youtube pokazał się kolejny - trzeci już - klip związany ze sprawą multipleksu cyfrowego. 
 
http://youtu.be/Rqaj7KDj89
 
Oto cześć druga, która pojawiał się kilka dni wcześniej.
 
http://youtu.be/igVRaihKRr