Relacja Live

09.05.2012

00:13

Jedynka Dziennika: prawdziwy obraz biurokracji- rejestracja auta w 88 krokach!

 
 
 
 

07:38

Polska upomina się o Tymoszenko, ojciec Rydzyk obroni KRRiTV, Gursztyn: PO Unią Wolności XXL, Duda: Nie róbmy z Euro świętości, Ziemkiewicz broni koko Euro spoko, 35 urodziny KOR


-- Jedynki: Polska upomina się o Tymoszenko (GW), Zgwałcili sierotę w szpitalu (Fakt), Prawdziwy obraz biurokracji: rejestracja auta w 88 krokach (Dziennik), Ojciec Rydzyk uratuje Dworaka (RZ), Donald Tusk obniża emerytury (SE)
 
-- Jedynka GW: “Polska upomina się o Tymoszenko”. Jak pisze Marcin Wojciechowski: “Dziś polski prezydent wygłosi apel o zmiany w ukraińskim prawie (taki apel miał paść w Jałcie). Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, wymieni w nim konkretne rozwiązania: usunięcie z ukraińskiego kodeksu karnego zapisu o karze więzienia za błędy polityczne, a także przeprowadzenie kasacji wyroku Julii Tymoszenko.” Termin rozprawy kasacyjnej w Kijowie został wyznaczony na 15 maja.
 
-- W wywiadzie dla GW wiceszefowa MSZ Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podkreśla: “Kroki w sprawie rozwiązań systemowych i powiązanych z nimi spraw personalnych zdeterminują postrzeganie Ukrainy w Europie. Ale z drugiej strony nie ma bojkotu Euro na Ukrainie, lecz decyzje poszczególnych polityków, że nie wybierają się nad Dniepr.”
 
Jak twierdzi: “ Ukraina to nie Białoruś. Oby Kijów nigdy nie upodobnił się pod względem przestrzegania standardów demokratycznych do Mińska. Polska zrobi wszystko, by tak się nie stało. (...) Stanowisko Polski jest jednoznaczne: stawiamy sprawę demokracji i praw człowieka na Ukrainie na piedestale, ale prowadzimy dialog polityczny na wszystkich szczeblach, łącznie z najwyższymi.”
 
-- Tomasz Nałęcz w GW o pomyśle Palikota, by jechać na Ukrainę w koszulkach z napisem “Julia Tymoszenko: “Świetny pomysł. Nie bojkotować, jechać na Ukrainę, zrobić przyjemność milionom ukraińskich kibiców, a jednocześnie zrobić coś konkretnego na rzecz uwolnienia Julii Tymoszenko”. Nałęcz w rozmowie dodaje o szczycie w Jałcie: “Niewątpliwie elementem spotkania w Jałcie byłyby rozmowy prezydenta Komorowskiego o stworzeniu takiej sytuacji prawnej, że szybkie uwolnienie Julii Tymoszenko byłoby możliwe”
 
-- Ojciec Rydzyk uratuje Dworaka- pisze na jedynce Rzepa: “KRRiT przetrwa. Ocali ją obawa PO przed odpowiedzialnością za złą sytuację w TVP i… telewizja Trwam. Platforma Obywatelska zamierza przyjąć sprawozdanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za ubiegły rok. To w praktyce oznacza utrzymanie rady w dotychczasowym składzie, której przewodzi Jan Dworak. Po serii fatalnych danych o wynikach finansowych telewizji publicznej i radia decyzja może zaskakiwać. Tym bardziej że obecna Rada nie ma pomysłu, jak odwrócić złą passę mediów publicznych ani jak zażegnać nabrzmiały spór z telewizją Trwam o miejsce na multipleksie. Najprostszym wyjściem byłoby odrzucenie sprawozdania. PO już w ubiegłym roku chciała odwołania członków Rady, wtedy ocalił ją prezydent. Dziś, jak na ironię losu, ocali ją o. Rydzyk.”
 
-- Szułdrzyński w Rzepie o KRRiTV: “Tylko czy samo sejmowe głosowanie za sprawozdaniem wystarczy, aby stwierdzić, że Rada miała słuszność, nie przyznając miejsca na multipleksie o. Rydzykowi? Skoro redemptorysta w obronie TV Trwam wyprowadził na ulice dziesiątki tysięcy ludzi, to może Platforma, aby dowieść swoich racji, powinna w obronie KRRiT wyprowadzić 100, a może 200 tysięcy osób… Skoro w parafiach zbierane są listy protestacyjne w obronie związanej z o. Rydzykiem telewizji, to może w biurach PO w całym kraju trzeba zebrać milion albo dwa podpisów w obronie związanej z rządem Rady…Tak, dwa miliony podpisów na pewno wystarczą, aby stwierdzić, że KRRiT postąpiła słusznie.”
 
-- “Platforma stała się nową Unią Wolności, tyle że w wersji XXL - zauważa publicysta "Rzeczpospolitej" Piotr Gursztyn w tekście “Abdykacja z idei”:  “Chyba mało kto zauważył, co ostatnio stało się ze słowem „prawica". Otóż stało się synonimem stosowanym wobec PiS, względnie Solidarnej Polski. Donald Tusk kilka ataków na siebie skwitował tym, że jest atakowany nie przez PiS czy partię Zbigniewa Ziobry, lecz właśnie przez prawicę. (...) Pewną odpowiedzią są słowa Moniki Olejnik zapytanej o jej poglądy. Odpowiedziała, że poglądy ma „normalne, europejskie". Czyli jakie? Widzimy sami: na co dzień antyprawicowe i antyklerykalne. Czasem – to już zależy od siły okoliczności - nieco inne: np. gdy miliony płaczą po Lechu Kaczyńskim, zapłaczą też po nim ludzie z „salonu". A gdy przyjedzie papież, to chętnie wsiądą do papamobile. Owo „normalne, europejskie" zazwyczaj znaczy oportunistyczne. Na co dzień to skutkuje. Na dłuższą metę to problem. Bo co będzie z PO, gdy straci władzę?
 
-- Gursztyn o Palikocie: “Dziś w jego buty [Leppera[ wszedł Janusz Palikot. To polityk inteligentniejszy od Leppera, po którym widać, że zdaje sobie sprawę z zagrożenia. Palikot gorączkowo próbuje stworzyć lewicowy sztafaż dla swojego amorficznego ruchu. Jednak głośnym hasłom, prawie wyłącznie zresztą antyklerykalnym, przeczą realne działania, jak choćby wsparcie rządu w sprawie wieku emerytalnego. Posłowie jego klubu, z wyjątkiem kilku osób, w ogóle nie mają poglądów. Problem Palikota polega na tym, że wie, jak ważne w polityce są poglądy, ale sam osobiście ich nie wyznaje. Jest jak odprawiający mszę kardynał, który wprawdzie ceni rytuał, ale osobiście nie wierzy w Boga. To nie jest najlepszy prognostyk dla jego inicjatywy.”
 
-- W GW tekst Renaty Grochal “Solidarność nie odpuszcza rządowi” o wczorajszym spotkaniu Piotra Dudy z premierem Tuskiem i o dalszej rozgrywce emertyalnej. “
 
Zmiany w emeryturach Sejm ma uchwalić już w najbliższy piątek, tak by prezydent zdążył podpisać ustawy jeszcze przed rozpoczęciem Euro 2012, które zaczyna się 8 czerwca.”.
 
Cytowany w tekście Piotr Duda o protestach na Euro: “Nie róbmy z Euro świętości. Mecz trwa 90 minut, mamy więc ponad dwadzieścia godzin dziennie na protesty”
 
Cytowany także Jarosław Flis  twierdzi, że rząd może stracić na takich protestach: “Polacy, którzy w większości są przeciwko dłuższej pracy, mogą dojść do wniosku, że rząd niepotrzebnie tak się spieszył z kontrowersyjną reformą, ignorując społeczny opór”
 
-- Komentarz Agaty Nowakowskiej w GW: “Solidarność czepia się przywilejów” o pomyśle “S” i OPZZ dotyczącym zniesienia przywilejów emerytalnych: “ Można dyskutować, czy podnosząc składki emerytalne przedsiębiorcom, państwo poniesie więcej strat czy odniesie więcej korzyści. Nie ma jednak powodu, by osiągający spore dochody przedsiębiorcy nie zrzucali się bardziej solidarnie na leczenie tych z nas, którzy tego potrzebują. "Solidarność" położyła na stole problem, nad którym warto się pochylić. “
 
-- Prawdziwy obraz biurokracji: rejestracja auta w 88 krokach- pisze na jedynce Dziennik: “W Krakowie formularz rejestracji auta podlega 30 czynnościom urzędniczym, w Gdańsku – 88. Ile urzędów, tyle systemów załatwiania spraw. Wszystko przez brak standardów w samorządach. Efekt? Wszechwładna biurokracja. Jak twierdzą eksperci, do tej pory nikt w Polsce nie podjął próby sporządzenia szczegółowej instrukcji, która określałaby czynności, jakim powinien podlegać formularz wpływający do urzędu – a więc kiedy przybić stempel, zrobić kopię, przesłać do odpowiedniego departamentu. Bałagan wpływa na szybkość załatwienia sprawy, a tym samym na efektywność działania urzędów. Przykładowo formularz dotyczący rejestracji samochodu w urzędzie w Toruniu poddawany jest 43 tego typu procesom, w Krakowie – 30, a w Gdańsku – aż 88. Podobnie jest z wydaniem pozwolenia wodnoprawnego – w Szczecinie formularz złożony przez petenta podlega aż 78 czynnościom, w Toruniu 81, a w Kielcach 63.”
 
-- Euro 2012 nie całkiem bezpieczne- pisze Rzepa: “Nie wszystkie plany w dziedzinie zapewnienia bezpieczeństwa podczas Euro 2012 udało się zrealizować. Wbrew zapowiedziom w Polsce nie będzie działał funkcjonujący w całej Europie numer telefonu alarmowego 112. Wątpliwości budzi też i to, że z policji w ostatnich miesiącach odeszło wielu doświadczonych funkcjonariuszy – jest w niej blisko 8 tys. wakatów – m.in. odpowiadających za zabezpieczenie mistrzostw. – Będzie dobrze, jeżeli nie dojdzie do jakichś poważnych sytuacji awaryjnych, zamieszek czy awantur. W sytuacjach kryzysowych ten brak doświadczonych policjantów może się zemścić – mówi nam jeden z wysokich funkcjonariuszy policji.”
 
-- Paryż - Warszawa, wspólna sprawa- pisze w Super Expressie Leszek Miller: “Wybory prezydenckie we Francji dodały wigoru europejskiej lewicy. Na 27 państw Unii w 20 rządzi centroprawica i pora na lewicową Wiosnę Ludów. Wczoraj Dania i Słowacja, dziś Francja, w przyszłym roku wybory w Niemczech. Dla polskiej lewicy też przyjdą lepsze czasy, co widać choćby po pierwszomajowym pochodzie, który zgromadził 26 tys. zwolenników. Nie udało się zmarginalizować tego wydarzenia, pokazując w TV wąskie plany z kroczącymi w czołówce liderami. Pamiętam komentarze po pierwszej wizycie Jana Pawła II dotyczące sztuki pokazywania w telewizji wielkich zgromadzeń jako małych grupek wiernych i odwrotnie - skromnych pochodów jako potęż-nych demonstracji. Ustrój hołubiący te metody dawno upadł, a umiejętności propagandowe pozostały.”
 
-- “Brak wsparcia z unijnych funduszy zdziesiątkuje polskie przedszkola”- pisze DGP: “Przedszkola to tykająca bomba zegarowa. 12 proc. wiejskich gmin deklaruje, że będzie miało kłopoty z utrzymaniem oferty dla najmłodszych, która powstała dzięki pieniądzom unijnym. Powód? Koszty utrzymania placówek, które spadną na gminę, będą niemożliwe do udźwignięcia.”
 
-- “Rosjanie zacierali ślady włamań do telefonów” - pisze “Fakt”. “Rosjanie zacierali ślady swoich manipulacji w telefonach ofiar katastrofy smoleńskiej. Tydzień po pierwszej ingerencji w komórki ktoś włamał sie ponownie do systemów operacyjnych telefonów i usiłował zamaskować ślady. Odkryli to eksperci z Departamentu Bezpieczeństwa Telekomunikacjnego ABW”. Tabloid powołując się na opinie eksperów z ABW, którzy twierdzą, że drugie włamanie zostało przeprowadzone po to by zatrzeć ślady poprzedniego. “Rosjanie włamywali się i przeglądali zawartość wszystkich kart telefonów, dysków laptopów oraz pamięci aparatów fotograficznych i kamier jakie mieli przy sobie członkowie prezydenckiej delegacji” - pisze Fakt. 
 
-- Sprzeciw wobec Koko Euro spoko to wyraz żałosnych kompleksów- mówi w rozmowie z Superakiem Rafał Ziemkiewicz: “Na ich tle "Koko Euro spoko" wydało się dość autentyczne. Może dałem się zwieść, ale panie ubrane i śpiewające na ludowo wyglądały na jedyne osoby w tym towarzystwie, które jakoś szczerze i naiwnie przeżywają to EURO 2012. Wierzą, że to będzie fajna, zabawna sprawa. Widownia SMS-owa doceniła chyba ten rys autentyzmu i stąd ich zwycięstwo. (...) To demonstracyjne prezentowanie pogardy dla "wiochy" i disco polo jest niewątpliwie wynikiem kompleksów, które ma większość osób z awansu społecznego. Ta grupa została łatwo zagospodarowana politycznie, stając się zapleczem obecnej władzy. Media podrzucają im, na co wypada kręcić nosem, a czym się zachwycać, by uchodzić za "prawdziwych inteligentów". To żałosne, gdyż najbardziej gardzą tą "wiochą" ci, z których tak naprawdę ona nie wyszła.”
 
-- RAZ o MWZWM: “Cała ta grupa społeczna "młodych, wykształconych, z dużych miast" to zazwyczaj ludzie wykształceni świeżo, dość powierzchownie, a w dużych miastach też przebywają od niedawna. III RP to jednak okres migracji ze wsi i z miasteczek do dużych miast, niemal porównywalny z latami 50. i 60. w PRL. I stąd właśnie kompleksy, ta demonstracyjna pogarda dla wszystkiego, co wiąże się z ludowością, disco polo, cepelią.”
 
-- “Tłok, smród, upodlenie” - Fakt opisuje przejazdy PKP w czasie majówki. Tekst ilustrowany zdjeciem korytarza w wagonie gdzie tłoczą sie ludzie w czasie podróży. “Choć koleje, jak zapewnia Nowak, to priorytet rządu, podróżowanie nimi przypomina najgorsze lata PRL.” - pisze Fakt.
 
-- “Repatriację blokują dyplomaci” - pisze ND. “"Takich ludzi nie potrzebujemy" - to niewiarygodne, ale te słowa usłyszeli potencjalni repatrianci z Kazachstanu w polskiej ambasadzie w Astanie. Dlaczego? Bo mają średnie wykształcenie i są właścicielami małych gospodarstw rolnych”.
 
-- Dziś o godz. 18 w Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie odbędzie się prezentacja księgi pamiątkowej poświęconej śp. Lechowi Kaczyńskiemu.
 
 
-- 9 maja:
 
1977 – Utworzono Biuro Interwencji KSS KOR
1987 – 183 osoby zginęły w katastrofie samolotu PLL LOT Ił-62M "Tadeusz Kościuszko" w Lesie Kabackim pod Warszawą.
2006 – Anna Fotyga została szefową MSZ.
 

07:47

Jak w Europie śmieją się demotem z efektu francuskich wyborów

znalezione na FB. Dzisiejszy Dziennik pisze, że francuscy milionerzy w obawie przed podatkiem "Holland'a" zaczynają przenosić biznesy m.in. do Szwajcarii. 

09:32

Dlaczego burmistrz Londynu nie dba o fryzurę, czyli o co pytają ludzie na Quora

Czy prezydent Obama jest fanem ostrych przypraw? Dlaczego burmistrz Londynu nie dba o fryzurę? Czy prezydent Obama ogląda serial "Parks and Recreation"? Odpowiedzi na te i wiele innych nietypowych pytań można znaleźć na serwisie Quora - który jest skrzyżowaniem Wikipedii i sieci społecznościowej. Ale na Quora można znaleźć nie tylko ciekawostki.
 
 
Na pytanie o włosy burmistrza Londynu, Borisa Johnsona "Dlaczego Johnson nie chce się czesać" bardzo szybko padła odpowiedź: "Bo to pomaga mu w utrzymaniu wizrunku błyskotliwego, ekscentrycznego intelektualisty". Tak napisal na Quorze jeden z londyńczyków, który twierdził też, że nieuporzadkowane włosy pomagają Johnsonowi w walce o kobiecy elektorat.
 
Pytanie o włosy burmistrza Londynu ma do tej pory tylko jedną odpowiedź. To rzadkość na Quorze - serwisie, który polega na prostej idei: stworzeniu przestrzeni do zadawania pytań na konkretne tematy, zwykle w sferze technologicznej. Qura powstała w 2009 i w pewnym momencie była uznawana w Dolinie Krzemowej za nastepny hit na miarę Twittera i Facebooka. Ale Quora nigdy nie przekroczyła eksperckiej bariery: najwięcej jest na niej dyskusji o sprawach technologicznych. I trzeba przyznać, są to zwykle dyskusje na wysokim poziomie - na Quorze są dziennikarze, przedsiebiorcy, programiści, śmietanka branży z całego świata. 
 
Quora przypomina wikipedię o tyle, że użytkownicy nie tylko mogą zadawać i odpowiadać na pytania, ale też tworzyć - nierzadko bardzo rozbudowaną hierarchię tematów i wątków. Na każdą odpowiedź i każde pytanie można głosować - w ten sposób społeczność wskazuje najlepsze i najciekawsze odpowiedzi.
 

 
Polityki na Quorze jest stosunkowo niewiele, ale pytanie o włosy Johnsona nie jest tak nietypowe jak mogłoby się wydawać. "Czy Obama lubi ostry sos? " - pytał jeden z użytkownikó tego serwisu. I błyskawicznie dostał odpowiedź: "Obama nie lubi ani za ostrych, ani zbyt łagodnych sosów" - napisał jeden z użytkowników Quory, który dokonał analizy przepisu na ulubioną rodzinną potrawę prezydenta, która została opublikowana w czasie trwającej kampanii wyborczej.
 

 
"Czy Obama lubi serial "Parks and Recreation" - na to pytanie nie było jak do tej pory żadnej odpowiedzi. Ostra dyskusja wybuchła za to w odpowiedzi na pytanie "Czy Obama jest inteligentny", jak również "Dlaczego Republikanie go tak bardzo nienawidzą". Jednak oprócz trywialnych i banalnych pytań i odpowiedzi na Quorze jest także bardzo wiele powaznych, politycznych dyskusji, w których wypowiadają się eksperci i dziennikarze. Na przykład w pytaniu o dfugofalowe zmieny w amerykańskiej polityce wypowiada się Sean Trende, jeden z najbardziej znanych amerykańskich analityków politycznych. Na Quorze jest też wielu ekspertów od system legislacyjnego w Kongresie.
 
Ale na tym serwisie - przeznaczonym dla osób wkręconych w branże technologiczną polityka nie dominuje. Wbrew niektórym przewidywaniom, Quora pozostała dość niszowym serwisem eksperckim. Ale mimo tego zadając tam dziwne albo nietypowe pytanie polityczne i tak można spodziewać się szybkiej - i co najważniejsze - zwykle dość konkretnej odpowiedzi.

10:13

5 rzeczy, które mogłyby utrzymać sprawę Smoleńska w politycznym centrum



PiS mógłby w opinii publicznej wygrać sprawę Smoleńska, gdyby skupił się na rzeczach, które muszą oburzać jej dużo większą część, niż ta która dopuszcza, że doszło do zamachu. Dziś, polityczna strategia PiSu na Smoleńsk wygląda jak obraz Zbigniewa M. Dowgiałły w kościele pw. Niepokalanego Poczęcia NMP na Bielanach, a powinna jak umyty przez Rosjan wrak samolotu. 
 
Zamiast odwoływać się do szerszej publiczności i poruszać wątki obnażające słabość państwa, a być może i jakieś matactwa, także po polskiej stronie, partia Jarosława Kaczyńskiego sprawę katastrofy prezydenckiego samolotu oddaje wyznawcom teorii zamachu, do których oko puszcza sam prezes.
 
Sprawa telefonu prezydenta Kaczyńskiego, do którego miałyby się włamywać rosyjskie służby specjalne, to kolejny dowód na to, że katastrofa smoleńska przez długi czas, w miarę pojawiania się nowych okoliczności, będzie nadawać ton polskiej polityce. To jeden z kilku elementów, który mógłby pomóc prawicowej opozycji wygrać polityczny spór o okoliczności i sposób wyjaśniania katastrofy. Jest ich więcej. I nawet jeżeli liderzy PiS uważają, że doszło do zamachu, to wystarczyłoby właśnie o nich mówić, wywierając w ten sposób dużo silniejszą i wiarygodniejszą polityczną presję na rząd i prezydenta podważając ich oficjalną linię, że „państwo zdało egzamin”.
 
Po pierwsze, to sprawa wraku, którego nie chcą wydać Rosjanie. I nie trzeba mnożyć kolejnych, bardziej lub mniej spektakularnych teorii zamachu, żeby puszczać oko do 21% (wg SMG dla Faktów) czy 18% (OBOP dla Gazety), którzy uważają, że do zamachu w Smoleńsku doszło. Bo aż 55% ankietowanych w badaniu SMG/KRC dla TVN uważa, że władze rosyjskie celowo utrudniają dochodzenie w sprawie katastrofy smoleńskiej a 32% w badaniu OBOP dla GW uważa, że władze polskie i rosyjskie ukrywają prawdę o katastrofie. To o wiele liczniejsze grupy, niż „zamachiści”. I przetrzymywanie wraku przez Rosjan jest bardzo silnym argumentem dla tych licznych grup, wykraczających czasem dalece poza elektorat PiS.  Do tego dochodzi 28% ankietowanych przez OBOP, którzy uwazają, że do katastrofy przyczyniły się liczne błędy organizacyjne po stronie polskiej i 32% tych, którzy obwiniają rosyjskich kontrolerów.
 
Po drugie, sprawa umycia wraku. Jest piłką dokładnie do tej samej bramki. Tak jak i trzecia sprawa- ingerencja w telefon prezydenta RP.  Czwarta sprawa to bulwersujące udostępnienie Rosjanom szczegółowych danych z IPN o rodzinach pilotów rządowego Tu-154M. I piąta - czyli niedopuszczenie renomowanego amerykańskiego patologa do udziału w eksumacjach ciał ofiar katastrofy.
 
Te sprawy, w połączeniu z oczywistymi błędami po stronie polskiej, za które odpowiada rząd (w przeważającej mierze rząd Tuska), chaosem w podległym MSZ centrum kryzysowym mogłyby pomóc utrzymać sprawę Smoleńska w politycznym centrum. Skutecznie i bez potrzeby odwoływania się do przeważnie niewiarygodnych, bo przesadzonych przerysowań po stronie „narracji” PiSu. Także w kontekście nieporadności rządu w sprawie Tymoszenko i pokazanej we wszystkich telewizjach ceremonii zaprzysiężenia Putina, co nie budzi w większości polskiej opinii publicznej zachwytu, grałoby na rzecz lidera prawicowej opozycji.  I to dziś błogosławieństwo dla Platformy, że PiS nie gra według takiego politycznego „playbooka”. 
 
 

10:38

Rosja świętuje dziś 67. rocznicę pokonania największego klienta Gazpromu

11:25

Zwiększa się dystans między PO a PiS, na lewicy bez zmian, SP w Sejmie - najnowszy sondaż HH

Dystans między Platformą a PiS powiększa się w najnowszym sondażu HH dla Wirtualnej Polski. PO ma 31% (+1), PiS 25% (-2). Na lewicy bez większych zmian - SLD utrzymuje wynik 12%, a Ruch Palikota nieznacznie (-1) traci. Do Sejmu wchodzi Solidarna Polska - ma 7% (+2), a progu w tym sondażu nie przekraczają ludowcy (4%, spadek o 1 pp). Jak widać, na lewicy 1 maja i walka między Palikotem i Millerem nie wywołały większych zmian. Platforma, po okresie zbliżenia do PiS na początku kwietnia po raz kolejny odskakuje PiS na większy dystans.  Pełne wyniki i trendy na stronie Wirtualnej Polski. 

12:42

Zdjęcie Hillary bez makijażu podbija amerykański net

"Hillary Au Naturale" - zdjęcie Hillary Clinton bez makijażu, które zostało zrobiono w trakcie jej wizyty w Azji podbija amerykańską sieć. Fotka znalazła się najpierw na stronie Drudge Report, po czym trafiła na niemal wszystkie najważniejsze amerykańskie  serwisy polityczne, jest też szeroko komentowana na twitterze. Washington Post: "To odświeżające zdjęcie. Hillary wygląda jak uczennica". Fox News: "Zmęczona Hillary powinna pamiętać o makijażu".  A sama Hillary w wywiadzie dla CNN powiedziała o całej sprawie: "Cieszę się, że jestem na takim etapie w moim życiu, że nie nie obchodzi mnie co ludzie myślą." Reakcje w sieci na to zdjęcie były bardzo pozytywne. Wygląda na to że sieciowa popularność Clinton jest cały czas bardzo wysoka. Cztery lata temu, w czasie prawyborów był zdecydowanie Dlaczego? jak zuaważył wczoraj na twitterze jeden z amerykańskich komentatorów, wtedy media tradycyjne narzucały ton. Teraz to "ludzie w sieci mają dominujący głos". O memach z Hillary pisaliśmy tutaj --> Jak internet wywołał klikohisterię wokół Hillary

12:53

FOR Balcerowicza uderza spotem w rosnący dług publiczny i Tuska

W latach 1995-2011 wzrósł on o ponad 420% - z 4281 zł do 22476 zł. Źródło: obliczenia własne FOR na podstawie danych GUS i Eurostatu. Z pojawiającego się wykresu wynika, że najdynamiczniej zadłużenie rosło, gdy władzę objął Donald Tusk a ministrem finansów został nagradzany jako najlepszy minister finansów w Europie- Jacek Rostowski. 
 
Autorem spotu jest Łukasz Kozłowski z Forum Obywatelskiego Rozwoju.
 
http://youtu.be/bbieG3pWJH

12:57

PILNA:

Dobra wiadomość dla posiadaczy kredytów we frankach. RPP podniosła stopy kredytów w złotówkach

13:54

nowy klip PiS o emeryturach:

Wolny rynek czy solidarność?

Na oficjalnym kanale PiS na youtube pojawił się nowy, długi na sieciowe warunki film (trwa ponad 8 minut) o polskim systemie emerytalnym. Film jest zatytułowany "Tuska pomysły na emerytury - przymus pracy i głodowe zasiłki" i pokazuje efekty wprowadzenie reformy emerytalnej z 1999. Jak głosi film, ta reforma (jak i wszystkie kolejne zmiany) "zwyciężyła z wartościami konstytuującymi ład społeczny w Polsce" i była "realizacją interesów wielkich, głównie międzynarodowych korporacji". W dalszej części filmu pokazane są m.in. obliczenia dotyczące wysokości emerytury przy różnej wysokości zarobków. W klipie pada też stwierdzenie, że emerytalna "formuła kapitałowa" to "pomysł wymyślony w Banku Światowym, zastosowany najpierw w krajach Ameryki Łacińskiej (Chile) a później w krajach postkomunistycznych, które zostały potraktowane jako kraje postkolonialne" a podwyżenie wieku emerytalnego nie rozwiązuje żadnego z problemów systemu. 
 
http://youtu.be/zzjadTvUt4  

14:35

PR-owskie wojny na Ukrainie kolejny raz wzmacniają się o profesjonalną broń z Londynu i Brukseli

Córka Julii Tymoszenko ogłosiła wczoraj, że zatrudniła agencję PRowską z Londynu, żeby bronić się przed czarnym PRem, który ma wobec niej uprawiać agencja z Brukseli, która przez połowę ubiegłego roku za milion Euro pracowała dla polskiej prezydencji. To kolejny raz, kiedy ukraińska polityka sięga po najpotężniejszą broń ze świata zachodniej komunikacji. Dla Ukraińców pracowali już wcześniej stratedzy kampanii Busha, Obamy, Clintonów i McCaina.
 
EUObserver napisał przed kilkoma dniami, że ugrupowanie Witora Janukowycza, ukraińska Partia Regionów zatrudniła sieciową agencję Burson Marsteller "amid smear campaign against former prime minister Yulia Tymoshenko". EUObserver cytował Roberta Macka z Burson-Marstellera, który mówił, że "brief" agencji polegał na "lepszym wyjaśnieniu stanowiska Partii Regionów w sprawie Julii Tymoszenko". Agencja przyznała, że jednym z konkretnych działań jakie podjęła było zorganizowanie wywiadów dla Renata Kuzmina, zastępcy prokuratora generalnego Ukrainy, który w ubiegłym tygodniu przebywał w Brukseli. Kuzmin, w wywiadzie dla Financial Timesa, 1 kwietnia oskarżył byłą ukraińską premier o zlacaniu morderstw w latach 90-tych. Z kolei, w listopadzie ubiegłego roku, w Brukseli mówił, że Tymoszenko opływała w luksusy, "kupując futra, samochody, biżuterię i chodząc do drogich reatsuracji, w tym samym czasie deklarując skrome dochody". Martin Nunn, właściciel innej firmy PRowskiej- White Communication wystąpił już do brytyjskiej prokuratury z wnioskiem o sprawdzenie, czy Burson-Marsteller nie łamie brytyjskiego prawa antykorupcyjnego poprzez świadczenie usług m.in dla ukraińskiego prokuratora.
 
Jak pisze EUObserver- "kontrakt dla Bursona pojawia się w szeregu innych działań oczerniających Tymoszenko [The Burson-Marsteller contract comes amid wider efforts to blacken Tymoshenko's name]. Kilka tygodni temu anonimowe źródła kolportowały niewyraźny ["blurry"] - prawdopodobnie sfałszowany- film z celi byłej ukraińskiej premier na którym miała symulować ból pleców i zabawiać się ["cuddling"] ze swoim prawnikiem. Link do tekstu EUObserver. Agencja Burson- Marsteller w ubiegłym roku wygrała przetarg na komunikację polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. 
 
Tymczasem, przedwczoraj córka Julii Tymoszenko przyznała, że wynajęła inną agencję PRowską, londyńską Hillgrove PR do obrony reputacji matki i do informowania światowej opinii publicznej o jej losach. Dodatkowo, w poniedziałek spotkała z niemiecką minister sprawiedliwości i ponowiła prośbę o wsparcie niemieckiej dyplomacji w sprawie Julii. Link do tekstu PRWeeek o kontrakcie PRowskim od Eugenii Tymoszenko. 
 
To nie jest pierwszy raz, gdy strony ukraińskiego sporu sięgają po profesjonalne wsparcie komunikacyjne- waszyngtońska firma Rock Creek Creative, przyznała, że wspierała kampanię Juszczenki w Internecie podczas Pomarańczowej Rewolucji. W 2006 po stronie partii Juszczenki pracowali byli doradcy Clintona i czołowi straredzy demokratów- John Podesta i Mike McCurry, Partię Regionów Janukowycza wspierał z kolei Paul Manafort, były komunikacyjny doradca prezydentów: Reagana i G.W. Busha oraz sztabu Johna McCaina. W wyborach 2010 dla Julii Tymoszenko pracowała firma AKPD, związana z czołowym strategiem Obamy- Davidem Axelrodem, dla Juszczenki pracował wtedy strateg Hillary Mark Penn. Link do tekstu WSJ na ten temat. Pewne jest to, że wszyscy ważniejsi gracze ukraińskiej polityki korzystali z silnego wsparcia ukraińskich oligarchów, dzięki któremu mogli sobie pozwolić na wygórowane stawki topowych waszyngtońskich doradców politycznych. 
 
 

14:53

Screen z usuniętego z sieci clipu FOR, uderzającego w rząd

Klip FOR, pokazujący rosnący polski dług publiczny, z najdynamiczniejszym jego wzrostem za rządów PO został usunięty z sieci (youtube podaje, że przez użytkownika, który go dodał). Mamy jeden ze screenów pokazujący pełen wykres wzrostu długu. Żółta jego część pokazuje czas trwania rządów koalicji PO-PSL. 
 

 

15:18

Piechociński śpiewa własną wersję hymnu Euro

"Żałuje, że sam nie wystartowałem w tym konkursie" - mówi poseł Piechociński w nowym klipie umieszczonym na kanale PSLnewsy i pokazuje swoje wokalne możliwości i pomysły na własny hymn Euro. 
 
http://youtu.be/XOl77Q_ypT  

15:40

Czy memy sprawiają, że jesteśmy mądrzejsi?

15:47

Jak Twitter broni swoich użytkowników w sądzie

15:57

Jaka jest narodowy cel Chin?

16:05

Kolejna kadencja Putina

16:15

Czy sankcje powstrzymają Iran?

16:15

Hillary w wywiadzie dla CNN na wesoło o krytycznych uwagach, że nie używa make-upu

Pisaliśmy dziś o pojawieniu się sekretarz stanu Clinton- link podczas wizyty w Azji bez make-upu i krytyce w Stanach jaka ją z tego powodu spotkała. Sama Hillary, w uroczej rozmowie w CNN się z tego śmieje i mówi, że jej ze sobą dobrze. Warto zobaczyć jednominutowy fragment rozmowy w CNN:
 
http://youtu.be/bfSja7rLfn

18:49

Koniec epoki w polityce USA. Lugar przegrywa prawybory

Ikona amerykańskiej polityki, senator Richard Lugar z Indiany, jeden z najbardziej cenionych polityków zajmujących się sprawammi zagranicznymi przegrał wczoraj prawybory Partii Republikańskiej do Senatu z młodym i mało znanym politykiem lokalnym, Richardem Mourdockiem. Lugar wygrał pierwsze wybory do Senatu w 1976. Był jednym z najlepszych przyjaciół Polski i Ukrainy w USA, a także ekspertem od spraw całego regionu. Dla elity Waszyngtonu koniec jego kariery to prawdziwy szok. 
 
Trudno będzie wyobrazić sobie Senat bez Lugara. Zasiadał w nim od czasu wyborów w 1976 - trwa teraz jego szósta, i jak się okazuje finalna, kadencja. Lugar był symbolem nie tylko Senatu, ale także pewnego - odchodzącego już w przeszłość - podejścia do wspólpracy ze stroną przeciwną. Jako Republikanin specjalizujący sie w sprawach międzynarodowych wielokrotnie wspólpracował z Demokratami nad wieloma istotnymi rozwiązaniami na tym polu. Na początku lat 90tych  wraz z Demokratą Samem Nunnem doprowadził do przyjęcia programu CTR - pomocy finansowej dla krajów byłego ZSRR mającej na celu przyspieszenie procesu ich rozbrojenia z broni masowego rażenia. CTR, zwany inaczej programem Nunna-Lugara, był jednym z kluczowych ponadpartyjnych (bipartisan) osiągnieć Lugara, długoletniego szefa kluczowej senackiej komisji do spraw zagranicznych. Na zdjęciu - Nunn   i Lugar wychodzą z Białego Domu po spotaniu z Georgem H.W. Bushem, 1991. 
 

 
 
Lugar był symoblem, ikoną tego jak niegdyś w Waszygntonie rozwiązywało się polityczne problemy ważne dla kraju - ponad podziałami, ponad partykularnymi interesami. Przyciągnął tym uwagę - w 2005 - młodego senatora ze stanu Illinois, Baracka Obamę, który chciał wzmocnić jednocześnie swoje doświadczenie międzynarodowe i reputację człowieka pracującego razem z GOP.  Razem polecieli na misję do Rosji, Ukrainy, i Azerbejdżanu by odwiedzić tamtejsze miejsca związane z programem jądrowym, biologicznym i chemicznym. Efektem tej misji była ustawa „Lugar-Obama" która rozszerzała program CTR. Obama wielokrotnie w czasie kampanii powoływał się na współpracę z Lugarem, który był gwiazdą niejednego spotu prezydenta. W czasie obecnej, przegranej przez Lugara kampanii ta współpraca była zresztą wykorzystywana przeciwko Lugarowi przez Republikanów. 
 
http://youtu.be/sV8MF6wPpn  
 
Wizyta Lugara na Ukrainie razem z prezydentem Obamą nie była jego pierwszymi odwiedzinami w tym kraju. W 2004, na specjalne życzenie prezydenta Busha monitorował drugą turę wyborów prezydenckich 21 listopada. Lugar był najwyższym rangą amerykańskim obserwatorem tych  wyborów, a jego przylot do Kijowa był uznany za sygnał, że Waszyngton traktuje sprawę bardzo poważnie. Lugar dostarczył specjalny list do prezydenta Kuczmy od prezydenta Busha, w którym Bush ostrzegał Kuczmę, że w razie "nieuczciwych wyborów", USA dokonają rewizji stosunków z Ukrainą. Po wyborach Lugar potępił fałszerstwa dokonane w drugiej turze, a jego obecność i naciski były jednym z wazniejszych czynników, które dodały skrzydeł Pomarańczowej Rewolucji. 
 
Lugar był od samego początku zwolennikiem i orędownikiem w Senacie członkostwa Polski , a później Ukrainy i Gruzji w NATO.  Lugar już na początku lat 90tych sformułował strategię dla NATO "out of area, out of business" - albo rozszerzenie i wyjścia poza normalny obszar działania, albo klapa. O jego związkach i sympatii dla Polski świadczy najlepiej symboliczny fakt: to własnie Lugar był autorem rezolucji, w ktorej Senat uczcił pamięć Polaków którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem.
 
Teraz błyskotliwa, wieloletnia kariera Lugara (ma 80 lat) się kończy. I to nie tylko dlatego, że Lugar prowadził słabą i arogancką kampanię przeciwko doskonale przygotowanemu oponentowi, który jest ulubieńcem Tea Party i konserwatywnych grup wspierających GOP. Ale także dlatego, że Partia Republikańska jako całośc przesunęła się na prawo. Lugar trzydzieści lat temu - jak wynika z badań głosowań senackich Keith'a Poole'a i Howarda Rosenthala - był 29 najbardziej liberalnym senatorem GOP. Teraz jest ósmym, mimo że w tym czasie jego poglądy nie uległy zmianie. Lugar nie głosował za najważniejszymi projektami legislacyjnymi Obamy takimi jak pakiet stymulacyjny czy Obamacare. Na celownik wzięły go jednak zewnętrzne grupy konserwatywne takie jak Club for Growth. I to wystarczyło by Lugar przegrał prawybory. Jedynym jego odstepstwem od linii było głosowanie za podniesiem pułapu zadłużenia, i poparcie dwojga kandydatów Obamy do Sądu Najwyższego. To zachowanie, które jeszcze kilkanaście lat temu  byłoby uznane za należące do dobrych politycznych obyczajów. Teraz było symbolem zdrady. 
 
W 2008 Obama mówił o swojej wpółpracy z Lugarem jako symbol nowej ery ponadpartyjnego porozumienia, która nadejdzie wraz z jego zwycięstwem w Waszyngtonie. Teraz, dla Obamy porazka Lugar może być symbolem czegoś innego - ekstremizmu GOP, przed którym należy bronić Ameryki. 
 

21:24

Jak twitter kolejny raz zabił Margaret Thatcher. Nigdy nie ufaj Francuzom.

Trzy miesiące temu ​Indymedia Ireland podały, że Margaret Thatcher umarła. Dziś zaczęło się od fejkowego konta Carli Bruni (@CBruniOfficial). Informację o śmierci byłej brytyjskiej Premier podano z tego konta o 7:57 wieczorem. Na polskim twitterze "informację" kilkanaście minut później upowszechnił "konsultant polityczny" Eryk Mistewicz. Zresztą z błędem ortograficznym w pisowni nazwiska byłej premier. W ciągu godziny hasło #Thatcher trafiło do francuskich i europejskich trending topics twittera.


 


I "news" zaczął żyć własnym życiem. Trafił nawet za ocean, gdzie Barack Obama właśnie ogłaszał swoje poparcie dla legalizacji związków jednopłciowych.




 





 


A jak to było w Kanadzie?


 





 


A to screen tekstu z Daily Mail: