W czerwcu ukaże się kolejna biografia Baracka Obamy - napisana przez Davida Maranissa, redaktora dziennika Washington Post. Choć nie jest to pierwsza biografia aktualnego prezydenta USA, to wydaje się, że może narobić sporo szumu. "Barack Obama: The Story" jest bowiem szczegółową i dobrze udokumentowaną historią przyszłej głowy państwa. Maraniss dotarł do osób, do których nie udało się dotrzeć innym dziennikarzom.
Biały Dom, choć na razie nie wydaje się być zbytnio zdenerwowany tym, co znalazło się w tej książce, to z całą pewnością pilnie śledzi wszystkie przecieki. Co więcej, David Maraniss w trakcie przygotowywania się do pisania biografii Obamy miał szansę porozmawiana z prezydentem - liczył na 45 minutowy wywiad, rozmawiał z Barackiem Obamą przed półtorej godziny. W czerwcowym numerze magazynu "Vanity Fair" ukaże się obszerny fragment "Barack Obama: The Story", w środę znalazł się w sieci (
można go znaleźć pod tym linkiem). Opisuje on studenckie lata Obamy, David Maraniss cytuje listy Baracka Obamy do jego ówczesnych dziewczyn, pamiętnik prowadzony przez jedną z nich, Genevieve Cook. Czego nie wiedzieliśmy o młodym Baracku?
1. Spotykał się z białymi kobietami.
Nie dla wszystkich to nowość, osoby, które czytały wspomnienia Obamy "Dreams From My Father" ("Odziedziczone wspomnienia. Spadek po moim ojcu"), wiedzą, że na początku lat 80., zanim poznał Michelle, Barack Obama wiązał się z białymi kobietami. Były to lata, gdy szukał własnej tożsamości, zanim - wychowywany przez białą matkę i białych dziadków - zaczął szukać własnych korzeni w społeczności afroamerykańskiej.
2. Jego idealna kobieta z opisu wygląda niczym Michelle.
Genevieve Cook opisała w pamiętniku, jak jej zdaniem wygląda wymarzona kobieta młodego Baracka Obamy. Zaskakująco przypomina ona obecną Pierwszą Damę. Silna, uczciwa, wojownicza, doświadczona.
"I can’t help thinking that what he would really want, be powerfully drawn to, was a woman, very strong, very upright, a fighter, a laugher, well-experienced—a black woman I keep seeing her as."
3. Zdarzyło mu się spać w bibliotece.
W 1981 roku Obama rozpoczął studia na Uniwersytet Columbia w Nowym Jorku. Mieszkał w mieszkaniu bez ogrzewania i zdarzało mu się sypiać w uczelnianej bibliotece, która otwarta była także w nocy.
4. Czuł się pozbawiony przynależności.
W liście do Alex McNear, dziewczyny, z którą się spotykał, pisał o braku poczucia przynależności:
"Caught without a class, a structure, or tradition to support me, in a sense the choice to take a different path is made for me. The only way to assuage my feelings of isolation are to absorb all the traditions (and) classes; make them mine, me theirs."
Oczywiście, to żadna nowość dla osób, które czytały wspomnienia Obamy "Dreams From My Father", po raz pierwszy opublikowane w 1995 roku.
5. Pisał listy miłosne.
I jak każde tego typu listy, bywają one pretensjonalne, czasem sentymentalne. Najciekawsze wydaje się to, że byłe dziewczyny zachowały te listy - a przecież pisane były około 30 lat temu. Czy wiedziały, że warto te trzymać, bo z czasem nabiorą wartości? W końcu niewiele kobiet na świecie może się pochwalić tym, że prezydent USA kiedyś napisał do nich list miłosny.
Ale nie zawsze chętnie dzielił się uczuciami. Jego odpowiedź, gdy Genevieve powiedziała mu, że go kocha? "Dziękuję".
6. Nie jeździł amerykańskimi samochodami.
Dziś może ratuje amerykański przemysł samochodowy, ale za czasów młodości wspierał zagraniczne koncerny motoryzacyjne. Przez wiele lat jeździł niebieską Hondą Civic.
7. Wolał konserwatystów od mieszczańskich liberałów.
Tak przynajmniej napisał w liście do Alex McNair.
"Remember how I said there’s a certain kind of conservatism which I respect more than bourgeois liberalism — (T.S.) Eliot is of this type."
Dziś z całą pewnością woli mieszczańskich liberałów.