Relacja Live

02.05.2012

08:34

Żółwica na balkonie u wicemarszałka Senatu

Nietypowa sna balkonie u wicemarszałka Senatu Jana Wyrowińskiego. Jak napisał na swoim profilu na FB wczoraj w opisie zdjęcia: "Po prostu przepada za mleczami. Zjada wszystko łącznie z kwiatostanem."

08:49

Obama prowadzi kampanię także w Afganistanie

Wczoraj w nocy czasu polskiego prezydent Obama - w czasie nietypowego przemówienia do Amerykanów z bazy Bagram w Afganistanie - podsumował plany "strategicznego wycofania się" USA z tego kraju. Przedtem podpisał porozumienie z prezydentem Karzajem definiujące zasady współpracy USA z Afganistanem po oficjalnym zakończeniu misji wojskowej w 2014 roku. Ale zaskakująca wizyta prezydenta miała przede wszystkim kontekst polityczny - zbiegła się z pierwszą rocznicą śmierci bin Ladena i ostrą polityczną dyskusją (wywołaną przez sztab Obamy) na ten temat. W tym sensie, to było kolejne przemówienie kampanijne prezydenta Obamy. Od kilku dni trwa zmasowana kampania przypominająca Amerykanom, kto wydał rozkaz ataku na siedzibę lidera al-Kaidy i w jakich okolicznościach. 
 
http://youtu.be/5l4TsjAKp1  

09:15

Platforma na youtube w nietypowy sposób przypomina o Dniu Flagi

Dziś "Dzień Flagi" o którym na Facebooku i w sieci przypominają politycy i partie polityczne. Oryginalny sposób wybrała Platforma - z okazji Dnia Flagi na kanale na youtube Platformy pojawił się krótki filmik to dzieci wypowiadają się na temat "czym jest flaga". 
 
http://youtu.be/U1AHWbtcEX  

09:45

Jak wygląda Dzień Flagi u polityków PO?

"Zdjęcie flagi na balkonie opublikował na twitterze także minister transportu Sławomir Nowak.
 

 
Również poseł PO Cezary Tomczyk wrzucił na twitter zdjęcie flagi (podobnie jak Graś, z instagramu), razem z komentarzem :"

10:37

Tym Republikanie chcą wygrać na Facebooku:

Social Victory Center

"Social Victory Center" - tak nazywa się nowa aplikacja na Facebooku przygotowana przez Partię Republikańską, która ma zapewnić GOP przewagę nad Demokratami w politycznym wykorzystaniu potencjału wolontariuszy i aktywistów na tym serwisie społecznościowym. Republikanie w tym roku za wszelką cenę nie chcą zostać w tyle, jeśli chodzi o technologiczny wyścig  w sieci. 
 
 
Social Victory Center to pomysł, który ma sprawić, że energia oddolna zwolenników Partii Republikańskiej nie zmarnuje się w tym roku. GOP liczy na to, że w wyniku zmian jakie zachodzą w internetowym prowadzeniu kampanii politycznych, a przede wszystkim koncentracji na sieciach społecznościowych, a nie na osobnych stronach kampanijnych, uda się nadrobić zalegości jakie partia ma w wykorzystaniu sieci. 
 
Już teraz widać, że energia i zaangażowanie na twitterze pozwala Republikanom na bardzo łatwe steroanie i przejmowanie dyskusji politycznej wokół konkretnych tematów. Bardzo wiele inicjatyw Demokratów zbudowancyh wokól hashtagów (np. #whatsRomneyhiding) zostało w ten sposób "porwanych" przez aktywistów i komentatorów sprzyjających GOP na twitterze. 
 
Teraz uwaga RNC jest skierowana na Facebook. Na Facebooku są - mówią kolokwialnie - wszyscy (161 mln Amerykanów). I dlatego wczoraj wystartowała ambitna aplikacja "Social Victory Center", która ma umożliwić wolontariuszom łatwą komunikację i samo-organizowanie się na tej sieci społecznościowej. Aplikacja ma bardzo wiele możliwości. Można na przykład tworzyć polityczne eventy i zapraszać na nie znajomych z Facebooka - prosty sposób na organizację np. spotkań z okazji  debat wyborczych (watch parties) 
 
 
 
Można też zobaczyć jakie wydarzenia polityczne są organizowana przez sztaby oficjalne - np. Romneya czy lokalnego kongresmena. Można czytać najnowsze informacje (publikowane na stronie RNC), zobaczyć najnowsze polityczne klipy wideo a także uczestniczyć  w dyskusjach  ramach aplikacji. "Social Victory Center" nie jest jednak prowadzone odgórnie - wydarzenia, dyskusje i spotkania mają być przede wszysktim zakładane przez wolontariuszy. 
 

 
W ten właśnie sposób Republikanie chcą zachecić aktywistów do działań na własną rękę. Zbyt duży nacisk na centralne sterowania kampaniami był od dawna bolączką GOP. Teraz ma to się zmienić. A dzięki "Social Victory Center" wolontariusze dostają do ręki narzędzie, które ma stanoić ich polityczne centrum dowodzenia na Facebooku, niezależne od innych kampanii i sztabów. 
 
To bardzo śmiały eksperyment. Ale sukces Republikanów na twitterze pokazuje, że nie stoją oni na straconej pozycji w walce z maszyną internetową Obamy w sieci. 
 

11:52

Kolejny wzrost bezrobocia w strefie euro

Bezrobocie w strefie euro wzrosło do poziomu 10,9% w marcu - poinfomorował dziś Eurostat. W lutym wynosiło 10,8% . Wcześniej - jak przypomina agencja Reuters - tylko w lutym, marcu i kwietniu 1997 roku ten wskaźnik był na analogicznym poziomie. Najwięcej osób bez pracy jest w Hiszpanii - aż 24,1%. W całej UE bezrobotnych jest 10,2%. Eurostat podaje, że w Polsce stopa bezrobocia wynosiła 10,1% (bez zmian od lutego). To kolejne, po dzisiejszych wskaźnikach PMI, złe dane ekonomiczne z Europy. 

12:19

Gingrich versus Romney - Obama uderza nowym klipem

(wideo) Dziś Newt Gingrich ogłosi zawieszenie kampanii prezydenckiej. Ma również poprzeć kandydaturę Mitta Romneya. Sztab Baracka Obamy postanowił wykorzystać okazję - dziś w sieci pojawi się nowy klip zmontowany ze słów Gingricha na temat Romneya. W czasie prawyborczej kampanii Newt nie tylko ostro krytykował rywala, ale też podawał w wątpliwość jego biznesowe czy polityczne osiągnięcia, miażdżył politykę dotyczącą imigrantów, a także nazwał go publicznie (w wywiadzie telewizyjnym) kłamcą. Wideo początkowo nie było dostępne w internecie, zostało pokazane jednynie niektórym amerykańskim reporterom, ale w końcu sztab Obamy opublikował je na swoim youtube'owym kanale:
 
http://youtu.be/Z1jMaeoBrC

12:28

Google traci kontrolę

12:30

Dlaczego Obama mówi o bin Ladenie?

12:43

Kampania 2012: wojna czy zaloty?

12:50

Największy problem twittera

12:54

Co dalej z Newtem?

14:07

Wymarzona teka prawicy

To stanowisko jest szansą na wielką polityczną karierę. Żadna inna teka w Polsce nie pozwoliła awansować do pierwszej ligii tak wielu politykom. Jarosław Gowin ma duże szanse stać się następnym ministrem sprawiedliwości dla którego urząd będzie przepustką do pierwszej ligii. Historia pokazuje, że ma na to duże szanse i dowodzi: dla konserwatywnego polityka to wymarzone stanowisko.
 


Jarosław Gowin na polityczno- medialną pozycję pracował długo. Jeszcze jako członek izby refleksji dał się poznać jako sprawny komentator bieżących wydarzeń. Dostępny, spokojny i celnie komentujący wypowiedzi politycznych przeciwników. Wtedy dał się zauważyć. Już jako poseł stał niemal stałym gościem porannych programów radiowych i bywalcem telewizji informacyjnych. W ten sposób zapracował sobie na szansę, jaką daje stanowisko ministra sprawiedliwości. Teraz nieustannnie zasypywani jesteśmy jego nowymi pomysłami. Coraz częściej pojawia się opinia, że minister wpadł w reformatorski szał. Nie ma praktycznie dnia, by nie dyskutowano o jakimś nowym rozwiązaniu, które pojawiło się w ministerstwie sprawiedliwości. Najnowsze mówi o tym, że parlamantarzyści nie powinni  być karani za złożenie nieprawdziwych deklaracji w oświadczeniach majątkowych. Pomysł został już zgodnie skrytykowany niemal przez wszystkich ale festiwal Jarosława Gowina trwa. Polityk bez żadnego wykształcenia prawniczego, nieoczekiwanie również dla siebie znalazł się na wymarzonym  stanowisku. Teraz może deregulować, zmieniać kodeks karny i zabierać ważny głos w sprawie każdej konwencji.  Dzięki temu awansowi w końcu zaczęto zastanawiać się nad faktyczną rolą konserwatywnej frakcji w partii rządzącej. Przy czym Jarosław Gowin jest jednocześnie  typowany na lidera nowej partii jak i następcę Donalda Tuska.  A dopiero początek. Historia stanowiska ministra sprawiedliwości dowodzi, że dla polityka prawicy nie ma lepszej trampoliny do politycznych sukcesów w Polsce.
 


Nominacja na ministra sprawiedliwości była dla Lecha Kaczyńskiego szansą na wielki powrót. Jego kariera miała się wtedy słabo. Pięć lat wcześniej Kaczyński  był kandydatem na prezydenta Polski jednak słabe notowania sprawiły, że wycofał się jeszcze przed pierwszą turą. Zmęczony i bez większych szans na zaistnienie coraz częściej myślał o tym, że przygoda z polityką dobiegła już końca. I nagla pojawia się szansa na objęcie wymarzonej teki w ministerstwie sprwiedliwości. Lech Kaczyński ministrem był tylko przez rok - ale to wystarczyło. W latach 90tych w Polsce korupcja kwitła, mafia miała się miała dobrze, a słabe państwo nie radziło sobie nawet ze zwykłymi przestępcami. Kaczyński mówił otwarcie o tych problemach i starał się z nimi walczyć. On jako pierwszy zaczął wprowadzać coś, co później Piotr Pytlakowski nazwie “polityką sadzania”. Instytucja aresztu tymczasowego zaczęła wtedy funkcjonować na dobre, a społeczeństwo dostało sygnał: przestępcy nie są bezkarni. Popularność Lecha Kaczyńskiego nie uchroniła go przed szybką dymisją ale dała początek nowej partii: Prawu i Sprawiedliwości.
 


Żadne inne stanowisko nie daje prawicowemu politykowi takiej szansy na zabłyśnięcie przed wyborcami. Zbigniew Ziobro nie byłby dziś liderem nowej partii, gdyby wcześniej nie mógł jako minister sprawiedliwości opowiadać całymi godzinami o swoich sukcesach w walce z przestępczością. Wystarczyło półtora roku, by Krzysztof Kwiatkowski z polityka do którego niegdyś przylgnęła opinia “teczkowego” stał się jednym z bardziej szanowanych przedstawicieli PO. Bo dla polityka o konserwatywnej wrażliwości nie ma lepszego miejsca na błyskotliwą karierę. Ale o ile politycy prawicy, jako ministrowie sprawiedliwości szybko stają się rozpoznawalni i lubiani o tyle ci bardziej lewicowi i liberalni mają z tym problem. Za czasów SLD z ministrami sprawiedliwości zawsze były kłopoty. Dla Jerzego Jaskierni czy Grzegorza Kurczuka ta teka była praktycznie gwoździem do politycznej trumny. Inny minister SLD Marek Sadowski wsławił się tym, że musiał odejść ze swojego stanowiska, gdy prasa przypomniała mu wypadek drogowy, za który został zresztą potem prawomocnie skazany. Historia dość nietypowa jak na ministra sprawiedliwości. Zamieszanie jakie spowodowały działania liberała Zbigniewa Ćwiąkalskiego zapewniły mu stałe miejsce jako telewizyjnego komentatora  ale przekreśliły polityczną karierę.
 
 
Jarosław Gowin świetnie zdaje sobie sprawę z szansy, jaką otrzymał. Jego działania będą dalej budzić największe kontrowersje. Jednak  część bardziej tradycyjnych wyborców czekała właśnie na kogoś takiego jak on. Tyle, że Donald Tusk czujnie przygląda się poczynaniom swojego podwładnego, a jak pokazuje przykład Krzysztofa Kwiatkowskiego nawet najlepszy minister nie może być pewien swojej teki. 

14:43

PILNA:

Wiktor Janukowycz rozważa zbojkotowanie ukraińskiej części Euro 2012

14:50

Jak akcja "Przywracamy historię" wykorzystuje możliwości Google

Dziś oficjalnie wystartowała akcja "Przywracamy historię", która ma na celu zebranie podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o przywróceniu nauki historii do szkół. Na stronie akcji jest już mashup wykorzystujący Google Maps, na którym zaznaczono rejonowych koordynatorów akcji. To kolejny przykład na to, jak Google może pomogać w działalności obywatelskiej i politycznej. Konferencja prasowa dotycząca projektu została wrzucona na Vimeo - link tutaj. O google w polityce pisaliśmy m.in. tutaj---> Illinois Data Project – czyli jak Google pomaga w politycznej analizie danych

15:40

Jakie karykatury podobają się HGW?:

Kapelusz pełen Warszawy

Taką karykaturę - autorstwa wystawy „Polityka i politycy” w Muzeum Karykatury. Fotka pochodzi z albumu który pojawił się dziś na oficjalnym profilu na FB Gronkiewicz-Waltz. fot. R.Motyl. 

16:01

Doradca Romneya do spraw międzynarodowych rezygnuje

Richard Grenell, od dwóch tygodni pracujący jako doradca ds. polityki międzynarodowej przy kampanii Mitta Romneya, ogłosił, że rezygnuje z pracy dla niego. Nie byłoby w tym nic ciekawego, gdyby nie fakt, że ten ceniony ekspert został zmuszony do tego przez część bazy Partii Republikańskiej. Grenell to konserwatysta, jego poglądy na politykę międzynarodową są zbieżne z tymi wygłaszanymi przez neokonserwatystów, ale innej części bazy GOP nie podoba się to, że Grenell nie dość, że jest gejem i nie kryje się ze swoją orientacją, to na dodatek wypowiada się publicznie za legalizacją małżeństw jednopłciowych. Powołanie Grenella na widoczne i bardzo ważne stanowisko doradcze (na stanowisko rzecznika kampanii Romneya do spraw międzynarodowych) zostało przez wielu przyjęte jako jeden z kroków zbliżenia się do wyborców niezależnych i umiarkowanych, jako odżegnywanie się od republikańkiej kampanii prawyborczej i ruszanie w kierunku kampanii przed wyborami powszechnymi. Grenell był atakowany przez partyjne środowiska antygejowskie i konserwatywne i nie czuł za sobą wsparcia ze strony kandydata GOP, na rzecz którego pracował. Republikańscy stratedzy przyznają, że mógł czuć się pomijany, bowiem nie dopuszczano go do wypowiadania się na tematy związane z polityką międzynarodową, i to w momencie, gdy ta tematyka była w centrum dyskursu medialnego. Choć sztab Romneya naciskał go, by nie rezygnował ze stanowiska, Grenell postanowił odejść, co zostało przyjęte przez media jako dowód na to, że jego zatrudnienie służyło Romneyowi tylko jako PR-owe zagranie, a gdy okazało się, że radykalni konserwatyści społeczni nie są w stanie zaakceptować Grenella, Mitt postanowił nie bronić publicznie swojego doradcy i ani razu nie wypowiedział się na ten temat. Co tylko powierdza wizerunek Romneya jako osoby, która unika podejmowania decyzji. Negatywnie o całym zdarzeniu wypowiedzieli się już republikańscy politycy związani z GOProud, grupy zrzeszającej osoby o orientacji homoseksualnej należące do Partii Republikańskiej.

17:49

Senator John McCain tweetuje z Wilna

Były kandydat Partii Republikańskiej na prezydenta USA, John McCain, jest dziś w Wilnie, gdzie spotkał się z panią prezydent Dalią Grybauskaite. Senator McCain przyjechał na Litwę, by uczestniczyć w międzynarodowej konferencji zorganizowanej przez Forum Parlamentarne Wspólnot Demokratycznych (z uczestnictwa w tej samej konferencji zrezygnowała przedwczoraj córka Julii Tymoszenko).
Dziś John McCain spotkał się z wileńskimi studnentami. Na Twitterze zamieścił on zdjęcie z tego spotkania:
 

18:21

Cameron angażuje się w wybory lokalne w Wielkiej Brytanii - nowy filmik

Na nowym filmiku, opublikowanym właśnie na oficjalnym kanale Partii Konserwatywnej na youtube, pokazano przebieg jednej z wizyt premiera Davida Camerona mających na celu wsparcie lokalnych wyborów, które odbędą się jutro w Wielkiej Brytanii. 
 
http://youtu.be/zPe7tRvsOY  

19:45

Obama w Afganistanie. Jak wyglądały kulisy i przygotowania do tej wizyty?

Jak przebiegała wczorajsza wizyta prezydenta Obamy w Afganistanie? To skomplikowane logistycznie przedsięwzięcie, lot do kraju objętego wojną musiał odbyć się w najściślejszej tajemnicy. Ale w świecie mediów społecznościowych nie ma czegoś takiego jak sekret. Przez jeden wpis na twitterze, mimo ogromnych środków ostrożności, niemal wszystko wyszło dużo wcześniej na jaw. Jak to się stało i jak wyglądały środki, które zastosował wczoraj Biały Dom by tajemnica nie została całkowice zdradzona? 
 
Dla dziennikarzy wszystko zaczęło się na kilkadziesiąt godzin przed podróżą. Jak twierdzi John Gerstein z Politico, który był w "press pool" tej wizyty, o tym że ma lecieć, dowiedział się w niedzielę - z typowym dla tego typu podróży zastrzeżeniem, że może powiedzieć tylko jednemu swojemu bezpośredniemu zwierzchnikowi. 
 
Lot rozpoczął się w nocy - a ze względów bezpieczeństwa Air Force One nie stał w typowym miejscu w bazie lotniczej Andrews. Co więcej, dziennikarze dostali się na pokład samolotu nie rutynową drogą, ale poprzez schody prowadzące do włazu w środkowej części samolotu. AF1 miał wygaszone wszystkie światła, dziennikarze przed odlotem musieli oddać wszystkie urządzenia elektroniczne, które zostały im zwrócone dopiero godzinę po rozpoczęciu lotu. Co ważniejsze, jak powiedział w CNN John King, jeden z najbardziej doświadcznych amerykańskich reporterów telewizyjnych, który miał za sobą wiele takich podróży, doradcy prezydenta zwykle odradzają mu w takich sytuacjach podróż bardzo rozpoznawalnym Air Force One. Tak było m.in. z podróżą Busha do Iraku. Zamiast tego, proponują zwykły samolot wojskowy, który nie rzuca się tak bardzo w oczy. Ale tym razem Obama zdecydował użyć jednak samolotu prezydenckiego.
 
Obama przyleciał do Afganistanu pod osłoną nocy i pod osłoną nocy rozpoczął podróż powrotną do kraju. Jak mówił John King, Air Force One w czasie podróży powrotnej tego typu startuje  pod bardzo ostrym kątem, większym niż 45 stopni, by jak najszybciej znaleźć się poza niebezpieczną strefą. 
 
Ale wszystkie te środki bezpieczeństwa były wystawione w przypadku tej podróży na poważną próbę. Rano czasu waszyngtońskiego, lokalna stacja telewizyjna TOLOnews w Afganistanie opublikowała wpis na twitterze z informacją, że prezydent jest w Kabulu. Biały Dom natychmiast rozpoczał szeroko zakrojoną akcję, by zapobiec rozprzestrzenieniu się tej wiadomości. Zarówno serwisy internetowe, jak i reporterzy na twitterze retweetujacy informację TOLOnews byli informowani przez doradców ds. bezpieczeństwa Białego Domu że jej publikacja może zagrozić życiu prezydenta. Jednocześnie np. amabasada amerykańska w Kabulu i inne źródła oficjalne stanowczo dementowały informacje o podróży Obamy. Większość dziennikarzy kasowała wpisy na serwisach i tweety. Większość - ale nie Matt Drudge, który od wtorkowego poranka informował na swojej stronie Drudge Report, że prezydent może być w Afganistanie. Drudge, który ma ogromny wpływ na konserwatywne (i nie tylko) media w USA miał na stronie głównej wieści o Obamie aż do momentu, gdy zostały one oficjalnie potwierdzone po południu czasu amerykańskiego. Jak później tłumaczyli sztabowcy Obamy w momencie publikacji tweeta przez TOLOnews Obama był jeszcze w podróży, co powodowało że informacja o jego pojawieniu się w Kabulu była fałszywa. Ale podejrzenie wystarczyło, by Drudge wrzucił informację do medialnego obiegu. 
 
Ostatecznie podróż prezydenta odbyła się bez incydentów. Ale to wszystko pokazuje, że w świecie w którym dominuje twitter i internet, zdementowanie i ukrycie jakiejkolwiek informacji, nawet przez Biały Dom, jest po prostu  niemożliwe. 
 
fot. CNN/Air Force One w Afganistanie 
 
 

21:35

Trwa debata ostatniej szansy dla Sarkozy'ego

We francuskiej telewizji odbywa się właśnie ważna, i jedyna, debata prezydencka pomiędzy prezydentem Nicolasem Sarkozym a jego konkurentem w drugiem turze wyborów, François Hollande'em. W sondażach przedwyborczych prowadzi zdecydowanie Hollande, więc dziennikarze ochrzcili tę debatę mianem debaty ostatniej szansy dla obecnego prezydenta.
 
Link do livefeedu w internecie - dla osób znających język francuski.
 
Na stronie France24.com można znaleźć wklejkę z liveblogiem debaty w języku angielskim.