-- Jedynki: Zamówili Pawlakowi helikopter, bo drogi są dziurawe! (Fakt), RAŚ w szkole (GPC), Leczą się z długu (GW), Kaczyńska u spowiedzi (SE), Firmy wchodzą do szkół, zamiast nauki, lekcja reklamy (DGP)
-- Stanowiska nie dla Polaków- na jedynce Rzepy pisze Anna Słojewska: “W Brukseli rządzą urzędnicy z państw starej UE. Nowych nie dopuszcza się do podejmowania istotnych decyzji. Polakom nie udało się uzyskać w unijnych instytucjach znaczącej liczby wysokich stanowisk urzędniczych. Większość z nich zajmują przedstawiciele państw starej Unii. Przez osiem lat biurokracja skutecznie broni się przed intruzami ze Wschodu. Uderza to w nasze interesy w Unii. Mimo to rząd nie docenia znaczenia tej dyskryminacji i nie walczy z nią.”
-- Czy po tym wywiadzie Paweł Zalewski będzie bez szans na szefa polskiej grupy w EPP? -- Tytuł dnia: “Ukraina nie kończy się na pani Tymoszenko”- rozmowa z europosłem w Superaku: “Życzę jej zdrowia, ale Ukraina nie sprowadza się do pani Tymoszenko (...) Zwłaszcza w Niemczech nie widzą tego kraju poza Julią Tymoszenko (...)”.
-- Insulina do Trybunału. Jak pisze GW: ”Polskie Towarzystwo Diabetologiczne chce, by rzeczniczka praw obywatelskich zaskarżyła ustawę refundacyjną do Trybunału Konstytucyjnego. Powód: długodziałające analogi insuliny nie są w Polsce refundowane”. Jaka jest argumentacja PTD? Ministerstwo Zdrowia obiecywało kilka razy, że długodziałąjące analogi insuliny będą wpisane na listę refundacyjną, ale mimo pozytywnej rekomendacji Agencji Oceny Technologii Medycznych tak się jeszcze nie stało. “We wniosku lekarzy nie chodzi jednak tylko o analogi, ale o sposób, w jaki minister decyduje o refundacji wszystkich leków. W myśl nowej ustawy nie musi już wydawać rozporządzenia z listą leków, które wymagało konsultacji społecznych i uzgodnień. Teraz wystarczy obwieszczenie, czyli decyzja administracyjna, a tej minister nie musi z nikim konsultować. Arbitralnie więc decyduje, czy chorzy będą mieli dostęp do jakichś leków potrzebnych w terapii, czy też nie”. To ma być wg diabetologów niezgodne z konstytucją.
-- Polska bez PIT- pisze poseł PiS Przemysław Wipler na opiniach Rzepy: “Należy zlikwidować podatek od dochodów osobistych i zastąpić go podatkiem od funduszu płac - proponuje polityk PiS: “Umowy śmieciowe" przestałyby być atrakcyjną podatkowo alternatywą dla umów o pracę. Co więcej, uproszczenie systemu pozwoliłoby na sprawiedliwe opodatkowanie wszystkich wypłat na rzecz osób fizycznych ujednoliconą i zarazem obniżoną stawką 17%. Zmiana nie spowodowałaby utraty jakości danych finansowych posiadanych przez urząd skarbowy w odniesieniu do danej osoby fizycznej, a nowy system wsparty o proste narzędzia informatyczne umożliwiłby wprowadzenie, likwidację lub modyfikację funkcjonujących transferów społecznych. (...) Czy Polacy marnujący dziesiątki milionów godzin na wypełnianie formularzy podatkowych muszą czekać na zmiany, które wprowadzi premier Kaczyński?”.
-- w GW Agata Nowakowska i Dominika Wielowieyska rozmawiają z byłym prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim. Fragmenty:
“Jeśli chodzi o budowanie lewicowej alternatywy dla rządu Donalda Tuska, to 2012 rok jest stracony.(...) żeby być alternatywą dla Tuska, trzeba mieć razem co najmniej 25 proc. głosów. Tymczasem lewica jest podzielona i razem ma 18 proc.. ”
Kwaśniewski w wywiadzie tłumaczy też swoją nieobecność na kongresach SLD i Palikota: “ (...) trzymam dystans do obu stron, ale nie składam broni. Na lewicy wcześniej czy później znajdą się ludzie, którzy dojdą do wniosku, że trzeba współpracować. Oni zmitygują liderów, żeby - zacytuję siebie - "nie szli tą drogą".
O Palikocie: “To, co jest słabością Palikota, to przewaga "eventu", happeningu nad sprawami merytorycznymi. (...) W ofensywie jest polityka tabloidalna, ale ciągle wierzę, że nie da się osiągnąć image'u partii zdolnej do rządzenia bez poważnych treści merytorycznych. Dopóki Palikot nie zbuduje programu, będzie traktowany jak aktor w teatrze politycznym, a nie polityk.”
O reformie emerytalnej: “Jestem za. SLD proponował podniesienie wieku emerytalnego w pakiecie Hausnera. Takie właśnie wolty osłabiają powagę Sojuszu. Pierwsza propozycja rządu - 67 lat i kropka - była zbyt surowa, ale elastyczność i szansa na emerytury częściowe łączone z pracą - to SLD powinien poprzeć.”
O tym jak Tusk radzi sobie w sprawie Smoleńska: “Źle. Owszem, ok. 18 proc. wierzy w zamach i - jak znam Polaków - za sto lat nasze prawnuki będą dyskutować o zamachu. Ale pozostałe 80 proc. chce mieć mocne argumenty, by te bzdury obalać. Ta część obywateli, która myśli racjonalnie, nie ma pewności, co się wydarzyło w Smoleńsku. (...) Wrak powinien być w Warszawie. To pokazuje nieporadność polskich władz.”
Jak mówi Kwaśniewski: “Sprawa Smoleńska zadaje kłam opinii o genialnym PR tego rządu. A zaczęło się od tego, że rząd nie zareagował, by nie godzić się na pochówek Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. (...) A kardynał Dziwisz powinien był odmówić PiS-owi, bo to od Wawelu zaczęły się głębsze niż wcześniej podziały wśród Polaków. To będzie nas jeszcze długo i drogo kosztować.”
-- TRZEBA PRZECZYTAĆ: Liderów dwóch- pisze o lewicy RAZ w Rzepie: “ Dwóch polityków starło się o przywództwo na lewicy. Lewicowość obu polega na dobrych stosunkach z biznesem, zwłaszcza wielkim (bez ironii: wszak w państwie postkomunistycznym biznes im większy, tym bardziej lewicowy). Pierwszego uhonorowano nawet laurem BCC za znaczące zmniejszenie fiskalnego obciążenia najbogatszych poprzez liniowy podatek dla firm. Co niekoniecznie było niesłuszne, ale na pewno nie lewicowe. Drugi jest z kolei od podatków praktykiem. Odchodząc z biznesu (a tu jego życiorys przypomina powieściowego Wokulskiego, który, jak pamiętamy, pieniądze zdobył dzięki małżeństwu z bogatą kobietą, a pomnożył mętnymi interesami z zaborczym rządem), sprzedał firmę w jednym z rajów podatkowych, rejestrując to jako darowiznę - należność zaś od obdarowanego jako całkiem niezależną od darowizny pożyczkę. Zero podatku i wszystko zgodnie z prawem - rzecz oczywista, że budzi to szacunek rodzimych biznesmenów, ale niewiele ma wspólnego z postulowaną przez lewicę wrażliwością społeczną. (...) Jak w reklamie: Polakom gratulujemy lewicy.”
-- Nowy lider SLD pilnie poszukiwany- pisze Eliza Olczyk w Rzepie: “Janusz Palikot chciał ukraść Leszkowi Millerowi show. Po części mu się to udało, ale też nie było specjalnie co kraść.
– Przywództwo Leszka Millera to prowizorka, która powinna potrwać nie dłużej niż rok – można było usłyszeć w kuluarach sobotniego zjazdu SLD. Mimo ogromnej liczby delegatów kongres Sojuszu nie był emocjonujący ani dla obserwatorów sceny politycznej, ani dla samych delegatów. (...) Znamienny jest też fakt, że Miller, wbrew powszechnym oczekiwaniom, nie zaproponował stanowisk wiceprzewodniczących dwóm poprzednim liderom: Wojciechowi Olejniczakowi i Grzegorzowi Napieralskiemu. Wielu delegatów uznało to za błąd, bo niedawni śmiertelni wrogowie przestali już ze sobą rywalizować, a jako wiceprzewodniczący byliby atrakcyjnymi dla młodego pokolenia wizytówkami partii. Zamiast nich wybrano: europosła Bogusława Liberadzkiego, polityka z pokolenia Millera, i młodszego o dekadę Leszka Aleksandrzaka. Gdyby nie dwie młode kobiety: Piechna, Więckiewicz i Agatowska, trudno by było uznać, że nowe kierownictwo jest w stanie przyciągnąć do partii młodych wyborców.(...)
-- “Miller zwycięzca. Olejniczakowi zaszkodził Palikot”- pisze Super Express
-- Piekarska cytowana w relacji GW z kongresu SLD mówi, że Miller powinien już teraz zacząć wychowywać następcę: “Kogoś, kto będzie gotowy przejąć partię za cztery lata”.
-- Lewica: między kawiorem i komuną- pisze Rzepa: “Młodzi lewicowcy nie wiedzą, jak dotrzeć do rówieśników. A za ich plecami czają się komunizujący radykałowie. Socjalistyczne hasła równości społecznej nie trafiają już do młodego pokolenia coraz chętniej sięgającego i korzystającego ze zdobyczy kapitalizmu i wolnego rynku. Ich słabość wykorzystują lewaccy ekstremiści.”
-- Gadomski w GW o Millerze na czele SLD: “Miller ma wiele zalet. W odróżnieniu od niefortunnych poprzedników jest politykiem doświadczonym, potrafi twardo negocjować z działaczami lewicy i liderami innych partii. Ma doświadczenie międzynarodowe.” Jak jednak pisze: “Brak alternatywy dla Millera pokazał słabość Sojuszu. Młodzi działacze, którzy powinni rozumieć język i problemy pokolenia 20-30-latków, okazali się politykami bez wizji i charyzmy. Dziś to 66-letni przewodniczący ma prowadzić Sojusz do zwycięstwa. (...) Ale nie widzę, by miał pomysł, jak odwrócić trend, i przyciągnąc do Sojuszu młode pokolenie”.
-- Prowokacja Faktu. Dziennikarze zadzwonili do Szpitala Morskiego i podając się za pracowników gabinetu politycznego ministra Arłukowicza załatwili ominiecie kolejki na badanie serca dla członka rodziny ministra. “Gdy chwilę później wykonaliśmy drugi telefon - ale przedstawiajac się tym razem jako zwykły pacjent - odpowiedź była chłodna. - Nie ma wolnych miesjc! (...) Ministrowi nie powinno się odmawiać - przyznała dyrektorska Szpitala Morskiego, gdy poprosiliśmy o umówienie wizyty dla ojca ministra.”
-- 663 złote na głowę co miesiąc - tyle zdaniem “Faktu” dostali średnio w zeszłym roku urzędnicy KPRM w formie premii i nagród. “3 943 000 złotych - to suma nagród, jakie otrzymali wszyscy pracownicy Kancelarii Premiera w 2011 roku. To o wiele więcej niż w 2009 i 2010, odkąd wybuchł kryzys ekonomiczny” - pisze Fakt.
-- Żakowski w komentarzu na łamach GW o liczniku Balcerowicza: “(...) koncentrując uwagę obywateli na niejasnym, niepewnym i dezinformującym parametrze, licznik Balcerowicza szokuje wielkimi liczbami, odwraca uwagę od przyczyn zadłużenia. Na dłuższą metę, dużo większe znaczenie dla państwa i obywateli będzie miał narastający od początku transformacji i wciąż lekceważony przez władze dług demograficzny. “
Jak pisze Żakowski, ubytek 150 tysięcy dzieci rocznie, które nie rodziły sie w pierwszych dwóch dekadach, to dług demograficzny na około 700-800 mld. Później pisze także o długu infrastrukturalnym i edukacyjnym w Polsce. “Licznik Balcerowicza nie raziłby za czasów Rokity, Gilowskiej, Ziobry i Leppera, gdy populizm był standardem polskiej polityki. Po kilku latach przywracania debacie racjonalności stał się reliktem wstydliwej epoki”
-- Jedynka GW: “Leczą się z długu”. Tekst o tym, jak zadłużony Szpital Uniwersytecki nr 1 w Bydgoszczy zmienił zasady wewnętrznego funkcjonowania na poziomie klinik. “Wydatków trzeba pilnować w każdej. Szefami klinik są ordynatorzy - lekarze specjaliści, profesorowie, którzy leczą, operują, uczą studentów, publikują, a dopiero na koniec zajmują się administracją.” Dyrektor przekazał obowiązki administracyjne menedżerkom - zostały nimi pielęgniarki oddziałowe, z których wiele skończyło nawet studia z zarządzania. Efekt? Oszczędności, skrócenie kolejek. “Przez rok na samych zakupach leków i drobnego sprzętu - strzykawek czy rękawiczek - szpital zaoszczędził 10 mln zł”.
-- Jedynka “Faktu” - “Zamówili Pawlakowi helikopter, bo drogi są dziurawe” - Pawlak na zjazd Ochotniczych Straży Pożarnych przyleciał śmigłowcem. “Trudno żeby w Lubuskie jechał samochodem! Przecież tam drogi są fatalne” - tłumaczy “Faktowi” rzeczniczka ZOSP. Kto za to płaci? “koszty przelotów pokrywane były ze środków własnych ZOSP RP (nie były to środki publiczne)” - tłumaczy w tekście dyrektor zarządu wykonawczego ZOSP Jerzy Maciak. Tekst ilustrowany zdjęciem Pawlaka wsiadającego do śmigłowca.
-- 30 kwietnia:
1981 – Wprowadzono kartki na masło, mąkę, kaszę i ryż.
2010 – W Oddziale Informatyki PKP wyłączono ostatni działający w Polsce system teleprzetwarzania opartego o komputer Odra 1305.
-- Urodziny: Anna Bańkowska, Jacek Rostowski, Sławomir Neumann (poseł PO), Mikołaj Lizut,