Od czasu, gdy zespół disco polo zaśpiewał Aleksandrowi Kwaśniewskiemu "Ole Olek", minęło dużo czasu, a piosenki towarzyszące kampaniom wyborczym z agitek propagandowych o niskiej jakości zmieniły się w chwytliwe przeboje. Oczywiście, pomógł internet, serwisy typu Youtube, rozwój social mediów i moda na wirale. Jednego jednak wciąż brakuje - entuzjazmu wyborców. Polskie piosenki kampanijne pisane są na zamówienie partyjne.
Amerykańska kampania wyborcza w 2008 roku dostarczyła jednego z najważniejszych memów ostatnich lat (według amerykańskiego Newsweeka) - Obama Girl. Piosenka "Crush on Obama" to specyficzny znak czasów - pojawila się latem 2007 roku, gdy wyścig u demokratów zaczynał się rozpędzać. Powstała zapewne jako próba wykorzystania kampanii, która od samego początku uznawana była za wyjątkową, za ważną i znaczącą. Ale twórcy "Crush on Obama" nie byli związani z żadnym z kandydatów ubiegających się o prezydenturę w 2008 roku, a sama piosenka od początku uważana była za żart. Ale, choć na poły żartobliwa i mało poważna, dużo mówi o zmieniającym się podejściu - i do kandydatów, i do samej kampanii.
http://youtu.be/wKsoXHYICq
Zupełnie poważna była za to piosenka will.i.ama - zainspirowana mową Baracka Obamy wygłoszoną po prawyborach w New Hampshire. Teledysk do niej to swoiste who's who w amerykańskim showbiznesie - gwiazdy muzyki i filmu śpiewają i recytują słowa napisane przez Jona Favreau, głównego speech writera Baracka Obama. Choć sztab ówczesnego senatora z Illinois nie miał nic wspólnego z powstaniem klipu, chętnie wykorzystał jego potencjał i siłę - "Yes We Can" stało się mniej lub bardziej oficjalnym hymnem całej kampanii Obamy, i podczas prawyborów demokratycznych, i podczas kampanii przed wyborami powszechnymi. Piosenka z dnia na dzień stała się przebojem, a sam klip megapopularnym wiralem. A na konwencji Partii Demokratycznej w Denver "Yes we can" zabrzmiało ze sceny, było to swoiste potwierdzenie wagi i wyjątkowości piosenki. Utwór, choć wyprodukowany przez zawodowców, miał siłę kampanii grass-rootowej, powstał z potrzeby i inspiracji, a na jakiś czas stał się hymnem pokolenia. Kampania 2008 to piosenka "Yes We Can".
http://youtu.be/jjXyqcx-mY
Utwór will.i.ama doceniono także poza światem polityki, wyróżniono go między innymi nagrodą Emmy za innowacyjność (Emmy Award for Best New Approaches in Daytime Entertainment). Przez wielu uważany był za dość pompatyczny, ale na tle piosneki Johna Legenda wydaje się być dość skromny. Legend napisał "If You're Out There" zainspirowany kampanią wyborczą Baracka Obamy, a utwór stał się jej częścią, ale nie zyskał nawet połowy popularności "Yes We Can".
http://youtu.be/fcdfMED6AY
Kampania 2012 na razie nie obfituje w piosenki mające siłę wirali - jedynie Rick Santorum doczekał się utwóru na własną cześć, ale jej popularność skończyła się wraz z jego rezygnacją z wyścigu:
http://youtu.be/U7pv7sO5Gn
Z polskich prób wykorzystania piosenki w kampanii jedynie jedna nie wywołuje bólu zębów - na tle "Są nas miliony" 2Sisters czy utworów Bayer Fullu czy Ich Troje peeselowska piosenka "Człowiek jest najważniejszy" wypada lepiej niż dobrze - skoczna, dobrze wyprodukowana, z sympatycznie wyglądającym klipem.
http://youtu.be/hrHYXMvoBa
Jedyny problem? Choć uwtór wykorzystuje motywy folkowe, to nie jest do końca spójna z wizją partii, co jednak nie zmienia faktu, że ludowcy nie mają się czego wstydzić. Słowa piosenki 2Sisters brzmią dziś szyderczo, a o piosenkach dla Samoobrony lub SLD Bayer Full i Ich Troje pewnie sami woleliby nie pamiętać. Jedyną w miarę skuteczną próbą wykorzystania artystów w wyborach (poza 1989 rokiem) była kampania PO w 2007 roku, tyle tylko, że np. Tomasz Lipiński, który wsparł partię i śpiewał dla Platformy "Jeszcze będzie przepięknie", niecałe cztery lata później wydawał się tego żałować. Choć PiS miał i ma swoich bardów, nie udało się tej partii z żadnej piosenki wykreować wirala. Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że polityczni przeciwnicy rządzącej partii nie odkryli jeszcze siły pastiszu i parodii.
Czy przed listopadowymi wyborami w USA możemy doczekać się "Yes We Can 2"? Zapewne jest na co czekać.