Relacja Live

11.04.2012

07:19

Anderson Cooper w CNN nie ogarnia polskich zwyczajów i płacze ze śmiechu


(wideo) Anderson Cooper, lubiany i ceniony dziennikarz z własnym programem w stacji CNN, znany jest z tego, że czasem zdarzają mu się niekontrolowane ataki śmiechu na wizji. Jeden z nich zdarzył się wczoraj (dziś nad ranem polskiego czasu). Co było jego powodem? Polskie zwyczaje związane z drugim dniem Świąt Wielkanocnych. Czy ten klip będzie dziś przebojem polskich internetowych serwisów newsowych i social mediów?


 


http://youtu.be/QmeY0CE8yC0


 

08:32

Co po Ricku Santorumie?

Wygrana w 11 stanach, niecałe 300 delegatów na koncie, zebranych ponad 15 mln dolarów, wydanych ok. 13 mln - tak się przedstawia kampania prezydencka Ricka Santoruma w liczbach. Może i niezbyt widowiskowo, ale ten kandydat umiał wykorzystać pieniądze, i napędził stracha frontrunnerowi.
 
Dziennikarze kibicowali tej kampanii - tak jak się kibicuje underdogowi, Dawidowi, który mierzy się z Goliatem. Podobała im się jego zdolność do kąsania Romneya, podobało to, że dzięki niemu kampania stała się ciekawa - od pierwszych prawyborów w Iowa. Doceniali rozwój kandydata, który pół roku temu uważany był za kogoś bez szans, a stał się jedynym poważnym konkurentem dla Romneya. Nawet politycy Partii Demokratycznej i doradcy związani z Obamą i DNC wypowiadają się o Santorumie na poły z niechęcią, na poły z podziwem. Bo nie da się nie podziwiać faceta, który bez pieniędzy, bez organizacji, bez liczących się polityków u boku, bez doświadczonych doradców, bez opierania się o ustawicznie przeprowadzane sondaże, był w stanie podjąć miejscami wyrównaną walkę z człowiekiem, który kampanię prezydencką prowadzi od ponad 4 lat, i który wydał na nią więcej niż 3 rywale razem wzięci (wedle różnych szacunków około 67 mln dolarów).
 
Jak dobrze Santorum wykorzystywał pieniądze? Wydał 13 mln dolarów, co zapewniło mu wygraną w 11 stanach, Rick Perry wydał 19 mln - a nie wygrał w ani jednym stanie. 13 milionów to budżet kampanii na stanowisko stanowego gubernatora, a nie kampanii prezydenckiej. Wszystkie decyzje podejmował sam kandydat - bez sondaży, bez testowania, bez analizowania przez drużynę doradców. Może, gdyby zatrudnił starego wyjadacza z Waszyngtonu, dłużej pozostałby w wyścigu? Ale być może straciłby na autentyczności. Bo to właśnie autentyczność stała za sukcesem Ricka Santoruma w wyścigu. Na tle Romneya był po prostu prawdziwy - nie z wypracowanym programem politycznym, ale z przekonaniami i wiarą, i dlatego pomimo że Mitt wydawał na kampanię przeciw Rickowi wielokrotnie więcej, to nie był w stanie go zatopić. Santorum kampanię zawiesił nie tylko dlatego, że przegrał z Romneyem. Ta decyzja to splot kilku powodów - matematyka wyborcza pokazała, że właściwie nie ma szans na zdobycie nominacji, dalszy udział w wyścigu nie miał zbyt dużego sensu. Co prawda mógł tak jak Ron Paul startować dalej tylko po to, by głosić własne poglądy, ale jeśli chodzi o prawdziwy wpływ na program partii lub na program wyborczy jej prezydenckiego kandydata, to traciłby go tym szybciej, im dłużej by startował. Rick Santorum już pokazał na co go stać, jego głos został usłyszany. I uznał, że nie chce wydawać pieniędzy na dalszą walkę, na wygranie której nie ma szans - ostatnie sondaże pokazywały, że może sromotnie przegrać nawet w rodzimej Pensylwanii. Ostatnie dni spędzone w szpitalu przy chorej Belli, trzyletniej córce, która urodziła się z poważną chorobą genetyczną, pomogły mu pewnie uporządkować priorytety i podjąć decyzję.
 
Tyle tylko, że jego rezygnacja 10 kwietnia nie zmienia w tym wyścigu zbyt wiele. Owszem, Mitt Romney odetchnął z ulgą, bo jego droga do Tampy właśnie stała się dużo sympatyczniejsza, łatwiejsza i dużo tańsza. Nie może przerwać kampanii prawyborczej, ale może już przestać martwić się o konkurentów z własnej partii i skupić się na tym najważniejszym. I rozpocząć prawdziwy atak na Obamę i nareszcie pomyśleć o próbie podbicia serc wyborcow niezależnych. Ale 5 kwietnia właściwie znajdował się w tym samym miejscu. Ten wyścig już od dawna miał zwycięzcę, nawet jeśli Romney wciąż musi zdobyć głos około pół tysiąca delegatów GOP. Na odejściu Santoruma z wyścigu nie zyska Gingrich, może poparcie dla Romneya wzrośnie, ale zaufania konserwatystów i bazy Partii Republikańskiej raczej nie zdobędzie.
 
 
Wiadomo, że Mitt Romney chce się spotkać osobiście z Rickiem. Czy będą rozmawiać o oficjalnym wsparciu jego kandydatury przez Santoruma? Czy o możliwej wiceprezydenturze? Na pewno w tej chwili Santorum ma więcej do zaoferowania Romneyowi niż Ron Paul czy Newt Gingrich. Wiceprezydenturę dla Santoruma jeszcze przed wygraną w stanie Illinois wykluczył sam Romney. Publiczne wsparcie dla jego kandydatury, jeśli do niego dojdzie, to inna sprawa - Santorum zdaje sobie sprawę, że jeśli po tym, jak Mitt zbierze 1144 delegatów, cała Partia Republikańska publicznie stanie za swoim kandydatem, bez względu na to, co sobie o nim myślą w skrytości ducha jej członkowie. Jeśli Santorum chce mieć widoczne miejsce na scenie w Tampie, musi dobrze rozegrać tę partię. Pierwszy ruch wykonał Romney - o przychylność żadnego z kandydatów, którzy do tej pory zrezygnowali z udziału w wyścigu prezydenckim, nie zabiegał z taką uwagą.
 
Co czeka Santoruma? Raczej nie własny program w Fox News, nie jest tegorocznym Mike'iem Huckabeem. Ale na pewno zyska kilka pochwał od republikańskiego establiszmentu - bo partia może teraz skupić się na walce z prezydentem Obamą. Ale już niektórzy mówią: Christie-Santorum 2016.
 
fot. MattWansley CC BY 20 
 

08:52

Co wydarzy się dziś w polityce?

Oto krótkie kalendarium politycznych wydarzeń na dziś. O 10.30 w KPRM odbędzie się konferencja prasowa, na której zostanie zaprezentowana kampania informacyjna rządu dotycząca reformy emerytalnej. Kampania informacyjna ma potrwać dwa tygodnie. O 13.00 ma odbyć się na Facebooku KPRM czat z  Rzecznikiem Ubezpieczonych Aleksandrą Wiktorow. Dziś o 10.00 startuje dwudniowe posiedzenie Senatu.  O godzinie 9.30 ma odbyć się konfa o nowelizacji ustawy o  wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej oraz niektórych innych ustaw. W planach posiedzenia m.in. informacja rządu na temat sprawowania opieki nad Polonią i drugie czytanie drugie czytanie projektu uchwały w sprawie odebrania Senatowi RP środków finansowych na współpracę z Polonią i wspieranie Polaków za granicą. Posiedzenie Sejmu startuje o 13.00, dziś m.in. posiedzenie komisji ds. służb specjalnych o nowych źródłach energii (gaz łupkowy, energia atomowa) w aspekcie bezpieczeństwa Polski.  Dziś o 11.00 w Sejmie także konferencja "Lodołamacze prekursorzy społecznej odpowiedzialności", która została zorganizowana przez Parlamentarny Zespół ds. Osób Niepełnosprawnych i Polską Organizację Pracodawców Osób Niepełnosprawnych. O 15.00 także posiedzenie sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych - informacja szefa MSW m.in. o najważniejszych kierunkach zmian w policji. 

09:17

Polska nierządem stoi. Za dużą bańkę

Nie wiadomo w zasadzie po co zaczyna się dziś posiedzenie Sejmu. W porządku dziennym wieje pustką. Najczęstszą wzmianką przy ustawie wychodzącej z Senatu jest "przyjął ustawę bez poprawek". Hitem wczorajszego posiedzenia Rady Ministrów był punkt: "Rozporządzenie w sprawie ustanowienia Odznaki Honorowej za Zasługi dla Skarbowości Rzeczypospolitej Polskiej, ustalenia jej wzoru oraz zasad i trybu nadawania, a także sposobu noszenia, przedłożone przez ministra finansów". Donald Tusk miał kiedyś rację: klasa próżniacza.
 
W tej kadencji nikt już nawet nie pozoruje jakiejkolwiek pracy. Senat, w ciągu 8 posiedzeń, pół roku od wyborów przyjął 30 poprawek do ustaw. Marszałek Kopacz, co trzeba jej zaliczyć na plus, w końcu dopuszcza ustawodawcze inicjatywy poselskie. Ale też nie ma wielkiego wyboru- na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu Sejmu, w porządku dziennym jest 10 punktów, a po odliczeniu sejmowych standardów takich jak informacja bieżąca czy pytania w sprawach bieżących znalazło się 8 punktów, z czego żaden nie dotyczy rządowego projektu ustawy.
 
"Porzadek obrad 12 posiedzenia Sejmu: totalne nic! Biegunka projektowa Palikota i zatwardzenie ustawowe rzadu; rozstroj parlamentaryzmu"- napisał na twitterze poseł PiS Krzysztof Szczerski. I przy zastosowaniu jakiejkolwiek dialektyki trudno odmówić mu racji.
 
Licząc po 1000 zł jako tylko koszt dotarcia posłow na posiedzenie to prawie pół miliona złotych. I nie wiadomo na co dokladnie tym razem wydane. Nie licząc kosztów pracy kancelarii, obsługi hotelu poselskiego, wynajmu mieszkań "na mieście", druków, prądu....
 
W porządku dziennym sejmu kilka nieistotnych projektów Ruchu Palikota (choć być może dobrze, że choć takie są). Jeden projekt PiS: o zwrocie podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego wykorzystywanego do produkcji rolnej. Także informacja rządu o realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Narkomanii w 2010 roku. A mamy 2012! 
 
Tymczasem, co zauważyli chyba tylko Mazurek z Zalewskim, bo to sprawa wymarzona dla kolumny satyrycznej- ogłoszono powstanie zespołu parlamentarno-rządowego, który ma m.in. planować prace legislacyjne. W jego skład weszli: Rafał Grupiński jako szef Klubu PO i minister Tomasz Arabski jako szef Kancelarii Premiera. "Już widzimy obrady tego zespołu. Arabski i Grupiński pracują nad harmonogramem prac parlamentarnych do końca kadencji. Arabski: "Tę ustawę pchniemy do Sejmu w maju 2014. Grupiński: dobra, a tę drugą? Arabski: jaką drugą?"
 
I tak w pocie czoła legislatorów sprawozdawczość parlamentarną zastępuje kolumna satyryczna. Za dość spore pieniądze: budżet kancelarii sejmu to 412 mln zł, 112 mln senatu, KPRM 117 mln i Kancelarii prezydenta 180 mln. Razem 933 mln złotych. Sporo jak na utrzymanie jednej rubryki satyrycznej nawet największego tygodnika. 
 
 

09:33

Zdjęcie brzozy na facebooku wicemarszałka Senatu


09:45

Schetyna pamięta o Karpiniuku


09:53

Hillary Clinton: Chłopaki, dzięki za lolzy


 
Ulubiony post Hillary:
 

09:54

Poseł Ruchu Palikota myli aborcję z adopcją


10:05

jak wygląda RadSik w czerwonych spodniach i Niesioł z gołym brzuchem


 
Źródło: link

10:21

Jak wygląda poseł Palikota, spec od aborcji z gitarą


 

10:31

Mamy cię, Janusz! Mohery u Palikota!


10:44

Z cyklu WTF: poseł Godson

na FB: "Oczywiście, ludzie rodzą się z konkretnymi talentami... Ale ja nie lubię posługiwać się genetyka jako wymówką.... Pokonaj własne słabości. Najwyższy stopień kreatywności osiąga się połączenie nawyku i ciężkiej pracy" Twyla Tharp, choreografka, laureatka dwóch nagór Emmy oraz nagrody Tony."

10:56

Sprawdź kiedy przejdziesz na emeryturę

W ramach kampanii promującej wydłużenie wieku emerytalnego Ministerstwo Pracy odpaliło stronę internetową na której można m.in sprawdzić kiedy się przejdzie na emeryturę- link. Prawdopodobnie będzie to hitem klikalności w necie w najbliższych dniach. 
 
Oprócz tego- zaprezentowano spot telewizyjny:
 
http://youtu.be/DBLgRy4AGk

11:13

Jak wyglądała konferencja prasowa posła Sonika dotycząca gazu łupkowego?


 
Wczoraj europoseł Sonik złożył w Parlamencie Europejskim raport dotyczący środowiskowych aspektów wydobycia gazu łupkowego. Dziś na fejsie - pojawiły się fotki z konferencji prasowej po złożenie raportu, w którym Sonik broni możliwości wydobywania gazu z łupków, a także sprzeciwia się wprowadzaniu zakazu takiego wydobycia na poziomie europejskim. Dziś  w Le Monde ukazał się tekst o działalności europosła w tej sprawie.

12:53

Jak Platforma buduje Polskę


13:01

Czy Mitt Romney jest jak Al Gore?

13:11

Jak ruchy oddolne zmieniają się dzięki internetowi

13:14

Rozwiązać strefę euro, by ratować EU

13:18

Kret w Fox News

13:27

Co by było, gdyby afera Watergate wybuchła w erze twittera

13:27

PDT na Facebooku: "Zapraszam do lajkowania"


W filmie który własnie pojawił się na profilu KPRM na fejsie, premier Donald Tusk opisuje zmiany na profilu - pojawiła się zakładka dotycząca reformy emerytalnej - oraz zachęca do "komentowania i lajkowania". Film nagrano kamerą internetową, i jest dostepny tylko na FB. A na zakładce o której mówi PDT trwa właśnie czat z

13:31

Co Dominik Taras mówił Ruchowi Młodych Palikota i co ma na fejsie


15:41

Jak to się robi w Wielkiej Brytanii: promocja olimpiady


Na kilka miesięcy przed rozpoczęciem olimpiady w Londynie Wielka Brytania jest zaangażowana w największą kampanię promocyjną w swojej historii. Politycy, celebryci i sportowcy promują kraj na całym świecie w akcji „GREAT”. Na dodatek, w czasie olimpiady rząd brytyjski planuje serię spotkań i konferencji biznesowych. To wszystko po to, by wykorzystać na dłuższą metę zaintersowanie krajem wywołane igrzyskami. W Polsce promocja Euro ma zupełnie inny charkater. 
 
Trwa właśnie azjatycka wizyta premiera Camerona. Wczoraj,  w czasie pobytu w Tokio szefa rządu wystartowała tam także japońska faza kampanii GREAT – która ma na celu przyciągniecie do Zjednoczonego Królestwa milionów turystów z całego globu. W Tokio pojawił się także minister kultury Jeremy Hunt, a przekaz od premiera Camerona był wyświetlony na gigantycznych ekranach w kluczowym punkcie miasta, na skrzyżowaniu Shibuya. W Tokio pojawiły się też dwupoziomowe czerwone autobusy w barwach UK, z hasłem „THIS IS GREAT”.  W ramach kampanii w Tokio – jak i w innych miastach na całym świecie – Wielka Brytania jest intensywnie promowana w środkach komunikacji miejskiej, na billboardach i citylightach, poprzez wydarzenia kulturalne i biznesowe. W Tokio ambasadorami kampanii GREAT zostali szekspirowscy aktorzy Masachika Ichimura i Anne Suzuki, a także złoty medalista w zapasach Saori Yoshida. W Nowym Jorku międzynarodowym reprezentantem kampanii została Victoria Beckham. W kampanii bierze też udział książę Harry, który uczestniczył w analogicznej ceremonii w Rio de Janeiro. 
 
 Kampania GREAT wystartowała w lutym tego roku. Kosztuje 125 milionów funtów a jej podstawowym celem jest przyciągniecie do Zjednoczonego Królestwa 4,6 miliona turystów – w ciągu najbliższych lat. GREAT opiera się na idei wykorzystania olimpiady jako trampoliny do dalszej promocji Wielkiej Brytanii na całym świecie.
 
W ten sposób – poprzez promocję w czternastu najważniejszych miastach na całym świecie (m.in. Tokio, Berlin, Los Angeles, Nowy Jorki, Shangaj)  - władze Wielkiej Brytanii chcą pokazać kraj w następujących obszarach: Przedsiębiorczość, Kreatywność, Wiedza, Dziedzictwo, Sport, Muzyka, Wieś, Ekologia, Zakupy. Każdy z obszarów tematycznych jest reklamowany hasłem  np. „Counstryside is GREAT”.
 

 
 
Ale nawet brytyjscy politycy przyznają, że trudno będzie im bezpośrednio wykorzystać turystycznie  samą olimpiadę – pokazują to przykłady Aten, Pekinu, a także Atlanty . Dlatego też kampania GREAT rozpisana jest na wiele lat, a ma tylko wykorzystywać fakt, że w tym roku w Londynie odbywają się igrzyska.
 
Ale rząd brytyjski planuje wykorzystać olimpiadę także w czysto biznesowy sposób. Ministerstwo Handlu organizuje ogromną konferencję - Global Investment Conference -  poświęconą inwestycjom w trakcie igrzysk, a także serię dziesiątek mniejszy spotkań – wszystko na potrzeby brytyjskich i międzynarodowych przedsiębiorców. W trakcie olimpiady zaplanowano także „StartUP Games” – wydarzenie dla ponad 300 startupów technologicznych z całego świata.
 
To wszystko stoi w zdecydowanej sprzeczności ze strategię promocyjną Polski na Euro, która jest obliczona przede wszystkim na doraźny wzrost zainteresowania Polską w trakcie turnieju. Odpowiednika dfugofalowej kampanii GREAT nie ma. A Polska jest dużo mniej rozpoznawalną „marką” niż Zjednoczone Królestwo.  Jakie to będzie miało rezultaty – łatwo się domyśleć. Polska marnuje unikalną szansę. W przeciwieństwie do Brytyjczyków, którzy ze względu na olimpiadę mobilizują wszystkie siły – i ogromne pieniądze - , by pozostało po niej coś więcej niż tylko zrewitalizowany obszar Londynu. 
 
fot. Facebook.com/ThisisGREATBritain

16:13

Solidarna Polska chce w kwietniu rozmawiać z prezesem Orlenu o cenach paliw

Powołany przez poslów Solidarnej Polski zespół ds. obniżenia cen paliw chce zaprosić na najbliższe posiedzenie Sejmu - w dniach 25-25 kwietnia -   prezesa Orlenu Jacka Krawca. Tematem rozmowy mają być możliwości obniżenia przez koncern cen paliw - pisze serwis wnp.pl. O powstaniu i innych planach zespołu pisalismy na 300polityka kilka tygodni temu. 

17:33

Jak się robi spot o wysokich cenach?

Kampania wyborcza w Londynie wkracza w decydującą fazę. 3 maja okaże się, czy urzędujący burmistrz Boris Johnson zostanie wybrany na drugą kadencję. Jego najpoważniejszym kandydatem jest burmistrz Londynu w latach 2000-2008 Ken Livingstone. To właśnie jego kampania odpaliła niedawno spot, który może być wzorcem tego jak się robi klipy o wysokich cenach - w tym przypadku podróży komunikacją miejską. W tym klipie o swoich problemach mówią zwykli mieszkańcy Londynu - co jest dość wyświechtanym pomysłem, ale wykonanym w niezwykle efektywny sposób. 
 
http://youtu.be/DpZaEVgNyD  

17:54

Smoleński biznes i kicz

W cieniu największej tragedii we współczesnej historii Polski kwitną małe interesy. Wielu wydaje się, że podłączenie się pod Smoleńsk da gwarancję dobrego zarobku. Inni tworzą dzieła nawiązujące do katastrofy po to, by zaistnieć. Często trudno odróżnić, co wynika z potrzeby serca, a co jest cyniczną grą. Jedno jest pewne: pomysłowość Polaków nie zna granic.
 


Kilka godzin po tragedii Smoleńskiej na allegro można było kupić domenę prezydentniezyje.eu. Jeśli ktoś czuł się jednak bardziej związany z głową państwa mógł też zalicytować adres zegnaj-lechu.pl, oferty nie mogły być jednak niższe niż 700 zł. W tym przypadku allegro zareagowało błyskawicznie i po skragrach aukcje zostały usunięte. Trzeba przyznać, że ktoś kto postanowił zarobić na tragedii wymyślił sobie wyjątkowo słabe adresy, które do dziś pozostają niezagospodarowane.
 


Równie szybko w sprzedaży zaczęły pojawiać się koszulki upamiętniające katastrofę Smoleńską. Pierwsze żałobne t-shirty kosztowały 24 złote i przedstawiały krwiawiącą flagę.  Szybko jednak zaczęły pojawiać się nowe. Zrobienie takiej koszulki jest stosunkowo łatwe, a wiele osób chciało je kupić choćby po to, by identyfikować się z kształtującą się wtedy wspólnotą. Część z nich pojawiła się później w ofercie przenośnego namiotu Solidarnych 2010. Dobrze schodziły w czasie najostrzejszej fazy konfliktu o krzyż. Zresztą nabyć można było też już wtedy koszulki, ktore bardziej spodobały się tym, którzy urządzali happeningi wyśmiewające krzyżowców. Niektóre cieszą się zainteresowaniem do dziś. Najpopularniejsza z nich przedstawiała znany mem: rysunkowy Jarosław Kaczyński z napisem “Smoleńsk K*rwa”. Cena 35zł czyli trochę mniej niż znajdująca się u tego samego producenta koszulka szydząca z ojca Rydzyka.
 


W drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej najlepiej schodziły małe przypinki. Nabyć je można było na specjalnym straganie przed pałacem prezydenckim. Na najpopularniejszych znalazł się napis: “Żądamy prawdy - Naród”.
 


Jednak są i tacy, którzy lubią mieć coś bardziej rzucającego się w oczy. A gdy ma się więcej pieniędzy można sobie i wymarzyć gobelina z prezydencką parą. Przedsiębiorczy pan z okolic Łodzi sprzedawał je w cenach od 150 do 250 złotych. Smoleńskie gobeliny nie przyjęły się jednak tak dobrze, jak niegdyś te z papieżem. Dziś na próżno szukać ich na aukcjach allegro, choć jeszcze rok temu było ich nawet kilka. Pozostają jednak obrazy... “Hołd smoleński” to najpopularniejsze “dzieło” poświęcone tragedii. Autor nazywa je “monumentalnym dziełem dla każdego patrioty. Jeśli ktoś chce dokładnie przyjrzeć się temu obrazowi może wejść na www.holdsmolenski.pl  tam pozna detale i aktualną ofertę. Obraz na płótnie 189 złotych na papierze tylko 29. Patriotyzm to nie obciach - zachęca autor i dodaje: -”powinnieneś go mieć”. Wszystko wskazuje, że to jednak dopiero początek serii dzieł, które pojawią się w najbliższym czasie w Polsce. Inne tego typu malowidło zawisło w warszawskim kościele na Bielanach. Obraz “Smoleńsk” teoretycznie ma niewiele wspólnego z tragedią i bardziej przypomina scenę z horroru. Części wiernych się jednak podoba.
 

18:58

W skandalizującej powieści Igora Ostachowicza powracają jako zombie wszyscy wyrzuceni członkowie Platformy Obywatelskiej

  

19:49

Sztab Obamy przypomina "największe hity" Romneya

Dziś jest pierwszy pełny dzień kampanii powszechnej przed listopadowymi wyborami w USA. Z tej okazji sztab Obamy - w pierwszym takim spocie - postanowił przypomnieć "największe hity" czyli wszystkie gafy Mitta Romneya. Klip jest jak na amerykańskie standardy wyjątkowo łagodny. Ale to nie potrwa długo - ze względu na duże zaangażowanie Super-PACs (czyli organizacji politycznych w teorii niezależnych od kandydatów) w czasie tej kampanii, nowe spoty telewizyjne i internetowe już wkrótce będą bardzo ostre. 
 
http://youtu.be/LSh7G48_wO