Relacja Live

05.04.2012

08:16

TUSK NA ZAWSZE?

"Będę namawiała premiera, by pozostał na stanowisku szefa Platformy Obywatelskiej"- mówiła w poranku TokFm marszałek sejmu Ewa Kopacz.  Przypomnijmy, że Donald Tusk już wcześniej zapowiedział, że nie zamierza ubiegać się o dalsze szefowanie partii i trzecią kadencję na stanowisku premiera. Coraz więcej jednak głosów w samej Platformie, by lider partii dalej jej szefował. Wcześniej Jarosław Gowin mówił w wywiadzie dla Gazety Wyborczej, że "Tusk może być premierem i trzecią kadencję" porównując go do Margaret Thatcher. Podczas porannej rozmowy w TokFM Ewa Kopacz tłumaczyła: "Zawsze złożona deklaracja może ulec weryfikacji" i jak dodwała takich głosów w partii jest więcej.

08:53

, czyli Wikileaks na twitterze:

Mujtahidd

Czy jedno konto na twitterze może zaniepokoić władze dużego państwa? Jak sie okazuje, jest to możliwe pod warunkiem, że państwem tym jest Arabia Saudyjska, a chodzi o konto, na którym anonimowo publikowane są tajemnice rodziny królewskiej.  Od ponad trzech miesięcy "Mujtahidd" publikuje informacje o korupcji z samego serca tamtejszego systemu władzy. Kim jest? 
 
 korupcję, jak i machinacje, intrygi w systemie władzy. Ma już ponad 280 tysięcy śledzących. Pisze m.in. o tym ile kosztowały pałace należące do rodziny królewskiej, kto zyskiwał na ich budowie, jakie nadużycia miały miejsce w czasie ich konstrukcji i ile realnie kosztowały one państwo.
 
Mujtahidd " udziela - anonimowo - wywiadów, w których twierdzi, że jego celem jest tylko i wyłącznie walka z korupcją w Arabii Saudyjskiej. A ponieważ - jak sam twierdzi - dysponuje informacjami które mogą pomóc w tej walce, wykorzystuje twitter do jej publikowania. Twierdzi też, że władze jego kraju nie są zainteresowane dbaniem o dobro obywateli, a cały kraj, łącznie z jego historią i kulturą traktują jako swoją własność. Stąd też wynika jego działalność. Jak też mówi, jest cały czas celem ataków "reżimowych" mediów w Arabii Saudyjskiej. 
 
Mujtahidd " śledzi już ponad 280 tysięcy ludzi, a to co na nim się pojawia - informacje o aferach, plotki, szczegóły pałacowych intryg i tak dalej -  bardzo szybko rozprzestrzeniają się w Arabii Saudyjskiej i poza jej granicami. Dlatego też porównuje się je z działalnoscią Wikileaks. Władze Arabii Saudyjskie bardzo ostro zareagowały na pojwienie się konta - członkowie rodziny królewskiej wielokrotnie nazywali prowadzącego "głupcem' i "oszustem". Rząd saudyjski prowadzi bardzo intensywne poszukiwania osoby, która pisze pod tym pseudonimem ale jak do tej pory bez rezultatu.  
 
Mujtahidd". Ale reakcja rządu saudyjskiego pokazuje, że sprawa jest poważna. Czy jeden anonimowy użytkownik twittera zmieni sytuację w Arabii Saudyjskiej? Nie. Ale fakt, że działa i wywołał duże  zamieszanie na szczytach władzy w Arabii Saudyjskiej, pokazuje po raz kolejny polityczną siłę prostych, powszechnie dostępnych narzędzi i serwisów - takich jak twitter.
 

10:10

Kolejny klip sztabu Obamy nawiązujący do kampanii 2008

(video) "Fired up, ready to go! Fired up, ready to go!". W kolejnym już klipie sztab Obamy próbuje wrócić do kampanii 2008. Tym razem jego bohaterką jest kobieta z Południowej Karoliny, która odegrała ważną rolę w jednym z epizodów tamtej kampanii. Sztab prezydenta opublikował ten klip dokładnie w rok po oficjalnym rozpoczęciu kampanii reelekcyjnej. 
 
http://youtu.be/QhWDFgRfi1  

12:12

Rommey kontra Obama. Jak będzie wyglądało ich starcie?


Rzadko się zdarza, by dwóch polityków przemawiało dzień pod dniu w tym samym miejscu. Do takiej sytuacji doszło w tym tygodniu w Waszyngtonie - i dzięki temu znamy już zarysy strategii na jesienną kampanię wyborczą Romneya i prezydenta Obamy. 
 
Romney w tym tygodniu praktycznie zapewnił sobie prezydencką nominacją Partii Republikańskiej. Po zwycięstwie w Wisconsin, Maryland i Dystrykcie Kolumbia były gubernatora Massachussets zmienia swoją strategię i będzie koncentrować się niemal wyłącznie na Obamie. A prezydent i jego sojusznicy już od dawna toczy intensywną kampanię, która ma na celu zdefiniowanie Romneya a jednocześnie obronę dokonań prezydenta przez ostatnie trzy lata. 
 
Dlatego dwa przemówienia - oba na konferencji American Society of News Editors/Newspaper Association od America  - były tak ważne, bo miały miejsce w bardzo istotnym dla obu sztabów momencie. Dzięki temu wiemy już jak będzie wyglądać jesienna kampania. 
 
Obama populista 
 
Przekaz środowego przemówienia prezydenta Obamy był jasny. Republikanie - w tym wymieniony po raz pierwszy z nazwiska Mitt Romney - są tak radykalni, że prawyborów GOP nie wygrałby nawet Ronald Reagan. Obama wielokrotnie w swoim przemówieniu użył słowa "radykalny" - przede wszystkim w odniesieniu do planu budżetowego Paula Ryana. "Ten plan, który wygląda na plan redukcji deficytu, to nic innego jak próba narzucenia radykalnej wizji tego jak ma działać nasz kraj. Ten plan to nic innego jak lekko lekko zakamuflowany społeczny darwinizm. " Obama oskarżył Romneya i Ryana o sprzyjanie bogatym, chęć "zniszczenia systemu edukacyjnego i systemu opieki społecznej". Obama kontynuuje więc trend który zapoczątkował już wiele miesięcy temu: Republikanie sprzyjają superbogatej elicie, on jest sojusznikiem klasy średniej. Republikanie bronią interesów wybranych, on broni interesów wszystkich Amerykanów. To będzie główna oś jego kampanii, tak jak była nią "zmiana" w poprzednich wyborach. Co ciekawe, Obama zaatakował też media - za działania, które tylko wzmacniają cynizm ludzi wobec Waszyngtonu. "Jeśli partie nie zgadzają się ze sobą, to nie znaczy, że obie partie kłamią i że prawda leży gdzieś pośrodku. Tak nie jest. A media przedstawiają racje obu stron jako równoważne". Obama miał na myśli oczywiście to, że gdy Republikanie kłamią na jego temat, to media nie mówią kto ma rację, a tylko przedstawiają kto co mówi. 
 
Romney chce powrotu do korzeni
 
„Prezydent Obama chce dokonać transformacji tego kraju, a ja chcę przywrócić tu tradycyjne wartości” – to esencja przemówienia Romneya we czwartek. Obama został w nim przedstawiony jako nieefektywny przywódca bez wizji, który nie potrafił nadać tempa rozwojowi gospodarki. „Obama nie przedstawił nigdy planu ekonomicznego, tylko wydawał więcej i więcej, i więcej pieniędzy” – mówił Romney.
 
Ale nowość w jego przemówieniu wygłoszonym we środę to atak na Obamę z wykorzystaniem jego słów, które nagrały mikrofony w Seulu – o tym, że po wyborach będzie miał więcej „elastyczności” w załatwianiu sprawy tarczy z Rosją. Romney wykorzystał to zdarzenie jako symbol tego, że Obama nigdy nie ujawnia  swoich prawdziwych planów i zamiarów. „Obama gra z nami w chowanego” – mówił Romney. Ta gra ma dotyczyć nie tylko Rosji, ale także polityki gospodarczej. To Obama jest teraz „flip-floperem”. Romney zastosował dość nietypowy manewr – nałożył własną słabość (przekonanie opinii publicznej, że zmienia poglądy z przyczyn politycznych) na Obamę. Co więcej, jak mówił Romney,  prezydent został wybrany w 2008 ze względu nie na swoje dokonania, a ze względu na swoją historię osobistą, a teraz nie podkreśla swoich dokonań, bo ich nie ma . „Ja nie mam zamiaru uciekać od tego co robiłem w przeszłości”. Romney narzekał też na media, ale przede wszystkim na twitter w czasie swojego przemówienia. „Kiedyś sprawdzałem strony Fox czy CNN albo Drudge Report w kilka godzin po swoim przemówieniu, by sprawdzić reakcję. Teraz wszystko jest na twitterze – od razu. (…)  Media w 2008 zajmowały się tym co mówiłem, teraz wszyscy zajmują się tylko moimi jeansami albo tym co zjadłem na lunch”. – mówił Romney. I narzekał dalej „W nowych mediach brakuje mi jakości którą gwarantują wydawcy”.
 
Strategia Romneya odmalowana w tym przemówieniu jest prosta. „Obama nie ma żadnego pomysłu co dalej, jest fałszywy i za jego czasów Ameryka się tylko zadłużyła”.
 
Czy ta strategia sprawdzi się dalej? Bardzo dużo zależy od czynników zewnętrznych, takich jak ceny benzyny i sytuacja w światowej gospodarce. Ale Romney zaskoczył wielu obserwatorów efektownością retorycznego ju-jitsu. On będzie o wiele trudniejszym przeciwnikiem dla Obamy niż to wygląda na pierwszy rzut oka.
 
 

12:30

"Polska 2009, Polska 2012. Kto się z kim liczy"


 
"Kto się z kim liczy" Tak zatytułowana jest  nowa grafika, która bardzo szybko rozprzestrzenia się teraz po sieci. Grafika pojawiła się kilkanaście godzin temu i jest dziś  bardzo często udostępniana na Facebooku. 

13:51

Znany amerykański blog technologiczny chwali polski rząd

Techdirt to jeden z najbardziej znanych i najbardzej prestiżowych blogów opisujący styk technologii, prawa (zwłaszcza patentowego i IP) oraz polityki w angielskojęzycznej blogosferze. Polska była tam wspomniana ostatnio przy okazji protestów w sprawie ACTA. Ale przed chwila na tym opiniotwórczym blogu - który istnieje od 1997 - pojawiła się notka chwaląca polski rząd za przyjęcie licencji CC BY w projekcie "Cyfrowa Szkoła". Licencja ma dotyczyć e-podręczników, które będą stworzone na potrzeby tego zatwierdzonego we wtorek programu. Link do tekstu tutaj. O polskich e-podręcznikach wspomina też serwis Slashdot. 

14:58

McCain:

Sarah Palin na wice u Romneya

Najwyraźniej senator John McCain nie żałuje swojego wyboru sprzed 4 lat. W wywiadzie dla "CBS This Morning" powiedział, że jego zdaniem Mitt Romney na kandydata na wiceprezydenta u swego boku powinien wybrać Sarę Palin. Pytany o inne nazwiska dodał, że jego zdaniem w Partii Republikańskiej można znaleźć innych dobrych kandydatóww - wymienił Marco Rubio, Mitcha Danielsa, Chrisa Christie i Bobby'ego Jindala. Poza tym wezwał Ricka Santoruma do wycofania się z wyścigu po tym, jak Mitt Romney wygrał we wtorek w Wisconsin, Maryland i Dystrykcie Kolumbii. John McCain poprał oficjalnie kandydaturę Romneya na prezydenta z ramienia Partii Republikańskiej już na początku tego roku - przed prawyborami w New Hampshire.

16:10

Palikot na twitterze o Gowinie: "ciota"

Temat wywołujący najwięcej komentarzy tego popołudnia, na twitterze ale również w mediach tradycyjnych : Janusz Palikot napisał na twitterze o ministrze Gowinie: "Gowin zachowuje się jak katolicka ciota. To że biskup gwałci dziecko nie ma znaczenia dopóki nikt się o tym nie dowie." Na twitterze do dyskusji włączył się również Robert Biedroń: "Palikot celnie opisal Gowina. Takie zaklamane cioty (typowe panie Dulskie) byly u Witkowskiego, ale i w dawnej Polsce jako demony i wiedzmy" 

17:32

Obama 2011 kontra Obama 2012 w spocie GOP

(video)  Czy Obama mówi o planie budżetowym Republikanów w Izbie Reprezentantów zawsze to samo? RNC  (czyli komitet narodowy Partii Republikańskiej)  opublikowało na youtube porównanie dwóch przemówień prezydenta - jednego z 2011, drugiego z 2012. I jak się okazuje, Obama w wielu punktach mowi dokładnie to samo. 
 
http://youtu.be/l9SOx9jtpq  

18:02

Radny PO versus bar mleczny

Muszę zrobić disklajmer: mam dwa maki, dwa ajfony (ale żaden z nich nie jest czwórką), żadnego ajpoda. Uwielbiam bary mleczne, knajpy z wifi, kupuję kawę na wynos w kawiarnianych sieciówkach, pasjami spędzałabym czas siedząc w barze pochylona nad srebrno-czarnym MBP.
 
Interpelacja radnego PO, Michała Bitnera dotarła do mnie przez felieton Wojciecha Karpieszuka w Stołecznej (link do tekstu), więc mogę się mylić, mogłam czegoś nie zrozumieć, ale zdaje się, że pan radny napisał, że jak ktoś jest biedny, to nie ma smartfona ani komputera, a jak ktoś ma telefon, tablet i komputer przenośny, to nie pracuje. A z całą pewnością nie pracuje ciężko. Oraz, jak ktoś ma telefon i komputer, lub inne wymyślne gadżety elektroniczne, to ma za co jeść, i stać go na wizyty w restauracjach. A biednym do życia internet nie jest potrzebny.
 
Zasadniczo, biedota powinna zniknąć z centrum miasta. W centrum miasta nie ma miejsca na tanie knajpki, w centrum miasta ma być luksusowo. Lokale w centrum miasta mają być dostępne tylko dla ludzi noszących przy sobie ajfony, ajpady, laptopy. Tylko dla tych, którzy swoje pieniądze wydają na najnowsze modele kolejnych elektronicznych zabawek.
 
Pan radny pisze: "Moim zdaniem niemoralne jest zabieranie pieniędzy ludziom, którzy ciężko pracują na chleb, i oddawanie ich tym, którzy wydali swoje pieniądze na iPhony, iPady, notebooki". Czyli co? Jak masz smartfon, tablet i notebook, to znaczy, że nie pracowałeś. A na pewno nie pracowałeś ciężko. Bo jakbyś pracował ciężko, toby cię nie było stać. A jak masz ten smartfon, tablet i notebook, to należysz do klasy próżniaczej, której nie należą się leniwe za 6.99 lub naleśniki w podobnej cenie. Jesteś próżniakiem, który kasę wydaje na rozrywki. I powinieneś wydawać te pieniądze, które spływają ci z nieba, no bo przecież nie zarabiasz ich swoją ciężką pracą, w ekskluzywnych restauracjach w centrum miasta, w luksusowych butikach umiejscowionych przy centralnych warszawskich arteriach. Won z barów mlecznych, bo to nie jest moralne. Naprawdę, to piękny przykład płaskiego populizmu. Aż żal, że pan radny marnuje się w samorządzie lokalnym. Jakąż furorę by zrobił na mównicy sejmowej!
 
Chciałam zająć się logiką stojącą za konstrukcją, że oto biednym ludziom zabiera się pieniądze, a zabiera się w ten sposób, że miasto wynajmuje w centrum jeden lokal na preferencyjnych warunkach, w którym to lokalu mają być serwowane tanie potrawy, a także ma być dostęp do darmowego internetu. I te zabrane pieniądze daje się bogatym, a daje się tak, że oto mogą oni przyjść do lokalu w centrum, który wynajmowany jest na preferencyjnych warunkach, i w którym to lokalu jest darmowy internet. Coby ci bogaci ludzie sobie zaoszczędzili na jedzeniu. Wnioskowanie stojące za tą konstrukcją trochę mi przegrzewa szare komórki. Aż sprawdziłam, pan radny skończył socjologię na UW. Aż trudno uwierzyć, że z taką zdolnością wyciągania wniosków i budowania zdań, pan radny przebrnął przez statystykę i metodologię. Ale widać można.
 
 
Zastanawiam się, czy pan radny sam siebie też zalicza do klasy próżniaczej. Nie wyobrażam sobie, że jest w stanie pracować bez telefonu komórkowego i laptopa. Ale na pewno ciężko pracuje, nie wątpię. Jest tym wyjątkiem, który ciężko pracuje, cieżko zarobione pieniądze wydaje na bardzo potrzebne mu w pracy zawodowej gadżety elektroniczne (bo na pewno nie ma służbowego telefonu, to niemoralne tak zabierać biednym ludziom pieniądze), tym wyjątkiem, który nie wejdzie do lokalu, który wynajmowany jest na preferencyjnych warunkach. Bo to niemoralne. I miasto na tym traci.
 
Niestety, słowa o niemoralności bogatych ludzi, bogatych, bo mają smartfony, tablety, i tak dalej, podszyte są wizją centrum miasta bez biednych ludzi. Centrum miasta, w którym wszystkie lokale wynajmowane są przy uwzględnieniu tylko jednego czynnika - wysokości czynszu. Klucze do wolnych lokali w centrum miasta powinny być wręczane tym, którzy zaoferują najwięcej. Mamy kapitalizm, miasto samo się nie wyżywi.
 
Pan radny nie powinien ograniczać się tylko do walki z jednym skromnym barem mlecznym przy Marszałkowskiej. Teraz powinien zająć się second-handami, które tak licznie występują w centrum Warszawy (także blisko byłego baru Prasowego). W końcu kupuje tam jedynie biedota, prawda? To niemoralne, by ludzie, których stać na komputer, kupowali ubrania tam, gdzie kupują biedni ludzie, prawda? Jak ich stać, to powinni kupować w droższych sklepach.
 
Tak, wiem, pan radny nie zajmie się second-handami w centrum Warszawy, one przecież nie są wynajmowane na preferencyjnych warunkach (tak, wiem, że nie wszystkie second-handy znajdują się w lokalach należących do miasta). W centrum Warszawy najbardziej potrzebne są banki, second-handy i billboardy reklamowe. W końcu przecież płacą, to się przecież liczy. Tak wygląda miasto bez wizji, bez planu zagospodarowania przestrzeni, bez porządnego obrazu przyszłości, bez wiedzy, jak się buduje tkankę miejską, bez pomysłu na przyszłość, bez sposobu realizacji i egzekucji tej wizji. Ustawiczna tymczasowość. I lokale, które bankrutują w ciągu kilku-kilkunastu miesięcy. Zbankrutowały? Najwidoczniej nie były potrzebne w tym miejscu. Za to kolejny oddział banku na pewno się okolicznym mieszkańcom przyda.
 
 
Ta interpelacja byłaby nawet zabawna. Gdyby nie napisał jej przewodniczący komisji infrastruktury i inwestycji w radzie miasta. Cóż, ale to chociaż tłumaczy, czemu centrum Warszawy wygląda tak, jak wygląda.
 
 
 

19:06

Gowin:

Nie jestem katolicką ciotą. Wolę określenie "mężczyzna o skłonności obiektywnie nieuporządkowanej" (KKK 2358)

  

20:44

Putin 20 lat temu- hot or not?


21:48

PILNA:

Rosjanie przystroją smoleński wrak Tu-154 zgodnie z polskim wielkanocnym obyczajem