Relacja Live

03.04.2012

07:16

Nancy Pelosi: Hillary w 2016? Tak!

Wygląda na to, że wszyscy w Partii Demokratycznej postanowili sprawić przykrość Joe Bidenowi, który już kilka razy nieśmiało sugerował, że rozważa ubieganie się o nominację prezydencką własnej partii w 2016 roku. Po Kirsten Gillibrand, senatorce z Nowego Jorku, Edzie Kochu, Billu Clintonie, a także doradcom związanym z Partią Demokratyczną Jamesem Carvillem i Davidem Plouffe, przyszła pora na Nancy Pelosi. Serwis Buzzfeed.com doniósł, że była Spikerka Izby Reprezentantów w niedzielę powiedziała publicznie, że pragnęłaby zobaczyć Hillary Clinton z nominacją prezydencką w 2016 roku. Pelosi w 2008 roku kojarzona była raczej z poparciem dla Baracka Obamy.

08:27

Wisconsin zmieni niewiele

Wtorek, 3 kwietnia 2012, kolejne prawybory Partii Republikańskiej, tym razem w 3 stanach, Wisconsin, Maryland i Dystrykcie Kolumbii. W zasadzie na dwadzieścia cztery godziny przed zamknięciem punktów wyborczych można już z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością powiedzieć, że we wszystkich stanach wygra Mitt Romney, i to on zdobędzie większość delegatów, którzy są dzisiaj do zdobycia.
 
 
To od kilku tygodni jest wyścig pomiędzy Romneyem a Rickiem Santorumem, Newt Ginrgich i Ron Paul pozostają w nim z tylko sobie znanych powodów. OK, Ron Paul to człowiek z misją, zapewne nigdy nie wierzył, że jest w stanie zdobyć nominację prezydencką GOP, nie mówiąc o prezydenturze, ale on ma przede wszystkim na uwadze karierę polityczną syna i promowanie poglądów libertariańskich. Newt Gingrich natomiast ma własne ego i przekonanie o tym, że może jeszcze odegrać jakąś rolę w tym wyścigu - liczy na to, że odegra jakąś rolę na konwencji.
 
Teraz wszystko ogranicza się już po prostu do wyborczej matematyki. Owszem, rządzi się ona nieco innymi prawami niż ta prawdziwa. Ale cyfry pozostają cyframi. Nominację zdobędzie ten kandydat, który na swoim koncie zapisze 1144 delegatów. Według kalkulatora The New York Timesa Mitt Romney na ich w tej chwili 572, czyli dokładnie połowę potrzebnych do zakończenia prawyborów. Rick Santorum - 273 i właściwie nieistniejące szanse, by ‘dociągnąć’ do upragnionego numeru, bowiem w grze pozostało jeszcze 1255 delegatów, a to oznacza, że musiałby zdobyć prawie tysiąc z nich. Niewykonalne.
 
 
W Wisconsin sondaże pokazują około 10 punktową przewagę Mitta Romneya nad Santorumem - może ona się zmniejszyć, bowiem wynik sondażowy Ricka zwykle jest niedoszacowany, Santorum w wyborach wypada trochę lepiej niż sondaże na to wskazują. A jeśli dodać do tego bardzo mocny, i chyba skuteczny, klip ostatniej szansy, jaki wyemitował w Wisconsin (o klipie pisaliśmy wczoraj) w ostatnich godzinach kampanii w tym stanie, to można liczyć, że jest szansa, że dojdzie do niespodzianki - ale to tylko gdybanie, wiele ‘można’, wiele ‘jest szansa na’…
 

W Maryland Mitt Romney może przekroczyć 50%, a w Dystrykcie Kolumbii Ricka Santoruma nie ma nawet na listach wyborczych. Jednak zaskakujące jest to, że Mitt Romney nie może domknąć tych wyborów. Że wydając kilkakrotnie więcej od Santoruma, wciąż nie może go pokonać, w samym Wisconsin drużyna Mitta wydała ponad trzy razy więcej niż Santorum. W Maryland i D.C. Mitt wydał prawie 1,5 mln dolarów. Pozostali konkurenci? Zero.
 
 
To walka Goliata z Dawidem. Walka giganta, który do tej kampanii przygotowywał się od 4 lat, człowieka, który ma zaplecze finansowe, logistyczne, organizacyjne i polityczne z politykiem, który ostatnie wybory, w jakich startował, koncertowo przegrał, a w tych nawet nie zatrudnił osoby od sondaży ani też żadnego doświadczonego doradcy politycznego. Santorum, gdy zaczynał walkę o Iowa, objeżdżał ten stan w samochodzie należącym do jednego z miejscowych zwolenników. Zaskakujące jest to, jak trudno Romneyowi przychodzi zdobywanie kolejnych stanów. Pojawiają się głosy, że skoro nie jest w stanie zmiażdżyć niedofinansowanej konkurencji, która wydawała się taka słaba, to z pewnością nie poradzi sobie z rozpędzonym pociągiem pełnym demokratów i wyborczą lokomotywą - Obamą, który właściwie jeszcze nie zaczął na dobre prowadzić kampanii.
 
 
Rick Santorum nie wycofa się pewnie przed Teksasem (29 maja, 155 delegatów do zdobycia), po drodze może wygrać jeszcze w kilku stanach, bo Mitt do czerwca nie zdobędzie wymaganej liczby delegatów. Santorum nie mając już szansy na nominację GOP w 2012, wciąż ma szansę na dobiegnięcie do mety w 2016. Wiceprezydenturę dla niego i miejsce na tickecie w 2012 wykluczył sam Romney. Ale biorąc pod uwagę przeszłość (wybory w 2008), można złośliwie powiedzieć, że Santorum walczy o własny program w telewizji Fox News, albo wzorem Sary Palin o zagospodarowanie części konserwatywnej sceny politycznej. Musi jednak sprawić jeszcze kilka niespodzianek. Na przykład w Wisconsin.
 
 
Jutro, w środę 4 kwietnia, Romney będzie bliżej konwencji w Tampie, ale równie daleko do końca prawyborczego wyścigu, jak teraz. A jeśli Santorumowi uda się sprawić niespodziankę w Wisconsin, to w zasadzie meta dla Mitta przesunie się odrobinę dalej. Następne prawybory odbędą się 24 kwietnia w pięciu stanach - w tym Pensylwanii (72 delegatow) i Nowym Jorku (95 delegatów).

fot. Gage Skidmore 
 

08:41

WCZEŚNIEJSZA EMERYTURA ZA ZMIANĘ PŁCI

Najpierw Super Express organizował akcję "POLSKO! sprawdż kiedy przejdziesz na emeryturę" a teraz postanowił  wyliczyć korzyści, jakie posłanka Grodzka ma ze zmiany płci. Dziś donosi o tym, że pierwsza transseksualna posłanka pójdzie dzięki temu siedem lat wcześniej na emeryturę. Sama Grodzka mówi wprost:- I tak będę chciała pracować jak najdłużej. Tyle, ile mi sił wystarczy. A jak zaznacza tabloid Anna Grodzka to szczególnie aktywnai pracowita posłanka.
 

09:45

Polityczne wojny o ceny benzyny

Co jest teraz tematem numer jeden w USA? Prawybory GOP? Rozprawa przed Sądem Najwyższym dotycząca konstytucjonalności reformy zdrowotnej Obamy? Nie. Tematem politycznym numer jeden są nadal rekordowo wysokie ceny paliwa. A co słychać w Zjednoczonym Królestwie? Tam paniczne wykupywanie benzyny i komunikacyjna porażka rządu przez ostatnie tygodnie były kluczowymi tematami w debacie publicznej. A w Polsce? Wysokie ceny paliw ani razu nie były skutecznie użyte jako polityczny oręż przez polityków. 
 
 
Cena benzyny spełnia wszystkie cechy sprawy, którą można łatwo wykorzystać w polityce. To sprawa która jest jednocześnie, bardzo konkretna, dotyka wszystkich, toczą się o niej rozmowy przy "kuchennych stołach", ale jednocześnie łatwo powiązać ją z dzialalnością - lub jej brakiem - rządu. Liczne przykłady świadczą o tym, że cena paliwa może być bardzo skuteczna jako narzędzie w polityce. 
 
Oto najprostszy przykład. Kampania #250 gas Newta Gingricha. W reakcji na wysoką cenę paliwa za rządów Obamy, słabnąca kampania Newta Gingricha odpaliła kampanię na twitterze #250 Gas. Prosty przekaz - Gingrich ma plan, aby benzyna kosztowała 2,50 za galon. W tym planie - gdy spojrzeć na stronę kampanijną -  zawarte były tylko ogólniki, ale Gingrich jako pierwszy tak wyraźnie zdefiniował problem. Administracja Obamy nic nie robi, a on wie jak sprawić, by zwykli Amerykanie płacili mniej za paliwo. 
 
Tak wygląda spot Gingricha z tym prostym, dobitnym przekazem 
 
http://youtu.be/NWfhcWjvVd  
 
Gingrich oczywiście nie wygra już nominacji. Ale jego kampania #250 przebiła się do mediów, była konsekwentnie rozbudowywana przez sztab, i została nawet zauważona jako zagrożenie przez Biały Dom.
 
Republikanie w Kongresie, nie tylko politycy GOP w prawyborach także wykorzystali polityczną szanse, która dają im wysokie ceny paliw. Zarówno ich inicjatywy legislacyjne, jak i cała strategia komunikacyjna były obliczone na jedno: pokazanie, że Obama tylko dużo mówi, a nic nie robi w tej sprawie. Oto co powiedział spiker GOP w Izbie Reprezentantów, John Boehner w czasie jednego ze swoich przemówień radiowych: 
 
Republikanie w Izbie Reprezentantów przyjęli szeroki plan, który ma na celu walkę z wysokimi cenami. Tera ten plan trafił do Senatu, który kontrolują Demokraci. (...) Prezydent Obama w czasie spotkania ze mną zapewniał, że jest za tym, byśmy wspólnie znaleźli sposób na obniżenie cen. 
 
Ale prezydent nic nie robi w tym kierunku
 
Kampania GOP okazała się skuteczna. Republikanie nie odpuszczaja ani na krok - i to już wiele miesięcy.  W najnowszym sondażu Reuters/Ipsos 68% Amerykanów nie jest zadowolonych z tego, jak Obama radzi sobie z wysokimi cenami paliw. To morderczy wynik dla prezydenta, który znalazł się w defensywie. Oto drugi, defensywny spot kampanii Obamy, który jest emitowany w kluczowych stanach od wczoraj. 
 
http://youtu.be/KnNQ1q-IWr  
 
 
Inny przykład. Kampania Demokratów, 2008, wiosna. Hillary Clinton proponuje, by na czas wakacji zawiesić federalny podatek od paliwa. "Tax holiday" jest przez jej sztab bardzo intensywnie promowany. Na początku maja Clinton na stacji benzynowej tankuje nawet paliwo razem z jednym z mieszkańców stanu Indiana. Drobiazgowo przygotowany event miał jeden cel - pokazać, jak wysokie są ceny paliwa w USA. I chociaż propozycja Clinton była uznawana przez wielu ekonomistów za "czysty populizm", to sztab Clinton nie zawahał się jej intensywnie promować. I dzięki temu Hillary pokazała się jako obrońca interesów zwykłych ludzi kontra "profesorski" Obama. 
 
 
Najnowsze wydarzenia w Wielkiej Brytanii pokazują inny aspekt paliwowej polityki. W Wielkiej Brytanii doszło do wybuch prawdziwej paniki, którą spowodowała zapowiedź strajku kierowców cystern i nieudolna polityka komunikacyjna rządu. Kierowcy masowo kupowali paliwo, co doprowadziło do braków na wielu stacjach benzynowych. 28 marca David Cameron stwierdził, że kierowcy nie powinni panikować i kupować benzyny na zapas, ale co najwyżej "uzupełnić bak w ciagu najbliższych dni". Wypowiedź ministra Francisa Maude'a, który stwierdził, że zabezpieczeniem przed strajkiem to "przygotowanie kilku kanistrów w garażu" tylko pogorszyła sytuację. To doprowadziło do paniki na stacjach benzynowych. 
 
A w Polsce? 
 
Co prawda w najnowszym spocie Solidaranej Polski pojawia się na moment tablica z cenami benzyny, ale protesty kierowców na początku roku nie zaktywizowały opozycji do bardziej stanowczych działań.
 
Nie było żadnej dużej, skoordynowanej kampanii, która miałaby na celu wymuszenie na rządzie zmian w tej sprawie. Solidarna Polska założyła co prawda parlamentarny zespół ds. obniżenia cen paliw, odbyła się sejmowa debata w tej sprawie - w ramach informacji bieżącej - ale to praktycznie wszyskto. A Na początku roku PiS zaproponował cztery propozycje rozwiązań, które miałyby obniżyć ceny. 
 
Tak samo było w kampanii wyborczej. Cena benzyny były tylko jednym z jej podrzędnych wątków, chociaż pojawiła się w spotach radiowych PiS. Pod koniec 2010 PiS zorganizował również konfernecję prasową na stacji benzynowej - wtedy paliwo było po 5 zł. 
 
Ale ten temat nigdy nie stał się obiektem dużej, wielowątkowej kampanii politycznej. A jest to sprawa - który jak pokazują przykłady - niezwykle nośna pod względem politycznym. Tym dziwniejsze, że politycy w Polsce tak słabo ją wykorzytują, nawet gdy rozkręcają się oddolne protesty w tej sprawie, jak  na początku roku. 
 
 

10:57

Projekt "Cyfrowa Szkoła" na posiedzeniu rządu

Dziś na posiedzeniu rządu jedym z tematów ma być projekt "Cyfrowa Szkoła". Ten wywołujący wiele komentarzy i kontrowersji projekt zakłada m.in. wprowadzenie e-podręczników. W pilotażowej wersji programu ma wziąść udział około 100 szkół. Pełny plan posiedzenia rządu znajduje się tutaj.

11:29

Jak miała wyglądać konfa PiS na stacji benzynowej?


11:54

Sensacja archeologiczna. Znaleźli spaloną kukłę przodka Donalda Tuska sprzed 1 mln lat

  

12:09

Co to jest "message machine"?

Gdy tylko Barack Obama został nagrany w czasie konferencji w Seulu dotyczącej rozbrojenia nuklearnego jak rozmawiał z prezydentem Miedwiediewem o "elastyczności" po wyborach, w USA wybuchł niemal natychmiast skandal. Zarówno Demokraci jak i Republikanie wykorzystali w jego trackie w pełni możliwości jakie daje im posiadanie "message machine" - czyli możliwości koordynacji przekazu. 
 
 
Ta koordynacja jest osiągana na wielu poziomach. Ekosystem polityczny w Waszyngtonie jest różny dla Demokratów i Republikanów, ale obie partie postępują podobnie w wielu sprawach. 
 
Po pierwsze, Demokraci jak i Republikanie koordynują przekaz na wielu poziomach - nie tylko partyjnym, ale także z wieloma grupami, które są teoretycznie niezależne, ale tak naprawdę wspierają sprawy swoich partii. Dotyczy to zarówno konserwatywnych jaki liberalnych blogerów, aktywistów, think tanków, organizacji politycznych, grup takich jak Tea Party. Wszyscy podpięci są w grupy mailingowe, rozmowy konferencyjne i inne rodzaje koordynacji - działające cały czas. W przypadku Demokratów, centrum koordynacji jest Biały Dom. Tak było w czasie reformy zdrowotnej, gdy codziennie specjalny sztab, zarządzany przez jednego z doradców prezydenta, koordynował "przekaz" dotyczący aktualnych wydarzeń. Gdy Obama powiedział do Miedwiediewa o "elastyczności", w tym samym dniu Demokraci wysłali co najmniej 10 informacji prasowych - zarówno broniących prezydenta, jak i atakujących kanydatów GOP. Błyskawicznie pojawił się spot DNC. Równie szybko zareagowali Republikanie, i to zarówno kandydaci jak i partia w Waszyngtonie. 
 
Po drugie, skala tej koordynacji jest bardzo duża, i obejmuje po obu stronach kilkadziesiąt niezależnych grup. Zwłaszcza Republikanie słyną z bardzo dobrej koordynacji przekazu, dzięki której partia i konserwatywni liderzy mogą mówić jednym głosem. Oto przykład ze słowem "class warfare". 
 
http://youtu.be/-SGwOd_RQs  
 
Po trzecie, wszystkie słowa-klucze używane w takiej walce są wcześniej przetestowane, i bardzo długo przygotowywane. Wśród Republikanów dużą popularnością cieszą się opracowania analityka Franka Luntza, który szeroko stosuje grupy fokusowe w czasie przygotowywania memorandów dotyczących konkretnych tematów. Luntz w swoich memorandach często stosuje formułę "Słowa które działają". Np. jak mówić o reformie nadzoru finansowego. Luntz radzi: potrzebujemy reformy, ale: "To czego potrzebujemy to nie kolejna agencja federalna. Nie potrzebujemy jeszcze większego rządu. Potrzebujemy rozwiązań, które promują przejrzystośc, ale wspierają firmy". Albo "Nie potrzebujemy kolejnej agencji federalnej - to rząd federalny spowodował kryzys. Więcej tego samego to nie jest wyjście z sytuacji". 
 
Te wszystkie elementy składają się na "message machine" każdej partii. Od początku do końca każdego dnia te maszyny działa na pełnych obrotach,a efekty ich działania widać na Twitterze, w stacjach kablowych, w skrzynkach pocztowych i w każdym innym miejscu medialnego ekosystemu. 
 
 
 
 
 

14:04

Już wkrótce każdy będzie mógł odwiedzić Biały Dom

Już wkrótce każdy będzie mógl zwiedzić Biały Dom - oczywiście tylko wirtualnie. Przedstawiciele Google i Pierwsza Dama USA Michelle Obama mają na wspólnej konferencji prasowej ogłosić dziś rozpoczęcie współpracy, która ma zaowocować tym, że Biały Dom i dzieła sztuki w nim zgromadzone zostaną częścią projektu Google Art. Ten projekt umożliwia wirtualną wycieczkę po niektórych największych muzeach na całym świecie i obejrzeć zgormadzone w nich przedmioty. W przedsięwzięciu bierze udział w tym momencie 151 muzeów z całego świata. 
 
 

15:29

NIEWIDZIALNY POSEŁ

Nie bierze wynagrodzenia, nie bywa na głosowaniach a w sejmie praktycznie nikt go nie widział. Choć trudno w to uwierzyć Cezary Kucharski, były piłkarz a obecnie menadżer, jest wziętym politykiem. "Wziętym" dlatego, że wziętym na listy wyborcze PO w okręgu lubelskim. Jak podliczył redaktor sportowego weszlo.com poseł opuścił dotąd 222 głosowania. Internetowy serwis radzi Kucharskiemu: "Zdaj mandat, powiedz, że masz teraz na głowie transfer Lewandowskiego, a nie reformę emerytalną. Wszyscy to zrozumieją."

16:13

Carrefour nr 2 na czarnej liście dziadka Waldemara

Waldemar Kuczyński na Facebooku- tym razem- nie o PiS, dlatego warto to odnotować: "Szanowni Państwo, uważajcie na "podpuszczanie" w Carrefour! Szczególnie teraz. Byłem w Carrefour w Sadyba Best Mall. Tu gdzie kończą sie półki, blisko rzędu kas nad jedną z nich napis 14.99 a pod spodem dwa rodzaje kawy instant; Nescafe Classic i Nescafe Gold. Konkluzja klienta jest oczywista, oba te rodzaje objete są tą ceną 14,99. Okazuje się, że kupiłem dwa słoje kawy Gold po 30 zł słój. Oczywiście wyszedłem na jelenia, bo powinienem pomyśleć, że classic i gold nie są raczej za tą samą cenę. Ale kombinacja ewidentnie nastawiona była na takich nieuważnych jeleni. Uważajcie na Carrefour bo zostaniecie nacięci!"

16:28

Palikot drugi w prezydenckim sondażu ulicznym


16:42

Ceny paliwa politycznym tematem nr 1 w USA


(Video) Kampania reelekcyjna Obamy zaczyna puszczać spoty w tzw. battleground states- czyli tam, gdzie wynik wyborów nie jest z góry -w zasadzie przesądzony- dominującym trendem głosowania na demokratów/republikanów. Od dziś do 16 kwietnia na Florydzie i w Nevadzie puszczany będzie spot broniący dorobku Obamy na rzecz obniżania cen paliwa i energii. W spotach atakowany jest Mitt Romney, jako kandydat opłacany przez "big oil" czyli producentów, przeciwstawiających się likwidacji swoich ulg podatkowych. 
 
Gdy polska opozycja nieśmiało podjeżdża z tematem cen paliwa na stację benzynową, w USA i UK sprawa rozgrywana jest na dużo większą skalę. Szerzej na ten temat pisaliśmy już dziś rano- link
 
http://youtu.be/KnNQ1q-IWr

16:48

PSL w kolejnym klipie podkreśla dystans do pomysłów PO


(video) PSL w kolejnym filmiku przypomina o różnicach z Platformą. Tym razem dotyczą pomysłom ministra Gowina na likwidację niektórych sądów rejonowych. "3 x nie - nieprzeliczona, nieprzemyślana, niekonstytucyjna -" mówi na filmiku poseł Zgorzelski z PSL o projekcie Gowina. 
 
http://youtu.be/N5zmPHHIK3  

17:04

Hanna Flis-Kuczyńska również na pierwszej linii frontu (o 10.04)


17:26

MEGA:

szef klubu PO na youtube uderza melancholią


17:47

Jak wyglądał debiut Sarah Palin w telewizji śniadaniowej NBC


18:57

Jak wyglądają tablice Palikota z Siedlec?

 W czasie dzisiejszego spotkania w Siedlcach Janusz Palikot wspomniał o tablicach, na których można wypisywać swoje postulaty do premiera Tuska. Te tablice są częścią ogólnokrajowej akcji  - podobne wystawiane są w całym kraju na spotkaniach Ruchu. W czasie kongresu partii 1 maja w Pałacu Kultury - który ma odbywać się pod hasłem "Korekty Kapitalizmu" wszystkie tablice mają być zebrane w jednym miejscu. Ich forma ma nawiązywać do tablic z postulatami na których zostało zapisanych 21 postulatów MKS w 1980.  
 

21:25

Kobiety pomogą Obamie?

W stanach, o które rozegra się jesienią walka, w tzw. swing states, prezydent Barack Obama zdecydowanie wygrywa z Mittem Romneyem, czyli ze swoim potencjalnym konkurentem z Partii Republikańskiej.
 
Sondaż Gallupa i USA Today, przeprowadzony pod koniec marca przynosi dobre wiadomości Barackowi Obamie i po raz kolejny pokazuje, że Mitt Romney ma problem z kobietami. Słowa, używane do opisania tego zjawiska to gender gap. Ostatnie miesiące to spory o reformę zdrowia i debata o refundowaniu środków antykoncepcyjnych, ukoronowana przez megawpadkę Rusha Limbaugh, który studentkę wypowiadającą się za refundacją, nazwał dziwką i prostytutką. Kandydaci Partii Republikańskiej w debatach przedwyborczych wikłali się w dyskusje o antykoncepcji, ułatwiając demokratom prowadzenie korzystnej dla nich narracji - republikanie szkodzą kobietom, ich polityka jest antykobieca. Telefon Baracka Obamy do obrzuconej wyzwiskami przez komentatora radiowego dziewczyny był tylko wisienką na torcie - propagandową błyskotką dla mediów, ale wpisuje się w szerszy program przedwyborczy. Widać już pierwsze efekty tej polityki. Obama prowadzi z Romneyem w 12 badanych swing states, kluczowych w listopadowych wyborach, 51% badanych przez Gallupa deklaruje głosowanie na obecnego prezydenta, 42% na Mitta Romneya.
 
Te dwanaście stanów to: Nevada, Kolorado, New Mexico, Iowa, Wisconsin, Michigan, Ohio, Pennsylvania, Floryda, Karolina Północna, Wirginia, and New Hampshire. Christian Heinze, dziennikarz zajmujący się wyścigiem o nominację prezydencką GOP, zauważa jednak, że trzy z tych stanów, New Mexico, Michigan i Wisconsin są teraz raczej prodemokratyczne i Obama zdecydowanie w nich prowadzi. I choć są to ważne stany, to Partia Republikańska może sobie bez nich poradzić, George W. Bush w 2000 roku wygrał prezydenturę, nie wygrywając w żadnym z nich. Zdaniem Heinze'a na liście swing states brakuje Indiany, Arizony i Missouri, w których to stanach Romeny i Obama osiągają podobne wyniki (obecnie w sondażach w tych stanach prowadzi Romney).

Ale nawet przy założeniu, że nie wszystkie z badanych stanów będą polem walki na jesieni, jedno rzuca się w oczy - przed Mittem Romneyem ciężka przeprawa. Musi zdobyć zaufanie kobiet deklarujących się jako wyborcy niezależni, a chcąc zdobyć konserwatywnych wyborców, by dostać nominację prezydencką własnej partii obiecuje, że "skończy z Planned Parenthood". To może okazać się dla niego zabójcze w listopadzie - wszelkie słowa skierowane do wyborców GOP zostaną źle odebrane przed elektorat generalny, a jakakolwiek zmniana poglądów potwierdzi tylko jego obraz jako flip-floppera.
 
Jak wielki problem Romney ma z kobietami? Półtora miesiąca temu niespełna 50% kobiet poniżej 50 roku życia popierało Obamę. Dziś to poparcie wzrosło do 60%. Popracie dla Romneya w tej samej grupie demograficznej? 30%. Widać, że sztab Mitta zdaje sobie sprawę, że bez kobiet głosujących na Romneya nie ma co liczyć na dobry wynik w listopadzie. Coraz większą rolę w kampanii zaczyna odgrywać Ann Romney - jest lubiana i ceniona za cechy charakteru. Nie jest tak kontrowersyjną dla niektórych postacią jak Michelle Obama. Nie ma może jej charyzmy, ale za to ma bardzo poruszającą historię do opowiedzenia - o walce z chorobami, w tym ze stwardnieniem rozsianym, o tym, jak wychowała 5 synów, o swoim długim i udanym małżeństwie. Czy jednak będzie w stanie przekonać kobiety do głosowania na Romneya?
 
Kluczowe w wyborach na jesieni będą trzy grupy demograficzne: młodzi, osoby z mniejszości etniczych i kobiety. O ile wątpliwe jest, by Obamie udało się zmobilizować młodych wyborców tak jak udało się to w 2008 roku, to z pozostałymi grupami kandydat GOP radzi sobie bardzo słabo. Jak na razie to urzędzujący prezydent znalazł sposób, by zapewnić sobie ich głos. Cała nadzieja dla Romneya jest w zmianie kierunku narracji - więcej o ekonomii, mniej o reformie zdrowia i antykoncepcji.
 
(Official White House Photo by Pete Souza)