Relacja Live

17.03.2012

08:00

Skażona sól trafiła nawet do Sejmu. Według reporterów "Uwagi" TVN grupa posłów Ruchu Palikota wciągała ją sobie do nosa

09:00

Biedroń w GW, Schetyna w Superaku, Fedak w Fakcie, Gibała w Rzepie, Bartosz uwielbia karierę, a chory na raka czeka latami, Budapeszt zdobyty przez GaPola, biskup przyjeżdza Lexusem, urodziny ma Girzu, Jakubiak i Napieralski


-- Jedynki: Rodzice Madzi wzięli psa pod opiekę (“Fakt”) , Kaczyński chowa głowę na nasz widok (“GW”), Światowej sławy patolog Michael Baden: Przyjeżdżam do Polski (“GPC”), Przybywa wrogów paktu fiskalnego (RZ), Twój biskup jeździ limuzyną za 150.000 (zdjęcie biskupa Ryczana w Lexusie RX 450)
 
-- Chory na raka czeka latami- pisze Rzeczpospolita: “Finansowanie nowych terapii to dla tysięcy pacjentów jedyna nadzieja na przeżycie. Ale nadal będą czekać. – Jest wiele terapii które od miesięcy czekają na finansowanie – mówi Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii. – To brzmi łagodnie, ale trzeba pamiętać, że chorzy z nowotworem nie mają czasu, żeby czekać. Każdy miesiąc opóźnienia we wprowadzeniu nowej terapii oznacza, że oni leku mogą w ogóle nie dostać. Trudna jest sytuacja chorych na raka jelita grubego i raka płuca.”
 
-- Najlepszy cytat z wywiadu Super Expressu z Grzegorzem Schetyną: “Nie jestem generałem i nie czuję się upokorzony. Poprzedni gabinet był większy, ale ja nigdy nie przywiązywałem się do gabinetów. Ten jest przytulny, to dobre miejsce do pracy. A poza tym zacznijmy od tego, że mam satysfakcję, bo na koniec ostatniego wywiadu dla "Super Expressu" powiedziałem wam, że Szczęsny będzie pierwszym bramkarzem reprezentacji i się sprawdziło. (śmiech)”
 
-- Cytaty z wywiadu Agnieszki Kublik z Robertem Biedroniem i Anną Grodzką. Grodzka: “Ja jestem absolutnie za tym, żeby przyznano koncesję TV Trwam, jesli jej się należy. Każde medium, które spełnia określone warunki, powinno mieć takie prawo.” Biedroń o demonstracjach pod krzyżem: “Jak dzisiaj na to patrzę, to odczytuję to jako pierwszy sygnał dla Donalda Tuska i rządzacyc, że tworzy się nowy rodzaj organizacji społecznej, która skrzykuje się przez internet”. Grodzka o Kaczyńskim: “Parę razy go mijałam, widziałam wyraźnie jego gest w przeciwną stronę, jakby się bał, ze do niego podejdę. “
 
-- Fedak w wywiadzie dla “Faktu” o reformie emerytalnej: “Są różne techniki wydłużania wieku realnego przejścia na emeryturę. Dla Polaków najlepsza byłaby zachęta do dłuższej pracy a nie przymus.” Fedak twierdzi, że podniesienie wieku emerytalnego nie będzie miało wpływu na rozwiązanie problemu demograficznego, bo nie można podwyższać go w nieskończoność. “Polska powinna prowadzić bardzo aktywną politykę rodzinną” - mówi była minister pracy.
 
-- Fragment rozmowy Mazurka z posłem Łukaszem Gibałą:
Mazurek: Dzieli was modus operandi. Pan, kulturalny doktor filozofii, nieśmiały biznesmen i eksksiądz Kotliński, Biedroń, Nowicka – piękna gromadka. Nie mogę się doczekać pana  z wibratorem w jednej dłoni, świńskim ryjem w drugiej na krakowskim Rynku razem z Anną Grodzką.
Gibała: Dzisiaj polityka wymaga specyficznych umiejętności, trzeba posługiwać się prowokacją, organizować eventy, być kontrowersyjnym. Ale to praca zespołowa, można dzielić się zadaniami i nie każdy musi być specjalistą od szokowania.
 
-- Naczelny Superaka Sławomir Jastrzębowski: “Doprawdy zastanawiam się, dlaczego Platformie Obywatelskiej poparcie z sondażach leci na łeb na szyję? PO ma już tylko 29 proc. A przecież nasz premier Donald Tusk ma taką nienaganną figurę i tak ładnie uprawia sobie jogging. Przecież premier chętnie walczy o lepszą przyszłość na boisku piłkarskim. Przecież wybrał śliczną panią na ministrę sportu. Przecież udało mu się przeciągnąć na swoją stronę uwielbiającego karierę Bartosza z teką ministra zdrowia. Przecież tenże Bartosz tłumaczy ciągle Polakom, że leki są tańsze, chociaż bywa, że mimo to płacić muszą drożej. Tylko ci dziwni Polacy jakoś tak coraz bardziej wkurzeni. Nie mogą się zapchać współczesną wersją gierkowskiej propagandy sukcesu?”
 
-- Przybywa wrogów paktu fiskalnego. Rzeczpospolita: “Bruksela nie ma planu B na wypadek fiaska ratyfikacji traktatu. Obawia się o wynik wyborów prezydenckich we Francji, gdzie jego przeciwnicy są silni. Przeciwnicy paktu są coraz silniejsi w krajach południa Europy, Irlandii i wszędzie tam, gdzie jego zapisy mogą oznaczać wyrzeczenia dla społeczeństwa. Ale nawet w bogatych Niemczech i Holandii podnoszą się głosy przeciwne paktowi. W tej sytuacji szczególnego znaczenia nabierają kwietniowe wybory prezydenckie we Francji. – Jeśli zostanę prezydentem i jeśli będzie nowy parlament, to oczywiście ten traktat nie może być ratyfikowany bez dokonania w nim zmian – deklaruje Francois Hollande, kandydat francuskich socjalistów.”
 
-- Przegląd biskupich limuzyn w Super Expressie: abp. Kowalczyk (Audi A8), bp. Lepa (volvo xc 60),  bp. Ryczan Lexus RX 450 hybryda), bp. Szlaga (VW Passat), bp. Stepnowski (Audi A8), bp. Mazur (Skoda)- tytuł Rewia biskupich limuzyn, litery w kolorze purpury.
 
-- Fakt ostrzega: “Uwaga! Kopacz szaleje na drodze! “. Tabloid opisuje sytuację, w której szofer marszałek Sejmu rozpędził slużbowe bmw do 120 km/h, jadąc w kierunku Szydłowca, rodzinnej miejscowości Kopacz. “Ile to kosztuje? Nawet 400 zł i 8 punktow karnych”.
 
-- Mamy mniej gazu z łupków: Według informacji „Rz” oceny zasobów surowca mówią o ok. 1 bln m sześc. Mimo że to mniej niż wcześniejsze szacunki, surowca wystarczy na 70 lat. Poszukiwawcze firmy zamierzają wykonywać w Polsce kolejne odwierty. Z każdym rokiem szacunki dotyczące zasobów gazu łupkowego będą dokładniejsze
 
-- Warto przeczytać: dwugłos na łamach GW o likwidacji Funduszu Kościelnego. Przeciw: dr Paweł Borecki (UW): “Po pierwsze, mam wątpliwości proceduralne. Rząd chce wprowadzić zmiany w drodze ustawy, czyli bez umów ze związkami wyznaniowymi. To niezgodne z art. 25 konstytucji. Podobne rozwiązania wprowadzano w Hiszpanii i we Włoszech na podstawie umów. Ustawa będzie więc obarczona poważną wadą konstytucyjną.” Za: Ks. Jacek Stryczek. “Podoba mi się ten pomysł. Uważa, że jeśli ludzie dobrze czują się w Kościele, odnajdują się w nim, to podejmują decyzję o zaangażowaniu także finansowym na rzecz Kościoła.”
 
-- “Budapeszt zachwycony klubami „Gazety Polskiej”- pisze GPC: “Węgierskie media już od dwóch dni odmieniają przez wszystkie przypadki słowo Polska. Z wdzięcznością i zachwytem piszą o wielkiej akcji klubów „Gazety Polskiej”, o wsparciu, jakiego udzielili im biało-czerwoni, którzy przyjechali do Budapesztu.Opiniotwórcze gazety, radio, telewizja oraz tabloidy traktują relacje z Wielkiego Wyjazdu na równi ze sprawozdaniami ze swojego Święta Narodowego.”
 
-- GPC - Prof. Michael Baden: Przyjeżdżam do Polski. Baden brał udział w badaniu m.in. zwłok prezydenta Johna F. Kennedy’ego oraz szczątków cara Mikołaja II. Ale prokuratura nie zgodziła się na udział międzynarodowego specjalisty w badaniach ciał ofiar smoleńskiej katastrofy. - To skandaliczna decyzja - mówią przedstawiciele rodzin i żądają zgody ministra zdrowia na prywatną sekcję zwłok.  - Uznaliśmy, że nie ma potrzeby poszerzania zespołu polskich biegłych, którzy gwarantują obiektywizm i rzetelne badanie - uzasadnia decyzję wojskowych śledczych płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej. - We wtorek podejmę decyzję w tej sprawie, najpierw muszę się zapoznać z opinią prawników - mówi nam minister Arłukowicz.”
 
-- Polityczne urodziny: Zbigniew Girzyński, Elżbieta Jakubiak (sobota), Grzegorz Napieralski (niedziela)
 

09:57

Twórca kampanii "Kony 2012" zatrzymany przez policję

Twórca filmu i kampanii "Kony 2012" został zatrzymany przez policję w San Diego. Jason Russel, który przez ostatnie dwa tygodnie był jednym z najczęściej wypowiadających się ludzi w amerykańskich mediach, zachowywał się "dziwnie" zdaniem świadków zdarzenia, do ktorego doszło we czwartek rano na jednym ze skrzyżowań w San Diego. Inforamcja o zatrzymaniu pojawiła się dopiero teraz. Russel miał m.in. biegać nago, masturbować się i zatrzymywać samochody na ulicy. Nie został aresztowany, ale przewieziony przez policję do szpitala. Wiecej pod linkiem 

11:24

Co nabazgrał kiedyś Reagan? Tajemnice z archiwum Thatcher ujawnione

Bazgroły ("doodles") rysowane na kartkach podczas nudnych spotkań to rzecz bardzo powszechna i typowa. Ale nie wtedy, gdy bazgrze prezydent USA. Światło dzienne ujrzały właśnie rysunki, które zrobił Ronald Reagan w czasie spotkania przywódców G7 w Ottawie w 1981 - a to wszystko dzięki Margaret Thatcher. Tak się składa, że to był to też jeden z ważniejszych momentów Zimnej Wojny - a został utrwalony na zwykłej kartce papieru.
 
To było jedno z pierwszych spotkań Thatcher i Reagana. I jednocześnie jeden z momentów, w których zaczęła rodzić się ich polityczna i personalna więź. Prezydent Reagan był w trakcie szóstego miesiąca swojej kadencji. Thatcher zauważyła, że na jednej z sesji Reagan rysował na kartce postacie obecne na szczycie - byli to m.in. premier Kanady
 
 
 
W przyszyłym tygodniu całość archiwum Thatcher z 1981 roku zostanie opublikowana na stronie 

13:36

Po czekinach ich poznacie

Facebook zsumował "check-iny" z serwisu Forsquare szefowej komisji ds UE- Agnieszki Pomaskiej. Z nich wynika, że najczęsciej  w tym tygodniu była "czekowana" w Sejmie, w gabinecie szefowej komisji oraz...na myjni BP na Grunwaldzkiej w Gdańsku oraz w "Piotrze i Pawle". Wielki Brat na ciebie patrzy. I wyborca też. Pomaska jest najlepszym chyba przykładem (zresztą obok Grasia i Wiplera) jak pokazywać wyborcom, że mimo ważnego mandatu politycznego, prowadzi bardzo normalne życie. 

14:20

300bruk. Tydzień w tabloidach

Tabloidy nie przestają zadziwiać. Ten tydzień obrodził w doskonałe historie z życia wzięte. Co z tego, że część to czysta bujda. Ale za to jaka!
Rodzice W. nadal błyszczą
Trwa makabryczny serial rodziców Madzi W. Gazety komentują ich nowe fryzury, plany zawodowe i kupno psa. Tak się załatwia wywiad w TVN24. Emisja w sobotę o 16.30. W niedzielę więc chyba "Dzień Dobry TVN"?



 



 




Biedroń się otworzył


 


Debiutujący poseł Ruchu Palikota pracuje zaledwie cztery miesiące, a szaleje jak poseł co najmniej trzech kadencji. W "SE" wyznał, że w młodości spał z kobietą, ale czuł potem obrzydzenie. Prawie tak wielkie, jak gdy słyszy mowę nienawiści.



 


Kobiety potrafią


 


Dla tabloidów jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia. Bo nie dobry smak. Gdy “Fakt” ogłosił istnienie kobiety regularnie popijającej benzynę świat się zatrzymał. Ale “Daily Mail” przebił poczciwy tytuł Springera. Ich kobieta jest uzależniona od… uryny. Są nawet zdjęcia.


 


Trumna Smolarka


 


"Super Express" był na pogrzebie Włodzimierza Smolarka, choć biorąc poprawkę na zdjęcie na pierwszej stronie trzeba napisać, że "Super Express" był tuż nad otwartą trumną Włodzimierza Smolarka. Przeprowadzał z niego też transmisję on-line na swojej stronie.


 


Zapowiedź ogórów w "eFakcie"


 


Takie tematy na ogół trzyma się na lato, ale czasami nie można pozwolić, żeby ubiegła nas konkurencja i dosłownie trzeba dać wideo z kopnięcia kobiety w głowę przez rodzącą krowę.


 


Zmiany, zmiany


 


Jak donosi Pudelek, słynna celebrytka Marta Grycan (ta od cukierni) zwolniła ponoć stylistkę. Od razu pojawiły się jednak spekulacje, czy można zwolnić kogoś, kogo nigdy nie było.


 


Włosy Tuska


 


Żle sie dzieje w państwie polskim. Platformie ubywa nie tylko poparcia, ale nawet włosów. "SE" alarmuje, że premier łysieje i nic nie może odwrócić tego trendu.


 


 


14:38

Jak Ronald Reagan spędził dzień św. Patryka w 1988?

(wideo) Ronald Reagan lubił żarty. Do historii przeszły jego słowa przed operacją po zamachu w 1981. Reagan miał jeszcze na stole operacyjnym zapytać lekarzy czy są Republikanami. Jak pokazuje poniższy klip, prezydent USA potrafił także żartować z Irlandczyków - i to w dzień św. Patryka (który przypada też dziś). Na klipie prezydent mówił czasie swojej wizyty w pubie Pat Troy’s w Wirginii m.in. "Mój ojciec powiedział mi, że to Irlandczycy zbudowali wszystkie więzienia w tym kraju. A później je zapełnili." Po tym jak widowania eksplodowała śmiechem, Reagan dodał "Jako prezydent muszę uważać z żartami na temat mniejszości. Chyba, że są o Irlandczykach". 
 
http://youtu.be/a0Ps5p63-U  

16:21

Bardziej kochany niż prezes

- To jest prawdziwy przywódca. Tak bardzo bym chciał, żeby ktoś taki rządził Polską. Za niego oddałbym życie - powiedział węgierskiej telewizji jeden z uczestników wyjazdu do Budapesztu. Wypowiedź zrobiła furorę. Następnego dnia wyemitowały ją też polskie media. Słowa jednego z członków klubu Gazety Polskiej wydają się znamienne. Orban to dziś dla polskiej prawicy prawdziwy bohater. Premier, który ma realną władzę i z niej korzysta: - Mówi językiem gospodarczych konkretów, ale i patriotyzmu uboższych warstw. Nie szuka litości u wrogów - pisze Piotr Lisiewicz w Gazecie Polskiej, a jej redaktor naczelny informuje, że w Budapeszcie było od 5 do 7 tysięcy Polaków. I nawet znając skłonność Sakiewicza do przesady i licząc, że osób było dwa razy mniej, to i tak trzeba przyznać, że pociąg prawicy do Orbana jest wyjątkowo silny. Dodatkowego smaczku sprawie dodaje fakt, że właśnie w czasie, gdy Jarosław Kaczyński prowadził marsz sprzeciwu wobec reformy emerytalnej, jego zwolennicy byli w drodze do Budapesztu. Dlaczego wybrali Orbana a nie Kaczyńskiego? Odpowiedź na to pytanie może zmartwić lidera Prawa i Sprawiedliwości.

 

 

Ta historia musi budzić podziw na prawicy. W 2002 roku Orban schodził ze sceny politycznej oskarżany o nacjonalizm i dzielenie społeczeństwa. Nikt nie dawał mu większych szans. Ale nie tylko wygrał wybory, ale i całkowicie zdominował węgierskie życie polityczne. Zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości snują analogie między premierem Węgier a prezesem PiS. Rzeczywiście jest kilka spraw, które ich łączą. Tak jak Kaczyński flirtował ze skrajną prawicą z LPR, tak Orban z Jobbik. Obaj są oskarżani o instrumentalne traktowanie demokracji, a ich pomysłem na bycie opozycją jest krytykowanie każdego działania rządu. Jednak na tym analogie się kończą.

 

Kluczowe dla zwycięstwa Orbana było przejęcie centrowego elektoratu. Udało się to między innymi dlatego, że w najważniejszym momencie kampanii politycy Fidesz... nie mówili za wiele. Chodziło przede wszystkim o to, by nie zrazić do siebie wyborców. Bo gdy któryś z kandydatów na ministrów mówił otwarcie to co myśli, to społeczeństwo dowiadywało się, „że młodzież to zakolczykowana pustota”. Ten manewr próbował w kampanii powtórzyć Kaczyński łagodniejąc i licząc się z każdym słowem - ale było to nieskuteczne. A to właśnie skuteczność jest podstawową różnicą między Kaczyńskim a Orbanem. Premier Węgier dokonuje zmian, a Kaczyński zawsze mówi, że ich dokona. PiS w czasie swoich rządów opanowało do perfekcji sztukę obsadzania swoimi ludźmi instytucji państwowych, ale zmian strukturalnych nie udało się tej partii przeprowadzić. W przypadku Orbana jest inaczej - Węgry się zmieniają. Do tego Orban umiejętnie wykorzystuje ataki mediów na siebie. Dzięki nim mimo tego, że niepodzielnie dzierży władzę, pozostaje cały czas politykiem antyestablishmentowym. Kaczyński na media się obrażał i dziś rozmawia już tylko z wybranymi. Do tego prezes PiS pozostaje w sytuacji, w której wiecznie się z kimś rozlicza, a najczęściej - z byłymi partyjnymi kolegami. Dla przeciętnego wyborcy może to już być zwyczajnie nudne. Przeciętny wyborca patrzy na Orbana, który nie boi się Unii, mediów, protestów tylko reformuje i myśli - właśnie ktoś taki jest potrzebny.

 

W słabości wyborców PiS-u do Orbana najciekawsze jest jednak to, że sam premier Węgier jeśli komuś w Polsce kibicuje, to PO. Zaraz po tym, jak Jarosław Kaczyński powiedział, że „będziemy mieli Budapeszt w Warszawie”, Victor Orban wysłał do Tuska list z gratulacjami. To było coś więcej niż zwykłe pismo, które przesyłają sobie politycy w takich chwilach. Bo relacje między Tuskiem a Orbanem są wyjątkowo dobre. Premier Węgier nigdy nie marnuje okazji, by komplementować polskiego szefa rządu. W Budapeszcie na Platformę Obywatelską patrzy się jak na odpowiednika Fidesz - partii Viktora Orbana. Węgierska agencja MTI zwykła już nawet nazywać te partie „siostrzanymi”. Sam Donald Tusk broni Orbana przy każdej okazji podkreślając, że w Budapeszcie nie dzieje się nic, co wykraczałoby poza demokratyczne standardy w Europie. Współpraca układa się tak dobrze, że Leszek Miller swego czasu mówił nawet o tym, że Tusk przyjął rolę „adwokata węgierskiego diabła” a w poranku TOK FM Jacek Żakowski drżał na myśl, że linia Warszawa - Budapeszt staje się coraz mocniejsza.

 

Wszystko więc wskazuje, że uczucie jakim PiS obdarzył Orbana, nie ma przed sobą przyszłości. A im bardziej prezes i bliskie mu środowiska będą się angażować w adorowanie premiera Węgier, tym większe będzie ich rozczarowanie, gdy ten znów będzie chwalił Tuska.


 
 

17:47

Piątek, 16 marca, dniem dziwnych wiadomości

Amerykańskie media zauważyły, że wczorajszy dzień obfitował w dziwne wiadmości - być może wszystkie najdziwniejsze zdarzenia tego roku miały miejsce właśnie wczoraj.



 


Oto krótka lista wczorajszych dziwnych wiadomości.


 


1. George Clooney został aresztowany


 


George\\'a Clooneya, wraz z ojcem i innymi protestującymi, m.in. kongresmenami z Massachussetts - Johnem Olverem i Jimem McGovernem, aresztowano pod ambasadą Sudanu w Waszyngtonie podczas protestu przeciw blokadzie dostarczania pomocy humanitarnej dla ogarniętęgo konfliktem regionu. Aktor, który zresztą wrócił niedawno z Sudanu, jest znanym społecznikiem. Aresztowanie Clooneya nagłośniło sam protest, o wypowiedź w sprawie aktora został poproszony m.in. senator John Kerry.


 



http://youtu.be/L8K0aJR-wFo



 


 


2. Twórca kampanii "Kony 2012" zatrzymany przez policję


 


John Russel, twórca filmu i kampanii "Kony 2012", został zatrzymany przez policję w San Diego. Prawdopodobnie przeszedł załamanie nerwowe. Biegał nago po ulicy, wrzeszczał, zatrzymywał samochody i masturbował się publicznie. Do zdarzenia doszło co prawda w czwartek rano, ale media dowiedziały się o nim w piątek. Rzecznik Invisible Children, organizacji non-profit stojącej za kampanią "Kony 2012" powiedział, że Russel zaanagażował się w swoją pracę tak, że odbiło się to na jego zdrowiu, i doprowadził się do przemęczenia, odwodnienia i niedożywienia. W tej chwili znajduje się na obserwacji w szpitalu psychiatrycznym.


 


 


3. Reportaż o Apple okazał się być fałszywy


 


"Mr. Daisey Goes to the Apple Factory", napopularniejszy odcinek serii "This American Life", programu produkowanego dla i emitowanego przez amerykańskie publiczne radio, okazał się być nie reportażem a fabularyzowaną opowieścią. Radio zmuszone zostało do wycofania tego odcinka, bowiem okazało się, że fakty podane przez jego twórcę, Mike\\'a Daiseya, nie mają pokrycia w rzeczywistości. Daisey tłumaczy się, że to, co robi, to nie jest dziennikarstwo, a swego rodzaju teatr, przedstawienie. W "Mr. Daisey Goes to the Apple Factory" została opowiedziana historia podróży Daiseya do chińskiej fabryki, w której produkowane są urządzenia marki Apple.


 


 


4. Rick Santorum bez koszulki


 


Kandydat GOP na prezydenta pojawił się publicznie bez swojej dzianinowej kamizelki. Co więcej, pojawił się publicznie prawie nagi. Zdjęcie, które stało się hitem serwisów newsowych, na którym widać opalającego się Santoruma, zostało prawdopodobnie zrobione przez turystę w Puerto Rico, gdzie teraz kandydaci GOP prowadzą kampanię przed zbliżającymi się tam niedzielnymi prawyborami. Rick Santorum całą sprawę potraktował dość lekko i skomentował jedynie, że jest mu przykro za ten mało przyjemny widok i że musi schudnąć jakieś 10 kilo.


 



http://youtu.be/Me4YmikMYM0



 


 


19:57

Hipsterski problem Obamy

Nie jest łatwo. Z jednej strony, Obama malowany jest przez swoich przeciwników jako Hipster-in-chief, z drugiej- hipsterzy są rozczarowani, że „change, we can believe in” nigdy nie nastąpiła. Jak żyć? A raczej jak się ogarniać?
 

 
Jeden z hipsterów przywołuje w tekście The Observer swój tekst:
 
“The system is broke and they all promised to fix it
I’m tired of that joke, wish I still believed it
If we are the ones we’ve been waiting for
Then why are we waiting for something more?”
 
A może chodzi, że Obama nie jest już “nowy”, a hipsterstwo jest zanim coś będzie cool, ale też nigdy po tym jak przestało. No i Obama ubiega się o następną prezydenturę eksponując marsowe czoło i Navy Seals z trofeum w postaci Osamy Bin Ladena. Mniej hipsterskie niż robione na drutach wyszywanki.
 

 
Teraz, umieszczając wyglądające na vintage zdjęcia, Obama jest troche bardziej znów jak z katalogu Urban Outfitters- napisał jeden z portali, dodając: "With accounts on Facebook, Twitter, Tumblr and now Instagram, Obama is one Pinterest handle away from being America's "cool dad." Well, if you don't count the jeans..."
 

 
No tak, już jakiś czas temu amerykański internet pękał ze śmiechu z Obamowych “mom jeans”. I tak chyba też jest z Obamą: dla prawicy jest hipsterem z odtłuszczoną latte i salatką z rukoli, dla hipsterów już trochę czerstwusem. Ale czy większym niż Mitt Romney i Rick Santorum? Hipsterzy chyba "ogarną się" na "mniejsze zło".
 
 

20:36

Jak w demotach Internet śmieje się z hipsterstwa

Mało chyba kto traktuje temat "hipsterstwa" poważnie. Jest to raczej poza, niż poważne zjawisko. Zresztą jak widać wyszydzana w sieci jak mało co. W bardzo zabawny sposób. Czy doczekamy jednak się okładki dużego tygodnika z hipsterami apelującymi "nie zabijajcie nas"?