Relacja Live

14.03.2012

07:55

8 lat temu zaczął się Zapateryzm, a w Polsce Lewica martwica, Polityka: deregulacja Gowina to PRowska fikcja, rośnie inflacja, urodziny Niny Terentiew

-- Jedynki: Ma 41 lat i 6 tysięcy emerytury (“Fakt”), Europa broni Polaków (GW), Kościół oburzony przepisami PZPN (“GPC”), Biznes to nie kryminał (Rz), Dzięki e-czytnikom wraca moda na książki, “Reforma reformy emerytalnej. Bo dane się zdezaktualizowały”, “Teatrzyk polityczny ma zaszczyt przedstawić: Wiele hałasu o nic, czyli minister Gowin uwalnia zawody” (Polityka)
 

-- Polityka uważa, że “deregulacja Gowina to PRowska fikcja”
 

-- Inflacja znów negatywnie zaskoczyła- pisze DGP: “Miała już nie rosnąć, a wzrosła. Inflacja w lutym, w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, zwiększyła się o 4,3 proc. Eksperci spodziewali się, że pozostanie na poziomie ze stycznia – 4,1 proc. Przede wszystkim znów znacząco przyspieszyły ceny paliw do prywatnych środków transportu – o ponad 17 proc. Ale nie tylko. Szybciej niż średni poziom inflacji drożały m.in. nośniki energii, edukacja czy żywność. A także alkohol i wyroby tytoniowe.”
 

-- W PiS tli się bunt sfrustrowanych- pisze Wojciech Wybranowski w Rz: “Działacze pozbawieni samodzielności i zniechęceni brakiem demokracji w partii grożą odejściem do ugrupowania Zbigniewa Ziobry. PiS ma ten sam problem co PO: pół roku po wyborach rośnie niezadowolenie lokalnych działaczy i posłów z drugiego szeregu.”
 

-- TYTUŁ DNIA: Lewica martwica (Polityka)
 

-- Rząd działa jak w czasach socjalizmu i centralnego planowania. Coś zaczniemy, nagłośnimy, a potem się zobaczy. - mówi Ludwik Dorn w wywiadzie dla “GPC”. Dorn jest też sceptykiem jeśli chodzi o możliwości “zmiecenia” rządu PO przez protesty społeczne. “ Obecna kadencja to „czas wypadających z szafy trupów”. Listę refundacyjną leków podpisał minister Arłukowicz, ale przygotowała ją minister Kopacz. ACTA była negocjowana wcześniej, ale trup z szafy wypadł teraz. (...)Potencjał społecznego oporu może wzrastać, ale nawet silny protest nie musi oznaczać destabilizacji obozu władzy. Polacy są dość odporni na spadek stopy życiowej i raczej  nie są skłonni do podpalania parlamentu.” - mówi w wywiadzie.
 

-- Ustawa medialna jak widmo- pisze Rzepa: Minister Boni zadeklarował niedawno, że do końca sierpnia powstanie projekt nowej ustawy medialnej. Jak jednak sprawdziła „Rz", takich prac nie prowadzi ani jego ministerstwo, ani resort kultury, nie słyszeli o nim również posłowie PO. W tle jest tocząca się w Platformie dyskusja, co zrobić z mediami publicznymi. Otoczenie premiera ma być niezadowolone, że w TVP wpływy podzieliły między siebie Pałac Prezydencki i Ministerstwo Kultury.
 

-- “Leki będą tańsze dopiero w lipcu” - Arłukowicz w wywiadzie dla “Faktu” . “Najważniejsze, że zaczyna już działać mechanizm: zgłaszaja się do nas producenci leków, którzy czynią starania, żeby by ich nowoczesne specyfiki trafiały na listy refundacyjne i obniżają ceny produktów”. Arłukowicz w wywiadzie mówi też, że kolejne obwieszczenia o lekach refundowanych będą ogłaszane wcześniej.
 

-- NFZ jeszcze trochę poczeka na prywatnych konkurentów- pisze DGP: “Chociaż projekt ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych jest już gotowy (ostatnia wersja pochodzi z sierpnia 2011 r.), resort wstrzymuje się z jego przedstawieniem do czasu, kiedy wypracuje koncepcję, co dalej z NFZ. Czy fundusz zostanie podzielony lub czy do składki zdrowotnej zostaną dopuszczone prywatne fundusze.”
 

-- Zaledwie kilka procent pacjentów objętych jest w Polsce nowoczesnymi terapiami. Nasz kraj zajmuje fatalne, trzecie od końca miejsce w Europie w rankingach oceniających dostęp do leczenia- pisze Rzeczpospolita: Brakuje pieniędzy na leczenie, ale i zdrowego rozsądku w ich dzieleniu – mówi RZ neurolog prof. Wojciech Kozubski
 

-- Nasz Dziennik ostrzega: szykuje się załamanie w onkologii dziecięcej. “Polska Unia Onkologii szykuje debatę publiczną o niedostatkach polskiej onkologii. Ma ona zostać przeprowadzona pod egidą sejmowej i senackiej Komisji Zdrowia.  (...) Brakuje kilkudziesięciu milionów złotych na sfinansowanie nadwykonań za ubiegły rok.”
 

-- TRZEBA PRZECZYTAĆ : Tusk jak Thatcher. Jarosław Gowin mówi w wywiadzie dla “GW”: “Donald Tusk idzie śladem Margaret Thatcher, która w pierwszej kadencji skoncentrowała się na utrwalaniu władzy, a reformy dzięki którym przeszła do historii Wielkiej Brytanii i polityki, przeprowadziła w drugiej kadencji. (...) A jeżeli możemy być konsekwentni, to Tusk może być premierem i przez trzecią kadencję”. O kryzysie rządu: “Nie ma kryzysu rządu. Nie było w Polsce masowych protestów, jakie miała Thatcher (...) Jak przyjdzie prawdziwy kryzys, to Schetyna stanie w pierwszym szeregu tych, którzy wspomogą rząd”.
 

-- TRZEBA PRZECZYTAĆ: Nauczony doświadczeniem z reformą emerytalną Donald Tusk nie podejmie kolejnych zmian i wróci do polityki małych kroków czy – jak kto woli – do polityki nicnierobienia – przewiduje Igor Janke w „Rzeczpospolitej”: “Przewiduję raczej stabilizację. I to bardzo małą stabilizację. Lud będzie się emocjonował projektami ustaw o związkach partnerskich czy in vitro, które nigdy w żadnej formie nie wejdą w życie. Będą się toczyć debaty nad tym, czy taksówkarze mają mieć specjalne egzaminy czy nie. Jeśli na dodatek Robert Lewandowski strzeli ze dwa gole Rosjanom i Polska wyjdzie z grupy na Euro 2012, to obecni wyborcy PO stwierdzą, że mimo wszystko lepsza leniwa, ale oswojona Platforma niż nieprzewidywalny Jarosław Kaczyński.”
 

-- “Jakie emerytury dla Matek Polek” - GW zapowiada dzisiejszą debatę w Pałacu Prezydenckim na temat systemu emerytalnego. Irena Wóycicka z Kancelarii deklaruje w rozmowie z “GW”, że debata będzie mieć charakter ekspercki, nie polityczny. Ze strony rządowej ma pojawić się Jan Krzysztof-Bielecki i Władysław Kosiniak-Kamysz.
 

-- Żywność coraz lepsza. Dużo mięsa w mięsie, mało wody w piwie- pisze DGP: “Jakość produkowanej w Polsce żywności poprawia się – tak wynika z ostatniego raportu Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Nie oznacza to, że jest bez skazy. Dowodzą tego ostatnie afery – jajeczna czy solna.”
 

-- Krystyna Szumilas zatrudniła w MEN wsparcie komunikacyjne. Leszek Mellibruda, psycholog biznesu ma pomóc Krystynie Szumilas w komunikacji m.in. z rodzicami sześciolatków - pisze GW. Mellibruda został w MEN członkiem gabinetu politycznego.
 

-- Tabloidowo- w Superaku rozmowa z posłem Biedroniem o seksie.
 

-- W najbliższą sobotę o 20 telewizyjna Czwórka wyemituje dokument „Krzysztof Rutkowski, słucham?” autorstwa Beaty Biel. Dokument „Krzysztof Rutkowski, słucham?” w całości poświęcony jest postaci Krzysztofa Rutkowskiego. Film ma formę wywiadu rzeki z kontrowersyjnym detektywem i przedstawia jego całą karierę - od służby w milicji po dzień dzisiejszy. Link do zapowiedzi
 
 
-- Wiosna w szkole Balcerowicza- pisze DGP: Wykłady z czołowymi ekonomistami, możliwość uzyskania prestiżowego dyplomu oraz nagrody pieniężnej – to wszystko umożliwia organizowana przez Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR) Wiosenna Szkoła Leszka Balcerowicza. Jej szósta edycja rozpocznie się 20 kwietnia w Warszawie
 

-- W czasie emisji “Szymona na żywo” TVN zajął trzecie miejsce w rynku. Liderem była nadająca wtedy końcówkę “M jak miłość”, kulisy tego serialu, ale przede wszystkim program “Tomasz Lis na żywo” Dwójka (25,04 proc. udziału w 4+), a na drugim miejscu znalazł się Polsat pokazujący film “Transporter” i początek “Hannibala” (20,60 proc.)- podają wirtualne media
 

-- Koniec epoki. Encyklopedia Brittanica, po 244 latach od momentu wydania przestaje ukazywać się na papierze. Link
 

-- Top Facebook:

Poseł PO Marek Plura : “Przyspieszenie w sprawie języka. Zamierzam odwiedzić szefów wszystkich klubów sejmowych i prosić ich o wsparcie dla projektu wnoszącego w polskie prawo śląski język regionalny. Będę zbierał pod nim podpisy posłów i w piątek złożę do Laski MarszałkowskiejTo być może ostatni akt walki o nowy status dla śląszczyzny.”

Monika Olejnik: “Dziś w "Gazecie Polskiej" Marcin Wolski pisze o Trybunale Stanu. Na zdjęciu obok prof. Rzepliński, który jest prezesem Trybunału, ale Konstytucyjnego. I chyba nie wie, czy go bawią żarty Marcina Wolskiego.”

Katarzyna Maria Piekarska: “ABW powinna udzielić informacji o liczbie stosowanych kontroli operacyjnych-tak orzekł sąd administracyjny.Brawo jako obywatele mamy prawo znać te dane.”
 

-- Nowy na twitterze @RafalKapler
 

-- Urodziny: Nina Terentiew
 

-- 14 marca 1980 rozbił się lecący z NYC Ił-62M “Mikołaj Kopernik. Zginęło 80 osób

-- 14 marca 2004 doszło do słynnego zwycięstwa wyborczego socjalistów w Hiszpanii, po którym nastąpił Zapateryzm
 
 
 
 

08:10

Miller:w grę wchodzi tylko koalicja programowa z PO

Leszek Miller w "Kontrywywiadzie RMF" stwierdził, że dla niego koalicja PO-PSL przetrwa do końca kadencji. Zastrzegł jednak, że ponieważ polska polityką rządzą sondaże, to właśnie badania opinii publicznej zadeycydują o losach koalicji. Miller stwierdził też, że ewentualna wspołpraca SLD  z Platformą w tym Sejmie mogłaby być tylko "koalicją programową" dotyczącą spraw socjalnych. 

08:12

Miller w RMF

"Ziobro tańczy na grobie Barbary Blidy" - tak lider SLD skomentował w Kontrwywiadzie RMF reakcję polityka SP na wniosek o Trybunał Stanu.

08:43

Twitter:

Ostatnia szansa Gingricha


Newt Gingrich nie jest znany ze skromnych pomysłów. To w końcu on zaproponował założenie stałej bazy na Księżycu jako element rozbudowy programu kosmicznego USA. Ostatnia idea jego sztabu na podtrzymanie kampanii jest zarówno ambitna, wykorzystuje Twitter , i dotyka najważniejszego w tym momencie problemu politycznego w USA: wysokich cen benzyny.
 
#250 Gas to projekt polityczny oparty na bardzo prostym schemacie. Sztab Gingricha ogłosił, że kandydat ma plan jak zbić ceny benzyny do 2.50 dolara za galon. Plan opiera się głównie na ogromnym rozszerzeniu stref w USA gdzie można  Hashtag #250gas został odpalony na kilka dni przed prawyborami w Michigan i Arizonie. Średnia cena benzyny w USA to teraz 3.72 dolara za galon.
 
Oto typowy tweet, który Gingrich rozsyłał do swoich followersów (ma na oficjalnym koncie prawie 1,5 miliona) : "Prawdziwy lider może zmniejszyc ceny do 2.5 dolara. To 1200 dolarow oszczędności dla dwuosobowej rodziny w rok. Co kupiłbyś za 1200?"
 
W ten sposób Gingrich zachęcał do przesyłania mu własnych odpowiedzi – czyli do zaangażowania ludzi w swoją kampanię. Sztab Gingricha rozsyłał takie tweety przed przemówieniami prezydenta obamy na temat energii i w każdej innej możliwej okazji, gdy tylko można było „podpiąć się” pod aktualne na twitterze wydarzenie. Od 24 lutego do dziś hashtag #250gas został użyty ponad 60 tysięcy razy.
 
Co więcej, Gingrich zaczął prosić swoich zwolenników o datki w wielokrotnościach 2.50 – w tzw. „galonach Newta”. Logo kampanii się zmieniło – jest na nim dystrybutor z napisem 2.50. Gingrich zebrał już około 10 milionów dolarów przez internet, a na swoich wiecach wspomina o „hashtagach” które warto śledzić. Wzbudziło to spore zainteresowanie podróżujących z nim i młodszych o całe pokolenie reporterów.
 
Kampania 2.50 dotarła nawet do Białego Domu. Rzecznik prasowy Jay Carney musiał odpowiadać na pytania dziennikarzy o plan Gingricha i podejście do niego Białego Domu.  Co ciekawe, od pewnego momentu to Biały Dom „przejął” hashtag #250 – na oficjalnym koncie pojawiały się relacje z wydarzeń dotyczących cen benzyny opatrzone tym własnie znacznikiem. Żaden inny kandydat FOP nie osiągnął w sieci takiego sukcesu. 
 
Nawet jeśli Gingrich nie wygra nominacji – a wszystko na to wskazuje po dzisiejszych prawyborach -  kampania #250 była chyba pierwszym przypadkiem, w którym to Twitter był na czele wszystkich działań komunikacyjnych sztabu kandydata. Gingrich jest pierwszym kandydatem w tym cyklu wyborczym, który postawił wszystko na Twitter, i co ważniejsze robił to bardzo konsekwentnie przez prawiemiesiąc. 
 

09:48

Alabama i Mississipi dla Ricka, Hawaje za Mittem

Rick Santorum wygrał w dwóch południowych stanach, w których odbywały się wczoraj prawybory. W Alabamie na Santorum oddano 35% głosów, na Newta Gingricha i Mitta Romneya po 29% (ale Newt prowadzi w liczbie głosów), a na Rona Paula 5%. W Mississippi Santorum zdobył 33% poparcia, Gingrich 31%, Romney 30% a Paul at 4%. Choć wyniki pomiędzy trzema pierwszymi kandydatmi procentowo są sobie bliskie, to zwycięstwo w obu południowych stanach to olbrzymi wizerunkowy sukces Santoruma i duży problem Gingricha. Od dziś będzie wywierana na Newta coraz większa presja, by wycofał się z wyścigu po nominację, a Santorum już zaczął przedstawiać się, jako jedyny konserwatywny kandydat, który ma szansę wygrać z Romneyem. Mitt, który caucus na Hawajach wygrał dużą rożnicą głosów (wciąz liczone są głosy, ale Romney prowadzi z Santorumem wyraźną różnicą punktów procentowych), prawdopodobnie wygra w głosach delegatów. Szacuje się, że w Alabamie i Missisippi Santorum zdobył ich 31, a Romney 21, na Hawajach do podziału jest 17, a większość z nich może zdobyć Mitt, co w połączeniu z 9 delegatami zdobytymi w prawyborach w  Samoa Amerykańskim da mu wyraźną przewagę nad Rickiem. Ale to Santorum zdobył momentum - wygrał grę oczekiwań - nikt nie spodziewał się, że zdobędzie oba stany, zakładano przecież, że Romney i Gingrich mają szansę na zwycięstwo na Południu. Analitycy zauważają, że to kolejny stan, w którym Santorum zdobywa więcej głosów niż wskazywałyby na to sondaże przedwyborcze. Kampania wyborcza przenosi się teraz do Missouri i Illinois.
 

09:52

Polityczna wiosna zaczyna się dziś

Astronomiczna wiosna zaczyna się za tydzień, ale polityczna startuje już dziś. Środa 14 marca to nie tylko początek posiedzenia Sejmu, ale także demonstracja PiS przeciwko reformie emerytalnej Astronomiczna wiosna zaczyna się za tydzień, ale polityczna startuje już dziś. Środa 14 marca to nie tylko początek posiedzenia Sejmu, ale także demonstracja PiS przeciwko reformie emerytalnej. Ta wiosna będzie krótka i bardzo intensywna – przede wszystkim ze względu na Euro – pierwszą tak dużą imprezę międzynarodową, która odbędzie się w naszym kraju.  Przed nami kilkadziesiąt politycznych dni, które określą pozycję najważniejszych graczy przed progiem, kiedy z czołówek zniknie polityka a pojawią się prawdziwe igrzyska, a później wakacje.
 
Oto terminarz, który określa rytm polityki na najbliższe miesiące.
 
14 marca
 
To właśnie dziś zaczyna się sezon polityczny w pełni. Po zimie, kryzysowej dla Platformy, do gry wkracza PiS. Dosłownie, bo demonstracją na ulicach Warszawy, pierwszą tak dużą manifestacją polityczną od 13 grudnia.
 
Wtedy PiS zorganizował Marsz Niepodległości i Solidarności przeciwko berlińskiemu przemówieniu Radka Sikorskiego. Tamta demonstracja przeszła bez  większego echa i została zapamiętana głównie ze względu na słowa prezesa PiS o tym, że Polska może być jak Chiny. Ale we środę partię Jarosława Kaczyńskiego czeka polityczny test. Słaby wynik demonstracji, brak entuzjazmu może mieć kluczowe znaczenie przed wyborami do władz okręgów w partii, które mają odbyć się w ten i w najbliższy weekend. I pogłębić wewnętrzny marazm o którym pisał dziś w Rzepie Wojciech Wybranowski.
 
21 marca
 
W całej Polsce mają odbyć się antyrządowe demonstracje w ramach tzw. Dnia Gniewu. Demonstracje są koordynowane tak jak protesty przeciwko ACTA - przez internet, głównie za pomocą Facebooka. Schemat organizacyjny łudząco przypomina właśnie protesty przeciwko ACTA – organizatorzy deklarują że nie reprezentują żadnej partii, a na wiecach szyldy partyjne będą zakazane. Postulaty „Dnia Gniewu” to 5 X NIE dla: ACTA, Paktu Fiskalnego, Niszczenia oświaty, Bezprawia ZUS-u i rządu Donalda Tuska
 
24 marca
 
Kongres Solidarnej Polski – pierwsza szansa tego ugrupowania na pokazanie programu politycznego i zaistnienie w mediach jako odrębna siła polityczna.
 
W kwietniu, tuż po świętach ma rozpocząć się zapowiadana przez „Rzeczpospolitą” wiosenna ofensywa PiS. 10 kwietnia to druga rocznica katastrofy pod Smoleńskiem, inna kluczowa data tej wiosny.
 
Koniec wiosny nadejdzie w polityce dużo szybciej niż kalendarzowe lato. Turniej Euro 2012 zaczyna się 8 czerwca. Już na miesiąc przed nim wydarzenia sportowe, przygotowania drużyn,  sprawy organizacyjne i tak dalej zaczną dominować w mediach.
Opozycja , w tym związkowcy mają około 2.5 miesiąca na pokazanie swoich planów. Na ten czas przypadnie też apogeum sejmowej debaty nad reformą emerytalną.
 
To będzie bardzo gorący czas w polityce i decydujący dla zajęcia donbrych bloków startowych do startu w jeszcze gorętszej jesieni. 
 

10:04

W końcu coś się Platformie politycznego udało

Mam wrażenie, że nie poświęcamy sprawie postawienia Ziobry i Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu należytej uwagi. A to przecież jeden z nielicznych udanych ruchów wybitej z rytmu Platformy. Ruch, w którym Tusk zbił kilka figur jednocześnie. A przynajmniej próbował.
 
1. Rzucił więc znów na pożarcie medialnej publiczności złego Kaczyńskiego. Wiadomo, że temat nie będzie "żarł" jak jeszcze kilka lat temu, ale trzeba odnotować aktywną próbę wyjścia z okrążenia. Nawet jeśli dwa dni później do kandydata pod Trybunał pisze się koncyliacyjne listy.
 
2. Do walki z Kaczyńskim jednym ruchem Tusk wciągnął wszystkie opozycyjne partie, wiedząć, że akurat ten temat zmuszone będą podchwycić, bo jedna (SLD) go wymyśliła, a druga (Ruch Palikota) marzy o jego przejęciu, bo wie, że ma lepszego zawodnika do przeczołgiwania prezesa.
 
3. Zbity został też i stojący z boku PSL, któremu Tusk pokazał, jak łatwo skonstruować koalicję. Wiemy, że oni wiedzą, że to i tak za mało i w sprawie emerytur zestaw PO-SLD-RP jest nie do odtworzenia, ale gra jest warta świeczki. Choćby tylko po to, żeby po raz osiemsetny w Faktach po Faktach padło pytanie o trwałość koalicji i to PSL musiał się tłumaczyć.
 
Jeden Kaczyński, a tyle radości. Facet powinien dostawać tantiemy od każdego użycia swojego nazwiska w nieswojej sprawie.

10:32

Konkurs Dorna. 1000 zł za znalezienie jednej wypowiedzi

Ludwik Dorn na swoim blogu ogłosił konkurs z główną nagrodą 1000 zł. Zadanie jest proste: trzeba znaleźć najostrzejszą wypowiedź Zbigniewa Ziobry, która "opluwaja i obsobaczaja Jarosława Kaczyńskiego". Dorn w ten sposób nawiązuje do dzisiejszej wypowiedzi Joachmia Brudzińskiego, który powiedział że ZZ nie może być kandydatem na prezydenta, bo "opluwa i obsobacza" prezesa PiS. Pełne zasady konkursu tutaj. 

10:42

6 głownych graczy i 6 politycznych planów minimum na krótką wiosnę

Jeżeli nie wydarzy się jakaś katastrofa, to Euro 2012 będzie wielkim resetem polityki w Polsce.  A później zaczną się wakacje. Nowy sezon serialu to dopiero koniec sierpnia, początek szkoły, start Sejmu, ustawa budżetowa, jesienny kongres PSL. Dlatego, w zaczynającym się dziś sezonie, bohaterowie muszą wyraźnie zaznaczyć swoje postaci i wytłumaczyć o co im chodzi. Co muszą osiągnąć przez te dwa miesiące?
 
 
Platforma zagra na jedyną „ostoję” stabilności, zdolną do prowadzenia spraw kraju, bez fajerwerków, ale też bez gigantycznych wtop. „Drobne kroczki”- jak to dziś w Rzepie pisze Igor Janke. Sprawdzony scenariusz. W ramach wstępu do Euro okraszony pewnie melodią „do przodu Polsko” i grą przekazem „bądźmy dumni, tak wiele się nam udało”. Celem Platformy będzie raczej unikanie problemów. A jak się pojawią, to odpalone zostaną sprawdzone zasłony dymne, jak to ma teraz miejsce z wnioskiem o TS dla Jarosława i listem premiera do lidera opozycji. Jak widać stare, ale jare. Cel PO: nie szaleć, unikać wtop.
 
PiS musi pokazać, że nie zamyka się w niszy smoleńskiej i totalnej negacji wszystkiego. Jeb Bush radził to już rok temu republikańskim kandydatom: jeśli negujesz kompletnie wszystko, to tracisz całą wiarygodność.
 
Jeżeli Polacy nie pstrykną pilotem na pierwszy mecz na Euro ze świadomością, że PiS to tylko Smoleńsk, to już nie będzie źle dla - wciąż największej - partii opozycyjnej. A jest zagrożenie, że jednak tak może się stać – zaraz po Wielkanocy druga rocznica Smoleńska, dziś manifestacja, za tydzień „dni gniewu”. Idealny scenariusz, żeby PO mogła zastosować manewr brytyjskiego premiera Edwarda Heath’a „kto rządzi?”- rząd czy ulica (choć ostateczny wynik dla Heatha nie był pomyślny).  PiS od dawna zapowiada wiosenną „pozytywną ofensywę”. Być może jej pierwszym śladem miała być wczorajsza prezentacja pakietu deregulacyjnego. Do tego wszystkiego dojdzie jeszcze skandalizująca książka Michała Kamińskiego.  Cel PiS: wyjść z niszy gniewu, pokazać nowe twarze i zarysować pozytywną alternatywę.
 
Solidarna Polska musi udowodnić, że krzepnie. Mało która polityczna nowalijka przetrwała wiosnę niezjedzona. To ten czas zakończył szanse PJN. Ale z partią Ziobry nie jest chyba tak źle. Sprytnie rozegrany wewnętrzny sondaż OBOP z silnym progiem i wyraźną szansą na więcej to ważny sygnał dla zniecierpliwionych struktur PiS. Dzięki sprawie Trybunału, Ziobro miał szansę wrócić do telewizji i przypomnieć o sobie. Marcowy kongres SP to duża szansa, o ile rzeczywiście uda się pokazać coś nowego i energetycznego. Nie do przecenienia będzie sięgnięcie po lepsze wykorzystanie social media. Słabością jest raczej bezkształtny klub parlamentarny. A oni naprawdę muszą pokazać jakąś nową jakość.
 
Ruch Palikota jest wyraźnie na wznoszącej. Od głośnego transferu, po kapiszony, ale Palikot wciąż pokazuje, że rośnie. I to on chyba jako jedyny w opozycji ma dziś swoje „momentum”. I jego utrzymanie będzie kluczowe dla wejścia w sezon politycznego uśpienia. Paradoksalnie to „freestyle” Palikota może być jedną z nielicznych treści politycznych, czy parapolitycznych, które gdzieś się będą przedostawać w sezonie sportowo- wakacyjnym. Utrzymać „momentum” to pakiet minimum dla Janusza Palikota.
 
Dla SLD minimum ustawić się niżej nie da: żeby respiratory działały a podstawowe funkcje życiowe zostały podtrzymane. „Stara lewica” nie ma dobrego wyjścia. W momencie radykalizacji nastrojów światpoglądowych, dość jednak konserwatywny Miller nie jest dobrą odpowiedzią. Elektorat „światopoglądowo-wolnościowy” lgnie do Palikota, elektorat socjalny do PiS. Czy jest miejsce dla SLD? Bez pomysłu na własne tematy SLD skazane jest- w najlepszym wypadku- na trwanie w okolicach 6-7%. Cel dla SLD to przetrwać i otworzyć się po wakacjach z nowym pomysłem. Na przykład mocne, opozycyjne wejście Krystyny Łybackiej w początek roku szkolnego. Zabawne, prawda? Ale to oddaje dzisiejszy stan SLD.
 
Plan minimum dla PSL to podtrzymać umiarkowaną autonomię w ramach obozu władzy. A to się chyba ludowcom ze zmiennym szcęściem udaje. Pogrążonym w rozważaniach o wychodzeniu z koalicji warto przypomnieć opowiadany prywatnie żarcik ministra finansów o 3000 ludowców, którzy zapukaliby wtedy do urzędów pracy. Utrzymać odrobinę seksownej, ludowej emancypacji, pokazać na tablecie Ronaldo coś o polskiej gospodarce, zrobić kilka eventów typu „Go China” i z dobrą miną do złej gry wejść w żniwa- to przedjesienny pakiet startowy dla PSL. Wewnątrz tlić się będzie rywalizacja o władzę przed jesiennym kongesem, ale konflikty wśród ludowców bardzo rzadko rozgrywają się w mediach. 
 
A reszta, pewnie będzie się rozgrywać w ramach szerszego scenariusza- politycznej mapy drogowej 2012, którą zarysowaliśmy jakiś czas temu- link.
 
 
 

11:45

Po 244 latach przerwano druk Encyklopedii Britannica. Nabywcy pierwszych tomów proszeni są o kontakt w celu zwrotu pieniędzy

12:28

Temat dnia w USA? List bankiera

Greg Smith, bakier z dwunastoletnim stażem Goldman Sachs odchodzi dzis z pracy, co samo w sobie nie jest może zbyt interesujące - o wiele ciekawsze jest to, że podzielił się tą informacją w w op-edzie The New York Timesa. (link to tekstu "Dlaczego odchodzę z Goldman Sachs" tu). Powód odejścia z firmy, która od dawna nie cieszy się dobrą opnią? Kultura firmowa i zanik etosu i stawianie zysku firmy wyżej od zysku klienta. Zważywszy na różnicę czasu (w Nowym Jorku wciąż jest ranek) można zakładać, że tym tekstem media amerykańskie będą żyć przez następne kilka godzin. Ta nietypowa forma rezygnacji z pracy doczekała się już parodii - tym razem z pracy odchodzi Lord Vader (Why I am leaving the Empire, by Darth Vader).

12:35

5 rzeczy na które trzeba zwrócić uwagę przed 10 posiedzeniem Sejmu

To posiedzenie Sejmu będzie odbywa się głównie pod znakiem infrastruktury. We czwartek minister transportu ma przedstawić informacje na temat opóźnień w inwestycjach przed Euro oraz bezpieczeństwa na kolei.
 
Debata o bezpieczeństwie na kolei
 
Dziś o 15 informacja ministra transportu na komisji infrastruktury, a jutro na posiedzeniu plenarnym zgłoszony przez SLD wniosek o informacje bieżącą ws sprawie opóźnień w budowie autostrad i dróg został rozszerzony o sprawy bezpieczeństwa na kolei. We czwartek o godzinie 18.00 rozpoczyna się debata, na której minister Nowak będzie musiał bronić nie tylko z opóźnień w budowie autostrad przed euro, ale także sytuacji na kolei, w szczególności jej niedofinansowania. Dziś o 15.00 rozgrzewka przed debatą, czyli posiedzenie Komisji Infrastruktury na którym ma być przedstawiona informacja Ministra na temat bezpieczeństwa w ruchu kolejowym. SLD dobrze wykorzystało w Sejmie kłopoty ministra Grabarczyka na przełomie 2010 i 2011 roku, tym razem sytuacja chyba się nie powtórzy, bo dotychczas, w sejmowych starciach Nowak radził sobie lepiej niż jego poprzednik.
 
Zdrowie
 
Dziś o 15.00 na posiedzeniu komisji, minister zdrowia ma przedstawić informacje dotyczące listy leków refundowanych. Czy pojawi się sam? Czy wyśle tylko któregoś ze swoich zastępców. Dziś Arłukowicz w wywiadzie dla „Faktu” deklarował, że ceny leków będą spadać, ale dopiero od lipca. Komisja Zdrowia to moment w którym opozycja będzie mieć szansę na ponowne uderzenie w jeden z najsłabszych miejsc rządu.
 
GMO/Pakiet klimatyczny
 
Dwa gorące tematy: dziś o 16.00 minister środowiska ma przedstawić informacje dotyczące polskich zobowiązań wynikających z pakietu klimatycznego. A we czwartek o 16.00 na tej samej komisji odbędzie się dyskusja nad przeprowadzeniem wysłuchania publicznego o przedstawionym przez prezydenta Komorowskiego projekcie ustawy o nasiennictwie (GMO).
 
Edukacja
 
Dziś o 17.15 na sali plenarnej odbywa się drugie czytanie projektu PiS nowelizacji ustawy o systemie oświaty, w której przywraca się obowiązkową opinię kuratora przy zamykaniu szkół. Taka nowelizacja miałaby spowolnić proces likwidacji szkół. Głosowanie prawdopodobnie w piątek. Biorąc pod uwagę jak gorący jest to temat medialnie i jak wiele protestów wywołuje w Polsce, projekt PiS wywoła na pewno duże zainteresowanie.
 
Służby
 
Jutro na zamkniętym posiedzeniu zbierze się komisja ds służb specjalnych. A na niej informacja Prokuratora Generalnego na temat statystyki zgód i odmów Prokuratury o zastosowanie posłuchów i innych "środków techniki operacyjnej" przez służby specjalne oraz przedstawienie ocen, wniosków i propozycji dotyczących prawnych dotyczących technik operacyjnych. To ciągle gorący temat. 
 
 
 

13:47

Gazeta Wyborcza liderem na Facebooku

(grafika)Nowy raport Fanpage Trender z lutego pokazuje, że liderem aktywności na Facebook wśród polskich tytułów prasowych jest Gazeta Wyborcza, która ma 84 tys. fanów. Polityka ma 53 tysiące, a Wysokie Obcasy prawie 50 tysięcy. Gazeta zanotowała też największy wrozst liczby fanów, razem z Glamour.pl i eFaktem. Ze stacji radiowych najwięcej fanów przybyło Radiu Roxy, RMF24.pl oraz RMF FM. Więcej  pod linkiem. 
 

14:00

A co słychać u Marka Wieczorka na fejsie?

"Skomplikowany, ambitny, wymagający, wiedzący co chce!!!"- tego między innymi dowiadujemy z facebooka Marka Wieczorka [pisownia oryginalna]. Ale czy rzeczywiście skomplikowanemu, ambitnemu, wymagającemu i wiedzącemu "co chce" byłemu wiceszefowi COS robiono krzywdę pisząc o fryzjerstwie i niedostatku kompetencji?
 
"Pod ogromną lupą szukam ludzi właściwych na dane stanowiska. Ten człowiek skończył bardzo dobre studia, do tego cztery studia podyplomowe w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi, logistyki..."- mówiła jeszcze niedawno ministra sportu. 
 
Z facebooka Wieczorka dowiadujemy się jednak, że już w trakcie urzędowania w COS wciąż bardzo zajmowało go fryzjerstwo. Kilka dni temu, w godzinach pracy, zapraszał na "wiosenne dni przyjemności", do przybycia na które organizatorzy kusili: "rytuałem odbudowującym włosy", czy "wyjątkowymi prezentami- jak profesjonalne szczotki fryzjerskie". 
 
Mottem życiowym eksdyrektora COS jest- według zapisu na jego profilu: "żyj każdą chwilą tak jak by była ostatnią i ceń sobie każdy dzień bo najpiękniejsze są tylko dni których nie znamy oraz kochaj ludzi jak chcesz być kochany." Pomijając emocjonalny wydźwięk wpisu, dość specyficzna pozostaje jednak jego pisownia. 
 
Wczorajszy falstart wicedyrektora COS wskazuje jednak, że "ogromna lupa" ministry nie była jednak wcale tak ogromna. Ale być może z tym zarządzaniem nie było tak źle.
 

 

15:02

Jak wygląda kampania we Francji? Plakaty i demoty

15 lutego 2012 roku Nicolas Sarkozy oficjalnie zadeklarował, że wystartuje w wyborach prezydenckich we Francji. Dzień później pokazano jego plakat i hasło wyborcze. To hasło brzmi "La France Forte" - "Silna Francja". Ponieważ plakat jest bardzo nietypowy, przyciągnął natychmiast zainteresowanie twórców internetowych demotów. 
 
Dziennikarze natychmiast wytknęli prezydentowi Francji, że na plakacie pozuje na tle Morza Egejskiego - czyli że Sarko myśli już o wakacjach. A ponieważ jego prezentacja zbiegła się z katastrofą Costa Concordii, twórcy demotów we Francji mieli ułatwione zadanie. Machanizm zadziałał identycznie jak w czasie w polskiej kampanii parlamentarnej, gdy parodiowano plakaty Jarosław Kaczyńskiego i Platformy Obywatelskiej. 
 
Oto kilkaz przeróbek. Hasło też zmieniono i brzmi w tym przypadku "Martwa francja". 
 

 

 
W mediach społecznościowych, Sarkozy ma 150 tysięcy "like" na Facebooku. Jego fanpage wykorzystuje timeline, i podobnie jak w przypadku amerykańskich polityków, ma rozpisane wydarzenia z życia na kilkadziesiąt lat wstecz. To zresztą stało się powodem kontrowersji - tygodnik L'ExpressFrançois Hollande. Fleur Pellerin z jego sztabu stwierdziła, że to niedopuszczalne by Facebook faworyzywał jednych kandydatów kosztem innych w udostępnianiu im zaawansowanych funkcji. 

16:56

Ostry spot Demokratów wymierzony w Romneya

Demokraci szybko wykorzystali słowa Romneya o tym, że chce obciąć finansowanie fedaralne na organizację pro-choice Planned Parenthood. Romney powiedział to przed wczorajszymi prawyborami. Demokraci cały czas bardzo mocno naciskają Republikanów w kwestiach takich jak antykoncepcja czy aborcaj, i ten spot jest tego najlepszym przykładem. Stratedzy w DNC uważają, że to są kwestie które dają im przewagę nad GOP, zwłaszcza wśród kobiet.
 
http://youtu.be/CpK21Xs-ey  

17:07

Mitt Romney i psia karma

Paul Begala, demokrata i były doraca prezydenta Billa Clintona, napisał w swojej kolumnie dla The Daily Beast, że sytuacja zwana "The Dog Food Problem" powinna nazywać się teraz "The Mitt Romney Problem".
 
Begala odniósł się do anegdoty powtarzanej przez marketingowców, w tym specjalistów od marketingu politycznego, anegdoty o firmie produkującej żywność dla zwierząt - miała świetne opakowania, doskonałe reklamy, najlepszą strategię marketingową. Ale miała jeden duży problem - psy nie chciały jeść jej karmy. (Personal anecdata: ukochany rodzinny pies uwielbiał karmę dla kotów, a kotka obecnie królująca w mieszkaniu moich rodziców je tylko jeden rodzaj kiełbasek i jest w stanie wypić jedno bardzo konkretne mleko dla kotów, tak więc rozumiem, że gust zwierzęcia to ważny faktor w sprzedaży karmy) Ale wracając do Paula i Romneya. Mitt Romney ma najlepszą oraganizację, najwięcej pieniędzy, największe poparcie wśród republikańskiego establiszmentu, najlepszą fryzurę. Tylko jakoś wyborcy nie mogą się do niego przekonać. 
 
Rada Begali: Mitt powinien przestać pokazywać się wyborcom na oczy, a w trasę wypuścić lubianą przez wszystkich żonę, Ann Romney. Ja pozwolę sobie dodać, że synowie, synowe i wnuki też nie zaszkodzą.
 
 

18:27

PILNA:

Stowarzyszenie 70-latków przeciwne podniesieniu wieku emerytalnego do 67 lat

18:36

PiS wraca do sprawdzonego motywu

Za wcześnie jeszcze na jakiekolwiek wnioski z dzisiejszej demonstracji Prawa i Sprawiedliwości. Na razie Prezes przywitał uczestników, a sam pochód przechodzi przez Ujazdowskie. Na kilkadziesiąt dni przed Euro 2012 pojawił się jednak jeden bardzo ciekawy akcent piłkarski. Kartka. Skądś ją pamiętamy...


 


W jednej z lepszych kampanii PiS, tej w 2009, do Parlamentu Europejskiego, która odbywała się pod zgrabnym hasłem "Więcej dla Polski", PiS sięgnął po symbol "żółtej kartki" dla rządu. Było to na konwencji we Wrocławiu, kiedy Zyta Gilowska mówiła: "ja przyniosłam ze sobą żółtą kartkę dla tego rządu, tak się nie gra. Ale pamiętajmy, w tej grze sędzią jest naród". 


 


Dziś PiS, zgrabnie nawiązuje do motywu piłkarskiego i daje rządowi kartkę czerwoną. Jest to też bardzo jednoznaczy i dla wszystkich łatwy do zrozumienia symbol.


 


Takie właśnie kartki otrzymali uczestnicy marszu:


 



18:51

Czego GOP może nauczyć się od Davida Camerona?

Za czasów Ronalda Reagana i Margaret Thacher Partia Republikańska i brytyjscy torysi trzymali się blisko siebie. Dziś politykom Partii Konserwatywnej znacznie bliżej do prawego skrzydła amerykańskiej Partii Demokratycznej niż do GOP. Alex Massie z Foreign Policy pyta, czego GOP może nauczyć się od premiera Wielkiej Brytanii. I sam sobie odpowiada: Cameron może udzielić swoim amerykańskim kolegom jednej ważnej lekcji, zmiana nie polega tylko na wygrywaniu wyborów, bo po to, by jedna partia przejęła władzę od drugiej, sama też musi się zmienić. Całość tekstu do przeczytania na stronie The Foreign Policy. Polecamy.

20:13

Pies Antoś the Protester

Na marszu PiS pojawił się tradycyjny uczestnik prawicowych demonstracji -pies Antoś. 





21:17

Z demonstracji wiecej szkody niż pożytku

Na dzisiejszej demonstracji PiSu najbardziej zyskali Zbigniew Ziobro i Donald Tusk. Dziś nie wydarzyło się nic, co mogłoby być uznane za polityczny przełom dla Prawa i Sprawiedliwości. Wręcz przeciwnie, marsz 14 marca bardziej zaszkodził niż pomógł partii Jarosława Kaczyńskiego.

 

Dziś na placu Trzech Krzyży pojawili się wszyscy, którzy mieli się pojawić - ludzie, którzy chodzą na takie demonstracje. Emerytury były tylko dodatkiem, motyw przewodni wydarzenia mógłby być całkowicie dowolny. PiS tym marszem w żaden sposób nie poszerzył swojej bazy. Byli związkowcy, ludzie szukający prawdy o Smoleńsku i garstka młodzieży. Całość była zbudowana wokół koncepcji wyrzucenia Donalda Tuska z boiska za pomocą czerwonej kartki. Każdy z około 5-7 tysięcy uczestników dostał jedną przed rozpoczęciem manifestacji. 


 
Marsz rozpoczł się od krótkiego przemówienia Jarosława Kaczyńskiego, które nie wprowadziło nowych wątków politycznych. Wszystko miało charakter rutynowy, wyćwiczony już na podobnych przemarszach w przeszłosci. Poźniej w rytmie haseł takich jak "Ani centa dla Vincenta" czy "Ręce precz od emerytur" ludzie powoli przeszli z placu Trzech Krzyży przez Plac na Rozdrożu do KPRM. W okrzykach pojawiał się temat, który prezes PiS kilka dni temu zapowiadał jako odrębny od demonstracji- Smoleńsk.
 
Największy problem dla PiS wynikający z dzisiejszego wydarzenia polega na tym, że pomimo budowanych oczekiwań nic po nim się nie zmieniło. Czy dziś partia pokazała coś nowego w sprawie emerytur? Czy zaprezentowała nowy przekaz, ktory mógłby być skuteczny w przyszłości? Nie. Czy chociaż prezes uderzył celnym argumentem w Donalda Tuska? Nie. Status quo pozostaje. W takim razie, po co była ta manifestacja? 
 
Dziś było po prostu tak jak zawsze. Ci sami ludzie przyszli wykrzyczeć to samo. Przyjdą też na Krakowskie Przedmieście 10 kwietnia i na każdą podobną demonstrację w przyszłości. Nie było nic co wyróżniałoby ten marsz od wszystkich poprzednich. Nie było wielkich politycznych emocji. I to najlepsza wiadomość zarówno dla Zbigniewa Ziobry i dla Donalda Tuska. Dla tego pierwszego, bo oznacza to że może wygrać - jeszcze oczywiście nie teraz, ale za kilka lat - walkę o hegemonię na prawicy. Dla tego drugiego, bo dziś potwierdziło sie, że to nie PiS nie jest największym zagrożeniem dla PO. A nawet wręcz przeciwnie- wygodnym przeciwnikiem.
 
PiS udowodnił dziś, że nie ma pomysłów na nowe polityczne otwarcie. I to zarówno w sprawie emerytur, jak i w każdej innej. Chyba, że zapowiadana na wiosnę ofensywa przyniesie świeży powiew. 
 
 

21:56

ROSNĄ W OCZACH

Jak podaje portal niezalezna.pl w proteście przeciwko podwyższaniu wieku emerytalnego wzięło udział 15 tysięcy osób. Według wpolityce.pl było ich 10 tysięcy. Inne media szacują liczbę uczestników marszu na około 4 tysiące. Jako obserwator tej i wielu innych tego typu demonstracji mogę stwierdzić, że  na miejscu nie mogło być więcej niż 5 tysięcy osób. Wystarczył jeden rzut oka na obrazek pokazywany przez śmigłowiec Polsat News, by mieć pewność, że nie może być mowy o innych liczbach. Skąd wzięły się te podawane przez niezależną i wpolityce? Otóż organizator przewidywał frekwencje na poziomie 15 tysięcy osób.